Dodaj do ulubionych

Teodemokracja Kaczyńskich

21.02.07, 06:50
Typowe akademickie lanie wody.
Obserwuj wątek
    • tja22 Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 07:13
      Panie Janie Hartmanie... tyle bełkotu w jednym miejscu i w jednym czasie dawno
      nie widziałem i nie słyszałem. Pozdrawiam i życzę rzeczowej analizy sytuacji
      opartej o przesłanki obiektywne.
      • mich1309 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 08:31
        tja22 napisała:

        > Panie Janie Hartmanie... tyle bełkotu w jednym miejscu i w jednym czasie
        dawno
        > nie widziałem i nie słyszałem. Pozdrawiam i życzę rzeczowej analizy sytuacji
        > opartej o przesłanki obiektywne.

        Bełkotu? Jakiego bełkotu człowieku? To zwięzły, klarowny, precyzyjny tekst
        wyjaśniający Polakom niedorzeczności i niebezpieczeństwa kryjące się za
        tęsknotami Kaczyńskich i ich gwardii (Cymański, Jurek itp.), by w konstytucji
        znalazł się zapis o "wartościach chrześcijańskich" (dla których podobno nie ma
        w Polsce realnej alternatywy) a Polska ewoluowała w stronę państwa wyznaniowego.
        Teodemokracja to dobra nazwa - teokracja udająca demokrację. Myślę,żę Kaczyńscy
        tak widzą przyszłość Polski.
        Poza tym ten tekst to elementarna edukacja z zakresu filozofii politycznej,
        której Polakom tak bardzo brakuje. Dlatego dają się nabrać na różne brednie
        polityków.
        • nick3 Trzeba jasno nazwać odpowiedzialnego - nauki JPII 21.02.07, 12:46
          Tam jest wykluczona wszelka inna wolność niż "wolność w blasku Prawdy".

          A przekładając na życie polityczne: wszelka inna demokracja ("cywilizacja
          śmierci":) niż "teodemokracja".


          Tylko że papież potrafił ubrać w podniosłe i "ewangeliczne" słowa to, co
          sprowadzone do konkretu nie może być niczym innym niż "teodemokracją", czyli
          rządami PiS-u i mediów a la Ojciec Dyrektor.
          • nick3 JPII = IVRP 21.02.07, 12:57
            Brutalne, ale - po namyśle - prawdziwe.

            Ogłada i "otwartość" PO mogłyby pozostać w poetyce JP2, tylko, gdyby służyły za
            ozdobę rządów PiS-u (do czego w istocie PO była przez "elektorat jp2"
            przeznaczona).

            • maupawczerwonym Opatrzność czy Opaczność? n/t 21.02.07, 17:21
              • nick3 Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokracja. 21.02.07, 18:16
                Naturalnym ustrojem społeczeństwa, które podtrzymuje Niekwestionowalny
                Autorytet dla Wszystkich - jest autorytaryzm.
                • fm_original Re: Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokrac 22.02.07, 22:21
                  Czytam te pierdoły i zastanawiam się.. czy zapanowała jakas amnezja? Piszecie,
                  jakbyście zapomnieli o wielkich pielgrzymkach, aplauzie lewicy polskiej dla
                  JPII, o Kwasniewskim - swiadku w procesie beatyfikacyjnym, Kwaśniewskiej
                  pielgrzymujacej prywatnie do Rzymu, konkordacie, poprawce do konkordatu
                  uchwalonej przez gabinet Millera ITD! Głosowamnie nad rozwiązaniem Sejmu
                  przełożono, bo posłowie PO pojechali do Rzymu na rocznicę śmierci JPII!

                  Przekonują mnie uwagi, ze nigdy jeszcze III RP tzw. nie miala wladz tak
                  niechętnych KK, jak obecnie. Kto odpowiada, posrednio powiedzmy, za afery z
                  duchownymi? Nie słyszę żadnych odwołań do autorytetów KK, co było standardem
                  wszystkich poprzednich ekip.. Wyjątek to o. Rydzyk. On rzeczywiście urósl na
                  autorytet, jednak on jeden i w dodatku jakby w opozycji do hierarchów KK. JEDNAK
                  zastanów się, co piszesz..
                  • nick3 Re: Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokrac 22.02.07, 22:32
                    Nie denerwuj się. Podpisałbym się prawie pod całością tego, co piszesz:)

                    "IIIRP" pod względem naruszania formuły niewyznaniowego państwa właściwego dla
                    demokracji była wstępem i zapowiedzią "IVRP"!

                    Nie przekonuje mnie jednak drugi paragraf twojego postu.
                    • fm_original Re: Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokrac 22.02.07, 23:29
                      Ale i drugi paragraf;) jest przekonywujący. Lustracja KK leci krzywdząco dla
                      hierarchów KK przy aplauzie rządu podobnie jak inne medialne czystki. Hasło
                      `teokracja demo version' fajnie brzmi, ale powiedzmy częściowo pokrywa się z
                      rzeczywistością.

                      • fm_original Re: Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokrac 22.02.07, 23:45
                        Dodam dla jasności: chyba zeby uaktywnić tzw. kosciół polski, ale on się nie da
                        chyba, też nie czasy zdawałoby się na powtórkę kariery naszej odmiany
                        anglikanizmu. Nie te czasy, choć rozwiązanie pewnie mogłoby okazać sie uzyteczne.
                      • nick3 Re: Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokrac 22.02.07, 23:50
                        Akapit;)

                        > Lustracja KK leci krzywdząco dla
                        > hierarchów KK przy aplauzie rządu

                        Ustawa lustracyjna, jak pamietasz, na życzenie Kaczyńskiego wyłącza księży
                        (czysta arbitralność!)

                        W lustrację księży wkopali się sami z powodu zajadłości katoprawicy.


                        Naprawdę nie zależy mi ani trochę na bronieniu rządu Millera:)

                        Choć powiedziałbym coś takiego: Sldowcy braki teokratycznego zapału nadrabiali
                        zdwojoną służalczością w sferze symbolicznej ("Oleksy na Jasnej Górze":)


                        Władze IVRP nie są u Kościoła na cenzurowanym, więc niczego aktami zewnętrznymi
                        nadrabiać nie muszą. Oni konfesjonalizują państwo na głębszym poziomie (choćby
                        wspomniane pomysły z konstytucją, ale nie tylko - patrz na media).

                        A z klerem pozwalają sobie na utarczki na które sldowcy nie pozwoliliby sobie
                        nigdy, bo sldowcy mieli do czynienia z przeciwnikiem, przed którym się
                        płaszczyli.

                        A PiS traktuje Kościół jako swoich, więc i od czasu do czasu się między sobą
                        żrą, bo wiadomo, że prawica (przynajmniej polska) się żre - taki ma temperament.
                        • fm_original Re: Albo tabu sprzeciwu wobec JPII, albo demokrac 23.02.07, 00:13
                          :) duchowni mieli wg pomysłu koalicjanta zyskać status bezwzględnie podlegajcy
                          lustracji, jak wiesz:)

                          Coś Ci powiem: teraz jest szansa dla.. lewicy, agnostyków, liberałów (nazwy w
                          znaczeniu pierwotnym:)

                          Bo skoro jedna frakcja opowiada się zdecydowanie i całosciowo za jakimkolwiek
                          modelem, reszta moze wreszcie sprecyzować swoje poglądy i przedstawiać je
                          jaśniej spoleczeństwu biorąc z niej przykład.

                          Było nudno, nie mozna było buntować się przeciwko niczemu z wyjątkiem ulubionej
                          najwiekszej w EU korupcji, bo i jak? Lewica była jednocześnie prawicą, prawica
                          lewicą itd. Teraz jest szansa na poglądy:)
          • cyberchmura Re: Trzeba jasno nazwać odpowiedzialnego - nauki 21.02.07, 20:02
            A ja tam Janka,lubie uczył mnie filozofii i jest to naprawdę super koleś , z
            ogromną wiedzą tak,że ode mnie szacunek,a przy okazji zgadzam się z tym co
            piszę,wiec jeszcze większy szacun:))
            • nick3 Re: Trzeba jasno nazwać odpowiedzialnego - nauki 22.02.07, 18:15
              Gratuluję znajomości:) Sądząc po tekście - gość myślący i odważny.

              Moja uwaga w nagłówku postu nie odnosiła do artykułu, lecz do społecznej opinii
              na poruszany temat (m. in. do takiej dyskusji jak na niniejszym forum).

              Tymczasem w naszej mentalności nadal sprawuje dyktat metka "osobistego
              nieprzyjaciela Pana Boga" (a więc gościa "majacego problemy ze sobą") nakładana
              (przez nas samych - odruchowo!) na każdego odmawiającego przynajmniej biernego
              konformizmu wobec władzy "Wartości".

        • xvyz Re: Teodemokracja Kaczyńskich 25.02.07, 08:30
          Nie trzeba sie tak denerwowac. Panstwo koscielne w wydaniu Kaczynskich niebawem
          sie skonczy. Cóz troche cierpliwosci. A do tego czasu trzeba go zglebic.
          Proponuje lektue "Chcialem byc ksiedzem" Nowakowskiego. Posiada wste Ks.
          Bonieckiego. Pokazuje prawdziwa przyczyne kryzysu duchowienstwa w Polsce.
          Szwankuje ksztalcenie seminaryjne. Na czas wladzy asolutnej Kaczynskich
          zglebiajmy przyczyny slaboscvi panstwa koscielnego, poniewaz jakos trzeba sie
          poruszac na codzien.
      • cinek08 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 10:17
        Powiedzmy sobie szczerze zby inteligentny tekst dla takich jak wy. Dla was są dobre bajeczki putina o przepraszam kaczynskiego i hitlera ups znowu sie przejezyczylem gierycha oraz rydzyka i innych tego typu oszołomów. To dla was capone gosiewski wybudował stację we Włoszczowej. To do was kaczynski mówi chwaląc się wynikami gospodarczymi (podczas gdy średnio rozgarnięty student ekonomii I go roku wie, że decyzje ekonomiczne rzadów i nie tylko charakteryzują się długim czasem oczekiwania na efekty, to dla was został wypuszczony raport baltony o przeprasam macierewicza znowu skrót myślowy przepraszam baltonę oczywiście. Kaczynski z checią zrobi z polski panstwo wyznaniowe jesli tylko przyniesie mu to wymierne korzysci. Finansowanie budowy takiego molocha jakim jest swiatynia opatrznosci bozej z pieniedzy panstwowych podczas gdy brakuje ich na sluzbe zdrowia, renty, emerytury to skandal. Niedawno kaczynski mowil o zwiekszeniu nakladów na naukę. Jak się takie działanie ma do tego. Za 40 milionów można zfinansować kilkanaście dużych projektów badawczych. Można zakupić sprzęt do JBRów albo na uczelnie. Podstawową cechą państwa wyznaniowego jest strach przed nauką. A tu mamy parę przypadków takiego postępowania. Choćby zakaz badań związanych z klonowaniem, protesty przeciwko badaniom bezpłodności i inne. Tak więc chłopcze najlepiej nie wtrącaj się w sprawy których nie zrozumiesz w życiu. Wracaj do radia z mordą i tam wygłaszaj swoje żałosne tezy.
        • nick3 Religia nie ma specjalnych praw do ochrony. 22.02.07, 22:17
          Prawodawca nie powinien ulegać mitowi, że religia jest sama przez się
          zjawiskiem dobroczynnym ani uznawać automatycznie organizacje religijne (nawet
          te "dominujące":) za "organizacje wyższej użyteczności publicznej".

          Pochopne faworyzowanie religii i przedstawianie jej wyłącznie jako zjawiska
          pozytywnego także i w dzisiejszych czasach może być niebezpieczne dla
          społeczeństwa.

          Poniżej wklejam filmik pokazujący, jaki potencjał manipulacyjny tkwi w religii
          uchodzącej za w sumie dość normalną postać chrześcijaństwa (wyznaje ją
          prezydent USA:).

          Przy dzisiejszych możliwościach wykorzystania techniki do oddziaływania na
          społeczeństwo religia może uczynić wiele szkody, jeśli prostodusznie założymy,
          że z góry wykluczona jest jakakolwiek ingerencja w jej działania.

          (Sprawa wymaga jednak rozwagi. Łatwo może stać się pretekstem do niszczenia
          innowacji religijnych (zwanych "sektami") przez religię dominującą
          zainteresowaną utrzymaniem swojego stanu posiadania)

          Mam jedną drobną korektę do tytułu linku (film nie dotyczy bowiem każdego typu
          chrześcijaństwa, lecz tylko protestanckich fundamentalistów w USA)

          hardkor.wordpress.com/2007/02/22/co-chrzescijanie-robia-dzieciom
          Sprawą o wiele boleśniejszą jest to, że ci sami podli manipulatorzy (zwący
          się "głosicielami Słowa Bożego":) uprawiają metodyczną inwazję psychologiczną
          na osobowość dzieci - za pomocą opowieści o grzechu, demonie, sądzie Boga, etc.

          I tym razem rzecz nie dotyczy już tylko tak łatwej do wykazania i poniekąd
          marginalnej bzdury, jak zaprzeczanie teorii ewolucji.
      • angelene Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 10:18
        jakie to przykre, że taki tekst to dla ciebie bełkot. co nie jest
        bełkotem?? "przemówienia" premiera?? nie rozumiesz tekstu,nie komentuj.
      • szama3 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 16:23
        tja22 napisała:

        > Panie Janie Hartmanie... tyle bełkotu w jednym miejscu i w jednym czasie
        dawno
        > nie widziałem i nie słyszałem. Pozdrawiam i życzę rzeczowej analizy sytuacji
        > opartej o przesłanki obiektywne.
        tja22 - jedyna przesłanka obiektywna jaka mi przychodzi do głowyjest to, że
        22 to kwinesencja nedznego zła i pecha w zyciu, twoim pechem jest twoje 22
        tj ty sam, optuje za 21, ale to jest jniemożliwe, nie mozna bowiem z pewnymi
        ludzmi dyskutowac zwłaszcza gdy powołuja sie na "przesłanki obiektywne" co
        robic? z nimi? z wami? cywilizacja (chrześcijańska) w jej dziejach na to ma
        recepty sprawdzone: robic to, co sie robi podczas wojen religijnych ....
        zabijać i to bolesnie .
    • malford Znakomity tekst 21.02.07, 07:42
      Czyta się to z prawdziwą przyjemnością, chociaż wpływ na rzeczywistość w Polsce
      takich tekstów jest zerowy. Nie mogę się tylko zgodzić z tym, że Kaczyński
      jakoby myli się głosząc przywiązanie do demokracji i odżegnując się od państwa
      wyznaniowego. To cyniczna gra, a nie żadna pomyłka. Polska już jest państwem
      wyznaniowym, ponieważ spełnia wszystkie cytowane w artykule kryteria. Pytanie
      tylko, kiedy rodzimym matołom to się znudzi.
      • philo_blictri Re: Znakomity tekst 21.02.07, 10:35
        Tekst jest rzeczywiście świetny. Mam jednak również wątpliwości, czy zostanie
        usłyszany tak jak na to zasługuje. Warto przypomnieć Lorda Actona: Oddzielenie
        Kościoła i państwa jest niezbędne dla wolności.
        • nick3 Nauki JPII są nie do pogodzenia z demokracją. 21.02.07, 12:34
          Mimo, że wiele zrobił, by to zamaskować ukłonami i okrągłymi słowami.

          Z nauk papieża nie da się wyprowadzić innej demokracji niż "demokracja z
          Wartościami".

          A ona w praktyce wygląda jak rządy PiS i Radyja. Bo nie można bardziej
          elegancko zatrzymać liberalnej demokracji (zwanej w tej optyce "cywilizacją
          śmierci":)

          (Nawet PiS wydaje się tu jeszcze za mało brutalny, by być skuteczny!:)

          Oto, co się stało w Polsce:

          Polacy poruszeni medialnym przekazem śmierci papieża postanowili uczcić go
          wprowadzając jego nauki w życie.

          Głosowanie na PiS oznaczało tyle, że chcieli zrobić to po prostu serio.
          • szama3 Re: Nauki JPII są nie do pogodzenia z demokracją. 21.02.07, 16:32
            nick3 napisał:

            > Mimo, że wiele zrobił, by to zamaskować ukłonami i okrągłymi słowami.
            >
            > Z nauk papieża nie da się wyprowadzić innej demokracji niż "demokracja z
            > Wartościami".
            >
            > A ona w praktyce wygląda jak rządy PiS i Radyja. Bo nie można bardziej
            > elegancko zatrzymać liberalnej demokracji (zwanej w tej optyce "cywilizacją
            > śmierci":)
            >
            > (Nawet PiS wydaje się tu jeszcze za mało brutalny, by być skuteczny!:)
            >
            > Oto, co się stało w Polsce:
            >
            > Polacy poruszeni medialnym przekazem śmierci papieża postanowili uczcić go
            > wprowadzając jego nauki w życie.
            >
            > Głosowanie na PiS oznaczało tyle, że chcieli zrobić to po prostu serio.
            główna nauka Wojtyły jako mistyka było wyjście z watykany w chłopskiej trumnie
            to był to jest stary pogląd wqyrazony przez Bierdiajewa (i Nietzschego) że
            ostyatni papiez, aby uratowac chrzescijaństwo ucieknie z watylkanu, tyrumna
            JPII znalazła się poza watykanem, znalazła się tez tam PRZECIW FASADZIE
            BERNINIEGO
            • nick3 Re: Nauki JPII są nie do pogodzenia z demokracją. 21.02.07, 16:51
              Gdyby przy tym jeszcze poczynił jakieś starania, by być ostatnim papieżem, to
              wtedy to, o czym mówisz, zrobiłoby na mnie naprawdę poważne wrażenie.
          • philo_blictri Re: Nauki JPII są do pogodzenia z teo(demo)kracją. 22.02.07, 13:43
            Nie będzie łatwo sfalsyfikować teorii, że nauki JP2 pokolenie jego imienia
            uzgodniło z realizacją teodemokracji. Nie ma bowiem, jak się okazuje,
            zasadniczej sprzeczności między nauczaniem papieża a konstruowaniem de facto
            teo(demo)kracji. I mało kto się tym przejmuje.

            Usłyszeliśmy niedawno kategoryczny i mocny sąd, że musimy ograniczyć nasz
            jadłospis do dań swojskich i na cudzoziemską kuchnię nie spoglądać. Jeśli
            wolno, może się mylę, ale taki pogląd wchodzi chyba w kolizję z następującymi
            zdaniami Ryszarda Kapuścińskiego: Człowiek ma szansę stać się istotą o
            korzeniach zapuszczonych w najróżniejsze gleby, zaspokajającą pragnienia w
            tysiącach źródeł. Może, choć wielu ludzi odrzuca tę szansę nie czując się na
            siłach podjąć tego wyzwania.

            I teraz ciąg dalszy, który jest niczym opis skutków, które przyniosła już
            jednostajna dieta, a które trafnie zdiagnozowane zostały, jednak bez zalecenia
            zmiany jadłospisu:

            Zamykają się w ksenofobii kulturowej, wytyczają miedze, wznoszą nieprzeniknione
            mury. Głoszą wyższość nad innymi, pełni wobec nich lęku, przykrywanego
            arogancją i pogardą. (Lapidaria)
            • nick3 Pytanie jest, czy są do pogodzenia z demokracją! 22.02.07, 14:45
              >Nie ma bowiem, jak się okazuje,
              > zasadniczej sprzeczności między nauczaniem papieża a konstruowaniem de facto
              > teo(demo)kracji.

              To wiem:)

              Pytam jednak ostrzej i znacznie bardziej "jątrząco": czy są do pogodzenia z
              inną demokracją niż "teodemokracja"?

              Już samo to co piszesz (że są do pogodzenia z teokratycznym falsyfikowaniem
              demokracji), budzi poważny niepokój, że z demokracją po prostu - mogą być na
              bakier.

              Otóż mam wiele całkiem wyraźnych poszlak w tekstach JPII, wskazujących na to,
              że jedyna demokracja jaką miał na myśli, kiedy wypowiadał się o demokracji
              pochlebnie, to była "demokracja z Wartościami" (jego własny zwrot). Wszelką
              inną demonizował jako "Cywilizację Śmierci".

              To jest właśnie sedno myślenia "teodemokratycznego".

              Antyliberalna koncepcja wolności jako "wolności do" ("Może pan mieć samochód w
              kolorze jaki pan sobie zażyczy, pod warunkiem, ze będzie to kolor czarny.":)

              Radio Maryja nie wypacza nauk JPII.

              Ono tylko podejmuje serio ich mniej przyjemną stronę.

              I wypowiada ją w tłumaczeniu na nieco potoczny język.


              "Wolność w Blasku Prawdy" niestety tak właśnie musi wyglądać w praktyce.
              • philo_blictri Re: Pytanie jest, czy są do pogodzenia z demokrac 23.02.07, 14:38
                Przepraszam za redundancję:)

                Jest inny problem, bez rozwiązania którego nie sposób próbować odpowiedzieć na
                to pytanie. Otóż wielu 'oświeconych', żeby użyć zwrotu Witwickiego, nawet NIE
                LUBI ROZMAWIAĆ NA TAKIE TEMATY. Są one objęte swego rodzaju tabu.

                SAMA ROZMOWA ICH DENERWUJE, również wtedy gdy nie biorą w niej udziału. (sic!)
                To są bowiem, ich zdaniem, kwestie bardzo delikatne, niezwykle drażliwe. Nie
                nadają się do dyskusji, bo ludzie się obrażają, wolą więc kiedy mowa o
                czymkolwiek innym i w związku z tym zatykają uszy! Sięgając do znanej nam
                tradycji: jest taka scena ze Szczepanem w NT. Powiedział sporo 'twardych' słów,
                które wywołały wrzaski i skończyło się źle. (Dz 7, 54 i 57)
                • nick3 "Osobisty nieprzyjaciel Pana Boga":))) 23.02.07, 15:34
                  I na dodatek udało się "religijnej poprawności" sprawienie, by każda mowa
                  niekonformistyczna wobec wartości religijnych pietnowała swojego autora
                  jako "Osobistego nieprzyjaciela Pana Boga" (a więc w oczach
                  ogółu "stukniętego", a "wierzący już wie, co o tym myśleć":)

                  Co ciekawe metkę "Osobistego nieprzyjaciela Pana Boga" ("ateisty walczącego":)
                  na osobę wskazujacą na szkodliwe działania religii nakładają wcale nie tylko
                  sami wierzący!

                  Religijnej poprawności udało się sprawić, że jest to w społeczeństwie polskim
                  odruch uniwersalny.

                  Mają go nawet ateiści i to nawet ci, ktorzy osobiście są przekonani, że religia
                  ma wiele szkodliwych konsekwencji.

                  Cóż, "silniejszy definiuje przyzwoitość."
                  • philo_blictri Silniejszy nie musi mieć zawsze racji:) 23.02.07, 19:10
                    Myślę, że nie można być osobistym wrogiem Dobrego Pana Boga. Dobry Pan Bóg
                    powinien istnieć. To bardzo wzniosła i piękna idea. Która nikomu nie powinna
                    szkodzić.

                    Dobry Pan Bóg nie powinien być gorszy od dobrego rodzica ludzkiego, czy innej
                    istoty stworzonej/stwórczo wyewoluowanej. Dobry Pan Bóg nie obrazi się więc, że
                    jakiś człowiek próbuje zrozumieć w co wierzą i co robią jego bracia i siostry,
                    potomkowie Adama i Ewy.

                    Jak sobie przypominam, Alice Turner w Historii Piekła nawet o Szatanie pisze
                    jako o współpracowniku, wykonawcy woli Pana Boga. (Mogę przytoczyć fragmenty
                    Pisma, które mówią o duchach, które zwodzą na rozkaz Pana.) Jest wreszcie
                    apokatastaza, gdyby poprzednie budziło jakieś zastrzeżenia, a nie chciałbym
                    nikogo urazić. Może powiązana jakoś z punktem Omega? Teolodzy pracują.

                    Religia (a więc i Pan Bóg) jest bezpieczna skoro, jak napisał G. Minois
                    (Kościół i Nauka), ma dziedzinę duchową i alegoryczną wykładnię czyli 'coś
                    całkowicie poza zasięgiem wścibskiej nauki'.

                    Ponieważ jednak Święte teksty, już z chwilą gdy powstawały, miały wiele do
                    powiedzenia nie tylko o wewnętrznych i zaświatowych peregrynacjach duszy, ale i
                    opisywały świat materialny (Np. ich zdaniem Adam był konkretną osobą, nie
                    eponimem, por. J. Delumeau Historia Raju i Humani generis.), to uczciwe i
                    kompleksowe badanie naukowe, historyczne, religioznawcze, filozoficzne wreszcie
                    nie może tego fenomenu zupełnie pominąć. To są ciekawe zagadnienia. Ale w
                    artykule wyraźnie jest mowa o teo(demo)kracji. Na niej więc skupiła się uwaga.
                    • nick3 Re: Silniejszy nie musi mieć zawsze racji:) 23.02.07, 19:45
                      > Myślę, że nie można być osobistym wrogiem Dobrego Pana Boga.

                      Widocznie prezydent Kaczyński - a wraz z nim znakomita większość chrześcijan a
                      nawet autorów biblijnych - wyznają Złego Pana Boga. Bo oni wierzą, że można:)

                      Ja - mogę dodać - też w pewnym sensie myślę tak jak ty.

                      Tylko, że ja nie łudzę się, że nie jestem heretykiem:)

                      > Dobry Pan Bóg ... To bardzo wzniosła i piękna idea. Która nikomu nie powinna
                      > szkodzić.

                      Najwyraźniej nie jest ona reprezentatywna dla dusz wiernych przekazywanej przez
                      stulecia nieskażonej nauce Ewangelii i Kościoła.

                      Tej, która dziś żąda od naszych społeczeństw "Wolności w Blasku Prawdy":)
                      • philo_blictri Re: Silniejszy nie musi mieć zawsze racji:) 23.02.07, 20:29
                        >Tylko, że ja nie łudzę się, że nie jestem heretykiem:)

                        Nie wierzę w to, że jesteś heretykiem. Dobry Pan Bóg nie mógłby być
                        małostkowy:)

                        >przekazywanej przez stulecia nieskażonej nauce Ewangelii i Kościoła.

                        To dziwne jakie emocje potrafią wywoływać kwestie należące nawet do odległej
                        historii.
                        • nick3 Re: Silniejszy nie musi mieć zawsze racji:) 23.02.07, 20:47
                          > To dziwne jakie emocje potrafią wywoływać kwestie należące nawet do odległej
                          > historii.

                          Też się dziwuję, patrząc wokół siebie:)

                          Co do "herezji" - pytaj Benedykta. On jest kompetentny, wszak był wieloletnim
                          prefektem Kongregacji do Spraw Nauki Wiary, która jeszcze 40 lat temu nazywała
                          się Święte Oficjum. Profesjonalista.

                          Co do "Pana Boga" - wiesz, to może być Pani... :)
                          • andrzej19552 Re: Silniejszy nie musi mieć zawsze racji:) 23.02.07, 21:46
                            Nie Bog stworzyl czlowieka, ale czlowiek Boga.
                            Kto stworzyl piekno i rowniez czlowieka, nie wiemy i cale szczescie.
                          • philo_blictri Re: Silniejszy nie musi mieć zawsze racji:) 24.02.07, 14:09
                            >Też się dziwuję, patrząc wokół siebie:)

                            No więc żyjemy jeszcze w demokracji, czy też Wielki Brat już nie tylko patrzy,
                            ale przegląda korespondencję? WAM wydał kawałek dzieła Bernarda Gui, w
                            komentarzach napisano, że solidny ten pracownik dokonał kilku cudownych
                            uzdrowień i ukazał się po śmierci. Może i teraz kogoś nawiedza?

                            > Co do "herezji" - pytaj Benedykta. On jest kompetentny, wszak był wieloletnim
                            prefektem Kongregacji do Spraw Nauki Wiary, która jeszcze 40 lat temu nazywała
                            się Święte Oficjum. Profesjonalista.

                            Nie wątpię, że taka opinia jest dla wielu wiążąca, jednak nie dla mnie. Limbusu
                            się nie boję:)

                            > Co do 'Pana Boga' - wiesz, to może być Pani... :)

                            Ach te stereotypy. Oczywiście, nie pomyślałem o tym.:)

                            Ktoś, niestety nie pamiętam kto, napisał szczerze zatroskany: Kłopot z duchami
                            polega na tym, że jest ich tak mało.

                            Łatwo więc o pomyłki:)
      • bravor Re: Znakomity tekst 21.02.07, 13:14
        różne lewusy ukłądają na nowo definicje, może zaglądniesz do słownika, co
        oznacza państwo wyznaniowe?
        • krakowiaczek7 Re: Znakomity tekst 21.02.07, 13:35
          Zrób ten wysiłek i przytocz tę definicję podając źródło. Takie są zasady
          dyskusji, jeśli czujesz się na siłach podjąć spór.
          A na początek naucz się, że liberalizm ma tyle wspólnego z lewicą co z
          konserwatywną prawicą. Czyli niewiele. Wgruncie rzeczy PiS i SLD łączy więcej
          niż liberałów z tymi obiema stronami sceny politycznej.
          • nick3 Re: Znakomity tekst 21.02.07, 13:51
            Jako liberał-lewak muszę do pewnego stopnia zakwestionować twój zarzut wobec
            bravora:

            > A na początek naucz się, że liberalizm ma tyle wspólnego z lewicą co z
            > konserwatywną prawicą. Czyli niewiele.

            Obie koncepcje mają tyle ze sobą wspólnego, ze za cel polityki uważają wolność
            człowieka.

            A to jest niemała zbieżność!:)

            (nawet, jeśli tę wolność inaczej rozumieją)

            Nie jestem wyborcą SLD (nigdy na nich nie głosowałem).

            Ale uważam, że mówienie o zbieżnościach lewicy i socjalfaszyzmu, tylko na tej
            podstawie, że populiści, chyba wszystkich orientacji politycznych (SLD,
            Samoobrona, PiS), obiecują wyborcom rozdawanie państwowej kasy - jest słabo
            uargumentowane.
            • bravor Re: Znakomity tekst 21.02.07, 15:28
              nick3 napisał:

              > Jako liberał-lewak muszę do pewnego stopnia zakwestionować twój zarzut wobec
              > bravora:
              >
              > > A na początek naucz się, że liberalizm ma tyle wspólnego z lewicą co z
              > > konserwatywną prawicą. Czyli niewiele.
              >
              > Obie koncepcje mają tyle ze sobą wspólnego, ze za cel polityki uważają
              wolność
              > człowieka.
              >
              > A to jest niemała zbieżność!:)
              >
              > (nawet, jeśli tę wolność inaczej rozumieją)

              W teorii tak jest, a praktyka jest taka, że demokracja może byc tylko
              liberalna. To nie ja wymyśliłem, ale jakiś publicysta z GW, całkiem niedawno.
              Znaczyłoby to,że pozostałe partie nie sa demokratyczne, albo uściślając, te
              partie dążą do unicestwienia demokracji. Z tym nie można się zgodzić bo takie
              rozumienie demokracji, i lewice, i prawicę, czyli wszystkie poza liberałami
              partie, wypycha się do nowych populistów. Jest to kolejny termin, którego
              używanie zalezy od widzimisę jego twórcy.

              >
              > Nie jestem wyborcą SLD (nigdy na nich nie głosowałem).
              >
              > Ale uważam, że mówienie o zbieżnościach lewicy i socjalfaszyzmu, tylko na tej
              > podstawie, że populiści, chyba wszystkich orientacji politycznych (SLD,
              > Samoobrona, PiS), obiecują wyborcom rozdawanie państwowej kasy - jest słabo
              > uargumentowane.

              • bravor Państwo wyznaniowe 21.02.07, 15:33
                w pierwszym rzędzie, prawo w tym państwie opiera sie o kanony wiary. Nie
                udowodnisz że tak jest w Polsce, albo że kaczory do tego dążą.
                • krakowiaczek7 Ten tekst właśnie tego dowodzi. A Ty niestety 21.02.07, 16:03
                  z ślepą zaciekłością powtarzasz jedynie "to niemoże być, nie może". Ale jest.
                  Sprawdź jednak tę definicję państwa wyznaniowego.
                  Ktoś kto nie jest demokratą nie koniecznie musi być populistą, jak stwierdzasz
                  powyżej. Coś nietęgo z logiką.
                  • nick3 Re: Ten tekst właśnie tego dowodzi. A Ty niestety 21.02.07, 16:45
                    >W teorii tak jest, a praktyka jest taka, że demokracja może byc tylko
                    >liberalna. To nie ja wymyśliłem, ale jakiś publicysta z GW, całkiem niedawno.

                    Słowo "liberalny" trochę co innego znaczy w zwrocie "demokracja liberalna", a
                    co innego w zwrocie "partia liberalna".

                    (Podobnie jest nawet z samym słowem "demokratyczna". Partia Republikańska w
                    Stanach nie jest antydemokratyczna (mam nadzieję:) choć konkuruje z Partią
                    Demokratyczną.)

                    Inaczej miałbyś rację pisząc:

                    >Znaczyłoby to,że pozostałe partie nie sa demokratyczne, albo uściślając, te
                    >partie dążą do unicestwienia demokracji.

                    Pewna dawka liberalności (pewien, by tak rzec, rdzeń tej wizji życia
                    społecznego) jest jednakowoż z demokracją związany bardzo istotnie.

                    (Dlatego ani "demokracja ludowa" ani "demokracja bezpośrednia" Kadafiego, ani
                    irańska teodemokracja - rzetelna i konsekwentna w realizacji swych założeń -
                    nie są w ścisłym sensie demokracjami.)

                    Od siebie dodam jeszcze, ze podobnie jak bez dawki liberalizmu, tak i bez dawki
                    socjalizmu - demokracja też na dłuższą metę funkcjonować nie może! (Nie może,
                    nie:), choć w Gazecie Wyborczej dopiero zaczynają o tym nieśmiało mówić:)

                    Kwestią w autentycznie demokratycznym społeczeństwie jest więc raczej tylko
                    rozłożenie akcentów pomiędzy swobodą jednostki, prawami rynku a troską o
                    równomierny rozwój dobrobytu społecznego.
                    • bravor Re: Ten tekst właśnie tego dowodzi. A Ty niestety 21.02.07, 23:37
                      nick3 napisał:

                      >
                      > Inaczej miałbyś rację pisząc:
                      >
                      > >Znaczyłoby to,że pozostałe partie nie sa demokratyczne, albo uściślając, t
                      > e
                      > >partie dążą do unicestwienia demokracji.

                      Może byś jednak zechciał rzucić krytycznym okiem na tekst Michnika, jego sposób
                      opisywania "nowych populistów". Na dobrą sprawę można do nich zaliczyć wszystkie
                      partie, które są w danej chwili "nie po myśli" autora. Mógłbyś więc z nim
                      polemizować. Wydawałoby się, że czas objawionych prawd już minął. Jednakże
                      kolejne tekst w GW pokazują, że tak nie jest, a przykładem jest tekst, pod
                      którym piszemy.
                      >
                      > Pewna dawka liberalności (pewien, by tak rzec, rdzeń tej wizji życia
                      > społecznego) jest jednakowoż z demokracją związany bardzo istotnie.
                      >
                      > (Dlatego ani "demokracja ludowa" ani "demokracja bezpośrednia" Kadafiego, ani
                      > irańska teodemokracja - rzetelna i konsekwentna w realizacji swych założeń -
                      > nie są w ścisłym sensie demokracjami.)
                      >
                      > Od siebie dodam jeszcze, ze podobnie jak bez dawki liberalizmu, tak i bez dawki
                      >
                      > socjalizmu - demokracja też na dłuższą metę funkcjonować nie może! (Nie może,
                      > nie:), choć w Gazecie Wyborczej dopiero zaczynają o tym nieśmiało mówić:)
                      >
                      > Kwestią w autentycznie demokratycznym społeczeństwie jest więc raczej tylko
                      > rozłożenie akcentów pomiędzy swobodą jednostki, prawami rynku a troską o
                      > równomierny rozwój dobrobytu społecznego.

                      Przyjęło się, że demokracja jest w tych państwach, w których władza pochodzi z
                      wolnych nieskrępowanych wyborów ogółu społeczeństwa. Iran pokazał (i nie tylko),
                      że słowo „demokracja” należy uściślić, dawniej mówiło się demokracja zachodnia,
                      teraz modna staje się demokracja liberalna. W takim świecie żyjemy, nie może to
                      jednak oznaczać, że inne spojrzenie na demokracje jest czymś gorszym, np.
                      demokracja irańska, bo wówczas nie mógłbym się nazwać liberałem.
                      • nick3 Re: Ten tekst właśnie tego dowodzi. A Ty niestety 22.02.07, 00:23
                        > Przyjęło się, że demokracja jest w tych państwach, w których władza pochodzi z
                        > wolnych nieskrępowanych wyborów ogółu społeczeństwa.

                        He! Tylko cały wic w tym, co to znaczy to "wolne, nieskrępowane" i "ogółu"!

                        (Czy nazizm był demokratyczny, skoro Hitler doszedł do władzy w demokratycznych
                        wyborach (i, co mniej znane, przeprowadzał później jeszcze dalsze wybory -
                        tajne i niesfałszowane - w których nadal otrzymywał blisko 100% poparcia.
                        Ostatnie odbyły się w 1943.)

                        "Wolne i nieskrępowane" mogą być wybory tylko w społeczeństwie, w którym nie ma
                        oficjalnej (państwowej) lub nieoficjalnej (obyczajowej, religijnej) masowej
                        indoktrynacji. (Lub przynajmniej jest kilka różnych indoktrynacji do wyboru:)

                        W tym celu potrzebna jest wolna i realnie zróżnicowana ideowo prasa.


                        >Iran pokazał (i nie tylko)
                        > ,
                        > że słowo „demokracja” należy uściślić, dawniej mówiło się demokracj
                        > a zachodnia,
                        > teraz modna staje się demokracja liberalna.

                        To nie jest kwestia żadnej płochej&grzesznej "mody" (ulubione słowo
                        deprecjonujące w dialekcie Konserwy:), lecz jak sam piszesz - uściślenia.

                        ("Zachodniość" nie była dostatecznie ścisła, bo wszak wspomniany Adolf -
                        zachodni był pełną gębą.)


                        > nie może to
                        > jednak oznaczać, że inne spojrzenie na demokracje jest czymś gorszym, np.
                        > demokracja irańska, bo wówczas nie mógłbym się nazwać liberałem.

                        Czy ty aby nie jesteś zarażony bakcylem zgubnej, liberalnej "politycznej
                        poprawności"?:)

                        > nie może to
                        > jednak oznaczać, że inne spojrzenie na demokracje jest czymś gorszym

                        A niby dlaczego - nie może?:)

                        Nie ma pluralizmu dla wrogów pluralizmu.

                        (Gdyby liberalizm oznaczał - jak wierzą jego wrogowie - jakąś ogólną rozlazłość
                        i brak zdecedowania w czymkolwiek, to rozprawić się z nim byłoby nader prosto.

                        A chętnych do tego nie brakuje.

                        Tymczasem liberalizm jest jak najbardziej zdolny do użycia siły w obronie
                        społeczeństwa wolnego od przemocy!

                        I nie występuje tu bynajmniej przeciwko samemu sobie. (Można to bardzo
                        logicznie i spójnie wyłożyć.)

                        Przemocą by było, gdyby tej siły nie użył!)
                        • bravor Re: Ten tekst właśnie tego dowodzi. A Ty niestety 22.02.07, 00:52
                          Rozdrabniasz mój tekst, czepiasz się zdań, a w dodatku bez powodu.
                          Po pierwsze, naziści nie wygrali demokratycznych wyborów, ale władzę objęli w
                          wyniku puczu, co usankcjonował ich prezydent.
                          Po drugie, demokracja zachodnia nie obejmuje rządów nazistów w Niemczech,
                          czyżbyś uważał, że to sformułowanie jest terytorialne, nie pojęciowe?
                          Po trzecie, pojęcie demokracja liberalna jest świeże, jest używane od niedawna,
                          aby oddzielić naszą demokrację od demokracji np. irańskiej.
                          Po czwarte, nie jestem zarażony bakcylem poprawności politycznej, ale wyznaję
                          pogląd, że jak inni chcą żyć po swojemu to jest ich wola i prawo, byleby nie
                          naruszali mojego prawa do życia po swojemu.
                          „ nie może to jednak oznaczać, że inne spojrzenie na demokracje jest czymś gorszym
                          A niby dlaczego - nie może?:)” – to wynika z idei liberalizmu, żyj jak uważasz i
                          pozwól innym też tak żyć. Gdyby Irańczycy chcieli żyć inaczej, coś by w tym
                          kierunku zrobili.
                          „Tymczasem liberalizm jest jak najbardziej zdolny do użycia siły w obronie
                          społeczeństwa wolnego od przemocy!” – jest to prawda, ale nic nie wnosi do
                          naszej dyskusji.
                          • nick3 Re: Ten tekst właśnie tego dowodzi. A Ty niestety 22.02.07, 12:24
                            „ nie może to jednak oznaczać, że inne spojrzenie na demokracje jest czymś
                            gorszym
                            A niby dlaczego - nie może?:)” – to wynika z idei liberalizmu, żyj jak uważasz i
                            pozwól innym też tak żyć.

                            Pozwól innym, o ile oni pozwalają innym!

                            Gdyby 99% Irańczyków chciało mordować feministki, wyznawców bahaizmu i gejów -
                            to choćby w ich kraju nie było już ani jednej feministki, bahaity czy geja nie
                            można ich ustorju nazwać demokracją.

                            Demokracja zakłada poszanowanie praw człowieka, a nie tylko woli większości.

                            >Gdyby Irańczycy chcieli żyć inaczej, coś by w tym
                            >kierunku zrobili.

                            Tego samego argumentu można użyć w odniesieniu do Korei Północnej!
                            Naród pozbawiony niezideologizowanej edukacji i równomiernego dostępu do
                            różnych punktów widzenia w mediach - "nie wie, czego chce".

                            Bardzo łatwo skłonić go, by krzyczał na cześć ajatollaha, "potępiał warchołów",
                            płakał po śmierci Wielkiego Wodza, lub złorzeczył Wielkiemu Szatanowi.


                            Myślę, że idea demokracji liberalnej (która faktycznie pochodzi z Zachodu, ale
                            po co się wywyższać?) jest spójna wewnętrznie. I że łatwo daje się ją odróżnić
                            od rozmaitych "maszynek do głosowania" stosowanych przez despotyzmy.
    • maruda.r Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 07:49

      PiS pragnie odmienić Polskę.

      **************************************

      I zmieni. Każda akcja wywołuje reakcję. Po prostu spadnie ilość osób
      deklarujących jakiekolwiek związki w kościołem.

    • l.o.r.t.e.a Jestem ateistą i się zgadzam z Kaczyńskim, w 21.02.07, 08:05
      Polsce innego systemu wartości nie ma i nie będzie.

      Przebywając obecnie w Wielkej Brytanii, tym bardziej nie widzę alternatyw dla
      religijnej etyki i moralności.
    • bogr38 Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 08:22
      A co bedzie gdy USA zorientuja sie, że w jednym z krajów sojuszniczych rządzą
      eurotalibowie?
    • trzeci_blizniak to państwo wyznaniowe za 20 lat bedzie państwem 21.02.07, 08:24
      pustych świątyń
    • wera7 Re: Panie Boże i Europo, chroń nas przed teodem! 21.02.07, 08:43
      Nadzieję daje nam konflikt wokół Rospudy, w który już wtrąciła się Komisja
      Europejska, zapowiadając nałożenie dużej kary. Tak więc Kaczory pewnych granic
      nie będą w stanie przekroczyć, gdyż wówczas wkroczy Europa /i chwałaż Ci, Panie
      Boże!/.
      • andrzej19552 Re: Panie Boże i Europo, chroń nas przed teodem! 23.02.07, 09:38
        wera7 napisała:

        > Nadzieję daje nam konflikt wokół Rospudy, w który już wtrąciła się Komisja
        > Europejska, zapowiadając nałożenie dużej kary. Tak więc Kaczory pewnych
        granic
        > nie będą w stanie przekroczyć, gdyż wówczas wkroczy Europa /i chwałaż Ci,
        Panie
        >
        > Boże!/.

        To nie Pan, "TO" przyjaciel.
        Nie stosuj bledu jak inni.
        Dla Pana sluga i sluga dla Pana.
    • witajsmutasie miodobrody.. i co z tego,głąbie, zrozumiałes? 21.02.07, 09:12
      po co otwierasz jape ?
    • talug Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 09:45
      Podzielam całkowicie podobne poglądy.
    • mamara Kup sobie więc prytkę, proszę, i zajmij się tym 21.02.07, 10:03
      co jest dla Ciebie zrozumiałe.
    • angelene Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 10:15
      typowo głupi komentarz do tekstu. jak nie masz nic do powiedzenia to się nie
      odzywaj.
    • michaj5 Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 10:35
      świetny tekst pod którym się podpisuję obiema rękami i nogami :)
    • basia "Nie zagraża innym" 21.02.07, 10:58
      "liberał może opowiadać się za luźnymi obyczajami lub nie, jednak tym, co czyni go liberałem, jest świadomość, że każdy ma prawo wieść życie, jakie mu się podoba, nawet rozwiązłe, jeśli tylko nie zagraża innym."

      wlasnie, wlasnie panie profesorze. Spoleczenstwo, panstwo jest zwiazane umowa spoleczna. panstwo musi stac na strazy "nie zagrazania innym"

      czy "liberal" np. holenderski nie zgraza innym, mowiac TAK eutanazji, adopcji dzieci pzrez homoseksualistow? , pan profesor jest tego pewnien?, czy takiego "liberala" nie nalezy nazywac liberalem?
      • philo_blictri Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 11:22
        Samobójca nie zagraża innym. Ja bym mu jednak odradzał desperację. Potrzebna
        jest fachowa pomoc i eliminowanie bólu.

        Najlepsze są rodzinne domy dziecka, a jak z nimi w Polsce?
        • basia Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 11:49
          philo_blictri napisał:

          > Samobójca nie zagraża innym. Ja bym mu jednak odradzał desperację. Potrzebna
          > jest fachowa pomoc i eliminowanie bólu.

          Jezeli korzysta z fachowej pomocy [POMOCY], to nie jest juz SAMObojca. Jezeli ktos sie wtraca, to zagraza wolnemu wyborowi "samobojcy"

          > Najlepsze są rodzinne domy dziecka, a jak z nimi w Polsce?

          sa.
          • krakowiaczek7 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 11:54
            To rzecz jak każda inna dyskusyjna, ale w większości przypadków, trudno uznać,
            że samobójca posiada wolny wybór. Presja psychiczna czy choroba w znacznym
            stopniu ogranicza naszą wolność. Jeśli jednak ktoś bedzie zdeterminowany skoczyć
            z mostu to skoczy z którymś razem i nie wiem czy mamy prawo zamknąć go na całe
            życie tylko dlatego, żeby nie odebrał sobie życia.
            • basia Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 11:59
              Czy slyszales o przypadku aby skaczecego z mostu [ktory przezyl] wsadzano do wiezienia?

              Jednak, jezeli Ty, go zaprowadzisz na ten most, pomozesz wejsc na drabinke - jestes wspolwinny morderstwa.
              • krakowiaczek7 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 12:08
                Czy ja gdzieś napisałem, że go tam zaprowadzam?
                Co do więzienia. Jeśli ściągniesz kogoś siłą z mostu. A chęć pozbawienia się
                życia nie była w tym przypadku chwilowym załamaniem nerwowym, ale trwałą
                depresją to ta osoba znów tam wróci za jakiś czas. Co więc proponujesz zrobić,
                żeby ją odwięść od tago postanowienia? Nie każdego da się wyleczyć. Ja po prostu
                przedstawiam pewien problem, od którego nie uciekniemy.
                • basia Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 12:21

                  wiec co proponujesz? skoro nie mozna ja odwiesc nalezy jej pomoc?
                  • nick3 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 13:41
                    Należy to powiedzieć wprost: oboje nie bierzecie pod uwagę, że naprawdę nie
                    wolno wam decydować za kogoś, że dobrze dla niego jest - żyć.

                    Nikt nie może wiedzieć za kogoś innego, co jest dla niego dobre! (Pewien
                    wyjatek robimy tu w odniesieniu do dzieci i ludzi chorych umysłowo.)

                    Dlatego nie jest wcale czymś godziwym zmuszać automatycznie każdego
                    potencjalnego samobójcę do rezygnacji ze swoich zamiarów.

                    (A cóż możemy wiedzieć o niektórych rodzajach cierpienia!)
                    • krakowiaczek7 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 16:07
                      Zgadza się, tylko że wielokrotnie samobójcy przeżywają właśnie załamanie
                      psychiczne. Tu nie ma prostej odpowiedzi. Natomiast potępianie samobójców jest
                      niegodne.
                      Mówimy o skakaniu z dachu, ale eutanazja też jest przecież na poziomie intencji
                      chorego rodzajem samobójstwa. A faktycznie, trudno mi uwierzyć, żę ktoś kto
                      widział długotrwale cierpiącą nadludzkie męki osobę nie pomyśłał o śmierci tej
                      osoby jako pożadanej w takiej sytuacji.
                      • nick3 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 16:47
                        To miałem na myśli.

                        Nie jestem starożytnym Grekiem, odmawiającym ratowania tonących.
              • nick3 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 12:22
                Tu jest właśnie szwindel myślenia antyliberalnego moralizmu obiektywistycznego:

                > Jednak, jezeli Ty, go zaprowadzisz na ten most, pomozesz wejsc na drabinke -
                je
                > stes wspolwinny morderstwa.

                Na pewno nie "współ", bo kto jeszcze jest tu mordercą!?

                A dlaczego zatem nie powiedziałaś wprost: mordestwa?

                Bo wtedy byłoby widać, że to naciąganie rzeczywistości.


                Ktoś, kto umożliwia popełnienie samobójstwa może być nie w porządku.


                ALE CZY NIE MOŻE BYĆ W INNYCH OKOLICZNOŚCIACH NIE W PORZĄDKU KTOŚ, KTO
                POPEŁNIENIE SAMOBÓJSTWA UNIEMOŻLIWIA!?

                A już na pewno nie chciałbym, by ktoś uniemożliwił mi popełnienie samobójstwa
                (zapewne musiałoby mi być już mocno źle i kto potrafi powiedzieć, że
                niewystarczająco źle?) powodowany motywacją niezwiązaną z moim osobistym
                przypadkiem (a np. ze strachu przed więzieniem).

                Uważam, ze ktoś taki postąpiłby źle.
      • moniszka75 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 11:26
        Czy liberal holenderski nie zagraza innym?
        Kazdy z nas (przynajmniej teoretycznie) zostal obdazony wlasnym rozumem.
        Liberalizm polega na kozystaniu z wlasnego rozumu, swiatopogladu. I jak dalej
        mozna wywiesc, popularny jest raczej tylko wsrod ludzi bardziej wyksztalconych,
        ktorym nie potrzeba, aby kto inny (nie wazne czy prezydent, czy ksiadz na
        ambonie) mowil co dobre, a co zle. Kzady ma prawo do gloszenia pogladow, nikt
        nie ma prawa do zmuszania innych aby je popierali. Uwazam przeczytany artykul
        za swietny komentarz do otaczajacej nas rzeczywistosci.
      • li-mu-bai Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 11:36
        Holendrzy sami odpowiedzieli na Twoje pytanie. W ostatnim Eurobarometrze nie
        dosyć, że popierają gremialnie adopcję dzieci przez pary homo w swoim kraju, to
        jeszcze 70% chce takiego prawa w całej Europie. Ustawa o związkach partnerskich
        została tam przedstawiona przez rząd chadeków i liberałów. Mają prawo?
        • basia Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 11:43
          li-mu-bai napisał:

          > Holendrzy sami odpowiedzieli na Twoje pytanie. W ostatnim Eurobarometrze nie
          > dosyć, że popierają gremialnie adopcję dzieci przez pary homo w swoim kraju, to
          > jeszcze 70% chce takiego prawa w całej Europie. Ustawa o związkach partnerskich
          > została tam przedstawiona przez rząd chadeków i liberałów. Mają prawo?

          maja prawo, a ja mam prawo powiedziec, ze naruszaja moje wartosci i zagrazaja mi, atakuja. No, Salomonie_limbai, rozsadz teraz demokratycznie kto ma racje? Ja czy 70% holendrow.

          wiecej na ten temat w linku ponizej.
          • krakowiaczek7 Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 11:48
            Basiu z tekstu jasno wynika, że w liberalnej demokracji masz możliwość bronienia
            swoich wartości nawet jeśli 70% zagłosuje inaczej. W systemie Kaczyńskich, kto
            ma większość narzuca swoją wolę pozostałym w sposób absolutny bez diologu, czy
            potrzeby tłumaczenia się z czegokolwiek. Dosłownie wyrażał taki pogląd kiedyś
            Wałęsa i niestety tak myśli ogromna większość Polaków.
            Możesz napisać w jaki sposób legalizacja związaków homoseksualnych czy nawet
            adopcja dzieci zagraża Twoim prawom?
            • basia Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 11:56
              krakowiaczek7 napisał:
              (...)

              bez jakiego dialogu? przeciez rozmawia pan profesor? Ty, Ja, nikt mu/nam buzi nie knebluje.

              Zwiazki homoseksalne sa legalne w Polsce rowniez - to po pierwsze.Nie ma powodow legalizowac czegos co jest legalne. Moga sobie mieszkac, stosunkowac sie do woli i w sposob jaki sobie zycza.

              Adopcja zagraza, poniewaz wychowuje dzieci w sposob, ktory mozna porownac do skrzywienia kregoslupa. Kazdemu spolecznstwu zalezy na zdrowych dzieciach, a nie garbatych.
              • krakowiaczek7 Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 12:03
                Pisząc o związkach miałem oczywiście na myśli prawny związek partnerski, a nie
                prawo do robienia w domu na co tam mam ochotę. Żedna najbardziej nawet
                totalitarna władza nie była tego w stanie kontrolować. Z drugiej strony prawa
                regulowane przez obyczajowość homoseksualistów nie są równe heteroseksulistom,
                bo już całowanie się na ulicy młodych chłopców naraża ich conajmniej na serię
                głośnych uwag.

                Co do dzieci, to decydujące tu musi być dobro dziecka, ale skrzywienie, o którym
                piszesz nie jest poparte żadnymi badaniami, ale Twoim wyobrażeniem o
                konsekwencjach wychowania dzieci w związku homoseksualnym. Tak na marginesie
                takie pary i tak mogą dzieci wychowywać, poza adopcją.

                ALE PRZEDE WSZYSKIM, argumenty, które przedstawiłaś wciąż nie ukazują, które to
                prawa są Ci odbierane przez przydzielenie wyżej wymienionych praw
                homoseksualistom. W pierwszej sprawie w ogóle ich nie wskazałaś, druga dotyczy
                praw dziecka nie Twoich.
                • basia Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 12:40

                  Prawa par homoseksualistow i heterosesualistow nigdy nie beda jednakowe, poniewaz pary te sa z natury inne. Jest taka zabawka dla malych dzieci - kula [tu spoleczenstwo] z otworami w rozne geometryczne wzory, w ktore sie wklada klocki. Pary homoseksulane dziwia sie, ze kwadracik do koleczka nie moga wcisac. Niechaj nie dziwia sie, ze sa narazone na uwagi, za probu wciskania na sile spoleczenstwu kwadracika.

                  >
                  > Co do dzieci, to decydujące tu musi być dobro dziecka, ale skrzywienie, o który
                  > m
                  > piszesz nie jest poparte żadnymi badaniami, ale Twoim wyobrażeniem o
                  > konsekwencjach wychowania dzieci w związku homoseksualnym.

                  Ty natomiast jestes pewny, ze dobro dziecka wychowanego prze pare homoseksualna jest dla niego dobre. Chcesz eksperymentowac na cudzych dzieciach?

                  Ws praw ograniczania moich rowniez praw poszukaj sobie liberalnych nowinek ze Szkocji, prawa do nazwyania mamy mama, a taty tata.
                  • krakowiaczek7 Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 12:47
                    Każdy nowy obyczaj jest do pewnego stopnia eksperymentem, a narazie oprócz
                    swojego oburzenia nie przedstawiłaś żadnych negatywnych stron takiego zjawiska.

                    Szkockich problemów językowych nie czytałem więc sie nie wypowiadam. Nie wiem
                    tylko co one mają wspólnego z liberalizmem. O ile mi się o uszy obiło, chodziło
                    tam o ZAKAZ :P
                    • basia Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 13:10
                      krakowiaczek7 napisał:

                      > Każdy nowy obyczaj jest do pewnego stopnia eksperymentem, a narazie oprócz
                      > swojego oburzenia nie przedstawiłaś żadnych negatywnych stron takiego zjawiska.

                      "nowy obyczaj" - nowym obyczajem to walentynki czy inne halołyn mozna nazwac, a nie wychhowanie dziecka. negatywne strony "zjawiska" wynikaja z uwarunkowan ewentualnych opiekunow.


                      tutaj masz linke do liberalnych zalecen szkockich.
                      rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070220/pierwsza_strona_a_5.html
                      • krakowiaczek7 Re: Odpowiedź: nie zagraża 21.02.07, 13:27
                        Zwyczaje, czy obyczaje nie ograniczają się do Walentynek. A drugie Pani zdanie
                        jest insynuacją zamiast argumentacją. Jakież to ci homoseksualiści mają
                        uwarunkowania?
      • andrzej19552 Re: "Nie zagraża innym" 21.02.07, 15:40
        On nie jest liberalem, On nie rozumie demokracji.
        Komunizm mial cos bardzo wspolnego z religia.
        Komunizm upadl, a On wzial wzor i wprowadza nastepne prawdE jedynA i glosi je.
        Taka osoba nie jest liberalem.
    • krakowiaczek7 Co to jest Forum Liberalne. Hartman szefem Rady? 21.02.07, 11:04
      Ktoś się orientuje?
      • bkolmasiak Re: Co to jest Forum Liberalne. Hartman szefem Ra 21.02.07, 16:58
        Forum Liberalne jest organizacją społeczno-polityczną liberalną zarówno w
        warstwie światopoglądowej jak i gospodarczej. Została stworzona przez byłych
        działaczy Unii Wolności i Młodego Centrum. Wśród znanych nazwisk FL są byli
        posłowie Marek Zieliński (Poznań), Andrzej Potocki (Gliwice) oraz prof. Jacek
        Baluch (Kraków), b. minister pracy Michał Boni czy szef Centrum Zdrowia Dziecka
        Maciej Piróg.
    • iguana111 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 13:48
      Swietny tekst, przeczytalam jednym tchem. Podsunelam rodzinie do
      przeczytania.Wszyscy uznali,ze tekst w bardzo przystepny sposob wyraza mysli
      wielu Polakow.Tak wlasnie uwazamy,chociaz nie zawsze potrafimy to wyrazic.
      Brawo!!!
      • nick3 Póki nie uwolnimy się od bezkrytycznego kultu JP2 21.02.07, 14:00
        (kultu "moralnie" obowiązkowego w sferze publicznej naszego kraju),
        póty "teodemokracja" będzie nam powracać w kolejnych odsłonach.

        Nie może się dziać inaczej, póki nie uświadomimy sobie jej źródeł w naszym
        światopoglądzie narodowym.

        A Polakom brakuje odwagi do nazwania prawdy po imieniu, jeśli rodzi ona
        konflikt (chcieliby wszystko zagłaskać, "konserwatywnie" wszystko
        przyklepać, "świętości nie szargać" (taka jest np. polityka Michnika!) i myślą,
        że za wszelką cenę unikając konfliktu można mieć wolność!)
    • as200 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 15:04
      Wszystko cacy - tylko pewne zalozenia bledne. Naukowcy tez maja swoje
      nieracjonalne ideologie, w ktore slepo i irracjonalnie wierza.
      Np. "jakie mu się podoba, nawet rozwiązłe, jeśli tylko nie zagraża innym".
      Problem w tym, ze wlasnie zagraza.
      Niestety jest tak, poprzez rozne powiazania w spoleczenstwie, ze kazde zlo
      jakos dotyka innych,
      Mamy takie piekne powiedzenie -"za wolnosc nasza i wasza" - wyrazajace
      przekonanie o niepodzielnosci wolnosci.
      I tak jest ze wszystkim w spoleczenstwach.
      NIektorzy badaja skutki upadku Katolicyzmu w Quebecku w ostatnich 30-tu latach.
      Bardzo interesujacy proces, zawiniony glownie przez instytucje Kosciola, ale
      majacy rowniez fatalne skutki spoleczne w dziedzinie rodziny, wychowania,
      edukacji, kultury, lecznictwa itp.
      Warto sie temu przyjzec, a nie powtarzac "uczone" banialuki-stereotypy rodem z
      Oswiecenia....
      • nick3 Typowe argumenty teodemokratów: 21.02.07, 17:23
        > Np. "jakie mu się podoba, nawet rozwiązłe, jeśli tylko nie zagraża innym".
        > Problem w tym, ze wlasnie zagraża.

        Proste pytanie: jak zagraża?

        (Odpowiedź nie może się wspierać na przesłankach teologicznych:), lecz
        empirycznych.)

        > Niestety jest tak, poprzez rozne powiazania w spoleczenstwie, ze kazde zlo
        > jakos dotyka innych,

        Ale primo: nie wszyscy zgadzamy się co do tego, co jest złem (a tak się jakoś
        przykro składa, że dusze zwiedzione przez szatana mają dokładnie te same prawa
        obywatelskie, co ty:)


        I secundo:

        Zdanie:
        > kazde zlo
        > jakos dotyka innych,

        wydaje mi się tautologią ("złem" nazywałbym właśnie dokładnie to, co
        krzywdząco "dotyka" innych.

        Pojęcia obowiązku "wobec siebie" czy "wobec Boga" wydają mi się co najmniej
        watpliwe (choć niektórzy ludzie tak mawiają:).

        Ponieważ jednak sam twierdzisz, że "każde zło jakoś dotyka innych", proponuję
        dla celów polityczno-prawnych rozważać jako zło właśnie samo owo "dotykanie
        innych" - o ile naprawdę da się je stwierdzić.

        I tyle.

        Wszystko da się więc sprowadzić na płaszczyznę normalnego liberalno-
        demokratycznego prawa.)

        > NIektorzy badaja skutki upadku Katolicyzmu w Quebecku w ostatnich 30-tu
        latach.
        > Bardzo interesujacy proces, zawiniony glownie przez instytucje Kosciola, ale
        > majacy rowniez fatalne skutki spoleczne w dziedzinie rodziny, wychowania,
        > edukacji, kultury, lecznictwa itp.

        Może fatalność ta uwidocznia się szczególnie tylko dla oka obdarzonego łaską
        wiary?:) Ale może nie tylko.
        Ale może zjawisko o którym mówisz miało również pozytywne skutki społeczne? A
        których więcej? I czy to da się łatwo zmierzyć? (Chyba dla każdego procesu
        historycznego da się wskazać jakieś "fatalne skutki"!)

        Ostatecznie jednak nawet gdyby wszystkie odpowiedzi na te pytania ci sprzyjały
        (w co wątpię:), to czy owe "fatalne skutki" rzeczywiście są gorsze od skutków
        jakie musiałaby mieć każda licząca na skuteczność próba siłowego zatrzymania
        przemian obyczajowo-światopoglądowych!?

        A może owym "fatalnym skutkom" można i należy jakoś zaradzić każdemu z osobna i
        przywracanie katolicyzmu siłą nie jest tu ani potrzebne ani nawet do
        czegokolwiek dziś użyteczne?
    • andrzej19552 Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 15:24
      To co Kaczynscy czynia, uwazam, ze nie rozumieja sami co czynia.
      To wszystko jest bardzo zwiazane z przyczyna, i tam nalezy szukac,
      a nie patrzec tylko na zly skutek.
    • abba15 a co to za nowy UBowiec ....z II-go pokolenia? 21.02.07, 15:45
      Państwo Kaczyńskich jest szlachetnego stanu
      w przeciwieństwie do złodziejskiego UBekistanu
      • nick3 "Antykomunizm" nie jest antykomunizmem... :) 21.02.07, 19:57

        ... a nawet antysemityzm nie jest w Polsce - antysemityzmem:)))

        To maski.

        Żar prawicowej gorliwości wyrażający się językiem antykomunizmu i antysemityzmu
        skądinąd płynie!:)

        Krótko?

        Źródłem prawicowej nienawiści jest totalitarny charakter r e l i g i i k
        a t o l i c k i e j.

        (Niech cenzor tnie! Zanim uznacie, że jestem pomylony, proszę, rozważcie
        uważnie, kogo "Ciemnogród" tak żarliwie egzorcyzmuje epitetem "lewactwa". I po
        co.)

        Moim zdaniem furia "antykomunistyczna" odżywająca 16 lat po komuniźmie jest w
        istocie "terrorem prawomyślności religijnej".

        Służy napiętnowaniu i odsunięciu poza sferę publiczną wszelkiego oporu wobec
        forsowanej Nowej Prawomyślności państwa polskiego, którą mają być "Wartości".

        Popatrzcie:

        Kto jest tą trędowatą "komuną"?

        Czy szkodzi PiS-owi sojusz z Samoobroną, w której - wiele na to wskazuje -
        gnieżdżą się byli esbecy i która głosi hasła populistycznie socjalne?
        Czy "antykomuniści" mają za złe Kaczyńskim przeszłość "profesjonalisty",
        prokuratora Kryżego?

        Nie.

        A może wszechpolacy krzywią się na przeszłość ojca Giertycha, który jeszcze w
        89 w peerelowskim sejmie gloryfikował Jaruzelskiego i przyjaźń polsko-radziecką?

        Też nie.

        Mroczną nienawiścią "ciemnogrodu" objęta jest natomiast "Unia Wolności" (dziś
        PD) i "Gazeta Wyborcza", środowisko samej elity opozycji antypeerelowskiej.
        Kuroń, Michnik i KOR - najpoważniejsi przeciwnicy, jakich miał przez wiele lat
        peerel.

        Może więc choć antysemityzm jest u "Ciemnogrodu" prawdziwy?:))

        Też - nie!

        Czy którykolwiek, choćby najbardziej fanatyczny antysemita zająknął się coś
        przeciwko Wildsteinowi?
        Toż to przecież "Żydzi opanowali polską telewizję"!:) Może słyszeliście, by
        ktoś o pisowskiej TVP powiedział "polskojęzyczna"?:))) Słyszeliście?:)

        Ja nie.

        Antysemityzm też jest maską:)

        Za całą nienawiścią prawicową przybierającą maskę antykomunizmu i antysemityzmu
        stoi pragnienie wyeliminowania krytyki religii ze świata polskiego życia
        publicznego.

        "Antykomunizm" jest w istocie maską kreowanej na podstawę nowego ładu
        państwowego chrześcijańskiej prawomyślności.

        Ale to - dokładnie to (gdy już zrealizowane) - jest totalitaryzmem. Nic tu nie
        przesadzam.

        Przeforsowanie w życiu politycznym jakiejś Jedynej Słusznej Idei i wykreowanie
        wszystkich jej przeciwników na "zbrodniarzy"
        ("faszystów", "stalinowców", "satanistów", "Żydów":)

        Tym jest - dokładnie - totalitaryzm.

        A czymże innym jest intencja z jaką "Ciemnogród" używa epitetu "lewactwa"?

        Niestety, postawy "Ciemnogrodu" są logicznie i moralnie dobrze zakorzenione w
        (ortodoksyjnej) religii chrześcijańskiej (analogicznie jest z islamem i z
        judaizmem).

        Wiek XXI będzie prawdopodobnie wiekiem zmagań z totalitaryzmem religii.

        Znajdźmy się w porę po stronie wolności:)

    • timoszyk Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 16:01

      To co Autor wyraza na cala strone mozna strescic w paru slowach: Kaczynscy chca
      panstwa wyznaniowego, slowo "liberalny' nalezy pozytywnie odbierac, a panstwo
      wyznaniowe w sensie Kaczynskich prowadzi kraj do zguby.
      Stad zgadzam sie, ze artykul nie jest najlepszy, bo zmusza czytelnika do
      marnowania czasu, by wchlonac dosc proste przeslanie.
      Czy sie nie myle, ale wydaje mi sie, ze te pieniadze na Swiatynie Opatrznosci
      jednak nie poplyna?
      Nie zapominajmy o demokracji jako o naczelnej zasadzie. Jesli wiekszosc
      wyborcow czegos chce, to tak ma byc. Chyba ze ktos ma w zanadrzu jakas inna
      definicje demokracji. Ostatnio modnym jest twierdzenie, ze demokracja jest w
      istocie rzadami tych mniejszosci, ktore sa bardziej swiadome ducha obecnych
      czasow. taka nowa forma awangardy proletariackiej.

      Wac
      • andrzej19552 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 16:12
        timoszyk napisał:

        >
        > To co Autor wyraza na cala strone mozna strescic w paru slowach: Kaczynscy
        chca
        > panstwa wyznaniowego, slowo "liberalny' nalezy pozytywnie odbierac, a panstwo
        > wyznaniowe w sensie Kaczynskich prowadzi kraj do zguby.
        > Stad zgadzam sie, ze artykul nie jest najlepszy, bo zmusza czytelnika do
        > marnowania czasu, by wchlonac dosc proste przeslanie.
        > Czy sie nie myle, ale wydaje mi sie, ze te pieniadze na Swiatynie Opatrznosci
        > jednak nie poplyna?
        > Nie zapominajmy o demokracji jako o naczelnej zasadzie. Jesli wiekszosc
        > wyborcow czegos chce, to tak ma byc. Chyba ze ktos ma w zanadrzu jakas inna
        > definicje demokracji. Ostatnio modnym jest twierdzenie, ze demokracja jest w
        > istocie rzadami tych mniejszosci, ktore sa bardziej swiadome ducha obecnych
        > czasow. taka nowa forma awangardy proletariackiej.
        >
        > Wac
        >

        Stwierdziles, ze polskie spoleczenstwo zasluguje na Kaczynskich.
        Ja powiem tak: jakie spoleczenstwo taka wladza.
      • sajjitarius Re: Teodemokracja Kaczyńskich 22.02.07, 00:37
        Czyli jesli wiekszosc wyborcow chce by Zydzi zostali pozbawieni praw
        publicznych, to tak ma byc, bo inaczej nie ma demokracji ? Jesli wiekszosc
        wyborcow chce by ostatecznie rozwiazac kwestie zydowska poprzez fizyczna
        likwidacje Zydow, to tak ma byc, bo inaczej nie ma demokracji ? Jesli wiekszosc
        wyborcow chce zyc na koszt innych na wysokim poziomie bez koniecznosci
        zapracowania na takie zycie, to tak ma byc, bo inaczej nie ma demokracji ? Jesli
        wiekszosc uwaza, ze woda wrze w temperaturze zero stopni celsjusza, to rzad ma
        opierac swoje plany i dzialania na takiej wlasnie wierze wiekszosci, bo inaczej
        nie ma demokracji ?
    • szama3 Re: Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 16:17
      ale nie jest tota woda, w której topiono czarownice.... znane jest kilka dzieł
      bez wody ani bez akademickiego lania wody.... jednym z nich jest na pewno "Mein
      kampf" Adolfa Hitlera... on nie lejhe wody on wzywa do lania krwi (wrażej)
    • bloody_rabbit Bardzo mądry artykuł 21.02.07, 16:20
      Brakuje takich polityków w Polsce.
    • cierpliwy Teodemokracja Kaczyńskich 21.02.07, 20:29
      Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieszkać w kraju, w którym jedyna słuszna
      partia będzie nam dyktowała co mamy robić w dzień, a co w nocy. Cymańscy i inni
      mędrcy będą udawadniać premierowi, że białe jest białe a czarne jest czarne,
      natomiast narodowi jednocześnie będą mówić jak to jest w zwyczaju PiSu wręcz
      coś odwrotnego. Kaczyści połączeni trójkątem małżeńskim z LPR i partią buhajów,
      pod wodzą watażki L. prowadzą nas niewątpliwie do ustroju bliskiego talibom i
      kacykom plemiennym. Nazywać to będą demokracją. A dziennikarzom, którzy nie
      będą trąbić w takt kaczystów zabroni się publikowania czegokolwiek.
      • abba15 UBekokracja czerwonych świń to by było to! .akurat 21.02.07, 20:46
        cierpliwy napisał:
        > Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieszkać w kraju, w którym jedyna słuszna
        > partia będzie nam dyktowała co mamy robić w dzień, a co w nocy.

        problem w tym że to jest akurat ta niewłaściwa partia .........zdaniem UBowców
        • nick3 Katoprawica wali na dekiel!:) 21.02.07, 23:04
          Jeśli chce Pan, by Pańskie posty miały jakąkolwiek wagę, Panie Łysiak, a nie
          były tylko monotonnym odmienianiem słowa "UBowiec", to prosiłbym, aby odniósłby
          się Pan do tego, co napisałem o fikcyjnym charakterze postawy
          dzisiejszego "antykomunizmu" oraz o jej prawdziwej - moim zdaniem - twarzy!

          (Byłem antykomunistą, kiedy był komunizm i kiedy wiązało się to z jakimś
          rzeczywistym ryzykiem, a teraz go od 17 lat nie ma! Zapewniam, że 17 lat po
          upadku PiS-u też nie będę miał najmniejszej ochoty się na was mścić!:)
    • abba15 cdziadek tego ałtora to nie służył w wermachcie? 21.02.07, 20:42
      • abba15 Re: cdziadek tego ałtora to nie służył w wermachc 21.02.07, 20:42
        ałtora oczywiście przez małe "ł"
    • altspringe O takich mówią: "głupio-mądry" 21.02.07, 21:43
      innymi słowy pieprzenie od rzeczy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka