izis52
29.05.09, 18:45
Radość ze mnie tryska i snuje się wokół. Piątek, piąteczek,
sobótka, sobotunia, niedzielka, niedzielunia... Dwa i pół dnia
całkowicie uwolnionych od obowiązków, które nagle, a niespodziewanie
napadły - wyluzowaną od kilku miesięcy kobiecinę. W ramach dobroci
dla mojego prawie osamotnionego aniołka, zrobiłam pyszny obiadek:
dorada i warzywka grillowane (w domu, bo zimno i pada). Pychota,
zdrowiutkie z winkiem białym. Aniołek napalił w kominku. Kawusia
pachnąca, kanapa, pled na nóżki, komp na stoliczek poczytałam posty,
coś wystukam może. I nie ma nas w domu ..... Pogadamy, obejrzę może
jakiś fajny film ? Oj nie doceniałam cudownego braku zasadniczych
obowiązków, więc doceniam.
A Wy jak spędzacie ten chłodny weekend ?