krezzzz100
13.12.09, 09:24
Powiem wprost. Na forum tolerowane są następujące praktyki:
- Używanie epitetów typu: kretynka, suka, durna (także przez moderatora).
- Odniesienia się do rozmówcy typu: srasz po nogach, zesrasz się (moderator).
- Argumentacja typu: specjalnie zostawiłaś własne dzieci dla wygody
(moderator), oddałaś pospiesznie własne dzieci, bo narzeczony przebierał nogami.
Monitowanie do moderatorów nic nie daje. Kiedy wniosłam skargę, otrzymałam
odpowiedź, że nie mam się przejmować tym, co ktoś wypisuje w necie. Innym
razem otrzymałam odpowiedź, że nie będzie ingerencji ze strony moderacji, bo
dotyczy forumowicza zaprzyjaźnionego i o długim stażu.
Na forum mamy do czynienia z ocenianiem i złym traktowanie innych ze względu
na pewne „złe” cechy czy sytuację. W każdym wypadku niestety niechlubny udział
miał także moderator (Tri). Te cechy to:
- wyznanie i światopogląd (ateista jest podejrzany),
- sytuację rozwodową: czy jest stroną odchodzącą ze związku, czy nie
(odchodzący jest podejrzany),
- stopie/skalę konfliktu małżeńskiego (im niższy, tym gorzej dla niego: po co
się z powodu takiego „drobiazgu” rozwodził)
- porozwodową: czy ma dobre kontakty z eks czy nie (ten, kto ma dobre, jest
podejrzany),
- na powiązanie płci i rodzicielstwa (matka, która godzi się na to, by dzieci
mieszkały z ojcem jest podejrzana),
- na wizję rodzicielsko-wychowawczą (równouprawnienie wychowawcze jest
podejrzane),
- styl, jakim pisze (sprawny, składny, „akademicki” oznacza podejrzany),
- emocjonalność (pisanie „na chłodno” jest podejrzane),
- stopień refleksji (im wyższy, tym bardziej podejrzany).
Wszystko to składa się na taki obraz forum: jest to miejsce nie dla wszystkich
rozwodzących, ale tylko dla tych, którzy:
- uważają rozwód za zły/niemoralny/grzeszny/przestępczy, itd.
- zostali opuszczeni przez partnerów,
- są z nimi w złych relacjach,
- nie chcą, by były one lepsze,
- nie chcą, by dobre wzorce rozwiązań porozwodowych były wskazywane,
- są przeciw przyznawaniu dzieci ojcom,
- są seksistami ,
- uważają refleksję dotyczącą powodów rozpadu małżeństwa za
niepotrzebną/szkodliwą,
- są antyintelektualni,
- skupia ich subiektywne i jednostronne poczucie krzywdy i nie zamierzają poza
niego wyjść, ergo: jest on centralnym miejscem tego forum.
Uważam, że forumowiczom należy się informacja o charakterze tego forum.
Napiszcie to więc wyraźnie, a nie używajcie kłamliwej nazwy: „Rozwód i co
dalej”. Napiszcie: „Rozwód, ale tylko dla niektórych (którzy….) i NIC dalej.
Napiszcie, że wszyscy inni zostaną napadnięci i obrażeni. I że nikt za to nie
poniesie odpowiedzialności. Napiszcie też, że tu działa: TKM, a najważniejszym
kryterium jest TWA i BMW.
Teraz uwaga bardziej osobista: to dlatego w pewnym momencie przestałam wierzyć
w sensowną rozmowę tutaj. Tutaj panuje wola większości rozumiana jako wola
motłochu niestety. Mniejszość można obrażać do woli. Skala okrutnego
bezhołowia poraża. Ktoś ma wyrzuty sumienia dotyczące So-wi, mnie, Michszyba i
jeszcze paru innych, którzy odeszli z poczuciem obrzydzenia..? Zastanowiliście
się, co z nimi będzie dalej? Nie każdy ma wrażliwość topornego pnia, drodzy
państwo skrzywdzeni, a tak bardzo krzywdzący innych. Gdzieście wtedy byli?
Gdzie byli moderatorzy?
To właśnie dlatego pozwoliłam sobie na osobistą krucjatę. Powaga tego forum
dawno odeszła w niebyt i teraz tylko mi zależy na to, byście zobaczyli, jak to
jest, gdy ktoś niepoważnie i sekująco podchodzi do sprawy. Zatem; podkręcam,
by oświetlić.
(I na koniec dedykacja dla tych, którym jeszcze na czymś zależy: motto z filmu
„Nieodwracalne”: czas niszczy.)