Nie wiem gdzie zgłośic ten problem i jak do nie go podejsc.
Jesteśmy po rozwodzie, mamy dom, niestety mieszkamy w nim nadal.
On nie chce sie wyprowadzic, twierdzi że jak wybuduje swój własny dom czyli za ok rok

Ja nie mam możliwości, na jesień chcę spróbowac z wynajmem albo zamianą z rodzicam ja do nich na mieszkanie oni do mnei do domu z moim byłym mężem.
Problem jest tego typu że ciągle mnie kontroluje zasłaniając się dobrem dziecka. Dziecko jest przyznane przy mnie. Jakakolwiek próba wyjazdu na wekkend albo spędzenia nocy dziecka poza domem ze mną opczywiście kończy się awanturem i tym że jestem złą matką. Od roku spotykam się z osobą, z którą układam sobie życie z razji pewnych problemów nie możemy jeszcze zamieszkac razem dopiero na jesień albo koniec roku. Ex twierdzi że tworze dziecku 5 domów i chodze po budach. W naszym domu klimat jest nie do zniesienia dziecko widzące rodziców po rozwodzie. Dziecko sypia normalnie w domu teraz kiedy zaczęły się cieplejsze dni wyjeższąm pod domek, 2 razy spało w mieszkaniu wynajm mojego partnera na weekend.
NIe wiem jak sobie z tą sytuacją poradzic, nie uważam siebie za złą matkę, dziecko jest przy mnie, nie oddaje je do babci, kiedys jak oddałam jak szłam do kina to też była awantura.
Staram się o tym nie myślec ale dal mnie to piekło.
On twierszi, że dziecko wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami czyli jak jest dziecko to powinnam trwac w domu i nigdzie nie wychodzic a tym bardziej zabierac dziecka, z wyprowadzką nie chce nic zaproponowac. Straszy że odbierze mi dziecko jak tak będe postepwac, czasami psychicznie nie wyrabiam w tym domu, te weekendy sa dla mnie zbawaieniem.
Moja córeczka 2,5 roku wiem że tez na tym cierpi staram sie jej jak najwięcej czasu poświecac zreszta dla niej są te wyjazdy, nigdzie na siłe nie zmuszam jej sama jest radosna jak jedzie gdzies poddomek, akceptuje mojego nowego partnera. Ex mówi że sama to sobie wmawiam. Pytanie czy ja nei mogę sobie ułożyc życia po rozwodzie ? Dziecko jest dla mnie najważniejsze ale uważam że mieszkanie pod jedynm dachem z byłym i dzieckiem jest jeszcze gorszym Klimatem. NIe wiem co mam zrobic