Dodaj do ulubionych

po rozwodzie

02.05.10, 19:34
trudno jest, żyć z kimś w nieudanym małżeństwie.Już lepiej być samotną zająć
się sobą i dziećmi.Jednak czasem mażę jeszcze o miłym człowieku, z którym
mogłabym dzielić życie.Śmiać się, planować, martwić, marzyć...Mam 26lat i
nieudane małżeństwo za sobą i dużo gorzkich doświadczeń.
Obserwuj wątek
    • kalpa Re: po rozwodzie 02.05.10, 23:54
      Daj sobie czas na wypłakanie żalu, na żałobe po tym, co odeszło- po stracie
      marzeń związanych z męzczyzną, który własnie odplynał do innego portu. A potem
      po malenku zacznie sie sączyc nowa radość. Pisze z doswiadczenia- powoli
      wychodze na prostą, dochodze do siebie po rozstaniu.
      Jestem spokojnijesza juz, bo wiem, że wciąż żyje i dałam sobie radę. I jestem
      pewna, że dla mnie też jest przeznaczona radosc z pieknego związku- mimo, że mam
      38 lat idwójke dzieci.
      Zobaczysz sama, za jakiś czas znowu bedziesz sie radośnie smiać. Wszystko ma
      swój czas smile
      trzymaj sie i bądź dobrej mysli smile
      pozdraiwam cieplo
      • sbelatka Re: po rozwodzie 03.05.10, 10:28
        26 lat to bardzo dobry wiek żeby zaczynać... Cokolwiek zechcesz
        zaczącsmile

        jedyne o co warto zadbac to o to żeby gorzkie doświadczenia nie
        zatruły Ci postzregania rzeczywistoścismile.. Takiej jaka ona jaet...
        a bywa piekna.. i radosna... i pełna nadziei i niespodzianek...

        oczywiście uważam, ze tzreba włozyć wysiłek, zadac sobie trud - żeby
        to co było zostało po mrocznej stronie cienia - a nie ciągnęło sie
        za nami do końca życia...

        ale jestem pewna, ze to mozliwesmile
        • lampka_witoszowska Re: po rozwodzie 06.05.10, 13:13
          każdy wiek jest dobry, żeby zaczynać
          cokolwiek się chce i może
    • anka_spiewak Re: po rozwodzie 06.05.10, 01:29
      ja nie mam dzieci.
      ale dopiero teraz czuje że zyje
      jak ja to mowie- oddycham całą powierzchnia pluc, nie tylko 10
      procentami, czy-ba!, no moze w porywach - 30 % płuc.
      Po raz pierwszy w zyciu przyciagam dobrych, kochających męzczyzn.
      Jestem zszokowana. Nauczyłam sie widocznie bezbłednie ropoznawać,
      kto jest kto: to zimny drań, a ten ok. A ten to jajko-
      niespodzianka,czyli juz zupełnie rewelacja smile
      wiem, kogo chce, kim jestem i czemu wybierałam złych partnerów
      (dotąd: wszystkie zwiazki nieudane, a małzeństwo- wielki smutek i
      wielka samotność)
      Jest wielu, wielu wspaniałych facetów. i kurcze sa wolni, czy to po
      rozwodzie czy nie, ale wolni. Po rozwodzie to nawet dla mnie lepiej
      osobiście: zrozumie, ma dystans - a o to tez mi chodzi. Spokoj
      czesto, albo odwrotnie własnie: ogromny apetyt na życie, no i czad,
      można z nim robić tyle fajnych rzeczy. Inaczej patrzy taki
      męzczyzna.
      Ja powtórze to, i będe powtarzać jeszcze długo, bo sama nie wierze,
      ze z tego wyszłam: miałam mysli samobójcze. całkiem niedawno. Dzis
      jestem taka szczesliwa. a nie uwazam sie za jakąs szczególna
      psychiczna strongmenkę, wrecz przeciwnie....
      wiec wiem, że wyjdziesz z tego.
      tylko może musisz podjąć te decyzje, tak swiadomie, ze chcesz Życ -
      tak w pełnym tego słowa znaczeniu.
      a Życie to odczuwanie, to zapachy, kolory, smaki, wiatr gdy płyniesz
      żaglówką, dotyk małej dzieciecej łapki, słodycze, fajne spodnie,
      dobry drink, namiętny pocałunek, wyjątkowy spektakl, dobra ksiazka.
      nie trzeba zarabiac duzo, by cieszyć sie tym.
      Życie jest wciaz takie samo: i dobre, i złe.
      Tylko że to od nas zalezy, co chcemy głównie odczuwac: cierpienie i
      smutek, może złośc, czy- radość i przyjemność.
      Mówie to jako osoba kiedys depresyjna smile
      to taka decyzja: "Dosyć. Mam dosć. Chce czuć coś innego."

      nie wiem, jak moge dodać Ci więcej wiary w lepsze jutro....
      ale zycze Ci wszystkiego najlepszgo.
      26 lat.... jak ja bym chciala miec tyle i byc juz PO rozwodzie smile

      o mamo! wink szczęściara...
      • zapalniczka5 Re: po rozwodzie 06.05.10, 15:53
        Też mam 26 lat. Jedno dziecko, które kocham najbardzoej na świecie.
        Dopiero co złożyłam pozew i czekam na sprawę..... I nie ukrywam, że
        coraz częściej ogarnia mnie paniczny strach co będzie, jak będzie,
        czym dam sobie radę.
        Czasami patrzę na koleżanki, które dopiero wybierają suknię ślubną,
        planują dzieci i mam wrażenie, że moje życie stanęło w miejscu. Nic
        się nie dzieje, nie mam pracy, maż ciagle tylko uwagi robi, straszy,
        poniża, wykańcza psychicznie. Czuję się beznadziejna. A
        przyjaciele..... odwrócili się, bo chyba mają dość mojego podłego
        nastrojusad
        • zapalniczka5 Re: po rozwodzie 06.05.10, 15:54
          aneta..... a czy mogłabyśm i powiedzieć ile czasu czekałaś na 1
          sprawę od złożenia pozwu? Czy przed wyznaczeniem terminu sprawy mąż
          otrzymuje pozew i musi na niego odpowiedzieć? Czy odrazu dostaje
          zawiadomienie z terminem sprawy?
          • sauber1 Re: po rozwodzie 06.05.10, 17:50
            Może tak miłe panie, ale zaznaczam, mówię tu tylko za siebie.
            Jak miałem 26 lat to kilka razy dziennie sobie powtarzałem czego nie zrobię
            teraz stracone na wieki. I myśłałem też, że jak będe stary to nie będę mógł, a
            tu mi się cholera nie chce! Popatrze jak czas człowieka zmienia ... ? wink
    • evela1982 Re: po rozwodzie 06.05.10, 21:45
      Hej Aneta!
      Jestem niewiele starsza od Ciebie, mam 28 lat i dwójkę dzieci.
      Raz jest gorzej raz lepiej, dzisiaj mam własnie ten gorszy dzień:/.
      Dzisiaj złożyłam pozew o rozwód z winy męża. Boję sięsad. Chce by to
      już było za mną.
      Moze dane bedzie mi poznać jeszcze kogoś, kogo ja pokocham i kto
      pokocha mnie. Wszyscy mnie pocieszają i mówią" Bedzie dobrze, jesteś
      młoda, ładna i całe życie przed Tobą"...Co z tego? jak czuje jak mi
      życie przecieka między palcamisad
      Czasami mam taki pozytywny power i chce się żyć, a dzisiaj totalna
      załamka...
      • anart59 Re: po rozwodzie 07.05.10, 11:06
        dziewczyny cieszcie sie ze tak szybko to robicie, zycie przed
        wami,co mam powiedziec ja 25 lat ,50 lat poszło ,dzieci poza domem.
        pracowałam a własciwie stworzyłam jego firme,ale zapisana na niego
        teraz mnie wykopał,jestem bez pracy, on przejał wszystko ,szaleje z
        kochanka a ja siedze i płacze.Dostałam rozwód z jego winy ale
        złozył apelacje i znowu sie boje,nie mam siły znowu do tego
        wracac.jeszcze podział ale to trwa juz 2 lataprawie i konca nie
        widac,nie wiem jak sie dogadać, mysle ze bierze mnie na wykonczenie
        psychiczne, zreszta robił to całe zycie.
        Nie płaczcie wiec, bo nie zmarnowałyscie sobie chociaz całego zycia.
        ja załuje bo powinnam odejsc co najmniej 20 lat temu,nie miałabym
        przynajmiej zszarpanego zdrowia i nerwów.
        I rada myslcie o sobie,róbcie tak aby wam było najlepiej,badzcie
        troche egoistkami,zawsze bierzcie ta najgorsza opcje i od niej
        wychodzcie a nie jak ja, tylko rodzina i on ja sie nie licze.
        Dzieci mam dobre ale one maja swoje zycie,odchodza z domów,
        pamietajcie wiec ,ze to Wam ma byc dobrze,nie komus z Wami.
        Badzcie niezalezne,nie ufajcie bezgranicznie nikomu,bo nigdy nic
        nie wiadomo.
        Zycze Wam wszystkim duzo szczescia,uwolnijcie sie od tego
        wszystkiego i zyjcie pełnia zycia,
        • evela1982 Re: po rozwodzie 07.05.10, 12:49
          Dziękuje anartkiss Jak to mówią- na szczęście nigdy nie jest za późno,
          więc tu wiek nie jest aż tak wielką przeszkodą w dążeniu do niego i
          do godnego życia! Zyczę Ci, abyś w końcu zazanała spokoju i cieszyła
          się życiem. Jesli nie masz pracy, a on ma firmę i uzyskałaś rozwód z
          jego winy to możesz posądzić go o alimenty na siebie. Mimo, ze mam
          dopiero 28 lat, wiem co o znaczy być wykonczoną psychicznie i mieć
          zniszczone nerwy, przerabiałam to, więc Cie rozumiemuncertain Właśnie
          dlatego, że zniszczył mi zdrowie i nie jest godzien by dalej z nim
          życ postanowiłam podjąć ostateczną decyzję o rozwodzie dla dobra
          swojego i paradoksalnie dla dobra dzieci. Wszystko przede mną i boje
          się tego całego rozwodu...ale dam rade, nie mam innego wyjściawink
          Potem odetchnę mam nadzieję smile Zycze Wam rowniez wszystkiego
          najlepszego!Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka