mia17
17.07.14, 10:34
mam nerwa - w sobotę córka po raz pierwszy jedzie do ojca, w ramach wakacji.
wstępnie na tydzień - ale tak naprawdę od niej będzie zależało, ile tam będzie chciała zostać.
i to nie jest tak, że jej nie bronię, że "mam żal", czy jestem zazdrosna. nie - po prostu się boję. nie mam zaufania do jej ojca, ani do jego matki.
on jest niestety z gatunku tych tatusiów, którzy nie myślą. o jednym z nich może słyszeliście ostatnio: zabrał 5-letnie dziecko na Orlą Perć. to jest właśnie w stylu mojego eksa.
no i boję się, czy nic nie stanie. to silniejsze ode mnie.
mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i córka wróci stamtąd zadowolona i z dobrymi wspomnieniami. bardzo bym tego chciała.
kopnijcie mnie w d...., albo napiszcie coś pocieszającego...albo i nie.