Dodaj do ulubionych

Potrzebuję Was bardzo

31.10.06, 17:05
Moi drodzy w czwrtek mój syn będzie miał operację na kolano ( to już trzecia
operacja na ten staw ).Bardzo się boję. Od tygodnia spać nie mogę, budze sie
i myslę tylko o tym co będzie w czwartek.Wszystko mi się kotłuje, boje sie o
znieczulenie i efekt tego zabiegu.Pierwszy raz miał artroskopię, drugi raz
cięcie i teraz znowu artroskopię.Zabieg jest konieczny gdyż mimo że od
ostatniej operacji minęły 2 lata kolano boli, syn bierze leki.Czwartek
godzina 14. Boję się ale staram sie nie okazywać, nie chcę syna dodatkowo
stresować.Oczywiście rozmawiamy o swoich obawach na spokojnie.
Obserwuj wątek
    • regine Re: Potrzebuję Was bardzo 31.10.06, 17:22
      Wiktorio ! Zawsze jestesmy. W takich szczegolnych przypadkach, ze Wszystkimi.
      Bede pamietac. Nie martw sie, dobrze mi pisac, wiem co czuje matka w takich
      sytuacjach. Tym bardziej, ze jak piszesz to nie pierwsza operacja syna. Ale
      badz dobrej mysli. Bedzie, bo musi byc tylko Dobrze. Nawet nie probuj myslec
      inaczej. Dobrze, ze rozmawiacie o tej operacji. Badz dzielna, dla syna. Wiem,
      ze jest Ci trudno, ze chcesz z kims podzielic sie swoimi obawami, z kims
      porozmawiac. Bo ciezko tak dusic w sobie to wszystko o czym myslisz, przed
      przeciez juz trzecia operacja syna. Rozumie, ze nie dzielisz sie z synem,
      swoimi obawami. Nie stresuj siebie. Dbaj o swoje serce. Zycze powodzenia i
      posylam Dobre Anioly, niech nad nim czuwaja. Nad Toba jako Matka rowniez.
      Bedzie dobrze, zobaczysz smile Daj tylko znac jak udala sie operacja i jak sie
      czuje syn.
    • sagittarius954 Re: Potrzebuję Was bardzo 31.10.06, 17:56
      Cały czwartek Pani
      będę koło Ciebie
      myslami wspierać
      Ciebie i moim Aniołem
      Co przy mnie wciąż stoi
      Proszę zostaw juz zmartwienia
      teraz razem z Toba nasze myśli
      będą czuwać u łoża syna
      Pokaż mu proszę twarz radosną
      bo z Tobą my będziemy pełnili
      wartę która ulgę przyniesie
      nie tylko jemu ale i
      Tobie, Foremko Nasza.
      • del.wa.57 Re: Potrzebuję Was bardzo 31.10.06, 18:48
        Wiktorio,nie męcz się kochana,wszystko będzie dobrze,musi być, bedę z Tobą w
        czwartek i z Twoim synem,nie jestes sama,posyłam też moje Anioły by strzegły
        Twego syna i Ciebie.Rozmawiaj z synem pewnie tez sie denerwuje nawet jak tego
        nie pokazuje,bądż przy nim,wspieraj go dobrym i kochanym słowem a nasze Anioły
        sprawia,że wszystko bedzie dobrze.
        Głowa do góry Wiktorio,jestem z Tobą.
        • wiktoria53 Re: Potrzebuję Was bardzo 31.10.06, 19:13
          I jak Was nie kochać? Nie da się. Serdeczne dzięki za słowa otuchy Reniu, Sagi,
          Helenko. Jesteście kochani smile Sagi tak ładnie napisałeś smile Cieszę sie,że mogę
          liczyć na przyjaciół z forum.Zabieg bedzie w Łodzi.Wyjeżdżamy w czwartek rano.
    • filomena1 Kolano 31.10.06, 19:19
      Wiktorio, mialam artroskopie,
      najnieprzyjemniej wspominam zastrzyg w plecy , czyli znieczulenie. To rzeczywiscie nie jest ani
      przyjemne ani , ani.....
      Natomiast w 9 godzin po artroskopii zostalam wyslana do domu. Kazano okladac mi lodem kolano. I ja
      stra madralska baba tak sobie lodem przykladalam cala noc, ze zamrozilam miesien udowy i ten kolo
      kolana. Glupia nie pomyslalam, ze to co 20 minut trzeba 20 minut dac odpoczac.
      W rezultacie sparalizowalo mi cala noge. Kolano bylo i tak usztywnione, a ja nogi poprostu nie mialam,
      nie czulam. Nikt mi nie mogl pomoc.
      Atroskopia sie doskonale udala. Kolano jest w swietnej formie, ale trzeba cale zycie juz cwiczyc
      miesnie uda, ktore musza przejac fukcje i ciezar z kolana na siebie. Dluga to droga cwiczen
      gimnastycznych. Nie wiem co jest kolanu Twego syna. Mnie usuwano lekotke i zerwane sciegno
      krzyzowe przednie. Nie podjelam sie rekontrukcji sztucznego sciegna. Mlodym ludziom warto to robic,
      i mniejsze ryzyko. Urzadzenia dziesiejsze sa doskonale, i napewno wszystko sie uda dobrze.
      Niepokooj jest zawsze, bo zawsze boimy sie o nieprzewidziane komplikacje.
      Trzymam mocno kciuki za kolano, i zycze powodzenia. Robcie oklady zimne, ale nie przesadzcie jak ja
      to zrobilam. Natomiast cwiczyc nalezy starannie i systematycznie. Wrocilam na stok i jezdze na nartach.
      Bez usztywniaczy, szyn i tp. A wiec , wszystko moze byc dobrze i bedzie dobrze.
      Pozdro
      Fil
      • wiktoria53 Re: Kolano 31.10.06, 19:32
        Syn będzie uśpiony całkowicie, ponieważ zabieg będzie w prywatnej klinice i po
        chyba 2 godzinach będzie wypisany. Po znieczuleniu w kręgosłup musiałby zostać
        na noc.Prawdopodobnie będzie miał zszywany przecięty poprzednio troczek, no i
        cos z maziówką. Dokładnie wszystko będzie wiadomo po zabiegu.Jakiś stan zapalny
        istnieje bo kolanko chwilami robi sie bardzo ciepłe.
        Syn marzy o nartach jeszcze tej zimy moze w marcu. Był w Szklarskiej w lutym z
        przyjaciółmi ze studiów i był bardzo szczęśliwy z powodu tego wyjazdu.
        Fil dziękuję za zainteresowanie i słowa pocieszenia.
    • kasia573 Re: Potrzebuję Was bardzo 31.10.06, 19:28
      Ja również będę w czwartek myślami z Wami i już jestem. Wierzę, że wszelkie
      dobre myśli plus wiedza i fachowość lekarzy (właściwie to chyba na odwrót)
      dadzą bardzo dobry efekt. Powodzenia!
      • takanietaka bądź dobrej myśli, 31.10.06, 20:08
        wszystkie operacje kolan i nóg sa w dzisiejszych czasach bardzo juz
        przecwiczone i nadzwyczajne .A wszysko to z powodu kontuzji
        sportowych ,szczególnie u narciarzy,poniewaz to sa ogromne pieniadze wkładane
        w sportowca ,wiec uratowanie ich kolan jest niezwykle istotne ..no i medycyna w
        tym akurat miejscu baaardzo sie rozwinęła.Zetknęłam sie pośrednio z tymi
        sprawami ,i niezaleznie od tego co jest z kolanem twego syna -będzie dobrze!!!
        Musi!!!
        • dankarol Re: bądź dobrej myśli, 31.10.06, 20:35
          Wszystkie anioły zawiadomione i będą czuwać.
          • e-baba Re: bądź dobrej myśli, 31.10.06, 21:24
            Wiktorio, masz nas. Skoro jesteśmy razem w chwilach serdecznego śmiechu, jak
            mogłoby nas nie być z Tobą w chwilach trudnych?

            Każda choroba, a tym bardziej taka, w ktorej niezbędna jest operacja - budzi
            zrozumiały lęk. U każdego. Rozumiem więc Twój lęk - tez jestem przecież matką.
            Ale obecnie medycyna jest na tak wysokim poziomie, że lekarze dokonują rzeczy
            wspaniałych. I w przypadku Twojego Syna też tak będzie.
            Uwierz, będzie dobrze, bo musi byc dobrze!

            Ale teraz musisz się trzymać, bo Twoje siły i spokój potrzebne są Synowi
            bardzo. Bo Jego lęk jest jeszcze większy. Musisz myśleć tylko pozytywnie -
            optymizm przecież udziela się, a Synowi jest on teraz bardzo potrzebny.

            Pozdrowienia i dobre myśli dla Was obojga przesyłam.
            • wiktoria53 Takanietaka, Danutka, E-baba 31.10.06, 21:30
              dzięki Wam za wszystkie dobre słowa.Ja tu teraz siedze przy kompie, a myślami
              jestem zupełnie gdzie indziej. Staram się pozytywnie myśleć bo nie mam innego
              wyjścia.Kochane, dzięki Wam.
              • mania1119 Re: Takanietaka, Danutka, E-baba 31.10.06, 22:58
                Czwartek,czternasta i nastepne godziny-jestem z Tobą i Twoim Synem.Musi byc
                dobrze.
                • mania1119 Re: Wiktoria 31.10.06, 23:03
                  Tak sie mobilizuje mysląc o Tobie i Twoim Synu,ze zapomnialam zmienic tytul
                  poprzedniego postu.
                  A poza tym-ja naprawde rzeczywiscie wierze w wysyłanie dobrej energii- w koncu
                  to po czesci mój zawód...To sie sprawdza!
                  • wiktoria53 Toskanio, Maniu, dzięki Wam kochane :) 31.10.06, 23:09
                    Dzięki za myśli i dobre słowo.Dobrej energii będziemy potrzebować
                    sporo.Pozdrówka.
                    • tofika Re: bardzo... duzo .... dobrych ... 31.10.06, 23:18
                      mysli i wiary w to ,ze wszystko bedzie pomyslnie...
                      jestem Z Toba... badz silna i przekaz ta sile synkowi... usciski ... tofcia
    • toskania8 ciepłe słowo Ci posyłam 31.10.06, 21:29
      bo tylko tyle mogę, ale wspieram Cię myślami przekazuję Ci siły , które Ci będą
      potrzebne, żeby Go potem rozpieszczac , jak będzie po wszystkim. Może skup się
      na tym, jakie mu będziesz sprawiać przyjemności, żeby umilić rekonwalescencje,
      co mu ugotujesz szczególnie ulubionego albo coś, to przestaniesz myśleć, że się
      boisz. Lekarze wiedza, co robią, tak trzeba myśleć
    • czarny.humor Będzie dobrze Wiktorio. :))) 01.11.06, 17:26
      A synowi możesz śmiało zafundować jakiś bal na Sywestra, coby se chłopak potańczył po tych wszystkich bólach.

      smile))
      • natla Re: Będzie dobrze Wiktorio. :))) 01.11.06, 18:02
        Młody organizm, da sobie rade. Juyro od 14-tej nasze myśli bedą z Wami.
        Nie martw sie na zaps.
        • krista57 Re: Będzie dobrze Wiktorio. :))) 01.11.06, 20:25
          Oczywiscie będzie dobrze Wiktoria bo musi być dobrze.Młody organizm może wiele
          przezwyciężyć.Będę od 14 z Tobą!Przesylam pozytywne myśli!
          Jestem po artroskopii kolana,widzialam ją na ekranie monitora.Moim największym
          zdziwieniem był fakt,że tak mało lekarzy/1/ i pielęgniarek/2/ w niej uczstniczyło.
          Tak jak pisała Filomena,ważna jest fachowa rehabilitacja już po....
          Codziennie godzinami ćwiczyłam miesien czterogłowy / a może to był trójgłowy?/
          uda.
          Moje Anioły równiez jutro Wam podsylam.
    • goskaa.l Wiktorio 02.11.06, 07:51
      Podaj mi jak najszybciej bliższe dane:
      imie i nazwisko syna i adres kliniki, a potem jego sdres domowy. Postaram się
      zrobić co możliwe, żeby to był ostatni zabieg operacyjny na to kolano.
      Jełsi nie zdążysz teaz rano, to ades kliniki już mi nie potrzebny.
    • malwina52 Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 10:56
      trzymam mocno kciuki,
      masz dzisiaj dzien pelen emocji,
      dasz rade jestes silna
      i wszystko bedzie dobrze
      • regine Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 11:01
        Jestem z Wami Wiktorio. Pamietam.
        Bedzie dobrze smile
        • natla Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 13:25
          Jeszcze 35'.... bedzie dobrze.
          • natla Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 15:54
            Może już po zabiegu....
            • regine Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 15:57
              Moze wieczorkiem, Wiktoria da znac jak udala sie operacja. Tez mysle....
              • natla Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 17:32
                No i co?
                Nie wiem czy wieczór będę jeszcze mogła odbierać wink
                • mania1119 Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 20:35
                  Czekam na wiadomosci,choć zdaje sobie sprawe z tego,ze dzisiaj na pewno nie
                  bedziesz miala czasu pisac.Ale mam nadzieje,ze jutro juz bedziemy wiedzieli,jak
                  bylo i jak sobie radzicie.
                  • e-baba Re: Potrzebuję Was bardzo 02.11.06, 20:59
                    Dale nie ma wieści od Wiktorii? Może dzwoniła do kogoś z Was?
                    • tofika Re: Potrzebuję Was bardzo 03.11.06, 08:53
                      Wiktorio,
                      odezwij... jak juz mozesz?
                      ---trwajmy , bo potrafimy,nie zgadzamy sie na wiele spraw.. ale pokonujemy z
                      calych sil.. pozdrawiam.. trzymajcie sie...
                      • fleur1 Re: Potrzebuję Was bardzo 03.11.06, 09:02
                        Wiktoria zostałam z synem na nocleg w Łodzi,
                        wróci dzisiaj po południu, albo wieczorem.
                        Czekam z Wami na wiadomosci i ich powrot.
                        • krise1 Re: Potrzebuję Was bardzo 03.11.06, 10:29
                          Wiktorio, życzę szybkiej rekonwalescencji, jestem z Tobą, myślami i duchem.
                          • tesunia Re: Potrzebuję Was bardzo 03.11.06, 12:17
                            posylam rowniez od siebie(bom dopiero do domciu dotarla) swych opiekownow dla
                            Was,niech czuwaja w dalszym ciagu nad Wami a zwlaszcza nad Synem.

                            pozdrawiam cieplutko.
                            • del.wa.57 Re: Potrzebuję Was bardzo 03.11.06, 14:02
                              Jestem z Toba Wiktorio,odezwij sie proszę jak bedziesz juz w domku,czekamy.
                              • wiktoria53 Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 19:22
                                Wróciliśmy ok.16, syn ma całą nogę w gipsie i tak pozostanie ok. 5
                                tygodni.Prawdopodobnie traumatolog wyrazi zgodę na zdjęcie gipsu po 2
                                tygodniach i zastąpienie go stabilizatorem kolanowym (metalwym, widziałam u
                                doktora)na pozostały okres.Ingerencja chirurgiczna była rozległa więc ból
                                dokucza. Otrzymał leki p.zakrzepowe (zastrzyki), p.bólwe i
                                antybiotyk.Najgorsze było oczekiwanie na zakończenie zabiegu...ech...ale już po
                                wszystkim. Teraz tylko czekać na efekty pracy traumatologa. Niewątpliwie czeka
                                syna długa i żmudna rehabilitacja. Mamy nadzieję, że była to ostatnia
                                ingerencja lekarzy w tym miejscu ciała bo ile mozna cierpieć?

                                Chciałm Wam wszystkim serdecznie podziękować za zainteresowanie moim problemem,
                                wszystkim bez wyjątku smile Gosiu, rano wyjeżdzajac do Łodzi już nie włączałam
                                komp.więc nie przeczytałam Twojego wpisu, ale dziękuję, ze chciałaś pomóc.
                                Czekając tam na korytarzu na koniec zabiegu, myślałam o Was, jacy jesteście
                                solidarni, jak mnie (nas) wspieraliście i za to Wam dzieki. Nawet nie wiecie
                                ile to znaczy w takich momentach.
                                Dla Was w podzięce.

                                @--->---->---->---
                                @----->---->-----
                                @-->---->----->---
                                @---->----->-----
                                @-->--->----->---

                                I całuski dla Wszystkich smile))
                                • regine Re: Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 19:30
                                  Dziekuje Wiktorio za wiadomosc. Czekalismy tu wszyscy na nia. Faktycznie bol
                                  ciezko znosi kazdy, kazda choroba, niestety, zwiazana jest z bolem. To dopiero
                                  doba po operacji. Na wszystko trzeba czasu i duzo cierpliwosci. Zycze Twojemu
                                  Synowi, aby ta operacja byla juz ostatnia. Aby jak najszybciej doszedl po niej
                                  do siebie, zaczal rehabilitacje i znowu mogl szusowac po gorskich stokach.
                                  Zycze rowniez Tobie jako Kochajacej Matce, abys miala jak najmniej klopotow i
                                  zdrowia Ci zycze. Tego najwiecej Ci potrzeba.
                                  Pozdrawiam Was oboje bardzo serdecznie smile
                                  Dziekuje jeszcze raz za wiadomosc.
                                  • del.wa.57 Re: Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 19:38
                                    Wiktorio kochana,tak sie cieszę,ze macie to juz za sobą,syn
                                    szczególnie,wiadomo,że będzie to długa droga,ale''młody'' da radę i jescze
                                    będzie piłkę kopał i szusował po górach jak Renia napisała.
                                    Dziękuje za wieści i pozdrów syna odemnie.
                                    Buziaki smile)))
                                • natla Re: Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 19:41
                                  No, kolejny kamień z serca smile
                                  Ciesze sie i coraz bardziej utwierdzam sie w tym, ze nie wolno się na zapas
                                  zamartwiać. Da sie, naprawdę.
                                  • maladanka Re: Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 19:53
                                    Wiktorio - dopiero sie teraz dołączam z dobrym słowem!Może nawet się z Twoim
                                    synem kiedys na stoku narciarskim spotkam?
                                    Będzie jeszcze troche bolało ale najwazniejsza potem jest rehabilitacja - tu
                                    trzeba zęby zacisnąć i sie nie dać.Może i gips szybciej zdejmą?
                                    A potem - odtańczymy trojaka!
                                  • dankarol Re: Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 19:55
                                    Dzięki Wiktorio za wiadomości. Zaglądałam i zaglądałam czekając na wieści od
                                    Ciebie. Życzę dużo zdrowia, a tych opiekunów z góry pozostawiam, niech czuwają
                                    do pełnego wyzdrowienia.
                                    • mania1119 Re: Już jesteśmy w domku :) 03.11.06, 20:05
                                      Dobrze,ze juz po wszystkim.Mnóstwo serdecznosci dla Was obojga!
                                      • gwiazda37 Re: Już jesteśmy w domku - wiktoria53 03.11.06, 20:42
                                        Szkoda, że dopiero teraz zajrzałam na forum ... byłaś w Łodzi, ja jestem z Łodzi, mogłam podjechać i potowarzyszyć Ci w oczekiwaniu na koniec operacji, potrzymać za rękę...niby nic ale na drugi raz poprostu napisz na pocztę datę, godzinę i adres...
                                        • malwina52 Re: Już jesteśmy w domku 03.11.06, 21:56
                                          najgorsze za Wami, teraz potrzeba duzo cierpliwosci,
                                          chyba rozpiescisz syna przez ten czas kiedy bedzie unieruchomionysmile
                                          i podtuczysz smiletez
                                          zycze szybkiego powrotu do sprawnosci
                                          • kasia573 Re: Już jesteśmy w domku 03.11.06, 22:58
                                            Ja również cieszę się, że najgorszy etap juz za Wami. Następny trudny, ale
                                            pełen nadziei. Trzymajcie się! Zima sprzyja siedzeniu w domu, a jak będzie
                                            ciepło...
                                            • e-baba Re: Już jesteśmy w domku 03.11.06, 23:25
                                              Wspaniale, Wiktorio, że już jesteście w domu. Największe napięcie, bo związane
                                              z oczekiwaniem - juz za Wami. Teraz ćwiczenia i musi byc dobrze. Musi.
                                              Pozdrowienia serdeczne dla Ciebie i Syna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka