nie w ogóle ,ale dla nas.Ostatnio była seria imienin ,osób w moim wieku ,i
własnie sie rozdyskutowałysmy o prezentach...Kazda z nas to czego potrzebuje
po prostu sobie kupiła.mieszkania
urzązadzone,garnki,łyzki,obruzy,wazony ,ozdobniki na scanę sa nie wiadomo co
kupić (słodycze dostajemy niechetnie bo wszystkie chcemy sie odchudzac!!!) i
wszystkie z nas zaczynaja dostawac rózne głupoty zupełnie
niepotrzebne.Jestesmy praktyczne ,niebogate,żal nam tych pieniedzy głupio
wydawanych przez naszych bliskich i przyjaciół.Na dodatek dodyskutowałysmy
sie ,ze bogatym daje sie bogatsze prezenty ,a biedniejszym biedniesze...to
jest jeszcze głupsze...no i od słowa do słowa zaczęłysmy mówic co własciwie
mozna by dostawac ,co by nam naprawde zrobiło przyjemnośc .Gospodyni
imieninowa oswiadczyła szczerze że zyczy sobie albo kawe albo wino ,albo
kwiaty ,bo to naprawde lubi ,no i wciąz by to trzeba kupowac od nowa...no i
doszłysmy własciwie wszystkie do wniosku,ze chemy dostawac to co kupuje sie
na codzień,co zawsze sie przydaje ..tyle ze w wersji luksusowej,lepszej niz
ta codzienna.A co wy na to ?Jak sie wam wiedzie z prezentami od innych?
* nigdy nic nie wiadomo

**