Dodaj do ulubionych

Wina wyłączna- komu się nie udało?

10.05.11, 21:18
Czy zaglądają tu może osoby, które składały pozew o rozwód z wyłącznej winy drugiej strony, jednak ostatecznie sąd uznał winę obojga? Jeśli tak, to napiszcie o powodach, tj. jaką współwinę wykazała strona przeciwna, że się wybroniła z wyłączności.
Obserwuj wątek
    • fragile66 Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 11.05.11, 11:25
      Moja ex była dokładnie w takiej sytuacji, jak opisujesz.
      Musiałabyś ją zapytać, ale nie wiem, czy tu zagląda.
      • zmeczona100 Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 11.05.11, 11:35
        ej no... napisz coś na ten temat. Ona wnosiła o Twoją winę, tak? czyli czym sie obroniłeś?
        • fragile66 Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 11.05.11, 13:01
          Ex wnosiła o uznanie mnie za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa, gdyż rzekomo porzuciłem rodzinę i związałem się z inną kobietą.
          W uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że moja zdrada nie została udowodniona, natomiast potwierdził, że moją winą jest fakt, że wyprowadziłem się ze wspólnego mieszkania zanim złożyłem pozew o rozwód.

          Ja z kolei wnosiłem o uznanie winy obu stron w rozpadzie związku z powodu zdrady ex i wieloletniej niechęci do wspólnego pożycia.
          Sąd stwierdził, że fakt zdrady ex nie został dowiedziony, natomiast uznał ją za winną rozpadu związku, gdyż swoim postępowaniem doprowadziła do ochłodzenia relacji w małżeństwie.

          Dowodów (w mojej opinii przekonujących) przedstawiłem mnóstwo, jednak za istotne Sad uznał tylko dwa:
          - zeznania mojego brata, który jako jedyny świadek bez emocji opisał obraz naszego małżeństwa, jaki przez wiele lat obserwował
          - sms-y, które ex przesyłała mi przed złożeniem pozwu, w których nie było za grosz emocji, jakie rzekomo nią targały po mojej zapowiedzi rozwodu, natomiast były tam bardzo konkretne negocjacje, co muszę zrobić, aby zgodziła się na rozwód (szczególnie na temat zostawienia jej na własność wspólnego mieszkania).

          Gdybym to wiedział wcześniej, to nie zarzucałbym sądu tonami papierków, tylko skupił się na tym, co istotne smile
    • plujeczka Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 11.05.11, 14:16
      mnie się nie udalo ale nie chcę pisac na forum poniewaz sprawa ( inna ) w toku.Trafiłam na sedziego bardzo przychylnego mojemu ex .jesli chcesz dowiedzieć się coś wiecej napisz na @ gazetowa
      • alexolo ja mam uznana wine exa 11.05.11, 23:08
        wniosłam o rozwód z jego winy, on na drugiej sprawie wniósł pozew z wyłacznie moja winą,,, sedzina na kazdej z 8-9 spraw straszyła mnie żebym sie zgodziła na ugode bo jak mi udowodni choć 1% winy to i tak bedzie wina wspólna !!!
        za kazdym razem odmawiałam, zasypywałam sędzinę dowodami... ta odwlekała spraw/ywyrok w nieskaczonosc... złozyłam skargę na przewlekłe działanie sądu...nowy sąd na 1 rozprawie..po zapoznaniu sie z materiałem dowodowym ... uznał wyłączna wine exa.
        • zmeczona100 Re: ja mam uznana wine exa 12.05.11, 08:36
          A jakież "dowody" miał na Ciebie ex, skoro startował z wyłączną Twoją winą??

          Gratuluję pomyślnego zakończenia smile
          • alexolo hm 12.05.11, 23:42
            moja wina wg exa była nastepująca
            - nie wracał do domu ..przez 2 dni bo pił i w takim stanie nie chciał sie pokazywać w domu, bo on nie chciał robic mi przykrosci...a jak w końcu wrócił... to żona ( czyli ja ) była nadąsana.
            "podbierał pieniądze zebrane na chrzcinach dziecka, i sprzedal w komisie obraczki ślubne....ale pieniądze wydawaliśmy wspólnie"
            " jesli sie całowałem z inna kobieta robiłem to na forum , nie robiłem z tego tajemnicy, więć żone nie powinna być zazdrosna"
            " nie podejmowałem pracy, bo żona mi nie pozwoliła, była zazdrosna , jesli mi prace załatwiła to tylko tam gdzie mogła mnie szpiegować"
            jak mnie nie było kilka dni w domu to zona wydzwaniała po znajomych i kreciła im głowe, szukając mnie"
            jak siedziałem w aucie i piłem piwo , ( auto sie samo przemieszczało po jednej z glownych ulic) to żona mnie nie obroniła i nie podtrzymała mojej wersi , tylko poparła policje , która zabrała mnie na izbę i moja mama pokryła była narażona na koszty"

            jak widzisz nie pomoge ci bo mój ex jest wyjatkowym ( .. był , podobno sie zmienił ) kretynem.
            jednak wezwał na swiadków, osoby które widziałam na sali po raz pierwszy!!, to był dla mnie szok, było jak w "Procesie "Kafki.... no i kochanka , która była nasza wspolną kolezanka od lat....mówiła niestworzone rzeczy... na szczescie nie dogadała sie z moim exem i pomieszały im sie zeznania i wątki. niegdy nie niedoceniaj przeciwnika
            • zmeczona100 Re: hm 13.05.11, 20:33

              big_grin O rety! To sąd miał ubaw po pachy! big_grin
      • qbel2 Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 12.05.11, 22:41
        plujeczka napisała:
        > mnie się nie udalo ale nie chcę pisac na forum poniewaz sprawa ( inna ) w toku.
        > Trafiłam na sedziego bardzo przychylnego mojemu ex

        Jakoś bardziej przemawia do mnie sąd, niż Twoja subiektywna opinia. Zwłaszcza że na tym forum dajesz się poznać jako osoba, z którą życie zapewne kwiatkami usłane nie było.
        • plujeczka Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 13.05.11, 07:26
          to co do Ciebie przemawia to twój problem.Fakt zycie ze mną dla exa nie było łatwe=po prostu mielismy odmienne poglądy na picie on je kochał ,ja nie i jeszcze jedno jakoś nie polubiłam w trakcie małżenstwa bicia , szarpania za włosy, wybitych zebów i płaczu dziecka małego na taki widok ojca w "akcji.fakt byłam złą zoną.Powinnam była się przyzwyczaić do tego rodzaju sytuacji ale nie wszystko w zyciu człowiekowi wychodzi mnie również.
        • 44bromba Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 13.05.11, 10:22
          Zupełnie nie na miejscu ten osobisty atak na plujeczkę. Niepotrzebne są takie rzeczy na tym forum.
      • zmeczona100 Plujeczko, 13.05.11, 20:35

        Zaglądasz na gazetową? Bo napisałam do Ciebie.
        • plujeczka Re: Plujeczko, 16.05.11, 14:12
          zmęczona=napisze w sobotę bo cholera dostalam apelację exa w sprawie majatku i się n\ad nią "biedzę" a w tygodniu pracuję od rana do wieczora, jak wracam padam z nóg=al;e napiszę
    • z_mazur Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 12.05.11, 19:42
      Sporo zależy od sędziego.

      Mój kumpel miał taką sytuację. Zdradziła go żona, a on przyłapał ją na gorącym uczynku. Pod wpływem emocji wyprowadził się z domu. Pierw próbował się dogadywać z żoną, nawet chciał jej wybaczyć zdradę, ale ona była tak zadurzona w kochanku, że nie chciała o tym słyszeć.

      Po ponad pół roku od wyprowadzki zaczął się spotykać z inną kobietą i w międzyczasie wniósł pozew o rozwód z orzeczeniem wyłącznej winy jego żony.

      Żona złożyła wniosek u uznanie go za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa.

      W wyroku sąd orzekł winę obu stron. Jako uzsadanienie podając, że mimo, że romans żony i jej wina są bezsprzecznć, to jednak on spotykając się z inną kobietą, nie wykazał się wystarczającą starannością w walce o ocalenie małżeństwa. smile
      • mali_kali Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 13.05.11, 17:49
        Wiem, ze nie wniose nic do sprawy, ale to napisze: CHORE! CHORE! CHORE!

        Nie dochowal starannosci... Takie jest wlasnie nasze spoleczenstwo: gdy kobieta zdradza to wina mezczzyny - nie dbal o nia. Wiec rozwod z winy faceta. Gdy facet zdradza to wina jego penisa, wiec rozwod z winy faceta.

        Kiedy nie bedzie winy faceta? Jak ona go zdradzi, a on bedzie cierpliwie siedzial na tylku i obserwowal jak zona sie pier*** z kochankiem? Ewentualnie moze wysle pozew, ale na date rozprawy i tak poczeka kilka miesiecy. Przez ten czas bedzie zatem patrzyl na rytmicznie poruszajacy sie tylek kochanka. Wow! Zyjemy w panstwie prawa i porzadku (sarkazm).
        • zabelina Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 13.05.11, 19:05
          mali_kali napisał:

          Wow! Zyjemy w
          > panstwie prawa i porzadku (sarkazm).

          A od kiedy z jednego przykładu z forum internetowego można ocenić stan praworządności państwa?smile
          • ewela1_1 Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 13.05.11, 21:34
            Wystarczy 1% winy drugiej strony, by rozwod był z winy obydwojga. Trzeba miec naprawdę silne dowody i nerwy, zeby iść na rzeź.

            Ja np. gdy juz stałam na sali rozpraw(pozew wniosłam z jego winy) od razu chciałam stamtąd wyjść!. Adwokatka wzieła mnie na stronę ( 5 minut przerwy) i nakłaniaała,zebym sie nie wycofywała, ja zaryczana powiedziałam,ze w sumie zalezy mi na uregulpwaniu kontaktów jego z dziećmi, a z nim cche sie jak najszybciej rozwieść.

            Chciał ze mnie zrobić wariatke(leczyłam się na depresję), miał moje smsy gdy po porodzie pisałąm mu,ze np. nie cieszy mnie nic, nie cieszy mnie synek, ze jak tak dluzej bedzie zabiję się, chciał to przeciw mnie wykorzystać. Miał jeszcze inne"dowody" na to,ze jestem "psychiczna". W historii choroby jest jednak wszystko napisane, ze to jego zachowanie przyczyniło sie głownie do mojego stanu chorobowego.

            Innym przedmiotem obrony adwokata wtedy meza było rowniez to, ze dlaczego od niego nie odeszłam wczesniej, tylko zaszłam w drugą ciąże( tu nieplanowana) i takie tamuncertain

            Lub to,ze mi nie powiedział,ze jest cięzko chory przed slubem rowniez nie ma zadnego znaczenia, bo z nim zostałam!!!, ale niewazne, ze w ogole na to nie zaluzył, bo traktował mnie jak smiecia i nie dbał o swoje zdrowie.

            Także stwierdziłam,ze i tak pewnie nie dostane rozwodu z jego winy i ciesze sie,ze w sumie skonczylo sie na pierwszej rozprawie. Nie jest juz moim mezem i w koncu POCZUŁAM ULGĘ. Uff. Zycze tego i wam.

    • tom-74 Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 17.05.11, 09:37
      Mi się nie udało.
      Ex w trakcie rozprawy próbowała udowodnić, że jestem alkoholikiem.
      W sentencji wyroku, przypisano mi tendencje do alkoholu oraz brak akceptacji przez ex takowych, czyli niewystarczające starania o utrzymanie małżeństwa.
      Mówiąc po polsku, gdybym chciał uratować małżeństwo powinienem zostać całkowitym abstynentem, bo ex sobie tego życzyła. Osobiście nie sądzę, żeby miało to jakikolwiek wpływ na małżeństwo, w końcu Pan do którego odeszła, mądrzejszy, przystojniejszy, więcej zarabiał... A i tak dostała od niego kopa w zadek smile
      • pacio Re: Wina wyłączna- komu się nie udało? 19.05.11, 13:29
        Zależy po co komu wina ex małżonka. Każdy ma swoje powody nie zawsze jest to satysfakcja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka