romantycznamika1
25.10.16, 10:49
Witam, myśle o odejściu od partnera z którym jestem 10 lat. Ciagle się kłócimy, tzn. on wszczyna kłótnie o wszystko, brud, zakupy, moja wagę. Ja siedzę cicho bo się boje, ze mnie pobije bo staje się coraz bardziej agresywny i mam wrażenie ze mogę oberwać tym bardziej, ze mi tym grozi. Przemoc psychiczna, poniżanie i gnębienie jest na porządku dziennym. Typ choleryka i despoty, do tego bardzo skąpy.
Mamy 3 letnie dziecko, które stało się bardzo nerwowe, codziennie słyszy kłótnie i nie lubi ojca bo się go po prostu boi. Jak ma z nim sama zostać to jest panika i płacz, bicie się pięściami po twarzy. Jak mówię mu ze ma się nie kłócić przy dziecku bo to jest powodem ze mała go nie lubi to on nie moze się opanować. Musi na kimś wyładować swoją agresje i nie może przestać.
Mówi ze to ja jestem powodem jego agresji, ja jestem wszystkiemu winna, nawet temu ze dziecko go nie lubi bo ja dziecko osaczam.
Zdecydowana jestem na odejście tylko zastanawia mnie sprawa ojca. Jego argumenty są bezpodstawne. Od maja tego roku ojciec był na bezpłatnym urlopie i siedział z dzieckiem więcej niż ja bo ja chodziłam do pracy. I nie ma między mini żadnej bliskiej relacji. Mała się go po prostu boi. Jak wracamy teraz obydwoje z pracy to ja cały czas w małym pokoju bawię się z dzickiema tata siedzi z komputerem w kroku Indie można mu przeszkadzać.
Dodam ze dwójka dzieci z jego poprzedniego związku całkowicie z nim skończyła relacje mimo, ze z jego matka a ich babcia się często spotykają.
Nie wiem jak rozwiązać sprawę kontaktów ojca z dzieckiem, bo sama córka nie będzie chciała z nim być a ja się tez go boje i w domu sama z nim po rozstaniu nie będę. Czy dziecko musi widywać ojca??????
Szkoda mi małej, bo to ufna dziewczynka i lubi ludzi. Dzisiaj rano o 5 awantura o nie złożona układankę w jej pokoju. Pół godziny darcie ryja i aż do pracy się spóźniłam, jestem wykończona. I widzę ze nie mam co z nimsiedziec bo dla dziecko będzie lepiej bez ojca niż z takim ojcem.