Dodaj do ulubionych

Cierpliwość?

07.10.09, 11:41
Kochani-dawno już nie pisałam ale czytam codziennie-uzależniłam się od tego forumsmileMam pytanie do mądrzejszych od siebie.Pozew złożyłam w ub, roku we wrześniu -pierwsza sprawa w marcu tego roku(rozwód z orzekaniem o winie exa)w maju postanowienie zabezp.alimentów na czas trwania procesu,w lipcu pismo z Sądu żebym dostarczyła wniosek na swoje stwierdzenia i zeznania-dostarczyłam z załącznikami wieloma jak to ex pozbawił dzieci domu jak sie ślizga przez życie, pije ,nie pracuje,bimba jednym słowem,to ja doprowadziłam do sprzedaży zrujnowanego domu tyż przed licytacją komorniczą, pokryłam wszystkie długi exa,z kasy za dom nie zostało NIC.Ba nawet z US sie rozliczyłam jak trzeba-on NIE.i teraz się dowiedziałam że kolejna rozprawa w styczniu.Moje pytanie czy cierpliwość będzie niezbędnie konieczna czy na kolejne lata muszę się w nią uzbroić.Wspomnę tylko że ex na pierwszej rozprawie powiedział-nie zgadzam sie na rozwód kocham żonę i chcę żeby była ze mną i już.Sąd nakazał mi sie ustosunkować do zeznań pod rygorem przyznania zeznań jemu -chore.Nie mam już do siłwalki z nim.Fakt z orzekania nie zrezygnuję.cierpliwość kończy mi się oj kończy-długo to wszystko trwa-dlaczego człowiek musi udowadniać że nie jest wielbłądem?sad
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka