zastalemjolke 30.11.14, 18:52 Przyjmuje zakłady kto pierwszy kopnie w kalendarz ja czy on. Czyli inaczej mówiąc jak długo mozna mieszkac razem po rozwodzie. Rok? Kto da wiecej? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
heniek.8 Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 21:53 ha a ja zdaje się będę wracał po wygaśnięciu umowy najmu z mojej garsoniery do wspólnego gniazdka ze starą i tak moje wizyty u dzieci są dla niej okazją żeby wracać do domu po nocach, ani się położyć spać ani przygotować na jutro itd to już lepiej siedzieć tam na miejscu przez ten czas na pewno należy się przygotować psychicznie żeby zostać mistrzem zen, coś a la Gandhi ale uprade'owany z dyktafonem w każdym rękawie Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 22:20 To wiesz co moze spikniemy ich jakoś razem. Tylko czy jej wystarczy zeby facet cos ugotowal? Z twoich alimentów popłaci jego długi i miłość zakwitnie. A my będziemy wolni. Co ty na to. Odpowiedz Link
heniek.8 Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 22:28 ona się chyba spiknęła z kimś, stąd przedłużanie wyjść a Twój stary tylko ma (swoje) długi a poza tym to spokojny koleś? no to w ogóle bym się nie przejmował na Twoim miejscu chyba że komornik zajął jego kanapę i się rozgląda po Twojej sypialni gdzie by się wcisnąć ;P Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 22:33 Jest tak spokojny ze nawet mógłby spać z komornikiem na tejże kanapie. Rozprawę o podział rownież na niej przespal. Ghandi nawet upgradowany czy zen nie dałby tu rady. A kobieta musi. Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 22:46 Nie rób tego samego błędu co on. Nie wracaj na sile. Ghandi nie pomoże. Ja dzięki temu nabawilam sie jedynie depresji. A zen zamieniło sie z czasem w weekendowa katatonie. Nie da sie tak żyć. Odpowiedz Link
heniek.8 Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 22:55 no ale Twój Mistrz Zen raczej nie narzeka na depresję? uczmy się od niego a nie od Ciebie A dzieci szybko rosną - jak skończą gimbę to można sprzedać chałupę, podzielić kasę i adieu dziesięć lat minie jak z bicza trzasnął Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 30.11.14, 23:02 Wiedziałam ze na ciebie mozna liczyć. Pocieszyć umiesz naprawde. A tu kolejne cudne rodzinne święta za pasem.... W milczeniu owiec... Odpowiedz Link
heniek.8 Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 06:47 to głównie siebie tak pocieszałem ale Ty też się nie martw, w wigilię stary przemówi ludzkim głosem a jaki jest status waszego mieszkania - hipo na jeszcze ~25 lat, tak jak u mnie? Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 09:17 Spółdzielcze własnościowe. A na Wigilie chyba wystrzelę się w kosmos. I, jakby ktoś miał wątpliwości, to wcale nie jest śmieszne. Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 07:46 Heniu, a ty jej komunikowałeś, że jak nie zmieni podejścia do wychodnego w tygodniu to wracasz do domu? Napisz jakies pismo za potwierdzeniem odbioru, zebyś miał podkładkę, że uprzedzałeś. Może się przydać. Do autorki wątku: to z kim mieszkasz jest wyłacznie twoja decyzją. Masz podział majatku, masz różne możliwości i nie korzystasz z nich, przedkładając mieszkanie wspólne nad inne rozwiązania. Nie narzekaj, tylko zastanów się jakie masz możliwości i coś z nich wybierz i zrealizuj. Podśmiewanie się na forum niczego nie załatwia. Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 08:32 Nie przesadzacie czasem? Kobita nie ma prawa wyjść pozostawiając młodzież pod opieką troskliwego ojca? Odpowiedz Link
kasper254 Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 09:17 Co za obrzydliwości. Rozpadła się rodzina, dzieci będą już raczej odtąd rozhuśtane, targane emocjami przegranego życia, a na forum następuje przedstawianie tylko swojego "ja", swojego chciejstwa, swojej dupy. I żadnego szacunku dla tego, co było, co trwało, co kształtowało. Pewnie to pokolenie komputerowe dochodzi do głosu: minimum wiedzy, aksjologia pobrana z gier, doświadczenie kurczaka. Należy więc zadedykować trawestację starego powiedzenia: "czemuś nieudolny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś nieudolny." Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 12:22 a na forum następuje przedstawianie tylko swojego "ja", swojego chciejstwa, swojej dupy. I żadnego szacunku dla tego, co było, co trwało, co kształtowało. Oj bo na forum nie rozprawia się o rozwoju kognitywnym ani o zaburzeniach afektywnych dziecka w sytuacji porozwodowej Na forum najeżdża się exie na nexie i vice versa. Na forum się wypłakuje swoje żale pierdyliard razy, bo przecież w realu wszyscy już mają Cię dość, a w Tobie nadal dusza skowyczy Na forum szuka się potwierdzenia, na to, że "no miałaś prawo moralne dowalić byłemu!" oraz "wszystkie kobiety są złe!". Na forum czasem podsuwa się pomysły i sposoby. Niekoniecznie służące dobru bliźniego, zwłaszcza, kiedy ów bliźni to ex tudzież jego/jej next. Forum to kloaka emocji negatywnych. Czego się spodziewasz Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 12:16 Yoma, kobita ma jak najbardziej prawo. Ale w takim układzie, może się kobita wyprowadzić, troskliwy ojciec będzie się dziećmi zajmował na spokojnie, nie musząc w środku nocy ewakuować się do siebie, a kobita będzie w wolnych chwilach wpadać do dzieci. I wszyscy zadowoleni! Kobita ma luz i robi co chce, a troskliwy ojciec może zorganizować swoje życie tak żeby też czasem się wyspać. Why not? Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 16:22 Czekajże, w tej wersji kobita się wyprowadza, chłop się wyprowadza, a dzieciaki zostają same... Ojciec pragnąc się wyspać może z kolei zabrać dzieciaki do siebie i iść spać kiedy wola, why not? Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 19:06 Też uważam że troskliwy ojciec powinien wziąć dzieci do siebie kiedy kobita idzie w miasto Odpowiedz Link
heniek.8 Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 20:47 będąc u dzieci i starej jestem jednocześnie u siebie, to nie jest jej wyłączne mieszkanie. wpisuję yomę na swoją "Listę Osób Które Nie Wiedzą, Ale Tworzą Domysły, A Potem Krytykują Innych Za Zachowania Ze Swej Fantazji" kasperka wiadomo - wpisuję na listę inkarnacji fujary karolanę wpisuję na listę ulubionych Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 00:13 Heniu, sorki, ale jakie domysły? Domysły to ja będę mogła dopiero snuć, jak mi grzecznie odpowiesz na pytanie zamiast czynić wycieczki osobiste, bo to nieładnie. Na razie nie mam danych do domysłów. Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 00:13 Aha, PS, to wnieś o podział i nie jęcz. Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 20:53 Może, szczególnie jak wynajmuje kawalerkę, a dzieciaki do szkoły rano trzeba odwieżć. Wiesz yomka, pani to sie mogla zastanowić czego w życiu chce, zanim wzieła odpowiedzialnośc za dzieci i wnioskowała o zamieszkanie ich przy matce... Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 00:08 Zgoda. Ale nadal uważam, że w czasie, kiedy jeden rodzic odpowiedzialnie zajmuje się dziećmi, drugi ma wszelkie prawo wyjść w miasto. Nikt nie rozlicza Henia z jego wyjść w miasto, kiedy była zajmuje się dziećmi, wszak, i nikt nie bronił Heniowi wnioskowania o zamieszkanie dzieci przy nim. Wszak. Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 08:04 Yomka, nikt tu nie kwestionuj eprawa do wychodzenia w miasto. henio wg umowy siedzi z dziećmi od - do i pani w tym czasie może sobie iśc w tango, ale jak pani sobie przedłuża dowolnie godzine powrotu ponad ustalenia to chyba cos jest nie tak? Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 08:10 Yoma, ale rozumiesz oczywiście, że nie chodzi o rozliczanie pani z wyjść, ale o dotrzymywanie umowy? Poza tym pani oczywiście, jak najbardziej ma pani ma prawo do życia osobistego, samorealizacji, itd. Jednak jeśli pani ma ochotę na dłuższe nieobecności, to powinna nastąpić zmiana właściwości opiekuna formalnego, czyli Henio, jako głównie zajmujący się dziećmi powinien powrócić do mieszkania (stanowiącego jak się dowiedzieliśmy także jego własność), a pani może sobie wynająć mieszkanie/pokój czy co tam chce i spotykać się z dziećmi w wolnych chwilach. To naprawdę bardzo proste Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 08:13 Urwało mi. To naprawdę bardzo proste pod warunkiem, że pani się na to zgadza. Bo jak się pani nie zgadza, to Henio może sobie składać stosy dokumentów, a nic nie osiągnie Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 16:00 Istnieje instytucja powołana do rozsądzania sporów, jeśli ktoś się na coś nie zgadza. Tyle że ta instytucja nie działa samoistnie i owszem, jeśli Henio chce rozsądzenia jakiegoś sporu, to powinien złożyć w instytucji stos papierów, bez tego nic. Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 17:25 Yoma, gdzie Ty żyjesz Instytucja rozsądza jak jej się podoba Złożenie stosu papierów skutkuje stratą czasu i pieniędzy, o ile pani nie przychodzi pijana lub naćpana do dzieci. Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 04.12.14, 10:59 Polemizowałabym, a nawet i na tym forum znajdzie się ten i ów, który by polemizował. Instutucja rozsądza, która ze stron ma lepszego papugę, to inna sprawa ale nie można wieszać psów na instytucji za to, że nie rozsądziła Henia, ktòry nawet nie spróbował. Inna rzecz, że Henio chyba nie miałby ochoty próbować. Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 15:58 Czekaj, bo może ja mam mało danych. To była jakaś umowa typu ja (Henio) przychodzę do dzieci, a ty (eks) patrzysz nam na ręce/wychodzisz na godzinę/wychodzisz, ale wracasz przed dobranocką? Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 17:09 Była umowa i pani się stosowała, póki jej to pasiło. Tak Henio pisał. Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 04.12.14, 11:02 Jeśli tak, to przepraszam i zwracam honor. Ale to trzeba zmienić umowę, nie można domagać się od dorosłej osoby, żeby wracała przed dobranocką. Przy założeniu, że opiekę zapewnia w tym czasie druga dorosła i odpowiedzialna osoba. Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 20:48 Yomka, prawo ma, jak najbardziej. A czy ojciec ma prawo sypiać w te dni w tygodniu, kiedy ma spotkania z dziećmi? Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 00:10 Jakbym była złośliwa, tobym spytała, kto częściej wstawał po nocy do dzieci, kiedy były małe... A czyż szczęście własnoręcznego wychowywania dzieci nie jest warte tych paru godzin snu? Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 08:00 Yoma, a jak długo wstawałaś do dzieci? Naprawde nie rozumiesz, że jak sie zawiera umowę to druga strona ma prawo oczekiwać wywiązywania się z niej?Henio tez ma prawo do innych aktywności w życiu a nie tylko zajmowania się dziećmi i nie w porzadku jest jak pani narzuca mu cos, czego z nim nie ustaliła. A tok rozumowania mnie rozbawił; odbieranie teraz jakichś bonusów bo do dzieci sie wstawało Dobre Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 15:58 Powtarzam, była jakaś umowa? Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 16:01 PS Mayenna, pozwolisz, że na prywatne pytanie nie będę odpowiadać na forum, chcesz, to zadaj mi je na priv. Odpowiedz Link
karolana Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 08:02 Yoma, powiedz mi, bo ja usiłuję zrozumieć, DLACZEGO na litość Bogini, za każdym razem jest założenie a priori, że to kobieta wstaje w nocy do dzieci, to wyłącznie lub w przeważającej części kobieta zajmuje się dziećmi jak są w wieku niemowlęcym? Oświeć mnie, błagam. Bo całe moje doświadczenie mówi, że jest to pół na pół a wręcz z przewagą ojcowskiej pracy. Mną zajmował się w przeważającej części mój ojciec, do spółki z babcią, kiedy był w pracy. Wracał z pracy o 15.15 i był ze mną cały czas. To on mnie przewijał, karmił, chodził ze mną na spacery, do kina, do teatru, do kościoła, opowiadał bajki. Tak, matka też. Ale w stopniu znacznie mniejszym. Z moich bliskich znajomych jeden (słownie JEDEN) facet mniej czasu poświęca dzieciom niż żona, ale dzieci jest 3, żona nie pracuje zawodowo, więc on musi sam 5 osób utrzymać, co moim zdaniem usprawiedliwia go w 200%. U mnie w domu to chłop zajmował się swoimi dziećmi - każde L4, urlop nazwijmy to wychowawczy przy młodszym, które urodziło się chore. Z moim tak samo w większości on siedział, teraz zwolnienia bierzemy na zmianę. Znam kilka rodzin, w których to matka zajmuje się dziećmi, ale tylko dlatego, że nie pracuje zawodowo lub pracuje na część etatu, a cała odpowiedzialność finansowa spada na faceta. A tutaj na forum (i nie tylko tutaj) czytam za każdym razem, że NA PEWNO to matka się zajmowała, NA PEWNO ojciec palcem w bucie nie kiwnął, a po rozwodzie zgrywa tatusia stulecia. Jakbyście (wybacz liczbę mnogą) nie znały innych konstelacji. Jakby inne rozwiązania nie funkcjonowały. Ja też rozumiem doświadczenia osobiste, jednak czy nie lepiej byłoby, zanim się wklepie w internet supozycję o cudownej mamie i okropnym ojcu, dopuścić możliwość, że jest pół na pół albo wręcz odwrotnie? Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 16:05 Jakie założenie a priori? Mówię, że gdybym była złośliwa, tobym zadała pytanie. Nawet go nie zadałam, nie mówiąc o uzyskaniu odpowiedzi, a ty mi zarzucasz robienie założeń na postawie nieistniejących przesłanek. Chcesz, to je zadam. Heniu? Jak tam u was wyglądał podział snu i czuwania, kiedy dzieci były małe? BTW szczerze gratuluję facetów w rodzinie, ale obawiam się -i znów obawiam się, ścisłych danych nie mam - że w skali Polski jednak inaczej to wygląda. Jeśli czytasz non stop na forach, że to na pewno matka się zajmowała, to chyba z kosmosu ani z doświadczenia zajmowania się przez mężczyznę takie przeświadczenia się nie biorą, nespa. Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 09:13 Niestety póki nie ma podziału, nic nie mogę zrobić, a on na nic się nie zgadza. I za nic nie płaci. Tak więc wybacz, wcale mi nie do śmiechu. Odpowiedz Link
heniek.8 statusujemy się 01.12.14, 18:09 zastalemjolke napisał(a): > Niestety póki nie ma podziału, nic nie mogę zrobić, a on na nic się nie zgadza. > I za nic nie płaci. Tak więc wybacz, wcale mi nie do śmiechu. z tego co pamiętam Twoje wejście na forum to pytałaś czy robić podział czy poczekać z tym jeszcze na coś tam (dobrze pamiętam?) mam pytanie, nie w tonie agresywnym tylko dla wywołania refleksji - minęło kilka miesięcy i co zrobiłaś od tamtego czasu żeby zmienić sytuację w jakiej jesteś? można tak ponarzekać i nawet porobić sobie jaja (pierwszy post z tego wątku jest trochę jajcarski, chociaż potem piszesz że Ci nie do śmiechu) ale jak chcesz naprawdę się rozstać z tym kolesiem to trzeba oprócz tego zacząć też coś robić - napisać pismo, wysłać itd. Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: statusujemy się 01.12.14, 19:06 Sprawa o podział sie toczy. Sad skierował ja do medjacji i teraz właśnie ten etap przede mną. Odpowiedz Link
mayenna Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 20:50 zawsze możesz wystapic do sadu o zwrot poniesionych nakładów - uwzglednia przy podziale majatku. Możesz sie wyprowadzic.Nie każde wyjście będzie zadowalające, ale są. Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 01.12.14, 22:33 Wystapilam i uwzględnilam cześć moich nakładów. Tylko część. Ale chyba za dużo w to wszystko wlozylam skoro mediacje. Zostaje mi chyba tylko czekać co dalej Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 02.12.14, 16:13 No i kochani po dzisiejszym dniu juz nic co ludzkie nie bedzie mi obce. To tak a propos mediacji. Odpowiedz Link
yoma Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 04.12.14, 11:03 Opowiedz, ku nauce i przestrodze. Odpowiedz Link
zastalemjolke Re: Mieszkanie razem po rozwodzie czyli kto pierw 04.12.14, 11:36 Bo z tymi mediacjami jest tak: mowi sie ze sa po to aby obie strony czuły sie ważne etc i ze przyczyniają sie do porozumienia i ze bierze sie pod uwagę dobro dzieci przyszłe relacje itp. I ze w zyciu wspólnym przeszlym nie liczą sie tylko pieniądze itp. Otóż rozwiewam wasze złudzenia. Nic z tego nie jest prawda. Liczy sie tylko swoj własny koniec nosa swoj własny interes. Żadne dziecko żadne dobro drugiej strony czy dziecka nic z tego. Nie rozmawia sie o tym jak. Tylko za ile. Jak w firmie. I nie poznajesz osoby z która spędziłas pol życia. Obcy ósmy pasażer Nostromo. Odpowiedz Link