an.ta 24.01.09, 21:34 Zapisałam się na drugiego lutego do przychodni gdzie pod okiem fachowym mam chudnąć. No ciekawe co z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wiktoria53 Re: Muszę schudnąć 24.01.09, 21:38 Powodzenia. Możesz po cichu powiedzieć ile masz nadwagi? Odpowiedz Link
an.ta Re: Muszę schudnąć 25.01.09, 01:50 W ciągu dwóch lat uzbierałam sobie 16 kg. I tyle mam zrzucic. Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Muszę schudnąć 25.01.09, 12:34 Ja też muszę tylko nie wiem od kiedy zacząć... ten karnawał...ciata, chruściki... Odpowiedz Link
natla Re: Muszę schudnąć 25.01.09, 14:16 Dziewczyny! Żadne diety! Tylko liczenie kalorii. Można jeść wszystko w odpowiednich ilościach. Robię to od 3 tygodni, bez najmniejszej krzywdy, nawet moje wrodzone łakomstwo zeszło na plan drugi.Czasem nawet mozna zgrzeszyć. Wymyśliłam sobie kilka chudych, a dobrych potraw, a poza tym nawet ciastko wlezie lub lody. Super sprawa. Mam tak skurczony żołądek, że po prostu nie mogę więcej zjeść. No i znów mam coraz więcej ciuchów ) Odpowiedz Link
ovaka Ja chudnę, 25.01.09, 14:58 pod fachowym okiem .Czyli ON - dietetyk liczy kalorie i dba o to abym w pozywieniu miała wszysko co trzeba, a ja dostaje jadłospis. Jedzenia mam bardzo duzo, najpierw było 6 posiłków dziennie , teraz "Tylko" pięc..czyli jem bez przerwy.Czesto nie moge zjeśc tyle co przepisane - dzisiaj mam nawet jako punkt trzeci "dowolne szaleństwo "Przez pierwsze 14 dni schudłam 2 kilo ,Teraz po nastepnych 10 dniach pół kilo, ale tak ma byc ...powoli.Zamierzam schudnąc około 8 kilogramów , wiec jeszcze, 5-6 .Zobaczymy.Chodzi tez o to abym zmieniła nawyki zywieniowe.No to zmieniam , na razie mi sie podoba i nie jest trudno. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Ja chudnę, 25.01.09, 15:39 Ja odrzuciłam wszelkie słodycze,znam siebie i wiem,że jak nie będę ''podgryzać''słodkości,szczególnie moich ulubionych żelków,które mogę gryśc paczkami,koniec za słodyczami!!! Czekam na wiosnę,wyciągnę rower z garażu i zacznę chudnąć Odpowiedz Link
dwa-filary Re: Ja chudnę, 25.01.09, 15:44 an.ta,a zdradzisz jakieś tajniki tego fachowego odchudzania? Ja mam 6 kg do zrzucenia Odpowiedz Link
izis52 Re: Ja chudnę, 25.01.09, 15:56 Trudny temat. Przy diecie 1000 kalorii schudłam 7 kg przez trzy tygodnie, do tego pływanie, rower. Lato się skończyło w weekendy moje słoneczka, więc przysmaki dla nich i znów prawie wrociłam do stanu poprzedniego. Dieta wszystko, ale bez chleba, makaronu, sosów, cukru z grilowanymi mięsami, rybami, jarzynami - jest sensowna. Tylko trudno jak lubi się włoską kuchnię.. Odpowiedz Link
izis52 Re: Niestety nie chudnę, 26.01.09, 10:55 Po mojej bardzo mądrej wypowiedzi - temat siadł i może wszyscy inni chudną, a ja od świąt myślę, planuję, odkładam odchudzanie, a odłożony tłuszczyk ni drgnie. Sklepy z przecenami omijam. A gdyby tak wejść do takiego, co handluje do nr 40 i uprzejma pani ironicznie powiedziałaby: no nie wiem czy nawet 42 wystarczy ? Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Niestety nie chudnę, 26.01.09, 13:16 Izis,poczekaj jeszcze trochę,oby do wiosny! Jak słońce przyświeci,ruszymy na rowery,zaczniemy porządki wiosenne i spalimy tłuszczyk Odpowiedz Link
izis52 Re: Niestety nie chudnę, 26.01.09, 13:50 Miła jesteś, byle do wiosny zacierając rączki - mówił maluszek w brzuszku mamusi namiętnie objadającej się lodami. Też liczę na większą aktywność rowerową wiosną, a póki, co to odłożyłam "wczasy odchudząjace" na marzec. Wmanipulowano mnie na tydzień opieki nad jednym słoneczkiem w końcówce lutego, a właśnie miałam upatrzone odchudzanie dwutygodniowe. Muszę stanowczo przyuczyć się asertywności, choć to też tak trudne jak odchudzanie. Odpowiedz Link
goskaa.l A ja chudnę 27.01.09, 07:03 Chudnę nie maltretując się dietami, i do tego mam teraz sylwetkę, jakiej nie miałam nawet w okresie największej mojej szczupłości! Mając już dość mojego pięknego aczkolwiek zbyt obszernego ciałka, w marcu dałam się namówić znajomej na zajęcia w klubie fitness. Zaczęłam chodzić najpierw tylko na aquaaerobic, bo lubię wszystko co z wodą się wiąże (oprócz żeglarstwa). Po wakacjach (urlop też spędziłam w ruchu, na spływie kajakowym z młodzieżą) dołożyłam do tego zajęcia na sali (pilates i body-ball). Oczywiście, z początku nie widziałam efektów, ale zdrowy rozum podpowiadał mi, że spalając więcej niż zjadam, powinno być ok. Pierwsze zauważalne dla mnie efekty przyszły latem. Teraz noszę ubrania o 2 numery mniejsze, mam jędrne i wysportowane ciało, nie męczę się w ruchu (a mam pracę bardzo siedzącą). Jako że człowiekowi zawsze mało, nie spoczęłam na laurach - tym bardziej że zawsze byłam osobą ruch kochającą) i ćwiczę dalej. W domu od czasu do czasu ćwiczę na steperze. Mam jeszcze trochę do zgubienia, ale z prawdziwą przyjemnością spoglądam w lustro. Jeśli chce ktoś schudnąć, nie ma znaczenia pora roku - niech się bierze za siebie jak najszybciej! Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Muszę schudnąć 26.01.09, 16:24 Hi , hi , A nie lepiej dac sie zaprosić na kolację z olbrzymim schabowym i pierogami z mięsem , albo pyzy - mniamniusie., też opchnął , a co sobie żałować Odpowiedz Link
an.ta Re: Muszę schudnąć 26.01.09, 17:37 A później chodzac nieomal tyłkiem po ziemi zamiatać. Odpowiedz Link
izis52 Re: Muszę schudnąć 26.01.09, 19:21 Sagi, nie wiem, czy to zaproszenie ? Dziękuję kolacji nie jadam, wieprzowiny raczej nie lubię. Pierożki ruskie mogłyby być, albo tagliatelle z borowikami, spaghettii. Wolne żarty, tyle, że każdy zbędny kilogram to duży problem dla serduszka. Takie czułe zrobiło się bez mojego pozwolenia, a tak lubię mieć wszystko pod kontrolą. Pisz AnTa, co w przychodni naukowo serwują ? Odpowiedz Link
an.ta Re: Muszę schudnąć 27.01.09, 00:32 Pierwsza wizyta 2 lutego. Tylko wrócę z przychodni od razu podzielę się wrażeniami i zaleceniami jakie tam dostanę. Odpowiedz Link
danske Re: Muszę schudnąć 27.01.09, 17:53 an.ta, podobnie jak ty mam do zgubienie 15 kg i cierpię katusze...jak tylko wrócisz z przychodni, daj znac co i jak może i ja sie jakoś zmusze od odchydzania???? a z jakiego miasta jesteś? Odpowiedz Link
an.ta Re: Muszę schudnąć 27.01.09, 20:59 Z Lublina. Na pewno napiszę na czym to wszystko polega. Tylko wrócę z przychodni zaraz dam znac. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Muszę schudnąć 28.01.09, 11:36 zycze powodzenia!!!! choc pare kilo mniej to nogom lzej przybiera sie na wadze szybko, gubi oj trudno i dlugo jesli jest sie uparytm i tego Ci zycze oslego uparcia i daj znac jakie efekty bo ten mus dotyczy wiekszosci z nas Odpowiedz Link
muraszka1 Re: Muszę schudnąć 28.01.09, 13:46 tez powinnam,od zawsze bylam szczupla,od ponad roku tyje, wiem,siedze w domu,ale pewnie to tez 'przetasowanie' hormonow, wiek,a moze jakies niespodzianki,niedoczynnosc tarczycy, torbielowatosc jajnikow ? rozdaje moja garderobe 36-38,w szafach pustki, i nie mam co na siebie wlożyc Odpowiedz Link
eulalia11 Re: Muszę schudnąć 03.02.09, 22:54 Ja wpisałam na swoją stronę ostatnio dwie dietki, które robią furorę za granicą - jedna aż w Japonii. Nie trzeba liczyć kalorii i innych rzeczy i działa)) Odpowiedz Link
cortyzol Re: Muszę schudnąć 04.02.09, 13:51 Już to widzę .Szkoda fatygi.Lata swoje robią . Jak ktoś ma taki metabolizm jaki ma to go nie zmieni.Przykładem zmiany metabolizmu jest długo trwałe palenie. Zachodzą nieodwracalne zmiany. Odpowiedz Link
dwa-filary Re: Muszę schudnąć 04.02.09, 20:02 Kochanie, schudłam dwa kilo - woła żona wychodząca z łazienki . - To pewnie dlatego, że nie nałożyłaś makijażu - mruczy mąż pod nosem. Odpowiedz Link
an.ta Re: an.ta - relacja 07.02.09, 19:28 Strasznie sie trzymam zaleceń. Kilo w ciagu tygodnia zgubiłam. Dieta redukująca 1200 kcal. ŚNIADANIE 2 małe lub większa kromka ciemnego pieczywa + 2 plasterki chudej wędliny (drobiowej) lub 1 jajko na twardo lub chudy biały ser+warzywa bez ograniczeń. II ŚNIADANIE 1 kefir lub 1 jogurt lub 1 duży owoc, lub kilka owoców drobnych. OBIAD Porcja mięsa drobiowego lub ryby (pieczona lub duszona na parze) +warzywa BEZ ziemniaków, makaronu, kaszy, ryżu. PODWIECZOREK Kubek zupy (bez ryżu, makaronu, śmietany)lub kubek soku jarzynowego KOLACJA 2 małe lub 1 większa kromka ciemnego pieczywa + 2 plasterki chudej (drobiowej) wędliny + warzywa bez ograniczeń (pomidor, sałata, rzodkiewka, ogórek) NIE WOLNO Słodyczy (również: paluszków, krakersów, czipsów),soków owocowych, napojów słodzonych (w tym coli), pestek dyni, słonecznika. WOLNO W DUŻYCH ILOŚCIACH Warzywa, woda mineralna czysta (nie smakowa) KOLACJA NAJPÓŹNIEJ O 18 GODZ. STAŁE PORY JEDZENIA. Tego mam się trzymac przez miesiąc, a po miesiącu kontrola. Dodatkowo minimum pół godziny dziennie na rowerku stacjonarnym kręcę. Pani doktor potwierdziła, że rzucenie palenia i niedoczynnośc tarczycy dorzuciło mi kilogramów, ale też stwierdziła, że ilośc i haotycznośc jedzenia dorzuciła mi następne kilogramy. No i jak według was to wszystko wygląda? Myślę, że takie odchudzanie ma ręce i nogi. Odpowiedz Link
ovaka Re: an.ta - relacja 07.02.09, 20:23 u mnie inaczej-mój PanOdchudzajacyDietetyk, uwaza ze przede wszystkim miałam sie nauczyc jeśc wiecej, 6 posiłków , róznosci, owoce, słodkie soki tez, podsładzane jogurciki od czasu do czasu i jak mowi podstawa ludzkiego jedzenia to białka i tłuszcze (co i rusz mam na sniadanie bułke z masłem i miodem) jem ogromne ilosici, bo jak twierdzi organizm ma sie nauczyc ze ma zawsze jedzenie na czas i często i ma przestac robic rezerwy.Zaczełam odchudzanie 3 stycznia ,schudłam około 3 kilogramow (wokół tego trzeciego sie waham na wadze)mam obfite obiady tez shabowy, ziemniaki , surówki, miałam czakolade z orzechami , sernik ..itd Najdziwniejsze ze chudne !!!Ale waga jest faktem-reszta to interpretacje!Dziwie sie i dziwie!!! Odpowiedz Link
an.ta Re: an.ta - relacja 08.02.09, 00:54 Toś mnie Ovaka zszokowała. Ty żyjesz i jesz przyjemnie, a ja się katuję minimalną ilością jedzenia. I obie się odchudzamy. Odpowiedz Link
wiktoria53 Ovaka 08.02.09, 11:49 Podaj proszę swój jadłospis na jeden tylko dzień, dla przykładu.Twoja dieta mnie zainteresowała. Odpowiedz Link
ovaka Re: Ovaka 08.02.09, 12:28 co 14 dni mam inaczej , tutaj wklejam z 2 tury , (pierwsza była bardziej restrykcyjna -musze przepisac)i dieta jest dostosowana do mnie -mam kawe na czczo i w ciagu dnia do woli i mojego zdrowia ,. I Dzień • Kawa, twarożek owocowy 1 op., sok pomarańczowy, gruszka 1 szt. • Kefir 1 op., jabłko 2 szt., banan, sok pomarańczowy • Sok przecierowy z marchwi, banan 3 szt. • Zupa jarzynowa – sposób przygotowania dowolny • Sałatka jarzynowa, orzechy laskowe 50 g, pomarańcza 2-3 szt., zielona herbata II Dzień • Kawa, grahamka z masłem i miodem 1 szt. • Jajko na twardo 2 szt., surówka wielowarzywna 1 op. – dowolny producent, pomarańcza 1 szt., zielona herbata • Winogrono, banan 2 szt. • Zrazy mielone, surówka wielowarzwna, buraczki • Sucha kiełbasa 200 g, kiszone ogórki, sok pomidorowy, bułka pszenna Odpowiedz Link
ovaka Re: Ovaka 08.02.09, 12:38 tutaj najpierwszy dzień diety - potem przez 14 dni jest podobnie pierwszy dzien diety 1.Kawa,wasa z żółtym serem 2 s\sztuki, szklanak soku pomidorowego 2.Twarozek, mus jabłokowy 3.Grejpfrut, Sok z czarnej porzeczki 4.Szynka drobiowa 100gr.Sok pomidorowy -but. 5.Zupa pomidorowa(dużo włoszczyzny -zjeśc ja ) 6.Jabłko pieczone Szklanka czarnej porzeczki, zielona herbata Mam tez duży zestaw ziół do picia rano i wieczorem - sa standartowe z apteki - zadnych tajnych chińskich czarów brońboze - sprawdziłam , bo zioła sama miałam zmieszać na mieszankę. Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Ovaka- dzięki 08.02.09, 13:31 Spróbuję zastosować u mnie.Czyli chlebek i ziemnaki na bok. Natomiast sok pomidorowy,z czarnej porzeczki, twarozek, jabłko.Dużo warzyw. Odpowiedz Link
ovaka Wiktorio, 08.02.09, 14:02 codziennie jest inaczej, chodzi o to aby w ciągu tygodnia dieta była zbilansowana i bys dostała wszystko czego potrzebujesz dla zdrowia , a iabys chudła bardzo powoli, jedząc.A pieczywa mam dosyc duzo , wiecejniz gdy na własny sposób usiłowałam schudnąc , po prostu własnie nie jedzac chleba i ziemniaków słodyczy.Teraz mam tego duzo wiecej, fakt że to dziwne , ale nasza koleżanka z pracy (to dzieki jej sukcesowi kilka osób poszło do tego dietetyka) w ciagu roku, czując sie dobrze i nie głodujac schudła 22 kilogramy , i powolutku chudnie dalej-dostaje dyspensy na swieta i wyjazdy..itd Odpowiedz Link
danske Re: an.ta - relacja 07.02.09, 23:48 brzmi sensownie i nie odbiega od ogólnie przyjętych zasad, zyczę powidzenia i daj znac od czasu do czasu, to może ja też się czegfoś nauczę Odpowiedz Link
anka125 Re: an.ta - relacja 08.02.09, 22:05 Tak,tak,tak... Stosowałam różne i różniste diety.I schudłam tylko gdy byłam młoda i piękna.I najczęściej polegało to na...odwodnieniu. I tyle. Odpowiedz Link
an.ta Re: an.ta - relacja 04.03.09, 19:49 Cztery i pół kilo do dołu w ciagu miesiąca. Podoba mi sie to. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: an.ta - relacja 04.03.09, 20:09 Ja skaładam Ci an.to gratulacje Trzymaj tak dalej , podobno o diecie pisali w ostatniej sobotniej Rzeczpospolitej, ale oczywiście dla mnie zabrakło Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: an.ta - relacja 04.03.09, 20:38 Brawo Anto,cieszę się razem z Tobą Tylko nie katuj się za mocno! Odpowiedz Link
regine Re: Unikajmy ! 07.03.09, 16:13 Bomby kaloryczne Zalecana dawka : nigdy nawet kawałeczka! No dobrze, bardzo rzadko. Kalorie na 100 g : nawet 700! To, że bita śmietana niespecjalnie odchudza, wie prawie każdy. Niestety, są też perfidne, zupełnie niewinnie wyglądające produkty, które powodują tycie. Kiedy zjesz golonkę, wiesz, że zgrzeszyłeś, ale przynajmniej jesteś najedzony. Kiedy zaś wypijesz w ciągu dnia kilka filiżanek kawy z mlekiem skondensowanym, choć dostarczyłeś "morze" kalorii, jesteś głodny. Kawa sama w sobie kalorii prawie nie ma, ale kiedy pijesz ją słodzoną, to za każdym razem 40 pustych kcal (tyle jest w dwóch łyżeczkach cukru) idzie w biodra. Jeśli pijesz trzy takie kawy dziennie, w ciągu roku "zarobisz" 6 kg na wadze! Wszelkie dodatki do kawy poza mlekiem (tym 1,5-2 proc.) są wredne. Mleko skondensowane to ocean cholesterolu, a do każdej filiżanki dolewasz sobie ok. 80 kcal. Uważać należy też na sery. Mistrzem wagi ciężkiej jest parmezan - w jednej łyżeczce zjadamy aż 70 kcal, a przecież na makaron sypiemy go więcej. Wredne jest niemal wszystko to, co suche. Mleko w proszku - 480 kcal, sucha kiełbasa - ma nawet o 100-150 kcal więcej niż zwyczajna. Owoce suszone to też kaloriosprężarka! Jabłko świeże ma 46 kcal, a suszone - 238! Winogrona 67, rodzynki - prawie 300! Podobnie kaloryczne są orzechy i nasiona. Niewiniątka - myślisz sobie. Człowiek sięga, pogryza, w paczuszce dno, w żołądku pusto, choć pestki dyni kosztują nas 556 kcal! Przyprawy, dodatki, poprawiacze smaku tylko patrzą, jak by tu wbić człowiekowi dietetyczny nóż w plecy. Olej, na którym smażymy ale też dolewamy do sałaty ma 160 kcal w łyżce (884 kcal w 100 g). Podobnie masło śmietankowe (659 kcal) lub jeszcze gorzej - extra (735 kcal). Gdyby tak zrezygnować z codziennego smarowania jednej kromki chleba masłem, po roku bylibyśmy lżejsi o 7 kg! A już mistrzem kalorycznej perfidii jest chleb chrupki. Jedzą go wszyscy na diecie, a tymczasem ma więcej kalorii niż zwykły chleb! Owszem, jemy go mniej, ale nie wiem, co lepsze - zjeść dwie tekturki chrupkiego (70 kcal) i pokaleczyć podniebienie, czy kromkę razowca (76 kcal) i mieć przyjemność. Na koniec, niestety, nienajlepsze wiadomości dla wegetarian. Ani fasola, ani soczewica, ani tym bardziej soja nie pomogą w walce o tytuł miss fitness. A więc uważaj m.in. na: **żółty ser - od 300 do 450 kcal, **ser Rokpol - 363 kcal, **kiełbasa sucha - 320 kcal, **parówki - 340 kcal, **salami - nawet 600 kcal, **chleb żytni razowy 223kcal (76 w kromce), **chleb chrupki 383 kcal (35 w kromce), **fasola 288 kcal, **groch 293 kcal, **soczewica 327 kcal, **soja 382 kcal Uwaga! Zastępuj bomby kaloryczne, wartościowym jedzeniem: ** baton Mars (65 g) to: 295 kcal i 11,4 g tłuszczu. Zamiast tego możesz zjeść: 1 średniego banana, 50 g suszonych moreli, 1 kawałek żytniego pieczywa chrupkiego cienko posmarowanego pastą rybną (15 g). Razem: 229 kcal i 6 g tłuszczu ** Torebka (50 g) prażonych solonych orzeszków ziemnych to 295 kcal i 24 g tłuszczu. Zamiast tego możesz zjeść: 2 kanapki z pełnoziarnistego chleba posmarowanego niskotłuszczowym miksem (7 g), 1 jajko na twardo, 10 g niskotłuszczowego majonezu, dużo zielonej sałaty i pomidora. Razem: 265 kcal i 10,5 g tłuszczu * Nie pij napojów gazowanych, które w jednej szklance mają nawet pięć łyżeczek cukru. Zamień je na arcyzdrowy sok pomidorowy i wodę mineralną. * zamiast orzeszków i nasion, podjadaj grejpfruity, rzodkiewki i jabłka * Sprawdzaj każde opakowanie gotowej żywności, którą kupujesz w sklepie - przyprawy, dodatki, a szczególnie sosy! Nawet pomidory, oliwki czy marchewka w puszce mogą mieć dodany cukier, a tym samym więcej kalorii. Więcej o jedzeniu, które codziennie ląduje na naszym talerzu, już wkrótce w przewodniku po jedzeniu Katarzyny Bosackiej i doc. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, przewodniczącej Rady Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka Odpowiedz Link
regine Re: Słodkości, na które możesz sobie pozwolić 07.03.09, 16:24 1) - Galaretka z owocami (115kcal) - 50g malin - 50g truskawek - 50g poziomek - 50g czerwonych porzeczek - 1 łyżeczka żelatyny - pół małej cytryny (25g) - łyżeczka cukru Wykonanie: Owoce umyj i osusz. Wyciśnij sok z cytryny. Zagotuj 125ml osłodzonej wody. Dodaj do niej sok z cytryny i żelatynę. Wymieszaj do rozpuszczenia żelatyny. Owoce przełóż do miseczki. Gdy galaretka wystygnie i zacznie zastygać, zalej nią owoce. Całość wstaw do lodówki. Podawaj gdy galaretka zastygnie. Na marginesie. Robiłam taką galaretkę z owoców mrożonych. Całkiem dobra, nie potrzeba czekać do lata 2) - Sorbet z truskawek (65kcal) - 150g truskawek - łyżeczka miodu - pół małej cytryny (25g) Wykonanie: Wyciśnij sok z połowy cytryny i połącz go z kilkoma łyżeczkami wody. Sok cytrynowy i truskawki wymieszaj ze sobą. Dodaj miód. Masę przełóż do miseczki i wstaw do zamrażarki. Mus malinowy z jogurtem (130kcal) - 75g malin - 5 łyżek jogurtu naturalnego (75g) - 2 łyżeczki cukru (10g) - łyżeczka żelatyny 5g Wykonanie: Żelatynę zalej zimną wodą do napęcznienia. W garnku zagotuj wodę i wstaw do niego naczynie z żelatyną. Podgrzewaj żelatynę w łaźni wodnej aż się rozpuści. Maliny zmiksuj dokładnie. Następnie dodaj do nich jogurt i cukier i miksuj jeszcze chwilę. Na koniec dodaj żelatynę i wymieszaj. Całość przełóż do pucharka i wstaw do lodówki do zastygnięcia. Deser jest gotowy, gdy zastygnie.Udekoruj całymi malinami. 3) Deser jogurtowy z mandarynkami (140kcal) - 6 łyżek jogurtu naturalnego (90g) - łyżka galaretki cytrynowej (15g) - mandarynka (80g) - łyżeczka płatków migdałowych (5g) Wykonanie: Galaretkę rozpuść w gorącej wodzie. Jogurt wstaw do lodówki, aby był dobrze schłodzony. Gdy galaretka zacznie tężeć, połącz ją z jogurtem Obierz mandarynkę, podziel na cząstki i wyłóż nimi dno pucharka. Masę jogurtową przelej do puchrka z mandarynkami. Całość wstaw do lodówki do stężenia. Płatki migdałowe wrzuć na suchą, dobrze nagrzaną patelnię i praż przez chwilę. Udekorój nimi wierzch deseru. No to smacznego na jutrzejsze święto życzę ____________________________________________________ ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~ Vittorio Alferi Odpowiedz Link
an.ta Re: Słodkości, na które możesz sobie pozwolić 08.03.09, 22:46 DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI!!! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Unikajmy ! 09.03.09, 07:35 Napisałaś, Reniu: Jabłko świeże ma 46 kcal, a suszone - 238! Winogrona 67, rodzynki - prawie 300! Tak, ale to 100g, a nie jedno jabłko, czy jedna jagódka winogronowa. Jedno jabłko, niezależnie od tego czy świeże, czy suszone, ma tyle samo kalorii. Od suszenia ich nie przybywa! Odpowiedz Link
regine Re: Unikajmy ! 09.03.09, 19:40 Aż tak mądra Gosiu to ja nie jestem, by pisać artykuły o zjadanych i zakazanych kaloriach. Po prostu zapomniałam wkleić link do artykułu. Tu proszę jest wyliczone. www.odwazsie.pl/odwagi/1,97220,6337693,Przewodnik_po_jedzeniu_ __Bomby_kaloryczne.html A galaretki robię sama, z mrożonych i świeżych owoców. Bez dodatku cukru. ____________________________________________________ ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~ Vittorio Alferi Odpowiedz Link
regine Re: Podaję poprawny link. 09.03.09, 20:45 www.odwazsie.pl/odwagi/1,97220,6337693,Przewodnik_po_jedzeniu___Bomby_kaloryczne.html ____________________________________________________ ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~ Vittorio Alferi Odpowiedz Link
graga211 Dziewczyny, przestańcie się katować! 09.03.09, 12:18 NIE MA DIETY CUD! Gdyby takowa była, to problem otyłości nie męczyłby ludzi krajów rozwiniętych (bogatych). Jest tylko JEDEN sposób: LICZYĆ KALORIE. Tę prawdę nareszcie przedwczoraj potwierdzili naukowcy, a ja już dawno sprawdziłam na sobie: waga leci w dół, gdy nie przekraczam 1200 kcal/dzień. Możesz jeść wszystko, na co masz ochotę, byleś liczyła kalorie. Bardzo pomocnym jest sok wielowarzywny, który można kupić w każdym sklepie i zapić głód. Rozcieńczam go wodą pół na pół. A więc: na stół kuchenny wjeżdżają waga i tabelka z kaloriami, uzbrajamy się w cierpliwość, by chudnąć powoli (najlepiej 0,5 kg, najwyżej 1kg/tydzień), gdyż organizm nienawidzi chudnąć. (w geny wpisana jest gromadzenie zapasów, a nie ich tracenie). Jeśli zbyt szybko chudniesz, pojawia się efekt jo-jo, a tego nikomu nie życzę, gdyż po jo-jo jest jeszcze trudniej schudnąć. Organizm dobrze pamięta wyrządzoną mu przykrość! Odpowiedz Link
graga211 Re: Dziewczyny, przestańcie się katować! 09.03.09, 12:24 hehehe, powieliłam post Natli. Wybaczcie! Jestem niecierpliwa... Gdy zobaczyłam przepisy: ile deko tego ile deko tamtego, co na sniadanie, co na obiad, to odechcialo mi sie czytac i od razu wskoczyłam ze swoim postem. Jeszcze raz wszystkich przepraszam, a Natlę proszę: przybij piatkę! Odpowiedz Link
izis52 Re: Tylko trochę 09.03.09, 13:41 Nie mam zdrowia liczyć kalorii, ważyć, mierzyć. Wyeliminowałam ulubione włoskie pasty, pierożki, słodycze, cukier i...odżywiam się jarzynami na parze + ryby z grila, chude mięsko. Na wczesną kolację kefir, jogurt + kromka razowca (z tego ostatniego nie zrezygnuję).Uprawiam codziennie minimum godzinny marszobieg z kijkami i...w dwa tygodnie 2.5 kg. Byłoby chyba lepiej,ale nie trawię ryb i befsztyka bez winka. Może do lata wrócę do normy. Trochę hamulcowo zadziałała na mnie szwagierka, która po odchudzeniu ponad 12 kg - ma twarz staruszki i wszyscy namawiają ją, by jednak przytyła. " Odpowiedz Link
bona0601 Re: Tylko trochę 09.03.09, 13:59 Otóż to! Chudnąć owszem , ale co zrobić , gdy nie chudnie nic , oprócz twarzy , biustu i szyi? A chirurg plastyczny oraz botoks odpada? Ja tak niestety mam. Na twarzy robię się wymęczona , jak po ciężkiej chorobie oraz natychmiast chudnę w biuście. I to , gdy schudnę nawet 3-4 kilogramy. Pozostaję zatem przy swojej niemałej wadze i sprawdzam tylko wyniki. Nadciśnienia nie mam , cukier w normie , cholesterol...no mógłby być niższy, czytam bez okularów. Jeszcze , gdyby dla oka moja sylweta była bardziej strawna , to w życiu bym się nawet nie próbowała odchudzić.Pozdrawiam wszystkie panie . Ale mamy życie ...... To za chuda , to za gruba. Odpowiedz Link
graga211 Re: Tylko trochę 09.03.09, 14:39 Ale mamy życie...... To za chuda, to za gruba. No właśnie. A PiWy (Pany-i-Władcy, głownie starszej generacji) mają w nosie swój wygląd i tylko się z nas nabijają. Nie ma mowy o katowaniu się jakimiś dietami - pywko musi być, ciacho także, obiad solidny, najlepiej 3-daniowy, no a gdzie kolacyjka? Nie godzi się iść do łóżka z pustym żołądkiem! I potem siedzą/leżą takie morsy ledwo dyszące i niczym się nie przejmują, tylko wygłaszają złośliwe uwagi n/t rówieśnic. Man to ma klawe życie! Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Tylko trochę 09.03.09, 19:30 Schudlam bardzo ladnie w zeszlym roku. Potem po rzuceniu palenia niestety znowu nabralam kilogramow. I to nie tylko rzucenie palenia bylo powodem ala ja sama sobie odpuscilam na zasadzie; nie ma papieroska to w nagrode ciasteczko itp. Teraz wlasnie od dzisiaj znowu zaczelam diete. Dieta Sonji Bakker, na jej tle oszalala cala Holandia. Juz raz ja przerobilam i wiem jedno, jest skuteczna, nic nie musze liczyc bo dokladny jadlospis podany jest jak na dloni nawet razem z przepisami i nie mam problemu: co dzisiaj ugotowac. Dla chetnych: cala diete przetlumaczona na polski jezyk zamiescilam na swoim blogu Jestem za gruba. Dieta opracowana jest na 8 tygodni i jeszcze potem 4 tygodnie stabilizujace wage. Odpowiedz Link
graga211 Re: Tylko trochę 10.03.09, 11:57 Zazdroszczę tym, którym wystarczy przepis jak na dłoni i już to gotują. Niestety, nie ze mną takie numery. Nie znoszę, gdy mi ktoś coś narzuca, nawet odnośnie gotowania - wtedy natychmiast staję w poprzek drogi. Mnie musieliby to podać na talerzu - może być i holenderskim, dlaczego nie? Zjem z wielką przyjemnością. Odpowiedz Link