fan_dziwnowa
22.08.07, 19:48
Witam wszystkich! Mam Wam tyyyyle do opowiedzenia tak wiec zaczne od poczatku.
Wyjazd o 5 ulewa burza a w radiu "im dalej na północny-zachód tym wiecej
przejaśnien i cieplej". Wszyscy mileli uśmiech na twarzy=D. Koło 9:20
dotarliśmy na miejsce. Przepiekna pogoda słoneczko i czyste niebo.
Przejechaliśmy przez cały DZ i obserwowaliśmy co sie tam zmieniło od naszego
ostatniego pobytu. Dojechalismy do ul.Przymorze i zeszliśmy na plaże.Widok
zatłoczonej plazy, błękitnego nieba, morza i ten "zapach" zapierał wszystkim
dech w piersiach ehhh=). Rodzinka sie rozłożyła na plazy a ja z przyjaciółka
udaliśmy sie do Eko Campu. Sam chodnik a raczej gruz przed bramą ( ostre cegły
i kamienie) pozostawial wiele do życzenia. W recepcji na korytarzu
napotkaliśmy na 3 penerków którzy potem okazali sie synalkami kobiety która
nas przyjmowała. Dostajemy kluczyk by odniesc bagaze i wrocic w sparwach
finansowych a ze strony tych pseudo synków pełen pomiar i jakies komentarze na
nasz temat.Otwieramy pokój pierwsze wrazenie takie sobie wracamy a kobieta sie
pyta jak pokój? i tu jej zdanie "niektórzy uciekaja z przerazenia!"
hmmm...pomyślałem.Tak wiec wracamy by sie przyjżec dokładniej no i
ZAŁAMKA!!!!! ze 3 m2 na 2 osoby,łożka a raczej materace stały niemal złaczone
ze sobą a przejscie miedzy nimi wynosiło ze 15 cm a wznosiły sie góra 25
cm,okno i ta klamka która pełnila tam chyba funkcje ozdoby bo ani drgnęła tak
wiec okno raz sie otwierało raz przymykało ( w żadnym wypadku
zamykało!!!).tandetna krzywa szafa 2 pufy i jakis stól z sztucznym kwiatkiem
zatopionym w betonie w glinianej doniczce. Kontakt zza czasów PRL-u chyba
przylepiony na gumę do zucia, no i te różowo-żółte sciany ze sladami po
zabitych pająkach i komarach.O całym fakcie opowiedzielismy mojemu ojcu ten
poradził by szybko poszukac jakiegos innego pokoju i tak zrobiliśmy. Reszta w
kolejnym liscie=)