jarkoni 21.07.14, 18:18 Niby nic, ale czy to rozwodowa plaga i polska i ogólnoświatowa XXI wieku? polska.newsweek.pl/rozwody-swiat-rozwodzi-sie-na-potege-a-polacy-mapa-newsweek-pl,artykuly,344134,1.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anbale Re: Światowe statystyki 21.07.14, 20:31 Czy to się komuś podoba czy nie- wszystko co staje się ludziom niepotrzebne, zaczyna znikać. Stabilność i stałość małżeńska przez wieki opierała się na totalnym ubezwłasnowolnieniu ekonomicznym jednej strony, kobiety miały do wyboru albo trzymać się męża albo umrzeć z głodu...Teraz to się zmienia, coś zaczyna ginąć, żeby w to miejsce pojawiło się coś nowego, innego, bo przecież coś wyewoluuje, natura nie znosi próżni. Niedawno czytałam, że również zanika w społeczeństwach islamu wielożeństwo- kiedyś je wprowadzono, bo była "nadprodukcja" kobiet, teraz proporcje się wyrównały i jest już niepotrzebne... Odpowiedz Link
kruku_33 Re: Światowe statystyki 21.07.14, 20:47 Mimo wszystko przykro. Już chyba staje się tak jak z tą osławioną zepsutą pralką - po co naprawiać jak za te same lub mniejsze pieniądze masz nową. Ludziom nie chce się już starać walczyć, łątwiej jest iść do sądu i powiedzieć 'narqa'. Oczywiście są powody, dla których małżeństwo powinno się zakończyć, ale z pewnością jest wiele takich, gdzie któraś ze stron przestała się starać. Odpowiedz Link
anbale Re: Światowe statystyki 21.07.14, 21:01 Myślę, że w czasach "stałości" małżeńskiej ludzie wcale nie starali się bardziej, tylko byli na siebie skazani...Żyli razem w piekle, bo nie mieli innego wyjścia, jak chociażby moi dziadkowie. Może też i kobiety dużo więcej znosiły niż dzisiaj. Teraz już nie muszą, a niektórym mężczyznom ciężko się przystosować do tej nowej sytuacji. Odpowiedz Link
kruku_33 Re: Światowe statystyki 21.07.14, 22:50 Pewnie tak jest. Tylko, że też wtedy i dziś definicje piekła były inne. Kiedyś musiał być powód, dziś wystarczy byle co, żeby małżeństwa nie było. Odpowiedz Link
anbale Re: Światowe statystyki 21.07.14, 23:55 Nie przesadzałaby z tym "byle co". Może dla kogoś z boku wygląda to jak byle co, a dla kogoś kto z tym żyje na co dzień to jakaś udręka... Wiele małżeństw zawiera się zbyt pochopnie, szybko się okazuje, że ci ludzie w żaden sposób nie potrafią ze sobą żyć, z niczym się dogadać- ale to przecież nie jest "byle co". Owszem, sto lat takie małżeństwa trwały nadal, kobietą stawała się matroną uciążliwą dla otoczenia, mężczyzna dyskretne chodził do burdelu, rozmawiali ze sobą tylko o rachunkach. Z zewnątrz to pewnie wyglądało nienagannie- o i to chodziło. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 22.07.14, 00:28 Ja też widzę, że ludzie, zanim się rozwiodą, naprawdę walczą o małżeństwo. Innym obliczem są właśnie te zmiany, emancypacja kobiet. To dobrze. Smutne jest, że małżeństwa się rozpadają, ale krzepiące jest, że nie tkwi się w złych związkach przez całe życie z braku innej możliwości poukładania sobie życia. Kiedyś linkowałam tu rozmowę: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,13000232,_Super__ze_sie_rozstajemy__I_nie_tkwimy_w_toksycznych.html To są bardzo znamienne słowa: Maciej Bennewicz: Świat się zmienia. Jak studiowałem na UW, akademiki były pełne pokoi małżeńskich. Wtedy wszystkim nam wydawało się, że to będą małżeństwa na zawsze. Ulegaliśmy presji społecznej, oczekiwaniom rodziny i otoczenia. Żyło się ciężej, mieszkanie i lodówka były luksusem. Religijno-kulturowo-społeczno-ekonomiczna presja na stabilność związku była niesamowicie silna. Mieliśmy zaciskać zęby, rozwiązywać problemy. Nacisk kładło się na "przeżyj to, wytrzymaj, zmuś się." Marnowanie życia w związku pt. "wytrzymaj" jest tragedią, bo życie jest, zdaje się, jedno. Odpowiedz Link
kruku_33 Re: Światowe statystyki 22.07.14, 09:31 Szczerze mówiąc, właśnie z takich powodów, które wymieniłaś nie widzę sensu w dzisiejszym świecie dla instytucji małżeństwa. Odpowiedz Link
anbale Re: Światowe statystyki 22.07.14, 11:10 kruku_33 napisał(a): > Szczerze mówiąc, właśnie z takich powodów, które wymieniłaś nie widzę sensu w d > zisiejszym świecie dla instytucji małżeństwa. Nie wydaje mi się, żeby "dzisiejszy świat" był znacznie gorszy od dawnego. To taki mit. Akurat historia i literatura XIX wieczna to mój konik, i nie wydaje mi się, żeby ludzie byli wtedy szczęśliwsi. Życie i obyczaje były okrutniejsze, ludzie musieli utrzymywać swoje katastrofalne małżeństwa z braku jakiejkolwiek alternatywy i dla zachowania pozorów...Jak się czyta różne biografie to czasem aż włosy dęba stają, jakie ludzie mieli gehenny małżeńskie, chociażby Tołstoj, który ducha wyzionął uciekając przed żoną... Poza tym szczęśliwe związki, udane małżeństwa zdarzają się i zdarzać będą. Tak jak różne wygrane na loterii i szóstki w totolotka Kto nie ryzykuje nie pije szampana. Odpowiedz Link
kruku_33 Re: Światowe statystyki 23.07.14, 09:19 Tego przysłowia nie znałem, bardzo fajne Może u mnie pokutuje to romantyczne wyobrażenie o małżeństwie i idylliczny obraz dziadków w parku trzymających się za ręce. Niby już jestem za mądry, żeby w to uwierzyć, ale nadal jestem zbyt naiwny, żeby zupełnie to sobie odpuścić. Powody zawsze były i będą. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że jednak (chociażby w pokoleniu moich 60-letnich rodziców) kiedy było źle, to w jakiś sposób rozwiązywało się problemy, zamiast z miejsca w cholerę wszystko rzucić tak jak jest teraz - bo można. Patrząc na nich wcale nie widzę, że popełnili błąd nadal będąc razem, pomimo jazd jakie mieli. A każde z nich mogło pokazać drugiemu środkowy palec. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 23.07.14, 11:12 > Może u mnie pokutuje to romantyczne wyobrażenie o małżeństwie i idylliczny obra > z dziadków w parku trzymających się za ręce. Jak ja spotykam takich dziadków, to zawsze sobie mówię w duchu "poznali się dwa tygodnie temu" A potem - uśmiecham się do myśli, że pewnie trzymają się za ręce 60 lat. Ale ile mijasz Kruku par staruszków dziennie? 10, 20, 50? Ile z tych par trzyma się za ręce? Wiem, o czym piszesz. Mnie to też uwiera. Może kiedyś będę się trzymać za ręce w parku z innym dziadkiem, bo z eksem już nie. Ale nie żałuję, mimo wszystko. Odpowiedz Link
tricolour W Castoramie wiertarka kosztuje pięć dych... 21.07.14, 23:22 ... mam taką już z dziesięć lat i używam jej wręcz codziennie. Tak długo będę z niej zadowolony, jak długo zechce pracować. W dniu awarii wywalę śmiecia do kubła i kupię nową. Mam też obcinaczki do elektroniki kupione zaraz po studiach, we Wiedniu, za spore pieniądze (na tamte czasy). Dwie sztuki. Dbam o nie, bo służą już ćwierć wieku, nie tępią się, stal porządna, rękojeść - jak na wymiar. Byłoby mi bardzo szkoda gdyby się zużyły. Różnica między jednym narzędziem, a drugim jest taka, że szmelc (działa jak należy) ma tandetne pochodzenie i jest łatwo dostępny, a ulubione (działa jak należy) ma pochodzenie zacne więc przyszedł z trudem. Kandydatka, która w pierwszym tygodniu da pyska, w drugim da tyłka, a w trzecim zamieszka ze mną, by się puszczać co wieczór - ma rangę wiertarki za pięć dych. Odpowiedz Link
fujara12 Re: W Castoramie wiertarka kosztuje pięć dych... 22.07.14, 11:25 I tu się zgodzę z tricolour. Panie idą za modą. A modne są rozwody z byle powodu. Kiedyś mawiano że to facet leje babę za przesoloną zupę, za zapalone światełko w lodówce gdy drzwi otworzy, za to że szczeka na pana jak suka. (Suce wolno, żonie szlaban) Teraz pani przed ślubem żyje z panem na kocią łapę przez 5 lat. Nagle chce ślubu, więc go dostaje. Po ślubie już tylko 2 albo 3 lata i rozwód. Nie kupuję takiego tandetnego wytłumaczenia, że to facet po ślubie się zmienił. To baba chciała go urobić na swój ideał. Ideałów nie ma. Gdyby kobiety były idealne nie byłoby rozwodów z ich winy. Kto najczęściej wnosi pozew o rozwód ? BABA. Kto oczernia małżonka przed ludźmi ? BABA. Kto buntuje dziecko na rodzica ? BABA. Kto chce puścić małżonka z torbami ? BABA. Czy są jeszcze jakieś pytania ? Odpowiedz Link
altz Re: W Castoramie wiertarka kosztuje pięć dych... 22.07.14, 21:10 tricolour napisał: > ... mam taką już z dziesięć lat i używam jej wręcz codziennie. Tak długo będę z > niej zadowolony, jak długo zechce pracować. W dniu awarii wywalę śmiecia do ku > bła i kupię nową. Cieszę się, że piszesz o tym, na czym się znasz! Czy wiertarka ma udar? Jakie ma obroty? Jaką moc? Czy smarowałeś głowicę i jakiego jest typu? Co to za firma, jeśli można zapytać? Odpowiedz Link
tricolour Wiertarka nie ma udaru... 23.07.14, 18:46 ... jest całkiem zdrowa. Obroty ma wokół osi. Moc ma napisaną na czarno, wyrażoną w watach. Nie ma głowicy, ale ma wrzeciono. Odpowiedz Link
hochstrapon_krull jak na polu w lubelskim 23.07.14, 11:39 tricolour napisał: > Kandydatka, która w pierwszym tygodniu da pyska, w drugim da tyłka, a w trzecim > zamieszka ze mną, by się puszczać co wieczór - ma rangę wiertarki za pięć dych Pozostaje ci tylko zyczyc partnerki co kastrowala by cie latami. Z taka to az do smierci albo i dluzej. >w drugim da tyłka Duze zielone liscie wyrastaja z ogromnej, bialawo-zoltawej bulwy o lekko slodkim smaku. Odpowiedz Link
tricolour Kolegę na razie stać tylko na rozwód... 23.07.14, 18:33 ... więc dlatego ogranicza wymiar kobiecości do partnerstwa. Gdy kolega zacznie dostrzegać w kobiecie więcej niż męską rzecz (i nie będzie się przez to rozwodził) to wtedy zacznie mieć własne zdanie mniej warzywne. Za to bardziej wartościowe. Odpowiedz Link
xciekawax Re: Światowe statystyki 22.07.14, 15:16 Nie wiem czy jest sens porownywac jak bylo kiedys i jak jest teraz i dlaczego. Jest po prostu inaczej, a za 20 lat bedzie jeszcze inaczej, a za 100 to juz w ogole bedzie nie do rozpoznania. Dlatego powinnismy cieszyc sie ze mamy wybor, ze mamy wolna wole (bo jeszcze w wielu krajach ludzie, a szczegolnie kobiety takiej woli nie maja), i ze nie musimy tkwic w ciezkim zwiazku. Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 22.07.14, 15:33 Nie wiem czy moda jest aż tak istotna ? Tu nie chodzi o walkę feminizmu o w"wolność" kobiet. Ten feminizm przejawia się agresywnością damską w stosunku do mężczyzn. Paradoksem jest np. że w Ameryce największymi rasistami są czarni. Bo to oni mają kompleks z kolorem swojej skóry. Kobiety "te walczące" robią tylko sobie krzywdę. Matka natura tak urządziła ten świat, że to samica rodzi młode. A samiec no cóż jest tylko tym co zapyla. Kobieta zawsze była istotą dbającą o ognisko domowe. Pokaż mi swój dom, powiem ci jaka kobieta tam mieszka. Dzisiaj kobieta niszczy ognisko domowe. gdy coś przygasa, ona zalewa to wodą. Czy na tym w/g ciebie mają polegać te zmiany wyzwolonych feministek ? Odpowiedz Link
jarkoni Re: Światowe statystyki 22.07.14, 19:30 Nie komentuję niczego, tylko akurat wtrącę jedną z przyczyn, dla mnie niegdyś ważną. A czy to co poniżej to prawda to już nie mnie oceniać: natemat.pl/110687,maz-wpisywal-do-excela-wszystkie-wymowki-zony-od-seksu-w-40-dni-zebral-27-przykladow Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 22.07.14, 20:29 No jak ten facet się ośmielił. Wysłać żonie maila tuż przed odlotem. Odpowiedz Link
wrednarzeka Re: Światowe statystyki 22.07.14, 21:37 Mój ex tak długo twierdził, że nasze małżeństwo to porażka, że w końcu przestałam przed nim trzymać zamknięte drzwi tylko je szeroko otworzyłam. I się okazuje, że to ja go wywaliłam. Odpowiedz Link
hochstrapon_krull wasy w kapusniaku 23.07.14, 11:09 @fujara12 Kolega moze by tak was z kapusniaku otarl, nos i gardlo przeczyscil zanim palnie taka salwa samobojcza w wojnie mesko-damskiej. Glosujesz na Krula JKM? Tesknisz za czasami gdzie walona po pysku polowica froterowala popekane linoleum w komunalnym mieszkaniu z przydzialu? Wypowiedz: > Dzisiaj kobieta niszczy ognisko domowe. > gdy coś przygasa, ona zalewa to wodą. to dla buractwa cos jak swiatowy wzorzec metra w Sevres. Poukladaj sobie jakos te swoje klocki bo z takim podejsciem to bedziesz musial jakies XIX weczne trupy zenskie wykopywac aby z jakims egzemplarzem kobiety-palacza domowego kominka pod jednym dachem przebywac. Jestem facetem po rozwodzie, ale to nie oznacza ze powinienem lykac jak mlody pelikan episkopatowo-bogo-ojczyzniane pitolenia. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: wasy w kapusniaku 23.07.14, 11:15 Hochstrapon_krull dzięki za tę wizję jak przeczytałam przemocowe i szowinistyczne wpisy jegomościa, to miałam wrażenie, że mam niepełny obraz piszącego. Masz rację. Wąsy. I klapki kubota zapewne Odpowiedz Link
fujara12 Re: wasy w kapusniaku 23.07.14, 12:02 Uważam że, a może Uwarzam rze.... Więc wy, osoby po przejściach macie już swój obraz na szkle porysowanym. Wizja kobiety czułej, delikatnej........ Tak. To definicja romantyzmu. Ale... Gdyby kobiety były słabe nie potrafiłyby utrzymać zespolonej rodziny. Nie mam na myśli, żeby pił, żeby bił, ale żeby BYŁ. W małżeństwie i nie tylko tym formalnym, według mnie obowiązuje zasada partnerstwa. Takiego jak pomiędzy wspólnikami w ryzykownym przedsięwzięciu. Bo małżeństwo to ryzykowny układ, patrząc na wasze osiągnięcia. "Rozwód i co dalej...." No właśnie. Ktoś nie dorósł. Ktoś miał klapki na oczach. Ktoś chciał na siłę kogoś zmienić. Nie ma ideałów. Ludzie są tacy jacy są. Wybieracie partnera takiego jaki was zauroczył. Niektórzy mylą zauroczenie z miłością. Potem mówią : "Nie kocham cię " Nieprawda. Oni wcale nie kochali tylko się zauroczyli. A zauroczenie nijak się ma do miłości. Więc rozwód................... No i co teraz. Dołek, czarna dziura, stres i obłęd myśli w głowie. To tylko jedno uczucie tworzy taki stan. Urażone EGO. No bo jak to tak. On/Ona odeszła... Więc zamiast mi pisać o otarciu kapuśniaczku z mojej gęby, czy jak rozumiem o wytarciu gumiaków z gnoju, popatrz na swoje zasmarkane szczęście. Co osiągnęliście poza rozwodem ? Nic, albo prawie nic. Małżeńską porażkę. I kto tu śni nierealnie ? Kobieta............. Tak. Jawi mi się jako istota silna, ciepła kochająca i kochana. Ta jedyna do której wracam znużony po pracy. Osoba która mnie wspiera, dodaje otuchy. Dlaczego uważam że silna ? Bo to ona rodziła dzieci, nie ja. Bo to ona dba o rodzinę, ja jej tylko pomagam. Bo to ona właściwie wychowuje dzieci, ja też tylko współuczestniczę w tym przedsięwzięciu i moze robię to nieudolnie. Bo to ona dba o moje, nasze ciuchy. Włącza pralkę i wiesza do suszenia. Bo to ona wieczorem kładzie dzieci spać i martwi się żeby nie chorowały. Bo to ona tuli dziecko gdy upadnie. Tak samo też przytula moją głowę gdy mam kłopoty i mówi mi że będzie dobrze. To ona potrafi płakać gdy nawet braknie jej łez. Ale co ja tam wiem głupi wstrętny Troll Ja tylko ją kocham. To wszystko. Dziwię się tylko że ona jakoś nie chce się ze mną rozwodzić. I jeszcze jedno. Kłoci się ze mną jak diabli o każdą duperelę. A najwspanialsze są te nasze przeprosiny. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: wasy w kapusniaku 23.07.14, 17:55 No mówiłam, że szownistyczny wąsacz. Kobieta mu pierze, dzieci obrabia, w domu zaiwania a on umęczoną głowę składa poetycko na jej łonie po matczyne wsparcie. A on ją w zamian karmi swą męską miłością, wszak to wystarczy za wszystko. He he he he. Ciut łatwiej wyszeptać przez łzy "kocham" niż wstać w nocy do chorego dziecka czy nastawić i rozwiesić pranie, prawda? Odpowiedz Link
altz Re: wasy w kapusniaku 23.07.14, 18:31 amsterdamska_mgla napisała: > Ciut łatwiej wyszeptać przez łzy "kocham" niż wstać w nocy do chorego > dziecka czy nastawić i rozwiesić pranie, prawda? Może i wstać do dziecka trudniej, jeśli się solidnie pracuje. A obsługa urządzeń domowych, to żadne poświęcenie, nastawić i rozwiesić pranie, włączyć zmywarkę... zamiast wykonywania wszystkiego ręcznie, jak to robiły kobiety dawniej i się nie żaliły. Odpowiedz Link
tricolour Ja się dziwię... 23.07.14, 18:40 ... że najpierw kobieta lata jak z pypciem do dzieci, pierze, gotuje, wiesza pranie, zmywa, a potem jęczy, że sama wszystko robi. Jeśli robi, to znaczy, że chce robić. No niech się w końcu zdecyduje: robić czy jęczeć. Bo jedno i drugie naraz świadczy jak najgorzej. O wszystkim. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: wasy w kapusniaku 24.07.14, 01:15 altz napisał: > Może i wstać do dziecka trudniej, jeśli się solidnie pracuje. Przepraszam, zapomniałam, że to forum krajów dalekowschodnich, w których zarobkowo pracują jedynie mężczyźni (i to oczywiście solidnie) a 100% populacji kobiet siedzi w domach spowite hidżabami i ugniata zaczyn na ciasto, drugą nogą bujając kołyskę. Posypuję główkę spowitą hidżabem popiołem, sypu sypu. Odpowiedz Link
wrednarzeka Re: Światowe statystyki 22.07.14, 21:53 Na początku lat 90 tych pojechałam na Zachód. I pierwszy raz w życiu spotkałam się z taką masą upośledzonych na ulicy, w lokalach byli dosłownie wszędzie. W pierwszej chwili pomyślałam sobie "Boże jakie oni mają patologicznie chore społeczeństwo skoro wydają na świat tyle kalek!" Dopiero po pewnym czasie zrozumiałam, że to nie oni są chorzy tylko my bo zamykamy naszych kalekich w czterech ścianach i sprawiamy że są dla nas niewidzialni. Analogiczna sytuacja była z rozwodami. Nie było ich oficjalnie ale było mnóstwo małżeństw które były ze sobą bo ślub był praktycznie nierozerwalny ale to nie znaczy że nie następował rozpad pożycia małżeńskiego i to taki że dzisiaj rozwód by dostali zanim by zdążyli się dobrze przedstawić na sali sądowej (w stylu mieszkali osobno ale byli bez rozwodu, lub w sensie "Tylko" emocjonalnym - on ją lał, ona zatruwała mu życie). Ja nie uznaję rozwodu za coś złego. Złe jest małżeństwo które trzeba rozwiązać. Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 23.07.14, 18:54 A znacie to stare porzekadło ? STRZYŻONO - GOLONO ? Tak to z kobietami. Napisałem o traktowaniu żony jako partnerki w tym co nazywam małżeństwem. Ale dla większości osób z tego forum takie dziwne podejście to Fantasmagoria. Czy te panie które mnie KRYTYKUJĄ traktowały swych mężów jak partnerów w związku ? Nie. Bo one się rozwiodły. Nie potrafiły wypracować odpowiedniej strategii. Moja żona mawia tak: Mąż jest głową rodziny, Ale żona jest szyją która kręci tą głową jak jej odpowiada. Mnie to odpowiada i podoba się. Nie protestuję. Gdy mam odmienne zdanie to mówię "porozmawiajmy" No i wtedy zaczyna się jazda. Latają talerze, słychać krzyki mojej żony. Ja mówię do niej "Już dobrze uspokój się" A ona drze się "Ty mnie nie uciszaj" Po tych gorących słowach dochodzimy do porozumienia. W większości kończymy dyskusję w.............. W miejscu które odpowiada naszej pozycji horyzontalnej. Ale cóż wy wiecie o godzeniu się z partnerem. Wy tylko potraficie się rozwodzić. To wam naprawdę wychodzi super. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 24.07.14, 01:17 Cieszymy się wszyscy razem Twoim sypialnianym szczęściem kolego. Nienawiść to musi być wspaniały afrodyzjak. Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 24.07.14, 07:32 No właśnie. Jak ty nienawidzisz. Może jednak pokochaj choćby psa czy kota. Ty tak na wszystkich warczysz ? Nie dziwię się, że ci się w życiu nie udało. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 24.07.14, 17:10 No nie udało mi się w życiu straszliwie. Piekarnik mi spalił ciasto w zeszłym miesiącu, musiałam iść do cukierni. Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 24.07.14, 17:38 No to masz problem. Kasa raz na produkty które wywaliłaś do śmieci. ( A może ex-owi wysłałaś na osłodę) Wydatek dwa razy drożej za erzac w cukierni............... No i znowu masz pod górkę. Jak to w Amsterdamie....... Odpowiedz Link
argentusa Re: Światowe statystyki 24.07.14, 18:33 Mąż jest głową rodziny, Ale żona jest szyją która kręci tą głową jak jej odpowiada. Mnie to odpowiada i podoba się. A mój mąż bardziej męski i ostatnie: hihih my lądujemy w ... bez kłótni. Atmosferę u nas podgrzewa zupełnie inny układ. A, no i dzieci nie słuchają, jak to dorośli wydzierają gęby na siebie. Włoska rodzina to nie jest jednak mój wzorzec. Ale co kto lubi. Ar. ps. no mam po prostu inny wzorzec męskości. W życiu nie wydarłabym się na mojego męża. Byłemu, owszem na głowę wlaziłam (jak to subtelnie określiłes: kręciłam szyją, na której on miał głowę.) W dłuższej perspektywie to mało atrakcyjne jest. Dla takiej kobiety jak ja. Zamiast metroseksualnego XY, co to uspokaja mnie "no już, spokojnie, spokojnie" wolę jednak stanowczego mężczyznę. Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 24.07.14, 19:54 No i proszę. Potwierdza się to co pisałem wcześniej. Nabrałaś wody w uszy i teraz dmuchasz na zimne. Zmieniłaś tylko swoje priorytety. Mozna było i w poprzednim związku. W następnym życiu będziesz facetem. Wtedy dopiero będzie jazda. Dostaniesz z nawiązką za wszystkie grzechy obecnego życia. To nazywa się Mantra, Kismet, albo przeznaczenie. Zależy kto, jak, gdzie i kiedy. Czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ale starożytni mawiali: Jak nie staniesz dupsko i tam masz z tyłu. Odpowiedz Link
heksa_2 Re: Światowe statystyki 25.07.14, 14:05 W uzupełnieniu o związkach przyszłości: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,16375262,Rewolucja_w_milosci.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 25.07.14, 15:39 Czyli w niedalekiej przyszłości będą to związki oparte na losowaniu jak w toto lotku. Dzisiaj pani Kowalska ma spać z panem Markiem. A jutro ma seans łóżkowy z Grzesiem. Następnie grafik zawiera opcje, Tomka, Sebastiana, Roberta i Kubę. Po zrealizowaniu system wybierze optymalny wariant. A w następnym 20 - leciu będziemy mieć czipy wszczepiane do mózgu i podłączeni do centralnego komputera śluby i rozwody odbywać się będą On Line. Dzieci z powstałych związków po rozpadzie będą umieszczane w rodzinach zastępczych które maja problemy z zajściem w ciążę. Seks to nie wszystko. Miłość to nie wszystko. Macierzyństwo to nie wszystko. Jest jeszcze homoseksualizm. No i to będzie piękne. Pan po rozwodzie będzie skazany na przymusowy związek seksualny z innym panem skazanym. Panie te młodsze będą przekazywane emerytom na wieczyste użytkowanie. Jak to się robi ? Pamiętałem, tylko już zapomniałem..... Odpowiedz Link
torado Re: Światowe statystyki 26.07.14, 16:19 mnie się podoba w jaki sposób piszesz...no co ja na to poradzę . Też lubię wyłapywać absurdy w rozumowaniu innych i doprowadzać je do groteski Odpowiedz Link
altz Re: Światowe statystyki 26.07.14, 18:01 Mnie się podoba system z okolic Australii, o czym już pisałem. Matka ma pewność, że dziecko jest jej, więc matki dzieckiem zajmuje się cała rodzina z jej braćmi i wujkami. Ojciec może być w związku z matką, ale nie musi, a poza tym ma obowiązek zajmowania się dziećmi siostry, w końcu to jego geny! Nie ma żadnych większych rewolucji w życiu dzieci, mają stabilne środowisko, najbliższa rodzina dziecka nie rozwodzi się i nie odchodzi. Wiem, że taki system się nie przyjmie w Polsce, wielka szkoda. Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 26.07.14, 18:50 No i proszę Altz. Też piszesz że powrót do korzeni to jest to. No ale jeden chciał już nam zrobić drugą Japonię. Inny obiecał nam drugą Irlandię. Pozostawmy więc Aborygenów w spokoju. Mamy w Polsce tyle wartości moralnych patrząc na wzorce historyczne.: Od cara Iwana do Putina.......... Cholera, to tylko nasi wielcy bracia.......... Może po prostu po polsku. Odpowiedz Link
torado Re: Światowe statystyki 26.07.14, 19:45 altz napisał: > Mnie się podoba system z okolic Australii, o czym już pisałem. > Matka ma pewność, że dziecko jest jej, więc matki dzieckiem zajmuje się cała ro > dzina z jej braćmi i wujkami. Ojciec może być w związku z matką, ale nie musi, > a poza tym ma obowiązek zajmowania się dziećmi siostry, w końcu to jego geny! > Nie ma żadnych większych rewolucji w życiu dzieci, mają stabilne środowisko, na > jbliższa rodzina dziecka nie rozwodzi się i nie odchodzi. > > Wiem, że taki system się nie przyjmie w Polsce, wielka szkoda. eeeee.... a próbowałeś jakoś przeforsować? Odpowiedz Link
altz Re: Światowe statystyki 26.07.14, 21:12 torado napisała: > eeeee.... a próbowałeś jakoś przeforsować? Staram się! Cieszę się, że mam następnego zwolennika Plusy są spore, nie ma zmian w rodzinie, nie ma wątpliwości, kto ma utrzymywać, nie ma spraw o uznanie czy zaprzeczenie ojcostwa i tego typu wątpliwości, a przecież podobno co trzecie dziecko w rodzinie jest ze skoku w bok żony, chociaż aktualnych badań na to brak a Niemcy zakazali badań na własną rękę pod sporą karą. Dodatkowo jest też więcej dzieci, a mamy niż demograficzny. Minusem jest tylko większa ilość problemów z AIDS. Odpowiedz Link
torado Re: Światowe statystyki 26.07.14, 23:59 altz napisał: > Plusy są spore, nie ma zmian w rodzinie, nie ma wątpliwości, kto ma utrzymywać, > nie ma spraw o uznanie czy zaprzeczenie ojcostwa i tego typu wątpliwości, a pr > zecież podobno co trzecie dziecko w rodzinie jest ze skoku w bok żony, chociaż > aktualnych badań na to brak to skąd wiadomo? a rozumiem, że ten system Ty już stosujesz ? Odpowiedz Link
altz Re: Światowe statystyki 27.07.14, 08:18 torado napisała: > to skąd wiadomo? a rozumiem, że ten system Ty już stosujesz ? Są kraje, gdzie to działa, są na ten temat opracowania, filmy. Według mnie, u nas jest gorszy system dla dziecka i słabsze więzi rodzinne. Ale nie wiem, może nie da się inaczej na tej naszej dalekiej północy? Odpowiedz Link
fujara12 Re: Światowe statystyki 27.07.14, 09:13 To co Altz proponuje jest Rewelacyjne i Rewolucyjne. Dotychczas stosowna była zasada "Po Mieczu" Altz proponuje "Po Kądzieli" Taki układ mają Żydzi. W społeczności lizy się czy matka była żydówką czy nie. Jeżeli tylko ojciec, dziecko wciągane jest na t.zw. Volks - listę. Czyli obywatele gorszej nacji żydowskiej. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 27.07.14, 23:01 altz napisał: > Są kraje, gdzie to działa, są na ten temat opracowania, filmy. Podaj tytuły, proszę, proszę, proszę. Znów się czegoś nowego dzięki Tobie dowiem. Ja też Ci dojaśnię, bo "system" o którym piszesz, to nic innego niż naukowy dorobek znakomitego polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego. Który badał życie na Wyspach Triobranda. Sto lat temu. Kiedy kobiety tam żyjące nie wiedziały tego, o czym wiedzą dzisiejsze czterolatki, że płód powstaje z połączenia komórki jajowej i plemnika. Jak zwykle coś się wie, panie Altz, ale nie wie się, co się wie, ale to nie przeszkadza napisać. Wiemy już, że jesteś bliski stosowania tego systemu - porzuciłeś swoje dziecko, cieszysz się, że jest z mamą i innymi krewnymi, nie musisz się nim zajmować i nie zamierzasz i przewidujesz, że nigdy się z nim nie spotkasz. Uwiera tylko jedno - że w Polsce musisz płacić na to dziecko alimenty, mimo że nie musisz nawet kiwnąć palcem w temacie opieki nad nim. Ot, Polska 2014 ciut bardziej doinformowana niż Polinezja 1917 i tu już wiadomo, że ojcem biologicznym jest dawca plemnika. I tegoż pociąga się do odpowiedzialności finansowej. Masz niefart, biedaku. Następnym razem bzykaj na Triobrandach. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 27.07.14, 23:04 A oświeć nas jeszcze o najjaśniejszy Altzu, źródło wszechwiedzy, ile masz sióstr, ile każda z nich ma dzieci i za ile z nich w razie czego będziesz finansowo, emocjonalnie i opiekuńczo odpowiedzialny? Bo to taki fajny system! Odpowiedz Link
altz Re: Światowe statystyki 28.07.14, 17:02 amsterdamska_mgla napisała: > ile masz sióstr, ile każda z nich ma dzieci i za ile z nich w razie czego będziesz finansowo, > emocjonalnie i opiekuńczo odpowiedzialny? Bo to taki fajny system! OK, Pajacyku! Teraz poważnie, napisz mi może, jakie zalety ma nasz system nad tamtym? Oprócz tego, że matka może wziąć pieniądze z FA. Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 28.07.14, 19:11 Człowieku, Ty jesteś chory. Chory na chorobę nienawiści wobec systemu, który pozwolił Ci "tylko" na porzucenie własnego dziecka i całkowitą utratę zainteresowania nim, nie pozwalając na zaniedbanie go finansowe. Płacisz alimenty, bo tak trzeba, bo jest prawo nad Tobą i Cię do tego zmusza, pod groźbą więzienia. Nienawidzisz tego systemu i każdego, kto korzysta z jego dobrodziejstw. Analogicznie powinieneś zacząć nienawidzić każdego ojca, który CHCE płacić godziwie na swoje dziecko i to robi. Bo Ci to rzeczywistość zaburza. Odpowiedz Link
altz Re: Światowe statystyki 28.07.14, 20:01 amsterdamska_mgla napisała: > Płacisz alimenty, bo tak trzeba, bo jest prawo nad Tobą i Cię do tego zmusza, > pod groźbą więzienia. Pisałem Ci kilka razy, że jest inaczej i gdybym nie chciał płacić, to bym nie płacił bez żadnych konsekwencji. Uważam to za swój podstawowy obowiązek życiowy. Chyba muszę poprosić o przetłumaczenie na amsterdamski albo co najmniej holenderski, to zrozumiesz > Nienawidzisz tego systemu i każdego, kto korzysta z jego dobrodziejstw. Zapytałem, jakie ma plusy system polski rodzinny nad rodzinami kastowymi z dziećmi przy matkach? Nie odpowiedziałaś. Czy mam przez rozumieć, że żadnych plusów nie widzisz? Odpowiedz Link
amsterdamska_mgla Re: Światowe statystyki 30.07.14, 23:56 Nie, uważam, że jesteś bardzo biednym schorowanym człowiekiem. Odpowiedz Link
altz Re: Światowe statystyki 28.07.14, 16:59 amsterdamska_mgla napisała: > Ja też Ci dojaśnię, bo "system" o którym piszesz, to nic innego niż naukowy dor > obek znakomitego polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego. Malinowskiego czytałem i wiem. A czy wiesz, że są jeszcze rejony gdzie się zjada ludzi? Serio, takie wycieczki wszystkowiedzących cwaniaków, jak Ty. Podejdziesz, zjedzą Cię i będzie spokój. Zmiany następują, ale wcale nie znaczy, że się wszystkie zmieniło na amen. Czy zauważyłaś, że napisałem, że tam problemem jest AIDS? Czy Malinowski o tym pisał? Chyba jednak czytasz nieważnie. Odpowiedz Link
rar.ely ale zes 28.07.14, 22:14 jarkoni napisał: > Niby nic, ale czy to rozwodowa plaga i polska i ogólnoświatowa XXI wieku? > rel="nofollow">polska.newsweek.pl/rozwody-swiat-rozwodzi-sie-na-potege-a-polacy-mapa-newsweek-pl,artykuly,344134,1.htm sobie gazete do czytania znalazł przeciez to skrzyzowanie "Nie" z bravo girl Odpowiedz Link