Dodaj do ulubionych

No to sie wyladowalo...

20.04.07, 05:55
Witam,
We wtorek po poludniu przylecielismy do Singapuru. Pierwsze wrazenie -
porazajace cieplo i wilgotnosc. Na szczescie adaptacja postepuje - powoli. Po
perturbacjach mamy mieszkanie - dosc drogie niestety, choc ponoc ceny
ostatnio mocno poszly w gore - bardzo blisko Buena Vista MRT. Powoli sie tu
odnajdujemy. Jakis kontakt bedzie mile widziany, szczegolnie ze strony Luizy
i malej.
Pozdrawiam,
Damian
Obserwuj wątek
      • dd_ Re: No to sie wyladowalo... 23.04.07, 03:26
        Czesc,
        Poszukujemy lozeczka dla malej - moze byc jak najbardziej uzywane. Nawet na
        king size bed zajmuje ona 80% powierzchni. Czy mozna gdzies tu dostac cos
        podobnego do naszych kaszek mleczno-ryzowych? Wczoraj po zaapliowaniu jej
        tutejszej porrige po pierwszej lyzeczce malo nie walnela pawia.

        Pozdrawiam
        Damian
        • ziutkaa Re: No to sie wyladowalo... 23.04.07, 05:17
          Jesli uzywane lozeczko, to moze sprawdzcie na ebayu? Jest tez Ikea, Carrefour i
          cos co sie nazywa Furniture Mall. Z Buona Vista macie niedaleko do Jurong East,
          a tam jest IMM i w nim troche sklepow meblowych, w tym na pewno jeden z meblami
          do pokoju dziecinnego.

          Co do kaszek i innych to ja slabo doradzajaca moge byc, bom niedzieciata.
          Znajome z malymi dziecmi narzekaly, ze wybor jest slaby... Ja widzialam jakies
          papu dzieciece wygladaja ludzaco podobne do europejskiego w Market Place w
          Tanglin Mall. Podejrzewam, ze cos w miare rozsadnego, ale w ilosciach
          ograniczonych da sie tez dostac w niemieckim sklepie - German Market Place na
          Bukit Timah. Sprobowalabym tez w ktoryms z Carrefourow i Cold Storage.
          • dd_ Re: No to sie wyladowalo... 24.04.07, 04:20
            Zlokalizowalem wczoraj na polce w sklepie cos co wygladalo jak kaszka -
            zobaczymy jak sie sprawdzi. Ebay - nic nie ma, IKEA sprawdzona inne przed nami.

            Bylbym wdzieczny o jakis kontakt tel itp - szczegolnie dot. zony, ktora chetnie
            zamienilaby pare slow po naszemu nie tylko ze mna :-) Najlepiej na adres
            mailowy gazety.
        • n0_str0m0 Re: No to sie wyladowalo... 24.04.07, 04:54
          "Poszukujemy lozeczka dla malej - moze byc jak najbardziej uzywane.
          Nawet na king size bed zajmuje ona 80% powierzchni. "

          sluszna droga obrala nasza wladza

          na marginesie - witajcie
          nianie sa tu tanie.
          lokacja dobra, piwo pijecie?
            • beba3 Re: No to sie wyladowalo... 25.04.07, 08:47
              Hej dd!
              Witamy w Singapurze!
              Moje dzieci z kaszek juz wyrosly i nie doradze. mysle natomias ze jak ta przez
              Was testowana nie zasmakuje to na bank powinniscie dostac cos jadalnego w
              niemieckim sklepie. Co prawda nie bylam tam jeszcze ale Ziutka bardzo
              rekomenduje a ja nie wyobrazam sobie Niemki ktora nie karmi dziecka porzadna
              kaszka! ;-) Pewnie sprowadzaja...
              Wysylam Ci na gazetowa moj nr telefonu. Chetnie pogadam i spotakam sie z Twoja
              zona.
              Okazja do poznania wiekszej grupy Polakow bedzie uroczystosc obchodow 3 maja.
              Odbedzie sie to 5 maja w godzinach poznowieczornych. Beda politycy z Polski i
              ja akurat chyba sie nie wybiore. Tak malo polityczna jestem.
              No chyba ze skusi mnie darmowe papu i piciu! ;-D I kontakt z ludzmi. Jeszcze
              nie zdecydowalam.
              Jezeli chcesz czy tez chcecie sie wybrac na ta uroczystosc to szybko
              napiszce/zgloscie sie do Ambasady. Wejscie za zaproszeniem (przysylane poczta).
              Mysle ze na 100% bez dzieci.
              Pozdrawiam i zabieram sie do pisania maila do Ciebie. ;-)
                • dd_ Re: No to sie wyladowalo... 25.04.07, 11:23
                  Oh no, lah! Nie po to bujalem sie z dwiema dziewczynami, dwiema walizkami,
                  dwoma plecakami, wozkiem i strategicznym misiem ponad 11 tys kilometrow by
                  teraz ogladac polskich politykow :-)
                  • beba3 Re: No to sie wyladowalo... 25.04.07, 12:59
                    No wlasnie, czy ich trzeba bedzie ogladac? I jeszcze, nie daj Boze, rozmawiac z
                    nimi. I zabawiac? ;-)
                    Jak bym juz przyszla to chcialabym pogadac o pogodzie, na ten przyklad, czy
                    cos. Zjesc, napic sie. Ksiazki i plyty CD bym sobie wymienila. No i w jakis
                    portkach wyciagnietych bym przyszla.
                    A pewnie nie wypada, bo tak znamienici goscie...
                    Jakas piekna kiecke powinnam zakupic i zrobic sobie make-up...
                    Chyba zbojkotuje impreze.
                    Na wieczorek filmowy bylabym chetna. Mam nadzieje, ze bedzie pod koniec
                    kwietnia?
                      • beba3 Re: No to sie wyladowalo... 02.05.07, 04:44
                        Na impreze w Ambasadzie jednak nie pojde a to ze nie bylo wieczorku nie
                        spodobalo mi sie i czekam z utesknieniem na koniec maja!
                        Musze jeszcze ksiazki wymienic ale jakos ciezko sie zbebrac i jechac do
                        Centrum...
                        dd! Pozdrowienia i uszanowania dla zony! Bylo mi bardzo milo ja poznac! Wasza
                        slodka corcie tez!
                        A zona robi przepyszna paste pesto! Dziekuje za goscine! :-)
                        Macie namiary do mnie i jak chcecie pogadac to dzwoncie, jak macie czas to sie
                        spotkamy na ploteczki czy zakupy.
                        Co do karty telefonicznej, to jak mowilam Luizie: to niestety ta sama karta
                        ktora Wy macie. My wydzwonilismy cos kolo tych trzech godzin a kolezanka
                        jednorazowo wisiala na sluchawce wlasnie te trzy i pol godziny. Nie wiem czemu
                        Wy mogliscie tylko 50 minut rozmawiac...
                        pozdrawiam, po wolnym od internetu ;-)
                        • agateksg Re: No to sie wyladowalo... 02.05.07, 13:26
                          beba3 napisała:
                          > Co do karty telefonicznej, to jak mowilam Luizie: to niestety ta sama karta
                          > ktora Wy macie. My wydzwonilismy cos kolo tych trzech godzin a kolezanka
                          > jednorazowo wisiala na sluchawce wlasnie te trzy i pol godziny. Nie wiem czemu
                          > Wy mogliscie tylko 50 minut rozmawiac...

                          Zapewne zalezy od tego czy dzwoni się na komórkę czy stacjonarny.
                          My korzystamy ze skype-out, 0.017 euro na minute, na stacjonarny. Jakość zwykle
                          zadowalająca.
                          • beba3 Re: No to sie wyladowalo... 03.05.07, 04:00
                            Ja mowie o karcie Sunshine. Oficjalna cena to 10 singow ale w kioseczku z
                            gazetami kupuje za 9. Mozna podobno w dzielnicy indyjskiej dostac za 8,50.
                            Liczac srednio ze dzwoni sie 210 minut za 9 singow to wychodzi jakos 0,042 za
                            minute.
                            Czemu tylko 50 minut? Zona dd_ mowila ze rowniez dzwolili na domowy...
                            Na komorke chyba jest jeszcze krocej niz 50 minut.
                            Moze nie wbiliscie ktoregos # czy *?
                            U nas czasmi slychac zopoznieniem. Dziwnie sie wtedy rozmawia. Zawsze sie
                            przerywa jak ktos zaczyna kolejne zdanie. ;-)
                            Agatek! Mowisz o tym popularnym komuniktorze? Moj malozonek wywalil wszlkie
                            komunikatory z komputera. Zostaje telefon.
                            • agateksg Re: No to sie wyladowalo... 03.05.07, 04:35
                              > Ja mowie o karcie Sunshine. Oficjalna cena to 10 singow ale w kioseczku z
                              > gazetami kupuje za 9. Mozna podobno w dzielnicy indyjskiej dostac za 8,50.
                              > Liczac srednio ze dzwoni sie 210 minut za 9 singow to wychodzi jakos 0,042 za
                              > minute.

                              To też ładnie :)

                              > Agatek! Mowisz o tym popularnym komuniktorze? Moj malozonek wywalil wszlkie
                              > komunikatory z komputera. Zostaje telefon.

                              Tak, komunikator. Męża można przekonać :) My poszlismy w bardziej kompleksowe
                              rowiązanie i zainwestowaliśmy w tzw. wifi skype phone (koszt ok S$250-300).
                              Działa bez dodatkowego komputera co ma ten plus, że jestesmy zawsze osiągalni. A
                              kompleksowość wynika też z kilku dodatkowych "bajerów" które oferuje skype,
                              m.in. z usługi skype-in (30 euro/rok). Sprowadza się ona do tego, że można w
                              wybranych krajach wydzierżawić nr telefonu i ktoś dzwoniący na ten nr łączy się
                              z Toba tak jakby dzwonił na normalny nr w tym kraju. Przykładowo, mamy taki nr w
                              Polsce i znajomi/rodzina dzwoniaca na ten nr w obrebie tej samej strefy
                              numerowej łączy się z nami po kosztach lokalnego polskiego połączenia. Poza
                              statystyczną obnizką kosztów :) jest to o tyle fajna sprawa, że ludzie jak
                              słyszą Singapur to wyobrażają sobie koszty połączenia w granicach 10zł na minutę
                              co ich skutecznie odstrasza od takiej formy kontaktu, a czasami szkoda bo z
                              oczywistych względów fajnie by było :)
                              • dd_ Re: No to sie wyladowalo... 03.05.07, 05:24
                                Z karta sie juz wyjasnilo. Jest na niej kilka numerow do wyboru i jak sie
                                dzwoni na podany na karcie nr stacjonarny w Singapurze (6xxxxxxx), to
                                faktycznie jest to ok 250 min. My dzwonilismy na podany na karcie numer darmowy
                                (1800xxxxx) i wtedy wychodzilo 50 minut. Oczywiscie te 250 min to ciurkiem, bo
                                kolejne polaczenia szybko wyczerpuja karte. Warto wiec dlugo rozmawiac :-)
                                • beba3 Re: No to sie wyladowalo... 03.05.07, 06:51
                                  Trzy i pol godziny to nie dam rady z moja mama rozmawiac. ;-) Ona tez nie da
                                  rady. ;-) Dzwonilismy kilka razy po rodzinie i znajomych i sie nagadalismy.
                                  Dopiero jenda karte nam 'zjadlo', zaczynamy druga. Sa to spore oszczednosci jak
                                  sobie przypone pierwsze nasze rachunki telefoniczne i krotsze rozmowy.
                                  dd_ na to nie wpadlam! Dla nas jakos takie oczywiste bylo ze dzwonimy na
                                  pierwszy podany numer ze nie bralam tego pod uwage. Pod drugi dzwonilismy raz
                                  gdy z pierwszym sie nie moglismy polaczyc.
                                  Stcjonarne na terenie Singapuru sa za darmo.
                                  Tez macie poglos jak dzwonicie z karty?
                                  Agatek!
                                  Nie wiem co do mnie mowisz o tych takch tam ale brzmi to znajomo. Kolega
                                  tlumaczyl mi podobnie jakos. Maja numer polski, inny aparat, cos tam musza
                                  zaplacic i wychodzi im rozmowa z rodzina zupelnie jakby siedzieli sobie w kraju.
                                  Myslelismy o tej opcji ale chwilowo stanelo na karcie.
                                  A moze fajnie by bylo miec drugi numer telefonu, lokalny polski?
                                  Komunikatory przeszkadzja wysoce mojemu mezowi:
                                  - znajomi zony sie dopukuja (no meza tez) a zona gadatliwa bywa i okupuje
                                  komputer (jeden teraz).
                                  - dopukuja sie jacys tacy nie wiadomo jacy i zadja glupie pytania/propozycje
                                  - costam sie spowolnia czy inaczaj przeszkadza (wiesz lepiej ;-))
                                  • lortkak Re: No to sie wyladowalo... 09.07.07, 16:42

                                    Witam,
                                    Pod koniec września planuje podróż do Singapuru docelowo na okres jednego roku
                                    (Long Term Social Visa) w związku z czym mam kilka pytań. Po pierwsze ciekawi
                                    mnie jaka jest szansa na zdobycie takiej wizy zakładając, że spełniam
                                    najważniejsze ustalone warunki (m.in. osoba lub instytucja,która uzasadnia
                                    celowość wydłużenia pobytu). Kolejną kwestią jest poszukiwanie pracy z pomocą
                                    agencji pośrednictwa, lub też docelowo na miejscu. Jakie szanse na znalezienie
                                    pracy w Singapurze ma osoba z wykształceniem wyższym posługująca się w sposób
                                    komunikatywny językiem angielskim?Czy lokalny rynek pracy rzeczywiście oblegany
                                    jest przez miejscową ludność a przyjezdni zajmują jedynie stanowiska kierownicze
                                    i managment, przy czym oferty pracy podpisuja jeszcze w swoich ojczystych
                                    krajach? Ile czasu zajmuje załatwienie formalności niezbędnych do podjęcia pracy
                                    posiadaczom wizy długoterminowej i czy jest to skomplikowany proces? eh..i jak
                                    kosztowne jest życie w tym mieście-państwie na tle cen i warunków panujących w
                                    Polsce? Z góry dziękuje za jakiekolwiek informacje..no i oszywiście pozdrawiam.
                                    Jeżeli jest taka możliwość prosiłbym o kontakt mailowy kakass@o2.pl.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka