06.11.09, 14:50
Nawiązując do watku o świętach, zapytam, czy zaprosilibyście exa na
wigilię, na prośbę dzieci, aby im sprawić przyjemność (z litości
wobec ojca?) przy założeniu, że:
- macie mu sporo do zarzucenia, nie rozstaliście się w zgodzie
- ex raczej dziećmi się nie interesuje, choć jakieś tam rzadkie
kontakty utrzymuje
- sprawy majątkowe dalej nie zakończone, na dzieci płaci niewiele
- nie stać go nawet na słowo "przepraszam" w zaszłych sprawach
- czeka go wizja samotnej wigili i użalania się nad sobą

Tak mi się nasunęło z innego punktu widzenia, po przeczytaniu o
samotnych wigiliach panów.
Obserwuj wątek
    • zrozpaczona900 Re: wigilia 06.11.09, 17:05
      ja do exa czuje straszny zal, nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej mialabym mu
      dobrze zyczyc i to wypadaloby szczerze zyczyc, bo to wigilia. poza tym ja
      spedzilam przez niego kilka wigilii sama jak palec i jemu to jakos nie
      przeszkadzalo.
    • anna.zetka Re: wigilia 06.11.09, 17:11
      Przez to wszystko odpisalam na watku scriptusa.
      A odpowiedz brzmi: nie, nie, nie. crying

      Jest mi obojetny, ale nie wybacze.
      • cleer13 Re: wigilia 06.11.09, 17:58
        A ja dla dziecka zrobiłabym wszystko. Wytrzymałabym i exa, jeśli dla
        nich to miałoby oznaczac szczęsliwą wigilię. I tak są dośc
        pokrzywdzone. W końcu to dla dorosłych kilka godzin z zaciśniętymi
        zębami. No chyba że jest duże prawdopodobiństwo że nie wytrzmacie i
        dojdzie do nieprzyjemnych sytuacji. To wtedy lepiej zeby go nie
        było.
        • sonia_30 Re: wigilia 06.11.09, 20:15
          Jeśli ma być z zaciśniętymi zębami, to chyba lepiej wcale. Po co
          dzieciom serwować festiwal hipokryzji...
      • nangaparbat3 Re: wigilia 08.11.09, 10:31
        Ponieważ doświadczenie jasno mi mówi, że wybaczenie ma duzo wspólnego z
        obojetnoscią, jakos nie wierzę, ze jest Ci obojetny.
        • bogusiamaria Re: wigilia 08.11.09, 16:20
          Wigilia jest co roku-moja starsza córka na swój ślub nie chciała go zaprosić.
          Młodsza też tego nie przewiduje.
          Syn mówi czasami że jest mu go żal,ale w drugą stronę to nie działa i nie działało nigdy.
          I tak walka z dziećmi może wzbudzić w nich coś dobrego- poczucie solidarności i współodpowiedzialności które przekłada się na dalsze życie.
          Mój ex ciągłym wbijaniem klina między dzieci zgodnie ze starą zasadą "dziel i rządź" tylko im się przysłużył- mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji!!!
    • kasiapfk Re: wigilia 06.11.09, 17:53
      Nie.
      • wiosenka.pl Re: wigilia 06.11.09, 18:13
        I tu nasuwa się pytanie: ile można dla dziecka poświęcić, gdzie
        przebiega granica sztuczności, litości, obłudy.

        Ja jestem na nie (ale w uszach słyszę: w końcu to mój ojciec i
        będzie tak sam?).
        Osobiście nie mam nic przeciwko, jeśli rozstanie nastąpiło z jako
        taką klasą, nastapiło obopólne wybaczenie i pogodzenie.W przeciwnym
        razie - to jednak farsa. Ale ciekawa jestem dalszych głosów (nie
        podpowiedzi, bo nie o to w tym wątku chodzi).

        A przy dorosłych dzieciach, gdyby Was wspólnie zapraszali na
        kameralne (nie mówię o dużym) przyjęcie z exem, który z klasą nie ma
        wiele wspólnego. Co wtedy?
        • anna.zetka Re: wigilia 06.11.09, 19:00
          wiosenka.pl napisała:

          > A przy dorosłych dzieciach, gdyby Was wspólnie zapraszali na
          > kameralne (nie mówię o dużym) przyjęcie z exem, który z klasą nie
          ma
          > wiele wspólnego. Co wtedy?

          Czesc moich dzieci jest dorosla. Ale wszystkie wiedza, ze 5 minut
          przebywania w tym samym pomieszczeniu co moj eks, jest dla mnie
          wielka gehenna. Mam nadzieje, ze w dalszym ciagu nasze kontakty z
          dziecmi beda indywidualne.
          Byly wspolne imprezy (np. przyjecia komunijne), na ktorych dla dobra
          dzieci bylismy razem. Teraz ja juz nic nie musze. W Wigilie chce sie
          cieszyc, a nie dlawic zalem.
          • jarkoni Re: wigilia 06.11.09, 19:16
            NIE
            • tarantula007 Re: wigilia 06.11.09, 19:23
              Tak. Na prośbę córki , tak. Jak już się z nim rozwiodę i będzie
              przychodził do dziecka to nawet herbatę mu zrobię smile Mimo, że zrobił
              wiele złego w najtrudniejszych dla mnie chwilach życia. Teraz jest
              mi obojetny i dopóki bedzie interesował się dzieckim, jeśli będzie,
              to bedę go traktowac jak ojca mego dziecka (a właściwie obojga
              dzieci) i bedę się starała żeby było przynajmniej przyzwoicie.
    • grzanka23 Re: wigilia 06.11.09, 20:55
      W Wigilię nie, ale na I lub II dzień Świąt możę przyjśc do dziecka
      na obiad świąteczny.
      • grave_digger Re: wigilia 06.11.09, 21:06
        nieeeeeee
        na żadne urodziny córek też nieeeeeeeeee
        czy na żadne komunie
        nienienieeeeeeeee
    • pisklatko12 Re: wigilia 07.11.09, 13:35
      Jeśli córka mnie o to poprosi to oczywiście tak ale szybciej rozmowa z ex w 4
      oczy: że żadnych zakłamanych życzeń tylko przełamanie opłatkiem bez szop
      wypominków i awantur...
      Na to mnie stać smile
    • a_weasley Po co jest opłatek? 08.11.09, 09:09
      MSZ po to, żeby się nim łamać z takimi ludźmi jak ex. Z nowym narzeczonym się
      połamać to żadna sztuka.
    • scriptus Re: wigilia 08.11.09, 20:36
      Powiedziałbym, synu, jak chcesz, zaproś mamę.
      Wigilia to wigilia, czas pojednania. Na pojednanie z żoną nie liczę,
      ale to matka mojego dziecka.
      • bogusiamaria Re: wigilia 08.11.09, 23:11
        To bardzo ładnie że tak myślisz- my to przerabialiśmy już wielokrotnie
        i...żałowaliśmy.
        Są niestety ludzie którzy nie cenią takich gestów,a wykorzystają każdą dostępną okazję.
        I to co wydaje nam się prawdziwą siłą człowieka i jakby nie patrzyć człowieczeństwem,poczytają za słabość ,którą jak nic należy wykorzystać.
        Nie było nam łatwo z tym się pogodzić.
        • jarkoni Re: wigilia 09.11.09, 17:21
          Scri, może za szybko powiedziałem "nie" przez duże NIE.
          Do przmyślenia..
          I to głębokiego, bo po tym wszystkim co było, odpowiedź nadal brzmi "nie".
          Ale już z małych liter..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka