Dodaj do ulubionych

Muszę schudnąć

24.01.09, 21:34
Zapisałam się na drugiego lutego do przychodni gdzie pod okiem
fachowym mam chudnąć. No ciekawe co z tego wyjdzie.
Obserwuj wątek
          • natla Re: Muszę schudnąć 25.01.09, 14:16
            Dziewczyny! Żadne diety! Tylko liczenie kalorii. Można jeść wszystko
            w odpowiednich ilościach. Robię to od 3 tygodni, bez najmniejszej
            krzywdy, nawet moje wrodzone łakomstwo zeszło na plan drugi.Czasem
            nawet mozna zgrzeszyć. Wymyśliłam sobie kilka chudych, a dobrych
            potraw, a poza tym nawet ciastko wlezie lub lody. Super sprawa. Mam
            tak skurczony żołądek, że po prostu nie mogę więcej zjeść. No i znów
            mam coraz więcej ciuchów wink)
            • ovaka Ja chudnę, 25.01.09, 14:58

              pod fachowym okiem .Czyli ON - dietetyk liczy kalorie i dba o to
              abym w pozywieniu miała wszysko co trzeba, a ja dostaje jadłospis.
              Jedzenia mam bardzo duzo, najpierw było 6 posiłków dziennie ,
              teraz "Tylko" pięc..czyli jem bez przerwy.Czesto nie moge zjeśc
              tyle co przepisane - dzisiaj mam nawet jako punkt trzeci "dowolne
              szaleństwo "Przez pierwsze 14 dni schudłam 2 kilo ,Teraz po
              nastepnych 10 dniach pół kilo, ale tak ma byc ...powoli.Zamierzam
              schudnąc około 8 kilogramów , wiec jeszcze, 5-6 .Zobaczymy.Chodzi
              tez o to abym zmieniła nawyki zywieniowe.No to zmieniam , na razie
              mi sie podoba i nie jest trudno.
              • del.wa.57 Re: Ja chudnę, 25.01.09, 15:39
                Ja odrzuciłam wszelkie słodycze,znam siebie i wiem,że jak nie będę
                ''podgryzać''słodkości,szczególnie moich ulubionych żelków,które mogę gryśc
                paczkami,koniec za słodyczami!!!
                Czekam na wiosnę,wyciągnę rower z garażu i zacznę chudnąćbig_grin big_grin
                  • izis52 Re: Ja chudnę, 25.01.09, 15:56
                    Trudny temat. Przy diecie 1000 kalorii schudłam 7 kg przez trzy
                    tygodnie, do tego pływanie, rower. Lato się skończyło w weekendy
                    moje słoneczka, więc przysmaki dla nich i znów prawie wrociłam do
                    stanu poprzedniego. Dieta wszystko, ale bez chleba, makaronu, sosów,
                    cukru z grilowanymi mięsami, rybami, jarzynami - jest sensowna.
                    Tylko trudno jak lubi się włoską kuchnię..
                    • izis52 Re: Niestety nie chudnę, 26.01.09, 10:55
                      Po mojej bardzo mądrej wypowiedzi - temat siadł i może wszyscy inni
                      chudną, a ja od świąt myślę, planuję, odkładam odchudzanie, a
                      odłożony tłuszczyk ni drgnie. Sklepy z przecenami omijam.
                      A gdyby tak wejść do takiego, co handluje do nr 40 i uprzejma pani
                      ironicznie powiedziałaby: no nie wiem czy nawet 42 wystarczy ?
                        • izis52 Re: Niestety nie chudnę, 26.01.09, 13:50
                          Miła jesteś, byle do wiosny zacierając rączki - mówił maluszek w
                          brzuszku mamusi namiętnie objadającej się lodami. Też liczę na
                          większą aktywność rowerową wiosną, a póki, co to odłożyłam "wczasy
                          odchudząjace" na marzec. Wmanipulowano mnie na tydzień opieki nad
                          jednym słoneczkiem w końcówce lutego, a właśnie miałam upatrzone
                          odchudzanie dwutygodniowe. Muszę stanowczo przyuczyć się
                          asertywności, choć to też tak trudne jak odchudzanie.
                        • goskaa.l A ja chudnę 27.01.09, 07:03
                          Chudnę nie maltretując się dietami, i do tego mam teraz sylwetkę, jakiej nie
                          miałam nawet w okresie największej mojej szczupłości!
                          Mając już dość mojego pięknego aczkolwiek zbyt obszernego ciałka, w marcu dałam
                          się namówić znajomej na zajęcia w klubie fitness. Zaczęłam chodzić najpierw
                          tylko na aquaaerobic, bo lubię wszystko co z wodą się wiąże (oprócz żeglarstwa).
                          Po wakacjach (urlop też spędziłam w ruchu, na spływie kajakowym z młodzieżą)
                          dołożyłam do tego zajęcia na sali (pilates i body-ball). Oczywiście, z początku
                          nie widziałam efektów, ale zdrowy rozum podpowiadał mi, że spalając więcej niż
                          zjadam, powinno być ok. Pierwsze zauważalne dla mnie efekty przyszły latem.
                          Teraz noszę ubrania o 2 numery mniejsze, mam jędrne i wysportowane ciało, nie
                          męczę się w ruchu (a mam pracę bardzo siedzącą). Jako że człowiekowi zawsze
                          mało, nie spoczęłam na laurach - tym bardziej że zawsze byłam osobą ruch
                          kochającą) i ćwiczę dalej. W domu od czasu do czasu ćwiczę na steperze. Mam
                          jeszcze trochę do zgubienia, ale z prawdziwą przyjemnością spoglądam w lustro.
                          Jeśli chce ktoś schudnąć, nie ma znaczenia pora roku - niech się bierze za
                          siebie jak najszybciej!
        • izis52 Re: Muszę schudnąć 26.01.09, 19:21
          Sagi, nie wiem, czy to zaproszenie ? Dziękuję kolacji nie jadam,
          wieprzowiny raczej nie lubię. Pierożki ruskie mogłyby być, albo
          tagliatelle z borowikami, spaghettii. Wolne żarty, tyle,
          że każdy zbędny kilogram to duży problem dla serduszka. Takie czułe
          zrobiło się bez mojego pozwolenia, a tak lubię mieć wszystko pod
          kontrolą.
          Pisz AnTa, co w przychodni naukowo serwują ?
    • malwina52 Re: Muszę schudnąć 28.01.09, 11:36
      zycze powodzenia!!!!
      choc pare kilo mniej to nogom lzejsmilesmile
      przybiera sie na wadze szybko,
      gubi oj trudno i dlugo jesli jest sie uparytm
      i tego Ci zycze oslego uparciasmile
      i daj znac jakie efekty
      bo ten mus dotyczy wiekszosci z nassmile
      • muraszka1 Re: Muszę schudnąć 28.01.09, 13:46
        tez powinnam,od zawsze bylam szczupla,od ponad roku tyje,
        wiem,siedze w domu,ale pewnie to tez 'przetasowanie' hormonow,
        wiek,a moze jakies niespodzianki,niedoczynnosc tarczycy,
        torbielowatosc jajnikow ?
        rozdaje moja garderobe 36-38,w szafach pustki,
        i nie mam co na siebie wlożyc wink
    • cortyzol Re: Muszę schudnąć 04.02.09, 13:51
      Już to widzę .Szkoda fatygi.Lata swoje robią . Jak ktoś ma taki metabolizm jaki
      ma to go nie zmieni.Przykładem zmiany metabolizmu jest długo trwałe palenie.
      Zachodzą nieodwracalne zmiany.
        • an.ta Re: an.ta - relacja 07.02.09, 19:28
          Strasznie sie trzymam zaleceń. Kilo w ciagu tygodnia zgubiłam. Dieta
          redukująca 1200 kcal.
          ŚNIADANIE
          2 małe lub większa kromka ciemnego pieczywa + 2 plasterki chudej
          wędliny (drobiowej) lub 1 jajko na twardo lub chudy biały
          ser+warzywa bez ograniczeń.
          II ŚNIADANIE
          1 kefir lub 1 jogurt lub 1 duży owoc, lub kilka owoców drobnych.
          OBIAD
          Porcja mięsa drobiowego lub ryby (pieczona lub duszona na parze)
          +warzywa
          BEZ ziemniaków, makaronu, kaszy, ryżu.
          PODWIECZOREK
          Kubek zupy (bez ryżu, makaronu, śmietany)lub kubek soku jarzynowego
          KOLACJA
          2 małe lub 1 większa kromka ciemnego pieczywa + 2 plasterki chudej
          (drobiowej) wędliny + warzywa bez ograniczeń (pomidor, sałata,
          rzodkiewka, ogórek)
          NIE WOLNO
          Słodyczy (również: paluszków, krakersów, czipsów),soków owocowych,
          napojów słodzonych (w tym coli), pestek dyni, słonecznika.
          WOLNO W DUŻYCH ILOŚCIACH
          Warzywa, woda mineralna czysta (nie smakowa)
          KOLACJA NAJPÓŹNIEJ O 18 GODZ.
          STAŁE PORY JEDZENIA.
          Tego mam się trzymac przez miesiąc, a po miesiącu kontrola.
          Dodatkowo minimum pół godziny dziennie na rowerku stacjonarnym
          kręcę. Pani doktor potwierdziła, że rzucenie palenia i
          niedoczynnośc tarczycy dorzuciło mi kilogramów, ale też stwierdziła,
          że ilośc i haotycznośc jedzenia dorzuciła mi następne kilogramy.
          No i jak według was to wszystko wygląda? Myślę, że takie odchudzanie
          ma ręce i nogi.
          • ovaka Re: an.ta - relacja 07.02.09, 20:23
            u mnie inaczej-mój PanOdchudzajacyDietetyk, uwaza ze przede
            wszystkim miałam sie nauczyc jeśc wiecej, 6 posiłków , róznosci,
            owoce, słodkie soki tez, podsładzane jogurciki od czasu do czasu i
            jak mowi podstawa ludzkiego jedzenia to białka i tłuszcze (co i
            rusz mam na sniadanie bułke z masłem i miodem) jem ogromne ilosici,
            bo jak twierdzi organizm ma sie nauczyc ze ma zawsze jedzenie na
            czas i często i ma przestac robic rezerwy.Zaczełam odchudzanie 3
            stycznia ,schudłam około 3 kilogramow (wokół tego trzeciego sie
            waham na wadze)mam obfite obiady tez shabowy, ziemniaki , surówki,
            miałam czakolade z orzechami , sernik ..itd Najdziwniejsze ze
            chudne !!!Ale waga jest faktem-reszta to interpretacje!Dziwie sie i
            dziwie!!!
                • ovaka Re: Ovaka 08.02.09, 12:28
                  co 14 dni mam inaczej , tutaj wklejam z 2 tury , (pierwsza była
                  bardziej restrykcyjna -musze przepisac)i dieta jest dostosowana do
                  mnie -mam kawe na czczo i w ciagu dnia do woli i mojego zdrowia
                  ,. I Dzień
                  • Kawa, twarożek owocowy 1 op., sok pomarańczowy, gruszka 1
                  szt.
                  • Kefir 1 op., jabłko 2 szt., banan, sok pomarańczowy
                  • Sok przecierowy z marchwi, banan 3 szt.
                  • Zupa jarzynowa – sposób przygotowania dowolny
                  • Sałatka jarzynowa, orzechy laskowe 50 g, pomarańcza 2-3
                  szt., zielona herbata

                  II Dzień
                  • Kawa, grahamka z masłem i miodem 1 szt.
                  • Jajko na twardo 2 szt., surówka wielowarzywna 1 op. –
                  dowolny producent, pomarańcza 1 szt., zielona herbata
                  • Winogrono, banan 2 szt.
                  • Zrazy mielone, surówka wielowarzwna, buraczki
                  • Sucha kiełbasa 200 g, kiszone ogórki, sok pomidorowy, bułka
                  pszenna
                  • ovaka Re: Ovaka 08.02.09, 12:38
                    tutaj najpierwszy dzień diety - potem przez 14 dni jest podobnie
                    pierwszy dzien diety
                    1.Kawa,wasa z żółtym serem 2 s\sztuki, szklanak soku pomidorowego
                    2.Twarozek, mus jabłokowy
                    3.Grejpfrut, Sok z czarnej porzeczki
                    4.Szynka drobiowa 100gr.Sok pomidorowy -but.
                    5.Zupa pomidorowa(dużo włoszczyzny -zjeśc ja )
                    6.Jabłko pieczone Szklanka czarnej porzeczki, zielona herbata

                    Mam tez duży zestaw ziół do picia rano i wieczorem - sa standartowe
                    z apteki - zadnych tajnych chińskich czarów brońboze -
                    sprawdziłam , bo zioła sama miałam zmieszać na mieszankę.
                        • ovaka Wiktorio, 08.02.09, 14:02
                          codziennie jest inaczej, chodzi o to aby w ciągu tygodnia dieta
                          była zbilansowana i bys dostała wszystko czego potrzebujesz dla
                          zdrowia , a iabys chudła bardzo powoli, jedząc.A pieczywa mam dosyc
                          duzo , wiecejniz gdy na własny sposób usiłowałam schudnąc , po
                          prostu własnie nie jedzac chleba i ziemniaków słodyczy.Teraz mam
                          tego duzo wiecej, fakt że to dziwne , ale nasza koleżanka z pracy
                          (to dzieki jej sukcesowi kilka osób poszło do tego dietetyka) w
                          ciagu roku, czując sie dobrze i nie głodujac schudła 22 kilogramy ,
                          i powolutku chudnie dalej-dostaje dyspensy na swieta i wyjazdy..itd
                    • regine Re: Unikajmy ! 07.03.09, 16:13
                      Bomby kaloryczne
                      Zalecana dawka : nigdy nawet kawałeczka! No dobrze, bardzo rzadko.
                      Kalorie na 100 g : nawet 700! To, że bita śmietana niespecjalnie
                      odchudza, wie prawie każdy. Niestety, są też perfidne, zupełnie
                      niewinnie wyglądające produkty, które powodują tycie.
                      Kiedy zjesz golonkę, wiesz, że zgrzeszyłeś, ale przynajmniej jesteś
                      najedzony. Kiedy zaś wypijesz w ciągu dnia kilka filiżanek kawy z
                      mlekiem skondensowanym, choć dostarczyłeś "morze" kalorii, jesteś
                      głodny. Kawa sama w sobie kalorii prawie nie ma, ale kiedy pijesz ją
                      słodzoną, to za każdym razem 40 pustych kcal (tyle jest w dwóch
                      łyżeczkach cukru) idzie w biodra. Jeśli pijesz trzy takie kawy
                      dziennie, w ciągu roku "zarobisz" 6 kg na wadze! Wszelkie dodatki do
                      kawy poza mlekiem (tym 1,5-2 proc.) są wredne. Mleko skondensowane
                      to ocean cholesterolu, a do każdej filiżanki dolewasz sobie ok. 80
                      kcal.

                      Uważać należy też na sery. Mistrzem wagi ciężkiej jest parmezan - w
                      jednej łyżeczce zjadamy aż 70 kcal, a przecież na makaron sypiemy go
                      więcej.



                      Wredne jest niemal wszystko to, co suche. Mleko w proszku - 480
                      kcal, sucha kiełbasa - ma nawet o 100-150 kcal więcej niż zwyczajna.
                      Owoce suszone to też kaloriosprężarka! Jabłko świeże ma 46 kcal, a
                      suszone - 238! Winogrona 67, rodzynki - prawie 300! Podobnie
                      kaloryczne są orzechy i nasiona. Niewiniątka - myślisz sobie.
                      Człowiek sięga, pogryza, w paczuszce dno, w żołądku pusto, choć
                      pestki dyni kosztują nas 556 kcal!

                      Przyprawy, dodatki, poprawiacze smaku tylko patrzą, jak by tu wbić
                      człowiekowi dietetyczny nóż w plecy. Olej, na którym smażymy ale też
                      dolewamy do sałaty ma 160 kcal w łyżce (884 kcal w 100 g). Podobnie
                      masło śmietankowe (659 kcal) lub jeszcze gorzej - extra (735 kcal).
                      Gdyby tak zrezygnować z codziennego smarowania jednej kromki chleba
                      masłem, po roku bylibyśmy lżejsi o 7 kg!

                      A już mistrzem kalorycznej perfidii jest chleb chrupki. Jedzą go
                      wszyscy na diecie, a tymczasem ma więcej kalorii niż zwykły chleb!
                      Owszem, jemy go mniej, ale nie wiem, co lepsze - zjeść dwie tekturki
                      chrupkiego (70 kcal) i pokaleczyć podniebienie, czy kromkę razowca
                      (76 kcal) i mieć przyjemność.

                      Na koniec, niestety, nienajlepsze wiadomości dla wegetarian. Ani
                      fasola, ani soczewica, ani tym bardziej soja nie pomogą w walce o
                      tytuł miss fitness.

                      A więc uważaj m.in. na: **żółty ser - od 300 do 450 kcal, **ser
                      Rokpol - 363 kcal, **kiełbasa sucha - 320 kcal, **parówki - 340
                      kcal, **salami - nawet 600 kcal, **chleb żytni razowy 223kcal (76 w
                      kromce), **chleb chrupki 383 kcal (35 w kromce), **fasola 288 kcal,
                      **groch 293 kcal, **soczewica 327 kcal, **soja 382 kcal

                      Uwaga! Zastępuj bomby kaloryczne, wartościowym jedzeniem:

                      ** baton Mars (65 g) to: 295 kcal i 11,4 g tłuszczu. Zamiast tego
                      możesz zjeść: 1 średniego banana, 50 g suszonych moreli, 1 kawałek
                      żytniego pieczywa chrupkiego cienko posmarowanego pastą rybną (15
                      g). Razem: 229 kcal i 6 g tłuszczu

                      ** Torebka (50 g) prażonych solonych orzeszków ziemnych to 295 kcal
                      i 24 g tłuszczu. Zamiast tego możesz zjeść: 2 kanapki z
                      pełnoziarnistego chleba posmarowanego niskotłuszczowym miksem (7 g),
                      1 jajko na twardo, 10 g niskotłuszczowego majonezu, dużo zielonej
                      sałaty i pomidora. Razem: 265 kcal i 10,5 g tłuszczu

                      * Nie pij napojów gazowanych, które w jednej szklance mają nawet
                      pięć łyżeczek cukru. Zamień je na arcyzdrowy sok pomidorowy i wodę
                      mineralną.

                      * zamiast orzeszków i nasion, podjadaj grejpfruity, rzodkiewki i
                      jabłka

                      * Sprawdzaj każde opakowanie gotowej żywności, którą kupujesz w
                      sklepie - przyprawy, dodatki, a szczególnie sosy! Nawet pomidory,
                      oliwki czy marchewka w puszce mogą mieć dodany cukier, a tym samym
                      więcej kalorii.

                      Więcej o jedzeniu, które codziennie ląduje na naszym talerzu, już
                      wkrótce w przewodniku po jedzeniu Katarzyny Bosackiej i doc.
                      Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, przewodniczącej Rady
                      Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka
                      • regine Re: Słodkości, na które możesz sobie pozwolić 07.03.09, 16:24
                        1) - Galaretka z owocami (115kcal)
                        - 50g malin
                        - 50g truskawek
                        - 50g poziomek
                        - 50g czerwonych porzeczek
                        - 1 łyżeczka żelatyny
                        - pół małej cytryny (25g)
                        - łyżeczka cukru
                        Wykonanie:
                        Owoce umyj i osusz.
                        Wyciśnij sok z cytryny.
                        Zagotuj 125ml osłodzonej wody. Dodaj do niej sok z cytryny i
                        żelatynę.
                        Wymieszaj do rozpuszczenia żelatyny.
                        Owoce przełóż do miseczki.
                        Gdy galaretka wystygnie i zacznie zastygać, zalej nią owoce.
                        Całość wstaw do lodówki.
                        Podawaj gdy galaretka zastygnie.
                        Na marginesie. Robiłam taką galaretkę z owoców mrożonych. Całkiem
                        dobra, nie potrzeba czekać do lata smile

                        2) - Sorbet z truskawek (65kcal)

                        - 150g truskawek
                        - łyżeczka miodu
                        - pół małej cytryny (25g)
                        Wykonanie:
                        Wyciśnij sok z połowy cytryny i połącz go z kilkoma łyżeczkami wody.
                        Sok cytrynowy i truskawki wymieszaj ze sobą. Dodaj miód.
                        Masę przełóż do miseczki i wstaw do zamrażarki.
                        Mus malinowy z jogurtem (130kcal)
                        - 75g malin
                        - 5 łyżek jogurtu naturalnego (75g)
                        - 2 łyżeczki cukru (10g)
                        - łyżeczka żelatyny 5g
                        Wykonanie:
                        Żelatynę zalej zimną wodą do napęcznienia.
                        W garnku zagotuj wodę i wstaw do niego naczynie z żelatyną.
                        Podgrzewaj żelatynę w łaźni wodnej aż się rozpuści.
                        Maliny zmiksuj dokładnie.
                        Następnie dodaj do nich jogurt i cukier i miksuj jeszcze chwilę.
                        Na koniec dodaj żelatynę i wymieszaj.
                        Całość przełóż do pucharka i wstaw do lodówki do zastygnięcia.
                        Deser jest gotowy, gdy zastygnie.Udekoruj całymi malinami.
                        3) Deser jogurtowy z mandarynkami (140kcal)
                        - 6 łyżek jogurtu naturalnego (90g)
                        - łyżka galaretki cytrynowej (15g)
                        - mandarynka (80g)
                        - łyżeczka płatków migdałowych (5g)
                        Wykonanie:
                        Galaretkę rozpuść w gorącej wodzie.
                        Jogurt wstaw do lodówki, aby był dobrze schłodzony.
                        Gdy galaretka zacznie tężeć, połącz ją z jogurtem
                        Obierz mandarynkę, podziel na cząstki i wyłóż nimi dno pucharka.
                        Masę jogurtową przelej do puchrka z mandarynkami.
                        Całość wstaw do lodówki do stężenia.
                        Płatki migdałowe wrzuć na suchą, dobrze nagrzaną patelnię i praż
                        przez chwilę. Udekorój nimi wierzch deseru.
                        No to smacznego na jutrzejsze święto życzę smile





                        ____________________________________________________
                        ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                        Vittorio Alferi
                      • goskaa.l Re: Unikajmy ! 09.03.09, 07:35
                        Napisałaś, Reniu:
                        Jabłko świeże ma 46 kcal, a suszone - 238! Winogrona 67, rodzynki - prawie 300!
                        Tak, ale to 100g, a nie jedno jabłko, czy jedna jagódka winogronowa.
                        Jedno jabłko, niezależnie od tego czy świeże, czy suszone, ma tyle samo kalorii.
                        Od suszenia ich nie przybywa!
                        • regine Re: Unikajmy ! 09.03.09, 19:40
                          Aż tak mądra Gosiu to ja nie jestem, by pisać artykuły o zjadanych i
                          zakazanych kaloriach. Po prostu zapomniałam wkleić link do artykułu.
                          Tu proszę jest wyliczone.
                          www.odwazsie.pl/odwagi/1,97220,6337693,Przewodnik_po_jedzeniu_
                          __Bomby_kaloryczne.html
                          A galaretki robię sama, z mrożonych i świeżych owoców. Bez dodatku
                          cukru.

                          ____________________________________________________
                          ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                          Vittorio Alferi
                          • regine Re: Podaję poprawny link. 09.03.09, 20:45
                            www.odwazsie.pl/odwagi/1,97220,6337693,Przewodnik_po_jedzeniu___Bomby_kaloryczne.html

                            ____________________________________________________
                            ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                            Vittorio Alferi
    • graga211 Dziewczyny, przestańcie się katować! 09.03.09, 12:18
      NIE MA DIETY CUD!
      Gdyby takowa była, to problem otyłości nie męczyłby ludzi krajów
      rozwiniętych (bogatych).
      Jest tylko JEDEN sposób: LICZYĆ KALORIE.
      Tę prawdę nareszcie przedwczoraj potwierdzili naukowcy, a ja już
      dawno sprawdziłam na sobie: waga leci w dół, gdy nie przekraczam
      1200 kcal/dzień. Możesz jeść wszystko, na co masz ochotę, byleś
      liczyła kalorie. Bardzo pomocnym jest sok wielowarzywny, który można
      kupić w każdym sklepie i zapić głód. Rozcieńczam go wodą pół na pół.
      A więc: na stół kuchenny wjeżdżają waga i tabelka z kaloriami,
      uzbrajamy się w cierpliwość, by chudnąć powoli (najlepiej 0,5 kg,
      najwyżej 1kg/tydzień), gdyż organizm nienawidzi chudnąć. (w geny
      wpisana jest gromadzenie zapasów, a nie ich tracenie).
      Jeśli zbyt szybko chudniesz, pojawia się efekt jo-jo, a tego nikomu
      nie życzę, gdyż po jo-jo jest jeszcze trudniej schudnąć.
      Organizm dobrze pamięta wyrządzoną mu przykrość!
      • graga211 Re: Dziewczyny, przestańcie się katować! 09.03.09, 12:24
        hehehe, powieliłam post Natli.
        Wybaczcie!
        Jestem niecierpliwa...
        Gdy zobaczyłam przepisy: ile deko tego ile deko tamtego, co na
        sniadanie, co na obiad, to odechcialo mi sie czytac i od razu
        wskoczyłam ze swoim postem.
        Jeszcze raz wszystkich przepraszam, a Natlę proszę: przybij piatkę!
          • izis52 Re: Tylko trochę 09.03.09, 13:41
            Nie mam zdrowia liczyć kalorii, ważyć, mierzyć. Wyeliminowałam
            ulubione włoskie pasty, pierożki, słodycze, cukier i...odżywiam się
            jarzynami na parze + ryby z grila, chude mięsko. Na wczesną kolację
            kefir, jogurt + kromka razowca (z tego ostatniego nie
            zrezygnuję).Uprawiam codziennie minimum godzinny marszobieg z
            kijkami i...w dwa tygodnie 2.5 kg. Byłoby chyba lepiej,ale nie
            trawię ryb i befsztyka bez winka. Może do lata wrócę do normy.
            Trochę hamulcowo zadziałała na mnie szwagierka, która po odchudzeniu
            ponad 12 kg - ma twarz staruszki i wszyscy namawiają ją, by jednak
            przytyła. "smile
            • bona0601 Re: Tylko trochę 09.03.09, 13:59
              Otóż to! Chudnąć owszem , ale co zrobić , gdy nie chudnie nic , oprócz twarzy ,
              biustu i szyi? A chirurg plastyczny oraz botoks odpada? Ja tak niestety mam. Na
              twarzy robię się wymęczona , jak po ciężkiej chorobie oraz natychmiast chudnę w
              biuście. I to , gdy schudnę nawet 3-4 kilogramy. Pozostaję zatem przy swojej
              niemałej wadze i sprawdzam tylko wyniki. Nadciśnienia nie mam , cukier w normie
              , cholesterol...no mógłby być niższy, czytam bez okularów. Jeszcze , gdyby dla
              oka moja sylweta była bardziej strawna , to w życiu bym się nawet nie próbowała
              odchudzić.Pozdrawiam wszystkie panie . Ale mamy życie ...... To za chuda , to za
              gruba.
              • graga211 Re: Tylko trochę 09.03.09, 14:39
                Ale mamy życie...... To za chuda, to za gruba.

                No właśnie. A PiWy (Pany-i-Władcy, głownie starszej generacji) mają
                w nosie swój wygląd i tylko się z nas nabijają. Nie ma mowy o
                katowaniu się jakimiś dietami - pywko musi być, ciacho także, obiad
                solidny, najlepiej 3-daniowy, no a gdzie kolacyjka? Nie godzi się
                iść do łóżka z pustym żołądkiem!
                I potem siedzą/leżą takie morsy ledwo dyszące i niczym się nie
                przejmują, tylko wygłaszają złośliwe uwagi n/t rówieśnic.
                Man to ma klawe życie!
                • grazyna10 Re: Tylko trochę 09.03.09, 19:30
                  Schudlam bardzo ladnie w zeszlym roku. Potem po rzuceniu palenia
                  niestety znowu nabralam kilogramow. I to nie tylko rzucenie palenia
                  bylo powodem ala ja sama sobie odpuscilam na zasadzie; nie ma
                  papieroska to w nagrode ciasteczko itp. Teraz wlasnie od dzisiaj
                  znowu zaczelam diete. Dieta Sonji Bakker, na jej tle oszalala cala
                  Holandia. Juz raz ja przerobilam i wiem jedno, jest skuteczna, nic
                  nie musze liczyc bo dokladny jadlospis podany jest jak na dloni
                  nawet razem z przepisami i nie mam problemu: co dzisiaj ugotowac.
                  Dla chetnych: cala diete przetlumaczona na polski jezyk zamiescilam
                  na swoim blogu Jestem za gruba. Dieta opracowana jest na 8 tygodni i
                  jeszcze potem 4 tygodnie stabilizujace wage.
                  • graga211 Re: Tylko trochę 10.03.09, 11:57
                    Zazdroszczę tym, którym wystarczy przepis jak na dłoni i już to
                    gotują. Niestety, nie ze mną takie numery. Nie znoszę, gdy mi ktoś
                    coś narzuca, nawet odnośnie gotowania - wtedy natychmiast staję w
                    poprzek drogi.
                    Mnie musieliby to podać na talerzu - może być i holenderskim,
                    dlaczego nie?
                    Zjem z wielką przyjemnością. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka