Dodaj do ulubionych

Frankowcy nie mają najgorzej

    • Gość: ebi Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.play-internet.pl 10.08.11, 16:00
      walutomat.pl lub cinkciarz.pl
    • Gość: ? :) dziennikarskie bzdury o przewalutowaniu IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 16:03
      Bzdury o przewalutowaniu. Który bank przewalutuje bez zabezpieczenia i zdolności kredytowej?

      600 tys. we franku daje dziś po pzrewalutowaniu milion złotych.
      Mieszkanie warte max 450 tys.
      Nie ma mowy o przewalutowaniu póki nie wygra się w Lotto brakującej połówki miliona złotych.
      • Gość: arfer Re: dziennikarskie bzdury o przewalutowaniu IP: *.nowiny.net 10.08.11, 16:09
        obecny moment jest taki, że przewalutowanie z CHF na PLN obecnie zasługuje na monument głupoty
    • Gość: kmx Frankowcy nie mają najgorzej IP: 198.208.243.* 10.08.11, 16:09
      Generalnie wszystko się zgadza, poza kasą....jak zwykle. Jeśli autor zwróci uwagę, to wartośc kredytu w CHF przyrosła o blisko 82% i te 106k PLN nie wpływa na lepsze samopoczucie kogoś kto taki kredyt ma, gdyż nie spłacił praktycznie ani złotówki z kapitału, a ma wyższe zobowiązanie w stosunku do banku, który za chwile poprosi o dodatkowe zabezpieczenie. Z drugiej strony spłata 140k PLN (kredyt złotówkowy) zawierało w sobie min 25% spłaconego kapitału z kredytu (w zależności od formy spłaty), wobec tego, raty są wyższe, ale spłacają kredyt, a nie odsetki. Reasumując - tylko hiperinflacja przyczyni sie do dużo gorszego samopoczucia tych, którzy mają kredyt w PLN. Ocena zawsze jednak zalezy od tego jakie 3 literki każdy ma w umowie kredytowej PLN, czy CHF....
      • Gość: kalkulator Bzdura do kwadratu IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.08.11, 16:30
        Ci co mają w CHF spłacają kapitał nawet 3x szybciej niż w PLN. Tyle, że spłacają kapitał w CHF. Hipoteza: gdyby przez 120 miesięcy utrzymały się stopy obecne dla CHF, to przy CHF za 4 zł będą identycznie zadłużeni na złotówki. Policz.
        • Gość: az Re: Bzdura do kwadratu IP: 117.121.209.* 10.08.11, 17:45
          Hipoteza:
          500k kredytu w PLN = 208000 CHF wziete okolo 2008 roku (CHFPLN 2.40). WIBOR3M = 5%, LIBOR3M = 0%, raty rowne (kapital i odestki) w obu przypadkach.

          Pytanie Panie Kalkulator - kto ma wieszky kapital do splaty na chwile obecna? Mozesz sprawdzic jak sie ksztaltowal kurs walutowy od 2008 stycznien do teraz.
          • Gość: kalkulator Re: Bzdura do kwadratu IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.08.11, 18:11
            Odpowiadam Panie az. Mniej do spłaty relatywnie w stosunku do kapitału na starcie ma bezwzględnie ten z CHF. Twój "problem" to przeliczanie na złotówki na "teraz". A przy ceteris paribus już po 120 ratach od dziś i przy kursie 3 zł za CHF w tamtym momencie kapitał będą mieć równy (w przeliczeniu na złotówki), a ten który płacił w PLN zapłaci w ratach więcej o 45 tys., jesli CHF średnio byłoby po 3,5.

            To przy Twoich założeniach. Powyższe moje wciąż aktualne.
            • Gość: az Re: Bzdura do kwadratu IP: *.static.asianet.co.th 11.08.11, 04:04
              eee, Panie Kolego, cos chyba nie tak z tym "ceteris paribus" i wyliczeniami...
              Prosilem o policzenie kapitalu przy kursie 2.40 - Ty przyjales 3.00, choc jak sam potwierdziles - przy kursie 3.00 kapital bedzie rowny. Co oznacza, ze przy 2.40 bedzie wiekszy. Dziekuje.

              "do spłaty relatywnie w stosunku do kapitału na starcie ma bezwzględnie ten z CHF". ??? Chyba nie takie bylo pytanie? ;) Co kogo obchodzi co bylo 4 lata temu??. Masz do splaty tyle co 4 lata temu - mniej??? czy raczej wiecej?

              "Twój "problem" to przeliczanie na złotówki na "teraz""
              To nie moj problem, tylko tych co dali sobie wcisnac CHF zachlystujac sie niska rata. Zyjemy, splacamy kredyt teraz, nie w przeszlosci. Ja juz o kredycie zapomnialem. Mialem z PLN (wziety 2007/2008), splacony. Nie przewidzialem tego. Wpladlo troche kasy, nadplacilem, itd przez te 4 latka. Jak mialbym go w CHF to tylko bym patrzyl jak mi kapital rosnie. Marne pocieszenie ze nie placilbym odsetek.

              Jest jeszcze jedna sprawa - zobacz, ze zawsze jak rozmawiamy o kredytach denominowanych to zawsze sa jakies zalozenia, np. kurs taki a taki, libor taki a taki, itp. NIe jest latwiej, kiedy wszystkojest pewne?


      • zablokowany-obrazliwy-nick gazetowe obliczenia mam gdzieś 10.08.11, 17:55
        przy mojej racie w złotówkach około 90% to odsetki, reszta kapitał
    • Gość: gosc Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.ip.netia.com.pl 10.08.11, 16:10
      "pazerność"? Totalny dyletant. Cała europa jest zadłużona w CHF. To nie jest problem Polaków. Autor wypocił kompendium wiedzy przeciętnego gamonia. Problem leży w słabej złotówce. Zadłużanie się w CHF i JPY to najbardziej rozpowszechniona praktyka. Życze pazerności wiedzy ! Pozdrawiam.
    • robert888 na forumie pod tekstem o franku zawsze mam najleps 10.08.11, 16:14
      zą polewę he he:)
      Setki zakompleksionych, złorzeczących jełopów, szarpiących się za kudły, staniki i gacie:))
    • Gość: Gość W 2006 była ulga odsetkowa, a od 2009 RnS. 2007-8? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.08.11, 16:17
      Był CHF i jak ktoś zwróci uwagę, to odsetek był chyba 70%. Ci co wzięli w PLN najczęsciej startowali do CHF, ale nie dał im bank. Mało kto brał swiadomie, z pełną odpowiedzialnością w PLN. To właśnie Państwo (w tym KNF) wyrolowało tych ludzi!
    • Gość: CHF 4.01 CHF 4.01 IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 16:31
      CHF 4.01

      I ciągle spada ;)
    • rarogi Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 16:40
      Nie rozumiem dlaczego taka nerwówka. Jak było pompowanie baniek i wciskanie ludziom kredytów w CHF i innych opcji waloutowych to było ok. A teraz co za lament....no przecież RYNEK załatwi sprawę, tzn. jego niewidzialna ręka. Mamy przecież kapitalizm więc powinny być bankructwa. Nie rozumiem po co ten lament i ustawy antyspreadowe. Brało się kredyt to teraz trzeba spłacać na nie płakać. WOLNA RĘKA RYNKU baranki!!! Mamy kapitalizm więc o co chodzi?!
      • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 20:20
        > ....no przecież RYNEK załatwi sprawę, tzn. jego niewidzialna ręka. Mamy przecie

        Tak powinno być, ale jeśli do głosu dojdą populiści (a na fali niezadowolenia może do tego dojść) to będą próbować majstrować przy kredytach. Bankructwo to w tej chwili najlepsze rozwiązanie tylko nikt przed wyborami na coś takiego nie pójdzie - raczej będą kredyciażom machać przed nosem jakimiś pakietami pomocowymi, itd...
    • Gość: Maciek Maciej Bednarek to głupol IP: 80.72.45.* 10.08.11, 16:43
      Maćku, głupiś. Napisałeś artykuł, żeby się pocieszyć i bez żadnych danych i obliczeń. Pitolenie do kwadratu.
    • Gość: mark Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 16:53
      1. wartość kredytu w złotych w miarę spłacania spada, a we frankach, jak na razie, rośnie - w moim przypadku od 3 lat kredyt powiększył się o ok.80%, w 2008r. miałem do zwrotu 265tys.zł , a teraz ok. 450tys.zł +odsetki
      2. koszt kredytu w CHF nie jest niższy niż w PLN, bo trzeba doliczyc spread - w moim banku (Nordea) do każdej raty dopłacam 7,8% spreadu, a więc realne oprocentowanie wynosi ok.10% (RRSO nie uwzględnia kosztu wymiany walut)
      • Gość: arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.nowiny.net 10.08.11, 17:30
        Napisz mi swą magiczną formułę, wg której - kredyt (jak mniemam niedawno zaciągany) w Nordei w CHF miałby RRSO 10 %

        tym bardziej, że spłacać można w walucie a wypłacić albo w walucie, albo w PLN, ale po negocjowanym kursie

        jak kredyt w CHF z marżą 2-2,5 % dziś albo 1 % sprzed 2-3 lat może mieć przy LIBOR 3M 0,18% RRSO 10%

        serio piszę - jakim cudem to 10 % wyliczyłeś ??
      • Gość: Franek (G)/D-olas Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.62-81.cust.bluewin.ch 11.08.11, 00:51
        Mozna juz kursem franka odmierzac godziny -> 4.13
    • Gość: macius1 Najgorzej to maja ci ktorych nie stac na akcje i IP: 212.183.140.* 10.08.11, 17:23
      chate za franki - im zwisa gielda a martwia sie o cene benzyny aby do roboty dojechac.
    • Gość: gazeta.pl Koniec spadków, początek paniki IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 17:42
      wyborcza zmieniła po raz kolejny tytuł miniserialu NA ŻYWO.
      Rano wzrosty i odbicie, w południe spadki, na koniec dnia
      Panika na giełdach
    • szachojack Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 17:47
      Pożyczać pieniądze powinno się w takiej walucie w jakiej się zarabia.
      Kto wyjdzie lepiej i mniej spłaci - czy "frankowiec', czy "złotówkowiec" - to się tak naprawdę okaże po oddaniu ostatniej raty.
      Jednakże jeśli ktoś skusił się na CHF, ponieważ mógł pożyczyć więcej i oddawać niższe raty, i zadłużył się przy tym "na styk" tak, że jakoś dopinał miesiąc, bez żadnego bufora w postaci oszczędności, to - nie oszukujmy się - dzisiaj ma nóż na gardle, i to jest właściwie najgorsza sprawa z kursem franka. Reszta to tak naprawdę bicie piany.
      Sam płacę w złotówkach od 2006 roku. Może raty są większe, ale jest to cena za mój święty spokój. I nie żałuję. Pozdrawiam!
    • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 17:51
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      > Autor chyba zapomniał o drobnym fakcie! Osoby, które brały kredyty w PLN w czas
      > ie gdy CHF był najbardziej popularny byli bardziej zamożni! Kredyt w CHF był po
      > prostu tańszy - więc zaciągały go osoby o mniejszych dochodach (mniejszej zdoln
      > ości kredytowej).
      Pieprzycie panie Tomku, na kredyt we franku należało mieć większą zdolność kredytową niż na złotówki o jakieś 20%
      • Gość: Ja Autpsja IP: *.opera-mini.net 10.08.11, 20:00
        Brałem PLN-owy 40000 na "granicy zdolności" :) tak mi tłumaczyła pani w banku. :) i zarzekała się, że lepiej brać CHFa bo wtedy jakieś przeliczniki i zdolność jest do wyższego kredytu. Dziwiłem się bo znałem ludzi którzy brali dużo b. dużo wyższe kredyty przy niższych zarobkach. Tym większe było moje zdziwienie :) gdy potem podniosłem kwotę kredytu do 70k bez najmniejszych problemów zdolnościowych.
      • doroszka Re: Frankowcy nie mają najgorzej 11.08.11, 09:52
        zablokowany-obrazliwy-nick napisał:

        > Gość portalu: Tomek napisał(a):
        >
        > > Autor chyba zapomniał o drobnym fakcie! Osoby, które brały kredyty w PLN
        > w czas
        > > ie gdy CHF był najbardziej popularny byli bardziej zamożni! Kredyt w CHF
        > był po
        > > prostu tańszy - więc zaciągały go osoby o mniejszych dochodach (mniejszej
        > zdoln
        > > ości kredytowej).
        > Pieprzycie panie Tomku, na kredyt we franku należało mieć większą zdolność k
        > redytową niż na złotówki o jakieś 20%


        A KIEDYŻ TO I W JAKIM BANKU? ;)
        W 2006-2008, kiedy najwięcej ludzi brało kredyty w chf, w większości banków zdolność kredytowa na PLN musiała być większa! Żeby nie powiedzieć, że we wszystkich - piszę, że w większości, bo być może był bank, w którym było inaczej, ale ja o nim w takim razie nie wiem... ;)
        Od kilku lat zawodowo robię porównanie konkurencji kredytów hipotecznych, więc prosze tu kitu nie wciskać, w dodatku z niepodważalną pseudo-pewnością ;)
        • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Frankowcy nie mają najgorzej 11.08.11, 16:15
          w PKO BP, aby wziąć kredyt we frankach musiałem mieć większą zdolność,w Millenium też.
        • arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej 13.08.11, 00:28
          No to marne to Twoje przygotowanie zawodowe

          rekomendacja S obowiązuje od 1.06.2006 r.

          jeśli twierdzisz, że zdolność kredytowa dla F/X po rekomendacji nadal jest w jakimkolwiek banku (poza Polbankiem do pewnego czasu i starym Metro) liczona lepiej niż dla PLN, to się koleś kompromitujesz

          wgugluj "rekomendacja S" i poczytaj
    • mineyko Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 17:56
      Nasz Najwyższy Sejm powinien uchwalić ustawę likwidującą procenty!
    • Gość: eszet Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.11, 18:21
      "Nasi sąsiedzi, znajomi, rodzina, my sami z niewiedzy czy pazerności wpadliśmy w pułapkę franka."

      przepraszam... z jakiej pazerności? z czystej kalkulacji o czym pisze Pan kilka akapitów wyżej. Mam kredyt we frankach i nie płaczę. i tak wychodzę na tym lepiej nawet przy tak wysokim kursie. wziąłem, zaryzykowałem. mieszkam na swoim i się nie troskam. w między czasie moje zarobki wzrosły kilkukrotnie. mojej małżonki również. a niech sobie nawet ten frank będzie i po 5 zł. po prostu chodzi o to, że kredyt powinny brać osoby które na nie stać. wtedy można się dopiero zastanawiać czy we frankach czy w złotówkach. a jak się porywa z motyką na słońce (czyt. mam małe zarobki ale i tak wezmę kredyt) to się potem nie śpi po nocach przez 30 lat. koniec kropka
      • arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 21:58
        i to mogłoby być doskonałe spuentowanie artykułu - zamiast przerzucanie się argumentami o lemingach i żarciu z wyprzedaży a mieszkaniem z rodzicami i wiecznym wynajmem
    • Gość: tomaszek Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 18:56
      2.połowa 2007 i 2008 do sierpnia 1000 franków = 2 000 - 2 500 pln; 100 000 franków = 200 000 - 250 000 pl. Dzisiaj: 1000 franków = 3700 - 4000 pln; 100 000 franków = 370 000 - 400 000 pln. Jaką część kredytu hipotecznego na np. 30 lat spłacamy (kapitał) w ciągu 3,5 roku? Do tego spadek wartości mieszkań graniczący z niesprzedawalnością na rynku wtórnym.
    • Gość: mack79 Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.11, 19:34
      W końcu, ktoś napisał prawdę. Srają się z tymi frankowcami ,a wiedziały gały co brały. Mówią bierz kredyt w walucie jakiej zarabiasz i tyle. był po 2 jest o 4 bedzie po 3 i tak w kółko, ale idą wybory i tu sobie niech wszyscy dopiszą....
    • Gość: andrzej Frankowcy nie mają najgorzej IP: 178.73.26.* 10.08.11, 19:40
      Witam.
      Osobiście zgadzam się z ogólną opinią, że osoby biorące kredyt mieszkaniowy w PLN płacą większą ratę niż osoby biorące kredyt w CHF. Z rozmów z osobami, które brały kredyt (znajomi, koleżanki i koledzy z pracy, rodzina) wynika, że rata w PLN jest mniej więcej o 200-400zł wyższa niż w CHF. Oczywiście zależy to od warunków na jakich brali kredyt i jedni i drudzy, od kwoty kredytu, czasu spłaty itd. ale ogólnie rzecz biorąc wychodzi na to, że rata w PLN jest wyższa od tej w CHF. Jedynie ci co załapali się na program RnS w PLN zdają się płacić mniej w niż w CHF.
      Jest tylko ta kwestia, często podnoszona przez forumowiczów, odnosząca się do kwoty obecnego zadłużenia osób biorących kredyt w PLN i w CHF. I tutaj podam dwa przykłady z życia wzięte.
      Pierwszy to moja sytuacja. Pod koniec 2010 roku wziąłem z żoną kredyt w PLN w ramach RnS na 70-metrowe mieszkanie w Warszawie. Kwota kredytu to 345tys. PLN na 15 lat, marża banku 1,4%. Po 3 miesiącach odebraliśmy mieszkanie. Zaczęliśmy je urządzać. Zrobiliśmy łazienkę i podłogi w całym mieszkaniu. Jakieś dwa miesiące po tym, jak odebraliśmy mieszkanie dostaliśmy informację od dobego mojego kumpla, że ma okazję kupić bliźniaka w Lesznowoli pod Warszawą za 1150tys. PLN i czy jestem chętny na połówkę. Przeliczyliśmy, rozważylismy za i przeciw i stwierdziliśmy, że tak. Mieszkanie sprzedaliśmy (i wróciliśmy do rodziców), spłaciliśmy kredyt i wzięliśmy nowy na bliźniaka też w RnS . W ciągu pół roku na mieszkaniu stracilismy około 20tys.zł (koszty notariusza, odsetki od kredytu, wcześniejsza spłata kredytu, brak odsetek gdybyśmy wkład własny trzymali na lokacie, itp.). Samo mieszkanie sprzedalismy po praktycznie tej samej cenie co kupiliśmy, doliczając jedynie koszty wykonania łazienki i podłóg. Obecnie mieszkając u rodziny czekamy na oddanie bliźniaka do końca roku.
      Drugi przykład to sytuacja mojego kumpla z pracy. W 2008r. wziął kredyt na 30lat na mieszkanie w Warszawie w CHF po kursie 2,11 PLN/CHF na 110% wartości mieszkania. Kupił kawalerkę 35m2 za 9200zł/m2 w bloku ze "wielkiej płyty". Jak tłumaczył: "stary po co mam płacić 1000zł za wynajem mieszkania, jeżeli za 1500zł raty "będę na swoim". Trochę ją odświerzył. Pół roku później spotkał dziewczynę. Hajtnęli się w wakacje 2009r. Obecnie spodziewają sie dziecka, a właściwie dzieci - bliźniaków. 35m2, 1 pokój, mała kuchnia i łazienka, dzieciaki za pół roku. Chcieliby większe mieszkanie. Niestety nie mogą liczyć na pomoc rodziny, mieszkania sprzedać za żadne skarby nie mogą, żaden bank im nie da drugiego kredytu. Oboje zarabiają więcej niż średnia warszawska lecz nie 2x tyle.
      Oczywiście, moja i kumpla sytuacja nie są do porównywalne. Chcę jedynie uświadomić tych, którzy tak głośno wołają, że liczy się przede wszystkim wysokość raty. Niestety nie. Dla tych, którzy wzięli kredyt na 30 lat w CHF, gdy frank był po 2 zeta z groszami i kupili mieszkanie, które nie jest ich docelowym mieszkaniem (np. 50m2), raczej wiele stracą na tej inwestycji. Bardzo mało prawdopodobne jest, że frank wróci do 2 zł przez najbizsze lata. O ile zadłużeni w PLN mogą sprzedać mieszkania ze stratą 10-20% w ciągu najbliższych lat, to większość zadłużonych w CHF może straciłoby ponad 100% gdyby chcieli sprzedać mieszkanie w tym samym czasie.
      • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 20:10
        To bardzo dobry przykład. Franciszki nie chcą tego dopuścić do swojej głowy, że przy wysokim kursie jeśli wydarzy się coś nieoczekiwanego (jak choćby bliźniaki :) ) to są umoczeni. Cały czas bredzą, że przecież ratka jest niższa niż przy kredycie w PLN. Przykład Twojego kolegi dobitnie pokazuje jak bardzo media ogłupiły społeczeństwo. Przecież koledzy i panie w TV powiedziała, że na nieruchomościach się tylko zarabia....ROTFL :D To miało by sens gdyby faktycznie ceny nieruchomości rosły w nieskończoność. Sęk w tym, że mieliśmy na rynku bańkę spekulacyjną - nie było żadnych przesłanek co do takiego wzrostu cen (ani ziemi nie brakuje, itd...). Jedyne co powodowało wzrost cen to chciwość i łatwy kredyt (pusty pieniądz). Teraz wszystko się skończyło i zobaczycie, za kilka lat wrócimy do cen sprzed bańki. To dopiero będzie dramat.
        • Gość: andrzej Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: 178.73.26.* 10.08.11, 21:14
          Ja po prostu nie rozumiem ludzi, którzy kupują mieszkanie rzędu 50m2, w kredycie na 30 lat i w CHF po kursie 2 PLN/CHF i którzy mają radochę z tego, że i tak kredyciarze w PLN więcej płacą za ratę. Czy oni na prawdę nie zdają sobie sprawy z tego, że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością i tak zapłacą summa summarum więcej niż jakikolwiek kredyciaż w PLN? Dlaczego? Ano dlatego, że zarówno biorący kredyt w PLN jak i biorący kredyt w CHF liczą na to, że za 5, 10, 15 lat odłożą odpowiednią gotówkę i spłacą wcześniej kredyt. I jeżeli chodzi o kredytobiorców w PLN, będą oni mieli do spłacenia tylko część kapitału pomniejszonego o spłaconą w ratach w tym czasie część. Jeżeli zaś chodzi o kredytobiorców w CHF, to najprawdopodobniej musieliby dodatkowo spłacić niewiele mniej niż wynosił kapitał w dniu wzięcia kredytu. Oczywiście jest szansa na to, że kurs franka wróci do tych 2 PLN/CHF, ale nie oszukujmy się, 2008 rok, w którym to udzielono olbrzymiej liczby kredytów we frankach to był dołek kursu franka. Nic dziwnego, że wówczas banki udzielały tych kredytów każdemu, a teraz praktycznie nie chcą dać nikomu. Powrót do takiego kursu jest według mnie mniej prawdopodobny niż powrót cen nieruchomości do tych z z 2008 roku.
          Oczywiście zadłużeni frankach oraz w złotych też nie chcą, aby to 50m2 mieszkania (co było i jest do tej pory najchetniej kupowanym metrarzem) było ich docelowym mieszkaniem. Wbrew temu co często wypisują forach, wieszcząc ile to będą do przodu za 30 lat. Kto w dzisiejszych czasach uważa, że 50m2, dwa pokoje to jest standard życia 3-4 osobowej rodziny? Jest to tyle na ile zazwyczaj mogą sobie pozwolić zaczynające karierę małżeństwa, ale w rzadnym wypadku docelowe mieszkanie!
          Wychowałem się w rodzinie mieszkającej w bloku z "wielkiej płyty", w 65-metrowym mieszkaniu, gdzie rodzice mieli jeden pokój, ja drugi i był oddzielny salon (a raczej "duży pokój") i oddzielna kuchnia. Nie chcę i zapewne nikt nie chce mieszkać w mieszkaniu, gdzie są dwa pokoje, w którym jeden jest dla dziecka/dzieci, a drugi z aneksem robi za salon, sypialnię rodziców i kuchnię jednocześnie. Tak można zacząć samodzielne życie z małym dzieckiem ale myśleć o nim w perspektywie 30lat z 15 letnim dzieciakiem albo dwoma to idiotyzm!
          • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 21:42
            Ty to rozumiesz. Ja to rozumiem i wiele osób starało się przez te wszystkie lata (między innymi na tym forum) wbić to ludziom do głowy (m.in. Kretynofil). Niestety, przegraliśmy batalię z mediami, z Olą Szarek, Pawłem Grząbką (czy jak mu tam), Markiem Wielgo i innymi naganiaczami. To był jeden z większych przekrętów III RP dokonanych na obywatelach ich własnymi rękoma (to jest na prawdę niebywałe :) )

            Tu majcie fajne zestawienie historycznych wypowiedzi (co prawda z USA ale można to przyłożyć do naszego rynku nieruchomości bo u nas będzie podobnie) naganiaczy kontra Peter Schifff: www.youtube.com/watch?v=kYU_pHua6zQ&feature=related

            Peter się nie pomylił i trafnie przepowiedział wszystko co wydarzyło się w Stanach. Kiedy on wieszczył kryzys reszta naganiaczy naganiała na inwestycje w firmy, które potem zbankrutowały. U nas było to samo. Nagoniono kredyciarzy hasełkami o "mieszkaniu z mamusią" (sami to powtarzali, dumni jak pawie - zaraz po zakupie na kredyt swojego mieszkania), zawinięto gotówkę za coś co nie jest tyle warte a teraz zakredytowani będą musieli to odpracować - niczym chłopi pańszczyźniani.
            • Gość: xx Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 23:07
              Super sobie dyskutujecie, ale nie widzicie jednej rzeczy. Problem tych ludzi nie leży w CHF, ale w materializacji ryzyka. Oni mieli kredyt w CHF i im CHF poleciało - niefart. Ale mieliby analogiczny problem jakby wzięli w PLN i WIBOR by poleciał, albo wzięliby w czymkolwiek i oboje straciliby robotę. Chodzi tylko i wyłącznie o materializację ryzyka. Ich przegrana pozycja wynikała od samego początku z faktu, że bez sensu się zadłużyli, ponad rozsądek i REALNĄ zdolność.

              Weźmy sobie taki scenariusz, że mamy dwie osoby o łącznym dochodzie 5.000PLN na rękę. Czyli normalnie dwie osoby pracujące, bez szaleństw, ale całkiem spoko. I teraz trzeba zadać pytanie, ile raty taka rodzina może mieć? Realnie 1.000PLN? Teoretycznie można się zastanawiać nad ratą w granicach 2.000PLN, ale tylko w opcji, że przy materializacji ryzyka robią stop-loss i sprzedają nieruchomość.

              Natomiast jak to było w praktyce? Nieruchomość ponad 600.000PLN, np. 70m2 za 9.000PLN/m2 20 km od Wawy..., czyli na Białołęce, bez drogi, bez chodników, bez autobusów. Kredyt na 110% wartości, na granicy zdolności kredytowej. W tej sytuacji tragedia nie wynika z kursu CHF, ale z przegranej sytuacji od samego początku!
              • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 23:19
                To prawda. Człowiek (ponoć, bo to nie moje słowa) zawsze zestawia chciwość z bezpieczeństwem i w większości przypadków bezpieczeństwo wygrywa. W momencie gdy zewnętrzne czynniki zachwieją tą równowagą (czyli bajki o wiecznie drożejących nieruchomościach, historyjki że na tym się nie traci, łatwy pieniądz, itd) powoduje to, że chciwość wygrywa nad zdrowym rozsądkiem i ludzie robią rzeczy niepojęte.

                Tak było z TFI, tak będzie z nieruchomościami. O ile w przypadku TFI wyparowały oszczędności, więc dramatu nie było, tak w przypadku nieruchomości wyparuje wartość zabezpieczenia kredytu i prawdziwe dramaty dopiero przed nami.
                • arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 23:29
                  W TFI poza sytuacją, gdzie kasa poszła np. z hipoteki

                  i dziś taki fuksiarz ma combo

                  kredyt z lata 2008 w CHF, dziś 250 % LTV

                  i kasa włożona w TFI, dziś - połowa tego, co wówczas - po 3 latach
              • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 23:27
                Aha - i jeszcze jedno.

                > Super sobie dyskutujecie, ale nie widzicie jednej rzeczy. Problem tych ludzi ni
                > e leży w CHF, ale w materializacji ryzyka. Oni mieli kredyt w CHF i im CHF pole

                Problem w tym, że tym ludziom nakładziono do głowy, że zakup nieruchomości na kredyt nie wiąże się z ryzykiem bo ceny będą szły do góry i "sky is the limit", więc nawet jak komuś powinie się noga to sprzeda mieszkanie z zyskiem i bez problemu pozbędzie się kredytu. Przy takim obrocie sprawy, ryzyko faktycznie wydaje się niewielkie, więc skoro nie można stracić to tylko frajer by się nie zakredytował, nieprawdaż? ;)
      • Gość: ! To był najmądrzejszy wpis w tej dyskusji IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 20:31
        Najmądrzejszy wpis w tej dyskusji
      • sierzant_nowak Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 20:40
        > . Niestety nie. Dla tych, którzy wzięli kredyt na 30 lat w CHF, gdy frank był p
        > o 2 zeta z groszami i kupili mieszkanie, które nie jest ich docelowym mieszkani
        > em (np. 50m2), raczej wiele stracą na tej inwestycji. Bardzo mało prawdopodobne
        > jest, że frank wróci do 2 zł przez najbizsze lata. O ile zadłużeni w PLN mogą

        pierdu pierdu...

        A co stoi na przeszkodzie wynajac w diably to mieszkanie, ktore maja i przez rok, dwa, trzy - poki sytuacja sie nie unormuje - nie wynajmowac sobie czegos wiekszego? Potem sprzedac tamta kawalerke i kupic wieksze? To jedyne wyjscie zawsze tylko w swoim mieszkac? Bez przesady...
        • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 20:56
          > A co stoi na przeszkodzie wynajac w diably to mieszkanie, ktore maja i przez ro
          > k, dwa, trzy - poki sytuacja sie nie unormuje - nie wynajmowac sobie czegos wie
          > kszego?

          Koszty? Już nawet bez wysokiego frania czynsz z najmu nie pokrywa raty kredytu. Skąd to wiem? Sam wynajmuję mieszkanie - od kilku lat nie pozwalałem zwiększyć czynszu i co roku podczas przedłużania umowy właścicielka kwiczała mi, że jedzie "pod kreską". Teraz wyjeżdżam na kontrakt za granicę i zwalniam mieszkanie. I co? Nowy najemca (znalazł się bo mieszkanie jest pierwsza klasa - nie jakaś byle nora) będzie płacił o 200zł mniej ode mnie (o co sam jestem zły bo znaczy, że i tak się sfrajerowałem).

          Wracając do senda. Jeśli kogoś na taki manewr stać to jest to jakieś wyjście (można też zamienić się z rodzicami na mieszkania - ale tylko jak ma się dobrych staruszków). Poza tym taki manewr ma jedną wadę - za dwa lata może i franciszek wróci do jakiegoś rozsądnego poziomu ale za to ceny mieszkań spadną i problem pozostanie.
        • hit.and.run Re: Frankowcy nie mają najgorzej 11.08.11, 10:35

          > A co stoi na przeszkodzie wynajac w diably to mieszkanie, ktore maja i przez ro
          > k, dwa, trzy - poki sytuacja sie nie unormuje - nie wynajmowac sobie czegos wie
          > kszego? Potem sprzedac tamta kawalerke i kupic wieksze? To jedyne wyjscie zawsz
          > e tylko w swoim mieszkac? Bez przesady...

          Prosze Panstwa

          Mamy Nobla ze ekonomiczne perpetum mobile!
          Kupujemy kawalerke - pozniej ja wynajmujemy z pieniedzy wynajmu wynajmujemy dla siebie wieksze !!! A pozniej sprzedajemy kawalerke i kupujemy wieksze.

          Niestety geniusz ekonomi zapomnial o nastepujacych faktach

          - wynajecie kawalerki kosztuje duzo mniej niz rata za nia. Forsa w plecy.
          - wynajecie wiekszego kosztuje wiecej. Kolejna forsa w plecy.
          - Zwby sprzedac za jakis czas trzeba by sprzedac za mniej niz sie kupilo - nie uwzgledniajac tego ze dlug we frankach wzrostl o kilkadziesiad procent. Duza forsa w plecy.

          Dupa blada, co ?
          • sierzant_nowak a w ktorym miejscu baranie :) 11.08.11, 15:49
            napisalem, ze ZA TE SAME pieniadze wynajmujemy wieksze?

            > - wynajecie kawalerki kosztuje duzo mniej niz rata za nia. Forsa w plecy.

            a to juz zalezy od lokalizacji, standardu, ceny po ktorej sie kupilo. Moze byc tak, ze roznica najem-rata jest minimalna

            > - wynajecie wiekszego kosztuje wiecej. Kolejna forsa w plecy.

            tutaj tak - pod warunkiem ZNOWU ze wynajmujesz w podobnym standardzie jak to, ktore sam wynajales. Jak masz nowa kawalerke w dobrym miejscu we Wroclawiu i chcesz sie przeprowadzic do Krakowa, to mozesz wynajac spore mieszkanie np. w wielkiej plycie. Rok-trzy przezyjesz, tragedia sie nie dzieje.

            > - Zwby sprzedac za jakis czas trzeba by sprzedac za mniej niz sie kupilo - nie
            > uwzgledniajac tego ze dlug we frankach wzrostl o kilkadziesiad procent. Duza fo
            > rsa w plecy.

            To przy zalozeniu, ze za te 2-3 lata:
            1. frank nadal bedzie tak drogi
            2. roznica w oprocentowaniu franka i inflacji w Polsce nie zniweluje roznicy
            3. ceny nieruchomosci nie pojda do gory

            Duzo tych zalozen....

            Sprzedajac mieszkanie zeby przeniesc sie do innego miasta z perspektywa krotsza niz wieloletnia to tez zjazd - sam notariusz to ile? 10? 15 tysiecy? Jezeli roznica w cenie za ktora wynajmujesz swoja kawalerke i wieksze mieszkanie w nowym miejscu bedzie wynosila 500 PLN to te 15 tysiecy za notariusza pokrywa Ci ta roznice przez 30 miesiecy. A jak policzysz notariusza razy drugi (bo przeciez chcesz kupic mieszkanie w nowym miejscu) to 60 miesiecy. 5 lat...

            Wiec teraz gosc placi rate za kawalerke powiedzmy 1500 PLN przy wysokim franku. Wynajmie ta kawalerke za 900-1200. W nowym miejscu wynajmie mieszkanie za 1200-1700 PLN miesiecznie. Czyli doplaca miesiecznie 300-500 PLN wiecej za bycie w nowym miejscu. Jezeli mialby kredyt w PLN i nawet chcial to mieszkanie teraz sprzedac, to sam notariusz x2 wyszedlby go 24-30 tysiecy zlotych. Czyli w drozszym wariancie rownowartosc ok 50 miesiecy oplacania roznicy w czynszu...
      • arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 21:54
        Wszystko ładnie, napisz mi tylko jakim cudem zaciągnęliście 2 kredyty na 2 różne nieruchomości w RnS (chyba, że oboje jesteście samotnie wychowującymi dziecko, albo drugi kredyt była na rodziców, a Wy dokładaliście się ze zdolnością) ?

        Tu bajeczka ma słabą stronę, która się nie spina z ustawą :)

        • Gość: andrzej Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: 178.73.26.* 10.08.11, 22:32
          Niestety nie odpowiem szczegółowo bo chcę się podkładać :) Ale powien oględnie tak.. jeżeli masz zaufaną osobę w rodzinie, dla której możesz dokonać wpłaty darowizny bez konieczności odprowadzania od niej podatku... to możesz jej i sobie sprawić wiele przyjemności :)
      • Gość: Gość Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.itsa.net.pl 11.08.11, 10:16
        Taaa jasne. Wziąłeś jedn kredyn Rns, a potem dostałes Drugi . Takie ściemy to możesz ale nie mnie.
        • kotek.filemon Re: Frankowcy nie mają najgorzej 11.08.11, 12:24
          > Taaa jasne. Wziąłeś jedn kredyn Rns, a potem dostałes Drugi . Takie ściemy to m
          > ożesz ale nie mnie.

          Nie takie rzeczy my ze szwagrem robili. Zapominasz o pomysłowości Polaków, jeśli idzie o dymanie własnego państwa. Państwo swoich obywateli też dyma bezlitośnie, jest to więc w zasadzie darwinowski mechanizm przetrwania obywateli w skrajnie niekorzystnym otoczeniu.
      • Gość: we Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 13:39
        > erdziliśmy, że tak. Mieszkanie sprzedaliśmy (i wróciliśmy do rodziców), spłacil
        > iśmy kredyt i wzięliśmy nowy na bliźniaka też w RnS .

        a można dwa razy wziąć kredyt z RNS? Jak to w ogóle możliwe?
    • Gość: T A co z ubezpieczeniem od niskiego wkłądu? IP: *.acn.waw.pl 10.08.11, 19:56
      Wielu frankensteinów ma już kredyt na 200% wartości mieszkania i musi płacić wielotysięczne ubezpieczenia.
      • Gość: CHF 4.04 Re: A co z ubezpieczeniem od niskiego wkłądu? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 20:27
        Spokojnie, doliczą :)
        • Gość: arfer Re: A co z ubezpieczeniem od niskiego wkłądu? IP: *.nowiny.net 10.08.11, 21:47
          A tu już zależy - czy liczone było do WARTOŚCI, czy do salda w CHF, czy do salda PO PRZELICZENIU

          w środkowym wariancie Klient się nie stresuje - ilość CHF cały czas maleje
    • Gość: Niewierząca Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 20:11
      Który bank daje teraz kredyty we Franiach????? Bo bardzo opłaca się wziąść za rok ze spadkiem kursu będzie połowa nieruchomości spłacona :)
      • Gość: aaa Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.11, 21:46
        ta na pewno "wziasc" teraz, juz kazdy z ulicy by wzial i o tym gada! teraz juz wiem ze franek wyyebie na 6 pln
      • Gość: arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.nowiny.net 10.08.11, 21:47
        Nordea, Multi daje, BPH usiłuje
    • Gość: CHF 4.04 CHF 4.04 IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 20:28
      CHF 4.04
    • Gość: Barcode Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.bredband.comhem.se 10.08.11, 21:53
      Kiedys dawno chcialem kredyt i bank mi ... nie odpowiedzial. W koncu zadzwonilem do nich spytac sie dlaczego. Powiedzieli mi ze moj dochod roczny jest za maly! To byly lata 1995+
      Odpowiedzialem im ze jakbym mial tylko nieco wiekszy to nigdy bym nie zlozyl podania o kredyt! To mi dalo do zrozumienia, nie stac cie to nie masz. Dzisiaj dziekuje za to. Zero dlugu gdziekolwiek, a widoku z okna wynajmu 90m2 sam sobie zazdroszcze. Ale bank sie tez nauczyl. I zaczeli dawac takim jak mnie. Mam znajomych (sporo) co kupili mieszkania i domy "na wlasnosc" banku. U jednej z tych osob widzialem wyciag z banku. 1mln rozlozony na 5 kont. 200k, 200k 200k... Mieszka na "swoim". "Ratki" oczywiscie nie wiele wieksze (2-3x) jak moj czynsz, ale to dom z ogrodkiem. Amortyzacja, inflacja, kto to wie? Zycze im jak najlepiej. Sam nie mam nic, ale "frankom" nie zazdroszcze malej "ratki". To nie o to chodzi(lo).
      • Gość: Barcode Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.bredband.comhem.se 10.08.11, 22:05
        Niewiele. Nie "nie wiele". Przepraszam.
        • Gość: Autor Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 23:59
          a o co chodzi z tym milionem na 5 kont?
          • Gość: Barcode Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.bredband.comhem.se 11.08.11, 09:44
            Mozesz mi wierzyc ze ich wyciag byl opisany
            200 000
            200 000
            200 000
            200 000
            179 251 to juz mniej wiecej dokladnie nie pamietam.
            Jesli zle sie wyrazilem to sorry, na pewno historia prawdziwa.
    • Gość: kredytobiorca wypociny poszły do kosza :D IP: *.ip.netia.com.pl 10.08.11, 22:18
      Chyba się ktoś w wyborczej połapał, że zadłużony w CHF autor bredził od rzeczy próbując się pocieszyć - bo posłali artykuł do kosza.
      • Gość: a Re: wypociny poszły do kosza :D IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 22:29
        Autor zobaczył frania po 4.08 i wyrzucił art do kosza. I tak jego wyliczenia stały się nieaktualne :P
    • Gość: xx LIBOR a WIBOR IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 22:56
      Oczywiście nie trzeba nikogo przekonywać, że obecna sytuacja osób z kredytem w CHF nie jest różowa.

      Natomiast mało kto zwraca uwagę na pewien aspekt tej całej sprawy.

      Otóż trzeba zwrócić uwagę, że rata kredytu zależy od oprocentowania oraz kursu waluty, ale to tylko dla kredytu walutowego. Mało kto zdaje sobie sprawę, że kurs waluty ma znaczenie tylko i wyłącznie dla bieżącej raty, nie ma zaś żadnego wpływu na wysokość raty w przyszłości.

      Natomiast oprocentowanie ma wpływ na bieżącą ratę oraz na wszystkie raty w przyszłości.

      Wynika to z prostej przyczyny. Otóż niezależnie od kursu waluty dziś, i niezależnie wysokości raty kredytu walutowego dziś, rata za rok będzie w walucie identyczna.

      Natomiast w przypadku wyższego oprocentowania dziś wszystkie kolejne raty, do samego końca, będą wyższe.

      I teraz pokuszę się o ocenę dalszego rozwoju sytuacji.

      Zacznę od najbardziej przewidywalnego, moim zdaniem, parametru czyli wysokości LIBOR. Moim zdaniem LIBOR przez najbliższe 1-2 lata będzie szorował po zerze. Sądzę, że nie ma szans na realny wzrost LIBOR w horyzoncie kilku lat.

      Po drugie wydaje mi się, że sytuacja w Polsce nie pozwoli na obniżenie WIBOR. Uważam, że minie kilka lat, aby WIBOR spadł poniżej 3%.

      I na końcu kurs CHF. Otóż realnie trudno powiedzieć, czy kurs 2PLN był spekulacją w dół czy kurs 4PLN jest spekulację w górę. Trzeba mieć świadomość, że ryzyko kursowe zawsze istnieje i wahania kursu będą. Natomiast chcąc zakończyć pozytywnym akcentem, uważam, że obecna sytuacja jest bardzo dobra, bo LIBOR jest bardzo nisko przez co w chwili obecnej rata składa się głównie z kapitału, więc jak za pół roku CHF wróci do poziomu około 3.2PLN to będzie fantastycznie.
      • arfer Re: LIBOR a WIBOR 10.08.11, 23:16
        w perspektywie kilkunastu m-cy - jeśli tylko rynki finansowe się odbiją i obecna sytuacja na giełdach okaże się grubą korektą, a nie początkiem bessy - WIBOR może jeszcze rosnąć, zwłaszcza biorąc pod uwagę nadal rekordowe poziomy inflacji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka