Dodaj do ulubionych

a urodzę sobie dziecko !

14.01.08, 11:00
może tak powiedzieć samotna kobieta,
może tak powiedzieć lesbijka..
wystarczy znaleźć odpowiedniego męzczyzne, można mu nawet nic nie
powiedzieć, bo przeciez nigdy nie chodziło o niego tylko o dziecko.

znacie takie przypadki, że ktoś postanowił mieć dziecko za wszelką
cenę, dziecko które od początku było skazane na wychowywanie bez
ojca?

jak oceniacie takie postępowanie?
Obserwuj wątek
    • camel_3d znam 2 14.01.08, 11:03
      jedne to para dziewczyn - ojciec z "banku" nasion.
      a druga to ex laska mojego kolegi. on wie, ze to jego dziecko, ale ona nie
      podala go w domkumentach jako ojca..czyli..zero mozliwosci kontaktow.

      Wydaje mi sie, ze oba zachowania nie sa mile...ale coz...zabronic sie nie da.
      Zrezsta..leosza samotna matka niz klocace sie niedobrane malzenwstwo.


      --
      BERLIN BERLIN!!!
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
      • Gość: Gocha Re: znam 2 IP: 82.177.111.* 16.01.08, 13:45
        Może i tak, ale wyobraź sobie jaki obraz mężczyzny przekaże dziecku
        ta pani. Tak czy siak w takich sytuacjach nigdy nie chodzi o dziecko
        tylko o własne widzimisię, bądź pragnienia. Dzieci nie są dla nas
        tylko my jesteśmy dla dzieci i z perspektywy ich dobra trzeba
        działać.
        • Gość: Yagna Zaraz zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 01:28
          Dzieci nie są dla nas
          > tylko my jesteśmy dla dzieci "

          Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem bo pachnie ono obowiazkowym nakazem
          poświęcania się jakiejś idei - np idei macierzyństwa. A czemu? Nikt nie ma
          obowiązku poświęcać siebie komuś lub czemuś. Dzieci są dla nas a my jesteśmy dla
          dzieci, to jest sprzężenie zwrotne. Coś dajemy i coś otrzymujemy, inaczej to nie
          ma sensu.
      • Gość: pyz Re: znam 2 IP: 213.135.35.* 16.01.08, 17:29
        > a druga to ex laska mojego kolegi. on wie, ze to jego dziecko, ale ona nie
        > podala go w domkumentach jako ojca..czyli..zero mozliwosci kontaktow.
        Ot równouprawnienie :(
        Sądzę, że za taki numer kobieta powinna tracić prawa rodzicielskie.
        • gardenia_nowak Re: znam 2 17.01.08, 12:36
          Sądzę, że za taki numer kobieta powinna tracić prawa rodzicielskie.

          A dzieckiem rozumiem w każdym przypadku ma się zająć uszczęśliwiony
          na siłę papa? Czy może lepiej, aby od razu trafiło do domu dziecka?

        • de_la_hoya Re: znam 2 17.01.08, 23:36
          Gość portalu: pyz napisał(a):

          > > a druga to ex laska mojego kolegi. on wie, ze to jego dziecko, ale ona ni
          > e
          > > podala go w domkumentach jako ojca..czyli..zero mozliwosci kontaktow.
          > Ot równouprawnienie :(
          > Sądzę, że za taki numer kobieta powinna tracić prawa rodzicielskie.

          Dlaczego?
          On nie ma kontaktów ona alimentów...


          --
          Bruno, słoneczko mamusi
        • Gość: pyz Re: Wystąpić o sądu o ustalenie ojcostwa IP: 213.135.35.* 17.01.08, 08:12
          > Jeśli ten koleś nie utrzymuje kontaktów ze swoim dzieckiem, to tylko dlatego, ż
          > e
          > ON nie chce, że JEMU jest to wygodne. Bo możliwość kontaktów ma - wystarczy, że
          > wystąpi do sądu o ustalenie ojcostwa.
          Guzik prawda.
          Na badania o ustalenie ojcostwa de facto matka musi się zgodzić, a nawet jak
          udowodni, to nasze mizoandryczne sądy uznają to za powód, aby odebrać mu prawa
          ojcowskie.
          Niestety, ale to co piszesz jest wierutną bzdurą. Państwo polskie niestety
          rażąco dyskryminuje mężczyzn w tej dziedzinie.
      • rina7 Re: a urodzę sobie dziecko ! 25.01.08, 21:18
        PROBLEM JEST - matka wyrządza ogromną krzywdę własnemu dziecku
        wychowując je bez ojca. Jeśli do tego dziecko będzie jedynakiem to
        totalna porażka.
        Będzie miało delikatnie mówiąc upośledzone relacje z otoczeniem, a
        jeśli mamusia dowala córce od małego teksty w stylu "wszyscy faceci
        są podli, oszukują, wykorzystują kobiety" lub "lepiej nie mieć
        faceta niż mieć byle jakiego" to chyba skutki są oczywiste...
        Niestety mówię tu o sobie mam 25 lat i żadnego poważnego związku na
        koncie, boję się zaangażować, nie umiem pokazać drugiej osobie że
        mi na niej zależy, unikam spotkań z facetami którzy mnie fascynują,
        bo boje się że wytworzy się między nami coś nad czym nie będę w
        stanie zapanować
        Matce nie mogę nic zarzucić - poświęciła się dla mnie i wychowała
        najlepiej jak mogła, tylko przekazała mi, zapewnie nieświadomie,
        swój uraz do mężczyzn.
        Cały czas mam jednak nadzieję, że kiedyś uda mi się komuś zaufać,
        pokochać i pozwolić się kochać...


        --
        La vita é brutta
        • Gość: Bez przesady Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.chello.pl 25.01.08, 23:46
          podobne urazy można także wynieść z dysfunkcyjnej rodziny w ktorej jest i ojciec
          i matka. Jest wiele osób, które miały tak zle wzorce wzajemnych relacji pomiędzy
          rodzicami, że nie potrafią sobie ułożyć własnego życia
          ale Rina, nic nigdy nie jest przesądzone, a zdanie sobie sprawy z własnych lęków
          i blokad to wielki krok naprzód - do wyjścia poza ich krąg, nie jest nie do
          rozerwania. trzymam kciuki, żeby Ci sie udało i powodzenia
          pozdr
        • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 26.01.08, 16:02
          rina7 napisała:
          > mamusia dowala córce od małego teksty w stylu "wszyscy faceci
          > są podli, oszukują, wykorzystują kobiety" lub "lepiej nie mieć
          > faceta niż mieć byle jakiego" to chyba skutki są oczywiste...

          Akurat to drugie jest bardzo rozsądne.
          Pierwsze natomiast ani nie występuje u wszystkich kobiet samotnych ani nie jest
          ich monopolem. Śmiem twierdzić, że gorzej jest, gdy matka nie tylko uznaje
          wszystkich facetów za skrajne szuje, ale jeszcze jako koronny dowód tej tezy
          wskazuje ojca, z którym oczywiście zostaje dla "dobra dziecka".
    • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 14.01.08, 12:15
      Jeżeli tylko komuś pozwala na to sytuacja materialna to tylko pogratulować. Mam
      wrażenie, że u większości ludzi dziecko traktuje się jako "coś co się zdarza", a
      nie "coś czego trzeba naprawdę chcieć i zabiegać".
      Skoro osoba podejmuję świadomą decyzję i jeszcze o dziecko zabiega to na pewno
      będzie je w stanie porządnie wychować i poświęcić odpowiednio dużo uwagi.
      Orientacja czy stan cywilny nie mają tu nic do rzeczy.
        • antybyt Re: a urodzę sobie dziecko ! 14.01.08, 15:25
          masakra! To niemoralne!! Kobieta chce urodzić dziecko, na stos z nią!!!Bez sądu!!!

          Jeżeli debilizm i głupota nie zaczną być karalne, to ja już dużej tu nie wytrzymam.
          Ja rozumiem wolność słowa, prawo do własnej opinii i etc...no ale niech prawo
          głosu mają tylko myślący!!!
          --
          ...hmmm...nie do wiary;))
          • Gość: MM Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: 63.76.209.* 16.01.08, 16:50
            > masakra! To niemoralne!! Kobieta chce urodzić dziecko, na stos z
            > nią!!!Bez sądu!!!

            Bez przesady. Tez uogolniasz. Wszystko zalezy od matki.
            Co powiesz o kobiecie ktora ma problemy emocjonalne i jest niezdolna
            do stworzenia stalego zwiazku i chce to sobie zrekompensowac robiac
            sobie dziecko. Znam taki przypadek. Oczywiscie, nie mozna jej tego
            zabronic, ale czy uwazasz ze temu dziecku bedzie w zyciu dobrze?
            Jakie sa wedlug ciebie szanse, ze taka matka potrafi nalezycie
            zadbac o dziecko i nawiazac z nim wiez rodzicielska? Bo ja sie
            obawiam ze to tylko zachcianka i jak przyjdzie co do czego, to matka
            tak samo nie poradzi sobie z tym zwiazkiem jak i z kazdym innym.
            • kretynofil Brednie, brednie, brednie 16.01.08, 17:22
              Glupie kwoki gdacza i nic z tego nie wynika. Zalosne kretynki, ktore
              od 20 lat powtarzaja ten sam stereotyp kobiety samotnej, zeby ulzyc
              sobie w cierpieniu bezsensownego malzenstwa...

              Na to co napisalas ("jest niezdolna do stworzenia stalego zwiazku i
              chce to sobie zrekompensowac robiac sobie dziecko"), moge Ci
              odpowiedziec, ze ja znam sporo ludzi, ktorzy nie sa zdolni do
              utrzymania wlasciwej "temperatury uczuc", maja siebie powoli dosyc,
              ale dla utrzymania "poprawnego politycznie" obrazka i unikniecia
              kompromitujacego rozwodu (!) robia sobie bachora.

              Zeby facet nie odszedl, zeby znowu zaczela kochac, zeby bylo jak
              dawniej, bo mama truje, bo kolezanki maja, bo to, bo tamto...

              Jeden stereotyp warty drugiego... Ja, jako facet, kobietom samotnym
              sie nie dziwie. Faceci sa w wiekszosci BEZ-NA-DZIEJ-NI, a tylko
              niektore maja odwage powiedziec wprost: BYLE CZEGO NIE WEZME!

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: MM Re: Brednie, brednie, brednie - he he he IP: 63.76.209.* 16.01.08, 17:58
                Ciesze sie, ze tak gleboko wierzysz w to co piszesz. Nawet jesli sa
                to bzdury - przynajmniej piszesz swoje bzdury szczerze.

                Ad meritum - twoj przyklad jest zupelnie nieadekwatny do tematu
                rozmowy. Mowa jest tutaj o kobietach, ktore sa samotne i z jakiegos
                powodu decyduja sie na dziecko. Przyklad kobiet, ktore sa w zwiazku
                i maja dziecko by uniknac rozstania jest zupelnie nie z tej beczki,
                wlasnie taki troche "inteligentny inaczej".

                Najbardziej zas rozbawilo mnie twoje stereotypowe podejscie do mojej
                wypowiedzi, bo od razu wyszedles z zalozenia ze piszac to musze byc
                kobieta. Tak sie jednak sklada, ze od urodzenia jestem mezczyzna :-)

                Nota bene kobieta, o ktorej pisalem, sama przyznaje sie do swoich
                problemow emocjonalnych i rozwalila pare zwiazkow, wliczajac w to z
                osoba na ktorej wedlug niej bardzo jej zalezalo. Zaznaczam, ze nie
                chodzilo tu o mnie, zebys nie zarzucal, ze przemawia przeze mnie
                jakas zawisc. I mowilem o tym konkretnym przypadku, nie przenoszac
                go na ogol samotnych matek.

                I coz waszmosc na to, panie "wszedzie bylem, wszystko widzialem,
                wszyscy poza mna to kretyni/kretynki"?
                • kretynofil Waszmosc unizenie odpowiada :P 16.01.08, 19:41
                  Ciesze sie ze sie cieszysz. Mamy te same motywy :)

                  > Ad meritum - twoj przyklad jest zupelnie nieadekwatny do tematu
                  > rozmowy. Mowa jest tutaj o kobietach, ktore sa samotne i z
                  jakiegos
                  > powodu decyduja sie na dziecko. Przyklad kobiet, ktore sa w
                  zwiazku
                  > i maja dziecko by uniknac rozstania jest zupelnie nie z tej
                  beczki,
                  > wlasnie taki troche "inteligentny inaczej".

                  Blyskotliwa obserwacja! Jak na kretyna, rzecz jasna, bo sam
                  napisalem: "Jeden stereotyp warty drugiego...", wiec Twoja krytyka
                  jest to tyle chybiona, ze sam przedstawilem swoj przyklad jako
                  idiotyczny :)

                  > Najbardziej zas rozbawilo mnie twoje stereotypowe podejscie do
                  mojej
                  > wypowiedzi, bo od razu wyszedles z zalozenia ze piszac to musze
                  byc
                  > kobieta. Tak sie jednak sklada, ze od urodzenia jestem mezczyzna :-
                  )

                  Istotnie moj, blad, napisalem "Na to co napisalas (...)", i to bylo
                  jedyne odwolanie do Twojej plci. "Glupie kwoki gdacza (...)" nie
                  bylo do Ciebie, chyba ze Ciebie jest wiecej niz jeden :) To byla
                  taka refleksja po lekturze CALEGO watku. Ze wyladowala pod Twoim
                  postem - przypadek, podales chybiony, oparty na stereotypach
                  przyklad i tak akurat wypadlo.

                  > Nota bene kobieta, o ktorej pisalem, sama przyznaje sie do swoich
                  > problemow emocjonalnych i rozwalila pare zwiazkow, wliczajac w to
                  z
                  > osoba na ktorej wedlug niej bardzo jej zalezalo. Zaznaczam, ze nie
                  > chodzilo tu o mnie, zebys nie zarzucal, ze przemawia przeze mnie
                  > jakas zawisc. I mowilem o tym konkretnym przypadku, nie przenoszac
                  > go na ogol samotnych matek.

                  Watek jest ogolny, Twoja wypowiedz (odnoszaca sie do konkretnego
                  przypadku), miala przekazac pewna mysl, ktora miala jakos rzutowac
                  na kwestie ogolna - a teraz sie z tego wycofujesz rakiem :)))

                  > I coz waszmosc na to, panie "wszedzie bylem, wszystko widzialem,
                  > wszyscy poza mna to kretyni/kretynki"?

                  To co zwykle - ja mam jak zwykle racje :) A Ty nie jestes taki
                  inteligentny i wyszczekany jak Ci sie wydaje :)

                  Milego dnia!

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • Gość: MM Re: Waszmosc unizenie odpowiada :P IP: 63.76.209.* 16.01.08, 23:38
                    W zasadzie po twoim ostatnim wpisie nie powinienem juz nic
                    odpisywac - nie mas sensu dyskutowac z kims dla kogo to forum
                    ewidentnie sluzy tylko do podbudowy wlasnego mizernego ego. W zyciu
                    realnym ci nie wychodzi czy co? Wydajesz mi sie byc bardzo mlody; a
                    moze po prostu juz tak ci zostalo.

                    Przeczytaj sobie bardzo uwaznie oryginalny post watku, tak z
                    dziesiec razy, moze zrozumiesz o co tu chodzi.

                    I nie musisz sie trudzic z odpowiadaniem, bo trolla wiecej nie mam
                    zamiaru karmic.
              • Gość: provider_1 Re: Brednie, brednie, brednie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.01.08, 23:22
                Wracajac z pracy, po rozmowie z synem , zadzwonil z zagranicy-tam
                studiuje- pomyslalm , ze napisze na forum i moze bedzie nowy watek-
                KOBIETY SAMOTNE< POD ZADNYM POZOREM< NIE MIEJCIE DZIECI SAMOTNIE!

                Moj syn ma 21 lat, jest zdolnym, mlodym czlowiekiem, nadwrazliwym ,
                poszukujacym,probujacym odnalezc siebie we wspolczesnym swiecie.

                Zaszlam w ciaze w wieku 25 lat , bo uwazalam ze to ostatni moment.(?)
                Z mezczyzna, z ktorym mieszkalam i w ktorym bylam zakochana- ktory
                dostal mozliwosc wyjazdu za granice.
                Milosc.Przynajmniej cos mi po niej zostanie.Tak myslalam.
                Zostalo.
                Rozpadlo sie .Wychowywalam sama.

                Praca, tempo, pytania syna, brak ojca.
                Nic tego nie zrekompensowaLO.

                TERAZ TO NAMISTKA CZLOWIEKA , KTORY PROBUJE PORADZIC SOBIE W ZYCIU.
                NIE WIERZE, ZE MOZNA WYCHOWAC CHLOPCA BEZ OJCA-TO ZAWSZE WRACA.
                Kazdy z Was moze moze miec swoje zdanie, niektorzy hipotetyczne,
                ale ja doswiadczylam porazki-mimo wielu staran , moj syn nie jest
                przygotowany do zycia , ani do zycia w rodzinie-brak wzorcow wylazi
                czesto.
                Na pewno bedzie mial problemy w swojej rodzinie, jesli ja zalozy.

                Bylam dzis sluzbowo w wiezieniu- i mialam wrazenie , widzac
                kilkudziesieciu mezczyzn z wyrokami , jakos o podobnych
                fizjonomiach,wizualnie w tym samym wieku,czy mieli kochajacych
                rodzicow?
                Mysle ,ze nie.
                Kazde dziecko, przede wszystkim, potrzebuje kochajacych rodzicow,
                obojga plci, bo to, nie wiem dlaczego, ale musie sie uzupelniac.
                Ja doswiadczylamm tego braku.
          • janneke Re: a urodzę sobie dziecko ! 18.01.08, 08:42
            antybyt- taaak, za to bardzo moralne jest ocenianie ludzi wg swojej miarki.. a
            pff. dobre sobie. to jest dopiero debilizm! za co chcesz zamykac kogos? za co
            pali na stosie? bo ktos wybral samotnosc? a gdzie jest powiedziane, ze MUSI byc
            ojciec i matka? w dupie mam przestarzale stereotypy na temat modelowej rodziny.
            Podam ci setki przykladow, gdzie moi koledzy czy kolezanki woleli by po stokroc
            wychowac sie bez ojca czy bez matki i mieli by szczesliwsze dziecinstwo.
            --
            Nobody stands in between me and my man, it's me
            and Mr.Jones
        • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 16:29
          > Dziecko to nie rzecz ktora mozna sobie kupic i sprawic i swiadomie
          > decydowac ze nie bedzie mialo ojca.

          Dziecko to nie rzecz. Z tym zgadzam się zupełnie

          Nie można go sobie kupić - tak powinno być, niestety istnieje coś takiego jak
          handel dziećmi. Zgodzę się jednak, że jest to niemoralne.

          Natomiast nie widzę nic złego w tym, że kobieta która chce mieć dziecko
          świadomie zadecyduje o tym kiedy je będzie miała, z kim, oraz czy potem będzie
          chciała pozostawać w związku z ojcem dziecka czy też wychowywać je samotnie.

          > kobiety w tej materii maja lepiej bo zajsc moga ,facet musi sie
          > nastarac aby miec sam dziecko.

          Faktycznie, dla faceta to raczej poza zasięgiem.
          • Gość: pamana Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.dialog.net.pl 17.01.08, 22:26
            A ja wlasne widze duzo zlego i nieodpowiedzialnego w tym ze kobieta przed
            urodzeniam zaklada ze byc moze sie rozstane z dawca spermy,jest to zwyczajnie
            przedmiotowe traktowanie ojca jak i dziecka wkoncu ojciec tez moze chceic miec
            udzial w wywchowaniu a przede wszytskim jest to pogwalcenie praw dziecka do
            obojga rodzicow ktorzy powini byc razem a nie osobno bo to tez nie jest zdrowe .

            nie mowie tu o sytuacji kiedy rodzice sie rozstaja wczesniej bedac ze soba dluzej .
            p.
            • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 18.01.08, 09:11
              Zgodzę się z jednym - jeżeli kobieta wykorzystuje faceta jako samca
              rozpłodowego, nie mówiąc mu, że zamierza od niego odejść z dzieckiem to jest to
              nie tylko niemoralne względem niego, ale również nie takie proste z punktu
              widzenia prawa (ojciec może wtedy domagać się praw wychowawczych).
              Dlatego kobieta, która chce sama mieć dziecko powinna skorzystać z banku
              nasienia - tam nie ma żadnych zobowiązań i żaden dawca nie będzie się czuł ani
              zawiedziony, ani nie będzie miał praw do roszczeń (przy założeniu, że w kraju
              jest jakieś przemyślanie prawo bio-etyczne)



              > przede wszytskim jest to pogwalcenie praw dziecka do
              > obojga rodzicow ktorzy powini byc razem a nie osobno bo to tez nie
              > jest zdrowe

              Ja nie widzę w tym nic złego. Jeżeli samotna kobieta chce mieć dziecko, ale nie
              widzi w swoim otoczeniu kandydata na ojca dla niego to korzysta z banku nasienia
              i wychowuje dziecko sama.
              Oczywiście, że w teorii lepiej gdy dziecko ma oboje rodziców, ale gdybyśmy
              maksymalizowali to co dobre dla dziecka pozwalając na rozmnażanie się tylko
              idealnym rodzicom, to okazało by się, że należy zabronić posiadania dzieci 90%
              obecnych rodziców i par. Wśród tych 90% byli by za równo ludzie biedni (dziecko
              niedożywione, kiepsko ubrane, bez kasy na podręczniki), z marginesu, z
              problemami alkoholowymi (dzieci potem mają skłonności przestępcze i roszczeniowe
              ponieważ nikt nie pokazał im jak żyć uczciwie), ludzie zapracowani (dzieci potem
              wychowują się same, albo przez TV i komputer) jak i wiele innych grup
              potencjalnych rodziców którzy po prostu nie są doskonali.
              Nie wydaje mi się żeby zabranianie tym ludziom posiadania potomstwa było
              moralne. Osobiście uważam, że dzieci urodzone w wymienionych przeze mnie
              warunkach mogą być mieć gorsze dzieciństwo niż dzieci urodzone w "rodzinie
              idealnej", ale nie wyobrażam sobie aby można było tym ludziom zabraniać
              rozmnażania się.

              Kobieta która korzysta z banku nasienia i naprawdę chce dziecka będzie w stanie
              wychować to dziecko o wiele lepiej niż duża grupa kompletnych rodzin z ojcem.
              Zatem odmawianie jej prawa do dziecka w żaden sposób nie może być postrzegane
              jako sprawiedliwe - albo pozwalamy mieć dzieci wszystkim (wtedy jest
              sprawiedliwie), albo ograniczamy tą grupę bardzo restrykcyjnie, co mi pachnie
              paskudną utopią rodem z Orwella.
        • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 18.01.08, 09:15
          Patrz moje odpowiedzi powyżej.

          Dziecko powinno mieć też porządnych rodziców - a czy ktoś zabrania mieć dzieci
          pijakom, biedakom, przygłupom i innym ludziom którzy materialnie lub mentalnie
          nie są w stanie zapewnić dziecku szczęśliwego dzieciństwa? Nie.
          Uważasz, że, przymusowa sterylizacja tych którzy nie rokują na dobrych rodziców
          była by ok? Jeżeli nie to jakim prawem chcesz odbierać możliwość posiadania
          dziecka samotnym kobietom?
          • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 18.01.08, 09:20
            > Chcialbys byc takim dzieckiem owocem kaprysu mamuni?

            A czym niby jestem?
            Jedyna różnica, że jestem owocem "kaprysu" (ja wole powiedzieć, że to była
            przemyślana decyzja) dwojga ludzi, a nie tylko matki. Ale samotna kobieta też
            może dokonać przemyślanej decyzji i nie musi to być kaprys.

            Założę się, że kobiety które decydują się na bank nasienia bardziej przemyślują
            swoje decyzje i ich konsekwencje (trudy samodzielnego wychowania dziecka) niż
            typowe matki polki co to zachodzą w ciążę z facetem a potem z brzuchem ciągną go
            to ołtarza.

            I wiesz co?
            Ty też jesteś owocem "kaprysu", jeżeli tak to nazywasz.

            • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 18.01.08, 15:21
              facet123 napisal:
              >I wiesz co? Ty tez jestes owocem"kaprysu"jezeli tak to nazywasz.
              Nie mysle.,Czytajac Twoje posty mozna dojsc do wniosku,ze
              przychodzimy na swiat bo rodzice mieli taki humor w danym momencie
              Jesli jestes zonaty to chyba mowisz zonie,"chodz kochanie zrobimy
              sobie dziecko"To ladnie. Mysle,ze kazda rozsadna para zanim
              zdecyduje sie na potomka to przemysli najpierw,bo zdaje sobie sprawe
              z konsekwencji i obowiazkow.Poza tem autorka postu nic nie wspomina
              o bandku nasienia,wiec logiczne wydaje sie ,ze mysli o zajsciu w
              ciaze przez oszustwo,a nie wiem czy to jest fair dla
              dziecka.Uwazam ,ze kazdy powinien wiedziec kto jest
              ojcem,przyszlosci nigdy nie przewidzisz,a moze sie zdazyc iz dziecko
              bedzie cierpialo na jakas genetyczna chorobe odziedziczona po ojcu i
              wtedy dopiero bedzie problem.A gdzie jest napisane ,ze matka jest
              lepszym rodzicem od ojca.Ja nie musze szukac daleko,moja kuzynka
              urodzla syna bo maz tak chcial, i z chwila narodzin jej rola matki
              se skonczyla, bo nigdy nie wyrobil sie w niej instynkt
              macierzynski.Wyobraz sobie taka sytuacje,ze kobieta rodzi za pomoca
              nasienia z banku i traci macierzynski instynkt,bo i takie przypadki
              sie zdarzaja.Co wtedy ma zrobic,ojca nie ma i matki praktycznie tez
              nie.Mowimy tu o skranych wypadkach,ale one chodza po ludziach a nie
              po ziemi.Kazdy powinien miec matke i ojca ,a jezeli uwazasz ze
              dziecko jest owocem kaprysu, to Ci bardzo wspolczuje bo pewnie
              myslisz o sobie
              • michulanka Re: a urodzę sobie dziecko ! 18.01.08, 16:20
                Czytam sobie te posty i czytam i tak sobie mysle, czy ci ktorzy tu
                pisza rzeczywiscie wiedza co to znaczy miec dziecko? Zywe dziecko to
                nie baby born do zabawy! To nieudolne bezbronne stworzenie, ktoremu
                trzeba uslugiwac, ktore trzeba pielegnowac, uczyc wychowywac etc.
                Wiec gdzie tu miejsce na jakikolwiek egoizm??? Z zalozenia
                macierzynstwo nigdy nie jest egoistyczne i to juz od poczecia...A
                swoja droga to ciekawe skad sie wzial ten stereotyp o egoistycznym
                rodzeniu dzieci? I nie ma tu roznicy czy kobieta wychowuje dziecko
                samotnie czy nie. I tak sie musi niezle przy nim napracowac i raczej
                nie oznajmi, ze wlasnie teraz idzie spac kiedy dziecko drze sie w
                nieboglosy itd itp. Mysle, ze kobiety podejmujace swiadoma decyzje o
                samotnym macierzynstwie trzeba podziwiac wlasnie za brak egoizmu i
                za odwage (zwlaszcza w kraju gdzie tak sie namaszcza nawet zarodki).
                Efekt tej decyzji bywa rozny - ale przeciez nigdy nie wiemy co sie
                zdarzy i kogo urodzimy niezaleznie od tego czy samotnie czy nie.
                Oczywiscie, ze najlepiej by bylo gdyby kazda kobieta znajdowala
                swego ksiecia i zeby razem w szczesciu mogli chowac dzieciatko a
                najlepiej gromadke, ale niestety nie wszystkim sie to udaje. Tak
                samo jak nie wszystkim kobietom udaje sie zajsc w ciaze...A tak przy
                okazji tych wszystkich wywodow przypomina mi sie bajka o Calineczce -
                czyzby takie kobiety jak jej matka byly i beda zawsze??? Tak tu sie
                niektorzy wymadrzaja, ze dziecko powinno miec tylko pelna rodzine i
                juz, a z historii wiadomo ze roznie z tym bywalo i bywa. Mezczyzni
                szli na wojne i tyle ich widziano:)
              • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 20.01.08, 01:08
                Gość portalu: jacek226315 napisał(a):
                > Czytajac Twoje posty mozna dojsc do wniosku, ze przychodzimy
                > na swiat bo rodzice mieli taki humor w danym momencie

                To i tak w sumie lepsze niż przychodzić na świat z wpadki.

                > Mysle, ze kazda rozsadna para zanim zdecyduje sie
                > na potomka to przemysli najpierw,bo zdaje sobie
                > sprawe z konsekwencji i obowiazkow.

                A nie myślisz, że każda samotna kobieta zanim zdecyduje się na potomka to też
                przemyśli sprawę i to pewnie jeszcze gruntowniej?

                > Poza tem autorka postu nic nie wspomina
                > o bandku nasienia, wiec logiczne wydaje sie,
                > ze mysli o zajsciu w ciaze przez oszustwo

                Gdzie wyczytałeś, że autorka wątku w ogóle myśli o zajściu w ciążę z kimkolwiek?

                > Wyobraz sobie taka sytuacje,ze kobieta rodzi za pomoca
                > nasienia z banku i traci macierzynski instynkt

                Jeżeli doszłoby do tak skrajnej sytuacji to taka kobieta może oddać dziecko do
                adopcji. Zdrowe niemowlę znajdzie rodziców w mgnieniu oka.
                Same zalety: kobieta przekona się, że jednak dzieci nie są dla niej, dziecko
                będzie mieć szczęśliwy dom, a jakaś para upragnione dziecko.
                • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.proxy.aol.com 20.01.08, 14:37
                  xttrin napisal
                  >Jezeli doszlo by do tak skrajnej sytuacji to ta kobieta moze oddac
                  dziecko do adopcji.
                  Acha to jednego dnia ma humor i podstepem zajdzie w ciaze a na
                  drugi dzien sie jej odwidzi i odda do adopcji a trzciego dnia moze
                  znowu powtorzyc i tak w kolko Wojciecha.Ladnie ,mysle ,ze nie tylko
                  autorka postu mysli pewna czescia ciala. Kochana chcialabys byc
                  takim dzieckiem.?A podobno kobiety nie bywaja egoistkami.
                • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.proxy.aol.com 20.01.08, 15:00
                  xtrin napisala:
                  > A nie myslisz ,ze kazda samotna kobieta zanim zdecyduje sie na
                  potomka to tez przemysli sprawe i to pewnie jeszcze grudnowniej?
                  Nie nie mysle ze kazda,pewnikiem jakis procent tak ,ale nie
                  kazda.Wspomnialem poprzednio o mojej kuzynce,w wieku 21lat kiedy
                  byla panna chciala adoptowac dziecko,ale po dwu latach kiedy wyszla
                  za maz instynkt maciezynski zanikl i nigdy sie nie odrodzil.Urodzila
                  bo maz chcial, dzecko zostalo przeszkoda .Maz pracowal,ona siedziala
                  w domu myslala o nie wiadomo czym i dzieckiem zajeli sie dziadkowie.
                  I co myslisz,ze ona to wyjatek, pewne kobiety mysla ze kwestia
                  urodzenia to jak przyplyw mody dzisiaj maxi jutro mini.W Stanach
                  gdzie mieszkam pewna osiemnastolatka urodzila syna bo bardzo
                  pragnela dziecka,po paru latach poznala kogos zakochala sie ,ale
                  szkopul taki,ze on chcial jej ale bez dodatku ,wiec dziecko
                  utopila.A napewno kiedy zachodzila w ciaze to tez przemyslala i byla
                  pewna ze dziecka pragnie
                  • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.08, 00:12
                    co ty gadasz jacek. Takie "instynkt macierzyński zanikł" to skrajne
                    przypadki i nie ma żadnej reguły że dotyczy to wyłącznie samotnych
                    matek. O dzieciach w beczkach słyszałeś? Mieli już dzieci a następne
                    to do beczek ładowali. Niby normalna rodzina, 2 rodziców.
                    Chciałbyś zakazać posiadania dzieci przez samotne matki, bo jakiś
                    promil kobiet się do tego nie nadaje? No to profilaktycznie
                    kastrujmy facetów, bo więcej w świecie jest gwałtów niż porzuconych
                    dzieci.
                    • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 21.01.08, 05:08
                      ola napisal(a)
                      > co ty gadasz jacek.Takie"instynkt macierzynski"zanikl to skrajne
                      przypadki.
                      Ale sie zdarzaja.Sam temat tego forum to skrajny przypadek.
                      Czy uwazasz ,ze matka ktora sie decyduje na dziecko po poprzez
                      oszustwo to normalne.Nie wyobrazam sobie co ja bym zrobil gdybym sie
                      dowiedzial,ze jestem owocem grymasu matki.Przeciez to swiadome
                      okaleczenie dziecka.Nie wiem skad sie wzielo przekonanie ze ojciec
                      to musi byc ta gorsza polowa rodzicow.W kazdym razie taka opinia
                      jest w Polsce.WStanach jest duzo latwiej odebrac matce dziecko niz w
                      Polsce/patrz Paris Hilton/Zony maz ozenil sie mieli corke, potem sie
                      wydalo,ze zona puszczala sie za pieniadze,i nie mogl odebrac jej
                      corki mimo,ze jej wlasna matka w sadzie zeznawala przeciwko niej.Tak
                      wyglada polskie prawo,kobieta zawsze gora.
                      Pewnie ze nie ma zadnej reguly,ale po co dziecku swiadomie odbierac
                      normalna rodzine i normalny dom.Ojciec jest tak samo potrzebny jak
                      matka.Gdyby bylo inaczej pozwalali by adoptowac dzieci samotnym
                      osobnikom.Sam tytul watku"urodze sobie dziecko" jest
                      pastologia,urodze sobie dziecko,brzmi tak jak kupie sobie pluszowego
                      misia,lub zrobie babci na zlosc i odmroze sobie uszy.Tylko kobieta
                      moze wpasc na taki pomysl
                      • gardenia_nowak Re: a urodzę sobie dziecko ! 21.01.08, 08:31
                        ale po co dziecku swiadomie odbierac
                        > normalna rodzine i normalny dom.

                        Tia, idąc tym tropem ja mogłabym cię zapytać, po co dziecku odbierać
                        szansę na życie? Kobieta chcąca posiadać potomstwo nie może na to
                        czekać w nieskończoność.
                      • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.08, 00:08
                        Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                        > Ale sie zdarzaja.Sam temat tego forum to skrajny przypadek.
                        nie, temat tego wątku nie jest skrajnym. Skrajnym jest zanik
                        instynktu macierzyńskiego, choć i w tym ostatnim mam "ale", bo nie
                        wiadmo co było powodem zaniku.

                        > Czy uwazasz ,ze matka ktora sie decyduje na dziecko po poprzez
                        > oszustwo to normalne.Nie wyobrazam sobie co ja bym zrobil gdybym
                        sie
                        > dowiedzial,ze jestem owocem grymasu matki.Przeciez to swiadome
                        > okaleczenie dziecka.
                        i co? w odwecie podciął byś jej gardło? pobił? a może zerwał
                        kontakty? niech cierpi na stare lata, że ciebie wychowała?
                        I jeszcze jedno, nazywać grymasem czy kaprysem, decyzję o
                        macierzyństwie może chyba tylko ktoś kto myśli wyłącznie zwisającą
                        częścią ciała między nogami. Gdybyś znał fizjologię ciąży, porodu i
                        połogu to wiedziałbyś jakim poświęceniem jest decyzja o dziecku. To,
                        że czasem u kobiet zanika instynkt jest częściowo spowodowany
                        panicznym strachem przed niewyobrażalnym ogromem cierpienia. Być
                        właśnie tak było u twojej kuzynki. Może później pomyślała, że jednak
                        ciążę i poród da się jakoś przejść ale się przeliczyła. I ja takie
                        przypadki znam, gdzie wielogodzinne cierpienie zabiło na zawsze
                        miłość do dziecka. Tyle, że to nie wina natury a raczej chamskiego
                        podejścia personelu szpitalnego do rodzącej. Być może mąż twojej
                        kuzynki zignorował jej potrzeby podaczas porodu, a może w ogóle
                        odmówił jej towarzyszenia przy porodzie zostawiając ją na pastwę
                        sadystycznego personelu i bezdusznych procedur. Wiesz jak było?
                        Akcja 'rodzić po ludzku' prowadzona jest ponad 10 lat. I co? I nic,
                        nadal newiele się zmieniło. Kobiety np. zmusza się dla wygody
                        personelu do rodzenia na plecach choć instykt podpowiada kobiecie
                        coś innego, no ale doktorek jest mądrzejszy od matki natury.
                        Dodatkowe "atracje" pominę, bo to nie to forum. Nic dziwnego, że
                        przy zachodniej ścianie Polski, kobiety uciekają rodzić do Niemiec.
                        W Polsce to nawet znieczulenie zzo to wręcz egzotyka. I pytanie:
                        gdzie są ci ojcowie, którzy rzekomo tak bardzo kochają matki swoich
                        dzieci? czemu pozwalają by kobiety podczas porodu traktowano jak w
                        rzeźni? Ja się tym kobietom nie dziwie, bo dzielić życie z egoistą,
                        który nie potrafi zapewnić jej ludzkiej opieki w najtrudniejszych
                        chwilach życia, to lepiej w ogóle zrezygnować z "ojca". I dla jej
                        zdrowia i dla zdrowia psychicznego dziecka.

                        A jak dalej nie rozumiesz, to spróbuj przez 9 miesięcy jeść zepsute
                        jedzenie aby poznać smak ciągłych nudności (ja nawet spać w nocy nie
                        mogłam), załóż sobie (bez zdejmowania) ciasny gorset (poznasz
                        problemy z oddychaniem), dokładaj z przodu dodatkowe kilogramy i np.
                        przejedź się w zatłoczonym autobusie przez godzinę (bo nikt miejsca
                        nie ustąpi). To tylko niektóre "atrakcje" ciążowe. Potem zafunduj
                        sobie masakrowanie genitaliów i dołu pleców przez 30 godzin w
                        pozycji leżącej wraz z nacięciem i szyciem penisa. Na żywca! Potem
                        natnij sobie żyletką brodawki i kilkanaście razy dziennie gnieć je
                        mocno przez 0,5 godziny (początki karmienia). Ciekawe, czy potem
                        powiesz "to moda/kaprys/grymas".

                        Nie wiem skad sie wzielo przekonanie ze ojciec
                        > to musi byc ta gorsza polowa rodzicow.
                        jak przejdziesz wcześniejszy opis to wróć tu. Pogadamy.

                        W kazdym razie taka opinia
                        > jest w Polsce.WStanach jest duzo latwiej odebrac matce dziecko niz
                        w
                        > Polsce/patrz Paris Hilton/Zony maz ozenil sie mieli corke, potem
                        sie
                        > wydalo,ze zona puszczala sie za pieniadze,i nie mogl odebrac jej
                        > corki mimo,ze jej wlasna matka w sadzie zeznawala przeciwko niej.
                        nie znam sprawy Paris Hilton. Możesz opisać?

                        Tak
                        > wyglada polskie prawo,kobieta zawsze gora.
                        bo gdyby mężczyżni mieli się tak poświęcać i cierpieć by wydać na
                        świat dziecko, ludzkość by dawno wymarła.

                        > Pewnie ze nie ma zadnej reguly,ale po co dziecku swiadomie
                        odbierac
                        > normalna rodzine i normalny dom.
                        no to wyobraź sobie, że jest para, oboje 40 lat. Ona chce dziecko od
                        wielu lat, on jeszcze nie - woli poczekać. Ale jej natura nie
                        pozwala na czekanie a szanse na znalezienie innego faceta na męża i
                        ojca jest już mała. On wreszcie w wieku 50-tki decyduje się na
                        dziecko, ale ona już nie może. Więc on wymienia ją na
                        młodszy "model". Czy nazwiesz go odpowiedzialnym?. I co, ma kobieta
                        rezygnować z bycia kochaną matką, bo związała się z idiotą?

                        Ojciec jest tak samo potrzebny jak
                        > matka.
                        gdyby ojciec był niezbędny, to np. nie byłoby wojen, bo ojcowie
                        musieliby siedzieć w domu. Spora część ludzkości wychowała się bez
                        ojców.

                        Gdyby bylo inaczej pozwalali by adoptowac dzieci samotnym
                        > osobnikom.Sam tytul watku"urodze sobie dziecko" jest
                        > pastologia,urodze sobie dziecko,brzmi tak jak kupie sobie
                        pluszowego
                        > misia,lub zrobie babci na zlosc i odmroze sobie uszy.Tylko kobieta
                        > moze wpasc na taki pomysl.
                        No faktycznie, tylko kobieta może wpaść na pomysł "urodzę sobie
                        dziecko". Dziwne nie? Bo zapewne faceci też mogą "rodzić sobie
                        dzieci" -no nie, tępy oszołomie? Ale zapewne faceci są super
                        odpowiedzialni i jeszcze nigdy w dziejach ludzkości żaden
                        sobie "lekkomyślnie" nie urodził dziecka. Może na temat tego
                        fenomenu napiszesz pracę. Będzie to lepsze odkrycie niż
                        homoseksualizm Teletubisia. Tytuł Idioty Roku a może Idioty
                        Tysiąclecia masz zapewniony.
                        I jeszcze, wiesz ilu facetów mówi sobie "a pobzykam sobie" bez
                        ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji, nawet gdy wiedzą że mogą
                        spłodzic dziecko?I porównaj, jakim poświęceniem jest "bzykanie" dla
                        faceta, a jakim urodzenie dziecka dla kobiety.
                        Jeśli dalej "urodzę sobie dziecko" porównujesz do kupienia misia, to
                        zafunduj sobie wcześniejszy opis. Potem pogadamy.
                        • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 22.01.08, 01:34
                          Ola .Czy Ty w ogole przeczytalas co wyplodzilas.
                          Radze Ci tez jeszcze ze trzy razy poczytac to co ja napisalem a jak
                          jeszcze nie zrozumiesz to jeszcze raz,albo popros kogos by Ci
                          wytlumaczyl.Tak nazywam kaprysem i grymasem metode zajscia w ciaze
                          poprzez oszustwo/nie mylic z bankiem nasienia/.Przeciez autorka
                          postu taki sposob ma na mysli.Wiec sie pytam kto tu mysli pewna
                          czescia ciala.
                          Podajesz przyklad mej kuzynki i winisz jej meza.No oczywiscie jak
                          zwykle wina faceta,kobiety nigdy nie sa winne-mozecie pewnikiem z
                          czystym sumieniem kamieniami rzucac.Jak cytujesz juz moja wypowiedz
                          to rob to z sensem ,a nie wyjmujesz z kontekstu.Tak moja droga nie
                          wiem co bym zrobil mojej matce gdybym byl owocem takiej ciazy i na
                          pytanie kto jest moim tata wzruszyla by ramionami i powiedziala,ze
                          nie ma zielonego pojecia.Ale musze Cie rozczarowac Niunia cale
                          szczescie,ze mam zdrowa rodzine.Nie wiem ,ale dziecko wychowane bez
                          ojca latwo poznac.Teraz zaraz uslysze o ojcach pijakach ,bijacych
                          zone,a slyszalas o zonach pijaczkach, czy bijacych mezow/bo i takie
                          sa,tylko o tym sie nie mowi,bo facet nawet jak go polowica wali to
                          raczej wstyd mu sie przyznac-znam taki przypadek/.Mozesz tu siedziec
                          i przekonywac mnie jakie to kobiety sa aniolki a my diably tylko
                          dziwne ,ze jedni bez drugich zyc nie moga.Troche obiektywizmu
                          Niuniu,nie trzeba wpadac w skrajnosc tak jak moja Mama ,ktora nigdy
                          nie wezmie strony kobiety,bo twierdzi ,ze kobieta prowokuje a potem
                          placze i tak w wiekszosci jest.Fakt faktem,ze jestescie mniej
                          obiektywne,.Pamietam jak przed rozwodem bylem w Zakopanem ,w pokoju
                          bylo nas troje,wsrod nas jeden adwokat.Powiedzial mi jak sedzina
                          bedzie ladniejsza od zony bedzie za zona,jak bedzie brzydsza to za
                          Toba. I tak wlasnie bylo.To tak wlasnie wyglada kobiecy obiektywizm.
                          • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.08, 02:25
                            miałam już dawno iść spać...
                            Miałeś podany przeze mnie przykład pewnej pary ok. 40 (mój wujek
                            został ojcem w wieku 52l.) W takiej sytuacji, "oszustwo" jak mówisz
                            to jedyne logiczne wyjście. Biologia nie będzie czekać! Poza tym z
                            wcześniejszych wypowiedzi wywnioskowałam, że oszustwem nazywasz
                            ogólnie samotne macierzyństwo, nawet z banku nasienia (jest
                            koszmarnie późno i nie chce mi się teraz sprawdzać czy dobrze
                            pamiętam).
                            Ty natomaist napisałeś o 1 zdanie za dużo. To ostatnie "Tylko
                            kobieta moze wpasc na taki pomysl" i to zacząło już zmieniać całą
                            Twoją wypowiedź.
                            Na temat kuzynki piszesz "No oczywiscie jak zwykle wina
                            faceta,kobiety nigdy nie sa winne". Nie wiem, na ile zauważyłeś ale
                            mowa była o porodzie. Więc jak sobie wyobrażasz, że kobieta
                            ogłupiała z bólu ma mieć siłę by szarpać się z lekarzem o ludzkie
                            prawa? On tam był po to, aby jej ulżyć w cierpieniu m.in. poprzez
                            pilnowanie jej godności, intymności, szacunku dla niej itd. Jeśli
                            się nie spisał to czyja wina? I po co tam był?
                            Zastanawiam się też poczym byś poznał dziecko wychowane bez ojca -
                            zdradzisz mi ten sekret? Ja znam osoby wychowane przez samotne
                            matki. I ci, którzy są w związkach małżeńskich jakoś się nie
                            rozwodzą, potrafią sobie radzić we wspólnym życiu. Więc chyba nie do
                            końca wyznacznikiem szczęścia dziecka, jest "zdrowa rodzina" jak to
                            swoją nazwałeś.
                            A temat obiektywizmu... przytaczasz skrajne przypadki zaniku
                            instynku macierzyńskiego po urodzeniu dziecka, ignorując przy okazji
                            tysiące szczęsliwych i teraz będziesz mi mówić o obiektywiźmie? Przy
                            okazji, sądzisz, że mężczyźni nie oceniają podobnie jak przykładowa
                            sędzina?
                            I dlaczego sugerujesz, że nie słyszałam o kobietach pijaczkach?
                            Przecież tu nie chodzi o to, kto jest gorszy, tylko o potepianie
                            samotnych matek. A swoją drogą sam zacząłeś oceniać pisząć "Tylko
                            kobieta moze wpasc na taki pomysl".
                            p.s.
                            1. nie napiosałeś o Paris Hilton.
                            2.nie pisz mi NIunia
                            • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 22.01.08, 05:41
                              Ola Piszac ,ze Tylko kobieta moze wpasc na taki pomysl,mialem na
                              mysli wlasnie zajscie w ciaze poprzez podstep. Idzie dziewczyna z
                              pierwszym lepszym do lozka po to wlasnie by zajsc w ciaze,nawet nie
                              znajac jego imienia.
                              Chlopu nawet na mysl takie cos by nie przyszlo ,by celowo z
                              nieznajoma zmajstrowac dzieciaka.
                              Poza tem wnioskowac z Twego postu mozna ,ze obecnosc meza przy
                              porodzie to co zmniejszy bol?Zreszta na jakiej podstawie
                              mniemasz ,ze szwagier nie byl przy porodzie, tego nie
                              napisalem.Jeszcze jest sprawa taka,ze ktos moze byc wrazliwy .Ja
                              np.dostaje dreszcy na sam widok krwi,nawet w tv,jak zobacze film
                              gdzie jest krw zamykam oczy.Nie moge patrzec nawet na film ktory
                              dzieje sie na sali operacyjnej.Pytasz sie po czym bym poznal dziecko
                              wychowane przez ojca,widzisz czasem pewnych rzeczy sie nie da
                              wytlumaczyc,a np.po tym ,ze dziecko wychowane bez ojca jest gorzej
                              przystosowane do zycia.Nie podawaj jakichs tam przykladow, bo
                              wyjatki sa wszedzie,a one tylko potwierdzaja regule.Wspominasz tez o
                              wspomnianej sedzinie ,ze odosobniony wypadek,jezeli bylby
                              odosobniony to skad by adwokat z gory przewidzial.On o tym mowil jak
                              o pewniku,bo sie spotyka na codzien z tym.Nigdzie tez nie
                              sugerowalem,ze nie slyszalas o pijaczkach.Boze drogi czy to tak
                              trudno uwaznie czytac.No ale pewnikiem bylas spiaca ,bo i sama
                              napisalas wiele rzeczy bez skladu i ladu.Jak to mowia bez wodki nie
                              rozplaczesz.Piszesz.cyt,ze tu chodzi o potepienie samotnych
                              matek,nastepna bzdura,tu chodzi o potepienie matek ktore zachodza w
                              ciaze za pomoca oszustwa-ilez razy trzeba to powtarzac-abys to
                              zrozumiala.I dalej twierdze,ze na pomysl zajscia w ciaze przez
                              oszustwo czy podstep to tylko moze kobieta wpasc.I mnie nie
                              przekonaja zadne twoje milowe wywody.Mnie tez matka wychowywala
                              sama,ale los mnie ojca zabral kiedy bylem malolatem.Nie mowie tez o
                              kobietach ktore zaszly w ciaze za posrednictwem banku nasienia,bo
                              rozne powody ich do tego zmusily.Gdzie ostatecznie wiadomo od kogo
                              nasiono.Wyobraz sobie tez sytuacje w ktorej rodzi sie dziecko z
                              ciazy podstepnej z wada genetyczna odziedziczona po ojcu.Co
                              wtedy ,kiedy nawet sama matka nie wie nic o ojcu.W banku nasienia
                              przynajmniej znajdzie jego dane.
                              Kochana raczej przed napisaniem powinnas jednak sprawdzic co nazywam
                              oszustwem,i nie tlumaczyc sie pozna pora czy brakiem pamieci.U mnie
                              dzieki Bogu jest dopiero 11,27PM. i wiem co pisze. Wszystkie Twoje
                              posty to gloryfikacja kobiet , i to jest najlepszy przyklad
                              obiektywizmu niewiesciego.
                              Ja moge sie tylko bic w piersi z powodu Paris Hilton,mialem
                              na ,mysli Brietnie Spiers i sory ,juz nie nazwe Cie Niunia,Niunia.
                              • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.proxy.aol.com 22.01.08, 06:59
                                Ola jeszcze jedno.Wiem czemu tak bronisz takich ciaz,bo jak sama
                                piszesz Twoj wujek zostal w ten sposob ojcem w wieku 52lat,bo
                                biologiczy zegar cioci stukal.A to ciocia zrobila niedzwiedzia
                                przysluge mezowi.Przeciez to roznica dwu pokolen .Nie wiem ile to
                                dziecko ma lat,ale trudno mi wyobrazic sobie 65letniego ojca ktory
                                ugania sie na boisku z 13letnim dzieckiem.Ludzie na starosc sa
                                wygodni chca odpoczac kiedy wroca z pracy,to nie dwudziestokilku
                                latki. Dziecko przyjdzie do starej czy starego ojca i chodz Tato czy
                                Mamo ze mna pogramy w pilke i co mu taki rodzic powie,ze nie ma
                                ochoty czy jest zmeczony.Poza tem starsi rodzice naogol wychowuja
                                kalekow. Boja sie o wszystko ,drza by sie pociesze nic nie stalo i
                                wyrosnie niedorajda.Czasami z mlodymi rodzicami nie mozna dojsc do
                                porozumienia ,a co dopiero znalezienie wspolego jezyka jak zamiast
                                rodzicow ma sie dziadkow.Moj brat ma dwie corki kiedy starsza miala
                                15lat mlodsza sie rodzila, jaki wspolny jezyk one ze soba maja,
                                kiedy pierwsza majac 25lat wychodzila zamaz druga jeszcze lalkami
                                sie bawila.
                                No ale bywaja takie przypadki i nic na to nie poradzimy, znam tutaj
                                polska pare on pod 70 ona dobrze po 60 i dwie corki jedna 13 lat
                                druga 11.Ci ludzie nie maja zadnego pojecia o wychowaniu.Najlepiej
                                by zrobili jak by zamkneli te corki w szklanym naczyniu by sie
                                przypadkiem bakteria nie dostala. Czasem zal sie patrzec.No ale
                                zeszlem z tematu, .Sumam sumarum rozumien teraz twoj poglad, ktory
                                opiera sie na twym wujostwie.Jezeli wujek nie chial dziecka to to
                                jest powod do rozwodu. Wiem najlepiej bo dostalem sam rozwod z
                                pierwsza zona z tego/i nie tylko/ powodu,bo ona nie chciala miec
                                dzieci.Ciotka mogla latwo dostac rozwod .Bo jednym z glownych
                                powodow zawarcia malzenstwa jest chec posiadania potomstwa.Zaraz
                                pewnikiem uslysze ,ze ciocia nie chciala rozstac sie z mezem bo go
                                kocha,i z tej milosci podeszla go i zaszla w ciaze.Ciekawe
                                podejscie. .A Ty ze jestes kobieta to stoisz po stronie
                                ciotki,kobieca solidarnosc.Widac osobniki jak moja mama naleza do
                                wyjatkow.
                              • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.08, 02:41
                                Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                                > Ola Piszac ,ze Tylko kobieta moze wpasc na taki pomysl,mialem na
                                > mysli wlasnie zajscie w ciaze poprzez podstep. Idzie dziewczyna z
                                > pierwszym lepszym do lozka po to wlasnie by zajsc w ciaze,nawet
                                nie
                                > znajac jego imienia.
                                > Chlopu nawet na mysl takie cos by nie przyszlo ,by celowo z
                                > nieznajoma zmajstrowac dzieciaka.
                                ?? to chyba najgłupszy argument jaki przeczytałam od kiedy czytam
                                forum GW.
                                Zadam pytanie: A JAK TY SOBIE TO WYOBRAŻASZ? Że zrobisz pannie
                                dziecko a potem jej oznajmisz (bo chyba nie będziesz milczał licząc
                                na to, że przez 9 miesięcy nie dowie się, że jest w
                                ciąży): "zapłodniłem cie, a teraz ty odwalisz brudną robote,
                                będziesz się męczyć z ciążowymi, porodowymi i połogowymi
                                dolegliwościami, a ja za 9 miesięcy przyjdę i zabiorę sobie dziecko"?
                                Albo mało precyzyjnie wyjaśniłeś, albo upadłeś bardzo nisko i
                                porównałeś nieporównywalne sytuacje. Gdy kobieta "wykorzystuje"
                                faceta, to tamten jest tylko dawcą genów - i koniec. W drugą stronę
                                oprócz genów, kobieta stanie się Twoim niewolnikiem, przedmiotem,
                                żywym inkubatorem. Oprócz tego, że zmuszasz ją do niewyobrażalnych
                                cierpień, do zagrożenia życia (np. kosmówczak, poród) to jeszcze
                                rujnujesz jej życie: ciało może nigdy nie wrócić do wyglądu sprzed
                                ciąży, straty finansowe (ubrania ciążowe, ubrania po urodzeniu,
                                środki hig.), przerwa w doświadczeniu zawodowym, wyrzucenie z pracy
                                po powrocie z macierzyńskiego. A z resztą po co ja to tłumaczę.
                                Przecież każdy zdrowy na umyśle człowiek o tym wie.

                                > Poza tem wnioskowac z Twego postu mozna ,ze obecnosc meza przy
                                > porodzie to co zmniejszy bol?
                                O wielu procesach w życiu człowieka decydują hormony. Obecność
                                bliskiej osoby (kobieta decyduje ostatecznie kto jest tą osobą)
                                pozwala m.in. zwiększyć poczucie bezpieczeństwa (bo np. "obroni mnie
                                przed chamskim personelem"), a to obniża poziom adrenaliny, która z
                                kolei ma wpływ na poziom oksytocyny (odpowiedzialna za skórcze), że
                                już nie wspomnę o endorfinach (hormon szczęscia, m.in. zmniejsza
                                ból). Nie będę dalej się rozpisywać, bo to nie to forum, a temat ten
                                jest olbrzymi. I dość ciekawy!

                                Zreszta na jakiej podstawie
                                > mniemasz ,ze szwagier nie byl przy porodzie, tego nie
                                > napisalem.
                                kłamiesz. Napisałam: "Być może mąż twojej kuzynki zignorował jej
                                potrzeby podaczas porodu, a może w ogóle odmówił jej towarzyszenia
                                przy porodzie (...)Wiesz jak było?" Użyłam słow "być może", "może" -
                                więc jaki to jest tryb? To były tylko przykładowe hipotezy.

                                > Jeszcze jest sprawa taka,ze ktos moze byc wrazliwy .Ja
                                > np.dostaje dreszcy na sam widok krwi,nawet w tv,jak zobacze film
                                > gdzie jest krw zamykam oczy.
                                Uuuu, a pomyślałeś, że kobieta też może być wrażliwa? I czy
                                kogokolwiek to obchodzi? Czy ona ma taryfę ulgową? Więc dlaczego
                                chcesz ją dla siebie? Albo masz jaja i jesteś odpowiedzialnym
                                facetem i starasz się pomóc (kochanej) kobiecie w najtrudniejszych
                                chwilach jej życia, albo jesteś mięczkiem i du.kiem, którym nie
                                warto sobie nawet głowy zawracać.

                                .Pytasz sie po czym bym poznal dziecko
                                > wychowane przez ojca,widzisz czasem pewnych rzeczy sie nie da
                                > wytlumaczyc,a np.po tym ,ze dziecko wychowane bez ojca jest gorzej
                                > przystosowane do zycia.
                                a ja bym powiedziała że takie osoby są właśnie lepiej przygotowane,
                                bo szybciej muszą się uczyć samodzielności, bo jeden rodzic nie jest
                                w stanie podołać pracy 2 osób.

                                > Nigdzie tez nie
                                > sugerowalem,ze nie slyszalas o pijaczkach.
                                "a slyszalas o zonach pijaczkach, czy bijacych mezow/bo i takie
                                sa,tylko o tym sie nie mowi(...)" to sugeruje, że o tym nie
                                słyszałam. Reszta komentarza o uważnym czytaniu i senności jest
                                złośliwa i bez sensu.

                                > Piszesz.cyt,ze tu chodzi o potepienie samotnych
                                > matek,nastepna bzdura,tu chodzi o potepienie matek ktore zachodza
                                w
                                > ciaze za pomoca oszustwa-ilez razy trzeba to powtarzac-abys to
                                > zrozumiala.
                                "ale po co dziecku swiadomie odbierac normalna rodzine i normalny
                                dom.Ojciec jest tak samo potrzebny jak matka.Gdyby bylo inaczej
                                pozwalali by adoptowac dzieci samotnym osobnikom."
                                być może mało precyzyjnie się wyraziłeś, ale właśnie takie zdania
                                sugerują, że potępiasz ogólnie samotne macierzyństwo z wyboru (z
                                banku nasienia też).

                                I dalej twierdze,ze na pomysl zajscia w ciaze przez
                                > oszustwo czy podstep to tylko moze kobieta wpasc.
                                BO U FACETA JEST TO NIEWYKONALNE! FACET NIE MOŻE PODSTĘPEM ZAPŁODNIĆ
                                BY POTEM MIEĆ URODZONE DZIECKO BEZ WIEDZY KOBIETY!!!! Ośmieszaj się
                                dalej!

                                Wyobraz sobie tez sytuacje w ktorej rodzi sie dziecko z
                                > ciazy podstepnej z wada genetyczna odziedziczona po ojcu.Co
                                > wtedy ,kiedy nawet sama matka nie wie nic o ojcu.W banku nasienia
                                > przynajmniej znajdzie jego dane.
                                wyobraź sobie, że dziecko ma wadę genetyczną, choć u żadnego z
                                rodziców i ich rodzin nie występowała. A przynajmniej żadne z
                                rodziców się nie przyznaje.

                                > Kochana raczej przed napisaniem powinnas jednak sprawdzic co
                                nazywam
                                > oszustwem,i nie tlumaczyc sie pozna pora czy brakiem pamieci.
                                no własnie nie miałam czasu na przeglądanie wcześniejszych
                                wypowiedzi, tym bardziej, że ja doszłam trochę później do dyskusji.
                                Pamiętałam za to zdanie, które już wcześniej cytowałam o normalnej
                                rodzinie z ojcem, sugerującej potępianie samotnego macierzyństwa.
                                A z ciekawości, czy Ty pamiętasz każdą wypowiedź z forumowiczów w
                                wątku mającym ponad 100 wpisów?

                                A to ciocia zrobila niedzwiedzia
                                > przysluge mezowi./.../ trudno mi wyobrazic sobie 65letniego ojca
                                ktory
                                > ugania sie na boisku z 13letnim dzieckiem.Ludzie na starosc sa
                                > wygodni chca odpoczac ...
                                wujek akurat później chciał dziecko. Poza tym mógł np. zrezygnować z
                                bycia ojcem i żyć sobie dalej wygodnie.

                                Jezeli wujek nie chial dziecka to to
                                > jest powod do rozwodu.
                                owszem, rozwód tak, ale co dalej. W wieku 40 lat i więcej nie jest
                                już tak prosto na znalezienie sobie nowego partnera na ojca. Jak
                                mówi pewien dowcip, w takim wieku mężczyźni są jak toalety: albo
                                zajęci albo zasrani. Prędzej znalazłaby rozwodnika, który nie będzie
                                chciał powrotu do pieluch bo ma już nastoletnie dzieci. A szanse na
                                ciąże z każdym rokiem dramatycznie maleją. W takiej sytuacji ciąża z
                                oszustwa, jak to nazywasz, wraz z rozwodem to jedyne logiczne
                                wyjście. I wszyscy będą zadowoleni: ona bo ma dziecko i nie musi już
                                błagać jego o zgodę, on bo go płacz dziecka w nocy nie budzi a ona
                                mu nie truje o ciązy, dziecko bo ma przynajmniej 1 kochającego
                                rodzica.

                                Wiem najlepiej bo dostalem sam rozwod z
                                > pierwsza zona z tego/i nie tylko/ powodu,bo ona nie chciala miec
                                > dzieci.
                                wiesz, gdybym ja usłyszała od faceta że rozwiódł się bo żona nie
                                chciała dziecka, to włączyła by mi się lampka kontrolna! Ja nie
                                mówię tu konkretnie o Twojej żonie. Dla kobiety "mieć dziecko" to
                                nie tylko chwila przyjemności (albo i nie) 9 miesięcy przed. Ona np.
                                może się bać porodu, bo np. jakaś jej krewna zmarła przy cięzkim
                                porodzie. Mało która się do tego przyznaje, bo boi się że
                                usłyszy "tyle kobiet urodziło". Jeżeli mężczyzna tego nie rozumie,
                                to jest zwykłym śmieciem i tyle.
                                Poza tym jeżeli jakiś mężczyzna mówi że jest wrażliwy, boi się
                                widoku krwi tym samym dając sygnał że kobieta nie będzie mieć w nim
                                oparcia, że będzie rodzić sama, to ja się nie dziwię, że kobieta nie
                                chce mieć dziecka. Szczególnie, że przesadne umedycznienie porodu
                                spowodowało, że lepiej rodziło się 200lat temu niż dziś
                                (zainteresowane wiedzą o czym mowa). Intynkt macierzyński choć silny
                                może być skutecznie zabity panicznym starchem. Dla wielu kobiet
                                przyjście na świat jej dziecka to jeden z najważniejszych momentów w
                                jej życiu, który nie tylko decyduje o dalszym potomstwie ale też
                                może mieć wpływ np. na seks.
                                Uff. mam nadzieję, że sporo wyjaśniłam.

                                ps. napisałeś "ale ze
                                  • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 25.01.08, 15:08
                                    Ola ok.masz racje masz 250%racji,widze,ze dyskusa z Toba prowadzi w
                                    slepa uliczke bo jestes typowa feministka.Wszystko co meskie to be,a
                                    co damskie cacy. Wez sobie przeczytaj "ksiege z San Michell",moze Ci
                                    sie umysl rozjasni.I tak niechec jednej srtronu do posiadania
                                    dziecka to jest powod do rozwodu poradz sie kazdego prawnika.Chyba
                                    ze para ustali tak przed slubem,a nie jak w moim przypadku przed
                                    slubem bedziemy mieli trojke dzieci a po slubie zapomnij o dzieciach.
                                    Podajesz tez przyklad z zycia Cioci Wujaka,a moze tak z wlasnego
                                    zycia.No ale podejrzewam ,ze nie masz co . Powodzenia i tym uwazam
                                    dyskusje za zakonczona,bo nie mam zamiaru kadac muza a sobie.
                                    • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.08, 00:16
                                      nie potrzebnie się unosiłeś.
                                      Przecież ja nie zaprzeczyłam w temacie rozwodu i chęci posiadania
                                      dzieci. Napisałam wyraźnie, że "nie mówię tu konkretnie o Twojej
                                      żonie". Po prostu pisałam swoje odczucia a nie literę prawa. Tak
                                      trudno to zrozumieć?
                                      A teraz dam Ci powód do nazwania mnie megafeministką; tematem wątku
                                      jest urodzenie dziecka, a o ile mi wiadomo, mężczyźni dzieci nie
                                      rodzą, dlatego jakiekolwiek dyskusje mężczyzn na temat aborcji,
                                      rodzenia, dyktowania kobietom jak mają rodzić (np. minister zdrowia)
                                      czy skandalicznego wręcz lekceważenia bólu porodowego (prof.Dębski*)
                                      uważam za skrajnie niemoralne! Jest dowodem braku szacunku dla
                                      drugiego człowieka. Z takimi chamami nie chcę mieć nic wspólnego.

                                      */-prof. Dębski w telewizji pouczał o bólu porodowym (ciekawe skąd
                                      on wie, co to ból porodowy!!!), stwierdzając przy okazji, że skoro
                                      do wyrywania zęba nie bierze się narkozy, to do porodu nie powinno
                                      być znieczuleń! No i że on bólu porodowego się nie boi, bo bardziej
                                      boi się bólu wyrywanego zęba! I tu masz pokaz, jak traktowane są
                                      kobiety w Polsce. W cywilizowanym świecie takiego doktorka by
                                      zliczowali, w Polsce normą w szpitalach jest że to arogant z penisem
                                      wie lepiej, czy kobieta cierpi czy też nie.
                                      Kurcze, a ja się nie boję bólu jąder.
                                      • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 26.01.08, 02:24
                                        Podejrzewam Olu ,iz mialas jakies przejscie z mezczyzna ,to przebija
                                        z kazdej Twej wypowiedzi,.Przeczytaj sobie opinie "reni7".Ja tez
                                        znalem taka,pracowalem z kobieta od ktorej maz odszedl tak
                                        poprostu,ktoregos dnia poszedl po papierosy/powaznie/i nie wrocil
                                        pewnikiem "dobra byla" jak sie zdecydowal to zrobic w taki
                                        sposob.Nienawidzila meskiego rodu jak diabla,"wszystkich ich do
                                        rowu"to jej powiedzenie.Efektem tego bylo to ,ze i nawet zadna z
                                        kobiet nie chiala jej towarzystwa,bo tylko przeklinala gatunek
                                        meski.Co do zacytowanego prof,.to sory ,ale chyba nie dostal tytulu
                                        za nic.Wiele kobiet decyduje sie na porod naturalny bez
                                        znieczulen.Mniej komplikacji.Nie wiem nie rodzilem ale z opowiesci
                                        mojej zony czy innych kobiet, tak jest to wielki bol ,ale ktory sie
                                        szybko zapomina.Bolu zeba czy nerek nie zapomina sie w mgnieniu oka.
                                        Mozemy tak tu gledzic ale ani Ty mnie ,a tym bardziej ja Ciebie nie
                                        przekonam,wiec dyskusje uwazam za zakonczona.Finito w tej
                                        materi.Powodzenia.
                                        • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.08, 02:01
                                          zabawne, bo myślałam podobnie o Tobie, tyle że chodzi o kobiety -
                                          poważnie! Rozwód i toksyczna matka dopełniły obraz. W tym wypadku
                                          słowo "toksyczna" odnosi się do wpajanych Ci przez matkę słów że
                                          kobiety prowokują a potem płaczą. Z pewnością Twoja matka miała
                                          powody - nie wnikam, jednak uogólniała, ale to sam zauważyłeś.

                                          Co do profesora: no i właśnie pokazałeś, dlaczego w Polsce niewiele
                                          się zmieniło. Sorry, ale dr Mengele też nie dostał tytułu za nic. To
                                          ten sam stopień draństwa. Sądzisz, że egzaminowali go ze znajomości
                                          bólu porodowego? A co na ten temat może wiedzieć ktoś kto ma penisa
                                          i nigdy nie doświadczy na własnej skórze idiotyzmów które mówi.
                                          Wierzysz w magię tytułu? Ktoś może sprawnie przeprowadzić operację
                                          ale w kontaktach z drugim człowiekiem jest ostatnim chamem. Akcja
                                          rodzić po ludzku ma m.in. na celu przekonanie personelu że kobieta
                                          rodząca to cierpiący człowiek a nie kawałek mięsa. Jak widać, nie
                                          wiele udało im się zmienić :(.
                                          A co do znieczuleń: co z tego, że wiele kobiet decyduje sie na poród
                                          nat. bez znieczulenia. Szczególnie, gdy od dzieciństwa wpaja im sie
                                          do głów kult matki-Polki-cierpiętnicy. To ich sprawa, jeśli mają
                                          wybór. Tyle, że w Polsce w wielu regionach tego wyboru nie ma! Nawet
                                          gdyby chciała zapłacić! U mnie w mieście nie ma!
                                          Ty też możesz mieć wybór i dać sobie wyrwać ząb bez znieczulenia.
                                          Gorzej jednak, jeżeli będziesz musiał - z braku wyboru - dać go
                                          sobie wyrwać na żywca, a rwać Ci będą wraz z cięciem dziąsła przez
                                          np. kilkanaście godzin. Będziesz robić pod siebie z bólu i wydawać z
                                          siebie zwierzęce ryki, ale za to jakiś doktorek (jak to napisałeś)
                                          który nie dostał przecież tytułu za nic- nawrzeszczy na Ciebie i
                                          wykpi Twoje rzekome wyimaginowane cierpienie. Zachwycony taką
                                          perspektywą? Sorry za takie porównanie z zębem, ale to trochę mało
                                          przyjemnie, gdy arogancję ignoranta tłumaczy się "nie dostał tytułu
                                          za nic".
                                          Wiem też, że w tym kraju panuje dziwna
                                          filozofia "znieczulenie=komplikacje". Jest wręcz odwrotnie, im
                                          bardziej kobieta cierpi tym bardziej cierpi jej dziecko (hormony), a
                                          zbyt wielki ból wręcz utrudnia prawidłowe dotlenienie płodu. Więcej
                                          nie piszę, bo to nie to forum.
                                          A to, że znieczulenie (zzo) jest niewygodne dla wielu lekarzy to
                                          osobny temat.
                                          Poza tym określenie "poród naturalny" tak naprawdę niewiele ma
                                          wspólnego z naturą dlatego używa się określenie poród siłami natury
                                          (psn). Na poród nat. bez znieczulenie w domu bym sie zgodziła, na
                                          psn nie.
                                          Jeszcze jako ciekawostka: jedno z moich dzieci było rehabilitowane.
                                          Jakoś nie spotkałam tam dzieci po porodach ze znieczuleniem (zzo)
                                          czy po planowanych cesarkach. Przypadek?
                                          Czy ból się szybko zapomina? To subiektywna ocena. Poza tym trochę
                                          inaczej mówi sie o takich rzeczach kobiecie a inaczej mężczyźnie.
                                          Kobiety często nawet jeśli zapomną, to w następnej ciąży im się
                                          przypomni i to ona a nie on, nie będzie umiała spać po nocach ze
                                          strachu. Zapewne domyślasz się, że znam takie, co twierdzą że
                                          zapomniały (czasami do nastepnej ciąży) i takie, co więcej dzieci
                                          nie chciały mieć. Różnie. A czy nie można porównać z bólem zęba?
                                          Polemizowałabym, sorry ale nie z Tobą tylko inną dzieciatą kobietą.
                                          I tylko kobietą.
                                          Na koniec: tak, zgadzam się że nie dogadamy się. Każdy pisze z
                                          innego punktu widzenia.
                                          p.s. jeśli możesz odpisać. Twoja (druga?) żona rodziła w Polsce czy
                                          USA?
                                          • Gość: jacek22315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.proxy.aol.com 28.01.08, 11:17
                                            Ola napisal(a):
                                            >zabawne ,bo myslalam podobnie o Tobie
                                            Niestety to zle myslalas,ja nie mam nic przeciw kobietom,wprost
                                            przeciwnie.To primo.Secondo to to,ze mnie moja Matka nic nie
                                            wpajala.Twoja matka jak miala jakas opinie to tez Ci wpajala?Jeszcze
                                            raz Cie prosze jak masz odpisywac to przeczytaj pare razy-moze masz
                                            problemy z koncetracja-nigdzie nie zauwazylem ze uogolniala-moze
                                            przytoczysz mnie ten urywek gdzie tak powiedzialem.Sama jestes
                                            najlepszym przykladem upartosci,kobiecego wmawiania,wkladania mi w
                                            usta czegos czego nie wymowilem.
                                            Mialem w ogole nie odpowiadac na stek Twych farmazonow, no gdybys
                                            nie sklamala milczal bym.I tym uwazam jalowa dyskusje za finito.
                                            • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.08, 02:23
                                              Gość portalu: jacek22315 napisał(a):

                                              > Niestety to zle myslalas,ja nie mam nic przeciw kobietom,wprost
                                              > przeciwnie.To primo.
                                              taaaak, czytałam też i inne komentarze. Zapewne określenie dziumdzia
                                              to dowód szacunku.... Jakby ktoś nie wiedział to jest to określenie
                                              lekceważące.

                                              Secondo to to,ze mnie moja Matka nic nie
                                              > wpajala.Twoja matka jak miala jakas opinie to tez Ci wpajala?
                                              Jeszcze
                                              > raz Cie prosze jak masz odpisywac to przeczytaj pare razy-moze
                                              masz
                                              > problemy z koncetracja-nigdzie nie zauwazylem ze uogolniala-moze
                                              > przytoczysz mnie ten urywek gdzie tak powiedzialem.Sama jestes
                                              > najlepszym przykladem upartosci,kobiecego wmawiania,wkladania mi w
                                              > usta czegos czego nie wymowilem.
                                              No to cytuję:
                                              "...moja Mama ,ktora nigdy
                                              nie wezmie strony kobiety,bo twierdzi ,ze kobieta prowokuje a potem
                                              placze i tak w wiekszosci jest."
                                              "Widac osobniki jak moja mama naleza do
                                              wyjatkow."
                                              Twoja matka uogólniała, bo uważa że kobiety prowokują a potem płaczą
                                              i dlatego nigdy nie weźmie strony kobiety. No chyba, że znasz inny
                                              polski.
                                              Oczekuję przeprosin.

                                              Mialem w ogole nie odpowiadac na stek Twych farmazonow, no gdybys
                                              > nie sklamala milczal bym.I tym uwazam jalowa dyskusje za finito.
                                              zacytuj kłamstwa, bo jak na razie to sam zapominasz co piszesz.

                                              I jeszcze. Twoja żona. Czy była masochistką czy nie, to ewentualnie
                                              możemy pogadać jak sam urodzisz bez znieczulenia. Na razie to jesteś
                                              ignorantem.
                                              Ponadto ma też znaczenie jak rodziła. W wielu krajach jest możliwy
                                              poród nat. (pn) w szpitalu. W Polsce jest to chyba raczej nie
                                              możliwe, a przynajmniej ja się z taką możliwością nie spotkałam.
                                              Niestety, w Polsce są psn. A w skrajnych przypadkach psn w
                                              porównaniu z pn ma się tak jak brutalny gwałt do pięknego seksu. No
                                              ale o tym możemy więcej porozmawiać, jak już wcześniej napisałam,
                                              jak sam urodzisz.
                                              Poza tym w temacie masochistki, to gdybyś był bardziej bystry i
                                              uważniej czytał to doczytałbyś w mojej ostatniej wypowiedzi (z
                                              28.01) moją opinię na ten temat.

                                              Kurcze, chciałam być miła, a jesteś zwykłym chamem. Teksty pod
                                              koniec wątku tylko mnie w tym utwierdzają. Mam dość wyczytywania pod
                                              swoim adresem o farmazonach. I mam dość wyszukiwania cytatów, bo
                                              czegoś tam nie pamiętasz.
                                              • Gość: jacek226215 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.proxy.aol.com 29.01.08, 02:49
                                                Ola napisala:
                                                >No to cytuje:
                                                <Moja Mama,ktor nigdy nie wezmie strony kobiety ,bo twierdzi,ze
                                                kobieta prowokuje ,a potem placze i tak w wiekszosci jest"
                                                A gdzie jest to,ze swoja opinie o kobietach mnie wpajala.Moze Ty
                                                znasz inny polski,wiec wytlmacz mi i to ja oczekuje
                                                przeprosin.Jednak mialem racje nie chcac Ci mowic gdzie moja zona
                                                rodzila,bo i tak wykorzystalas to przeciwko mnie,co zreszta swiadczy
                                                ale nie o mnie.Zacznij czytac uwaznie to nie bedziesz musiala
                                                wysluchiwac"farmazonow"pod swoim adresem .A to iz nazwalas mnie
                                                chamem to splywa po nie jak woda po kaczce,to twoja opinia mozesz ja
                                                sobie miec.dzieci chrzcic nie bedziemy.A co do pamieci zajmij sie
                                                swoja.Cudze sie widzi pod lasem swojego pod nosem nie.I to tyle
                                                slow.Amen
                                                • ewik_75 Re: a urodzę sobie dziecko ! 29.01.08, 10:13
                                                  Gość portalu: jacek226215 napisał(a):


                                                  > A gdzie jest to,ze swoja opinie o kobietach mnie wpajala.

                                                  To widać w każdym zdaniu, które napisałeś w tej dyskusji.

                                                  > przeprosin.Jednak mialem racje nie chcac Ci mowic gdzie moja zona
                                                  > rodzila,bo i tak wykorzystalas to przeciwko mnie,co zreszta
                                                  swiadczy


                                                  Świadczy o inteligencji Oli i Twoim jej braku ;)))
                                                  Pięknie napisane - zupełnie analogicznie do "nie napiszę Ci, jakie
                                                  robiłem w życiu przekręty, bo stwierdzisz, że nie jestem
                                                  uczciwy " ;)))


                                                  > dzieci chrzcic nie bedziemy.

                                                  a co to ma do tematu wątku?
                                                  Wasza sprawa.
                                                • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.08, 02:20
                                                  Gość portalu: jacek226215 napisał(a):

                                                  > A gdzie jest to,ze swoja opinie o kobietach mnie wpajala.Moze Ty
                                                  > znasz inny polski,wiec wytlmacz mi i to ja oczekuje
                                                  > przeprosin.
                                                  jacek wczesniej napisał: "nigdzie nie zauwazylem ze uogolniala-moze
                                                  przytoczysz mnie ten urywek gdzie tak powiedzialem."
                                                  Z tego co zauważyłam domagałeś się cytatu na uogólnienie. Zakładam,
                                                  że moja przeglądarka dobrze wyświetla stronę. No więc jeszcze raz
                                                  cytuję:
                                                  "...moja Mama ,ktora nigdy nie wezmie strony kobiety,bo twierdzi ,ze
                                                  kobieta prowokuje a potem placze i tak w wiekszosci jest."
                                                  Wcześniej już raz wytłumaczyłam dlaczego jest to uogólnienie. "NIGDY
                                                  [moje podkr.] nie weźmie strony kobiety, bo ...". Twoja matka
                                                  uogólniła, wrzuciła wszystkie kobiety do jednego wora, więc teraz
                                                  nigdy nie weźmie strony kobiety. Paniał? Ty zauważyłeś że w
                                                  większości tak jest. Poza tym często dzieci jak już dorosną, same
                                                  zauważają, że to co im wpajają rodzice nie zawsze jest 100% prawdą.
                                                  Dlatego napisałam też "ale to sam zauważyłeś", choć komentarze
                                                  czytane w tym wątku (nie tylko adresowane do mnie) pokazują, że
                                                  jednak coś tam z filozofii mamuśki zostało w głowie.

                                                  Jednak mialem racje nie chcac Ci mowic gdzie moja zona
                                                  > rodzila,bo i tak wykorzystalas to przeciwko mnie,co zreszta
                                                  swiadczy
                                                  > ale nie o mnie.
                                                  a w jaki sposób to wykorzystałam? zachowujesz się jakbyś wszędzie
                                                  widział spisek.

                                                  Zacznij czytac uwaznie to nie bedziesz musiala
                                                  > wysluchiwac"farmazonow"pod swoim adresem .
                                                  wzajemnie.

                                                  > dzieci chrzcic nie bedziemy.
                                                  a czy ja się o to pytam?
                                                  • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 30.01.08, 03:01
                                                    Olu wiesz to juz przestalo byc zabawne. Poza tem jestes nie
                                                    konsekwentna radzisz innym by sie trzymali ode mnie z daleka/tak
                                                    jestem tredowaty z domieszka AIDS/ a sama prowokujesz.Wiec,czy moja
                                                    Mama nie miala racji?.A ja jeszcze raz Ci powtarzam,ze to,ze miala
                                                    taka opinie o kobietach-a miala prawo,bo pracowala wsrod nich,to nie
                                                    znaczy ze mnie cos wpajala.Nigdzie tez sie nie"domagalem cytatu na
                                                    uogulnienie" Jak twoja Mama ma o czyms czy o kims opinie to wymaga
                                                    od Ciebie tej samej opini.Rowniez nigdzie nie stwierdzilem,ze sie z
                                                    nia zgadzalem.Ale to juz inna para kaloszy.Jeszcze jedno jezeli
                                                    zarzucasz mi chamstwo to jak nazwac takie stwierdzenie szanownej
                                                    hrabiny"jednak cos tam z filozofii mamuski zostalo w glowie".Moze
                                                    Ty masz mamuske ,ja mam /raczej mialem/Mame.Ja nie czepiam sie do
                                                    twojej to i moja zostaw w spokoju,bo wyksztalceniem to
                                                    gwarantuje ,ze nie jestes w stanie Jej dorownac.A tak na marginesie
                                                    to w swej opinie tez nie byla odosobniona.A co do ostatniego
                                                    zdania"a czy ja sie o to pytam?" a to co ja jestem w szkole
                                                    przepytywany z lektury,iz musze odpowiadac na pytania.Sory ale
                                                    stracilem juz wole dyskusji z hrabina po jednym nie
                                                    przemyslanym /albo przemyslanym-co jeszcze gorsze/wyrazie i dalsza
                                                    dyskusje uwazalbym za ponizanie sie.Sory trzeba bylo mnie nie
                                                    prowokowac.Ja tu/ na tym forum,by byo dobrze zrozumiane/ jestem sam
                                                    a nie z rodzina.Cmok,cmok.
                                                  • Gość: Ola Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.08, 03:39
                                                    Człowieku, o co chodzi? Jakie prowokujesz? Sam zacząłeś o
                                                    farmazonach, ponizyłeś doświadczenia kobiet stawiając wyżej
                                                    mniemanie profesora, więc czego oczekujesz? "Filozofia mamuśki" to
                                                    nic w porównaniu z "ptasim móżdzkiem" (wiem, nie do mnie).

                                                    radzisz innym by sie trzymali ode mnie z daleka/tak
                                                    > jestem tredowaty z domieszka AIDS/
                                                    nie toleruje u facetów chamskiego podejścia "on jet profesorem, jest
                                                    mądrzejszy, wie lepiej, choć nigdy nie rodził" (to NIE JEST cytat!)
                                                    Zbyt wiele jest cierpień bezsensownych, zbyt wiele widziałam
                                                    (leżałam w szpitalu w sumie 2 miesiące). Sorry, ale taki facet dla
                                                    mnie jest śmieciem (nie bierz tego do siebie!). Ona rodzi, ona
                                                    cierpi a on powinien to bezdyskusyjnie uszanować a nie podważać
                                                    doświadczenia. Gdyby facet podczas porodu stanął po stronie lekarza
                                                    (mężczyzny!) pozwalając na bezsensowne cierpienie swej żony, to dla
                                                    mnie jest to powód do rozwodu. I jeden taki rozwód znam!

                                                    A co do ostatniego
                                                    > zdania"a czy ja sie o to pytam?" a to co ja jestem w szkole
                                                    > przepytywany z lektury,iz musze odpowiadac na pytania.
                                                    ?? wrzuciłeś takie zdanie bez sensu. Myślałam, że coś źle
                                                    zrozumiałeś. nie wiem, po co to o tej szkole.

                                                    Nigdzie tez sie nie"domagalem cytatu na
                                                    > uogulnienie"
                                                    fakt, napisałeś "moze przytoczysz mnie ten urywek". dla
                                                    mnie "przytoczyć urywek" to to samo co "zacytować"

                                                    Wiesz, jak czytam o tym prowokowaniu, to mi się przypomniał mój były
                                                    szef, co też twierdził że kobiety prowokują, bo mają ładne oczy, są
                                                    młode etc.

                                                    ps. a skąd wiesz, jakie mam wykształcenie?
                                                    znikam, bo skończyłam już robotę i na razie nie będę odpisywać.
              • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 21.01.08, 10:45
                > Nie mysle.,Czytajac Twoje posty mozna dojsc do wniosku,ze
                > przychodzimy na swiat bo rodzice mieli taki humor w danym momencie

                A niby tak nie jest?
                Żeby nie było wątpliwości - to co dla jednego jest kaprysem, dla innego może
                oznaczać przemyślaną decyzję. Ja wolę myśleć, podobnie jak ty, że dzieci
                przychodzą na świat nie z powodu kaprysów, ale przemyślanych decyzji. Ale nie
                zmienia to faktu, że są to zawsze decyzje podejmowane przez rodziców.

                > Mysle,ze kazda rozsadna para zanim zdecyduje sie na potomka to
                > przemysli najpierw,bo zdaje sobie sprawe z konsekwencji i
                > obowiazkow.

                Oczywiście że tak. Tak samo zrobi samotna kobieta rozważająca skorzystanie z
                banku nasienia.

                > Poza tem autorka postu nic nie wspomina o bandku nasienia,wiec
                > logiczne wydaje sie ,ze mysli o zajsciu w ciaze przez oszustwo,a
                > nie wiem czy to jest fair dla dziecka.

                To jest nie fair, ale raczej dla ojca. Napisałem już, że takie rozwiązania są
                śliskie i lepiej korzystać z banku nasienia.

                > Uwazam ,ze kazdy powinien wiedziec kto jest ojcem,przyszlosci nigdy
                > nie przewidzisz,a moze sie zdazyc iz dziecko bedzie cierpialo na
                > jakas genetyczna chorobe odziedziczona po ojcu i wtedy dopiero
                > bedzie problem

                Do tego nie potrzeba wiedzy kto jest ojcem, a wystarczą jego dane medyczne,
                ewentualnie profil genetyczny. Zresztą informacja o tym kto jest ojcem również
                jest gdzieś przechowywana, tyle, że jest tajna. W sytuacji awaryjnej można ją
                ujawnić.

                > a gdzie jest napisane ,ze matka jest lepszym rodzicem od ojca.

                Nigdzie. Wcale nie musi tak być. Ale ktoś kto bardzo chce dziecka prawdopodobnie
                będzie dobrym rodzicem.

                > Wyobraz sobie taka sytuacje,ze kobieta rodzi za pomoca
                > nasienia z banku i traci macierzynski instynkt,bo i takie przypadki
                > sie zdarzaja.

                A sytuacje gdzie ta kobieta traci instynkt w chwili gdy jest w związku z
                facetem, który takiego instynktu nie ma? Są dokłądnie tak samo trudne.
                Zresztą wychowanie dziecka to nie tylko instynkt, ale świadoma decyzja.



                • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 21.01.08, 15:11
                  facet123 napisal:
                  >Zeby nie bylo watpliwosci-to co dla jednego jest kaprysem,dla
                  innego moze oznaczac przemyslana decyzje.....Ale nie zmienia to
                  faktu,ze sa to zawsze decyzje podejmowane przez rodzicow.
                  Nie w tym konkretnym przypadku.Tu decyzje podejmuje przyszla matka.
                  >Oczywiscie ze tak.Tak samo zrobi samotna kobieta rozwazajaca
                  skorzystanie z banku nasienia.
                  No ale autorka-powtarzam-nic nie wspomina o takim banku.
                  >Zreszta informacja o tym kto jest ojcem rowniez jest gdzies
                  przechowywana,tyle ze jest tajna.
                  Zgoda jak jest zaangazowany bank nasienia,a co jak babka pozna
                  faceta przespi sie z nim i wiecej o nim nie uslyszy.
                  Sluchaj milo sie dyskutuje z Toba,ale tak mozemy tu stukac wieki i
                  chyba sie nie przekonamy.Dla mnie najwazniejsze jest to ,ze dziecko
                  powinno miec dwoje rodzicow.Ja stracilem ojca jak bylem
                  mlodzieniaszkiem,wtedy kiedy najbardziej potrzebowalem meskiego
                  wzorca, ale to los tak chcial. Dla mnie to bezsens i barbazynstwo
                  celowo osieracac dziecko.Moze wyda Ci sie to dziwne,ale ja wolalbym
                  sie w ogole nie urodzic ,niz dorosnac i na pytanie mamo a kto jest
                  moim ojcem ,zobaczyc wzruzenie ramion i odpowiedz synku ja sama nie
                  wiem.(znam taki przypadek)Lacze pozdrowienia
                    • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 22.01.08, 09:36

                      Jeżeli chodzi o post w którym pada propozycja adopcji, to jeżeli ktoś chce robić
                      za instytucję charytatywną to się oczywiście chwali.
                      Ale tak naprawdę to ludzie chcą mieć własne dzieci aby widzieć w nich
                      kontynuację siebie. Tak więc nie ma nic dziwnego, ani złego, że kobieta chciała
                      by aby jej dziecko miało jej geny, nawet jeżeli będzie miało oprócz tego geny
                      przygodnego dawcy.
                      • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.proxy.aol.com 22.01.08, 14:40
                        facet123 napisal:
                        >Tak wiec nic dziwnego ,ani zlego,ze kobieta chcialaby aby dziecko
                        mialo jej geny,nawet jezeli bedzie mialo oprocz twego geny
                        przygodnego dawcy.
                        No dobrze a jak samotny facet bedzie chcial dziecko,to co ma
                        zrobic,zgwalcic jakas przygodna babke,odczekac dzewiec miesiecy
                        odebrac porod zlapac noworodka i zniknac.Slysze tutaj oburzenie
                        feministek,iz pewno facet nie da rady,no musze was moje drogie panie
                        rozczarowac.Wiele lat temu pracowalem w banku na Nowogrodzkiej z
                        mezczyzna ktoremu zona zmarla przy porodzie mlodszego syna.Facet
                        nigdy sie nie ozenil. Poswiecil sie dla dwojga chlopakow ,wychowal
                        ich jak zadko ktora matka by wychowala,wyksztalcil na doktora i
                        inzyniera.Nikt mnie nie wmowi,ze mezczyznie samotnemu
                        latwiej,chociaz chlopakom przydal sie meski wzorzec. Twierdzisz,ze
                        nie ma nic dziwnego jak kobieta by miala przygodnego dawce.A jak
                        dziecko odziedziczy genetyczna wade po ojcu.W banku nasienia
                        ostatecznie moze dojsc do dawcy,a w takim wypadku to co ma na ulice
                        wyjsc i krzyczec "e kto nie bzyknal w zeszlym roku".Ile kobiet nawet
                        samych nie jest pewne kto jest ojcem.Ilu facetow chowa dzieci nie
                        wiedzac,ze to nie ich.Wiele lat temu kiedy bylem w Niemczech byla
                        glosna sprawa faceta posadzongo o ojcostwo.Facet prowadzil
                        ciezarowke ,na drodze zobaczyl kobiete machajaca reka,wiec sie
                        zatrzymal,babka prosila o podwiezienie do miasteczka bo samochod jej
                        sie popsul,/komurek jeszcze nie bylo/.Kiedy ja podwiozl ona
                        poprosila go o adres bo chiala mu sie odwdzieczyc a nie ma przy
                        sobie pieniedzy.Facet mowil ,ze nie trzeba ale kobita
                        nalegala/wiadomo,one potrafia i diabla oszukac/.PO roku czasu
                        przyszlo wezwanie do sadu,.
                        Kobita podala go o alimenty ,a facet byl zonaty i mial dwie
                        corki.Zazadal badan i okazalo sie ze on w ogole nie mogl miec
                        dzieci.dziwne ,a mial dwie corki,aby bylo smieszniej to kazda z nich
                        jak sie potem okazao miala innego ojca.Ciekawym ile takich dzieci
                        jest.Moze ja,moze Ty.
                        • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 22.01.08, 15:28
                          > No dobrze a jak samotny facet bedzie chcial dziecko,to co ma
                          > zrobic

                          No taki to ma problem. Teoretycznie może znaleźć kobietę która zgodzi się
                          urodzić mu dziecko, a potem zrzec się praw do niego, ale to raczej mało
                          prawdopodobne.
                          Kobieta która urodzi dziecko mogła by nie być jego matką - mógłby skorzystać z
                          komórki jajowej innej kobiety, a inną poprosić o noszenie ciąży (zapłodnienie
                          odbywa się wtedy na zasadzie in-vitro, ale potem zarodek jest umieszczany w
                          macicy innej kobiety.
                          Tego typu sytuacje zdarzają się gdy np. Oboje rodzice produkują sprawne komórki
                          rozrodcze, ale kobieta nie jest w stanie utrzymać ciąży. Jeżeli znajdą kobietę
                          która zgodzi się nosić ciążę ich dziecka, to zagnieżdża się zarodek w jej macicy.
                          Tego typu praktyki są bardzo rzadkie bo trudno znaleźć chętną do noszenia nie
                          swojej ciąży, ale zdarzają się. Nie widzę przeszkód dlaczego całego
                          przedsięwzięcia nie miał by rozpocząć samotny facet.

                          > Poswiecil sie dla dwojga chlopakow ,wychowal
                          > ich jak zadko ktora matka by wychowala,wyksztalcil na doktora i
                          > inzyniera.

                          To tylko dowodzi, że nasze patriarchalne społeczeństwo mylnie zakłada, że
                          wychowywanie dzieci to domena tylko kobiety. Tym bardziej uważam, że sytuacja w
                          której to mężczyzna skorzystałby z banku komórek rozrodczych i znalazł kobietę
                          która donosi ciążę nie była by w żaden sposób szkodliwa dla kogokolwiek.

                          W tym kontekście niestety, my, mężczyźni, jesteśmy w o tyle gorszej sytuacji, że
                          sami ciąży nie możemy nosić, więc trudniej nam samodzielnie mieć potomstwo niż
                          kobietom które faceta (nasienia) potrzebują tylko do zapłodnienia.
                  • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 21.01.08, 16:49

                    > Nie w tym konkretnym przypadku.Tu decyzje podejmuje przyszla matka.

                    To źle? I kim ona jest jak nie rodzicem? Jeżeli korzysta z banku nasienia to
                    biologiczny ojciec zrzekł się od razu wszelkiej odpowiedzialności więc jego
                    udział jest w zasadzie żaden.

                    > No ale autorka-powtarzam-nic nie wspomina o takim banku.

                    Różnica między bankiem, a "metodami chałupniczymi" jest tylko taka, że to drugie
                    naraża nieświadomego faceta na płacenie alimentów, a samą matkę na roszczenia ze
                    strony faceta praw do opieki. Z punktu widzenia samej decyzji o zajściu w ciążę
                    różnic nie ma.

                    > a co jak babka pozna faceta przespi sie z nim i wiecej o nim nie
                    > uslyszy.

                    Zniechęcam do takiej metody - powoduje ona, że powstają zobowiązania których
                    obie strony nie są świadome, a potem można tymi zobowiązaniami szafować.
                    Jednak nawet wtedy nie można podważać prawa matki do zajścia w ciążę. Przecież z
                    tego w jaki sposób zaszła w żaden sposób nie wynika jej nastawienie do dziecka.
                    Właściwie to zwykle jest tak, że kobieta która "wpadnie" w niechcianą ciążę, z
                    przygodnie spotkanym facetem który zmył się i tyle go widzieli jest zwykle
                    nieszczęśliwa z tego powodu.
                    Jeżeli istnieją kobiety które zamierzają wychować samotnie dziecko i nie
                    załamują się nad swoim losem to tylko im pogratulować.

                    > Dla mnie najwazniejsze jest to ,ze dziecko powinno miec dwoje
                    > rodzicow.

                    A dla mnie najważniejsze by miało po prostu kogoś kto się o nie troszczy i jest
                    odpowiedzialny. Oczywiście, jeżeli są to dwie osoby to lepiej, ale jeden rodzic
                    też wystarczy do tego aby porządnie wychować dziecko.
                    Myślę, że niektóre samotne matki są w stanie zrobić dla dziecka więcej niż wiele
                    niby kompletnych, ale w jakiś sposób dysfunkcyjnych rodzin. I nie mówię tu tylko
                    o rodzinach patologicznych z marginesu. Czasem wyjątkowo kiepsko sprawdzają się
                    majętni i wykształceni rodzice.
                    Skoro oni mają prawo do posiadania potomstwa (mimo, że nikt nie weryfikuje
                    przyszłych rodziców pod kątem tego jak im pójdzie rodzicielstwo) to nie wiem jak
                    można odmawiać tego prawa samotnym kobietom.

                    To co robisz to przyjmujesz takie krzywdzące założenie, że każda rodzina z
                    dwojgiem rodziców będzie lepsza niż każda rodzina z jednym rodzicem. Chyba
                    widzisz, że jest to założenie w ogólności nie prawdziwe.

                    > Dla mnie to bezsens i barbazynstwo celowo osieracac dziecko.

                    Osierocić to znaczy odebrać ojca który już jest i z którym dziecko nawiązało
                    jakiś kontakt. Wtedy słowo "osierocenie" jest osadzone w swoim tragicznym
                    znaczeniu. Jednak jeżeli ojca nie było od początku (w sensie od narodzin) to
                    dziecko nie będzie cierpiało aż tak bardzo z tego powodu.
                    A co do męskich wzorców, to zawsze się jakieś znajdą.

                    > Moze wyda Ci sie to dziwne,ale ja wolalbym
                    > sie w ogole nie urodzic ,niz dorosnac i na pytanie mamo a kto jest
                    > moim ojcem ,zobaczyc wzruzenie ramion i odpowiedz synku ja sama nie
                    > wiem

                    Wydaje mi się, że po prostu nie wiesz o czym mówisz. Piszesz, że straciłeś ojca
                    w dzieciństwie, ale nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jak to jest nie mieć go
                    w ogóle.
                    A co do odpowiedzi na pytanie kto jest ojcem, to wzruszenie ramion nie jest
                    właściwą odpowiedzią. W pewnym wieku matka będzie mogła porozmawiać z dzieckiem
                    i z należytą powagą wyjaśnić swoje motywy.




                    • Gość: jacek226315 Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 21.01.08, 22:05
                      facet123 napisal:
                      >Wydaje mi sie ,ze po prostu nie wiesz o czym
                      mowisz.Piszesz,zestraciles ojca w dziecinstwie,ale nie jestes w
                      staniesobie wyobrazic jak to nie miec go w ogole.
                      A moze przypomnisz dokladnie kiedy i w ktorym poscie tak
                      powiedzialem. Napisalem ze nie wyobrazam sobie aby moja moja Matka
                      na pytanie kto jest (czy byl)moim ojcem ,wzruszyla ramieniem i
                      powiedziala,iz nie wie.
                      >Roznica miedzy bankiem,a "metodami chalupniczymi"jest tylko taka,ze
                      to drugie naraza nieswiadomego faceta na placenie alimentow a sama
                      matke na roszczenia ze strony faceta praw do opieki.
                      O czym Ty mowisz,jak kobieta sama nie wie kto jest ojcem to o jakich
                      alimentach tu mowa,czy prawem ojcowskim do opieki.
                      Wystarczy pojechac na wczasy pelno tam wczasowych malzenstw,w ktorym
                      nawet nie zna sie imion potencjalnych reproduktorow.Prosze czytac
                      dokladnie.
                      • facet123 Re: a urodzę sobie dziecko ! 22.01.08, 09:20
                        > A moze przypomnisz dokladnie kiedy i w ktorym poscie tak
                        > powiedzialem. Napisalem ze nie wyobrazam sobie aby moja moja Matka
                        > na pytanie kto jest (czy byl)moim ojcem ,wzruszyla ramieniem i
                        > powiedziala,iz nie wie.

                        Ja twierdzę (wyobrażam sobie), że nie wiesz jak to jest nie mieć ojca i
                        porównujesz to z jego stratą w dzieciństwie, a nie przytaczam dokładny cytat :)

                        > O czym Ty mowisz,jak kobieta sama nie wie kto jest ojcem to o
                        > jakich alimentach tu mowa,czy prawem ojcowskim do opieki.
                        > Wystarczy pojechac na wczasy pelno tam wczasowych malzenstw,w
                        > ktorym nawet nie zna sie imion potencjalnych reproduktorow

                        Po pierwsze to nawet gdy ciąża jest wynikiem seksu z przygodnie spotkanym
                        facetem to gdy potem pojawia się opcja alimentów kobieta może wykazać się nad
                        wyraz dobra pamięcią i jakoś faceta odszukać. Test genetyczny może potem
                        rozstrzygnąć sprawę ponad wszelką wątpliwość.
                        Po drugie - bywa też tak, że samotna kobieta, lub para lesbijek prosi swojego
                        znajomego o spełnienie roli rozpłodowca (czytałem nawet o historii gdzie tego
                        typu zapłodnienie odbyło się bez faktycznego zbliżenia - na zasadzie
                        "chałupniczej" inseminacji). Znajomy został jedynie słownie zapewniony, że matka
                        nie będzie chciała od niego alimentów. Niestety, potem partnerki się rozeszły, a
                        ta która została z dzieckiem zgłosiła się do sądu po alimenty i ustne
                        zobowiązanie okazało się nic nie warte.
                        Dlatego cały czas twierdzę, że jeżeli kobieta podejmuję decyzję o samotnym
                        macierzyństwie to powinna być w tym konsekwentna. Bank nasienia pomaga w
                        utrzymaniu tej konsekwencji.




    • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 14.01.08, 20:58
      Nie sposób "takiego postępowania" oceniać w próżni. Całość zależy od wielu
      czynników.
      Jeżeli kobieta rzeczywiście chce tego dziecka i ma warunki, by je wychować to
      pozostaje tylko pogratulować i cieszyć się, że na świat przyjdzie kolejne
      chciane dziecko.

      Problemem może być uczciwość względem biologicznego ojca i jego ewentualne
      względem dziecka prawa. Jeżeli nasienie pochodzi z banku spermy lub w inny
      sposób uzyskano je za świadomą zgodą zainteresowanego to problemu nie ma.
    • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 14.01.08, 21:19
      Zawsze pozostanie problem tego dziecka. Po co takiej matce dziecko?
      czy ma byc maskotką czy w przyszłości ma podawać przysłowiową
      szklanke wody? Uwazam, że kobieta, która jest w stanie samodzielnie
      wychowac dziecko a nie jego ojca powinna je adoptować. Wtedy chwała
      jej za to ale świadomie rodzic okaleczone emocjonalnie dziecko to
      draństwo.
        • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 15.01.08, 12:22
          >A po co w góle komuś dziecko? jak sobie odpowiesz to bedziesz
          wiedziec po co ono takiej kobiecie.<

          Doskonale wiesz o co mi chodzi i gadasz bzdury. Dzieci rodzi się dla
          nich samych. Żeby były najszczęśliwsze, żeby zapewnić im prawidłowe
          warunki do rozwoju. Oczywiście zdarzają się sytuacje kiedy matka
          musi sama wychować dziecko bo ojciec zmarł, bo okazał sie draniem i
          odszedł, bo nie przyznał się do dziecka. Niektórym matkom wychodzi
          to całkiem dobrze ale dziecko zawsze jest pokrzywdzone z powodu
          braku ojca i czy Tobie sie to podoba czy nie to zawsze w jakiś
          sposób odbija sie w póżniejszym życiu. Dlatego uważam, że rodzić
          dziecko, z góry zakładając, że nie będzie miało ojca, robiąc to z
          premedytacją jest egoistycznym draństwem. Matka ma to czego chciała -
          dziecko a czy dziecko ma to co mu potrzebne? Inna sprawa jest jak
          samotna (z różnych powodów) kobieta czuje sie na siłach wychować
          dziecko i je adoptuje. W Domach Dziecka jest pełno takich dzieci,
          odrzuconych, zapomnianych, dla których dom rodzinny, nawet tylko z
          kochającą mamą to szczęście.

          • lilith.b Re: a urodzę sobie dziecko ! 15.01.08, 14:27
            matylda1001 napisała:

            Dlatego uważam, że rodzić
            > dziecko, z góry zakładając, że nie będzie miało ojca, robiąc to z
            > premedytacją jest egoistycznym draństwem. Matka ma to czego chciała dziecko a czy dziecko ma to co mu potrzebne? Inna sprawa jest jak
            > samotna (z różnych powodów) kobieta czuje sie na siłach wychować
            > dziecko i je adoptuje. W Domach Dziecka jest pełno takich dzieci,
            > odrzuconych, zapomnianych, dla których dom rodzinny, nawet tylko z
            > kochającą mamą to szczęście.
            >

            Matyldo, rozumiem Twój punkt widzenia, ale wydaje mi się, że
            1.myśląc takimi kategoriami pozbawiamy samotne kobiety spełnienia się w roli matki. To, że kobieta około 30stki nie ma męża nawet na horyzoncie, nie znaczy, że nie znajdzie kogoś za 10 lat, kto zostanie ojcem dla dziecka. Trudno nakazać kobiecie czekać z macierzyństwem aż kogoś znajdzie np: w wieku lat 40.
            U mnie powoli się rodzi instynkt macierzyński i powoli zaczynam kumać o co w tym chodzi. Myślę, że będąc pozbawioną możliwość posiadania dziecka oszalałabym chyba z rozpaczy.
            2. Ponad to, jak sądzę, wolisz by kobieta choć czasowo związała sie z "płodzicielem" dziecka, bo może będzie ojcem. Jak się rozstaną i ona i tak zostanie sama, to zdaje się powiesz: "no cóż, takie życie. Przynajmniej nie zamierzała go wychowywać od początku samotnie".
            3. Jak napisałam na innym forum, ja byłam skazana na życie z ojcem. Wątpię by była to dobra decyzja mojej mamy, ale myślała tak jak wy" "lepiej taki ojciec niż żaden."
            4. Problem utajnienia przed ojcem jego ojcostwa jest draństwem, natomiast w ogóle nie pojawia sie przy metodzie in vitro.
            5. Pomysł z adopcją jak najbardziej szczytny (sama chcę jedno dziecko adoptować w przyszłości) lecz gdy się rozeznałam w prawie i procedurze adopcyjnej wiem, że jest to walka na wiele lat. Ze 2 jak nic. I wiem również iż w Polsce samotnej matce nikt dziecka nie pozwoli zaadoptować.

            --
            www.Transmissionfm.com - radio internetowe z muzą klubową
            • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 11:41
              Nie, troche nie rozumiesz co mam na mysli, może nie potrafię
              wyartykułowac. W życiu bywa różnie i poznając kogoś nie wiemy z góry
              jakim będzie mężem, ojcem ale zawsze zakładamy, że to odpowiedni
              człowiek. Jeżeli widzimy, że to drań to nie wiążemy się z nim w
              żaden sposób i tyle. Na ojca dla swojego dziecka wybieramy
              człowieka, co do którego jesteśmy przekonane, że spełni nasze
              oczekiwania. Na ile nasze oczekiwania potwierdzą się to pokaże
              życie. Jeżeli taki człowiek pod jakimś względem nie odnajdzie się w
              roli to przychodzi dziecko wychować samej, pomylić się jest rzeczą
              ludzką chociaz to zawsze bolesne i trudne. Tu pasuje Twój 2 punkt
              ale 3 już nie. Kobieta ma wręcz obowiązek odejść od mężczyzny, który
              jest zagrożeniem dla dziecka, dla jego życia, zdrowia czy rozwoju.
              Parafrazując Twoje słowa powiem, że "w takim przypadku lepszy brak
              ojca niż zły ojciec". Jeśli chodzi o rodzenie dziecka dla siebie
              samej. Instynkt, spełnienie...to wszystko bardzo piękne ale odbywa
              się cudzym kosztem. Taka kobieta nie zachodzi w ciążę przypadkiem
              ale starannie szuka "reproduktora". Nie pójdzie do łóżka z pierwszym
              lepszym bo dziecko może odziedziczyć złe geny. Szuka i znajduje
              odpowiedniego człowieka...dlaczego więc nie spróbuje sie z nim
              związać? na ojca dobry a na partnera życiowego już nie? Dlaczego nie
              da szansy własnemu dziecku i jego ojcu? czy to nie jest właśnie
              egoizm? Druga sprawa spełnienie się kobiety w roli matki... Nie
              wolno robic niczego na siłę. Nie każda niestety kobieta musi byc
              matką. Zasugerowany przez Ciebie wiek 30 lat to nie jest magiczna
              granica, może za rok, dwa kobieta pozna kogoś i będzie to odpowiedni
              ojciec dla jej dziecka, jeśli nie to trudno, dzieci nie będzie.
              Podobnie z in vitro. Ten zabieg powinien służyć parom, które chcą
              mieć dziecko a nie spełniac kaprysy pań, które poczuły instynkt. Na
              adopcję, tak jak napisałaś, czeka się za długo ale samotne kobiety
              na szczęście moga już adoptować dzieci, sa takie przypadki. Rzadkie,
              to prawda ale raczej wynikają z obawy kobiet przed
              odpowiedzialnością a nie z powodów prawnych.
              • Gość: varrrr Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.xdsl.centertel.pl 16.01.08, 15:07
                Przepraszam Cie, Matyldo, ale Twoj sposob rozumowania jest nieco...
                "infantylno-teoretycznie-licealny".

                > Jeżeli widzimy, że to drań to nie wiążemy się z nim w
                > żaden sposób i tyle. Na ojca dla swojego dziecka wybieramy
                > człowieka, co do którego jesteśmy przekonane, że spełni nasze
                > oczekiwania.

                Pomijając oczywiste przypadki nie sposób stwierdzic, czy ktos jest draniem w
                takim sensie, jakim Ty to przedstawiasz. No bo niby jak? Mam po kilku randkach
                zaprowadzać faceta do psychoanalityka, który wszechstronnie zbada rzekomego
                kandydata na ewentualnego meza i ojca rodziny i wyda mi naukowo-psychologiczny
                werdykt?
                Co z tego, ze bylam z pewnym oto mezczyzna przez 4 lata i wydawalo mi sie, ze on
                "to jest wlasnie ON". Pomimo dosc zawiklanej historii i przeszlosci zarowno jego
                i mojej wszystko szlo w dobrym kierunku i nawet rozmowy byly "dziecko - w sumie
                czemu nie". Ale - nastapila wpadka (a jak bys nie wiedziala, to nie ma 100%
                srodkow antykoncepcji oprocz sterylizacji) i nagle ten ON stwierdzil, ze na tym
                etapie jego zycia nie jest on jeszcze gotowy do tego typu komplikacji, jakim
                jest dziecko. I tyle go widzialam. A wiec jestem w ciazy i "rodze dziecko dla
                mnie samej". Czy to jest egoizm? Z czyjej strony?

                > Zasugerowany przez Ciebie wiek 30 lat to nie jest magiczna
                > granica, może za rok, dwa kobieta pozna kogoś i będzie to odpowiedni
                > ojciec dla jej dziecka, jeśli nie to trudno, dzieci nie będzie.
                > Podobnie z in vitro. Ten zabieg powinien służyć parom, które chcą
                > mieć dziecko a nie spełniac kaprysy pań, które poczuły instynkt.

                Moze i nie jest to magiczna granica - ja mam wiecej. Ale Ty chyba nie zdajesz
                sobie sprawe czym jest "instynkt macierzynski". Wydaje mi sie, ze po prostu do
                tego nie doroslas. Nie porownuj tego z "kaprysem". Kaprys - to chec pomalowania
                wlosow na zielono, albo przejscia np. ulica nago.
                Jezli ktos nie jest w parze - tak jak np. ja i z wiekiem ta mozliwosc staje sie
                coraz bardziej odlegla - bo w pewnym wieku jak ze smutkiem stwierdza pewien
                kawal "mezczyzni sa jak miejsca parkingowe - albo zajeci, albo dla inwalidow" -
                to ma zaszyc sie do klasztoru - bo posiadania dziecka bez ojca jest - "niemoralne"?
                A nie prosciej jednak to dziecko juz miec (bo jednak w odroznieniu od facetow
                mamy ograniczone wiekowo mozliwosci rozrodcze) i jezeli juz szukac zyciowego
                partnera, to takiego ktory ew. bedzie chcial zostac ojcem dziecka juz istniejacego?

                Sadze, ze za lat 10-15 mozesz zmienic swoje poglady. I obys nie stanela nigdy
                przed takim dylematem.
                • Gość: hella Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.softdesk.com.pl 16.01.08, 15:22
                  Co z tego, ze bylam z pewnym oto mezczyzna przez 4 lata i wydawalo mi sie, ze on
                  "to jest wlasnie ON". Pomimo dosc zawiklanej historii i przeszlosci zarowno jego
                  i mojej wszystko szlo w dobrym kierunku i nawet rozmowy byly "dziecko - w sumie
                  czemu nie". Ale - nastapila wpadka (a jak bys nie wiedziala, to nie ma 100%
                  srodkow antykoncepcji oprocz sterylizacji) i nagle ten ON stwierdzil, ze na tym
                  etapie jego zycia nie jest on jeszcze gotowy do tego typu komplikacji, jakim
                  jest dziecko. I tyle go widzialam. A wiec jestem w ciazy i "rodze dziecko dla
                  mnie samej". Czy to jest egoizm? Z czyjej strony?

                  jest to sytuacja odmienna od tej hipotetycznej, którą "rozpatrujemy" - Ty piszesz o wpadce, o tym, ze ciąża przytrafiła sie przypadkowo z kimś, kto jednak okazał się nieodpowiedni.
                  a tutaj chodzi o sytuację, że kobieta jest sama, nie ma żadneog partnera na horyzoncie i postanawia sobie, że chce miec dziecko. i to jest chore, bo to hipotetyczne dziecko nawet nie bedzie miało ojca, który gdzieś tam jest i o którym bedzie wiedziało, i z którym może kiedyś po latach nawiąże kontakt.
                  • swiatowidz Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 20:47
                    > jest to sytuacja odmienna od tej hipotetycznej, którą "rozpatrujemy" - Ty pisze
                    > sz o wpadce, o tym, ze ciąża przytrafiła sie przypadkowo z kimś, kto jednak oka
                    > zał się nieodpowiedni.
                    > a tutaj chodzi o sytuację, że kobieta jest sama, nie ma żadneog partnera na hor
                    > yzoncie i postanawia sobie, że chce miec dziecko. i to jest chore, bo to hipote
                    > tyczne dziecko nawet nie bedzie miało ojca, który gdzieś tam jest i o którym be
                    > dzie wiedziało, i z którym może kiedyś po latach nawiąże kontakt.

                    przeczytaj tę część Jej wypowiedzi, która dotyczy istoty instynktu
                    macierzyńskiego, to bardzo n/t tego wątku. To właśnie w Twoim ujęciu instynkt
                    macierzyński to kaprys "...i postanawia sobie, że chce miec dziecko...").
                • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 11:17
                  >Sadze, ze za lat 10-15 mozesz zmienic swoje poglady. I obys nie
                  stanela nigdy przed takim dylematem.<

                  :))) Droga "varrr"...za 10-15 lat nie zajdę w ciążę, najwyżej mogę
                  zacząć odczuwać początki demencji starczej i wtedy już ze mną nie
                  porozmawiasz. Mam dwie dorastające córki i trochę życiowego
                  doświadczenia. Gdybyś uważnie przeczytała moje słowa, do których się
                  odnosisz to zauważyłabyś, że Twoja wypowiedz potwierdza tylko moje
                  słowa.

                  >Mam po kilku randkach zaprowadzać faceta do psychoanalityka, który
                  wszechstronnie zbada rzekomego kandydata na ewentualnego meza i ojca
                  rodziny i wyda mi naukowo-psychologiczny werdykt?<

                  No właśnie, do psychoanalityka pójść nie wypada ale do łóżka jak
                  najbardziej. Nie piszę tego odnośnie Ciebie ale tak ogólnie.

                  >Co z tego, ze bylam z pewnym oto mezczyzna przez 4 lata i wydawalo
                  mi sie, ze on "to jest wlasnie ON".<

                  Wydawało Ci się, że to mężczyzna odpowiedzialny, na całe życie.
                  Przecież napisałam, że czasami się mylimy. To nie jest przypadek
                  zajścia w ciążę z premedytacją, z chęci posiadania dziecka tylko dla
                  siebie, zakładając z góry, że nie ma w naszym życiu miejsca dla
                  faceta w ogóle. Chciałaś dobrze a on zachował się jak drań.
                  Wcześniej nic na to nie wskazywało. Nie można o Tobie powiedziec, że
                  dziecko jest wynikiem Twojego egoizmu. Ty nie rodzisz dziecka "dla
                  Ciebie samej", nie takie było założenie. Ty chętnie podzieliłabyś
                  się tym dzieckiem ale nie masz z kim. Swoja drogą jeśli tak miało
                  byc to lepiej, że facet odkrył swoje prawdziwe oblicze teraz, niż
                  miałby to zrobić za kilka lat.

                  >Moze i nie jest to magiczna granica - ja mam wiecej. Ale Ty chyba
                  nie zdajesz sobie sprawe czym jest "instynkt macierzynski". Wydaje
                  mi sie, ze po prostu do tego nie doroslas. Nie porownuj tego
                  z "kaprysem". Kaprys - to chec pomalowania wlosow na zielono, albo
                  przejscia np. ulica nago.<

                  Skoro masz więcej lat niż 30 to nie dzieli nas az taka przepaść.
                  Różnica w pojmowaniu polega na różnicy w bagażu doświadczeń
                  życiowych. Ja wyszłam za mąż będąc na 2 roku studiów, córka urodziła
                  się w dwa lata po ślubie, mam nadzieję, że za kilka lat będę babcią.
                  Doskonale wiem co to jest instynkt macierzyński. Jeśli chodzi o
                  kaprys to naprawdę lepiej pomalować sobie włosy w dowolnym kolorze
                  niż eksperymentować na żywym organiżmie własnego dziecka.

                  >posiadania dziecka bez ojca jest - "niemoralne"?<

                  Zależy w jakim sensie "bez ojca". Twoje dziecko ojca chyba będzie
                  miało. Gdyby facet jednak odnalazł sie w roli ojca to chyba nie
                  popełnisz błędu i nie zabronisz mu kontaktów z dzieckiem? Zawsze też
                  będziesz mogła pokazać dziecku tego tatusia, nawet z daleka, a potem
                  wytłumaczyc dlaczego tak sie stało. Inaczej byłoby gdybyś np.
                  pojechała na wczasy w celu prokreacji. Znam taki przypadek. Kobieta
                  chciała miec dziecko "z nikim", pojechała na wczasy, poszła z
                  facetem do łóżka a potem nawet nie zostawiła mu swojego adresu. To
                  obrzydliwa egoistka! Dziecko nie ma ojca a facet nawet nie wie, że
                  ma dziecko. Za to mamusia ma maskotke.

                  >A nie prosciej jednak to dziecko juz miec (bo jednak w odroznieniu
                  od facetow mamy ograniczone wiekowo mozliwosci rozrodcze) i jezeli
                  juz szukac zyciowego partnera, to takiego ktory ew. bedzie chcial
                  zostac ojcem dziecka juz istniejacego?<

                  W Twoim przypadku prościej bo dziecko juz czeka na narodziny a skoro
                  zostało poczęte "dla dwojga" to wiem, że zaakceptujesz innego faceta
                  u swojego boku. Kobieta, która zachodzi w ciążę z premedytacją, dla
                  siebie samej, nie wiąże się potem z innym mężczyzną bo ona w ogóle
                  odrzuca ten gatunek. Jej dziecko nigdy nie będzie miało żadnego ojca
                  i to jest cały problem.

                  Życzę ci spełnienia w roli mamusi a Twojemu dzidziusiowi pogodnego
                  dzieciństwa. Pozdrawiam.





                    • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 13:24
                      >Z twoich postów przebija strasznie czarno-biały obraz świata<

                      Gdy przyjmiemy, że czarny to zło a biały dobro, to zobaczymy
                      pomiędzy tymi kolorami wiele barw i odcieni. Wśród nich mieszczą sie
                      również wszelakie patologie. Sprawy bardziej lub mniej szkodliwe.

                      >Samotne świadome macierzyństwo <

                      Różnimy się w pojmowaniu. Nie wiem, która z nas ma rację ale dla
                      mnie samotnego macierzyństwa, wynikającego z założenia, że ojciec w
                      ogóle nie jest potrzebny, nie można nazwać świadomym. Taka kobieta
                      nie ma świadomości, że dziecko to odrębna jednostka i ma określone
                      potrzeby. Może dziecku zapewnić dobre warunki mieszkaniowe, dobre
                      jedzenie, wakacje w ciekawych miejscach i korepetycje z chemii ale
                      odbierze mu połowę doznań, jakie daje kontakt z ojcem.

                      >Samotne macierzyństwo = nienawiść do mężczyzn<

                      Taka decyzja może oczywiście wynikać z nienawiści do mężczyzn ale
                      mogą byc też inne powody np. lęk przed mężczyznami w wyniku złego,
                      własnego dzieciństwa, obserwacji otoczenia albo nieumiejetność
                      przystosowania się do życia w parze.



                      • gardenia_nowak Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 14:01
                        no i może tu jest pies pogrzebany - dla mnie patologie to zło, hiper
                        szczęśliwa pełna rodzina to czyste dobro, które jednak nie
                        determinują, ze życie dziecka bedzie 100% nieszczęśliwe lub
                        szczęśliwe. A cała szarość pomiędzy (pewnie jakieś 80% całości,
                        zakładając że jest to rozkład normalny) to po prostu zwykłe życie,
                        kiedy raz jest świetnie a raz beznadziejnie.

                        A co do figury ojca to często on i dziecko są sobie po prostu obcy.
                        I co z tego że każdego wieczoru jeden leży na kanapie a drugi bawi
                        się obok klockami?
                        • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 14:25
                          Może przyjść dzień, w którym ojciec dostrzeże dziecko i zstąpi z
                          wysokości kanapy na podłoge i będą sie bawili razem. Jest taka
                          szansa. Jest tez szansa na to, że ojciec za kilka lat spełni
                          pokładane w nim nadzieje, że dorośnie do ojcostwa. Takiej szansy nie
                          ma facet, który nawet nie zdaje sobie sprawy, że gdzieś na jakiejś
                          podłodze jego dziecko bawi się klockami.
          • mama303 Re: a urodzę sobie dziecko ! 15.01.08, 23:29
            matylda1001 napisała:

            > Doskonale wiesz o co mi chodzi i gadasz bzdury. Dzieci rodzi się
            dla
            > nich samych. Żeby były najszczęśliwsze, żeby zapewnić im
            prawidłowe
            > warunki do rozwoju.
            A dla siebie, dla swojego spełnienia to oczywiscie w ogóle nie... -
            jakież to szlachetne
            Instynkt macierzyński jest bardzo silną potrzebą - tak to biologia
            wymysliła, żeby gatunek nie wymarł.

            Oczywiście zdarzają się sytuacje kiedy matka
            > musi sama wychować dziecko bo ojciec zmarł, bo okazał sie draniem
            i
            > odszedł, bo nie przyznał się do dziecka. Niektórym matkom wychodzi
            > to całkiem dobrze ale dziecko zawsze jest pokrzywdzone z powodu
            > braku ojca i czy Tobie sie to podoba czy nie to zawsze w jakiś
            > sposób odbija sie w póżniejszym życiu.

            Podobnie odbić sie może posiadanie bylejakiego ojca, nie wiem czy to
            nie gorsze.

            > Inna sprawa jest jak
            > samotna (z różnych powodów) kobieta czuje sie na siłach wychować
            > dziecko i je adoptuje. W Domach Dziecka jest pełno takich dzieci,
            > odrzuconych, zapomnianych, dla których dom rodzinny, nawet tylko z
            > kochającą mamą to szczęście.

            Mylisz sie - w domach dziecka są dzieci których nie można adoptować
            • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 11:54
              >A dla siebie, dla swojego spełnienia to oczywiscie w ogóle nie... -
              jakież to szlachetne<

              Matka jest szczęśliwa wtedy, gdy szczęśliwe jest jej dziecko. Jeżeli
              dziecko ma nie być szczęśliwe to matka jest w stanie zrezygnować ze
              swojego szczęścia. To też podpowiada jej macierzyński instynkt.
              Jeżeli nie słucha instynktu jest egoistką.

              >Podobnie odbić sie może posiadanie bylejakiego ojca, nie wiem czy
              to nie gorsze.<

              W takim razie może na wszelki wypadek w ogóle nie wiązać się w pary,
              nie informować mężczyzny o tym, że zostanie ojcem bo może okazać się
              niedobry?

              >Mylisz sie - w domach dziecka są dzieci których nie można
              adoptować<

              Zgoda, sa niestety i takie. Czasami ustalenie sytuacji prawnej
              noworodka pozostawionego w szpitalu trwa nawet kilka lat. Jednak
              wydaje mi się, że większą przeszkodą jest wyrażna niechęć ludzi do
              adoptowania dzieci, które wyrosły juz z pampersów. Każdy woli
              maleństwo, które może ukształtować na swój obraz i podobieństwo.


          • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 01:45
            matylda1001 napisała:
            > Dzieci rodzi się dla nich samych.

            Tak to się nie da.

            Czy nie sądzisz, że lepsze warunki rozwoju będzie mieć chciane dziecko matki
            samotnej z wyboru, niż takie z wpadki matki samotnej z przymusu?

            Co do adopcji - otrzymać do adopcji niemowlę jest ciężko. Dla osoby samotnej to
            prawie niemożliwe. Taka może - jak ma szczęście - liczyć na dziecko już starsze,
            może chore. Samotnie ciężko wychować dziecko przychodzące do adopcyjnego domu z
            ogromnym bagażem ciężkich doświadczeń.
            • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 12:12
              >Czy nie sądzisz, że lepsze warunki rozwoju będzie mieć chciane
              dziecko matki samotnej z wyboru, niż takie z wpadki matki samotnej z
              przymusu?<

              Nie wiem tego, to zależy od osobistych predyspozycji kobiety. Wydaje
              mi się jednak, że kobieta, która w ogóle odrzuca mężczyznę jako
              gatunek musi miec jakieś zaburzenia emocjonalne. Przeciez z czegoś
              wzięła się ta wielka niechęć do facetów, coś jest nie tak. Czy taka
              kobieta jest w stanie wychować zdrowe emocjonalnie dziecko? Nasuwa
              mi się pytanie czy dobrą matką może być wobec tego lesbijka i sama
              przed sobą zaryzykuję odpowiedz, że nie. Mimo najszczerszych chęci
              czegoś zabraknie. No i trzeba jeszcze dodać, że poza instynktem
              kobieta posiada też rozum.

              >Co do adopcji - otrzymać do adopcji niemowlę jest ciężko. Dla
              osoby samotnej to prawie niemożliwe. Taka może - jak ma szczęście -
              liczyć na dziecko już starsze może chore. Samotnie ciężko wychować
              dziecko przychodzące do adopcyjnego domu z ogromnym bagażem ciężkich
              doświadczeń.<

              To wszystko prawda ale nikt nie zagwarantował, że życie będzie łatwe
              i usłane różami. Coś za coś. Adopcja dla samotnej kobiety to
              wyzwanie.


              • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 19:37
                matylda1001 napisała:
                > Nie wiem tego, to zależy od osobistych predyspozycji kobiety.

                Wszystko tutaj od owych zależy, stąd jednoznaczne ocenianie (negatywnie czy
                pozytywnie) takich przypadków hurtem jest zwyczajnie głupie.

                > Wydaje mi się jednak, że kobieta, która w ogóle odrzuca
                > mężczyznę jako gatunek musi miec jakieś zaburzenia emocjonalne.

                Można z ową tezą polemizować, ale to nie miejsce na to.
                Gdzieś Ty wyczytała, że rozważamy przypadek kobiet "odrzucających męski
                gatunek"? Mowa o kobiecie samotnej, bez wnikania w powody owej samotności. I
                oczywiście owe w indywidualnych przypadkach mogą mieć wpływ na sensowność
                decyzji o dziecku, np. kobieta, która jest sama, bo nikt z nią wytrzymać nie
                może dziecka mieć nie powinna.
                Ale można być samotną z przypadku, lubić mężczyzn, ale nie spotkać żadnego,
                który by nam odpowiadał i był zainteresowany nami. Życie. I to nijak nie podważa
                szans takiej kobiety na bycie wspaniałą matką, no chyba, że uznamy, że pech jest
                dziedziczny :).

                > Nasuwa mi się pytanie czy dobrą matką może być wobec tego
                > lesbijka i sama przed sobą zaryzykuję odpowiedz, że nie.

                Ta, bo każda lesbijka - jak i feministka zresztą - z definicji musi facetów
                nienawidzić. W takim razie każda kobieta hetero powinna nienawidzić kobiety :).

                > To wszystko prawda ale nikt nie zagwarantował,
                > że życie będzie łatwe i usłane różami. Coś za coś.

                Co odnosi się też do potencjalnego dziecka samotnej kobiety. Jak i dzieci par
                niezbyt zamożnych, niewykształconych, nie mających odpowiednich koneksji i domu
                z ogrodem. W zamian natomiast dostają życie.

                > Adopcja dla samotnej kobiety to wyzwanie.

                Każda adopcja to wyzwanie. Adopcja dziecka starszego to wyzwanie wyjątkowo
                ciężkie i nie polecałabym tego samotnym rodzicom.
                • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 13:55
                  >Wszystko tutaj od owych zależy, stąd jednoznaczne ocenianie
                  (negatywnie czy pozytywnie) takich przypadków hurtem jest zwyczajnie
                  głupie.<

                  W takich warunkach jak tu można wyciągać jedynie wnioski ogólne. Nie
                  ma tu miejsca ani czasu na przeanalizowanie chociażby stu takich
                  przypadków, które już pokazałyby jakis obraz.

                  >Gdzieś Ty wyczytała, że rozważamy przypadek kobiet "odrzucających
                  męski gatunek"?<

                  W poście autorki, która napisała: "wystarczy znaleźć odpowiedniego
                  męzczyzne, można mu nawet nic nie powiedzieć, bo przeciez nigdy nie
                  chodziło o niego tylko o dziecko." To jest temat naszych rozważań a
                  nie to, że kobieta zostaje samotną matka bo facet, z którym chciała
                  związac swoja przyszłość okazał się złym.

                  >np. kobieta, która jest sama, bo nikt z nią wytrzymać nie może
                  dziecka mieć nie powinna.<

                  Zapewne... tylko wytłumacz takiej kobiecie, że winna jest ona. Taka
                  kobieta raczej powie, że to faceci sa do bani i ze żaden jej do pięt
                  nie dorasta.

                  >Ale można być samotną z przypadku, lubić mężczyzn, ale nie spotkać
                  żadnego, który by nam odpowiadał i był zainteresowany nami. <

                  Skoro idzie z nami do łóżka to chyba jest zainteresowany? Czy nie
                  warto wobec tego nad nim popracować?

                  >Ta, bo każda lesbijka - jak i feministka zresztą - z definicji
                  musi facetów nienawidzić. W takim razie każda kobieta hetero powinna
                  nienawidzić kobiety :)<

                  Co Ty z ta nienawiścią? Chodzi o to, że lesbijka nigdy nie będzie
                  stanowiła pary z żadnym facetem, w związku z czym jej dziecko nigdy
                  nie będzie miało ojca (nawet nie biologicznego). Nie twierdzę, że
                  lesbijka będzie dziecko głodzić.

                  >Każda adopcja to wyzwanie. Adopcja dziecka starszego to wyzwanie
                  wyjątkowo ciężkie i nie polecałabym tego samotnym rodzicom.<

                  Z tym sie zgadzam.







                  • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 14:15
                    matylda1001 napisała:
                    > W takich warunkach jak tu można wyciągać jedynie wnioski ogólne.

                    Można wyciągać jedynie pewne wnioski ogólne, np. takie, że samotne macierzyństwo
                    jest trudniejsze, wymaga odpowiedniej sytuacji finansowej, poświęcenia, że
                    trzeba być fair w stosunku do dawcy spermy, etc. Natomiast tak ogólnie
                    postawiony problem nie upoważnia do określeń takich jak "egoizm",
                    "dziecko-zabawka", "zaburzenia emocjonalne", etc.

                    > Zapewne... tylko wytłumacz takiej kobiecie, że winna
                    > jest ona. Taka kobieta raczej powie, że to faceci sa
                    > do bani i ze żaden jej do pięt nie dorasta.

                    Taka kobieta może też równie dobrze mieć męża nieudacznika, którym dyryguje jak
                    chce. Pewnie każdy zna taką parę. I w takim związku dzieci również nie powinny
                    się pojawiać.
                    Problem więc tutaj nie w samotnym macierzyństwie, ale w podłym charakterze
                    takiej osoby, samotnej czy nie.

                    > Skoro idzie z nami do łóżka to chyba jest zainteresowany?

                    Seksem. Niekoniecznie związkiem i dziećmi.

                    > Czy nie warto wobec tego nad nim popracować?

                    Być może nie warto. Może jest przystojny, inteligentny i zdrowy (więc świetny
                    dawca genów), ale jednocześnie jest egoistą i bawidamkiem? Może nie jest gotowy
                    na poważny związek, a my już nie mamy czasu czekać? Itd. itp. Możliwości jest
                    multum, niech każda kobieta ocenia to we własnym przypadku i sumieniu.

                    > Co Ty z ta nienawiścią?

                    To Ty pisałaś o "odrzucaniu mężczyzn jako gatunek". Wciąż nie wiem skąd to wzięłaś.

                    > Chodzi o to, że lesbijka nigdy nie będzie stanowiła
                    > pary z żadnym facetem, w związku z czym jej dziecko
                    > nigdy nie będzie miało ojca (nawet nie biologicznego).

                    Za to będzie miało fantastyczną matkę. Może kiedyś nawet dwie. Może też mieć
                    wujków, braci, kuzynów, dziadków i wszelakie inne męskie wzorce osobowe.
                    • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 14:47
                      >Można wyciągać jedynie pewne wnioski ogólne, np. takie, że samotne
                      macierzyństw o jest trudniejsze, wymaga odpowiedniej sytuacji
                      finansowej, poświęcenia, że trzeba być fair w stosunku do dawcy
                      spermy, etc. Natomiast tak ogólnie postawiony problem nie upoważnia
                      do określeń takich jak "egoizm", "dziecko-zabawka", "zaburzenia
                      emocjonalne", etc.<

                      To wszystko co wymienilaś to problemy matki a nie dziecka i jako
                      takie ne są przedmiotem tej rozmowy. Ja skupiam się na dziecku i w
                      dalszym ciągu nie pochwalę decyzji kobiety, ktora nie bierze pod
                      uwagę emocji dziecka.

                      >Może jest przystojny, inteligentny i zdrowy (więc świetny
                      dawca genów), ale jednocześnie jest egoistą i bawidamkiem?<

                      Naprawdę uważasz, że egoista i bawidamek jest świetnym dawcą genów??
                      a co będzie jak urodzi się chłopiec i pójdzie w ślady tatusia?

                      >To Ty pisałaś o "odrzucaniu mężczyzn jako gatunek". Wciąż nie wiem
                      skąd to wzięłaś.<

                      Odrzucam jako (pod)gatunek np. księży...czy to znaczy że ich
                      nienawidzę? To samo z blondynami. Kobieta, która z góry decyduje się
                      na dziecko bez ojca chce byc sama tylko z dzieckiem. To moim zdaniem
                      chore podejście.

                      >Za to będzie miało fantastyczną matkę. Może kiedyś nawet dwie. Może
                      też mieć wujków, braci, kuzynów, dziadków i wszelakie inne męskie
                      wzorce osobowe.<

                      Tak, pod warunkiem, że rodzina zaakceptuje homoseksualizm kobiety,
                      że przyjmie na łono rodziny jej partnerke, że wujkowie nie odwrócą
                      sie plecami, że sąsiedzi wytłumaczą swoim dzieciom, że pani w szkole
                      nie będzie robiła żadnych uwag, że... ale to juz temat na osobny
                      wątek.



                      • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 15:19
                        matylda1001 napisała:
                        > To wszystko co wymienilaś to problemy matki a nie
                        > dziecka i jako takie ne są przedmiotem tej rozmowy.

                        To problemy, które jak najbardziej na dziecku odbić się mogą. Często bardziej
                        niż nieposiadanie ojca.

                        > Ja skupiam się na dziecku i w dalszym ciągu nie pochwalę
                        > decyzji kobiety, ktora nie bierze pod uwagę emocji dziecka.

                        A któż Ci wmówił, że nie bierze?

                        > Naprawdę uważasz, że egoista i bawidamek jest
                        > świetnym dawcą genów?? a co będzie jak urodzi
                        > się chłopiec i pójdzie w ślady tatusia?

                        Nie sądzę, by egoizm i bawidamstwo były cechami wrodzonymi, to raczej sprawa
                        wychowania i podejścia do życia. Tak więc takie cechy nie skreślają mężczyzny
                        jako ojca biologicznego, natomiast skreślają jako ojca rzeczywistego
                        (wychowującego). Lepiej samotnie niż z takim typem.

                        > Odrzucam jako (pod)gatunek np. księży...czy to
                        > znaczy że ich nienawidzę? To samo z blondynami.

                        Ale skąd Ty to odrzucenie wytrzasnęłaś? Nie znalazłam jeszcze w tym roku
                        płaszcza, który by mi się w pełni podobał, ale nie oznacza to, że odrzucam płaszcze.

                        > Kobieta, która z góry decyduje się na dziecko bez ojca chce
                        > byc sama tylko z dzieckiem. To moim zdaniem chore podejście.

                        Znowu dorabiasz sobie założenia, żeby pasowało to założonego przez Ciebie schematu.
                        Pewnie istnieją i takie, które wolą samotnie, ale wiele (większość pewnie,
                        lesbijki pomijając) mając wybór wolałoby mieć dziecko z ojcem, a nie samotnie.
                        Ale jeżeli pierwsza opcja nie istnienie to trzeba rozejrzeć się za alternatywnymi.
                        O wiele moim zdaniem lepszym (dla dziecka również) jest wychowywać dziecko
                        samotnie niż z byle kim. To dopiero jest chore, za to szeroko stosowane i
                        akceptowane.

                        > Tak, pod warunkiem, że rodzina zaakceptuje homoseksualizm
                        > kobiety, że przyjmie na łono rodziny jej partnerke,
                        > że wujkowie nie odwrócą sie plecami, że sąsiedzi wytłumaczą
                        > swoim dzieciom, że pani w szkole nie będzie robiła żadnych
                        > uwag, że... ale to juz temat na osobny wątek.

                        Wszystko to co wymieniłaś nie jest związane z samotnym macierzyństwem.
                        • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 19:52
                          >To problemy, które jak najbardziej na dziecku odbić się mogą.
                          Często bardziej niż nieposiadanie ojca.<

                          To problemy, które moga byc udziałem każdej rodziny.

                          >A któż Ci wmówił, że nie bierze?<

                          Sugerujesz, że bierze i pomimo to podejmuje taką decyzję? Przecież
                          to bezmyślność do kwadratu.

                          >Lepiej samotnie niż z takim typem.<

                          Ja bym powiedziała, że lepiej wcale.

                          >Nie znalazłam jeszcze w tym roku płaszcza, który by mi się w pełni
                          podobał, ale nie oznacza to, że odrzucam płaszcze.<

                          No właśnie, nie kupujesz sobie w zastępstwie np. kurtki i szukasz
                          dalej - płaszcza.

                          >Ale jeżeli pierwsza opcja nie istnienie to trzeba rozejrzeć się za
                          alternatywnymi.<

                          Alternatywą może być np. zainteresowanie teatrem, zbieranie znaczków
                          albo wolontariat w świetlicy środowiskowej.

                          >O wiele moim zdaniem lepszym (dla dziecka również) jest wychowywać
                          dziecko samotnie niż z byle kim. To dopiero jest chore, za to
                          szeroko stosowane i akceptowane.<

                          Owszem, dlatego napisałam, że obowiązkiem każdej matki jest odejście
                          od faceta, który dziecku w jakiś sposób zagraża.

                          >Wszystko to co wymieniłaś nie jest związane z samotnym
                          macierzyństwem.<

                          Z samotnym macierzyństwem lesbijki jest. Ba , uważam nawet, że to
                          jeszcze nie wszystkie problemy.








                          • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 20:36
                            matylda1001 napisała:
                            > To problemy, które moga byc udziałem każdej rodziny.

                            Mogą, ale nie muszą. Dlaczego się więc domyślnie przypisuje je samotnym matkom?
                            O to właśnie cały czas się tutaj rozchodzi.

                            > Sugerujesz, że bierze i pomimo to podejmuje taką decyzję?
                            > Przecież to bezmyślność do kwadratu.

                            Bierze i uznaje, że jej dziecku będzie dobrze. Jak każda rozsądna matka, samotna
                            czy sparowana.

                            > Ja bym powiedziała, że lepiej wcale.

                            Ale dlaczego wcale? Jeżeli kobieta wie, że jest w stanie samotnie wychować
                            dziecko to świetnie, że je urodzi. Będziemy mieć kolejnego zadowolonego z życia
                            obywatela, przyrost naturalny wzrośnie.

                            > No właśnie, nie kupujesz sobie w zastępstwie
                            > np. kurtki i szukasz dalej - płaszcza.

                            A jak się okaże, że nie mam już czasu szukać dalej to go sobie sama uszyję bo
                            wiem, że potrafię.

                            > Alternatywą może być np. zainteresowanie teatrem, zbieranie
                            > znaczków albo wolontariat w świetlicy środowiskowej.

                            I to jest właśnie ta "kurtka", do tego letnia.

                            > Z samotnym macierzyństwem lesbijki jest.

                            Po pierwsze to problem nie tej kobiety, a idiotów w społeczeństwie.
                            Po wtóre takie problemy mogą mieć i pary. Czy Twoim zdaniem egoizmem jest
                            decydować się na dziecko z mężem czarnoskórym?
                          • Gość: Ewelina do matyldy1001 IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 23:30
                            matylda1001 napisała:

                            > >Lepiej samotnie niż z takim typem.<
                            >
                            > Ja bym powiedziała, że lepiej wcale.
                            ????? Oooooo!

                            > No właśnie, nie kupujesz sobie w zastępstwie np. kurtki i szukasz
                            > dalej - płaszcza.
                            jeżeli mam marznąć to kupię kurtkę i szukam dalej płaszcza.

                            > Alternatywą może być np. zainteresowanie teatrem, zbieranie
                            znaczków
                            > albo wolontariat w świetlicy środowiskowej.
                            ?? nie da się potrzeby miłości np. do własnego dziecka zastąpić
                            przedmiotami (teatr, znaczki itd.). Jeżeli uważasz że potrzebę
                            posiadania kochanego dziecka można zastąpić w/w przedmiotami to
                            chyba nie posiadasz uczuć wyższych. A tym samym, moim zdaniem, nie
                            powinnaś mieć dzieci, bo nie będziesz potrafiła nauczyć ich miłości.

                            Reasumując, to co piszesz jest dla mnie przerażające. Wyszłaś
                            wcześnie za mąż. Ja też. Też na studiach -tak na marginesie. Też mam
                            2 dzieci. Ale mam też samotne koleżanki dobijające do 40! więc nie
                            mają już zbyt wiele biologicznego czasu. Nie mają złego charakteru,
                            nie są wiedźmami, po prostu tak wyszło. Być może spotkały już tego
                            jedynego, ale za późno, bo był żonaty. Takie jest życie.
                            Ale może odzywa się w nich instynkt macierzyński, być może mają
                            silną potrzebę kochać małą, bezbronną Istotkę, dzielenia się z tą
                            Istotką swą miłością. I czy mają być dodatkowo ukarane brakiem
                            dziecka, tylko dlatego, że nie miały tyle szczęścia co Ty i nie
                            znalazły odpowiedniego faceta? To jakieś wyjątkowe okrucieństwo!
                            Nie rozumiem też jak matka może nie rozumieć instynktu
                            macierzyńskiego. No chyba, że dzieci masz przez przypadek, bo np.
                            wpadłaś.
                            I jeszcze jedno: kolega ze studiów wychowywał się od zawsze bez ojca
                            (nie wiem dlaczego). Ożenił się i ma 2 dzieci. I jak twierdzi, jest
                            szczęśliwy, bo samotna matka kochała go i nauczyła go kochać innych.
                            W jego przypadku, samotnośc matki nie uczyniła go emocjonalnym
                            kaleką.
                            A na koniec: adopcja to bardzo trudna miłość. Nie każdy jest w
                            stanie być kochającym adopcyjnym rodzicem choć może być wręcz
                            idealnym biologicznym rodzicem.
                            • Gość: Ewelina Re: do matyldy1001 IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 23:42
                              i jeszcze jedna rzecz odnośnie kolegi, który wychowywał sie bez
                              ojca. Być może uznasz, że nie poznał wzoru ojca. Nie wiem. Wiem, że
                              bez problemów pomaga w domu, że nie ma u nich podziałów na kobiece i
                              męskie prace, bo nie nauczył się, że po pracy można przyjśc do domu,
                              wziąć piwo, usiąść w fotelu przed telewizorem i czekać aż osobista
                              służąc przyniesie obiad.
                            • xtrin Re: do matyldy1001 18.01.08, 00:18
                              Gość portalu: Ewelina napisał(a):
                              > I czy mają być dodatkowo ukarane brakiem dziecka, tylko
                              > dlatego, że nie miały tyle szczęścia co Ty i nie znalazły
                              > odpowiedniego faceta? To jakieś wyjątkowe okrucieństwo!

                              Właśnie. Głównym powodem różnicy zdań w tej sprawie jest różne podejście do tych
                              kobiet. Jedni widzą w nich potwory, których nikt nie chciał, które nie potrafiły
                              zbudować związku, a teraz chcą powołać do życia istotę, która będzie zmuszona z
                              nimi przebywać. Ewentualnie wyrachowane zołzy, które pogardzają mężczyznami.
                              Inni widzą normalne kobiety, którym w życiu zabrakło troszkę szczęścia i teraz
                              chcą owemu szczęściu pomóc.

                              > Nie rozumiem też jak matka może
                              > nie rozumieć instynktu macierzyńskiego.

                              Kolejny czynnik mocno wpływający na ocenę. Osoba, która owego nie doświadczyła,
                              lub doświadczyła mając pełne możliwości zrealizowania go, może mieć problemy ze
                              zrozumieniem jak mocną jest to motywacją.

                              Sądzę, że rolę odgrywa też to jakie sami mamy doświadczenia. Osoby pokrzywdzone
                              przez samotnych rodziców będą zrzucać winę za swoje nieszczęśliwe dzieciństwo na
                              wszystkie samotne matki. Osoby wychowane w szczęśliwych małżeństwach będą
                              podkreślać wagę pełnej rodziny.
            • Gość: hella Re: a urodzę sobie dziecko ! IP: *.softdesk.com.pl 16.01.08, 15:25
              "Czy nie sądzisz, że lepsze warunki rozwoju będzie mieć chciane dziecko matki
              samotnej z wyboru, niż takie z wpadki matki samotnej z przymusu?"

              mogłabyś sie zdziwić - bo szanse na to, ze dziecko z wpadki matki samotnej z przymusu bedzie miało jak w niebie, bo będzie najbardziej kochaną istotą pod słońcem, a z kolei takie chciane dziecko matki samotnej z wyboru może okazać sie jednak balastem (bo np. sobie to nie tak wyobrażała) albo narzędziem spełniania chorych ambicji. tutaj reguły nie ma żadnej.
              • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 16.01.08, 19:39
                Heh, w każdym przypadku może się okazać, że będzie bardzo dobrze, albo bardzo
                źle. W najlepszym domu może nagle stać się tragedia i nic z niego nie zostanie.
                Jednak rozważając szanse i potencjał w momencie dziecka narodzin niewątpliwie
                jest lepiej, gdy było ono chciane i planowane, a nie przypadkowo zniszczyło
                matce życie.
          • rikol Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 11:20
            Czy dzieci z domu dziecka sa gorsze wedlug ciebie, ze moga miec 'tylko'
            przybrana mame i bedzie im dobrze, tymczasem dziecko 'zwykle' w takiej sytuacji
            bedzie cierpiec? Czy dzieci z domu dziecka sa z innej gliny? Nie potrzebuja
            wzoru mezczyzny? A jesli kobieta adoptuje z powodu problemow emocjonalnych? Czy
            samotny mezczyzna moze adoptowac dziecko?

            Drugi wniosek - po prostu sobie zaprzeczasz. Dziecko moze miec 'tylko' mame i
            byc szczesliwe. Tak samo jak dziecko wychowywane przez kochajaca babcie i
            dziadka (bo rodzice np. zgineli w wypadku) lub ciocie. Moze dzieci z niepelnych
            rodzin czulyby sie lepiej, gdyby im wszyscy 'zyczliwi' dookola nie wmawiali, ze
            sa gorsze? Pomijam juz to, co sie dzieje w 'porzadnych' rodzinach -
            molestowanie, przemoc domowa, despotyzm ojca lub alkoholizm. Kazdy wie chocby o
            jednej takiej rodzinie, kazdy slyszal z telewizji o ojcu, ktory skatowal swoje
            dziecko na smierc. Czy tamte dzieci maja dobrze, bo maja oboje rodzicow?
            • matylda1001 Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 14:13
              Dzieci z Domu Dziecka przeważnie miewają obydwoje rodziców
              biologicznych. W ich metrykach nie ma zmyślonego imienia ojca.
              Lepiej gdy znajdą chociaz wzorzeć żeński niż miałyby nie mieć
              żadnego. Czymś innym jest płodzenie dziecka, z założenia skazanego
              na życie bez ojca. Nie wiem, czy samotny mężczyzna może adoptować
              dziecko ale też nie wiem, czy znalazłby sie chętny.

              >po prostu sobie zaprzeczasz. Dziecko moze miec 'tylko' mame i
              byc szczesliwe.,

              Powiedziałabym szczęsliwsze niż w Domu Dziecka.

              >Moze dzieci z niepelnych rodzin czulyby sie lepiej, gdyby im
              wszyscy 'zyczliwi' dookola nie wmawiali, ze sa gorsze?<

              Gorsze? ani w jednym poście nie padło takie stwierdzenie, skąd je
              wzięłaś?

              >Pomijam juz to, co sie dzieje w 'porzadnych' rodzinach -
              molestowanie, przemoc domowa, despotyzm ojca lub alkoholizm. Kazdy
              wie chocby o jednej takiej rodzinie, kazdy slyszal z telewizji o
              ojcu, ktory skatowal swoje dziecko na smierc. Czy tamte dzieci maja
              dobrze, bo maja oboje rodzicow?<

              Dobrze chociaz, że słowo "porządne" umiesciłas w cudzysłowiu...

              • xtrin Re: a urodzę sobie dziecko ! 17.01.08, 15:51
                matylda1001 napisała:
                > Powiedziałabym szczęsliwsze niż w Domu Dziecka.

                Nie. Takie dziecko może być SZCZĘŚLIWE. Znam kilka osób wychowujących się tylko
                z matką (z różnych przyczyn) i każde z nich miało udane dzieciństwo i wyrosło na
                porządnego, normalnego człowieka.
    • hypatia69 Re: a urodzę sobie dziecko ! 15.01.08, 12:41
      Generalnie raczej jestem zwolenniczką pełnych rodzin. Dziecko płci
      dowolnej potrzebuje wzorca męskiego... Ale z drugiej strony jeśli
      takim wzorcem ma być bijący moczymorda to kiepski to wzorzec.
      Zresztą wzorcem nie musi być koniecznie ojciec. Zatem jeśli kobieta
      chce mieć dziecko, ma warunki itd [to co pisano już wcześniej] to
      nie widzę przeciwwskazań. Jeśli nie ma to być "w celu..." [czyli ta
      szklanka wody], a z racji wewnętrznej potrzeby.
      --
      "Choroba Alzheimera ma też zalety: codziennie poznaje się nowych ludzi."