jasamale
10.02.12, 22:43
Ożeniłeś się, myślałeś że teraz będziesz miał rodzinę, żonę, dzieci, ale figę, okazuje się że twoja żona która Ci przysięgała teraz mówi że.... Cię nie chce. Że nie chce żyć z Tobą. Tylko na dziecko masz płacić. I okazuje się że po ślubie dalej jesteś sam. I tylko dziecko Cię kocha jeśli Ci na tym zależy i potrafisz o to zadbać.
Podobno to nigdy tak do końca nie wiadomo, czy się uda, czy będą oboje szczęśliwi.
Ale czy dziś prawo w tej materii nie jest zbyt za bardzo liberalne, łaskawe? Czy poniekąd nie zachęca i ułatwia szczególnie kobietom podjęcia takiej właśnie decyzji? Nie jesteś szczęśliwa, odkochałaś się, on jest zły, niedobry, nie kocha cię. Po co się męczyć? Samej będzie ci lepiej, jeszcze jak masz dziadków, przecież pomogą, a alimenty i tak dostaniesz.
W niektórych krajach za odejście od współmałżonka, współmałżonki (co równa się ze zdradą) grozi nawet kara śmierci. My jesteśmy przecież w Europie, oazie wolności, tolerancji, postępu społecznego.
Wydaje mi się że sądy powinny badać każdą sytuację rozwodową. Jeżeli to on odchodzi od niej, nie dba o rodzinę, jest jego wina, powinien ponieść surowe konsekwencje, z karą więzienia, napiętnowania publicznego włącznie, alimenty to za mało. Ale jeśli to kobiecie się znudziło, mimo że on się stara jak może, pracuje, dba o rodzinę, kocha ale ona odchodzi i liczy tylko na alimenty, zostawiając tego człowieka na pastwę losu, pozbawiając dziecka pełnej rodziny, to powinna ponieść takie same surowe konsekwencje swej decyzji i zero alimentów. Jeszcze dzieci powinny być zabierane takim nieodpowiedzialnym ludziom, bo dobrego wychowania nie dostaną od kogoś kto ma wypaczone sumienie.
jasamale