Dodaj do ulubionych

idealny tata

16.01.11, 16:06
cześć,
czy u Was też tak było, że w trakcie rozwodu okazuje się , że ojciec to ideał, cud-miód? dzwoni po 3x dziennie do dzieci, cudownie wywiązuje się z określonych terminów widzeń a nawet wyraża chęć częściej, masa prezentów dla dzieci, a wcześniej... 4x dziennie w weekendy znikał z domu nie wiadomo gdzie i nie wiadomo na ile, jak miał zostać sam z dziećmi to po 30 min dzieci już były odstawione pod dom moich rodziców, przez całe swoje życie dzieci nie dostały tyle prezentów co teraz...
Obserwuj wątek
    • argentusa Re: idealny tata 16.01.11, 20:31
      aaaa,czasami tak ise zdarza."idealny" obraz ojca w trakcie rozwodu czesto jest podyktowany radą adwokata tegoż smile Zatem, pewnie tak jest i w tym przypadku, jesli oczywiscie dotychczasowe obowiązki był wypełnianie odmiennie. " Stary numer" , sam doradzam, tak mówił mi mój adwokat.
      • kontrapianista Re: idealna mama 16.01.11, 22:01
        Tu nie ma reguł.Nie opowiadajcie takich...no mniejsza z tym.Matka całymi dniami pracowała
        ciężko ,owszem,ale znikała kiedy tylko się dało ,bez zadnego tłumaczenia.Co ja musiałem robić ,przy najmniejszym "wyjsciu.Nie interesowała się nauką dzieci,Pieniadze były(i sa )najważniejsz.I właśnie pół roku przed rozwodem coś się stało!Zaczęła rozmawiać z córkami, zabierać na zakupy,sdpełniała ich zachcianki...Taa po rowodzie to już wiedziałem ,czemu tak było....
        • shelmahh a moze po prostu bardziej tesknia? 17.01.11, 09:17
          moim zdaniem to tęsknota za dziećmi..wyprowadzka z domu to dla faceta duży dramat - wyobraźcie sobie drogie Panie, że to Wy wychodzicie a dzieci zostają z ojcem..widzicie je rzadziej..nie tęsknicie? nie dzwonicie częściej? nie organizujecie więcej?
          • laura_fairlie Re: a moze po prostu bardziej tesknia? 17.01.11, 10:13
            Wiesz, nie wiem. Mój eks przy rozwodzie stwierdził, że on już dawno by się ze mną rozwiódł, gdyby nie to, że tak strasznie kocha córki. Tak strasznie je kochał, że z zasady nie jeździł z nimi na wakacje, nie siedział nad lekcjami, nie chodził na zebrania itp. Teraz, po kilku latach, jego kontakty są nieregularne - czasami widuje się dziećmi co tydzień, kilka dni, a czasami nie daje znaku życia przez kilka tygodni, potem zaś jest zdziwiony, że córki z lekka na niego obrażone.
          • iamhier Re: a moze po prostu bardziej tesknia? 24.01.11, 20:08
            do shelmah-mężczyźni wegetują bardzo często z beznadziejnych małżenstwach wlasnie z takiego powodu o jakim piszesz.Wylacznie dlatego by miec dzieci przy sobie.Sytuacja sie zmienia gdy dziecko przestaje byc dzieckiem,a staje sie kobieta/mlodziencem-koniec podstawowki,okres dojrzewana,buntu etc.Wowczas rozwod rodzicow,mozliwosc mieszkania u kazdego z nich (najlepiej gdy mieszkaja w 2 roznych miastach/miejcowosciach daje mu wolnosc.Jesli do tego dochodza duze alimenty i walka rodzicow o jego wzgledy-to nie ma szans by takiego dziecko bylo nieszczesliwe.Najgorzej mu bedzie w takich malzenstwacj,ktore sie nie zmienia,lub chłodnych dziwadlach rodem z Syberii.Zadne terapie nie pomoga....Warunkiem sine qua non jest to,ze pan maz i pani zona nie beda mieli dzieci z nowymi partnerami.Świetnie funkcjonuja dzieci/nastolatki w takim ukladzie.Warunkiem jest stale zainteresowanie rodzicow i brak kontaktow miedzy soba i wojenek.Generalnie rozwod jest swietnym rozwiazaniem gdyz powoduje rozwoj obu malzonkow ograniczony dotychczasowym zwiazkiem i normalnosc dla dzieci.Ja bym miala o wiele lepsze zycie gdyby moi starzy sie rozwiedli w tym wlasnie czasie.Nic bym nie stracila tylko zyskala.....malzenstwo rodzicow mnie zniszczyło.
            • iamhier Re: a moze po prostu bardziej tesknia? 24.01.11, 20:14
              warunkie dodatkowym do tego zeby wybrnac z tej calej sytuacji bez szkody dla dzieci z dotychczasowego zwiazku jest to,zeby rozwodnicy nie mieszkali zbyt symbiotycznie z nowymi partnerami...i na przyklad kupili mieszkanie dziecku tak gdzie chce przebywac.Dla mnie to byłby raj,gdybym nie musiala mieszkac w piekiełku.
    • estimata Re: idealny tata 17.01.11, 09:19
      Wiesz, uzywam tego samego określenia: cud-miód. Otóż mój jeszcze mąż od czasu kiedy został poinformowany o rozwodzie (z jego winy zresztą) nagle doznał gwałtownej przemiany. W ciągu ostatnich 2 tygodni wyrobił chyba swój dotychczasowy roczny limit czasu spędzanego w domu i z dziećmi. Nagle zaczął przychodzić z pracy o normalnej godzinie, nie ma jakoś nadliczbowych zleceń, okazało się też, że może bawić się z dziećmi, rozmawiać czy je gdzieś zabierać. Z jednej strony to niby dobrze, z drugiej one w obecnej sytuacji zapewne gwałtowniej odczują nasze rozstanie, bo nagle odzyskany tatuś będzie mieszkał osobno. Może doradził mu adwokat, może on chce w ten sposób wywrzec na mnie presję, bym jednak się wycofała (a dzieci są w stosunku do mnie dość skuteczą bronią). Jestem więc nieco wkurzona tą sytuacja i tylko zastanawiam się jak on się będzie zachowywał po rozwodzie. Bo ze swoja pierwszą córką z pierwszego małżeństwa zawsze miał kontakt raczej szarpany i sporadyczny, choć deklarował wielka miłość do dziecka.
    • mamamalegomisia Re: idealny tata 17.01.11, 10:26
      Miałam dokładnie to samo - przed rozwodem zabierał dziecko w ustalonych terminach, kupował prezenty itp. Wcześniej przez 5 lat 0 zainteresowania - tylko 3 razy udało mu się w ciągu tych kilku lat odebrać dziecko z przedszkola bo praca itp. Nagle przed rozwodem okazało się że można i praca nie cierpi na tm. Ale już w następnym tygodniu po rozwodzie dziecka nie wziął, nie poczekał nawet aż wyrok się uprawomocni.
    • altz Re: idealny tata 17.01.11, 13:41
      A u mnie jest odwrotnie.
      Byłem idealnym tatą przed, a po rozwodzie nie jestem ojcem.
      Czekam jako rezerwowy rodzic, może Matka Boska jakoś pomoże i będę mógł być znowu dobrym ojcem? wink
    • magdael Re: idealny tata 17.01.11, 17:07
      słuchajcie, no ja nie wierzę w dobre intencje tatusia... jeśli takie poczynania w kierunku "idealności" są podyktowane ze strony adwokata - co też tatuś czyni, to co w sumie może mu to dać? o co chodzi? - o wysokość alimentów? bo nawet przez sekundę mi przez głowę nie przeszło żeby np odbierać mu prawa rodzicielskie... o co chodzi? tylko o to by ładnie wyglądać przed sądem?
      • altz Re: idealny tata 19.01.11, 11:28
        Warto przyjąć za dobrą monetę i też być dobrą mamą, a dzieci na tym zyskają.
        Rodzice mogą się kłócić, byle dzieciom było dobrze.
      • moniamm Re: idealny tata 21.01.11, 02:35
        hmmm idealny tata- skad ja to znam??? uncertain
        Przed - fuchy i nadgodziny spedzane z "kolezanka" na romantycznych spacerach po plazy i kolacjach; dziecko tatusia to tylko spiacego w lozku ogladalo. zero spacerow i zabaw
        Po - tatus walczacy o kazda wizyte, aczkolwiek nie poczuwajacy sie do placenia alimentow, gorzej walczacy o swoja "dzialke" dofinansowania na przedszkole; tatus spedzajacy praktycznie kazda wyzyte ze swoim dzieckiem i "kolezanka". traktujacy dziecko jak bezmozga lalke, z ktora "kolezanka" moze robic co chce.
      • mamamalegomisia Re: idealny tata 21.01.11, 09:56
        trafiłaś - o alimenty chodzi i zachowanie tatusia wynika z zaleceń przedrozwodowych jego pełnomocnika. Sąd bierze pod uwagę tzw. osobiste starania rodzica (ojca) o wychowanie potomka i uwzględnia to zasądzając alimenty. "mój" sąd ładnie argumentował, że przecież tata też zabiera dziecko i w tym czasie ponosi koszty jego utrzymania (raz w tygodniu + 1 weekend w miesiącu + jeden wyjazd tygodniowy w ciągu 5 lat). Mało nie popłakałam się ze wzruszenia jaki z niego dobry tata sad((
        Szkoda tylko że po rozwodzie mu przeszło jak ręką odjął, nawet urodziny dziecka olał ani nie dołożył się do kosztów kinderbalu.
    • czarna_mysz Re: idealny tata 21.01.11, 08:27
      A nie jest tak, że większość Tatuśków zachowuję się tak, ponieważ chce by dziecko zamieszkało u niego by ukazać jaka to mamusia nie dobra bo prezentów nie kupuje, nie odbiera tak często dziecka z przedszkola?
      Po drugie, w Polsce nie mogą zabrać praw rodzicielskich przez: kochankę prace itp. Tylko wtedy, kiedy zagraża to życiu matki i dziecka. Więc raczej to nie jest walka o widzenie się z nimi bo i tak to mają.
      Po trzecie, moim zdaniem jest to również po to by dziecko u psychologia sądowego powiedziało kogo bardziej kocha. Jak to małe dziecko a Tatuś kupuje dużo prezentów to wiadomo że Tatuś najlepszy....
      • magdael Re: idealny tata 21.01.11, 09:49
        u mnie akurat tatuś nie chce żeby dzieci z nim mieszkały (jego panna nie jest stworzona do zajmowania się małymi dziećmi - i chwała Bogu).
        No i na pewno jest tak, że tatuś teraz będzie najlepszy bo: prezenty, zabawa, same przyjemności, a matka każe lekcje odrobić, posprzątać, jednym słowem poza przyjemnościami codzienne życie-obowiązki - taka reakcja dzieci jest dla mnie wytłumaczalna, rozumiem to. Ale dalej nie wiem co w sumie ma to dać tatusiowi ??? (podkreślam: nie wierzę w jego szczere intencje). Czy chodzi o alimenty, czy o co?
      • altz Re: idealny tata 21.01.11, 12:44
        Złość przemawia przez Ciebie, to nie jest dobre dla nikogo.
        Tatusiek ma w sobie coś pogardliwego, a przecież ludzie się zmieniają, zajmują się pracą, a dopiero potem więcej dzieckiem, czasami jest wprowadzony podział obowiązków, a potem są pretensje o to, stosowana wobec ojców jest powszechnie przemoc sądowa itd., a na końcu myślę, że ojcowie zachowują się dobrze wobec dzieci z wyrachowania. Dostaną dziecko i co wtedy z nim zrobią? Babcia się nim zajmie? Jakoś w to nie wierzę. Starają się, bo chcą się nimi zająć.
        Czemu ojciec zabiera (kradnie, porywa, itd.?) dziecko, a nie matka zabiera, kradnie, porywa?
        W tę stronę to już nie działa? A zazwyczaj, jak ktoś zyskuje dzieci, to drugiemu wykrada i tak jest, niestety. Weekendowy rodzic, to tylko namiastka rodzica i ktoś musi stracić, a zazwyczaj najwięcej traci dziecko. Nie ma dobrych rozwiązań, wszystkie są fatalne.
        • mayenna Re: idealny tata 21.01.11, 13:18
          Altz, nie masz racji moim zdaniem bo rozwód bierze się z różnych przyczyn. Zanim pójdzie się do sadu to ich dobro także się rozważa. Odnosisz się do własnej sytuacji. Widać że dzieci są dla ciebie ważne. Nie dla każdego mężczyzny tak jest. Paradoksalnie weekendowy tatuś może być dużo lepszy niz ten powszedni.
        • magdael Re: idealny tata 21.01.11, 14:21
          altz - do mnie uderzasz z tą złością? oczywiście jestem zła na jeszcze męża bo moje dzieci płaczą, bo ja płaczę, bo legł w gruzach cały mój system wartości, poczucia bezpieczeństwa, wszystko w co wierzyłam, bo po prostu zmienił piaskownicę i tyle - myślę, że rzeczywistość może być zgoła inna niż Ci się wydaje, nie znam twojej historii, ty nie znasz mojej... Upierasz się, że w moim jeszcze mężu zaszła cudowna przemiana - ok, to Twoje zdanie, przyjęłam je do wiadomości (jest to jedna z możliwości - ok, ale do mnie to nie przemawia, po tym wszystkim co zrobił - nie wierzę w to).
          W moich oczach on gra, realizuje kolejne polecenie adwokata do czasu kiedy dostanie rozwód - stąd moje pytanie - czy ktoś miał podobną sytuację i co z tego wyniknęło - tyle.
          A czy Ty masz rację czy ja - powiem Ci po moim rozwodzie, czas pokaże.
          • nangaparbat3 Re: idealny tata 21.01.11, 14:50
            Proponuje rozwazyć na chłodno: on gra, Ty przyjmujesz to co robi za dobrą monetę, są dwie możliwości: on przestaje grać albo gra daje mu satysfakcje, sprawia przyjemność, i zmienia się na serio i naprawdę.
            On gra, Ty wiesz, że gra i dajesz mu to poznać - on wycofuje się z gry i coraz bardziej olewa dzieci.
            On nie gra, Ty mu wierzysz - on utrwala sie w zachowaniach "idealnego ojca", z czasem i Wasze wzajemne relacje sie poprawiają.
            On nie gra, Ty mu nie wierzysz - on wycofuje się z kontaktów z dziećmi, do Ciebie ma żal, utwierdza się w słuszności decyzji o odejsciu.
            W skrócie - jesli mu zaufasz, jest szansa (poł na pól?), że bedzie PK.
            Jeśli nie zaufasz - szansa jest tylko na coraz gorsze relacje Ty-on- dzieci.
            Jeszcze krócej:
            Zaufasz - możesz starcić albo zyskać
            Nie zaufasz - możesz tylko stracić.
            • estimata Re: idealny tata 21.01.11, 16:06
              Wiesz, wydaje mi się tylko, że jest tu jeden zasadniczy problem. Nie wiem, czy ktoś mający dzieci podejmuje decyzje o rozwodzie, kiedy tylko po raz pierwszy starci zaufanie do drugiej osoby. Przyjamniej u mnie tak było, że to zaufanie było zawodzone raz, drugi i kolejny, były kolejne obietnice bez pokrycia i krótkotrwałe okresy poprawy i powrót do beznadziejnej codzienności. Za którymś razem trudno jest ponownie zaufać, otworzyc się, skoro już nie raz tak sie zrobiło i sie dostało po głowie. Kiedyś w końcu dociera się do kresu własnych możliwości wybaczania, zaczynania od nowa, dawania kredytu zaufania. Byc może akurat ten raz byłby inny. A jesli nie? To ile razy jeszcze zaczynac grać w tę samą grę? Za każdym razem, aby spowodowac czasowa zmiane postepowania partnera trzeba uciekać się do silniejszych bodźców - najpierw mała aferka, potem dwa, potem trzy ciche dni, potem wielka awantura, potem groźby rozwodu, potem złożenie pozwu, potem już pierwsza rozprawa... I tak można w nieskończoność. Skoro ileś tam razy się ktoś zawiódł, to czy rzeczywiście szansa, że tym razem będzie inaczej wynosi 50%? A może 5%? Czy te 5% są warte by dla nich ryzykowac kolejne zranienie i potem przechodzić jeszcze raz wszystko od początku? A jak za kolejnym razem tego się nie wytrzyma? Jeśli się zwariuje, albo zacznie się zwyczajnie chorować (wszak psychika znacznie wpływa na zdrowie fizyczne) - kto wtedy zajmie sie dziecmi?
              Znane są przypadki ludzi, którzy wrócili do siebie po rozwodzie. Może, jesli zmiana postawy męża autorki wątku jest stała, i jeśli przełoży sie nie tylko na stosunki z dziecmi ale też na więzi pomiędzy nimi, to za jakiś czas także wrócą do siebie? A jeśli on znowu okaże się nie-OK, to juz przynajmniej niwe będa musieli przechodzić przez piekło rozwodu. A jesli jego postawa będzie korzystna dla dzieci ale do siebie juz nic nie poczują, to łatwiej się dogadają w sprawach dzieci po rozwodzie? Czy postawa dobrego ojca jest wystarczająca by tkwić w związku dla dobra dzieci, w sztucznej zgodzie między partnerami?
              To są bardzo trudne i bardzo indywidualne sprawy. I niestety nie ma dobrych odpowiedzi. Zawsze wybierasz jakieś zło. Trudno powiedzieć mniejsze czy większe, w każdym razie inne. I zawsze jest jakieś ryzyko. Jeśli dasz mu szansę, a on zawiedzie albo ty nie odnajdziesz w sobie dawnych uczuć, możesz wrócić do punktu wyjscia. Starsza, bardziej rozgoryczona. Albo nie. Jeśli nie dasz, będziesz musiała zmierzyć się z żalem dzieci, z ich tęsknota za ojcem. Albo nie - jeżeli on stanie na wysokości zadania. Chyba, że na złość Tobie nie stanie. Lub przestanie grać.
              • nangaparbat3 Re: idealny tata 22.01.11, 15:35
                Ja rozumiałam, że rozwód jest w toku czy zadecydowany, a wybor między: ex udaje dobrego ojca/ex pod wpływem wydarzeń się zmienił i naprawdę chce byc dobrym ojcem dochodzącym.
                • iamhier Re: idealny tata 24.01.11, 20:31
                  do nangaparbat-robi to tylko dla taktyki procesowej.Jeśli ktoś był ojcem z obowiązku lub dlatego co powiedzą ludzie,to się to nigdy nie zmieni.no.chyba,że jakiś kataklizm,ciężka choroba..a i to jeśli trzeba będzie się poświęcić i dzieckiem opiekować, to tatuś,a czasami mamusia (rzadziej) się ulotni.

                  Nie kazdy ma predyspozycje na rodzica.To cecha wrodzona,nie może być ani wyuczona,ani wymuszona.
                  • nangaparbat3 Re: idealny tata 30.01.11, 19:45
                    iamhier napisała:

                    >.Jeśli ktoś był ojcem z obow
                    > iązku lub dlatego co powiedzą ludzie,to się to nigdy nie zmieni.no.chyba,że jak
                    > iś kataklizm,

                    Byc może takim kataklizmem może być rozwód.
    • annia007 Re: idealny tata 24.01.11, 13:14
      Hej, a czy któraś z Was rozwiodła się, momo braku zdrady ze strony męża? Ja ciągle myślę o tym, nie moge znieść życia bez miłości, szacunku i w jakimś obłędzie. Mój mąż nie zaniedbuje dzieci, choć nie chodzi na zebrania i mało z nimi rozmawia (córki). Mimo to boję się, że one będą miały mi to za złe. Z drugiej strony - czuję, że zwariuję jeśli sie nie uwolnię od tego życia... Ostatnio do ogólnej pogardy i upokarzania doszły sporadyczne awantury z wyzwiskami (nie z mojej strony). Mam dość...
      • altz Re: idealny tata 24.01.11, 13:23
        Jeśli są wyzwiska, to bardzo źle, mam nadzieję, że nie przy dzieciach. U mnie nie było wyzwisk, zdrady, itd. i tak był rozwód, takie czasy. Argument był na przykład taki "jeśli nasze dziecko byłoby chore, to na pewno byś nas zostawił". smile Nie warto szukać pretekstu, chcesz się rozwieźć, to działaj.
        • annia007 Re: idealny tata 24.01.11, 13:59
          Dzięki. rzecz w tym, że ja nie szukam pretekstu do rozwodu. O ile mogłam znieśc zimną wojnę w domu to otwartej walki już nie. I myślę sobie - nie ma nikt prawa upokarzać drugiego człowieka. A jeśli jednocześnie twierdzi, że go kocha, to to jest co najmniej nienormalna sytuacja. Marzę o spokojnych wieczorach. Myślę, że kiedy odzyskałabym spokój to i byłabym lepszą mamą dla moich dzieci...weselszą, pogodną i cierpliwą. A może się mylę... Sama nie wiem co robić...
          • altz Re: idealny tata 24.01.11, 20:32
            Jeśli partner Tobą pogardza, to nie jest dobrze i trzeba coś robić.
            Jeśli jest naprawdę tak źle i dzieci są większe, to same z czasem podejmą decyzję i jakoś to przeżyją, że będą miały tylko jednego rodzica, chociaż jest to dla nich bardzo ciężkie i na pewno odbije się na ich późniejszym życiu rodzinnym. Agresja domowa też się odbije czkawką.
      • nangaparbat3 Re: idealny tata 30.01.11, 19:48
        My rozwiedlismy się mimo braku zdrady, braku pogardy, braku wyzwisk etc.
        Rozwiedlismy się z braku: otwartości, czułości, zwykłej ludzkiej rozmowy, życzliwości, ciepła.
    • iamhier Re: idealny tata 24.01.11, 19:53
      No,cóż ..Takie są skutki robienia dzieci by zatrzymać faceta lub w jakimś obłędzie depresyjnym (co się często kobietom zdarza).Małżeństwo niemal każde rozpada się po urodzeniu 2 dzieci,z jednym jeszcze jakoś przędzie.Oczywiście jeśli przewagę stanowią dziewczynki to szans nie ma i nie będzie na utrzymanie takiego mężczyzny przy sobie.Nie ma sensu,zmarnujecie sobie życie.Skąd to wiem? Ano z własnych doświadczeń.Status pana/jego pochodzenie,IQ nie gra tu żadnej roli.Żadnej.

      Co do zdrad...cha cha cha...nie mają żadnego wpływu na tą kwestię.Odbudować się takiej relacji nie da.To sprzeczne z naturą.Jeśli facet ma kasę na alimenty to lepiej dla dzieci żeby z wami nie żył.To też wiem z własnego doświadczenia.

      Także reasumując babeczki.Jeśli macie atrakcyjnego męzczyznę (albo niekoniecznie),a wam się marzyła wielka rodzina (bo poczuję się lepsza przez to),to niestety był was życiowy błąd.
      Warunki utrzymania idealnego małżeństwa są następujące:1) nie więcej niz 1 dziecko,2) możliwie jak najpóźniej tzn.grubo po 30 stce,jeśli jedna ze stron jest młodsza-szans nie ma,3) przymykanie oka na romanse,brak ograniczania i kontroli.No i warunek jeszcze jeden...najlepiej jest mieć pierwszego syna....
      Ja wiem,że to co napisałam może być odebrane jako frustracja lub jakaś zła podpowiedz,ale podkreslam, to opinia z wlasnego zycia,rodziny i obserwacji zawodowych.Statystyki nigdy nie kłamią...Jeśli gość jest atrakcyjny dla innych kobiet,to tymbardziej....Każdy inny przypadek to będzie jedna wielka szarpanina i wybór ja czy udany związek...
          • altz Re: idealny tata 24.01.11, 20:37
            Z Wikipedii:
            Propaganda (od łac. propagare – rozszerzać, rozciągać, krzewić) – celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na perswazji intelektualnej i emocjonalnej (czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów).

            Ja nie dałem fałszywych argumentów, ani żadnych argumentów, Ty zresztą też nie smile
            Napisałem tylko, że mnie to nie przekonuje, mam zdanie odmienne.
            • iamhier Re: idealny tata 24.01.11, 20:40
              Tak,propagandy - rodzenia dzieci aż do mometu spłodzenia syna (córki).Może za którymś razem się uda...to, plus niezgodnosc charakterow, jest powodem malzenskiego piekła.
    • matematys Re: idealny tata 29.01.11, 15:10
      magdael napisała:
      > cześć,
      > czy u Was też tak było, że w trakcie rozwodu okazuje się , że ojciec to ideał,
      > cud-miód? dzwoni po 3x dziennie do dzieci, cudownie wywiązuje się z określonych
      > terminów widzeń a nawet wyraża chęć częściej, masa prezentów dla dzieci, a wcz
      > eśniej... 4x dziennie w weekendy znikał z domu nie wiadomo gdzie i nie wiadomo
      > na ile, jak miał zostać sam z dziećmi to po 30 min dzieci już były odstawione p
      > od dom moich rodziców, przez całe swoje życie dzieci nie dostały tyle prezentów
      > co teraz...
      Jak mnie wkurzają faceci, którzy tak narzędziowo traktują dzieci. I kobiety również. Dlaczego nie można być rodzicem od początku do końca? Myśleć o dziecku przede wszystkim? Dlaczego musi ono być wykorzystywane w rozgrywkach?
      Przez takich facetów, zakładam że piszesz prawdę, ja mam przerąbane. W sądzie muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Że naprawdę się staram, że zawsze się starałem. Miałem dwie bardzo przychylne opinie z RODK. I co? I tak nie mam szansy nic wygrać w sądzie. A walczę nie o wykluczenie matki, zabranie jej dzieci czy wpływu na nie. Zabiegam o wyrównanie szans. O równą pozycję wobec dzieci. Coś, co wprost wynika z Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego...
      • magdael Re: idealny tata 29.01.11, 22:08
        cześć... co rozumiesz przez " Zabiegam o wyrównanie szans. O równą pozycję wobec dzieci. ", bo w tej całej absurdalnej sytuacji, kiedy mój jeszcze mąż pięknie pogrywa sobie przed kolejna sprawą rozwodową, najdziwniejsze jest to, że on sobie sam poograniczał np. widzenia z dziećmi, zmodyfikowal plan spotkań na rzadsze, wakacje chciał jak najkrócej z dziećmi pierwsza wersja jego była miesiąc - a na mediacjach deklaruje że on by chciał tylko 2 tygodnie...jego zachowania są dla mnie irracjonalne.
        • altz Re: idealny tata 29.01.11, 22:47
          >on sobie sam poograniczał np. widzenia z dziećmi,
          I ch... z nim.
          Miał nierówne szanse na co dzień, ale chociaż na wakacje miał równe i nie skorzystał.sad

          Jakich mediacjach? Kto to organizował?
          • magdael Re: idealny tata 29.01.11, 23:04
            mediacje zasugerował na pierwszej rozprawie rozwodowej mój adwokat - chciałam ratować naszą rodzinę - na co się przeciwnik-mąż zgodził...ale na pierwszym spotkaniu mediacyjnym powiedział, że on nie chce rozmawiać o ratowaniu ale chce ustalić kwestie widzeń z dziećmi... a wniósł w pozie, że chce się widzieć codziennie, tydzień ferii, miesiąc wakacji - no i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu - zaczął sobie ograniczać widzenia...zabawne... a kiedy zasugerowałam opiekę naprzemienną - odmówił...bo on ma taki charakter pracy (25 lat panienka długie włosy smile tak więc altz - jestem pełna podziwu co do Twojej postawy. Mojemu jeszcze mężowi dzieci przeszkadzają w realizowaniu swojego drugiego, nowego, podniecającego życia smile można tak zwariować - można. Gdybym ja nie mogła patrzeć jak moje dzieci się rozwijają, pomagać im w codziennych problemach, smucić się i cieszyć razem z nimi to chyba bym oszalała, a on - kawaler, przypomniały mu się studenckie czasy smile aaaa mediacje są organizowane przy RODK
            • altz Re: idealny tata 29.01.11, 23:33
              > ) tak więc altz - jestem pełna podziwu co do Twojej postawy.
              Jaki tam podziw sad
              Za daleko mieszkam, żeby mieć opiekę naprzemienną tydzień w tydzień,
              na pół roku i pół roku ona się nie zgodzi, niedaleko nie mogę mieszkać, bo jeszcze mi nie przeszła złość, a nie można żyć złością i trzeba się emocjonalnie odkleić i żyć własnym życiem, a ona mi proponowała, żebym żył jako dodatek do niej.
              Nie wiem, jak będzie. Na razie zostaje mi czekać na cud wniebowstąpienia smile ex, co nie nastąpi, bo ona nie jest taka wierząca. Więc będę tylko rodzicem rezerwowym.
              Chciałbym przejąć pełną opiekę, ale w naszych sądach nie mam szans na to.
              Życzyć może jej pięcioraczków z nowym facetem smile
              Za to dałbym nawet na mszę wink
              • magdael Re: idealny tata 29.01.11, 23:41
                ....hmmm, czyli mieszkasz tak daleko od dzieci na własne życzenie?...
                przepraszam - ile masz lat? kiedy się rozwiedliście?

                p.s.
                ja swojemu też życzę - wystarczą bliźniaki - bo "praca" przy dzieciach to nie dla niego...smile
                • altz Re: idealny tata 30.01.11, 11:35
                  > ....hmmm, czyli mieszkasz tak daleko od dzieci na własne życzenie?...
                  > przepraszam - ile masz lat? kiedy się rozwiedliście?

                  Czy na własne życzenie?
                  Odpowiem pytaniem.
                  A czy wyobrażasz sobie żyć bez dzieci?
                  Większość pań by powiedziała, że nie. I ja mam tak samo. Nie mogę.
                  Został mi wybór, wyjechać, albo uporządkować wszystkie sprawy i potem drzewo i sznurek.
                  Długo myślałem nad wyborem, długo wygrywał sznurek, miałem jeszcze jakieś sprawy do załatwienia... dlatego wybrałem wyjazd, brałem pigułki, trochę jest mi lepiej, ale nadal budzę się w środku nocy, co jest i tak sukcesem, bo jakoś jednak zasypiam.
                  Rozwód niedawno, ale szykował się od jakiś dwóch lat.
            • olowas1 Re: idealny tata 30.01.11, 11:19
              magdael,
              Jeśli jest tak, jak piszesz, to faktycznie nielogicznie trochę się ex zachowuje. Chce tego kontaktu czy nie? A Twoja postawa wygląda na asertywną i rozsądną. Podziwiam, bo zwykle człowiek naładowany emocjami pod korek. Mediacje? Opieka równoważna? Dla mnie bomba. Cicho sza, bo była się ostatnio zgodziła na mediacje, może co z tego będzie... Chciałbym równe czasowo kontakty (2 tydnie mógłbym się urywać, skoro udaje mi się 10 dni jak dotąd) i elastyczne ich uzgadnianie z odpowiednim wyprzedzeniem, bo też dość daleko pracuję, ale nie na drugim końcu świata. Powinno się udać, bo ex kogoś ma i sama chce to ułożyć wreszcie - 4 lata poszły na wojenki, ale nic to. Widzę światełko w tunelu, a to już coś.
              Pozdrawiam. Olgierd
              • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 12:34
                próbuję rozgryźć zachowanie jeszcze męża, a że przez ostatni rok dał mi się poznać ze swojej drugiej strony (wyrachowanie, egoizm, po trupach do celu) idę sobie tym tropem.
                a) I tak na dłuższą metę to on wcale nie chce być z dziećmi bo ma już w planach super gites życie z motylami w brzuchu (po ostatek swoich dnismile - stąd ograniczenie widzeń w dokumentach (wogóle nie może ograniczyć - bo brzydko przed sądem będzie wyglądało)
                b) w trakcie rozwodu musi wykazać jaki to on wspaniały, ile dzieciom kupuje, jak dużo spędza z nimi czasu - przyda mu się do pięknego wizerunku w sądzie i do obniżenia stawki alimentów. Taka tam zagrywka bez emocji.
                c) mam przeczucie że jak dostanie rozwód to tyle go widzieli, będzie amba, wsysnie go
                d) a przez 10 lat taki był fajny człowiek...no, ale widocznie ja zła kobieta byłam
                • altz Re: idealny tata 30.01.11, 12:49
                  > a) I tak na dłuższą metę to on wcale nie chce być z dziećmi bo ma już w planach
                  > super gites życie z motylami w brzuchu (po ostatek swoich dnismile
                  A niech i ma, co w tym złego? Znudzi się, a zresztą nie da się tak, no, chyba że ktoś się nazywa Rod Stewart smile
                  Chcesz się rozwieźć czy też nie? wink

                  > b) w trakcie rozwodu musi wykazać jaki to on wspaniały, ile dzieciom kupuje, ja
                  > k dużo spędza z nimi czasu - przyda mu się do pięknego wizerunku w sądzie i do
                  > obniżenia stawki alimentów. Taka tam zagrywka bez emocji.
                  >d) a przez 10 lat taki był fajny człowiek...no, ale widocznie ja zła kobieta byłam
                  To w końcu jest dobrym ojcem, czy nie jest?
                  Ja osobiście nie wierzę w takie radykalne zmiany człowieka, chociaż uważam, że każdy może mieć takie chwilowe zachłyśnięcie się innym życiem.
                  • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 13:10
                    tak jak napisałam - ma dwa oblicza
                    1) oblicze sprzed jego szalonej miłości - kiedy to był normalnym facetem, który wydawało mi się że kocha i którego ja kochałam, który starał się spędzać czas z nami-rodziną tak normalnie - bez szaleństw (nie to że 3x dziennie telefon i multum prezentów smile - nie było to wymuszone - po prostu byliśmy rodziną
                    2) oblicze drugie - kiedy spiernicza z domu jak tylko nadarzy się okazja, dzicz w oczach, nic go nie obchodzi, nic kompletnie, wszystko go wnerwia, obiady mu nie smakują. Żona taka nudna, zna każdy kawałej jej ciała, zachowanie - pewnie przewidywalne...no nuda, codzienność...Nie ma go, nie istnieje dla nas. Chce (on) natychmiastowego rozwodu za porozumieniem stron i najlepiej żebym to ja złożyła ten pozew (szczerze mówiąc to byłam w tak głębokim szoku, że...ech - tempo było nieziemskie, byłam zrozpaczona, zostałam sama z wszystkim)

                    a jeśli się pytasz czy chcę tego rozwodu - dojrzewam do myśli że chcę...że po tym co zrobił to chyba mnie nigdy nie kochał, czuję się oszukana. Kocham tego faceta który był moim chłopakiem 4 lata, z którym byłam po ślubie 10 lat, z którym mam 2 dzieci, ale....nienawidzę człowieka który zgotował mi piekło na ziemi, który wykonuje ruchy bez uczuć, działa pod dyktando adwokata.
                    • altz Re: idealny tata 30.01.11, 13:18
                      > który wykonuje ruchy bez uczuć, działa pod dyktando adwokata.
                      To właśnie niszczy nasze układy międzyludzkie. Głupi adwokaci i słabi ludzie, którzy im ufają.

                      Mąż się zakochał, minie mu to, ale już nie będzie miał dokąd wracać.
                      • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 13:39
                        no, się zakochał... i co zrobisz? nic na niego nie działało, nic kompletnie, mur był nie do przejścia, cokolwiek bym nie zrobiła - było przeciwko mnie, wszystko nie tak sad a on działał z zimną krwią - co będzie ładnie a co nie przed sądem wyglądało, tylko to się liczyło i liczy. Nie mogę uwierzyć że to ten sam człowiek, że ja go chyba nie znałam....że się tak bardzo pomyliłam, że wybrałam kogoś tak nieodpowiedzialnego, bo to już nie chodzi tylko o mnie, ale mamy dzieci....czy jest coś ważniejszego niż miłość i zapewnienie szczęścia swoim dzieciom? no jak widzać jest - jego i panienki szczęście...można być takim egoistą - można.
                        Jezu jak dobrze że to mi tak nie odbiło - bo moje wyrzuty sumienia nie dały by mi żyć
                        • altz Re: idealny tata 30.01.11, 13:51
                          > Jezu jak dobrze że to mi tak nie odbiło - bo moje wyrzuty sumienia nie dały by
                          > mi żyć
                          Nie wierzę w damskie wyrzuty sumienia w ogóle, no może Tobie wierzę, ale też nie na 100% wink

                          Z zakochaniem tak jest. Widziałem rozmowę matki z córką, żadne argumenty nie trafiały, bo chłopak się z nią umówił. Po godzinie rozmów matki z córką i uzgodnieniu zasad randkowania padło pytanie z ust córki: "To co, mogę już iść?" smile
                          • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 13:59
                            smile

                            co do zaufania -szczerze - na dzień dzisiejszy wierzę tylko sobie. Wiem, że mogę polegać tylko na sobie - to jest niepodważalne. mam swoje zasady, tak zostałam wychowana i nigdy ich nie złamię, no po prostu to wiem.

                            p.s.
                            kurcze jak ja bym się chciała zakochać - to by było najlepsze lekarstwo...ale mam teraz tak skrzywioną psychikę...
                            • altz Re: idealny tata 30.01.11, 14:29
                              Zupełnie to rozumiem, masz powody stracić zaufanie do innych.
                              Ja bym się nigdy nie rozwiódł, choćby wbrew sobie.
                              Myślę, że raz jest lepiej, drugi raz jest gorzej, ale jak się szanuje partnera, to można być szczęśliwym przez cały czas.
                              Co jakiś czas są jakieś fascynację inną osobą i ja to rozumiem, ale nad tym trzeba panować i nie pozwalać sobie na romans czy niezręczne sytuacje.

                              Ale skoro się już rozwiodłem, to nie będę żył czyimś życiem.
                              Myślę, że szybciej się pogodzisz i znajdziesz kogoś, niż Ci się zdaje, bo nie ma w Tobie agresji i to jest pierwszy krok w dobrym kierunku.
                              • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 14:49
                                smile agresji...już nie ma....ale...jest taka czysta-uzdrawiająca-uszczypliwość z mojej strony, tzn zaczynam na to juz patrzeć gdzieś tam z boku i dostrzegam absurdy sytuacji.

                                a życie...małżeństwo dla mnie jest jak sinusoida, kiedy mój małżonek odczuwał poziom minus jeden wstrzeliła się panienka i wytrąciła atom z toru mojej rodziny. Taki zbieg okoliczności. się dwie cząsteczki połączyły...i przeskoczyły gdzieś tam...i żeby ta czasteczka wskoczyła na stary tor to się zdarza jak znalezienie igły w stogu siana. taka matematyka czy tez biochemia smile jeden czort.
                                • altz Re: idealny tata 30.01.11, 15:05
                                  Był idealnym tatą, teraz jest idealnym kochankiem.
                                  Wróci na kolanach, bo wróci, to dopiero będzie widok.
                                  Trzeba sobie przygotować jakiś stosowny tekst, a skoro masz tę uszczypliwość, to coś wymyślisz typu: "wstań, bo sobie spodnie brudzisz".
                                  Taka mała satysfakcja i czasami problem, co z tym zrobić?
                                  Nerwy przeszły, mąż skruszony, a dzieci chcą ojca.

                                  Znam historię. Rozstali się i on zamieszkał z nową panią. Gdy się urodziła wnuczka, to wrócił do byłej żony.

                                  Albo ekstremalnie. Rozwiedli się, rozstali się na dobre, znaleźli nowych partnerów. Po kilku latach okazało, że ich córka nie poradziła sobie z rozwodem rodziców. W związku z tym spotykali się coraz częściej, aż rozwiedli w nowych związkach i znowu zamieszkali razem. Kościół katolicki byłby szczęśliwy, czy raczej nie?
                                  • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 15:16
                                    altz - Ty mi normalnie jakąś chorą nadzieję próbujesz wcisnąć ! smile a idź Ty smile
                                    on mnie nie chce smile - zrozum - ja niedobra jestem, zła kobietasmile

                                    fajnie by było - widzieć jak spodnie brudzi smile ale to w sferze marzeń smile tak podnosi ciut na duchu - lecz nierealnesmile takie zakochanie to trwa i trwa, ze 3 lata może potrzymać smile a że panienka 11 lat młodsza - to będzie stroszył pióra i się starałsmile ale tych dzieci to im życzę naprawdę - bo się koło zatoczy i znajdzie się w tym samym punkcie co teraz, obowiązki go przerosną smile - upss no i znowu uszczypliwość smile no niedobra jestem - sam widzisz smile
                                    • altz Re: idealny tata 30.01.11, 15:34
                                      W Afryce nie chcą nowych polityków i urzędników, bo oni "muszą kupić sobie nowy dom, dom dla brata i siostry, samochód jeden i drugi, willę dla cioci, a starzy już wszystko mają i nie będą tyle kradli".

                                      Najdłuższy powrót skruszonego, jaki znam, trwał rok. Zazwyczaj to 2-3 miesiące.
                                      Mąż się przekona, że młoda żona kosztuje, potrzeby rosną, a satysfakcja nie.
                                      Ja bym obstawiał za tym, że wróci, ale go absolutnie nie znam.
                                      W każdym razie wyobrażenie proszącego o przebaczenie bardzo poprawia samopoczucie. big_grin
                                      • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 15:48
                                        mówię Ci że on oszalał z miłości...zabujał się...i reszta nie ma znaczenia.
                                        I co jeszcze - teraz 25-cioletnie panienki to nie chcą tak od razu - ślub, dzieci itp itd - one chcą bawić się, kina, teatry, kluby - szaleństwo. Może za tym mój jeszcze mąż tak zatęsknił...napewno...a u nas co ... no to samo od x lat, ciągle w dom trzeba ładować, trawę skosić, dzieciaki marudzą, praca, - takie "szybkie" czasy mamy.
                                        moja siostra ma psa, on jej czasami zwiewa i błąka się jak opętany po okolicy za suką (przepraszam za wyrażenie - ale naprawdę teraz piszę o zwierzętachsmile. A jego oczy są przezroczyste - jak w amoku krąży.

                                        wiesz co mnie tak boli...że nie powiedział: sorry, przykro mi to jest silniejsze ode mnie - ja bym tak zrobiła.

                                        p.s.
                                        nie mieszka z nami 9 miesięcy - czyli twardziel jest, to napewno coś poważnego, a przede mną druga sprawa o rozwód
                                        • altz Re: idealny tata 30.01.11, 15:59
                                          > nie mieszka z nami 9 miesięcy
                                          Teraz rozumiem, skąd taki dobry nastrój u Ciebie, trochę emocje opadły.
                                          Ale się facet zadurzył! Szok.
                                          Chciałbym wiedzieć, jakie będzie zakończenie tej historii, to takie powieściowe smile

                                          > wiesz co mnie tak boli...że nie powiedział: sorry, przykro mi to jest silniejsz
                                          > e ode mnie - ja bym tak zrobiła.
                                          Widocznie "na złodzieju czapka gore", wie że to nie jest w porządku i sam tego nie akceptuje.
                                          Może dlatego rekompensuje to dzieciom, szczerze chce poprawić im, i jednocześnie sobie, nastrój?
                                          • magdael Re: idealny tata 30.01.11, 16:11
                                            gdyby się nie wyprowadził - oszalałabym z braku snu. Wbił mi nóż w plecy. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz. czas jest najlepszym lekarstwem - jak po śmierci najbliższych, tylko czas pomaga.
                                            dziś - zaczynam cieszyć się z dupereli, ja też podnoszę się z minimum mojej sinusoidy i mam nadzieję, że kolejne ekstremum - osiągnie takie maksimum jak nigdy dotąd smile z fajerwerkami normalnie smile

                                            ale znacznie odbiegliśmy od tematu jaki zapodałam. Jeszcze raz powtarzam, nie wierzę w jego szczere intencje. a co do zakończenia tej "romantic" historii - jakkolwiek się nie skończy mam nadzieję, że dam radę...bynajmniej powiedz, że tak będzie.
      • ef.endir Re: idealny tata 30.01.11, 17:25
        matematys napisał:
        Przez takich facetów, zakładam że piszesz prawdę, ja mam przerąbane. W sądzie muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Że naprawdę się staram, że zawsze się starałem. Miałem dwie bardzo przychylne opinie z RODK. I co? I tak nie mam szansy nic wygrać w sądzie.


        Dlaczego nie masz szansy pomimo opinii z RODK??? Nie rozumiem.....
        Po trzech badaniach (2 na wniosek matki!!) i pozytywnych opiniach nt. więzi, kontaktów itp. mój syn mieszka ze mną.
        A matce się odwidziało i od lipca nawet nie zadzwoniła do swojego dziecka. Bywa.......
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka