Dodaj do ulubionych

Jakie mam szanse?

03.06.10, 20:36
Witam wszystkich.

Jestem na tym formum pierwszy raz ale mam nadzieję na pomoc w moim
problemie. Oto on.

Mężatka od 5 lat. Dziecko 4,5 roku. Małzeństwo w kompletnej rozsypce
tj. brak wspólnych spraw, oddzielny budżet, oddzielne półki w
lodówce, odzielne łóżka itd. Wykończenie psychiczne przez całą tę
sytuację. Chcę się rozwieść tyle, że brak mi odwagi w podjęciu tej
trudnej decyzji z różnych powodów. Miszkanie, w którym mieszkamy
jest własnością męża ja swojego nie mam (musiałabym wynająć).
Dziecko silnie związane z ojcem. Mąż nie pije nie bije. Jeśli chodzi
o kwestę finansową to pod tym względem jestem niezależna (zarabiam
lepiej od męża).
Pytanie moje brzmi: jakie mam szanse na opiekę nad moim dzieckiem?
Dodam, że nie wyobrażam sobie wychowywania dziecka na odległość w
przypadku gdyby sąd jednak przyznał prawo do opieki mojemu mężowi.

Z góry dziękuję za wszystkie ewentualne odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • sbelatka Re: Jakie mam szanse? 03.06.10, 20:47
      Póki co w Polsce masz 100% szans lub rawdopowodnieńdtwo = 1, ze to
      ty dostaniesz opiekę nad dzieckiem.

      chyba, ze ćpasz, prostytuujesz się czy coś z tych rzeczy

      osobne póki w lodówce ... nooo, to nie brzmi jakbyście mieli jeszcze
      szanse na wspólne długie i szczęśliwe zycie...

      każda zmiana budzi lęk.. klasykasmile
      powodzenia
      • errormix Re: Jakie mam szanse? 03.06.10, 21:09
        No nie przesadzajmy. Powiedzmy, że ma 99% szans smile)
        • sbelatka Re: Jakie mam szanse? 03.06.10, 21:11
          jesli jest wporządku - obstawiam 100...
          ale mmoże wiesz coś czego ja nie wiem..smile skąd ten 1% wątpliwości?
          • errormix Re: Jakie mam szanse? 03.06.10, 21:16
            sbelatka napisała:

            > jesli jest wporządku - obstawiam 100...
            > ale mmoże wiesz coś czego ja nie wiem..smile skąd ten 1% wątpliwości?

            Ten 1% wątpliwości leży u mnie w szufladzie w postaci wyroku smile
            To przykład na to, żeby kobiety nigdy nie mówiły nigdy.
            • sbelatka Re: Jakie mam szanse? 03.06.10, 23:56
              error.. a ta Twoja ex to ona w porządku była? bo ja to słaba jestem
              w zapamiętywaniu informacji...
              tak pytam z ciekawości...

              a w kwestii formalnej - nie używam "nigdy"smile ani "zawsze"..., że
              nie wspomne o wszytskich i nikim.. i o wszędzie.. i nigdzie...

              toteż i przy tych 100% sie uoierać nie będęsmile
    • 2traktory Re: Jakie mam szanse? 03.06.10, 21:11
      ja też pierwszy raz...
      i sytuację mam podobną, jednak gorszą chyba. Mąż zarabia 10 razy więcej (tak
      wynika z ostatniego, rocznego PITu), wszystko, co mamy zakupione jest na jego
      firmę... mam poczucie, że chociaż jest wspólnota, to będę musiała mu mój
      samochód, komputer itp 'wydzierać'. Utrzymać syna i siebie samą jestem w stanie
      ledwo ledwo.

      Małżeństwem jesteśmy 4 lata, syn ma 2,5.
      Osobne sypialnie, jedzenie itp od roku.
      M. nie pije, nie bije.
      Ja 70% czasu zajmuję się synem, 30% pracuję (wolny zawód).
      Terapia w poradni rodzinnej od pół roku, mediacje od miesiąca.

      Jutro idę obejrzeć mieszkanie, w pn spotykam się z prawniczką-wolontariuszką.

      Absolutnie paraliżuje mnie ta sytuacja, w głowie mi się nie mieści jakim cudem
      zdecydowaliśmy się kiedyś na ślub.
      • jarkoni Re: Jakie mam szanse? 04.06.10, 07:30
        Zadziwiają mnie małżeństwa, w których do rozwodu dochodzi prawie tuż po ślubie,
        za 2-3-5 lat.
        To po co był ten ślub?
        Oczarowanie i chwilowa fascynacja zamiast miłości?
        I niedługo po ślubie oddzielne półki w lodówce..
        • 2traktory Re: Jakie mam szanse? 04.06.10, 08:00
          Bo to wszystko za szybko, za wcześnie. Decydujemy się (my i inne pary) na ślub
          zbyt pochopnie, pod presją społeczną, swoich niedojrzałych przekonań i wyobrażeń
          wyniesionych z kiepskich źródeł, doświadczeń. Nie znając dobrze siebie i swoich
          potrzeb, bez umiejętności i doświadczenia bycia samym ze sobą deklarujemy
          odpowiedzialność za współmałżonka i dzieci.

          Tak było u nas.
          Pewnie u kilku par więcej również...
          • zapominajka5 Re: Jakie mam szanse? 04.06.10, 18:04
            My ślub wzielismy po 11 latach znajomości. I jak widać to też pewności
            nie daje. Mijają ledwo 3 lata i wszystko trafia szlag... Bo on się
            zakochał...
    • nangaparbat3 Lamówka, Traktory 04.06.10, 00:09
      A czy Wy rozmawiałyscie z mężami o ewentualnym rozwodzie? Moze oni tez chcą i
      tez sie wahają.
      • 2traktory Re: Lamówka, Traktory 04.06.10, 08:04
        Oczywiście, że rozmawiałam (stąd przecież terapia, próba tego ratowania).

        Mąż ani chce, ani nie chce... miota się. Ja też się miotałam, ale obserwuję jak
        ta sytuacja mnie wyniszcza i widzę konieczność kroku naprzód.
        • nangaparbat3 Re: Lamówka, Traktory 04.06.10, 12:29
          To macie wspolny cel - przyzwoicie sie rozstac. Moze mediator by Wam pomógł?
          • 2traktory Re: Lamówka, Traktory 04.06.10, 17:56
            Byliśmy już u mediatorów dwa razy. Pisałam o tym wyżej. Tylko, że mojemu mężowi
            nie uśmiecha się dzielić czymkolwiek, tak strasznie chciwie wszystko dla siebie
            zagrania...
    • ef.endir Re: Jakie mam szanse? 04.06.10, 10:28
      Fakt, szanse prawie 100%
      Ale zmień prawnika - wolontariuszkę na prawnika z doświadczeniem
      powodzenia w rozwiązywaniu spraw
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka