Dodaj do ulubionych

kolejny etap

06.06.11, 16:16
Wczoraj założyłam watek , opisałam się troche o problemie , ale gdzieś wystrzeliło temat.
Troche mi nerwy przeszły smile wiec spróbuje jeszcze raz.
Sprawa dotyczy dalszych kontaktów z teściami.
Do tej pory moje kontakty z tesciowa były bardzo dobre, rozmawiałyśmy o wielu sprawach .
Ubolewała mocno nad faktem rozwodu i tego jak zachował się jej syn w stosunku do mnie i syna, ale nie w obecności teścia. Teściowa jest mocno zdominowana przez niego.
Teść wychodzi z założenia ze skoro ex płaci alimenty to powinnam się z tego cieszyć.
Ostatnio jak syn był u babci, zaczął rozmowe na temat ojca i zapytał wprost czy byli u ojca i tej nowej pani. Teściowa się bardzo zdenerwowała i chciała uciec od tematu , ale syn nie dał za wygrana . Okazało się , ze jakis czas temu, pare miesięcy, poznali panią.
Syn mocno był poruszony tym, bo wiedząc jaki jest stosunek teściowej do sytuacji, jak to mocno potępiała zachowania syna , który nie interesuje się własnym dzieckiem , nie uczestniczy w wychowaniu i ma generalnie gdzieś bycie ojcem, a na jego partnerce nie zostawiała suchej nitki, nagle okazuje się ze jest inaczej.
Mi nie chodzi o to spotkanie, bo to było do przewidzenia prędzej czy później, ale ze byłyśmy naprawde blisko z sobą, i nie mam na myśli wspólnego frontu przeciw next, ale na wiele różnych tematów rozmawiałyśmy i miałam nadzieje ze powie mi o tym, żebym ja mogła też odpowiednio się w tej sytuacji odnaleźć , podjąc jakies decyzje..
A tu …no jakos mi się to nie podoba , zalatuje mi obłudą .
Od jakiegos czasu cos mi nie grało, ale jakos zbagatelizowałam te uczucia.
Teraz sytuacja wyglada tak, ze ona dzwoni , ja nie odbieram telefonu, nie umiem z nią rozmawiać.
Mysle sobie żeby uciąć zupełnie ten kontakt, syn jest pełnoletni wiec niech sobie sami układają relacje.
Może mieliście podobne doświadczenia ? , Jak ten temat rozwiązać , bo póki co to taka moja teraz ucieczka chyba uncertain, ale naprawde nie mam ochoty z nią rozmawiać
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: kolejny etap 06.06.11, 18:57
      Wiesz, na własne dziecko, nawet w wieku średnim, można się wściec, ale chyba trudniej przestać je kochać. Była na niego zła za to co zrobił, może nie znosic jego partnerki, ale to jej syn i kobieta jej syna. Spróbuj sobie wyobrazic siebie na jej miejscu, a Twego syna na miejscu exa - trudna sytuacja.
      • armia55 Re: kolejny etap 06.06.11, 20:38
        Moze ja nie do końca jasno sie wypowiedziałam smile.
        Ja nie mam problemu z zaakceptowaniem tej sytuacji tj. kontaktów teściów z nową partnerka syna.
        Chodzi o moją relacje z tesciową.




        • nangaparbat3 Re: kolejny etap 06.06.11, 21:58
          Jasno.
          Teściowa nie przyznała Ci się do kontaktów z next, a wcześniej deklarowała oburzenie zachowaniem się syna i niecheć do tej pani. Może się trochę wstydziła? Uważała, że bedziesz jej miała za złe? Może w gniewie zarzekala się, że nie chce jej znać, a potem głupio jej było, że nie dotrzymała słowa.
          Nie widzę w tym obłudy, tylko wicie sie w trudnej sytuacji.
          Podejrzewam, że niejako siłą rzeczy Twoje kontakty z nia będą sie rozluźniać. Ale na pewno nie wykonywałabym żadnych stanowczych ruchów - bo po co?
    • buba2002 Re: kolejny etap 06.06.11, 19:04
      Jak by nie było, to są jego rodzice.
      Mój dorosły syn sam sobie ustala kontakty z ojcem, sami się umawiają i spotykają. Tę panią syn owszem widział, ale przelotem, wspólnych spotkań nie chce, nie wnikam w to.
      Z eks-teściową spotykam się czasami, ale od pewnego czasu ucinam wszelkie wzmianki na temat eksa - nie chcę o tym mówić, zmieńmy temat. Z założenia: odcinam się od tego, jak eks poukłada sobie życie. Nie wymagam od nikogo - syna, teściów - żadnej oceny tego człowieka. I wiesz, ulżyło mi.
      • armia55 Re: kolejny etap 06.06.11, 20:50

        Ja nie próbuje oceniać ani eksa, ani tesciowej. Tak mi sie zdaje smile
        Opisałam fakty jakie były i teraz nie wiem co z ta relacje z teściową zrobić.
        Chyba to duzo bardziej złozone jest.
        Mój syn pełnoletni niestety nie ma kontaktu z ojcem.
        Ojciec nie uczestniczy w jego zyciu, mimo zachęty z mojej strony i prób kontaktu syna .
        Patrzac na mojego tescia jestem w stanie przynajmniej trochę zrozumieć dlaczego tak sie dziejeuncertain

        • eeela Re: kolejny etap 07.06.11, 00:57
          Jeżeli miałaś z nią dobry kontakt i ceniłaś to sobie, dlaczego to porzucać?

          Dziwi cię, że matka spotkała nową wybrankę syna? Jeśli tak, to mnie dziwi, że ciebie dziwi. Sama masz syna, powinnaś chyba być w stanie sobie wyobrazić jej sytuację.
          • armia55 Re: kolejny etap 07.06.11, 07:37
            eeela napisała:
            > Dziwi cię, że matka spotkała nową wybrankę syna? Jeśli tak, to mnie dziwi, że c
            > iebie dziwi. Sama masz syna, powinnaś chyba być w stanie sobie wyobrazić jej sy
            > tuację.

            To nie jest dla mnie problem. Nie dziwi mnie to.

            • altz Re: kolejny etap 07.06.11, 08:01
              Trzeba odpuścić, w końcu każdy ma prawo sam sobie wybierać znajomych, a jak by źle nie było, rodzina powinna się ze sobą kontaktować.
              Poza tym człowiek nie powinien być uparty, mówił coś innego, ale zmienił zdanie i warto by było się do tego przyznać, może się tego wstydzą teściowie?
              Obawiam się, że im może być nawet trudniej, niż Tobie.
              • armia55 Re: kolejny etap 07.06.11, 09:17
                Tak , rodzina. Tylko ze ja nie jestem rodzina z nimi. Usłyszałam kiedys niby w żartach ze synowa to nie rodzina od teścia.
                Ja wiele takich żab przełykałam z jego strony, własnie dla utrzymania kontaktów.
                WEiedziałam ze jak ja nie zadbam o kontakty syna z nimi to ich poprostu nie bedzie.
                Mineły 4 lata , syn dorósł i sam moze w tej chwili sobie relacje układać.
                Tak jak pisałam tesciowa jest mocno zdominowana przez tescia, który jest tyranem i umniejszaczem. W rodzinie kazdy mija go szerokim łukiem.
                Ona czesto mi sie żaliła, ale teraz dowiedziałam sie ze te rozmowy nie zostawały tylko miedzy nami.
                Stad to wrazenia obłudy z tamtej strony .
                A może to rzeczywiście wstyd o czym piszecie i i tak sie wija , nie wiem.
                Nie mam zupełnie jasności. Jakiś taki zaklety krag powstał.
                Uczucia mi mówią ze trzeba się ewakuować z tych relacji.;/
                • i.rys Re: kolejny etap 07.06.11, 10:26
                  Wiesz... warto słuchać intuicji... zdać się na instynkt.
                  Jeśli czujesz, że w tym "zaklętym kręgu" dusisz się to oceń w jakim celu miałabyś tam tkwić? Jakie to ma jeszcze dla Ciebie znaczenie?
                  Skoro syn (jak twierdzisz) sam może być już odpowiedzialny za jakość relacji z dziadkami to Ty masz teraz jeszcze większą przestrzeń dla siebie.
                  Jeśli stwierdzisz, że mimo wszystko cenisz ją jako wartościowego człowieka i brak relacji z nią pozbawi Ciebie czegoś istotnego to warto porozmawiać z teściową jak z mamą i powiedzieć Jej o swoich odczuciach. To oczyszcza i niepotrzebne stają się domysły.

                  Ale ta sytuacja może też być właśnie początkiem przejścia na inny etap.
                  Rozluźniając relacje z teściową dajesz i jej i nowej partnerce exa przestrzeń dla ich nowej relacji.
                  Sama zaś jeśli obie tego zechcecie możesz zaproponować jej przyjaźń już nie z pozycji teściowa - córka a kobieta - kobieta.
                  Może ta relacja - bardziej równorzędna - da Ci wiele satysfakcji?
                  Może skoro piszesz o tym to jeszcze nie wszystko pomiędzy Wami wybrzmiało...

                  • zmeczona100 Re: kolejny etap 07.06.11, 10:43
                    Popieram.
                    Są ludzie, którzy po prostu cenią sobie lojalność. Jeśli, Armio, w tym "związku" z teściową poczułaś się zdradzona czy zbyt wiele kosztuje Cię utrzymanie relacji z nią, to można tylko powoli się wycofać z tego układu.
                    Co innego, gdybyś miała z nią super relacje i nadal chciała je utrzymywać.
                  • armia55 Re: kolejny etap 07.06.11, 14:46
                    Własnie....nie było mi juz jakos za miło ostatnimi czasy w tej relacji.
                    Z niechęcia odbierałam telefon, czułam, ze to tak na siłę sie wszystko odbywa z jej strony.
                    Tak własnie o to mi chodzi, ze moze to jest ten kolejny etap porozwodowy w którym trzeba zrobić miejsce .....ta przestrzeń dla tej drugiej .
                    I u mnie dobrze się składa bo ja juz nie chce tam być.
                    Mysle, ze to też nie jest mozliwe być w relacji z moją teściową kobieta -kobieta. Trochę szkoda, ale nie jest to mozliwe. Tak jak zmęczona piszesz, poczułam sie zdradzona przez tesciową , ale nie dlatego ze ona spotkała sie z nex, tylko ze nie porozmwaiała ze mną o tym, ukrywała ten fakt i naprawde tłumaczenie takiego zachowania wstydem nie pomaga mi tego zrozumieć. Poza tym pare rzeczy jeszcze wyszło ...niefajnych.
                    Wiem, ze nie mogłabym juz jej zaufać.
                    Spróbuje jej to powiedzieć i wyjasnić najprosciej jak bede umiała , oj uncertain
                    • i.rys Re: kolejny etap 07.06.11, 15:51
                      Życzę powodzenia i spokojnej głowy i serca podczas tej rozmowy.
                      Może nie będzie lekko i może nawet będą łzy albo inne gorsze "wybryki kobiecej natury" ale jaka będzie ulga gdy juz bedziecie po.... smile
                      W tej rozmowie mów o swoich odczuciach i wrażeniach z ostatnich dni, nie stawiaj kategorycznych tez i unikaj haczyków w stylu: "bo Ty mamo...", "zawsze", "nigdy" i bądź wyrozumiała - nie wszystkie teścio-mamy potrafią znieść szczerość "byłych córek". Może być i tak, że (w zależności od jej temperamentu) Ona ucieknie od tematu lub go utnie... Z resztą znasz ją więc co nieco z potencjalnych reakcji możesz przewidzieć.
                      Napisz jak Ci poszło!
                      • armia55 Re: kolejny etap 10.06.11, 17:43
                        Dzieki za rady smile
                        Rozmowy nie było jeszcze.
                        Od paru dni teściowa nie dzwoni, bo ileż można.
                        A ja myślałąm i myślałam i nie chce tam dzwonić , bo nie chce rozmawiac z tesciem, gdy on odbierze telefon i przestaje mieć potrzebe rozmowy z teściową i wyjaśnienia.
                        Lepiej mi jak nie mam kontaktu z nimi.
                        Tak jest dobrze.
                        Jesli złapiemy jakis kontakt to wtedy powiem jej co i jak , ale bardzo krótko, bez głębszego wyznania.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka