Wczoraj założyłam watek , opisałam się troche o problemie , ale gdzieś wystrzeliło temat.
Troche mi nerwy przeszły

wiec spróbuje jeszcze raz.
Sprawa dotyczy dalszych kontaktów z teściami.
Do tej pory moje kontakty z tesciowa były bardzo dobre, rozmawiałyśmy o wielu sprawach .
Ubolewała mocno nad faktem rozwodu i tego jak zachował się jej syn w stosunku do mnie i syna, ale nie w obecności teścia. Teściowa jest mocno zdominowana przez niego.
Teść wychodzi z założenia ze skoro ex płaci alimenty to powinnam się z tego cieszyć.
Ostatnio jak syn był u babci, zaczął rozmowe na temat ojca i zapytał wprost czy byli u ojca i tej nowej pani. Teściowa się bardzo zdenerwowała i chciała uciec od tematu , ale syn nie dał za wygrana . Okazało się , ze jakis czas temu, pare miesięcy, poznali panią.
Syn mocno był poruszony tym, bo wiedząc jaki jest stosunek teściowej do sytuacji, jak to mocno potępiała zachowania syna , który nie interesuje się własnym dzieckiem , nie uczestniczy w wychowaniu i ma generalnie gdzieś bycie ojcem, a na jego partnerce nie zostawiała suchej nitki, nagle okazuje się ze jest inaczej.
Mi nie chodzi o to spotkanie, bo to było do przewidzenia prędzej czy później, ale ze byłyśmy naprawde blisko z sobą, i nie mam na myśli wspólnego frontu przeciw next, ale na wiele różnych tematów rozmawiałyśmy i miałam nadzieje ze powie mi o tym, żebym ja mogła też odpowiednio się w tej sytuacji odnaleźć , podjąc jakies decyzje..
A tu …no jakos mi się to nie podoba , zalatuje mi obłudą .
Od jakiegos czasu cos mi nie grało, ale jakos zbagatelizowałam te uczucia.
Teraz sytuacja wyglada tak, ze ona dzwoni , ja nie odbieram telefonu, nie umiem z nią rozmawiać.
Mysle sobie żeby uciąć zupełnie ten kontakt, syn jest pełnoletni wiec niech sobie sami układają relacje.
Może mieliście podobne doświadczenia ? , Jak ten temat rozwiązać , bo póki co to taka moja teraz ucieczka chyba

, ale naprawde nie mam ochoty z nią rozmawiać