Dodaj do ulubionych

pożegnanie

27.12.11, 15:09
Chciałabym bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim, który przez ostatnie 6 lat wspierali mnie na tym forum, na privie, oraz tym, z którymi choć nie bezpośrednio ale poprzez czytanie ich wpisów w jakiś sposób się związałam, czerpałam z ich siły i rad. Dziękuję, za każde dobre słowo, radę i wsparcie, choć czasami bywało gorzko. jestem Wam głęboko wdzięczna i nigdy o tym nie zapomnę. Gdybym mogła podziękowałabym kwiatami, szmapanem, tortem, skoro nie mogę to powtarzam jeszcze raz DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ.

Jednak to forum w ostatnim czasie stało się miejscem ataków, a nie po to zostało utworzone. Niektórzy forumowicze wyładowują tu swoje własne fustracje, mszczą się za własne krzywdy i niepowodzenia. Osoby proszące o pomoc stają się celem agresji. Nie zgadzam się z takim postępowaniem, ale nic nie mogę zrobić, tylko odejść. Więc odchodzę, żegnajcie.
Marcjanna

PS i niech złośliwcy darują sobie odpowiedzi.... ja już ich nie przeczytam smile

Obserwuj wątek
    • mayenna Re: pożegnanie 27.12.11, 15:20
      Marcjanna, zostań.
      Możesz pomóc tym, którzy tu zaglądają w najtrudniejszym momencie życia.Możesz być przeciwwagą dla tych sfrustrowanych.Odejście to oddanie pola.
      • maarcjanna Re: pożegnanie 27.12.11, 15:58
        dziękuję.... zapewne masz rację...
    • esteraj Re: pożegnanie 27.12.11, 15:49
      Marcjanno, jesteś na forum od 4 lat. Dziwne, że nie nabrałaś dystansu.
      Tutaj każdy wyraża swoje zdanie, mniej lub bardziej przychylne. Może wypowiedzi zdarzają się nawet bardzo agresywne, krytyczne w swojej ocenie i niesprawiedliwe. No i co z tego?
      Jeśli znasz swoją prawdę i jesteś przekonana do własnej racji, to żadna krytyka nie powinna być Ci trudna.
      Czasami w słowach można znaleźć ziarnko prawdy. Czemu tak bardzo się oburzyłaś?
      Chyba powiedzenie: uderz w stół, a nożyce same się odezwą, Ciebie nie dotyczy.
      • maarcjanna Re: pożegnanie 27.12.11, 16:04
        oburzyłam się bo zdarzają się ataki wręcz presonalne, na samym końcu nie można rozpoznać własnego wątku i pytania.... nie po to tu jesteśmy. Nie po to by atakować, albo rozgrywać własne gry kosztem kogoś innego. Nie po to by oceniać. Każdy z nas ma swoja historię, ale nie rzucajmy w siebie nawzajem swoją własną krzywdą.
        • kiszczynska Re: pożegnanie 27.12.11, 16:28
          Jezu pożegnanie?? To forum internetowe, trochę dystansu. Moze lepiej zebys troche odpoczęła, to ochłoniesz.
          • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 19:34
            kiszczynska napisała:

            > To forum internetowe, trochę dystansu.
            Forum internetowe tworzą konkretni ludzie. Można się do nich dystansować w takiej mierze, jak czyni się to w realu. Czy bardziej? Jeśli tak, to dlaczego?
    • altz Re: pożegnanie 27.12.11, 17:34
      Idź i nie wracaj. Jest mnóstwo fajnych forów:
      lizusy,
      pochlebcy,
      precz_z_facetami,
      mi_się_należy,
      itd.

      i wszystkie są zamknięte! big_grin Tam to dopiero będzie ekstra. wink
    • tricolour Ja też jestem tu wiele lat... 27.12.11, 20:14
      ... i zawsze gdy ktoś się żegnał, ze mną włącznie, to nie po to, by odejśc tylko po to, by się napawać postami, które dostawał na "pożegnanie". Wcale nie chciał odchodzić tylko potrzebował czytać jaki jest potrzebny. No tak strasznie potrzebny, że wręcz nieludzkie byłoby odejście więc z łaski zostawał. Ty także niby się żegnasz tak stanowczo, że "niech złośliwcy darują sobie odpowiedzi.... ja już ich nie przeczytam" a jednak jesteś, czytasz, odpisujesz.

      Co, co chcieli odejśc, zrobili to bez słowa pożegnania.
      • zabelina Lubię to:) 27.12.11, 20:43

        • kiszczynska Re: Lubię to:) 27.12.11, 20:50
          Zostań. Mozesz zmienic nicka, ebyie bylo ci wstyd
          • malwi-na356 Re: Lubię to:) 27.12.11, 21:41
            ehhh ludzie to tylko internet więcej dystansu ,to wciąga nawet do tego stopnia ze nie umiemy odróżnić realnego życia od wirtualnego.
            • puzzle33 Re: Lubię to:) 20.01.12, 19:39
              Wytłumacz mi, na czym polega różnica emocji w necie i realu. Wydaje mi się, że tylko środki ekspresji są rożne; w necie można (?) sobie pozwolić na więcej, wszak nikt nie widzi naszej twarzy.
    • mola1971 Re: pożegnanie 27.12.11, 22:18
      Marcjanna, a Ciebie pogięło? Czy to z przejedzenia świątecznego?
      Wrzuć na luz. To tylko forum internetowe jest. Nie jesteś zupą pomidorową i wszyscy Cię lubić nie muszą (to akurat sprawdza się również w realu). I odwrotnie - Ty wszystkich lubić nie musisz, a już absolutnie zdanie wszystkich nie musi Ci się podobać.
      • kiszczynska Re: pożegnanie 28.12.11, 00:40
        Nic wasze gadanie nie dało-odeszla
        (*)
        • maciekqbn Re: pożegnanie 28.12.11, 01:49
          Krzyżyk jej na drogę... i kubek melisy wink
          • plujeczka Re: pożegnanie 28.12.11, 08:38
            no to do=wi=dze=nia...mniam, mniam jak w bajce o telesforze, który wiele lat temu zegnał dzieci przed snem i był przesympatyczny..........
            • kowalka33 Re: pożegnanie 28.12.11, 09:10
              Tak...najpierw Error , potem Marcjanna ciekawe.....
              • kiszczynska Re: pożegnanie 08.01.12, 18:51
                Ale nie podczytuj, to droga w jedna strone!
                • potanga Re: pożegnanie 08.01.12, 23:29
                  Bywałam na tym forum 6 lat temu,gdy mi się małżeństwo waliło.Uratowałam...teraz znów jest żle. Ale to prawda, nie poznaję tego forum. Były zawsze słowa wsparcia,rady,dodawanie otuchy.A teraz agresja....
                  • kiszczynska Re: pożegnanie 20.01.12, 16:51
                    potanga napisała:

                    > Bywałam na tym forum 6 lat temu,gdy mi się małżeństwo waliło.Uratowałam...teraz
                    > znów jest żle. Ale to prawda, nie poznaję tego forum. Były zawsze słowa wsparc
                    > ia,rady,dodawanie otuchy.A teraz agresja....


                    pogodziliscie sie juz?
          • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 19:42
            Bo jest inna niż Ty? Bo jest inna niż większość?
      • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 19:41
        mola1971 napisała:

        > To tylko forum internetowe jest.
        "Tylko" w porównaniu z czym? "Tylko" na jakiej i czego skali?
        • mola1971 Re: pożegnanie 20.01.12, 20:17
          Na takiej skali choćby, że Cię nie znam, nie wiem kim jesteś. Skoro Cię nie znam to Twoje zdanie na jakiś temat nie ma dla mnie znaczenia. Niezależnie czy się z Twoim zdaniem zgadzam czy nie.
          Mówiąc wprost - forum to rozrywka tylko. Prawdziwe problemy rozwiązuję w realu a nie na forum, czasem korzystając z pomocy/rady ludzi, których znam i którzy są mi bliscy. A wśród takich ludzi są też ludzie poznani na tym forum.
          • krecia_3 Re: pożegnanie 20.01.12, 20:32
            Zgodzę się z Tobą z jedną jednakże wątpliwością, której akurat nie odnoszę do Twojej Osoby; czy można dokuczać słowem, czasami wręcz poniżać forumowicza, tylko dlatego, że nie nosi dla nas konkretnego imienia i nazwiska? Czy empatia jest zarezerwowana wyłącznie dla reala? Czy szacunek człowieka kończy się, gdzie zaczyna się net? Pytania retorycznesmile
            Jeszcze raz zaznaczam, że Tobie akurat takie praktyki są obce. Dlaczego? Dlaczego Ty nie, a inni tak?
            • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 20:33
              To ja, do obrzydzenia, zanudzenia i rozsierdzenia...
            • mola1971 Re: pożegnanie 20.01.12, 20:37
              Ależ oczywiście, że szacunek należy się również ludziom, których nie znamy. Ale to już kwestia raczej kultury osobistej a tą albo się ma, albo nie - i w realu i na forum.
              • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 20:52
                Bingo!

                Swojego czasu na forum była Grupa Sprawująca Władzęsmile)) Tworzyły ją osoby o bardzo różnych poglądach i temperamentach. W owych zamierzchłych czasach nie był dobrze widziany zwyczajny brak kultury. Grupa stanowiła o standardzie forumowych wypowiedzi, po prostu nie wypadało zachowywać się poniżej poziomu przeciętnie kulturalnej osoby. Obecnie też mamy Grupę Trzymającą Władzę, lecz jakże inną. Stąd odejście - protest Marcjanny. Nie bagatelizowałabym tego zdarzenia.
                Jeśli dawne forum otwierało ramiona, to obecne - przygotowuje kopniaki. Gdyby zapytać, jaka na to rada, musiałabym powiedzieć: więcej forumować i łagodzić, tłumaczyć, uspokajać. Problem w tym, że mnie się po prostu nie chcesmile)) I tu mnie dobrze rozumiesz.
                • mola1971 Re: pożegnanie 20.01.12, 20:58
                  Doskonale Cię rozumiem bo sama coraz mniejszą chęć na pisanie mam uncertain
                  A jakoś nie mam ochoty wychowywać dorosłych ludzi (a mniemam, że tacy a nie dzieci tu piszą).

                  Kiedyś było inaczej bo to forum bardziej kameralne było, teraz jest masowe.
                  • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 21:04
                    mola1971 napisała:

                    > Kiedyś było inaczej bo to forum bardziej kameralne było, teraz jest masowe.
                    Zawsze Jarkoni miał masówkę. Różnica polega na uczestnictwie osób nadających ton; inaczej - określających poprzeczkę powyżej lub poniżej maglasmile

                    • mola1971 Re: pożegnanie 20.01.12, 21:09
                      Może i masz rację... Rzeczywiście są tu okresy gdy jest jak w maglu, ale są też takie, gdy robi się w miarę spokojnie i kulturalnie. Tylko nigdy nie zastanawiałam się nad tym, z czego to wynika, że raz jest tak a raz siak.
                      • puzzle33 Re: pożegnanie 20.01.12, 21:15
                        Chyba wszystko jest dziełem przypadku. W pewnym czasie, w pewnym miejscu, pewni ludzie i mamy miejsce wielce nieprzyjaznesmile
                        Osoby ja Marcjanna wycofują się, by oddać pole ....
              • herta_m Re: fora albo forumy, jak niektórzy nazywają 20.01.12, 20:59
                Ostatnio usłyszałam od kogoś, kto nigdy na oczy nie widział prawdziwego forum, no może kiedyś widział komentarze pod newsami na Onecie, że fora to samo zło. Że ludzie bezkarnie mogą obrzucać się błotem, że anonimowość wyzwala najgorsze instynkty, że normalnie Sodoma i Gomora. Śmieszy mnie to, jak można wypowiadać się z taką stanowczością o czymś, czego się nie zna? Ale ta osoba kiedyś po przeczytaniu (chyba nie do końca nawet) jednej książki powiedziala, że Marquez to kupa gówna. Ale nie o tym.
                Fakt, są fora kloaczne, jak ja to nazywam, często omawiające bieżące wydarzenia, gdzie królują kłotnie polityczne. Są fora tematyczne, wiele lat udzielałam się na Książkach, tam ludzie raczej sympatyczni, choć czasami też wrzało. Z forum Książki wyewoluowało forum, na które przeszło kilka osób chętnych do dyskusji okołokulturowych, byłam jedną z inicjatorek. Ciepłe, mądre, przyjemne miejsce. Po jakimś czasie jednak zaczęli napływać ludzie, którym przeszkadzał ten spokój, chcieli fermentu, wprowadzili go, sama dawalam się podpuścić, nie przeczę, ale i tak to było fajne miejsce. Umarło śmiercią naturalną, choć czasami bardzo mi go brakuje.
                Znowu się rozpisuję. Fora eksperckie. Dobra i potrzebna rzecz, służy pomocą, bardzo sobie cenię. Choć nie jestem ekspertem, na jednym bardzo się udzielam, lubię to miejsce, bo dzięki niemu zrozumialam, a potem dokładnie rozpracowałam swoją sytuację małżeńską. Dlatego choć słucham rad osób w realu głównie, tamtym radom zawdzięczam naprawdę niezwykle dużo.
                A na koniec najgorsze forum, z jakim miałam do czynienia, z którego de facto zostałam poniekąd wyrzucona. Forum religijne. Forum ludzi bogobojnych, zaangażowanych w sprawy religii, grzecznych i dobrotliwych, niestety tylko z pozoru. Ośmieliłam się polemizować. Oj, co się działo! Niby bez agresji, niby grzecznie, ale tyle ukrytego jadu w takim stężeniu i tyle pogardy nie zaznałam nigdy w moim życiu. Ma-sa-kra. Potem jeszcze mailowo ścigała mnie najgorliwsza katoliczka forumowa, osoba wybitnie uduchowiona, z Bogiem i jego wielkim miłosierdziem na ustach. Sama jestem katoliczką, ale nie w takim wydaniu, ja tego nie akceptuję. Została gorycz i wielka niechęć do zbyt ugrzecznionych forów.
                Tu czuję się dobrze, to forum jest jak najbardziej normalne, prawdziwe, ludzie mądrzy i doświadczeni, tolerancyjni i nerwusy, kilku wichrzycieli, jeden dość denerwujący seksista, samo życie po prostu, nie ma co szat drzećwink
                • puzzle33 Re: fora albo forumy, jak niektórzy nazywają 20.01.12, 21:11
                  Pocieszę Cię: mnie zablokowano na katolickim czacie. Do dziś nie wiem za co. Byłam grzeczna, kulturalna i pełna szacunku dla poglądów innych. Nawet mi nie wyjaśniono, na czym polega moja nieprzystawalność do chorągwi, bo chyba o to chodziło.
                • zjm1111 Re: fora albo forumy, jak niektórzy nazywają 20.01.12, 21:20
                  a takimi najgorzej...
                  jeszcze przed slubem (haha, w intencji naszego małżeństwa) poszliśmy na pielgrzymkę(nie doszlismy....) ze znajomymi - tak się pokłóciliśmy, ze przez rok nie odzywaliśmy się do siebie...
                  kolezanka baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo wierząca, pokazała takie pazurki, ze hoho...
                  jej złośliwość sięgała zenitusmile jej facet tez nie okazał się aniołemsmile
                  ogolnie sporo tam było gagatków(mocno się zdziwiłam), chociaż normalnych i przyjaznych ludzi też (takich się tam jednak spodziewałam najbardziej)...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka