Dodaj do ulubionych

Wasze studniówki

25.01.08, 08:36
Miesiąc styczeń to miesiąc karnawału zabawy i studniówek .
Ciekawy jestem waszych wspomnień na temat tego jedynego dnia . A może jeszcze
macie jakieś zdjęcia z tego dnia i zamieścicie je odtwarzając tamta atmosferę
nocy smile
Obserwuj wątek
    • filomena1 Re: Wasze studniówki 25.01.08, 08:45
      O bosze.... Sagi.... u mnie akurat ".0" lecie .... nawet mi przez
      gardło nie chce przejść . a co dopiero... mam wyciągać z lamusa...no.
      niwiem ... może spróbuje.
    • banitka51 Re: Wasze studniówki 25.01.08, 09:02
      Ostatnia szkolna zabawa, w auli, strój biało-granatowy, bez
      mozliwości przyprowadzenia swojego partnera/partnerki(chociaż
      żeńskie klasy zaprosiły klasy z technikum żeglugi śródlądowej), bez
      alkoholu, papierosów czy jointów. Jak ostatni zajazd na Litwie,
      prehistoria.
      Tylko polonez dalej uroczyście rozpoczyna.
      Zdjęcia? Sagi - nie pomyliłeś forum? Może jeszcze z cyfrówki
      (czyt.:jakość) albo w kolorze?
    • natla Re: Wasze studniówki 25.01.08, 09:20
      Już pisałam chyba kiedyś, ze swojej studniówki w ogóle nie pamiętam.
      Chyba to nie była dla nas ważna impreza. Ważny był komers.
      Studniówka odbyła sie w sali gimnastycznej, bez żadnych ekstra
      strojów, podobno (bo sprawdzałam pamieć u kolegów smile), w granatowych
      czy czarnych spódniczkach i białych bluzkach.
      Za to komers, toooo był baaal. Można było z własnym chłopakiem
      przyjsć no i oczywiście się wystroić. Ale o komersach juz
      rozmawialismy smile
      • graga211 Re: Wasze studniówki 25.01.08, 10:08
        Natlo, widac, ten sam rocznik jestesmy, gdyz u mnie rowniez komers
        byl najwazniejszym balem.
        Ze studniowki zrezygnowalismy na korzysc tygodniowej wycieczki do
        Zakopca i nikt nie zalowal tej decysji. Bylo wspaniale, m.in. na
        Giewont weszlismy trasa wcale nie dla ceprow, a z wychowawca
        przepilismy na 'ty'(wiekszosc osiagnela juz te swoja 18-tke).
        Eh, mlodosc, mlodosc!
    • goskaa.l Re: Wasze studniówki 25.01.08, 10:44
      Studniówka była zabawą jakby lekko wprowadzającą w dorosłość. Moje
      liceum było dość konserwatywne, ale studniówka była w lokalu, bo w
      auli nie moglibyśmy się zmieścić. Ubrania obowiązkowo czarno-białe,
      choć fasony już nie takie całkiem skromne. Do tego leciutki makijaż
      (w szkole niedopuszczalny!) i fryzura!

      Ale prawdziwym dorosłym balem był bal maturalny - z alkoholem,
      striptisem, swoimi (niekoniecznie) chłopakami i dziewczynami.
      Teraz - nie wiem od jak dawna - nie ma bali maturalnych (komersy to
      jak się domyślam to samo), ich rolę, moim zdaniem nieco
      przedwcześnie, spełniają studniówki. Bal był klamrą zamykającą naukę
      szkolną. Odbywał się już po maturze. Studniówka - to było jeszcze
      podczas nauki, taki przerywnik.
      • inka-1 Re: Gosiu podzielam calkowicie Twoje zdanie.. 25.01.08, 11:09
        choc uwazam sie za osobe nowoczesna to bal maturalny i studniowka
        (obowiazkowo ostatni raz w strojach czarno lub granatowo
        bialych..taki byl moj i wspomnienia mile pozostawil..
        • ovaka za moich czasów, 25.01.08, 14:20
          studniówek nie było, tylko bal maturalny.Oczywiscie w szkole ,ale
          mozna sie było ubrac jak kto chciał i mozna było byc ze swoim
          chłopakiem , jak kto miał, ja akurat miałam, akochol chyba był
          symbolicznie +plus tajny w toalecie , ale nie mozna sie było broń
          boże upić.Mozna było tańczyc z nauczycielem(oj , niektórzy mi sie
          podobali)ichyba było dosyc powaznie i przyzwoicie - w mojej klasie
          było 14 osób - 4 dziewczyny.wiec razem pewnie z 50 osób.
          • zielona56 Re: za moich czasów, 26.01.08, 13:06
            O !rany ,jak to dawno było ! To juz 36 lat od matury . Studniówka oczywiście
            oficjalna w szkole . Stroje " organizacyjne" Było fajnie , ale bal po maturze to
            juz inna bajka.
            • emi152 Re: za moich czasów, 26.01.08, 15:40
              To się melduję po długiej nieobecnoścismile Moja studniówka , to miłe
              wspomnienie.Też obowiązywał strój czarno-biały, ale moja długa
              spódnica z błyszczącego materiału była odlotowasmile Bluzka strojna, a
              makijaż profesjonalny. Miałam włosy do pasa, więc fryzjerka miała
              mało robotysmile Na studniówce poznałam przystojnego faceta z
              technikum...po prostu zaiskrzyłosmile) Byłam z nim jeszcze rok i nadal
              iskrzyłosmile. Emigrował do Anglii, ale do dziś mamy ze sobą
              kontakt....Bal maturalny zbojkotowaliśmy i wyjechaliśmy nad morze
              sobie we dwójkę. Eh!!!!!!Tak naprawdę, to była moja
              pierwsza "dorosła" miłość i nie sposób o tym zapomniećsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka