cieplanata
30.06.09, 20:05
Nie wiem, czy to dlatego, że nie chce mi się sprzątać, czy zwyczajnie szukam
dziury w całym, ale jakby w odpowiedzi na moje szukanie tej dziury kiedyś
wpadła mi w oko przerażająca reklama. Każdy kto włącza choćby czasami
telewizor zna tę reklamę, bo nie sposób inaczej. Mówię o genialnym środku na
czyszczenie wszystkiego. Widzieliście co Cilit Bang robi z monetą?
Mnie się słabo robi. Można tym cudownym super żrącym płynem zalać sobie
wszystko w chałupie i wszystko wyżre do czysta. Widzę te tłumy czyściochów,
które pucują (bez wysiłku w sumie ON to robi sam), a potem... spuszczają
brzydkie gluty do kanalizacji. no bo przecież co innego z tym zrobić? I potem
mają czysto, a woda z glutem płynie od Krakowa aż po Gdańsk przez moje miasto
też oczywiście i znowu trafia do kanalizacji, gdzie jest cudownie uzdatniania
zanim trafi z powrotem do mojego kranu.
Tym sposobem mam wrażenie, że dbając - skądinąd słusznie - o higienę, trujemy
się bardzo skutecznie.