So...Jestem po rozwodzie od pół roku, po 15 latach związku (w tym 7
małżeństwa), mam 33 lata, jestem facetem

I napiszę Wam coś: czuję się świetnie, będąc samotnym (choć może właśnie
określenie "singiel" jest bardziej odpowiednie) nie muszę się napinać, jestem
spokojny, odkrywam świat naprawdę dopiero teraz, zupełnie jakbym odzyskał
zdolność cieszenia się życiem. Nie robię przy tym niczego spektakularnego, ot
po prostu oddycham pełną piersią

...a miałem ochotę się podzielić tym co mnie cieszy....
Pozdrawiam