Dodaj do ulubionych

Alimenty ściągnięte po latach

01.03.12, 22:06
Jestem ciekawy opinii - bo na tym forum różne poglądy się ścierają, a usłyszałem o ciekawym przypadku w temacie okołorozwodowym:

Pan jest uroczym "wiecznym biznesmenem", zawsze jakieś biznesy kręcił, do niczego specjalnie nie dochodził. Po rozwodzie w roku 2002 była już żona złożyła sprawę do komornika, który też nic nie wskórał i pani dostawała przez lata alimenty z różnych inkarnacji FAlu. Pan czasem na święta czy urodziny kopsnął parę stówek i tyle.

Po 10 latach zmienił się komornik, nowy zaczął w sprawie grzebać, puścił zapytania, ustalił pana konto i trafił pana na całą zaległą sumę, tj. ok 50 tysięcy (większość to zaległość wobec Funduszu, część zaległe alimenty dla pani). Pan przychodzi do komornika i mówi, że to nieludzkie, że to pieniądze z obrotu i jak komornik je zabierze, to on straci płynność to on już nikomu niczego nie zapłaci, a przecież byłej żonie krzywda się nie działa, bo Fundusz forsę dawał.

Jak uważacie, pan biznesmen powinien dostać od komornika cofnięcie zajęcia?
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 22:10
      mrugam_swiatlami napisał:
      > Jak uważacie, pan biznesmen powinien dostać od komornika cofnięcie zajęcia?

      FA pochodzi z naszych podatków. Chcesz by z Twoich podatków dotowano takich "biznesmenów"? Bo ja nie.
      • kiszczynska Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 22:29
        Zartujesz!!!!! jest cos takiego jak pewnosc obrotu prawnego i Komornikowi udało się ją utrzymać.
        Chociaz wlasnie to mogloby byc argumetem za niezabieraniem tej kasy.
        • mola1971 Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 22:40
          Może komornik leniwy był. Przyszedł nowy i wziął się do pracy.
    • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 22:46
      Niezłe jaja. Pieniądze z FA są tylko kredytem i pan, jako przedsiębiorca, powinien o tym wiedzieć.
      Kiedyś kredyt trzeba spłacić. Wypada wziąć z banku kredyt na spłatę długów z FA i zakończyć hecę.
      • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 22:51
        Pan figuruje z pewnością w bazach niesolidnych, poza tym ma zajęcia komornicze.. jaki kredyt????? Żartujesz?
        • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 23:35
          sonia_30 napisała:

          > Pan figuruje z pewnością w bazach niesolidnych, poza tym ma zajęcia komornicze.
          > . jaki kredyt????? Żartujesz?

          Czemu mam żartować? Przecież to są pieniądze tylko pożyczone, co prawda na siłę, ale spłacić je trzeba, choćby z majątku, który miałoby dostać dziecko po panu. I słusznie, pieniądze nie biorą się nie wiadomo skąd.
          Nie wiem tylko, jaka jest kolejność zajęć. Na pewno dzieci są pierwsze, potem pracownicy, a potem reszta.
          • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 23:39
            altz napisał:

            > Wypada wziąć z banku kredyt na spłatę długów z FA i zakończyć hecę.

            > sonia_30 napisała:
            >
            > > Pan figuruje z pewnością w bazach niesolidnych, poza tym ma zajęcia komor
            > nicze.
            > > . jaki kredyt????? Żartujesz?

            altz napisał:

            > Czemu mam żartować?

            czy ty aby ogarniasz, co się do Ciebie pisze?
            • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 00:51
              zmeczona100 napisała:

              > czy ty aby ogarniasz, co się do Ciebie pisze?
              Widzę, że Ty też nie łapiesz. smile
              Nie jest to zasiłek, bo trzeba to kiedyś spłacić. Nie jest to ulga, ani kara.
              Nalicza się odsetki. Spłata może nastąpić z majątku dłużnika, więc jest to kredyt, tyle że dany na siłę, bez zgodny dłużnika i z obowiązkową spłatą w przyszłości.
              Jeśli pan umrze, a będzie miał mieszkanie, to mieszkanie zostanie sprzedane i spłacony za to ten kredyt w FA. Tak samo będzie ze spadkiem. Dług w Funduszu uszczupli pieniądze, które otrzyma dziecko pana w spadku po panu.
              Był chyba z rok temu wątek, gdy pani cieszyła się, że były mąż już niedługo umrze i zastanawiała, jak nie oddać do Funduszu własności połowy mieszkania po byłym mężu za nieuregulowane długi w FA, jak to przepisać na dziecko. Nie dało się obejść i słusznie, bo już te pieniądze zostały skonsumowane.
              • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 01:10


                altz napisał:

                > Wypada wziąć z banku kredyt na spłatę długów z FA i zakończyć hecę.

                > sonia_30 napisała:
                >
                > > Pan figuruje z pewnością w bazach niesolidnych, poza tym ma zajęcia komor
                > nicze.
                > > . jaki kredyt????? Żartujesz?


                altz napisał:

                > Czemu mam żartować?

                To czytaj literka po literce, literki w słowa, a słowa w zdania:

                Nie proponuj panu wzięcia kredytu w banku, bo go nie dostanie (jest juz dłużnikiem).

                Teraz dotarło?
          • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 09:56
            Wciąż się łudzę że żartujesz... bo klepiesz wyjątkowo bez ładu, składu i sensu.
            • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:13
              sonia_30 napisała:

              > Wciąż się łudzę że żartujesz... bo klepiesz wyjątkowo bez ładu, składu i sensu.

              Popatrz lepiej w lustro! wink Zauważyłaś, że nie było rzeczowej odpowiedzi na mój wpis ze strony kobiet? Ani jednej rzeczowej odpowiedzi, tylko same emocje.
              Dla mnie nazwy nie są istotne, ważniejszy jest skutek.
              Zresztą w prawie też tak jest.
              Jest litera prawa i duch prawa. Umowa jest spisana w jakiś sposób, ale strony jakoś się dogadywały, rozumiały to w taki, a nie inny sposób, zazwyczaj tak czy siak to się wykonuje, i to jest duch prawa. Jeśli są wątpliwości w zapisie, ważniejszy jest duch prawa i takie są wykładnie przepisu.
              • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:30
                Jak można odpowiedzieć rzeczowo na bełkot? Napisałam, że jako dłużnik alimentacyjny figuruje w bazach, w związku z czym nie ma szansy na uzyskanie kredytu w banku, co raczyłeś zaproponować. I tylko tyle.
                Ogarnij się chłopaku, jazda wciąż na haju męczy otoczenie.
                • endrju579 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:51
                  Figuruje w rejestrze dłużników o ile ktoś go tam wprowadził, co nie jest takie oczywiste. Poza tym jeśli był solidnym klientem banku, to bank może mu udzielić kredytu pomimo że nie płacił alimentów, ewentualnie zażądać dodatkowego ubezpieczenia - algorytmy banków nie kierują się ery etyką, tylko czynnikiem ryzyka. Oczywiście może być też tak, że kredytu nie dostanie, ale zależy to wyłącznie od ryzyka.
                  • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:13
                    Jeśli ściga go FA, to gwarantuję Ci że w rejestrze jest. Poza tym jak pisze założyciel wątku - komornik go w końcu dopadł, zajmując rachunek. Kwota długu 50 tys zł + odsetki i koszty komornicze prawdopodobnie na poziomie min. 50 % tej kwoty. Algorytmy banków są bardzo proste, znam je dość dobrze, a ryzyko pt. zajęcia na rachunku + istnienie w bazach to gwóźdź do trumny dla kredytowania.
                    Można sobie na ten temat filozofować, ale life is brutal. Ja rozumiem że Ty czy Altz, być może pochylilibyście się nad losem biednego alimenciarza, ale instytucje finansowe pozbawione są tak ogromnej empatii wink
                    • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:54
                      sonia_30 napisała:

                      > Ja rozumiem że Ty czy Altz, być może pochylilibyście się nad losem biednego alimenciarza,
                      > ale instytucje finansowe pozbawione są tak ogromnej empatii wink

                      Mogę mówić tylko za siebie. Mi nie zależy, facet się ustawił na wygodnej pozycji, bo tak było najłatwiej, ja nie wspieram cwaniaków. Tak samo nie wspierałbym alimenciar, które żyją sobie z dochodów byłego męża wyciągając na siłę i po odejściu dzieci nie ma ją na życie. Niech giną, choćby pod mostem.
                      Myślę, że facet da sobie radę i jakoś to ureguluje, bo zajęcie rachunku to śmierć dla firmy. Jak zginie, to sam sobie na to zasłużył.
                    • endrju579 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 13:02
                      FA nie jest od ścigania, to w gestii gmin leżą działania przeciwko dłużnikom, a z tym w różnych gminach może być różnie.
                      Jeśli wcześniej rzetelnie spłacał kredyty to ma dobrą historię w Biku i zajęcie nie musi wykluczac udzielenia kredytu, szczególnie że jak pisze autor, środki na koncie są wystarczające żeby zaspokoić wierzycieli /trafił pana na całą zaległą sumę/.
                      Ja wiem że Ty czy Zmęczona bardzo chcialybyscie żeby facet do końca życia pracował w kamieniołomach i żaden bank nie udzielił mu nigdy pożyczki, ale banki nie kierują się resentymentami wink
                      • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 14:32
                        Znasz temat z autopsji, czy tak sobie tylko dywagujesz? O praktyce możesz poczytać (jeśli masz ochotę) tu:
                        www.kredyty.aid.pl/bik-komornik.htm
                        Los facetów w ujęciu ogólnym mi furczy, piszę na bazie kilkunastoletniego bankowego doświadczenia, po to by pokazać stan faktyczny, ale można oczywiście wierzyć w cuda smile
                        • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 14:51
                          Ja również znam trochę życie i wiem, że taki pan niepłacący zazwyczaj jest mocno wspierany przez rodzinę, rodzina nawet uważa go za bohatera, że taki "cwany".
                          Jeśli przyjdzie potrzeba i pana mocno przyciśnie, to rodzina mu pomoże.
                          • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 14:57
                            Ależ niech mu pomoże rodzina z przyległościami, sąsiedzi, ksiądz, ktokolwiek. Piszę TYLKO I WYŁĄCZNIE o podejściu banków, bo to podejście znam. Bez odzewu.
                        • endrju579 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:58
                          Tak, doświadczyłem parę lat temu zajęcia rachunku bankowego przez komornika. Dlaczego to moja sprawa, w każdym razie nie z powodu alimentów. Po prostu otworzyłem sobie konto w innym banku i nie miałem problemów z uzyskaniem tam kredytu.

                          Szanuję Twoje doświadczenie i wiem, że w 90% przypadków zapewne miałabyś rację, ale Ty też dywagujesz- np. czy dane tego dłużnika zostały umieszczone w rejestrze dłużników czy nie.
                          Oczywiście na mocy ustawy powinny tam zostać umieszczone przez organ właściwy wierzyciel a, tylko ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zamierzam wychodzić z założenia, że urzędnicy w każdej gminie prawidłowo wywiązują się ze swoich obowiązków (co Ty nazywasz cudami) wink
                          • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 23:44
                            Parę lat temu sytuacja była nieco odmienna - banki kredytowały wszystkich/wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka, regulacje były bardziej liberalne. Później przyszedł kryzys i politykę obostrzono. Dodatkowe zabezpieczenie wspomniane w którymś z postów, też sprawy nie załatwia, bo udziela się finansowania pod zdolność, nie li i jedynie pod zabezpieczenie.
                            Poza tym od czerwca 2010 r. wpisu do KRD może dokonać osoba fizyczna (wystarczy że ma sądowy nakaz zapłaty). Tak więc nie tylko gmina, ale także exmałżonka, komornik czy jakikolwiek wierzyciel wtórny.
                            Cień szansy że nikt nie zgłosił istnieje, ale żaden bank w którym gość nie miał rachnku, nie da mu na dzień dobry 30 czy 40 tys. zł, na piękne oczy i bez pytania o opinię banku, z którym facet dotychczas współpracował - bo nie tylko z BIK-ów, BIG-ów czy KRD bank korzysta.
                            Tak więc pozostanę przy swoim czarnowidztwie - cudów nie ma wink
                            • endrju579 Re: Alimenty ściągnięte po latach 03.03.12, 09:56
                              sonia_30 napisała:

                              > Poza tym od czerwca 2010 r. wpisu do KRD może dokonać osoba fizyczna (wystarczy
                              > że ma sądowy nakaz zapłaty). Tak więc nie tylko gmina, ale także exmałżonka, k
                              > omornik czy jakikolwiek wierzyciel wtórny.
                              > Cień szansy że nikt nie zgłosił istnieje,


                              Nie masz racji, Soniu. Eksmałżonka dostaje pieniądze z FA, komornik ma inne sprawy na głowie i i tak fuks że odświeżył starą sprawę (porządek w papierach chciał mieć), a jednostki które są zobowiązane do zgłoszenia delikwenta mają ten obowiązek w dupie. Oto przypis na stronie 16 ubiegłorocznego raportu NIK:

                              "Z dniem 14 czerwca 2010 r. wszedł przepis art. 8a ustawy o p.o.u. – który wprost zobowiązał
                              organ właściwy wierzyciela do przekazania do biura informacji gospodarczej informacji
                              o zobowiązaniu lub zobowiązaniach dłużnika alimentacyjnego wynikających z tytułów, o których mowa w art. 28 ust. 1 w razie powstania zaległości za okres dłuższy niż 6 miesięcy. Poprzednio w kwestii tej art. 38 ww. ustawy odsyłał do ustawy z dnia 14 lutego 2003 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych – co stwarzało problemy interpretacyjne. Zgłaszanie dłużników do biura informacji gospodarczej musiało być realizowane w urzędzie gminy lub miasta a nie np. .przez ośrodki pomocy społecznej. Z ustaleń kontroli wynika, iż jednostki kontrolowane do ww rejestru zgłosiły 1600 osób (w skali roku 15% dłużników z tendencją wzrostową) natomiast w czterech przypadkach przyczyniło się to do regulowania zobowiązań. Nowe uregulowania wynikające z ustawy z dnia 14 czerwca 2010 r o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych pozwalają obecnie każdej osobie fizycznej posiadającej wyrok sądowy stwierdzający obowiązek alimentacyjny wpisanie nieterminowego dłużnika do rejestru BIG."

                              www.nik.gov.pl/plik/id,2744,vp,3465.pdf

                              Z powyższego wyraźnie wynika, że "cień szansy" to w tym kraju jakieś 85% szansy. Tak więc przynajmniej dopóki jeszcze nie wyjechałem z PL, to spokojnie pozostaję przy swojej wierze w cuda wink

                • yoma Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:07
                  Ale jaki bełkot? Przecież znowu Altz ma rację (co to się dzisiaj dzieje, no no). Jeśli żaden bank nie da panu kredytu, to się egzekwuje z majątku, a jeśli pan nie chce egzekucji z majątku, niech się stara o kaskę. Niech w Providencie pożyczy.
                  • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:09
                    No zaraz, ściągnięcie z majątku było później; najpierw Altz wskazał na kredyt z banku.
                    • yoma Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:20
                      Bo jest to pierwszy, jaki przychodzi do głowy, sposób na zorganizowanie kasy i tyle. Zaraz się rozpuścimy w dywagacjach, czy pan figuruje w BIK-u czy nie, a to chyba nie o to chodzi.
                      • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:18
                        Hm.... Chyba pierwsze, co przychodzi na myśl, to właśnie brak zdolności kredytowej kiedy komornik na karku.
                  • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:16
                    Ta taa.. a jak Provident nie da, zawsze Altz go może wspomóc.. jeśli nie kasą, to tabletkami wink
                    • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:59
                      sonia_30 napisała:

                      > Ta taa.. a jak Provident nie da, zawsze Altz go może wspomóc.. jeśli nie kasą,
                      > to tabletkami wink

                      Providentu nie polecam, odsetki z 80% rocznie, co najmniej.
                      Kasy bym nie dał, nawet gdybym miał, zbędną.
                      A tabletek nie używam, wprowadzam się w (kiepski) nastrój bez alkoholu i innych środków. wink
                • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:47
                  sonia_30 napisała:

                  > Jak można odpowiedzieć rzeczowo na bełkot? Napisałam, że jako dłużnik alimentac
                  > yjny figuruje w bazach, w związku z czym nie ma szansy na uzyskanie kredytu w b
                  > anku, co raczyłeś zaproponować. I tylko tyle.
                  > Ogarnij się chłopaku, jazda wciąż na haju męczy otoczenie.

                  Ogarnij się kobieto!
                  Przecież facet jakoś funkcjonuje, pieniądze ma na rachunku, więc daje sobie radę. Myślę, że jest w stanie pożyczyć 50 tysięcy, rozwiązać w końcu ten problem. Jeśli to jest dużo większa kwota, to być może facet poległ, ale to już jego problem. Zachowuje się tak, żeby ograniczyć koszty do minimum, ale się spręży, gdy się go przyciśnie.
    • sonia_30 Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 22:50
      Komornik nie może cofnąć zajęcia, może to zrobić tylko wierzyciel.
      • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 23:36
        sonia_30 napisała:

        > Komornik nie może cofnąć zajęcia, może to zrobić tylko wierzyciel.
        Wierzycielem jest Fundusz Alimentacyjny. Może pana firma padnie i skończy się szczęśliwie. smile
        • endrju579 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:21
          Może nie będzie tak źle, w Pl urzędnicy interpretują przepisy raz tak, raz siak, w zależności od tego jaki akurat mają humor i koncepcję wink
    • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 01.03.12, 23:37
      No i widzisz- cwaniakowanie jednak nie wyszło Ci na zdrowie i to była zrobiła Cię w balona, a nie odwrotnie smile
      • mrugam_swiatlami Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 00:18
        Ale to do mnie było?

        Nie, ja jestem mężem komorniczki, której się właśnie udało takie trafienie. Sprawa ciut nietypowa, chciałem się dowiedzieć, jak patrzą na to inni. Ale widzę, że wszyscy w zasadzie bez większych emocji, jak ma długi alimentacyjne, to nie ma, że boli.

        Z tym, że w jednej kwestii nie wyraziłem się jasno - pan się w piersi bił, że dług spłaci i już w zasadzie to z dobrej woli chętnie kilkanaście tysięcy na stole położy, żeby mu te 5 dych zwolnić.
        • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 00:31
          A to przepraszam i zwracam honor smile

          Tu są raczej tępieni alimenciarze (tj. niepłacący), a zwłaszcza biedni, bez żadnego majątku,i stratami w biznesie, więc "nie ma zmiłuj" wink

          Hahha, pan naiwnych szukał- zwolnić 5 dych, a on już z nimi zrobi, co (mu) potrzeba big_grin

          Gratulacje dla żony- za skuteczność smile
        • obrazo-burca Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:49
          >>chciałem się dowiedzieć, jak patrzą na to inni.

          To, że inni tak patrzą, to jeszcze o niczym nie świadczy. (Żeby była jasność mnie zalicz do innych).

          Ja jestem bardzo ciekaw jak na to patrzą nasze przepisy i ewentualnie sąd.
          • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:51
            Jest dług, wchodzi komornik i zabiera, co znajdzie. Wszystko zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego smile

            No i jeszcze może dojść prokurator, bo gość pieniądze miał, a nie płacił. Znaczy się- uchylał od prawnie nałożonego na niego obowiązku smile
            • obrazo-burca Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:03


              > Jest dług, wchodzi komornik i zabiera, co znajdzie. Wszystko zgodnie z prawem i
              > zasadami współżycia społecznego smile
              >
              To jest logiczne. Ale sądem nie jesteś, ani AFAIK prawnikiem. Tu może dojść jeszcze prawo o obrocie gospodarczym i bardzo bym się nie zdziwił, jakby jedne przepisy wykluczały drugie. Bo jak nasz Sejm pracuje umieściłem w innym wątku wink

              • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:08
                Tu może dojść je
                > szcze prawo o obrocie gospodarczym i bardzo bym się nie zdziwił, jakby jedne pr
                > zepisy wykluczały drugie. Bo jak nasz Sejm pracuje umieściłem w innym wątku wink

                Niby wszystko może się zdarzyć, jednak wydaje mi się, że komornik wiedział, co robi smile Poza tym roszczenia alimentacyjne są przed innymi, a po spłaceniu komornika pan może odzyskać zdolność kredytową i szybko nadrobić tę stratę , więc pokrzywdzonym nie jest wink
                • obrazo-burca Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 11:29
                  > Niby wszystko może się zdarzyć, jednak wydaje mi się, że komornik wiedział, co
                  > robi smile

                  >Poza tym roszczenia alimentacyjne są przed innymi,
                  Są.

                  >a po spłaceniu komor
                  > nika pan może odzyskać zdolność kredytową i szybko nadrobić tę stratę ,
                  > więc pokrzywdzonym nie jest wink
                  Dobrze, że emo na końcu, bom się już bał, że zostanę zaliczony do obrońców smile

                  Ale ponieważ parlament nasz pracuje tak, jak na poniższym linku, to moja pewność że w przepisach jest jak "inni na to patrzą", jest że tak powiem ta pewność zachwiana.
                  www.youtube.com/watch?v=qRzl-U2zKns
    • zalosny.jestes Ściągnąć bezwzględnie. 02.03.12, 06:37
      Biorąc po uwagę okres za jaki świadczenie jest zaległe to było ono co najmniej marne. Chyba, że facet "pod stołem" dawał znacznie więcej niż piszesz. Tak czy owak nie ma to znaczenia a fakt, że alimenty w tym kraju potrafią zruinować człowieka jest oczywisty.
      • zmeczona100 Re: Ściągnąć bezwzględnie. 02.03.12, 08:57
        Tak czy
        > owak nie ma to znaczenia a fakt, że alimenty w tym kraju potrafią zruinować czł
        > owieka jest oczywisty.

        Nie alimenty, ale myślenie nie tą główką, co potrzeba.
        • zalosny.jestes Nie sądzę, aby efekt w postaci kochanego 02.03.12, 09:59
          potomstwa ze związku trwającego 15 czy 20 lat można nazwać myśleniem "główką". Nie zmienia to jednak faktu, że ALIMENTY w tym kraju są zasądzane na zasadzie przypadkowości i wolnej amerykanki co w wielu wypadkach doprowadza do upadku faceta (tracą też dzieci, bo mają przez to gorszy kontakt z ojcem).
          • zmeczona100 Re: Nie sądzę, aby efekt w postaci kochanego 02.03.12, 10:11
            zalosny.jestes napisał:

            > potomstwa ze związku trwającego 15 czy 20 lat można nazwać myśleniem "główką".

            Brak udziału finansowego w wychowaniu dzieci to wyraz miłości, tak? To chciałes powiedzieć?

            > Nie zmienia to jednak faktu, że ALIMENTY w tym kraju są zasądzane na zasadzie p
            > rzypadkowości i wolnej amerykanki co w wielu wypadkach doprowadza do upadku fac
            > eta (tracą też dzieci, bo mają przez to gorszy kontakt z ojcem).

            No taaak, tak postępują właśnie dojrzali faceci- płacą, to nie stać ich na kontakty z dzieckiem, a w dodatku trzeba się odegrać na tej wstrętnej pijawce.

            Facet upada, jeśli nie myśli PRZED.
    • triss_merigold6 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 10:29
      Ależ skąd.
      Komornik powinien ściągnąć bezwzględnie.
    • garibaldia Miał alimenty 200 max 300zł/mc 02.03.12, 11:13
      oddał dzieci na nasze utrzymanie a sam sobie uzbierał spokojnie 50 tys?

      nie ma się nad kim litować.
    • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:13
      Komornik ma BEZWZGLĘDNY OBOWIĄZEK ściągnąć z dłużnika alimentacyjnego zaległe pieniądze. I Twoja żona powinna o tym wiedzieć. Jeśli np. pani komornik spotkałaby przypadkiem takiego dłużnika na ulicy i ten dłużnik miłaby na sobie drogą kurtkę, na ręku złoty zegarek, a w uchu brylanowy kolczyk - to OBOWIĄZKIEM pani komornik jest panu natychmiast, na ulicy te dobra ZAJĄĆ na poczet długu.
      Jeśli dłużnik wysiada akurat z auta wprost na komornika to komornik ma OBOWIĄZEK natychmiast, na miejscu sprawdzić dowód rejestracyjny i auto ZAJĄĆ.

      Parę lat temu pewnien biznesmen zaprosił mnie na kawę, bo bardzo chciał mnie przekonać do współpracy, przy czym ta współpraca wymagałaby ode mnie wyłożenia pewnej gotówki.
      Pan dwoił się i troił, czarował (niezręcznie) usiłując mnie namówić na zjedzenie torcika, kolacji, pieczeni z dzika, czegokolwiek - ale panu nic z tego nie wyszło, bo mam obsesję na punkcie szczupłej sylwetki i całe życie jestem na diecie.
      Pan machał rączkami, śmiał się perliście - aż w pewnym momencie podszedł do naszego stolika nieznany mi pan, który przedstawił się jako komornik, wylegitymował się, wyjął z teczki jakieś dokumenty wśród których był wniosek byłej żony pana biznesmena o zajęcie majątku ruchomego i nieruchomego pana na poczet zaległych alimentów - coś tak z 86 tys. z ogonkiem. Pan dłużnik zzieleniał, póżniej zbladł i tak jakoś zasłonił usteczka rączką, że zobaczyliśmy na jego przegubie złotego Rolexa.
      Komornik cap! pana za rączkę i zaczyna ściągać Rolexa, na co pan alimenciarz przytomnie oświadczył, że nie można mu zabrać tego zegarka, bo właśnie spotkał się ze mną w celu sprzedania mi tegoż zegarka i ja ten zegarek od niego już kupiłam i właśnie za niego płacę.
      Komornik w tej sytuacji zapytał mnie, czy to prawda i ja potwierdziłam, że tak, że właśnie kupiłam od pana używany zegarek za 5 tys. i zegarek jest mój.
      Pan zdjął z ręki zegarek, podał mi go, a ja wyjęłam z torebki 5 tys. w gotówce i podałam kasę panu. Pan przeliczył i już chciał schować banknoty do kieszeni marynarki, kiedy komornik wyjął mu gotówkę z ręki, a z teczki małego laptopa i spisał protokół zajęcia gotówki, który podpisałam w charakterze świadka. Komornik wysłał mi mailem protokół i uznałam, że rzecz cała odbyła się lege artis.

      Komornik jeszcze trochę podręczył pana dłużnika, ale w końcu sobie poszedł.
      Pan wylewnie podziękował mi za uratowanie Rolexa, którego kupił za 56 tys. i bardzo się do niego przwiązał. Przyrzekł mi też szybko spłacić te 5 tys. zł.
      Zawołałam kelnerkę, zapłaciłam za swoją kawę, a panu powiedziałam, że przecież zegarek kupiłam od niego legalnie i przy świadku, więc Rolex jest mój.

      Panu opadła szczęka.
      Poszłam sobie, a pan więcej mi interesów nie proponował, a szkoda, bo bardzo mi się podobało smile

      Teraz ten zegarek nosi mój mąż smile
      Chodzi punkualnie - zegarek oczywiście.

      Tak więc, jeśli komornik NAPRAWDĘ chce dopaść dłużnika, ma nieograniczone możliwości wyegzekwowania długu.
      • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:23
        5 tys. w torebce? W dzisiejszych czasach? Ale ochronę chyba miałaś?
        wink
        • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 13:19
          zmeczona100 napisała:

          > 5 tys. w torebce? W dzisiejszych czasach? Ale ochronę chyba miałaś?
          > wink

          Wyjęłam 5 tys. z torebki, wsiadłam na latający dywan i odleciałam do domu. big_grin
          • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:27
            Altz, rozumiem, że dla ciebie 5 tys. to niewyobrażalny majątek.
            No to przyjmij do wiadomości, że dla mnie 5 tys. to drobiazg.
            Cieszę się, że CHOĆ RAZ zgadzasz się ze Zmęczoną. Odpocznijcie sobie może razem, tylko gdzieś tanio, bo przecież nie macie kasy. Idźcie na spacer po polach i lasach. Zdrowo i niedrogo. Możecie iść boso - przecież szkoda butów, zniszczą się.
            • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:42
              zolza42 napisała:

              > Altz, rozumiem, że dla ciebie 5 tys. to niewyobrażalny majątek.
              Może nie aż tak, ale to dla mnie dużo.

              > No to przyjmij do wiadomości, że dla mnie 5 tys. to drobiazg.
              Nosiłem więcej przy sobie, ale nie bez powodu. Znając kobiece torebki, nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy kobieta nosi taką gotówkę przy sobie.
              Myślę, że bujasz, ale niech Ci będzie na zdrowie! big_grin

              > Idźcie na spacer po polach i lasach.
              Właśnie się wybieram. Wczoraj też byłem. Tobie też polecam! wink
              A chyba siedzisz gdzieś stale w pomieszczeniu i nie wychodzisz, bo nie wiesz, że o tej porze roku najlepsze są gumowce. Szkoda innych butów, jakiekolwiek tanie by nie były.
              • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:52
                NIE MAM GUMOWCÓW.
        • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:23
          Ochronę dla 5 tys.?!
          Chyba nie masz pojęcia ile kosztuje godzina pracy dobrego bodygarda.

          Kobieto, wyluzuj i odczep się ode mnie ze swoimi kompleksami.
          Ty w ogóle nie przyjmujesz do wiadomości, że na świecie są jeszcze normalne, nieźle sytuowane kobiety?
          • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:26
            Łomasz, znowu uncertain

            Czy Ty wiesz, co to są emotki?
          • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 03.03.12, 13:22
            > Ochronę dla 5 tys.?!
            > Chyba nie masz pojęcia ile kosztuje godzina pracy dobrego bodygarda.>
            > Kobieto, wyluzuj i odczep się ode mnie ze swoimi kompleksami.
            > Ty w ogóle nie przyjmujesz do wiadomości, że na świecie są jeszcze normalne, ni
            > eźle sytuowane kobiety?

            Widzę, że się tak zapieniłaś, że straciłas już całkowicie poczucie rzeczywistości.
            Po pierwsze, to było pytanie żartobliwe, a nie na serio- emotka na końcu.
            Po drugie, skoro pytałam o bodyguarda, to w jaki sposób doszłaś do tego, że wyraziłam zaskoczenie, że masz dużo pieniędzy? Bo ciąg logiczny powinien być taki: takie pieniądze w torebce to łatwa pokusa dla złodzieja, który nie tylko może mi je zajumać, ale przy okazji pogruchotać kręgosłup--> bodyguard do mojej ochrony. A Ty wyjeżdżasz z normalnością i dobrym sytuowaniem. Litości.

            Ale skoro tak się pienisz, to napiszę Ci coś jeszcze. Taka myśl mi przyszła, po przeczytaniu tego Twojego postu z zarzutami: Jaka normalna kobieta nosi przy sobie tyle gotówki? Hm... Pewnie wracająca z utargiem z bazaru.
      • mrugam_swiatlami Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:26
        Przykro mi Zołzo, nie będę dyskutował, bo to, co opisałaś to fantazja jest.

        Komornik z podanego przez Ciebie przykładu na pierwszy rzut oka ma dwie sprawy o przekroczenie uprawnień.

        Fajnie, że jesteś pełna entuzjazmu w stosunku do pracy i uprawnień organu egzekucyjnego, ale troszeczkę przyhamujsmile Zapewniam, że moja żona wie, jakie są jej bezwzględne obowiązki i jak ma je realizować. A na forum zadałem pytanie, bo byłem ciekaw opinii, ona decyzję oczywiście już sama podjęła (bo to jej zawód).
        • anka_cyganka35 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 12:29
          sory ale samotna matka raczej nie ma szans na odłożenie sobie 50 tys czyli ten pan robił to kosztem dziecka (zaległe alimenty)
        • garibaldia A czy twoja żona 02.03.12, 12:35
          zawsze tak kłapie na prawo i lewo o sprawach które powinny zostać jej tajemnicą zawodową?

          co z kodeksem etyki komornika?
          • zmeczona100 Re: A czy twoja żona 02.03.12, 12:37
            No moment- widzisz tu imię, nazwisko, czy choćby tylko nazwę miejscowości? Nie przesadzaj wink
            A opisów takich historii za wiele nie ma- może gdyby było ich więcej, to niepłacący poszliby po rozum do głowy?
            • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 12:44
              Pani komornik opowiada mężowi ze szczegółami o swojej pracy i dłużnikach, kontach, procedurach itd. Za kilka lat wielkie bum i autor z panią komornik postanawiaja się rozwieść, idzie na noże. Jak myślisz, po lekturze tego forum i tego jak się ludzie zachowują przy rozwodzie, czy pani komornik na pewno nie ZA BARDZO kłapie do mąza o tym co w pracy robi i kogo dotyczy? Wiesz ile może jej nabruździć taki mąż jak będzie chciał jej koło d.przy rozwodzie podziałać?


              Kodeks etyki komornika:
              § 11
              1. Komornik oraz osoba, która była komornikiem, obowiązani są zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedzieli się w związku z prowadzeniem czynności.
              2. Komornik odpowiada za zachowanie tajemnicy zawodowej przez jego pracowników.
              3. Znajdujące się w aktach sprawy materiały (dokumenty i notatki) objęte są tajemnicą zawodową.
              4. Komornik stosujący w pracy środki elektronicznego utrwalania danych obowiązany jest wdrożyć oprogramowanie zabezpieczające dane przed ich niepowołanym ujawnieniem.
              5. Komornik podczas przekazywania wiadomości środkami elektronicznymi obowiązany jest do zachowania szczególnej ostrożności dla wyeliminowania przypadkowego udostępniania informacji objętych tajemnicą osobie postronnej.


              Pani nie przestrzega kodeksu etyki zawodowej.
              Do tego ma męża -pleciugę, który już się chwali, że żona mu kabluje o swoich "klientach".
              No mądrze to oni się nie zachowują.
              • mrugam_swiatlami Re: A czy twoja żona 02.03.12, 12:52
                O dłużnikach nie wiem nic. Nie znam nazwisk, niczego, znam anonimową sprawę.

                Procedury na miłość boską są jawne! Przecież to obowiązujące prawo, a nie wiedza tajemna.

                Nie dowiaduję się niczego, co mogłoby posłużyć do zaszkodzenia konkretniej osobie, więc nawet w wypadku rozwodu i pójścia na noże nie jestem w stanie nic zrobić.

                Nie uważam, żeby moja żona postępowała nieetycznie. No, ale ok, mogłem się nie przyznawać, że to przypadek autentyczny.
                • lampka_witoszowska Re: A czy twoja żona 02.03.12, 12:59
                  nie przejmuj się, Migający
                  niektórzy mają tylko przepisy przed oczami

                  czy ktokolwie na forum opisując przeżycia intymne małżeństwa pyta o zgodę prawie byłego albo byłego małżonka?
                  nie
                  i garibaldia tego nie pilnuje, a powinna, siłą konsekwencji

                  ciekawe, czy moich rodziców należałoby ukarać? w jednym szpitalu pracowali, po całym dniu spotykaliśmy się przy obiedzie w domu i całe moje dzieciństwo to były rozmowy przy obiedzie o tym, komu co wycięli, zaszyli, w jakim jest stanie i czy będzie miał krew podawaną... (całe życie muszę uważać, żeby o obrzydliwkach nie rozmawiać przy jedzeniu z innymi)

                  natomiast dla mnie było jasne, że poza domem z tych rozmów niczego się nie powtarza
                  i wszystko było ok
                  • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:10
                    W małżeństwie nie podpisuje się tajemnicy służbowej. Więc plotkowanie sobie o znajomych nie jest karalne.

                    Tu żona łamie etykę zawodową istotną w tym zawodzie plotkując o przypadkach w swojej pracy a męża ma pleciugę, który jeszcze wynosi to wszystko na zewnątrz i się chwali że mu żona powiedziała.
                    • mrugam_swiatlami Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:20
                      No to się nie zgadzamy co do interpretacji.

                      Ale mam nadzieję, że poczułaś się lepiej mogąc wypomnieć komuś, że zachowuje się naganniesmile

                      Mi to w sumie nie szkodzi (trochę przysłowiowe witki opadły, no, ale). Powodzenia na posterunku.
                      • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:35
                        Nie wiem czy ci i czy żonie "nie szkodzi". Gdyby ktoś chciał to może wam zaszkodzić. To publiczne miejsce i nie wiesz kto to czyta i jak wykorzysta. Za bezmyślność się płaci indywidualnie, więc zabraniać ci czegokolwiek nie zamierzam, jak dla mnie możesz tu sprawozdawać na bieząco i ze szczegółami jakie tam żona przypadki w pracy akurat przerabia.
                        Mnie to nie szkodzi, jesli nie rozumiesz że wam może, to już nie mój problem.
                        • zmeczona100 Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:44
                          Garibaldio.... Chcesz powiedzieć, że komornik nie wie, co może a czego nie- zgodnie z prawem?
                          Podanych tu szczegółów nie wykorzystasz w żaden sposób, aby zidentyfikować osoby, której sprawa dotyczy- to jest podstawa do odróżniania tajemnicy zawodowej od dzielenia się doświadczeniem.
                          • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 14:17
                            Komornik nie powinien kłapać na zewnątrz szczegółach z pracy. To, że prawo sobie a zachowania ludzkie sobie to wszyscy wiedzą.
                            W małżenstwie autora jest tak, że wszystko co żona robi zawodowo z nim w domu przerabia (był łaskaw już się tym na forach chwalić). Żona autora ma zawód specyficzny, składając do kupy szczegóły o ich rodzinie o których autor już na forach mówił, średnio inteligentny a uparty osobnik spokojnie może ich znaleźć. Dziwię się, że autor tak lekko plecie dalej na zewnątrz co mu żona o przypadkach z pracy opowiada. Zakładam pewną bezmyślność i nudę z siedzenia w domu. Niechże robi to chłop anonimowo, że słyszał od znajomego znajomej a nie chwali się publicznie, że własna żona mu mu w domu podaje daty, kwoty i kiedy alimenciarz się rozwodził itd. pewnie jeszcze komornicze papiery razem przeglądają.

                            ps. Co do "co można zgodnie z prawem" a co jest faktycznie , to spotkałam się z tym, że prawnicy do których się zwracano o poradę prawną w sprawach firmy, po zapoznaniu się ze szczegółami działalności firmy, najpierw wzięli kasę za poradę, a za jakiś czas używając podstawionych osób, zrobili tak by firmie zablokowac płynność finansową a potem przejąć ją na własność. Więc co do tego, że niektóre osoby z zawodów "szczególnych" zobowiązanych do zachowania etyki zawodowej a w tym tajemnicy zawodowej, takowej nie przestrzegają - to złudzeń żadnych nie mam.
                            • zmeczona100 Re: A czy twoja żona 02.03.12, 14:25
                              "Żona autora ma zawód specyficzny, składając do kupy szczegóły o ich rodzinie o których autor już na forach mówił, średnio inteligentny a uparty osobnik spokojnie może ich znaleźć".

                              Ekhm.... Ale w tym wszystkim nie chodzi o nich smile
                              • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 14:37
                                Dlatego zwracam uwagę autorowi, że jak będą oboje tak język rozpuszczali (żona w domu, on na zewnątrz) to może zacząć chodzić o nich. big_grin Nie zawsze klientem komornika jest biedota która nie potrafi obsłużyć komputera ani faktow pokojarzyć.
                            • yoma Re: A czy twoja żona 02.03.12, 14:32
                              App prawników, też niestety znam takie przypadki. Co ciekawe, byli to prawnicy nienależący do żadnej z korporacji prawniczych, a wiec nieobjęci ani ich kodeksami etyki, ani odpowiedzialnością dyscyplinarną.
                            • mrugam_swiatlami Re: A czy twoja żona 02.03.12, 14:50
                              Garibaldia, nie wiem skąd niezdrowa obsesja na moim punkcie, nie chcę wiedzieć. Nie wiem po co dobudowujesz sobie nieprawdziwe fakty dla podkreślenia wątpliwych tez w swoich wypowiedziach. Ja się tego, co robi moja żona nie wstydzę. Na Internecie znaleźć można każdego, ale ani prawa nie łamię, ani nie robi tego moja żona, więc problemu nie widzę. Piszę rzadko, głównie wtedy, gdy ktoś prosi o rozwiązanie problemu, przy którym przydaje się wiedza egzekucyjna z pierwszej ręki - robię to po to, żeby ludzie dowiedzieli się jak jest naprawdę, a nie musieli przekopywać przez porady osób niezorientowanych w temacie.

                              Konsekwentnie wyrażasz się tu o mnie w pogardliwy sposób, co jest troszeczkę irytujące, ale cóż, złożę to na karb jakichś kompleksów, o których również nie chcę nic wiedzieć. Życzę więcej dystansu, podpowiadam napar z melisy - moja ciocia, aptekarz, chętnie polecała go znerwicowanym klientom - wiem, wiem, zdradzam ciocine sekrety, za co serdeczne przepraszam.
                              • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 16:13
                                Jaka żesz to niezdrowa obsesja? Z ciekawości czy faktycznnie jesteś tak niemądry by chwalić się, że żona-komorniczka szczegóły o klientach wypapluje w domu wrzuciłam nick w wyszukiwarkę i okazuje się, że faktycznie to nie incydent ale lubisz się chwalić "a moja zona to..". Po dwóch minutach wiemy wiele szczegółów mimo, że się dużo na forach nie udzielasz. Strach się bać ile byś wypaplał jeśli byś więcej pisał. I co więcej, nie widzisz, że świnię tym żonie może podkładasz. To tak jak kiedyś miałam sytuację; syn rektora w rozmowie z nieznaną mu osobą mówi lekko i kompletnie nie zauważając felerności swojego stwierdzenia: "ta sprawa nie przejdzie, ale mój ojciec jest rektorem to pani to załatwię".
              • zmeczona100 Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:13
                Garibaldio wink

                Tu nie chodzi przecież o tajemnicę państwową, ale o normalne rozmowy o pracy z najbliższą sobie osobą smile Gdyby tak zakładać z góry, że kiedyś się rozstaniemy i będzie draka w sądzie, to chyba całe małżeństwo należałoby milczeń, bo później wszystko może być wykorzystane przeciwko mnie wink

                Mnie też obowiązuje etyka zawodowa, ale nawet w gronie znajomych opowiadamy sobie o ciekawych przypadkach (a nie o konkretnych osobach). To naprawdę nie jest tajemnica państwowa smile
                • garibaldia Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:17
                  Jak na "normalne rozmowy o tym co w pracy" to pan zna zdecydowanie za dużo szczegółów z tego konkretnego przypadku. smile
                  • lampka_witoszowska Re: A czy twoja żona 02.03.12, 13:59
                    i podał szczegóły, które pozwolą te osoby zidentyfikować?
                    bez przesady

                    pachnie wzajemnym śledzeniem się
                    a to niemiły zapach jest
              • sonia_30 Re: A czy twoja żona 02.03.12, 14:59
                Zgadzam się w całej rozciągłości. Gdyby chciał nabruździć pani ma na głowie prokuratora bez dwóch zdań.
          • mrugam_swiatlami Re: A czy twoja żona 02.03.12, 12:39
            Nie no, bądź poważna.

            Owszem, mówi mi o co ciekawszych sprawach, nie podając nazwisk dłużników. W ramach tzw. smalltalku. Ja jej z kolei zdradzam plany handlowe mojego zleceniodawcy mówiąc, nad czym akurat pracujęwink
        • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:35
          Raczej Twoja żona pojecia nie ma, co może komornik i jak powinien się starać. I raczej Twoja żona w ogóle nie jest żadnym komornikiem, bo w innym przypadku wiedziałbyś o tym zegarku, bo to głośna sprawa była. I pan od tego Rolexa taże bardzo znany jest.
          No i ten komornik, który zajął panu kasę za zegarek, zajął mu później jeszcze pałacyk i jacht.

          Banialuki wypisujesz.
          Tylko po co?
          • mrugam_swiatlami Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:40
            No to mnie masz, trafiłaś w dziesiątkę.

            Faktycznie, tak się dowartościowuję na sieci, przepraszam. Żona (nie komornik) mnie rzuciła, więc siedzę sam i piszę bzdury, bo nie mam do kogo ust otworzyć sad
          • altz Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:47
            zolza42 napisała:

            > No i ten komornik, który zajął panu kasę za zegarek, zajął mu później jeszcze p
            > ałacyk i jacht.

            O wszystkim w faktach napisali... big_grin
            • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:54
              No widzisz Altz? Nie masz sklerozy. Jest więc i pozytyw.
    • lampka_witoszowska Re: a ja też mogę? 02.03.12, 12:38
      czy jesli marzy mi się otwarcie pracowni plastycznej, to tez tak mogę i dostanę pożyczkę z funduszu alimentacyjnego?
      i jak jest taka pożyczka oprocentowana?
      • garibaldia Re: a ja też mogę? 02.03.12, 13:00
        i zabezpieczeń żadnych nie trzeba... tylko brać smile
      • altz Re: a ja też mogę? 02.03.12, 13:15
        lampka_witoszowska napisała:

        > czy jesli marzy mi się otwarcie pracowni plastycznej, to tez tak mogę i dostanę
        > pożyczkę z funduszu alimentacyjnego?
        > i jak jest taka pożyczka oprocentowana?

        To są tylko celowe kredyty. wink Dostaniesz bez problemu i bez składania dokumentów, ale tylko na dziecko, o ile rodzice nie będą mieli wystarczającego dochodu. Całość do spłacenia.
        Spróbuj, nikt się nie będzie pytał czy Cię stać. big_grin
        • lampka_witoszowska Re: a ja też mogę? 02.03.12, 13:57
          czyli wystarczy dochód rozpuszczać sukcesywnie, żeby nei było stać -
          i ta pożyczka dodatkowo jest na czas nieokreslony... to ja poproszę
          oddam po pierwszych zarobionych 50. tysiącach
          • altz Re: a ja też mogę? 02.03.12, 14:54
            lampka_witoszowska napisała:

            > czyli wystarczy dochód rozpuszczać sukcesywnie, żeby nei było stać -
            > i ta pożyczka dodatkowo jest na czas nieokreslony... to ja poproszę
            > oddam po pierwszych zarobionych 50. tysiącach

            W całości nie dostaniesz, tylko w transzach i to bank decyduje, dokąd przelać kwotę. big_grin
            Dasz radę! Działaj big_grin
    • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:42
      CO MOŻE ZAJĄC KOMORNIK?


      1.
      ruchomości

      2.
      nieruchomości

      3.
      wynagrodzenie za pracę

      4.
      rachunek bankowy


      1.Zajęcie ruchomości

      Zajęcie - jest pierwszym etapem w egzekucji z ruchomości. Czynność ta następuje z chwilą wpisania zajętych ruchomości do protokołu i podpisania protokołu przez komornika (art. 847§1 k.p.c). Czynność ta ma charakter konstytutywny. Odpis protokołu komornik ma obowiązek doręczyć dłużnikowi i współwłaścicielom zajętej ruchomości stanowiącej przedmiot współwłasności (art. 847§1 zd. 2 k.p.c), niezależnie czy dłużnik był, czy nie był obecny przy zajęciu. Doręczenie odbywa się według zasad ogólnych obowiązujących przy doręczaniu pism sądowych ( art. 131 i n. w związku z art. 13 § 2 k.p.c.).

      Aby zając ruchomość komornik doręcza dłużnikowi -zawiadomienie o wszczęciu egzekucji ( 805 §1 k.p.c).

      W celu dokonania zajęcia ruchomości komornik może zarządzić otwarcie mieszkania i innych pomieszczeń i dokonać tam przeszukania, jak i przeszukać odzież dłużnika.

      Czynność zajęcia oznacza się poprzez umieszczenie na zajętych ruchomościach kartki z pieczęcią komornika lub w inny sposób uzewnętrznienie zajęcia. Umieszczenie znaków zajęcia ma zapobiec zbyciu przez dłużnika tak oznakowanej ruchomości i zakomunikować ten fakt potencjalnym nabywcom ruchomości.

      Protokół zajęcia zawiera:
      1.
      oznaczenie miejsca i czasu dokonania czynności zajęcia,

      2.
      określenie osób biorących udział w czynnościach ich wnioski i uwagi co do przebiegu czynności, w szczególności uwagi dłużnika o przysługujących prawach osób trzecich do zajętych ruchomości, ze wskazaniem adresów tych osób,

      3.
      wyszczególnienie zajętych ruchomości z zaznaczeniem ich cech wyróżniających i wartości,

      4.
      wzmiankę o odczytaniu protokołu,

      5.
      podpisy osób uczestniczących lub wzmiankę o przyczynie braku podpisu oraz podpis komornika.


      Zajęciu podlegają ruchomości dłużnika, niezależnie od tego, w czyim są władaniu ( dłużnika, wierzyciela, osoby trzeciej). Władanie to faktyczne dysponowanie przedmiotem, bez względu na stosunek prawny, który łączy władającego i dany przedmiot. Komornik nie bada tytułu prawnego łączącego dłużnika z ruchomością, jedynie ustala czy dłużnik włada ruchomością.

      Ruchomość może podlegać zajęciu także wtedy, gdy znajduje się we władaniu wierzyciela. Sytuacja taka zachodzi, kiedy wierzyciel posiada rzecz ruchomą, na której służy mu umowne prawo zastawu.

      Nie można zajmować ruchomości, które są zwolnione od egzekucji (art. 829-839 k.p.c). Jeżeli oczywiste jest iż z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych nie należy zajmować ruchomości.

      Dłużnik ma obowiązek zgłoszenia komornikowi o prawach osób trzecich do zajętych ruchomości i podanie adresów tych osób, niezależnie czy uczestniczył podczas zajęcia. Uzyskanie przez komornika informacji o prawach osób trzecich do zajętych ruchomości nie zwalnia go od dokonania zajęcia.

      OTO CO MOŻE KOMORNIK.
      Więc nie pleć bzdur facet mrugający czymś tam.
      • mrugam_swiatlami Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:46
        Ale ja już napisałem, że Ty masz rację, a ja się nie znam i konfabulowałem.
        • zolza42 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:51
          Nakaz sądu

          Jeśli sąd wyda nakaz zapłaty i zaopatrzy ten nakaz w klauzulę wykonalności, rusza przymusowe ściąganie należności, czyli egzekucja komornicza. Komornik ściągnie od dłużnika nie tylko należność, o którą toczyła się sprawa, ale i swoje wynagrodzenie w postaci opłaty egzekucyjnej - zwykle 15 procent dochodzonego świadczenia. W trakcie egzekucji wierzyciel lub firma windykacyjna, która weszła w prawa wierzyciela, decyduje o tym, w jaki sposób komornik będzie prowadził egzekucję. Może np. wybrać zajęcie części wynagrodzenia dłużnika, albo nakazać zajęcie i zbycie mieszkania lub innej nieruchomości. Najczęściej egzekucję prowadzi się z rachunków bankowych, z wynagrodzenia za pracę, z emerytury lub renty, ruchomości takich jak samochody i sprzęt RTV i AGD, albo z nieruchomości (mieszkań, domów, działek). Nieruchomości i ruchomości zajęte przez komornika są sprzedawane na aukcjach publicznych, w drodze licytacji.

          Komornik


          Mając tytuł wykonawczy, komornik przede wszystkim ma prawo wejść do mieszkania. Trzeba go wpuścić, ponieważ nakazuje to rozporządzenie ministra sprawiedliwości. Jeśli nie wpuścisz komornika, wróci z policją, a ta może nawet wyważyć drzwi, aby umożliwić komornikowi przeprowadzenie egzekucji. Komornik może zarządzić przymusowe otwarcie i przeszukanie mieszkania. Ma też prawo zastosowania środków przymusu bezpośredniego, jeśli stawiasz czynny lub bierny opór. Komornik może zająć tylko przedmioty należące do dłużnika, lub te, którymi dłużnik włada. Zdarza się jednak, że dłużnik mieszka np. u swoich rodziców i wówczas komornik zechce zająć również rzecz, która do niego nie należy. W takiej sytuacji, trzeba się upomnieć, żeby zaznaczył to w protokole zajęcia. Jeśli komornik nie chce tego zrobić, ponieważ uważa, że przedmiot jest we władaniu dłużnika, można o ten przedmiot zawalczyć w sądzie, udowadniając tam, że dana rzecz do dłużnika nie należy i w związku z tym nie podlega egzekucji. Trzeba więc będzie złożyć powództwo (przeciwegzekucyjne) do sądu o zwolnienie zajętej rzeczy spod egzekucji komornika. Pozwu nie składa się w tym wypadku przeciwko komornikowi, tylko przeciwko wierzycielowi.

          W praktyce komornik, mając prawo opisać i zająć wszystkie ruchomości znajdujące się we władaniu dłużnika, opisuje i zajmuje po prostu wszystkie przedmioty wartościowe. Następnie może je sprzedać, aby uzyskać środki na zaspokojenie wierzytelności.

          A jeśli ruchomości należące do dłużnika nie są w jego władaniu, tylko osoby trzeciej? Na przykład jeśli dłużnik pożyczy swoje kino domowe sąsiadom? Komornik może je zająć, jeśli sąsiedzi przyznają, że to przedmiot należący do dłużnika, albo po prostu zgodzą się na zajęcie.
          Komornik może cię ukarać grzywną, jeśli: nie poinformujesz go o aktualnym miejscu zamieszkania, nie poinformujesz go o zmianie pracy, bez uzasadnienia odmówisz złożenia mu wyjaśnień i nie udzielisz informacji, których będzie potrzebował w trakcie egzekucji i nie opuścisz miejsca postępowania egzekucyjnego, chociaż wyda ci takie polecenie. Poza tym może dać ci upomnienie, jeśli w czasie postępowania egzekucyjnego będziesz zachowywał się niewłaściwie, utrudniając jego czynności.
          ..................................................................................................................................

          Guzik mnie obodzą twoje konfabulacje i kompleksy. Nie rób ludziom wody z mózgu.
          • mrugam_swiatlami Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 15:56
            Teraz to w ogóle nie wiem jak sobie w twarz spojrzę przy goleniu.

            Idę utopić depresję w herbacie.
            • endrju579 Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 16:25
              Ty nie przepraszaj, tylko następnym razem jak zobaczysz typa to zajumaj mu zegarek wink
            • lampka_witoszowska Re: A ja na drogę po herbatę Ci jeszcze napiszę 02.03.12, 16:32
              rozmwaiaj z żoną nadal, opowiadajcie sobie ile wlezie co tylko chcecie na tyle, na ile sobie ufacie - czyli daj Wam Boże o wszystkim, łącznie z nazwiskami i adresem zamieszkania

              bo jak przestaniecie rozmawiać, to wcale, ale to wcale nei będzie dobrze - i żeby żadne z Was nigdy tu się nie pokazało jako rozwodnik

              a tych żałosnych jęków, ostrzeżeń i głupio-mądrych wywodów prawnych - i tak pewnie nie bierzesz pod uwagę (mam nadzieję)
              bo i po co
              każdy ma taki związek, jaki sobie zrobił - to niech swoje zasady arcymoralne to towarzystwo miłośniczek prawa wprowadza w swoich małżeństwach
              i będzie ok smile każdemu wedle życzenia smile

              zniesmaczona przy na szczęście wspaniałej kawie - lampka
            • zmeczona100 Re: Alimenty ściągnięte po latach 03.03.12, 13:36
              mrugam_swiatlami napisał:

              > Teraz to w ogóle nie wiem jak sobie w twarz spojrzę przy goleniu.

              Może na wszelki wypadek nie zaglądaj przez jakiś czas? Kilkudniowy zarost - hm.... Twoja żona będzie zachwycona wink A jeśli nie, to odbijesz zołzę42 i razem stworzycie tandem komorniczy. Zołza ma skłonność przyciągania rollexów, pałacyków i innych kosztowności, to stratny nie będziesz wink
              >
              > Idę utopić depresję w herbacie.

              Kiepski pomysł z tą herbatą- lepiej pogrzeb w tym, co żona zajęła- może jakiś roolex Ci się trafi? wink
    • niebieski_lisek Re: Alimenty ściągnięte po latach 02.03.12, 18:38
      Czy mógłbyś napisać co żona postanowiła - bardzo mnie to ciekawi. Z jednej strony trochę mało litościwie dociskać gościa, jeśli całą firmę ma to mu utopić i zostanie on z niczym. Z drugiej strony gość całe lata migał się od płacenia na własne dziecko, nie wykazał żadnej inicjatywy żeby wspomóc finansowo dziecko chociaż trochę, pewnie się nim też nie zajmował. Skoro gość tyle lat migał się od alimentów, kręcił to ja bym nie wierzyła w jego zapewnienia - pewnie chce gdzieś upłynnić kasę, żeby znów nie było z czego ściągać.
    • rzekiprzeplynelem zemsta po latach 2 03.03.12, 11:16
      mrugam_swiatlami napisał:

      > Jestem ciekawy opinii - bo na tym forum różne poglądy się ścierają, a usłyszałe
      > m o ciekawym przypadku w temacie okołorozwodowym:
      >
      > Pan jest uroczym "wiecznym biznesmenem", zawsze jakieś biznesy kręcił, do nicze
      > go specjalnie nie dochodził. Po rozwodzie w roku 2002 była już żona złożyła spr
      > awę do komornika, który też nic nie wskórał i pani dostawała przez lata aliment
      > y z różnych inkarnacji FAlu. Pan czasem na święta czy urodziny kopsnął parę stó
      > wek i tyle.
      >
      > Po 10 latach zmienił się komornik, nowy zaczął w sprawie grzebać, puścił zapyta
      > nia, ustalił pana konto i trafił pana na całą zaległą sumę, tj. ok 50 tysięcy (
      > większość to zaległość wobec Funduszu, część zaległe alimenty dla pani). Pan pr
      > zychodzi do komornika i mówi, że to nieludzkie, że to pieniądze z obrotu i jak
      > komornik je zabierze, to on straci płynność to on już nikomu niczego nie zapłac
      > i, a przecież byłej żonie krzywda się nie działa, bo Fundusz forsę dawał.
      >
      > Jak uważacie, pan biznesmen powinien dostać od komornika cofnięcie zajęcia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka