cieplanata
02.08.09, 21:33
Trzeba obiektywnie przyznać, że Polacy jako naród posługujący się wybitnie
skomplikowanym językiem, dają sobie nieźle rade w posługiwaniu się obcą mową.
Nasza inteligencja wyraźnie nas w tym wspomaga.
Czeski sklep, gdzieś na południu. Jeden z moich przyjaciół próbuje kupić gaśnicę:
- G A Ś N I C A! – mówi wyraźnie i powoli, akcentując każdą literę/
Czeskiemu sprzedawcy nie drgnęła nawet powieka.
- G A Ś N I C A! – powtarza raz jeszcze, tym razem ilustrując wypowiedz ruchem
rąk.
Po 5 minutach tej pantomimy, z ust Czecha wyrywa się jedno krótkie ale
treściwe zdanie:
- Ne rozumim.
Kolega nie w ciemię bity biegnie do auta i przynosi własną gaśnicę dla
zademonstrowania problemu:
- Aaaaa…HAŚNICA! - ucieszył się Czech.