Dodaj do ulubionych

Kradzież prądu....

13.08.09, 20:44
..tak brzmiał argument firmy z Oberhausen,która zwolniła pracownika za to,że w
miejscu pracy ładował swój telefon komórkowy.Pracownik wygrał jednak przed
sądem,a firma musiała cofnąć wypowiedzenie umowy o pracę.
Czyż to nie paranoja?
big_grin big_grin
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Kradzież prądu.... 13.08.09, 20:49
      Coś takiego.
    • bona0601 Re: Kradzież prądu.... 13.08.09, 20:49
      Ale nakradł tego prądu! A już myślałam,że tylko w naszym pięknym kraju zdarzają
      się takie rzeczy. Słaba to pociecha jednak.
    • bona0601 Re: Kradzież prądu.... 13.08.09, 20:51
      Ależ nakradł tego prądu!
      • natla Re: Kradzież prądu.... 13.08.09, 21:24
        No w końcu kradła, jakby na to nie patrzeć big_grin Chyba doniosę na
        siebie, a nie....na urzęniczkę, która pozwoliła mi na pół h włączyć
        ładowarkę, kiedy latałam po urzędzie i załatwiałam BARDZO WAŻNE
        oczywiście papierki. smile
        A swoja drogą, ciekawa jestem ile prądu zzzzzżżżżżerrrra komórka.
        • wiga2008 Re: Kradzież prądu.... 13.08.09, 21:36
          Ta kradzież to interes życia. big_grin Takiego powodu zwolnienia
          pracownika to i u nas by nie wymyślono, chociaż też bywają
          kuriozalne.
          • del.wa.57 Re: Kradzież prądu.... 13.08.09, 22:47
            Tutaj jest wszystko możliwe,nawet jak masz nadwagę,zwolnią z pracy.
            Koszmar!
            • bogatka1 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 11:30
              Sprawę wygrał, wrócił do pracy, ale jak on się w tej pracy teraz będzie czuł?
              Z tą nadwagą to słyszałam, także o zakazie palenia papierosów w pracy.
            • misia007 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 12:32
              Natla pytałam męża 60mA do 100 jak ładujesz i to jest mało.Urzędniczce odpuść.
              • natla Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 16:59
                Dobrze Miśka, odpuszczę. Jak bum, bum!
                Ale chyba zacznę ładować wszędzi, nie w domu....na złosć big_grin wink
    • czarny.humor No! To wszystko skończyło się dobrze. 14.08.09, 12:42
      Pewnie facet przed powrotem do pracy kupił sobie jeszcze ze dwie komórki (za odszkodowanie), i na pewno zapomina je ładować w domu.

      Na pewno jest nie mniej oszczędny od pracodawcy!

      : )))
      • sagittarius954 Re: No! To wszystko skończyło się dobrze. 14.08.09, 19:06
        Kij ma dwa końce , tym razem się nie udało, innym razem się uda zwolnić pracownika .
        Myslisz, że za odszkodowanie dostał jakąś niesamowitą dolę ?No ja nie wiem , bo
        gdyby wziął ,to już na bank jest na liście do odstrzału.

        • czarny.humor Re: No! To wszystko skończyło się dobrze. 14.08.09, 19:33
          Ja sobie lekko zażartowałem, ale tak na poważnie. to rożnie może być.

          Wyobrażam sobie takiego Niemca, który będzie się mścił na każdym kroku i rozliczał tego przecownika z każdej sekundy pracy, również z tej, którą stracił włączając komórkę do zasilacza i do gniazdka.
          I wyobrażam sobie takiego, który z bałwochwalczym szacunkiem do prawa i do wszelkiej zwierzchności, wypełnia karnie i bez szemrania wszystkie, co do joty zalecenia.
          Jest też możliwa mieszanina tych swóch postaw w dowolnej proporcji.

          Ten bezkrytyczny stosunek do zwierzchnika i władzy jest w wychowaniu i naturze Niemców. Nas, Polaków to najczęściej śmieszy, denerwuje, albo tym pogardzamy, ale trzeba to też podziwiać i jednak też trochę się tego bać.
          Ale myślę, że głównie dzięki tej cesze mają panstwo całkiem nieźle zorganizowane.

          smile))
          • izis52 Re: No! To wszystko skończyło się dobrze. 14.08.09, 19:47
            Kradzież zaistniała, choć szkoda niewielka, więc tak się to
            skończyło.A swoją drogą dobrego pracownika się nie zwalnia...
            My jesteśmy pobłażliwi od słusznie minionych czasów, gdy urzędnik
            wspierał dom artykułami biurowymi,służba zdrowia medykamentami,
            leśnik zwierzyną itp. Nikt nie nazywał tego kradzieżą, skoro
            wszystko było majątkiem ludu pracujacego ?
            • sagittarius954 Re: No! To wszystko skończyło się dobrze. 14.08.09, 19:51
              Izisssss, aż szeleszczę big_grin Jaka na litość kradzież , a pracownik nie wypracowuje
              dla pracodawcy odpowiednich funduszy na zapłacenie takich rzeczy ?
          • sagittarius954 Re: No! To wszystko skończyło się dobrze. 14.08.09, 19:48
            To prawda co piszesz, ale wydaje mi się , że i u nas od dziesięciu lat zaczynają
            panować takie stosunki pracy.
            Przypominam sobie jaki to był problem , gdy powstawały gdzieś na Kajmanach
            agencje wzdychająco - jęczące, a w polskich firmach nałogowcy siedzieli
            godzinami i nasłuchiwali tych jęków , przysparzając pracodawcom czkawki na każdy
            miesiąc rozliczeniowy . Szybkie wycofywanie starych konsol obsługujących
            telefony i dostarczenie zabezpieczeń , wreszcie ściganie tych mówiących
            zapewniło jako takie bezpieczeństwo .
            I już nie będę zdziwiony , jak w w każdym zakładzie pracy będą inne wtyczki do
            gniazdek napięciowych . A jeśli jeszcze na to zakłady nie wpadły to ... jest mój
            wniosek racjonalizatorski od którego biorę odpowiednią sumkę big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • dwa-filary Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 19:59
      Jakoś tak w socjaliźmie co to wszystko wspólne było nikt z nas nie pomyślał by, że to kradzież, a jednak tak, no chyba,że to komórka służbowa. Znajoma została zwolniona z pracy pod zarzutem kradzieży spinacza do dokumentów. Szew złapał ją na spinaniu własnych dokumentów, choć przekazywanych kadrom danej instytucji. Kradzież miała wpisaną w dokumenty, żeby nie mogła starać się o odszkodowanie za grupowe zwolnienie/dyscyplinarka/ crying
      • izis52 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 20:13
        Sagi, jakiś regulamin i zasady w pracy muszą być, bo pomysłowość
        ludzka nie ma granic. Za prace dostaje się umówione pieniądze, a za
        szczególny wkład premie. To ładowanie to akurat drobiazg, chyba, ze
        500 osób prywatne ładowało, a złapano jednego.
        • sagittarius954 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 20:25
          Ale właśnie o to chodzi. Bo do tej pory , jeszcze w wielu pracach kupuje się
          długopisy , papier i inne przybory biurowe bo nie stać na to pracodawcy , a ileż
          ja narzędzi kupiłem i oczywiście zostałem posądzony bo nie wolno używać niczego
          w pracy co nie jest zakładowe . I trzeba takie sprawy wytykać pracodawcom . Bo
          to muły , a gdyby jeszcze sądy zechciały spojrzeć na to sprawiedliwie to taki
          pracodawca przegrywając sprawę zastanowiłby się dwaq razy czy lepiej wchodzić na
          drogę sądową z pracownikiem czy może po prostu wystawić mu rachunek do
          zapłacenie , Przykład dwóch filarów dobitnie pokazał że nie chodziło o zszywki,
          ale o odprawę . smile
      • sagittarius954 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 20:14
        Przepraszam ,ale co ukradła ? Bo nie rozumiem , zszywkę w ilości dwóch drucików
        może po 0,01 grosza ?
        To tylko szef robi z siebie debila , oczywiście licząc na to że oskarżona nie
        odwoła się .
        • izis52 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 20:36
          Z tym spinaczem to przegięcie i pretekst, bo mądry szef nie zauważa
          drobiazgów. U mnie w biurze na zapleczu jest do ogólnego użytku
          kawa, mleczko, kilka różnych herbat, mineralna i nikt nikomu nie
          wylicza zużycia, podobnie ładowania komórek, aparatów itp. Pewna
          praktykantka jednak na koniec pracy odsypywała sobie te produkty na
          wynos w pokaźnych ilościach plus środki czystości itp, co wszystkich
          irytowało. Któregoś dnia kolega przygotował dla niej paczkę ze
          słoiczkiem kawy, cukru, herbaty, opakowaniem mleczka, rolką papieru,
          buteleczką środka czystości i wręczył jej publicznie, aby nie robiła
          sobie subiekcji. Wyszła i więcej nie wróciła.
          • sagittarius954 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 20:40
            O to mi sie podoba , choc jak zwykle ja bym tłumaczył , tłumaczył aż by
            zaskutkowało smile
            • izis52 Re: Kradzież prądu.... 14.08.09, 20:49
              Nie było okazji i niezręcznie było tłumaczyć - studiowała prawo
              chyba przez przypadek, albo za namową rodziców.
              • natla Rozweselę Was :) 14.08.09, 22:54
                Jak wiecie, weszłam w wolontariat i juz za to wszyscy sie na mój
                widok stukają po czołach. Nie wiedzą jednak reszty. Przez pierwsze 2
                miesiące zakupiłam 2 opakowania spinaczy i stosy małych karteczek;
                przyniosłam z domu swoje "biuro", juz mi niepotrzebne.....spinacze,
                długopisy, nożyczki, koperty, 2 mebelki i wiele innych rzeczy.
                Pewnie, że zrobiłam sobie porządek przy okazji, ale mierzi mnie ich
                powód. W instytucji tej oszczedza sie na wszystkim, tylko nie na
                ludziach. Nie dość, że brak organizacji pracy, to jeszcze idiotyczne
                małe utrudnienia (do zniwelowania oraganizacyjnie i naprawdę małymi
                pieniędzmi). Nie mogę pojąć takiej oszczędnosci. Prezesi pół roku na
                Kajmanach za to siedzą, a dyrektor boi sie o stołek. Nawet praca
                odbywa sie w półmroku, bo trzeba oszczedzać kieszenie prezesów. Ja
                oczywiście przychodząc, zapalam co się da i co jest konieczne do
                normalnej pracy. Na razie nikt mnie jeszcze nie ochrzanił. Mogę sie
                jedynie cieszyć, ze moja praca łaskawie jest przyjmowana i na
                dziękuję nie liczę. big_grin
                Jednak....ograniczyłam czasowo wolontariat. Nie latam juz dawno
                codziennie, tylko w szczególnie trudnych dniach i robię to tylko dla
                ludzi. Najbliżsi współpracownicy to doceniają i to mi wystarcza.
                • sagittarius954 Re: Rozweselę Was :) 14.08.09, 23:10
                  No tak , to jest doskonałe rozwiązanie , ale gdy sie jest na emeryturze .
                  Co zrobić jednak mając normalny wymiar godzin do "odpękania" i gdzie trzeba się
                  użerać przez nie chroniąc swój stołek .
                  Te wszystkie wysokie pensje prezesów są zupełnie nie uzasadnione . Zakład nie ma
                  dobrych wyników to i prezes nie powinien więcej zarabiać , oczywiście jeśli to
                  nie jest jego prywatny zakład , no bo wtedy to i nikt i nic nie jest w stanie
                  odebrac mu tych pieniężnych przywilejów .
                  Spotkałem ostatnio faceta który jest zdawałoby się zwykłym menelem . I mi
                  opowiedział, jak to chciał sie przyjąć do ekipy strzygącej trawniki . Wyobraźcie
                  sobie ,że musiałby wpłacić wadium pracodawcy w wysokości 700 zł żeby miesięcznie
                  zarobić 1000 . Pracodawca bierze je za te kosiarki ręczne . Ale jakiś tam dozór
                  jest przez cały dzień obok pracującego ,aby nie siedział nie stał tylko strzygł .
                  Dlatego kapitalizm kapitalizmem ale ja mam do niego mało chętny stosunek . Bo
                  wypaczeń w nim jest więcej niż w tym obskurnym socjaliźmie przećwiczonym przez
                  40 lat .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka