Dodaj do ulubionych

samotnictwo..

10.10.04, 13:21
Nie wiem co było najpierw w moim przypadku - nieobecność znajomych, czy brak
chęci obcowania z ludźmi...?
Od jakiegoś czasu lubuję się w samotności, spędzaniu czasu bez innych ludzi,
patrzeniu wprzód bez ich obecności. Najgorsze jest to, że nie do końca jestem
pewna czy jest mi z tym dobrze - to taki paradoks: kiedy mam wokół siebie
ludzi - popadam w pozytywną melancholię i chcę wtedy być sama; kiedy ludzi
nie ma - zaczyna mnie to martwić, choć nadal nie chcę ich obecności...
To chyba syndromm starzenia się [staropanieństwa? nie to chyba zbyt daleko
idące stwierdzenie].

Oj czuję, że mi się od Was oberwie. "Czyżby faceta Ci brakowało??? Nikt Cię
dawno dobrze nie...khm khm". Hm. Ano chyba tak...coś w tym jest
niewątpliwie...
Obserwuj wątek
    • boykotka Re: samotnictwo.. 10.10.04, 13:30
      Myślę, że to jeden z najzdrowszych objawów. Mam koleżankę z 25-cioletnim
      starzem małżeńskim, fantastyczne układy. Ale ta koleżanka najbardziej lubi
      poniedziałki. Bo w poniedziałki jej mąż wychodzi na karty. Powinnaś się
      cieszyć, że masz wybór. Ja np. nie potrafię z kimś mieszkać. To straszne ale
      większość moich związków właśnie z tego powodu się rozlatuje. Jestem chyba
      zatwardziałym singlem. A swoją drogą dziękuję dzisiejszym czasom za jedno - że
      tak właśnie mogę żyć.
    • jumar1 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 14:02
      Nie ma czegoś takiego jak syndrom staropanieństwa,jak syndrom zatwardziałego
      kawalera!To tylko wytwory naszej samotności...
      To tylko strach przed oddaniem części siebie drugiej osobie.Cały problem polega
      na tym,aby ZADUSIĆ w sobie resztki "ostatniej" miłości,ostatniego kochania...
      Bez tego nie jest mozliwe wejście w nastepny związek,stworzenie z druga osoba
      czegos choć normalnego.Dlatego to tak długo trwa,dlatego samotność jest tak
      trudna...bo musimy "coś"dusić ...samemu!
      Pzdr.
      • anula001 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 14:15
        Ale czy myslisz Jumar ze mozna przestac kochac byla wielka milosc tak do konca?
        Oczywiscie skoro sie nie jest juz razem z ta druga osoba to wiadomo ze nie ma
        szalenstwa na jej punkcie, oddania, przywiazania etc, ale czy mozna tak
        calkowicie zapomniec ze sie kochalo bardzo mocno i calym soba????
        • jumar1 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 14:18
          ..dlatego to jest takie trudne!
          Nie odpowiem czy mozna....bo jestem na etapie duszenia!!!Jak uduszę to
          odpowiem..jak nie dam rady tez odpowiem.
          W tej chwili nie moge zabrać głosu!
          • anula001 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 14:21
            wlasciwie to bylo pytanie retoryczne z mojej strony, bo sama wiem jakie to
            trudne, zwlaszcza jak sie bylo z kims ladnych pare latek... Choc z drugiej
            strony wszyscy mowia mi ze jak sie znajdzie kolejna wielka miloscsmile to zapomina
            sie o starej i tylko czasem mysli powracaja nostalgiczne...
            • jumar1 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 14:27
              Wiesz...gdybym nie spróbował,to pewnie przytaknąłbym teraz na Twe słowa.
              Z niezaleczonymi ranami wpakowałem sie po uszy w kolejny związek...bedąc
              przekonanym,że wszystko mam za soba.Jakże się myliłem...
              Trwało to niecały miesiąc...niewiem czy po mnie to spłyneło ot tak sobie,ale
              wogóle tego nie odczułem...choć wiem że ją zraniłem.
              Poprostu gdy nie zapomnimy całkowicie każda próba nawiązania związku z druga
              osobą skończy sie rana...za każdym razem głębszą!
              Pzdr.
        • anula36 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:41
          Mozna. Sama sie o tym przekonalam,choc zwiazek trwal 1/4 mojego zycia.
          Sporo,nie...
    • rybka_a Re: samotnictwo.. 10.10.04, 18:31
      rany mam to samo, jak jestem sama to chce mi sie do ludzi, jak jestem z ludźmi,
      to myśle sobie, kiedy będę sama,
      • anula36 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:44
        Jesli o ludzi chodzi to po 1o godz pracy z zaburzonymi glownie klientami,marze
        o tym zeby posiedziec samotnie nie muiec nic mowic aninikogo sluchac. Nawet
        znajomych. Dlatego i zpowodu malej ilosci wolnego czasu mam zycie towarzyskie w
        zaniku. Ale cholera..jakos mi to nei przeszkadza.
        • rybka_a Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:49
          najgorsze jest to, że ludzie jak są w towarzystwie, to nie potrafią milczeć,
          mam taką przyjaciłkę - mężatka z dwójeczką dzieci, trzecie w drodze, ktróa
          czasem musi wyrwać sie z domu od swoich, idziemy na spacer, gdzieś do knajpki i
          nic nie mówimy, myślę, że to dopiero jest przyjaźń jak umie się razem milczeć i
          człowiek wie, że nikogo nie urazi tym milczeniem, tak tylko być
    • very_martini Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:48
      A ja przestałam chodzić na jakiekolwiek imprezy, bo jak już się przemogę i
      pójdę, to po 20 minutach chce mi się do domu.
      W tym roku zafundowałam sobie najsuperowszego sylwestra w życiu - kupiłam
      wielgachne puzzle i układałam przez całą noc. I wierzcie mi, na żadnej imprezie
      się tak nie bawiłam.
      Jestem po prosty typem, któremu bardzo często nie pasuje obecność innych, i to
      nie to, że nie lubię ludzi, po prostu lubię sobie być sama ze sobą i koniec.
      Ale miło wiedzieć, że nie jestem sama, bo już się zaczęłam obawiać, czy to
      normalne...


      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forum homeopatia
      • anula36 Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:56
        oj marze o tachich znajomych jak kolezanka Rybki..
        moje kolezanki ostanio wersja tuz poslubna,nie da sie z nimi wytrzymac, czy
        naprawde kazda kobieta po slubie tak traci wszelka wrazliwosc i robi sie matka
        Polka z zestawem dobrych rad( a ty kiedy,nie czekaj tak dlugo, dzieci sa
        slodkie,itp,itd,)
        Ja tez bardzo lubie byc sama ze soba,akurat trafilam w zyciu na podobnego
        samotnika i to sie sprawdza.
        • very_martini Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:59
          O matko. Na szczęscie moje koleżanki nie stają się matkami polkami... Choć
          nagle ni stąd ni zowoąd (jak to się do cholery pisze???) zaczynają mi udzielać
          rad w kwestii gotowania, przy czym ja mam staż kuchenny kilkuletni, a one
          kilkumiesięczny, i już nie mogą sobie odmówić przyjemności pouczenia mnie. bRRR


          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
      • rybka_a Re: samotnictwo.. 10.10.04, 22:57
        to ja sobie na gwiazdkę puzzle kupię, zamiast tego wibratora wink) może żywy się
        trafi, to nawet lepsze rozwiązanie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka