Dodaj do ulubionych

Postanowiłam się rozwieść

19.01.12, 14:02
Moja sytuacja wygląda następujaco:
1. mam z mężem 2 dzieci w wieku szkolnym
2.ja obecnie nie pracuję
3. mąż ma kochankę o od lipca nie mieszka już z nami
4. mąż dobrowolnie daje mi na utrzymanie dzieci 1600zł i opłaca mieszkanie (jego zarobki to około 4800netto)
Moje pytanie:
1. czy mogę wystąpić o rozwód z winy męża?
2.czy moge jego kochankę powołać na świadka?
3. mąż wyprowadzając się z domu "wyczyścił" do 0 wszystkie konta - oszczędności około 100000zł. Czy mam jakąś szansę na odzyskanie jakiejś części tych pieniędzy?
Za wszelkie sugestie i odpowiedzi będę ogromnie Wam wdzięczna.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rybak Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:08
      1. Tak
      2. Tak
      3. Tak - pod warunkiem m.in (i np.) przeprowadzenia rozdzielności majątkowej z mocą wsteczną
    • puzzle33 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:10
      czarna.maupa napisała:

      > 2.czy moge jego kochankę powołać na świadka?
      Już widzę tę kochankę, świadczącą przeciwko lubemu wink
    • braktalentu Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:12
      tak i o ile porzucenie rodziny będzie świadczyło na Jego niekorzyść to być może mąż posiada dowody obciążające Ciebie
      tak, ale nie masz wpływu na Jej zeznania
      tak, o ile oszczędności zgromadziliście po ślubie i nie stanowią Jego majątku odrębnego

      • plujeczka Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:22
        pieniedzy nie odzyskasz -
        • rybak Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:32
          Ale w razie podziału np. wspólnego mieszkania i uznania przez sąd za majątek wspólny tego, co zabrał ex z konta, będzie to miało wpływ np. na proporcje podziału wspólnego mieszkania. Jesli ono jest oczywiście wspolne.
          • rybak Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:34
            Nie doczytałem wczesniej - mieszkanie jest słuzbowe, to nic z tego. Ale innego znaczącego majątku wspólnego nie macie?
    • plujeczka Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:25
      wiesz =przewrotnie nie wnosiłabym o rozwód, płaci na dzieci i mieszkanie po co ci rozwód? jesli wystapisz to zacznie się walka i wiele stracisz narazie pewnego rodzaju ustępliwośc dziala na twoja i dzieci korzyśc. nIe mówię o moralnym aspekcie tej sytuacji i to da się wytrzymać przynajmniej do pewnego czasu.
      Policz bilans zysków i strat w tej sytuacji? =a tak dopiero zaczną się problemy lub jak kto woli " jazda bez trzymanki"...
      • dolcevita76 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 16:41
        Ja powiem ze swojego punktu widzenia, że póki nie ma rozwodu, to kochanka nie pociąga tak mocno za sznurki. Zawsze to jeszcze nie jej mąż, a Twój. Tak ja to widziałam w swoim przypadku. Też wyznaję zasadę "po dobroci". Więcej zyskałam poprzez spokój i normalne rozmowy, niż darcie kotów. Potem to po nocach nie mogłam spać i tylko tabletki łykałam na uspokojenie. Jednak każdy przypadek jest inny.
    • mozambique Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:38
      czemu nie pracuejsz i od kiedy nie pracujesz ?

      jzu widze jak kochanka bedize swiadczyc po twojej mysli
      • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:46
        No właśnie z tą kochanka to dziwna sprawa. Nie musi mówic na moją korzyść, Chodzi mi oto czy sąd może ja zmusic do przyznania sie że mój mąż z nia mnie zdradził.

        Nie pracuje przez cały czas trwania małżeństwa. Układ był jasny - ja zajmuje się domem i dziećmi i męża w tej kwestii nic nie interesuje a on zarabia na dzieci. Zreszta większośc małżeństwa był niobecny w domu - poligony, szkolenia, misje... i jeszcze wieczne zmiany garnizonów.

        • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:50
          Chcę rozwodu bo nie moge znieść tego jak mnie poniewiera - nie chcę z nim mieć kontaktu i żeby miał prawo mi ubliżać i obrażać.
          Ponadto mąż jest żołnierzem zawodowym i po rozwodzie ja i dzieci dostaniemy osobne mieszkanie a on osobne - w tej chwili ja mieszkam z dziećmi w jego służbowym mieszkaniu i nie mam możliwości np. nie wpuszczenia go do mieszaknia.
          • mozambique Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:01
            po rozwodzie ja i dzieci dostaniemy oso
            > bne mieszkanie a on osobne

            słucham ? od kogo DOSTANIESZ mieskzanie ?
        • mozambique Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 14:59
          Nie pracuje przez cały czas trwania małżeństwa. Układ był jasny - ja zajmuje si
          > ę domem i dziećmi i męża w tej kwestii nic nie interesuje a on zarabia na dziec
          > i.

          i zgodzials sie na jasny układ np. braku przyszlej emerytury
          twoja wola
          i teraz twój uklad jest jasny - jestes w czarnej dupie, bez grosza oszczednosci, bez dochodów, w cudzym mieszkaniu , z dwojgeim dzieci na utrzymaniu

          co do zeznan kochanki - niby jest oboiwazke mówienia prawdy ale sa cudowne słowa - nie wiem , nie pamietam, nie mam takeij wiedzy
          spotykaja sie na miescie? = zalatwiaja sparwy, przyjaznią sie
          mieszkaja razem? - on mu tylko wynajmuej pokój bo zycie z toba jest nie do wytzrymania
          uprawiaja seks ? - zalezy od defionicji seksu , CLinton np seksu z MOnica LEvinski nie uprawiał smile
          • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:11
            O moja emeryture sie nie martw. Pracowałam przed ślubem.
            Jak to od kogo dostanę mieszkanie? Od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Według Ustawy o zakwaterowaniu sił zbrojnych żona żołnierza zawodowego po rozwodzie z tymże żołnierzem jest uprawniona do otrzymania dożywotnio prawa do zamieszkiwania wraz z dziećmi w lokalu wskazanym przez WAM w odpowiedniej ilości norm- w miejscowości obecnej lub pobliskiej.
            • scibor3 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:14
              Pobliskiej? To dla warszawy może być to Zielonka a czynsz rynkowy. Stań lepiej na własnych nogach zamiast bujać w obłokach i liczyć na to że ktoś ci coś da za friko.
              • mozambique Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:26
                owszem - znajoma WDOWA op zolnierzu z dziecmi dostala wieksze mieskzanie po smierci meza ( ostatnie dziecko urodzilo sie jzu po jego śmierci) ale po rozowodzie ?

                wypracowałąs jzu sobei parwo do emeerytury - ile parcowałas ? 20 lat ?
              • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 16:19
                Co Twoim zdaniem oznacza stanąć na własne nogi? Mam wziąć kredyt hipoteczny? Kto mi go da?
                Łatwiej jest napisać i ocenić niz samemu to przeżyć...
                • scibor3 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 19:04
                  Zacząć od zmiany punktu nr. 2, a później rozejrzeć się co można jeszcze zmienić.

          • zmeczona100 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 22:01
            mozambique napisała:

            > i zgodzials sie na jasny układ np. braku przyszlej emerytury
            > twoja wola
            > i teraz twój uklad jest jasny - jestes w czarnej dupie, bez grosza oszczednosci
            > , bez dochodów, w cudzym mieszkaniu , z dwojgeim dzieci na utrzymaniu

            A maupa napisała przecież wyraźnie:


            > Zreszta większośc małżeństwa był niobecny w domu - poligony, szkolenia, misje... i jeszcze wieczne zmiany garnizonów.


            Jak Ty sobie wyobrażasz pracę zawodową przy wiecznych zmianach garnizonów, zwłaszcza jeśli były to garnizony "w lesie"? Ty w ogóle masz jakieś pojęcia o byciu żoną żołnierza, że zarzucasz jej, iż zgadzała się na układ, że ona nie pracuje? A co miała zrobić? Powiedzieć, że idzie do pracy i na niego scedować pół obowiązków domowych? A może miała powiedzieć, że się nie zgadza na przeniesienie do nowego garnizonu, bo ma stałą pracę i nie będzie się włóczyć po leśnych kurortach, gdzie oprócz paru bloków wojskowych i jednostki nie ma nic?

            Kiedyś żołnierz zawodowy był człowiekiem honoru; a teraz coraz częściej staje się przykładem moralnego upadku....
            • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 22:40
              Przytłaczająca większość uważa żony wojskowych za puste, próżne i puszczalskie baby. Dlaczego? Pewnie jak w każdej grupie społecznej i takie są. Szkoda tylko że wrzucane jesteśmy wszystkie do jednego worka.
              A nie jest to łatwe życie...
        • sonia_30 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 15:52
          Nawet jeśli uda Ci się dowieść winy męża, nie oznacza to jeszcze, że sąd orzeknie iż jest to wina WYŁĄCZNA. Jeszczemąż może dochodzić również Twojej winy. Wtedy najczęściej orzekana jest wina obopólna i nie jest tak kolorowo jak pierwotnie się wydawało, pomijając fakt że proces trwa długo i bywa kosztowny.
          Co do rozkwaterowania po rozwodzie przepisy się niedawno zmieniły i sprawa tak pięknie nie wygląda. Pracuję z byłą żoną żołnierza, więc mam info z pierwszej ręki. Aktualnie Agencja może z Tobą zawrzeć umowę najmu lokalu mieszkalnego (uiszczasz opłaty za używanie), na czas określony w żadnym razie nie dożywotnio, w tej samej miejscowości czy też w miejscowości pobliskiej, przy czym lokal może być o obniżonym standardzie.
          • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 19:03
            Nie bardzo wiem jakie może mieć dowody przeciwko mnie. Zawsze byłam taka cicha mysza. Na wszystko sie zgadzałam, byłam i jestem wierną (wciąż) żoną. Zawsze dbałam o dom i nigdy mąż nie miał do tego zastrzeżeń. Często mówiłam mu że bardzo chcę pójść do pracy ale on tłumaczył że musi się dobrze ustawić w wojsku i wtedy jak odchowam dzieci to moge pójśc do pracy. Teraz sie nieco otrząsnęłam i chcę skończyć ten cyrk. Chodze na kursy i zapisałam się do szkoły żeby mieć jakiś świeży papier i naprawdę szukam pracy.
            Chciałabym sie tutaj poradzić bo nigdy przez rozwód nie przechodziałm i nie mam nikogo bliskiego, kto mógłby mi doradzić jak w zasadzie zabrać sie za to "rozwodzenie".
            Czy moje dzieci w sądzie będą przesłuchane przez psychologa. Mąż na oczach dzieci stosował przemoc wobec mnie - dusił, wykręcał ręce, bił itd.
            Czy jego brat i brata przyszła żona mieszkający z nami moga odmówić składania zeznań przeciwko bratu?
            Czy zdjęcia męża i jego kochanki jakie posiadam sa dowodem dla sądu i czy muszą być to zdjęcia, na których się przytulają, całują? mam ich wspólne zdjęcia z wakacji.

            • scibor3 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 19:21
              > Nie bardzo wiem jakie może mieć dowody przeciwko mnie. Zawsze byłam taka cicha
              > mysza. Na wszystko sie zgadzałam, byłam i jestem wierną (wciąż) żoną.

              Ale sąd nie siedział u was pod łóżkiem i tego nie widział. Zacznij się rozwodzić z orzeczeniem winy to ci oczy z orbit wyjdą co poniektórzy potrafią wymyślić.

              > Czy jego brat i brata przyszła żona mieszkający z nami moga odmówić składania z
              > eznań przeciwko bratu?

              Brat może a przyszła nie, co nie świadczy o tym, że będzie mówiła prawdę albo zasłoni się niepamięcią lub stwierdzi, że nic nie widziała, do czego ma jak najbardziej prawo. Może też odmówić odpowiedzi na pytanie zasłaniając się tym, że odpowiedź naraziła by ją na odpowiedzialność karną. jak ktoś nie chce zeznawać to nie będzie i już. To nie Sąd Rodzinny z TVN.

              > Czy zdjęcia męża i jego kochanki jakie posiadam sa dowodem dla sądu i czy muszą
              > być to zdjęcia, na których się przytulają, całują? mam ich wspólne zdjęcia z w
              > akacji.

              To bardzo kiepskie dowody. Niby lepiej niż nic ale nie licz na nie zbytnio.
              • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 20:05
                Ja jestem raczej z tych słabych psychicznie i boje sie wojny w sądzie. Na sama myśl mam dreszcze.
                Jakie są w przyszłości konsekwencje orzeczenia rozwodu bez orzekania o winie, do której nota bene mąż obiecał że się przyzna. Jednak w jego obietnice juz nie wierzę - najwazniejszą złamał. Na własne dzieci przysięgał że mnie nie zdradził - a jak było naprawdę juz wiem...

                Wracając do tematu dowodów - jeżeli zdjęcia z ta jego kicią nie są dowodem - to co nimi jest?
                • zmeczona100 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 21:53
                  > Wracając do tematu dowodów - jeżeli zdjęcia z ta jego kicią nie są dowodem - to
                  > co nimi jest?

                  Zdjęcia z wakacyjnego wyjazdu? Jesli wiesz, gdzie był i ewentualnie kiedy, to kochanka nie będzie się mogła wyprzeć głębszej znajomości z Twoim mężem.

                  Jeśli myślisz nad orzekaniem o wyłącznej winie męża, to kieruj się własnymi powodami i nie słuchaj tych, którzy twierdzą, że mąż na pewno może Ci coś udowodnić, bo np. będzie Cię oczerniał i mówił nieprawdę. Dla sądu liczą się dowody, a nie to, co strony mówią. Nie bój się też podstawionych świadków- dobry adwokat wpuści ich w maliny przy pierwszej okazji.

                  PS Zajrzyj na swoją pocztę wink
            • mozambique Re: Postanowiłam się rozwieść 20.01.12, 10:54
              czyli w słuzbowym mieszkaniu zolnierza mieskza jeszcze na krzywy ryj jego brat z panienką ?

              nieźle
              czy AMW o tym wie ?
              • zmeczona100 Re: Postanowiłam się rozwieść 20.01.12, 11:06
                big_grin
                Na jaki krzywy ryj? A może jego brat lub bratowa też są żołnierzami i WAM wynajmuje im wspólnie to mieszkanie? Zdziwiłoby Cię to? Bo mnie nie.
                • mozambique Re: Postanowiłam się rozwieść 20.01.12, 14:38
                  owszem zdizwiloby

                  czesc rodziny mam w wojsku ( a konkretnie w lotnictwie)
                  i nikt z nich nie slyszal zeby AWM przydziela jedno słuzbowe mieskzanie dwóm odrebnym rodzinom jako wspólne
                  jzu nie mówiac o tym ze te słuzbowe mieszkania mają postac połowy 2-pietrowej willi z poteznym ogrodem ale to juz poza tematem
    • czlowiek-na-torze Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 20:09
      czarna.maupa napisała:

      > Moja sytuacja wygląda następujaco:
      > 1. mam z mężem 2 dzieci w wieku szkolnym

      Szczerze zazdroszczę, też chciałbym mieć dzieci a nie mam ani jednego.

      > 2.ja obecnie nie pracuję

      Zmień ten stan rzeczy jak najszybciej - niezależnie od innych okoliczności.

      > 3. mąż ma kochankę o od lipca nie mieszka już z nami

      Mąż ma kochankę pewnie dlatego, że jego własna żona była świetna w łóżku i mieli super seks. Ironizuję, ale wyciągnij proszę wnioski, przydadzą się w przyszłości w nowym związku.

      > 4. mąż dobrowolnie daje mi na utrzymanie dzieci 1600zł i opłaca mieszkanie (jeg
      > o zarobki to około 4800netto)

      To niesprawiedliwe. Jeśli macie ustawową wspólnotę majątkową to nie ma czegoś takiego jak jego pieniądze i Twoje pieniądze - są tylko pieniądze Wasze.

      > Moje pytanie:
      > 1. czy mogę wystąpić o rozwód z winy męża?

      Możesz, a nawet powinnaś, o ile prawdą jest to co piszesz. Nie wysłuchaliśmy drugiej strony. Nie zarzucam Ci pisania nieprawdy - po prostu przypominam fakty.

      > 2.czy moge jego kochankę powołać na świadka?

      Możesz. A kochanka może się wszystkiego w sądzie wyprzeć i stwierdzić, że Ciebie ani męża nie zna.

      > 3. mąż wyprowadzając się z domu "wyczyścił" do 0 wszystkie konta - oszczędności
      > około 100000zł. Czy mam jakąś szansę na odzyskanie jakiejś części tych pienięd
      > zy?

      Mąż nie miał prawa tak zrobić. Tak jak pisałem: jeśli jest wspólnota majątku to te pieniądze są Wasze.

      > Za wszelkie sugestie i odpowiedzi będę ogromnie Wam wdzięczna.

      Popatrz na mój podpis, naucz się go na pamięć i tego się trzymaj!
      • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 20:31
        Dzięki za ogromnie konstruktywną odpowiedź.
        Ja w tej swojej słabości psychicznej postanowiłam wybrać się do psychologa bo poprostu nie radze sobie z tym wszystkim. Bardzo kochałam męża i wielokrotnie prosiłam żeby wrócił, rzucił w diabły ta kobietę i sie opamiętał. Moje prośby - jak nie trudno sie domyślić - pozostały bez odzewu. Dzieci równiez sobie z tym nie radzą. Widza jak mąż mnie traktuje podczas odwiedzin. Ja staram sie unikac go żeby dzieci nie słyszały jak wyzywa mnie od głupich, pustych, wieśniar itd. Zapisałam dzieci do szkolnego psychologa. Boję się jednak że mąż fakt moich wizyt u psychologa może wykorzystać przeciwko mnie - jak zreszta obiecał - i tak w sądzie zrobi ze mnie głupią. czy psycholog to wyrocznia aby orzec o mojej dysfunkcji psychicznej?
        No i nie pozostałam zupełnie bez oszczedności jak sugerował ktoś wcześniej - z pieniedzy jakie dawał mi na życie miałam od niego wydzileone tzw. kieszonkowe, z których nie musiałm sie tłumaczyć i tak przez te lata uskładałam ładną sumę. Na wszelki wypadek, który własnie nastał.
        • malwi-na356 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 21:06
          zastrasza cię i jako wojskowy ma do tego predyspozycje ....nie daj się ,rozwód z winą,poszukaj pracy i unikaj z nim pyskówek i kłótni i żeby ci za dużo z domu nie powynosił do tej kici ,bo jak pracy nie masz to za co kupisz ...
        • czlowiek-na-torze Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 21:09
          Nie daj się upokarzać. Wstań i walcz. Wcielaj w życie zawołanie rzymskich żołnierzy: Siła i Honor!
          • nangaparbat3 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 21:15
            Może ostrożniej z tym rzymskim honorem, zeby sie nie skończyło jak w Poznaniu.
        • nangaparbat3 Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 21:17
          Dzielna dziewczyna z Ciebie, wierzę, że się Ci sie uda ułożyć spokojne, samodzielne życie.
          Tak na marginesie - do szkolnego psychologa trzeba się zapisywać? W szkole czy w poradni?
          • czarna.maupa Re: Postanowiłam się rozwieść 19.01.12, 21:44
            Co do wynoszenia z domu... mąż podczas misji przywoził mi różną złotą biżuterię. Jak się okazało ukradł mi ją później z mieszkania. Oddał skruszony z argumentacją że nie jestm warta aby to nosić. Normalnie psycha siada.
            Ja dziś wiem że moja wina że nie pracowałam, nie zabezpieczyłam się, że pierwsza nie ćwiknęłam tych pieniedzy z konta ale wydawało mi się to ... niemoralne - bo tak naprawdę to on pracował na te pieniądze w sensie fizycznym.Wierzcie mi on przez 11 lat małżeństwa - nie zmienił dziecku pieluszki, nie kąpał, nie bawił sie z mini, nie ubierał, nie wstawał w nocy - to były moje obowiązki. Wszystkie zakupy jakie są potrzebne dla rodziny ja robiłam i przynosiłam z marketu czy targu w rękach bo auto byo mu cały czas potrzebne. Ten co to przejdzie wie jaki to dramat.
            Do psychologa zapisałam dziewczynki bo stały sie agresywne albo wyjatkowo zamkniete w sobie - ten stan był zmienny. Psycholog ze starszą rozmawiała a młodsza rysowała rysunki i na wsztystkich byłam ja z dziewczynkami jak się trzymamy za ręce a mąż z boku taki malutki jak krasnalek. Trudne to do wytłumaczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka