Możesz mnie dopisać do listy hien finansowych i leniwych żon.
Jestem po rozwodzie. Z winy eksa.
Mam przyznane alimenty- na siebie, bo latorośl dorosła. Ładne, parę tys co miesiąc.
Mogę sobie nie pracować, leżeć i pachnieć, mogę nic nie robić, mogę robić....... co tylko chcę.
Bez żadnych wyrzutów sumienia poszłam sobie na zakupy i miło mnie się wydawało krwawicę eksa na siebie, takie tam - kiecki, buty i inne pierdoły

i tak będzie do końca dni moich albo jego.
Przykro, Tri, ale tak też bywa. Żle traktowane żony bywają wredne, zamiast z pokorą schylać głowy i grzebać w śmietnikach jedzenie, między jedną dorywczą pracą a drugą.