Dodaj do ulubionych

I weź tu zrozum faceta....

08.02.13, 20:53
Od jakiegoś czasu mamy osobne sypialnie, gadamy ze sobą tylko "służbowo", zazwyczaj sprawy te dotyczą dziecka czy zrobienia czegoś w domu, jestem na etapie zamykania wszystkich spraw tutaj,część rzeczy mam już w nowym mieszkaniu, sprawy dotyczące rozwodu mamy już przerobione (przynajmniej w tych podstawowych tematach) i w zasadzie nasze małżeństwo jest już skończone. Tak myślałam.Do wczoraj. Wczoraj Pan i Władca wpakował mi się do sypialni twierdząc,że to przecież też jego łóżko i może spać gdzie chce. Dziś od rana próbuje mnie zagadywać na różne tematy(a nie rozmawiamy tak "normalnie"od dłuższego czasu). Mówi do mnie per "żono" (nie mówił tak od dawna!) a na internecie wyszukuje wypadów na weekend we dwoje (sic!).
Wygląda na to,że dotarło do niego,że ja nie żartowałam z tym rozwodem i na prawdę odchodzę i próbuje walczyć! Tylko jest to komiczne bo nigdy się tak nie zachowywał,gdy byliśmy razem. No,może na początku wink
I jak tu zrozumieć faceta? Szczególnie tego faceta wink
Obserwuj wątek
    • eicron Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 21:00
      nigdy_w_zyciu1 napisał(a):

      > ch) i w zasadzie nasze małżeństwo jest już skończone. Tak myślałam.Do wczoraj.
      > Wczoraj Pan i Władca wpakował mi się do sypialni twierdząc,że to przecież też j
      > ego łóżko i może spać gdzie chce. Dziś od rana próbuje mnie zagadywać na różne
      > tematy(a nie rozmawiamy tak "normalnie"od dłuższego czasu). Mówi do mnie per "ż
      > ono" (nie mówił tak od dawna!) a na internecie wyszukuje wypadów na weekend we
      > dwoje (sic!).

      > I jak tu zrozumieć faceta? Szczególnie tego faceta wink

      Oj tam, oj tam, po co zaraz dorabiać do tego jakąś ideologię - może go po prostu coś swędzi wink
      • nigdy_w_zyciu1 Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 21:20
        No tak, może dorobiłam niepotrzebnie historię ale wzięłam to zaraz na kobiecą logikę wink
        Chociaż znając jego to nie chodziło o to. A o co? wink
        A co do śmiania się ze mnie jak mi się nastrój obniży po, to jednak wolałabym jakieś słowa otuchy i wsparcia wink
        • altz Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 21:38
          nigdy_w_zyciu1 napisał(a):
          > wolałabym jakieś słowa otuchy i wsparcia wink
          Żadnego wsparcia! Masz cierpieć, jak wszyscy! big_grin
          • nigdy_w_zyciu1 Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 21:45
            Wpadłaś między wrony, musić krakać jak i one? wink
            A ja mam nieco inny plan! Nie zamierzam cierpieć (bo ile można?), zamierzać być szczęśliwa! I mam nadzieję,że po wszystkim mi się nie zmieni wink
    • altz Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 21:17
      nigdy_w_zyciu1 napisał(a):
      > Tylko jest to komiczne bo nigdy się tak nie zachowywał,gdy byliśmy razem.
      > No,może na początku wink I jak tu zrozumieć faceta? Szczególnie tego faceta wink

      Rozwód w ogóle jest śmieszny.big_grin
      Jeszcze będziemy się za jakiś czas z Ciebie śmiali, jak Ci się zmieni na strój po rozwodzie. wink
      • ekscytujacemaleliterki Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 22:45
        Altz,
        nie poznaję Cię!
        Masz poczucie humoru!
        Dobrze się czujesz, nie popsułeś się? wink
        • altz Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 23:08
          ekscytujacemaleliterki napisała:

          > Altz,
          > nie poznaję Cię!
          > Masz poczucie humoru!
          > Dobrze się czujesz, nie popsułeś się? wink

          Nie zauważasz subtelnej uszczypliwości. wink
          A poza tym wyzłośliwiam się dzisiaj na innym forum i wszystkich straszę, z dużą satysfakcją.
          • ekscytujacemaleliterki Re: I weź tu zrozum faceta.... 08.02.13, 23:14
            Upiłeś się albo pochorowałeś! Albo coś knujesz jak to chłop ;P
            Zaczynam się całkiem poważnie o Ciebie martwić ;P
            • krokodil123 Re: I weź tu zrozum faceta.... 09.02.13, 07:12
              Może się zakochał!
              • ekscytujacemaleliterki Re: I weź tu zrozum faceta.... 09.02.13, 10:26
                O rany Boskie!
                Na to nie ma lekarstwa wink
      • yoma Re: I weź tu zrozum faceta.... 09.02.13, 10:38
        > za jakiś czas z Ciebie śmiali, jak Ci się zmieni na strój
        > po rozwodzie. wink

        Sugerujesz, że po rozwodzie trzeba się zacząć stroić i tak dalej? No coś w tym jest smile
    • lawendowaja Re: I weź tu zrozum faceta.... 09.02.13, 00:02
      Hm... To co piszesz bardzo przypomina mi moja historie...
      Faceta nie należy rozumieć...
      Trzymaj się "nigdy w zyciu"
      Ps. Nie daj się!
      • nigdy_w_zyciu1 Re: I weź tu zrozum faceta.... 09.02.13, 21:55
        A napiszesz coś więcej o swojej historii? Jakoś nie mogę (nie umiem) się do niej dokopać...
        • lawendowaja Re: I weź tu zrozum faceta.... 11.02.13, 16:59
          Nigdy w zyciu... Nie znajdziesz nic więcej.
          Kiedyś pisałam pod innym nickiem,
          ale "pan i władca" mnie tu odnalazł.
          Ach jedynie prywatnie mogę coś więcej opowiedzieć.
          Pozdrawiam Cię....
          I wyrzuć ze swojego słownika to określenie pan i władca!
          A fe!
          • nigdy_w_zyciu1 Lawendowaja... 11.02.13, 20:10
            podaj swojego @ ....
            • lawendowaja Re: Lawendowaja... 11.02.13, 21:51
              .Dlaczego.87@o2.pl.
    • yoma Re: I weź tu zrozum faceta.... 09.02.13, 10:39
      A misie bardzo nie podoba ten "Pan i Władca". Nigdywż., uważaj na podświadomość smile
      • nigdy_w_zyciu1 Altz... 09.02.13, 21:52
        A więc Altz jesteś facetem. Mam nadzieję,że nie ma to związku z tym,że chcesz abym cierpiała po rozwodzie? wink
        • altz Re: > A więc jesteś facetem 10.02.13, 00:37
          nigdy_w_zyciu1 napisał(a):
          > A więc Altz jesteś facetem. Mam nadzieję,że nie ma to związku z tym,że chcesz a
          > bym cierpiała po rozwodzie? wink
          Facetem? A co to jest? :-o
          Jakoś jestem tak skołowany przeżyciami, że już nie wiem, co to jest...

          Zajrzałem specjalnie do Wikipedii:
          Facet - osobnik po rozwodzie, który najczęściej nie ma dzieci przy sobie i płaci alimenty
          A! To? No! To jestem facetem!
    • foringee Re: I weź tu zrozum faceta.... 10.02.13, 19:53
      Pan się przestaje bać, że jako żona coś od niego będziesz chcieć, to próbuje cię na kochankę przerobić i jeszcze mieć z ciebie pożytek. Znowu stałaś się taką na jaką warto zapolować. Bo po co chłop ma szukać nowej baby do seksu, jak starą by można jeszcze wykorzystać przez parę dni, miesięcy, lub lat? Inni tak robią to i jemu może się udać smile
      • nigdy_w_zyciu1 Re: I weź tu zrozum faceta.... 10.02.13, 20:08
        foringee napisała:
        > Pan próbuje ci
        > ę na kochankę przerobić

        O kurcze! To mnie spotkał zaszczyt na koniec małżeństwa wink Szkoda,że nie próbował tego zrobić wcześniej to może inaczej by się zakończyła nasza historia wink
        Tak czy siak pan został dość dosadnie poinformowany,że nie ze mną takie numery i,że ma "swój" pokój (sam go tak okrzyknał i sam się tam wyprowadził to niech ma!).
        Póki co siedzi grzecznie w swoim pokoju ale robi podchody. Jak dla mnie to się wystraszył rozwodu i tej całej otoczki i próbuje być miły to może się rozmyślę. Ha! Nigdy w życiu wink
        • kalpa Re: I weź tu zrozum faceta.... 11.02.13, 08:45
          Nie on jeden wink
          Już po wyprowadzce, pewni swojej decyzji mieliśmy kilka "wpadek romantycznych" z exiem.. To chyba jeszcze burza emocjonalna w nas szalała. Aż trudno mi w to uwierzyć, ale... tak bywa, że nagle jakby ostatnim "przedśmiertelnym" drgnieniem ciało sie otrze o znajome ciało.
          I chyba nawet nie ma co nadmiernie sie tym przejmować, dorabiać filozofii... za jakiś czas- krótszy, dłuższy- nawet wam to nie przyjdzie do głowy wink wink
      • logicman Re: I weź tu zrozum faceta.... 11.02.13, 09:14
        Jest to wysoce prawdopodobne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka