Dodaj do ulubionych

praca za granicą

30.05.05, 15:53
czy ktoś z was ma jakieś doświadczenie w tym zakresie?

nie ukrywam, że stoję w tym momencie na małym rozdrożu i bardzo poważnie
rozważam dokonanie przewartościowania swojego życia - chyba potrzebuję
zmiany smile

no i zastanawiam się, czy wykorzystać fakt, że nie mam jeszcze zobowiązań
typu rodzina, dzieci, stały związek etc. i rzucić się trochę na głęboką wodę,
czy też kombinować na mniejszą, krajową skalę?

byłabym wdzięczna za wszelkie uwagi i/lub historie z życia wzięte -
potencjalne plusy i minusy big_grin
Obserwuj wątek
    • ancia_m Re: praca za granicą 30.05.05, 18:34
      Wiesz, ciężko jest odpowiedzieć na takie pytanie jeśli się kogoś nie zna. Ze
      swojego dośwaidczenia wiem, że bym pojechała, bo każdy taki wyjazd czegoś mnie
      nauczył (łącznie z tym jak mozna oberwać po pupce i jak nalezy zacisnąć ząbki,
      bo jest się zdanemu na samego siebie) - ale dla mnie to własnie było wyzwaniem!

      Plusów jest masa: nowe doświadczenie, zobaczysz miejsca, którym nigdy potem już
      nie będziesz miała szansy zobaczyć, poznasz nowych ludzi, nową kulturę,
      podszkolisz sie w języku obcym, a przede wszystkim poznasz samą siebie -
      zobaczysz na co Cię stać...

      Jeśli chodzi o minusy: to rozłąka ze znajomymi i rodziną (niektórzy strasznie
      to znoszą), zostawiasz coś tutaj...

      Nad takim wyjazdem sama musisz się zastanowić, ale moim zdaniem warto,
      szczególnie teraz, kiedy grnice są otwarte i można odwiedzać Polskę, a zawsze,
      jak coś nie pójdzie po Twojej myśli to możesz wrócić!

      Powodzenia w podejmowaniu decyzji!
      • jeanne_n Re: praca za granicą 30.05.05, 19:21
        dzięki smile

        zrobiłam już mini pierwszy krok - wysłałam CV... teraz trzęsę portkami i zobaczę
        czy będzie coś dalej (i co)

        oj, sama nie wiem, czego chcę, ale wiem, że na pewno jakiejś odmiany smile bo jak
        nie teraz, to kiedy?
        • suza Re: praca za granicą 05.06.05, 13:41
          jeanne_n napisała:

          > zrobiłam już mini pierwszy krok - wysłałam CV... teraz trzęsę portkami i
          zobaczę czy będzie coś dalej (i co)

          Ale już masz ten krok za sobą!!!

          > oj, sama nie wiem, czego chcę, ale wiem, że na pewno jakiejś odmiany smile bo jak
          > nie teraz, to kiedy?

          Skąd ja to znam, jeanne smile

          Zainspirowałaś mnie, żeby się samą kopnąć w tyłek i próbować.
          Bo najłatwiej to narzekać.

          Trzymam kciuki za Ciebie!!!
          Koniecznie daj znać jak sprawy się mają.

    • pulsarkowy Re: praca za granicą 30.05.05, 20:19
      moja rada jest prosta (to samo mowi wiekszasc moich znajomych) - jesli nic cie
      tu nie trzyma i masz taka mozliwosc - nawet si enie zastanawiaj.
      ja juz decyzje podjalem - w pazdzierniku wyjezdzam chocby sie walilo i palilo.
    • wenecka Re: praca za granicą 30.05.05, 21:39
      sama piszesz, że nie masz zobowiązań. to po co się jeszcze zastanwiasz? zamiast
      trząść portkami, zacznij myślec, jak najlepiej się do tego przygotować. jak
      masz mozliwośc, to jedź i już. poznasz nowych ludzi, środowisko, zmiany zawsze
      są pozytywne. zawsze możesz powiedzieć: dziękuje, ale już niechcę, wracam skąd
      przyszłam.
      sama dziś dostałam mejla z zaproszeniem na spotkanie w sprawie takiej pracy.
      tylko, że to duży komfort, bo brytol przyjeżdża tu i robi tu w w-wie spotkania.
      teraz pół nocy będę kombinować jak najlepiej się przygotowac, zwłaszcza, że mam
      przedstawić swoje koncepcje na realizację tego, czym potencjlanie miałabym się
      zajmować. a że branża kompletnie mi nieznana, ale taka, która mnie ciągnie jak
      nie wiem co, to wiem, że muszę wszyskto zrobić perfekcyjnie. gdybym umiała, to
      bym się modliła o tę robotę, bo nie dośc, że niemal wymażona i wreszcie nie w
      mojej branży, to jeszcze nie w Polsce.
      • jeanne_n Re: praca za granicą 30.05.05, 21:49
        chyba w głębi duszy już podjęłam decyzję, a teraz potrzebuję jeszcze
        potwierdzenia 'z zewnątrz', że dobrze robię smile

        nie chcę sobie potem pluć w brodę, że mogłam coś zrobić, ale zabrakło mi odwagi...

        zobaczymy, ale jestem dobrej myśli smile
        • wenecka Re: praca za granicą 30.05.05, 22:17
          noi tak trzymaj. niektóre szanse się nie powtarzają. dlatego korzystaj jak
          możesz i akurat taka staje na Twojej drodze. tu masz rodzinę, przyjaciół,
          znajomych, zawsze możesz wrócić, bo będzie na Ciebie ktoś czekał.
          a dzięki takiej zmianie możesz wiele zyskać.
          gdyby ludzie nie ryzykowali zmian i bali się porażek, wstydu, zrażali
          pierwszymi niepowodzeniami, to do tej byśmy w lepienkach albo nawet i
          jaskiniach żyli.
    • anula001 Re: praca za granicą 05.06.05, 13:35
      przypomnialo mi sie, ze mialam sie dopisac w weekend do tego watkusmile

      Ja pracowalam za granica, co prawda krotko bo tylko w wakacje, ale legalnie, na
      kontrakt itd. Pracowalam jako animator w 4**** hotelu we Wloszech. Mialam
      zakwaterowanie i wyzywienie za darmo.
      Pfraca okazala sie taka sobie, fajniej sie pracowalo z doroslymi niz z dziecmi,
      a juz szwabskie dzieci to istny koszmar.
      Ale poznalam mase ludzi z calego swiata, widzialam miejsca, o ktorych jak
      pomysle od razu mi lepiej, wiele sie o sobie dowiedzialam. Nie obylo sie bez
      wielkich klopotow, ale ze wszytskoego wybrnelam, mialam nawet do carabiniri
      dzwonic, ale jednak skonczylo sie tylko na mojej grozbie.

      Kilka porad:
      Mozna nie wiem jak psioczyc na nasz kraj (tak jak jasmile - ale teskni sie za nim,
      za ludzmi, jezykiem. Z jedzeniem nie bylo akurat u mnie problemu, bo kuchnia
      wloska jest mniam i mnie akurat pasuje.

      Wydalam mase kasy na komorke, bo gdyby nie to chyba bym zaczela myslec po
      niemiecku, poniewaz akurat tego jezyka uzywalam najwiecej.

      Kolejny plus - zaczelam sie uczyc wloskiego, tam pojechalam doslownie z kilkoma
      zwrotami w glowie, a po 2 miesiacach rozmawialam z Wlochami normalniesmile)

      Polecam wyjazd do pracy za granice!!
    • md0512 Re: praca za granicą 05.06.05, 15:33
      Cześć smile

      It's not for me...
    • anula001 Re: praca za granicą 05.06.05, 15:57
      jeanne_n napisała:

      > nie ukrywam, że stoję w tym momencie na małym rozdrożu i bardzo poważnie
      > rozważam dokonanie przewartościowania swojego życia - chyba potrzebuję
      > zmiany smile

      Ja tez i mam nadzieje, ze uda mi sie to co planujesmile)))
      trzymam tez kciuki za Ciebiesmile
      • jeanne_n Re: praca za granicą 05.06.05, 17:22
        anula001 napisała:

        > Ja tez i mam nadzieje, ze uda mi sie to co planujesmile)))
        > trzymam tez kciuki za Ciebiesmile

        thx, możemy w takim razie wzajemnie potrzymać za siebie kciuki - może ten sposób
        okaże się bardziej skuteczny big_grin
        zobaczymy, czy i co z tego mojego intensywnego myślenia wyniknie wink
        • anula001 Re: praca za granicą 05.06.05, 17:23
          wiem,ze sie udasmile nie ma innej opcjismile)))))))
          Tylko, ze ja juz niedlugo, a Ty kiedy planujesz?
          • jeanne_n Re: praca za granicą 05.06.05, 17:28
            anula001 napisała:

            > wiem,ze sie udasmile nie ma innej opcjismile)))))))
            > Tylko, ze ja juz niedlugo, a Ty kiedy planujesz?
            >

            myślę, że nie wcześniej niż pod koniec sierpnia/ początek września, a może nawet
            później - w tej chwili w mojej głowie ścierają się dwie opcje - angielska i
            francuska, zobaczymy która zwycięży smile)
            • anula001 Re: praca za granicą 05.06.05, 17:29
              oj, to ciut pozniej niz jasmile u mnie na razie 1 opcjasmile

              kilka postow wyzej opisalam Ci moje wrazenia z poprzedniej pracy zagranicznejsmile
              • jeanne_n Re: praca za granicą 05.06.05, 17:34
                anula001 napisała:

                > oj, to ciut pozniej niz jasmile u mnie na razie 1 opcjasmile

                u mnie rozsądek podpowiada właśnie opcję nr 1, ze względów językowych
                (zdecydowanie pewniej czuję się w ang.), ale Francja wzywa mnie od dłuższego
                czasu i sądzę, że tak czy inaczej, też kiedyś mnie tam rzuci smile

                >
                > kilka postow wyzej opisalam Ci moje wrazenia z poprzedniej pracy zagranicznejsmile
                >

                widziałam, widziałam, dzięki smile
    • koles99 Re: praca za granicą 05.06.05, 16:30
      Ktoś tu gdzieś na forumwink ma podpis, mniej więcej brzmiący tak:"Żeby do czegoś
      dojść, trzeba wyruszyć w drogę..."

      Zgadzam się z tym w całej pełni, tym bardziej, że wydaje mi się, iż decyzję tak
      naprawdę już podjęłaś, tylko potrzebujesz potwierdzenia...

      Mam kilku znajomych, którzy wyjechali, głównie do Anglii, i nikt z nich nie
      żałuje... A że się tęskni, cóż, coś kosztem czegoś...
      • jeanne_n Re: praca za granicą 05.06.05, 17:31
        koles99 napisał:

        A że się tęskni, cóż, coś kosztem czegoś...

        Tęsknoty akurat najmniej się boję - kilka lat temu o mały włos nie rzuciłam
        wszystkiego i nie wyjechałam do Francji... zresztą - przecież zawsze można
        wrócić wink)
        • koles99 Re: praca za granicą 05.06.05, 17:46
          Widzisz, chodzi o to, że nie zawsze...
          Zależy, jak Ci się tam ułoży...

          Ja mówię teraz o poważnych sprawach, mój przyjaciel na przykład nie pojechał
          daleko, tylko ze Szczecina do Gdyni, ma fajną pracę, (dlatego tam wyjechał
          zresztą), a problem, typu pójść z kimś na piwko, leży mu na sercu już 4 lata...
          I ostatnio właśnie się zastanawialiśmy, co jest gorsze, czy nie mieć za co
          pójść nas to piwko, czy też nie mieć z kim...

          I tu zdania są podzielone...
          • jeanne_n Re: praca za granicą 05.06.05, 17:53
            ja się nie boję samotności, bo generalnie nie mam większych problemów z
            poznawaniem ludzi (a za granicą przychodzi mi to reguły łatwiej niż na miejscu
            smile), przeraża mnie raczej to, że powinie mi się noga i będę musiała wracać z
            podkulonym ogonem i potem zabawa zacznie się od nowa...
            ale, cholera - jak nie spróbuję to się nie dowiem...

            nie chciałabym żeby zabrzmiało to jak jęczenie, bo ja sobie po prostu rozważam
            różne opcje big_grin
            • koles99 Re: praca za granicą 05.06.05, 18:01
              Jeżeli masz różne opcje, to faktycznie możesz rozważać...
              Dla mnie np. wyjazd za granicę kojarzy się z ostatecznością, ale może dlatego,
              że ja mam tu co robić...

              Z drugiej strony, Ty też masz jakieś opcje, więc rozważ, co będzie
              korzystniejsze, ale nie w punkcie wyjazdu, tylko w punkcie Twojego przyjazdu
              tutaj po jakimś czasie; porównanie możliwości, co byś mogła zrobić np. za rok
              siedząc tutaj, a co będziesz mogła zrobić po roku przebywania "tam"( cokolwiek
              by to miało znczyć)i powrocie tutaj...

              Wszystko jest kwestią wyborów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka