Dodaj do ulubionych

Chory Klimat

30.05.11, 10:33
Nie wiem gdzie zgłośic ten problem i jak do nie go podejsc.
Jesteśmy po rozwodzie, mamy dom, niestety mieszkamy w nim nadal.
On nie chce sie wyprowadzic, twierdzi że jak wybuduje swój własny dom czyli za ok rok sad
Ja nie mam możliwości, na jesień chcę spróbowac z wynajmem albo zamianą z rodzicam ja do nich na mieszkanie oni do mnei do domu z moim byłym mężem.
Problem jest tego typu że ciągle mnie kontroluje zasłaniając się dobrem dziecka. Dziecko jest przyznane przy mnie. Jakakolwiek próba wyjazdu na wekkend albo spędzenia nocy dziecka poza domem ze mną opczywiście kończy się awanturem i tym że jestem złą matką. Od roku spotykam się z osobą, z którą układam sobie życie z razji pewnych problemów nie możemy jeszcze zamieszkac razem dopiero na jesień albo koniec roku. Ex twierdzi że tworze dziecku 5 domów i chodze po budach. W naszym domu klimat jest nie do zniesienia dziecko widzące rodziców po rozwodzie. Dziecko sypia normalnie w domu teraz kiedy zaczęły się cieplejsze dni wyjeższąm pod domek, 2 razy spało w mieszkaniu wynajm mojego partnera na weekend.
NIe wiem jak sobie z tą sytuacją poradzic, nie uważam siebie za złą matkę, dziecko jest przy mnie, nie oddaje je do babci, kiedys jak oddałam jak szłam do kina to też była awantura.
Staram się o tym nie myślec ale dal mnie to piekło.
On twierszi, że dziecko wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami czyli jak jest dziecko to powinnam trwac w domu i nigdzie nie wychodzic a tym bardziej zabierac dziecka, z wyprowadzką nie chce nic zaproponowac. Straszy że odbierze mi dziecko jak tak będe postepwac, czasami psychicznie nie wyrabiam w tym domu, te weekendy sa dla mnie zbawaieniem.
Moja córeczka 2,5 roku wiem że tez na tym cierpi staram sie jej jak najwięcej czasu poświecac zreszta dla niej są te wyjazdy, nigdzie na siłe nie zmuszam jej sama jest radosna jak jedzie gdzies poddomek, akceptuje mojego nowego partnera. Ex mówi że sama to sobie wmawiam. Pytanie czy ja nei mogę sobie ułożyc życia po rozwodzie ? Dziecko jest dla mnie najważniejsze ale uważam że mieszkanie pod jedynm dachem z byłym i dzieckiem jest jeszcze gorszym Klimatem. NIe wiem co mam zrobic
Obserwuj wątek
    • altz Re: Chory Klimat 30.05.11, 11:26
      Co zrobić? "Ogarnąć się" w końcu.
      Porozmawiać z byłym partnerem, dogadać się co do opieki i ustalić jakieś dni "wolne". On też może się zająć dzieckiem kilka dni w tygodniu i na pewno da radę.
      Masz prawo się w kimś spotykać, były partner nie ma prawa w to ingerować. Musicie oboje to zrozumieć, że nie macie prawa siebie kontrolować, nawet podczas małżeństwa, a co dopiero po rozwodzie.
      Nawet jeśli dziecko będzie kilka godzin u babci, to też się nic nie stanie. Z takim dzieckiem też można wyjechać gdzieś bez problemu, nawet pod namiot. Kombinuj i przestać się przejmować. Pamiętaj jednak, że ojciec dziecka ma prawo wiedzieć o dłuższym wyjeździe.

      Nie pisz, że dziecko zostało Tobie "przydzielone".
      Dziecko, to nie karabin i nie może być przydzielone. Wygląda jakby do była rzecz, a Ty byś była zmuszona do zajmowania się dzieckiem, a tak przecież chyba nie jest? Jeśli faktycznie nie chcesz się nim zajmować, to oddaj je ojcu, ja bym tego nie potępiał, chociaż społeczeństwo polskie jest pod tym względem zupełnie durne i potępia od razu.
      • noname2002 Re: Chory Klimat 30.05.11, 12:01
        Zupełnie jakbym słyszała mojego eks, też byliśmy zmuszeni mieszkać kilka miesięcy po rozwodzie. Też argumentował, że jestem złą matką, bo wychodzę gdzieś bez dziecka.
        A potem się przyznał, że był zazdrosny. Myślę, że podobnie jest u Ciebie, nie pozwól ingerować w swoje życie komuś, kto już nie ma do tego prawa.
    • w124 Re: Chory Klimat 31.05.11, 20:43
      Dla mnie nie jest problemem dziecko - tylko fakt ingerowania ojca dziecka w nasz wspólnie spędzany czas poza domem. Dla mnie to horror, bo za kazdym razem kiedy zdarza się jakis weekend, że nie wracam z dzieckiem na noc. To poniedziałkowa rozmowa zaczyna się od słów że musimy porozmawiac, że jak tak mogę spac poza domem i wozic dziecko po budach, że jego miejsce jest w domu (dom - matka i ojciec po rozwodzie mieszkający pod wspólnym dachem).
      Dziecko jest przez cały czas przy mnie. NIe jest dla mnie problemem, bo kocham swoją córkę i poświecam jej całe weekendy, nie oddaje jej do babci, w tygodniu jak wychodze to dopiero jak utulę do snu i zasnie. W tygodniu nigdy nie ma takiej sytuacji że spędza z ojcem popołudnie a mnie nie ma. W weekend nie ma takiego momentu aby zostawiac ją na całą sobotę bądź niedziele. Jak już mu proponuje - to mam potem odzywki że chyba dziecko jest dla mnie problemem. I koło się na kręca. Jestem już tym zmęczona.
      • mayenna Re: Chory Klimat 31.05.11, 22:30
        Może ojciec zajmie się dzieckiem, a Ty będziesz miała wolny weekend?
    • altariel2 Re: Chory Klimat 31.05.11, 22:10
      Owszem, sytuacja jest chora, jak z kiepskiego dramatu psychologicznego (bez urazy, wiem, że tak bywa). Mnie zastanowiło co innego. Jak to ;on nie chce się wyprowadzić? Nie przeprowadziliście podziału majątku? Jeśli dom jest po rozwodzie Twój, to możesz smiało zażądać - nie poprosić - żeby sie wyniósł, jeśli to nie poskutkuje spakować go, wystawić walizki i zmienić zamki. Jeśli nie, najpierw musisz uregulować te kwestię. Dopóki dom będzie też jego, ma prawo w nim być, niezależnie od tego co Ci obiecuje (i zapewne On o tym wie) więc nie pozbędziesz się ciosania kołków na głowie nawet, kiedy już ten swój drugi dom wybuduje.
      Co zaś się tyczy wożenia dziecka w różne miejsca, to nie ma w tym nic złego, że dziecko od czasu do czasu spędzi noc poza domem, albo jedno popołudnie/wieczór bez mamy. Na zdrowie mu to wyjdzie, bo nie będzie potem szoku, że 8h w przedszkolu, albo, że nagle mama musi wrócić do pracy.
      Pozdrawiam i nie daj się smile
    • w124 Re: Chory Klimat 01.06.11, 00:09
      Przerabiałam kwestie pilnowania dziecka - wypominanie tego jaką jestem niedobra matką.

      Dom niestety przed malzenstwem, na jego i na mnie po połowie.
      On żąda kwoty, której nie jestem w stanie mu spłącic i jest b. wysoka nawet zawyżona.
      Wystawiłąm dom na sprzedaz ale wiadomo ciezki czas na dom.
      Głupota - dom budowany w dużej mierzez z oszczedosci moich rodzicow.
      • noname2002 Re: Chory Klimat 01.06.11, 09:18
        A opiekę nad dzieckiem macie jakoś sądownie ustaloną? Przecież gdyby sytuacja była normalna, to on i tak zabierałby dziecko do siebie, więc może już teraz argumentuj że zobowiązał się opiekować dzieckiem w niektóre dni czy weekendy a co Ty robisz w tym czasie to nie jego sprawa.
        Poza tym ta sytuacja dla dziecka też jest niedobra, niby się rozstaliście ale mieszkacie razem, do tego Twój nowy partner, mieszacie dziecku w głowie. Może rzeczywiście zamień się z rodzicami?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka