jenny2 11.02.05, 13:04 Słuchajcie. jak facet konczy czterdziestke to cos mu się nagle w głowie przestawia? Co to jest? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
scrivo Re: 40 lat 11.02.05, 20:07 Drogie PAnie, jak sie przestawia? chodzi wam tylko o ewentualny pęd do posiadania nowej kobiety i czmychanie z domowych pieleszy w krainę piotrusiów panów? Bo znam mnóstwo takich co to wyprostowali swoje ścieżki z dotychczasową partnerką i wkroczyli w nowe dziesieciolecia mądrze i jeszcze szczęśliwiej niż dotąd. Nie generalizujcie. My tez mamy swoje (...)pauzy i, bywa, przestawia się w główkach kobietkom po 40. Odpowiedz Link
tricolour Re: 40 lat 11.02.05, 22:15 Mnie się przestawia na widok kobiet. Szczególnie latem, kiedy cieplutko i spódniczki kuse. A co to jest, to nie wiem. "To" ma poczatek w głowie, a koniec niżej... Odpowiedz Link
india8 Re: 40 lat 12.02.05, 13:54 Mojego ...pauza naszła 11 lat za wcześnie. Ależ sie chłopak szybko rozwinął Odpowiedz Link
sonia294 Re: 40 lat 14.02.05, 01:07 No wlasnie!? Co odbija facetom po 40? Przyczepil sie do mnie jeden taki 42 letni znajomy- powiedzmy z pracy. Ja mam 29 i dwuletniego synka. Wiek nie jest przeszkoda jezeli dwoje ludzi potrafi sie dogadac i akceptuje sie nawzajem. Bylismy kilka razy na niezobowiazujacej kawie i kilku spotkaniach w wiekszym gronie. Traktowalam go jak znajomoego i nie dalam powodow zeby pomyslal ze jest inaczej. Az tu nagle facet zaczal dzwonic do mnie kilka razy dziennie, chcial spotykac sie bardzo czesto i moje zdecydowane NIE -nie dociera do niego. Wiem ze znajomym w swoim gronie daje do zrozumienia ze jestesmy niby razem... zupelnie mu odbilo! Gosc niby na poziomie, lekarz.... Ciezko bylo mi sie z tego potem wyplatac. Ja mimo swojego statusu spolecznego -rozwodki z dzieckiem - nie narzekam na brak zainteresowania płci przeciwnej. Byc moze spodobala mu sie jakos szczegolnie moja "fizycznosc", moze rzeczywiscie facetom w tym wieku cos zlego sie w glowe dzieje? Niektorym oczywiscie. Szukaja atrakcyjnych, o wiele młodszych partnerek zupełnie zapominajac o kobietach w swoim przedziale wiekowym.Czasami obsesyjnie? Jakos tez przypadek jest dla mnie taki niesmaczny, ze o wolnych mezczyznach w tym wieku mysle z wielka niechecia jako o ewentualnych partnerach.Brrrrr... Odpowiedz Link
akacjax Re: 40 lat 14.02.05, 11:44 Facet żonaty? Nie da sie ukryć, że facet zawsze ma na myśli tylko seks. Znacie taki kawał: Czym różnią się spodnie damskie od męskich? Tym, że jak kobieta rozpina spodnie to jej mózg nie wypada. Niestey musimy brać na to poprawkę, bo często fajni faceci, o których mówimy, że są inni w sensie ..(tu wpisać sobie odpowiednie słowo, dla mnie to jest nie-jedno-tematowi), ta tacy, którzy po prostu panują nad sobą. I w sumie to jest pierwsza cecha, która uwalnia ich dobre, inne strony. Gdy facet dochodzi do wieku około 40, gdy już nie jest tak sprawny jak kiedyś(wyjatki potwierdzją regułę), zwłaszcza, że biologia ułatwia im wszystko ze świeżą zdobyczą, chcą poprawić swoje poczucie wartości jako meżczyzny i zaczyna się...szukanie na prawo i lewo, czasem mniej, czasem bardziej czynne. Znam facetów, którzy w życiu domowym-prawie ideały, do rany przyłóż, ale instynkty rządzą nimi. A my coż, potrzebujemy, by ktos się o nas troszczył, by wspierał, by pocieszył. To nam daje siłę, która jest wielka!! Kobieta, która nie chce sie przyznać, że mężczyzna jest naszym uzupełnieniem, skazuje się na trudniejsze, bo trochę przeciwne naturze życie. Soniu, jeżeli facet Ci nie pasuje, to nie poddaj się jego nachalności. Dla Ciebie to była niezobowiazujaca kawa, dla niego pierwszy sygnał zgody. Niestety faceci to "maszyny proste, mają tylko jedną dźwignię do obsługi" Na szczęście są i tacy, którzy pasują do nas jak ulał! Odpowiedz Link
tricolour Re: 40 lat 14.02.05, 21:04 Złośliwe tu jesteście jak sam diabeł A tylko wyglądacie, by Was ta "maszyna prosta" przytuliła... Odpowiedz Link
kasiar74 Re: 40 lat 15.02.05, 21:39 nie moge się oprzeć wrażeniu tricolour że lubisz ta naszą złośliwośc Odpowiedz Link
jarkoni Re: 40 lat 15.02.05, 20:13 akacjax napisała: Gdy facet dochodzi do wieku około 40, gdy już nie jest tak sprawny jak kiedyś akacjax, znowu generalizowanie i powielanie stereotypów ( czyli facet 40 to już nie może ale jednak rozgląda się za seksem z młodymi świeżymi dziewczętami)...Poczytaj sobie : rozrywka.onet.pl/prasa/2104,1215508,index.html To chyba jednak taki 40 może, co? I to lepiej niż napalony szybki 20-30 latek...A poza tym to seks jest dodatkiem do czułości i bezpieczeństwa dla mnie, a nie ruchami frykcyjnymi samymi w sobie... No ale cóż, według Ciebie już nie jesteśmy sprawni jak kiedyś? Znasz z autopsji czy powielasz podręcznikowe opinie z lat 70? Sorry, osobiście się oburzyłem )))))))) i przepraszam....Aaaaaa spróbuj z 16latkiem, Ci podobno są debeściaki )) Pozdr Odpowiedz Link
sieriozna Re: 40 lat 15.02.05, 20:24 jarkoni napisał: > To chyba jednak taki 40 może, co? oj, moze, moze i to jak... > A poza tym to seks jest dodatkiem do czułości i bezpieczeństwa dla > mnie, a nie ruchami frykcyjnymi samymi w sobie... a tutaj to sie wzruszylam Jarkoni - pozdrawiam Odpowiedz Link
akacjax Re: 40 lat 16.02.05, 00:37 Zbyt prosto interpretujesz, to co napisałam. Ja raczej nie generalizuję, zaznaczam, że nie dotyczy to wszystkich zapewne, no i nie wszyscy potrafią się przyznać, że juz nie tacy jurni jak kiedyś. Lepiej, że tego nie widzicie, bo jeszcze w nerwicę byście nam wpadli, a to dopiero byłby dla nas kłopot. Nie piszę tego ani w formie zarzutu, ani złośliwości, każdy odbiera jak chce. Trochę z przymróżeniem oka. Przecież nie da się wszystkiego uogólnić. Pytanie było, czy facet około 40 się zmienia, czy coś się dzieje? Piszę z autopsji, wyrażam swoje zdanie, no i co ciekawe, inne kobiety, zupełnie mi obce, też maja takie odczucia, no ale to nie znaczy, że automatycznie interesują mnie znacznie młodsi ode mnie. To co ich porywa, to nowe, nieznane, ja już przerabiałam, odbieram to jako cofanie się. Przecież nie można wszystkiego zawsze brać tylko na poważnie, czasem trzeba pośmiać się nawet w swojej niewesołej sytuacji. Dla rozluźnienia. A co do rozglądania sie za seksem, to dotyczy wszystkich facetów,niezależnie od wieku, czyż nie? Jak jakś mężczyzna powie,że nie mam racji,to chyba niemęski A czy ja mam to Wam za złe? Tak jest, było i będzie. Prawo zachowania gatunku(zauważcie, że piszę bez epitetów, by nikogo nie urazić ). Gdybyście potrafili od zarania dziejów mówić o tym wprost, świat musiałby się jakoś inaczej urządzić Odpowiedz Link
perla01 Re: 40 lat 14.02.05, 22:09 Sonia294 - ja to Ciebie rozumiem. Co prawda ja teraz jestem 40-tka ale jak byłam przed trzydziestką to facetów około czterdziestki traktowałam jako starszych panów. I większość moich koleżanek też. I też dla mnie zawsze niesmaczne takie związki były. Ale zdarzają się przecież i udane związki pomimo dużej różnicy wieku. > Szukaja atrakcyjnych, o wiele > młodszych partnerek zupełnie zapominajac o kobietach w swoim przedziale > wiekowym. Bo rówieśnice są dla nich za stare. Jest nawet ,,gorzej'' - nawet dla pięćdziesięcilatka taka czterdziestka już jest za stara. )) Już zresztą nie po raz pierwszy uświadamiam sobie - dla kobiet po 40-tce to jest dopiero problem - zero szans na faceta No bo z młodszym często się nie chcą wiązać - no bo pomijając różne inne względy - to to jest dopiero niesmaczne. I co ludzie powiedzą Dla rówieśników są za stare, a facet lat 60 to dla nich za stary. No dzisja sobie tak lekko o tym piszę, bo juz dawno przestalam sie nad tym zastanawiać co się przestawia facetowi około 40-tki. W koncu już nie jedną książkę na ten temat napisano. Kiedyś to tez próbowałam analizować dlaczego się tak dzieje, jak mojemu byłemu (no wtedy jeszcze nie byłemu) przestało się podobać jego dotychczasowe życie. Ech Tricolour to Ty złośliwych kobiet nie widziałeś. ) Odpowiedz Link
tricolour ;) 14.02.05, 22:17 Najpierw to się ucieszyłem, że nie poznałem kobiecej złośliwości... Chwilę później pomyślałem, że my-faceci chyba jesteśmy bardziej wredni. Nie chodzi mi o licytację, bo też nie czym się chwalić... Odpowiedz Link
jarkoni Re: ;) 14.02.05, 23:54 tricolour napisał: > Najpierw to się ucieszyłem, że nie poznałem kobiecej złośliwości... > Chwilę później pomyślałem, że my-faceci chyba jesteśmy bardziej wredni. Nie > chodzi mi o licytację, bo też nie czym się chwalić... Jak to było w Seksmisji : fiksujecie boście dawno chłopa nie miały!!! (Stuhr) Nienawidzę generalizowania, że każdy facet koło 40 zaczyna ganiać za małolatami i w głowie mu tylko seks...I chętnie się posprzeczam na ten temat..Ale tylko na rzeczowe argumenty... Odpowiedz Link
akacjax Re: ;)rzeczowe argumenty? jakie w tym temacie? 15.02.05, 00:47 Piszemy o tym, co spotykamy na co dzień. Facet potrafi ciężko chorą żonę do szpitala odwieźć, dbać o nią, naprawdę sumiennie, a w międzyczasie do kochanki lecieć, by się z nią przespać. Inny przykład- wyjeżdżam, wtedy jeszcze jeździliśmy razem z mężem na wycieczkę, wystarczy, że mąż się odwrócił i już wprost! padają konkretne propozycje. Szok. I niech się Wam nie wydaje, że to jakieś podejrzane towarzystwo było. Na moja ocenę im towarzystwo zdawałoby się poważniejsze, tym ostrzejsze prozpozycje. Jest wielu mężczyzn, którzy tak nie postepują, z jakich powodów, mogę sie tylko domyslać. A co znaczy propozycja wypicia kawy od faceta, którego znam z widzenia, znam jego żonę z widzenia, chyba coś szukał. Zgadałam sie z koleżanką też taka propozycję od niego dostała.... A gdybym na kawę poszła, to po chwili słychać do czego zmierza, gdy mówie nie, to oburzenie-po co się na kawę umawiasz? Tak to często funkcjonuje, a że pewnych mężczyzn to dziwi? Może oni tak nie robią, no i to nie oni dostają te propozycje nie-do-odrzucenia. Odpowiedz Link
bellima Re: ;)rzeczowe argumenty? jakie w tym temacie? 15.02.05, 09:20 z obserwacji wokol) kryzys panowie maja tak od 37-60 roku życia )) szukaja na sile potwierdzenia swej atrakcyjnosci u mlodszych 50-latkowie uganiaja sie za 20-30latkami....zawracaja w glowie mlodym naiwnym panienkom, ktore sie staja latwym lupem dla gracza znajacego dokladnie wszystkie chwyty uwodzenia. albo skladaja wprost propozycje 30paro latkom dziwiąc się jak odmowi... pewien znajomy 50-kilku latek (oczywiscie zona i dorastajace dzieci, a on okresla sie jako "wolny, szukający tej jedynej milosci") wyznawal prosta zasadę: szuka kobietki nie starszej niż 35-lat...., na swoje rownolatki nawet uwagi nie zwracal bo takie stare sie do niczego nie nadają... najlepiej sie czul otoczony wianuszkiem rozhihotanych studentek. blee Odpowiedz Link
tricolour Re: ;)rzeczowe argumenty? jakie w tym temacie? 19.02.05, 09:31 Mój profesor mawiał, że nic tak dobrze nie zaciemnia sytuacji, jak dobrze dobrany przykład. Wasz odpowiedzi doskonale ilustrują to powiedzenie. No i jesteś skazane na życie w pojedynkę... Odpowiedz Link
tricolour Re: ;) 15.02.05, 23:23 Z rzeczowymi argumentami, ze strony pań, to bedzie raczej trudno... tak już jest... ;P Odpowiedz Link
kasiar74 Re: 40 lat 15.02.05, 08:58 faktycznie coś w tym jest że ten przedział wiekowy jest jakis szczególny buehehehe osławiony kryzys wieku średniego tylko ciekawe czy on dotyka tylko facetów jak to jest moje drogie panie? Odpowiedz Link
akacjax Re: 40 lat 15.02.05, 10:37 Szukamy młodszych, szukamy wszędzie i zawsze? Póki co ani to pierwsze, ani to drugie mnie nie dotyczy. Może dlatego, że każdy facet jest do wzięcia, no prawie każdy(ale wyjątki....). I ta wiadomość, wystarczy. Znacie taki kawał: Na królewskim balu pewien pan pyta hrabinę: -Czy przespałaby sie Pani ze mną? -Za kogóż pan mnie ma-odburkneła -Czy przespała by się pani ze mna za 100funtów? -Za kogóż pan mnie ma-odburkneła ponownie -Czy przespała by się pani ze mna za 1000funtów? -Za kogóż pan mnie ma-odburkneła -Czy przespała by się pani ze mna za 10 000funtów? -Za kogóż pan mnie ma-odburkneła -Czy przespała by się pani ze mna za 1 000 000funtów? -Za milion ?-zainteresowała się. -Czy przespałaby się pani ze mną za funta? -Za kogo pan mnie ma? -Za kogo panią mam to już ustaliliśmy, teraz się targujemy. Odpowiedz Link
gotyma Re: 40 lat 15.02.05, 13:46 coz, wiadomo panowie staraja sie potwierdzic swoja atrakcyjnosc fizyczna poprzez zwiazki z duzo mlodszymi paniami. nie moge sie oprzec wrazeniu, ze to nie wszystko... kobiety z tzw. bagazem nie beda piszczec z zachwytu, gdy nasi mili panowie prezac piers opowiadaja, ze sa najmadrzejsi i najsprytniejsi we wszechswiecie; rowniez nie beda przez tydzien okazywac wdziecznosci za zabranie na obiadek lub wycieczke, chocby do ciechocinka moje drogie panie, nie mozemy bez przerwy traktowac 40-latkow (i zwyz) jako partnerow, bo widzicie co sie dzieje! przez caly czas musimy miec swiadomosc, ze mamy do czynienia z plaga SUPERMENOW i trzeba ich podziwiac, wielbic, zachwycac sie nimi, itd. i najwazniejsze - musza czuc, ze wiemy, iz wiekszego szczescia nie moglismy miec trafiajac na taki okaz! wtedy moze nie bedzie tyle rozwodow. tylko wiecie co? ja nie mam ochoty robic z siebie kompletnej idiotki, wole rozwod. Odpowiedz Link
fp Re: 40 lat 15.02.05, 13:57 gotyma napisała: > tylko wiecie co? ja nie mam ochoty robic z siebie kompletnej idiotki, wole > rozwod. booooooskie ))))))))) Odpowiedz Link
jarkoni Re: 40 lat 15.02.05, 20:27 gotyma napisała: > moje drogie panie, nie mozemy bez przerwy traktowac 40-latkow (i zwyz) jako > partnerow, bo widzicie co sie dzieje! przez caly czas musimy miec swiadomosc, > ze mamy do czynienia z plaga SUPERMENOW i trzeba ich podziwiac, wielbic, > zachwycac sie nimi, itd. gotyma cenię Cię z wielu innych wypowiedzi, być może masz trochę racji, każdy lubi być traktowany jako wazny i doceniany, w każdym związku, niezależnie od tego ile ma lat, albo jaka jest ewentualna różnica wieku...Ja tylko nie lubię wrzucania wszystkich do jednego wora..Jestem w miarę normalny, nie oczekuję traktowania mnie jak supermena, a obiadki czy wycieczki to normalna dla mnie kolej poznawania się...Bez oczekiwania jakiejś szczególnej wdzięczności..Tu nie ma prawa być "coś za coś"..No chyba, że żonaty "on" szuka na siłę rozrywki i małej odskoczni od domowej nudy...Ale to już zupełnie inny temat..Pozdrawiam Cię Odpowiedz Link
gotyma Re: 40 lat 16.02.05, 17:18 jarkoni, oczywiste jest, ze nie da sie wszystkiego generalizowac. prawda niestety jest taka, ze w wiekszosci wypadkow rozwodowych to regula. i prawda tez jest, ze wiekszosc z nas kobiet porzuconych nie potrafi sie z tym pogodzic. pomimo, ze juz psychicznie czuje sie super i chyba juz normalnie, to jak czasem sobie przypomne! ps. dzieki za mile slowa na poczatku twojego postu i musze odwzajemnic sie tym samym. twoje slowa niejednej osobie daly tu wsparcie i nie tylko ja cie cenie Odpowiedz Link
jarkoni Re: 40 lat 16.02.05, 18:06 gotyma napisała: > jarkoni, oczywiste jest, ze nie da sie wszystkiego generalizowac. prawda > niestety jest taka, ze w wiekszosci wypadkow rozwodowych to regula. i prawda > tez jest, ze wiekszosc z nas kobiet porzuconych nie potrafi sie z tym pogodzic. > > pomimo, ze juz psychicznie czuje sie super i chyba juz normalnie, to jak czasem > > sobie przypomne! > ps. > dzieki za mile slowa na poczatku twojego postu i musze odwzajemnic sie tym > samym. twoje slowa niejednej osobie daly tu wsparcie i nie tylko ja cie cenie gotyma ja chyba prosty głupek jestem, tak się czuję od niejakiego czasu,reguły regułami, ja jakiś dziwny wyjątek jestem, moja młoda hmmm partnerka zostawiła mnie na tydzień przed pozwem rozwodowym...psycholog twierdzi, że przestraszyła się tego, że ja naprawdę chcę...Albo ( w co nie wierzę), że po prostu bawiła się mną i wyciskała ile się da i że dlatego już tydzień po ostatnim naszym widzeniu się ogłosiła się na paru randkach w internecie jako gotowa do wzięcia i poznawania nowych facetów...Ja sam nie wiem co mysleć..Ale być może to ja jestem słaby i dlatego, że w małżeństwie od dawna było nie tak, dałem się wciągnąć w związek który niby miał zmienić moje życie...I finalnie jestem sam...Bardzo śmieszne co? W sumie sam do tego doprowadziłem, więc sam sobie jestem winny... Odpowiedz Link
bezecnymen Re: 40 lat 16.02.05, 12:53 ooooooooooooo wreszcie głos rozsądku nic mądrzejszego o mnie nie słyszałem juz od lat....takie nieco juz podstarzałe, z przerzedzoną grzywą Lwy bardzo potrzebują potwierdzenia, że nadal są najnajnaj a kiedy to lepiej widać niz w sytuacji gdy jesteśmy obiektem zainteresowania osóbki te drobne 20 lat młodszej... Odpowiedz Link
tricolour Re: 40 lat 15.02.05, 21:13 To chyba dobrze, gdy faceci interesują się kobietami... Czynią to w każdym wieku. Mam wrażenie, że panie, które tutaj piszą, są dziwnie zdegustowane naszym zainteresowaniem nimi. Wydaje mi się, że to pobliskie rozwody, rozstania, tak zniechęcają do mężczyzn. Stąd tyle kpin, sarkazmu, szyderstwa, generalizowania. A w gruncie rzeczy chodzi o to, by nie być samemu. Ha! Odpowiedz Link
julka1800 Re: 40 lat 16.02.05, 10:49 > Wydaje mi się, że to pobliskie rozwody, rozstania, tak zniechęcają do mężczyzn. > Stąd tyle kpin, sarkazmu, szyderstwa, generalizowania. I dziwisz się że mamy żal, czujemy gorycz rozstania czy rozwodu? /nie kpina, sarkazm szyderstwo jak napisałeś/ czy męzczyzna od którego odeszła kobieta nie czuje tego samego. To niezależy od płci, wieku, ilości dzieci itp, tylko od tego czy zostawiamy czy zostalismy zostawieni. Wyobraż sobie, że podajesz komuś na dłoni swoje serce, serce jest szklanym dzbanem. Ten ktoś strąca dzban-serce z twojej dłoni. Ono spada i rozbija się na tysiące kawałków. Nikt nie pomaga Ci pozbierac Twojego serca-dzbana, musisz to zrobic sam/sama, bo bez serca nie mozna przecież żyć. Musisz pozbierac kawałki i posklejac do kupy. Jak myslisz ile czasu musi upłynąć żebys podał komuś ponownie swoje serce na dłoni? Julka Odpowiedz Link
tricolour Re: 40 lat 16.02.05, 21:05 Wiesz, chyba przestanę sie dziwić... ale nie pomyslałem o takim punkcie widzenia... Odpowiedz Link
julka1800 Re: 40 lat 17.02.05, 11:46 Nie pomyślałes że bedąc z kims oddajesz mu/jej siebie całego/całą bez reszty, szczerze, swoje serce na dłoni? i że odtracając kogoś ranisz jego/jej nabardziej czułe miejsca, godzisz w poczucie wartości, bezpieczeństwo i kim ta osoba była, bo PO juz nie będzie tą/tym samym? Myśle, że wiele osób odchodzących od partnerów po roku, pięciu czy dwudziestu bez znaczenia, mysli, że za drzwiami wolności jest bajecznie, rózowo, kolorowo, i być może tak jest dla pewnej cześci /mysle tu o rodzinach gdzie była przemoc, alkoholiz itp/, ale na wiekszości za tymi drzwiami czeka .... codziennośc i proza życia, i gdy sie odwrócą zobaczą zaplakanie oczy swojego dziecka, alimenty i trudności jakie badz co badz niesie nowe życie. Przykre ale o tym nikt nie myśli odchodząc. Julka Odpowiedz Link
sonia294 Re: 40 lat 16.02.05, 11:07 To chyba dobrze, gdy faceci interesują się kobietami... Czynią to w każdym wiek > u. Tak to całkiem naturalne- tylko dlaczego na pierwszy ogien ida kobiety młodsze o kilkanascie lat w przypadku niespełnionych panow po czterdziestce?Dlaczego często nie zauważaja kobiet w swoim wieku? O tym przeciez jest ta cala dyskusja... nie wrzucam wszystkich do jednego wora ale takie przypadki panow po czterdziestce czesto sie zdarzaja. Jak pisalam sama mialam ostanio okazje o tym sie przekonac. Facet po 40, wolny,ale z zupełnie innej bajki (inne priorytety, podejscie do zycia) po kilku niezobowiazujacych spotkaniach na gruncie neutralnym zaczał sie dziwnie zachowywac. Chwalil sie znajomym jaka to ma teraz "kobiete- młoda, zgrabna, ładna i powabna". Dowiedzialam sie o tym przez przypadek i wścieklam sie! Powazny człowiek niby! Jak powiedziałam mu co mysle to bardzo sie naburmuszył (męska duma) i wbił mi jeszcze kilka szpileczek mowiac przykre dla mnie rzeczy o moim dziecku. Wiedział ze to sprawi mi najwieksza przykrosc- jako matce.A widział synka moze dwa- trzy razy na spacerze na osiedlu...stwierdził ze jest wrzaskliwy i nieznosny (2 latek) i bedzie odstraszał ode mnie wszytkich facetow. A on jako ten dojrzały i odpowiedzialny nie takie rzeczy potrafi zaakceptowac. Czy to jest powazne zachowanie? Odpowiedz Link
bezecnymen Re: 40 lat 16.02.05, 17:45 soniu..i dlaczego sie wsciekłas?? a niech sie chwali jeśli naprawdę ma czym..tu pozwolę sobie dodać że wiekszośc tych opowiadanych sukcesów z o wiele młodszymi paniami to mity i gawędziarstwo sexualne, jesli odejmiemy zwykłe kupczenie ciałem czyli prostytucję to zostanie tego niezbyt wiele... to że wokół ciągle się o tym słyszy to głównie skutek faktu że nie jest to społecznie akceptowane i każdy taki przypadek wywołuje emocje i gorące dyskusje A) pań w pewnym wieku przerażonych, że je tez może to spotkać B) panów, którzy nie liczą na sukcesy w tej konkurencji C) wpisz co uważasz za stosowne żeby było jasne..mnie akurat dużo młodsze panie nie prowokuja do tokowania bo jakos mi się to kojarzy z molestowaniem nieletnich, a miłośc dojrzałej kobiety nie da sie nawet przyrównać do uczuc jakiegos podlotka..nie ta liga!! Odpowiedz Link
tricolour Młodsze... 16.02.05, 21:23 I jak tu napisać, by napisać mniej więcej prawdę (o sobie), a nie dostać po głowie.... Z góry prosze o litość, bo lubię przerysować wypowiedź. Podobają mi się młodsze kobiety. Zaspokajają wrażenia estetyczne i jest się kim pochwalić przed kolegami. Niech zazdroszczą... Pełnią zatem owe panie rolę dodatku do modnego ubrania - podobnie do luksusowego zegarka, który ma świadczyc o zamozności, czy dobrym guście posiadacza. Facet noszący Rolexa na ogół nic nie wie o firmie - skupia się na tym, by sie pokazać, że go stać, że złoto więc się świeci, że "na osiedlu" nikt takiego nie ma. Zegarka - rzecz jasna Druga sprawa, to "łatwość" zaimponowania młodszej kobiecie. Doświadczeniem, może pozycją zawodową. Czasami rozumem. Trzecia sprawa - pewnie najważniesza. Kobieta-rówieśnik najczęściej góruje nad facetem: konsekwencją i odpowiedzialnością (bo sama wychowuje dzieci), dbaniem o siebie, nierzadko materialnie, oczytaniem, ilością i jakościa znajomych i przyjaciół. No i w glowie nie da sobie zwrócić byle czym. Jest wybredna i świadoma wyborów. Dlatego BOIMY się rówieśniczek. Odpowiedz Link
akacjax Re: Młodsze... 16.02.05, 23:40 tricolour napisał: > Trzecia sprawa - pewnie najważniesza. Kobieta-rówieśnik najczęściej góruje nad > facetem: konsekwencją i odpowiedzialnością (bo sama wychowuje dzieci), dbaniem > o siebie, nierzadko materialnie, oczytaniem, ilością i jakościa znajomych i > przyjaciół. No i w glowie nie da sobie zwrócić byle czym. Jest wybredna i > świadoma wyborów. > Dlatego BOIMY się rówieśniczek. Czy to powyższe też jest przerysowane? Czy nie? A może to tylko objaw lenistwa, że Wam się nie chce wysilać, na łatwiznę Was ciągnie? Ale w sumie tylu komplementów dla kobiet to już dawno nie czytałam Niejedna kobieta powie:Muszę sama sobie radzić, muszę sie rozwijac, bo mąż mnie zostawił, a życie idzie dalej... Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Młodsze... 17.02.05, 00:10 jeszcze raz moje 3 grosze dobra...imponujemy wiedzą, pozycja zawodową/majątkową, ma sie na zawołanie to jędrne jeszcze ciałko, zegar biologiczny tyka jakby wolniej ale.... o czym z nią rozmawiać po ehmehm, bo w trakcie pewnie nie trzeba koniecznie... jesli pragniemy rozrywki intelektualnej, to spotykamy sie ze znajomymi ze swojej półki wiekowej, ktorym nie trzeba tłumaczyc spraw oczywistych...< kochanie kto to jest ten Gomułka o ktorym gadaliście z Piotrem?> i co do górowania... przynajmniej jest się kogo poradzić, gdy jest taka potrzeba, a i wybaczy taka osoba bez problemu gdy pewnej księżycowej nocy akurat nie staniemy eeeee na wysokości zadania Odpowiedz Link
aisinom Re: Młodsze... 19.02.05, 12:53 Jeśli pozwolisz- mam uwagę. Podobają mi się Twoje ironiczno- sarkastyczne uwagi, bo przy całej ironii nie tracisz poczucia humoru, a przynajmniej takie wrażenie sprawiasz, ale delikatnie podniosło mi się ciśnienie, czytając uwagi o tym, że "młodsze"= "głupiutkie". Wybacz, ale człowiek w Twoim wieku powinien już wiedzieć, że wszędzie znajdzie się idiot(k)a, niezależnie od półki wiekowej, jak to ładnie nazywasz. A co do księżycowej nocy...? Z kim Ty sypiałeś, skoro masz takie doświadczenia? Ewentualnie- skąd pomysł, że tak się dzieje? Z wieści gminnej? Wybacz, ale jeśli ktoś sypia z kim popadnie, niech nie wymaga współczucia, zrozumienia i empatii... Pozdrawiam Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Młodsze... 19.02.05, 13:20 pozwalam bez oporów..od tego jest forum a to to jędrnym ciałku Ci nie przeszkadza? a są młode które takiego nie posiadają.... to samo dotyczy tematów do rozmowy, a chyba nie muszę przekonywać, że to ona/mlodsza dostosowuje się do niego i do jego stylu życia... chyba że mnie przekonasz, iz czterdziestoparolatek szalejący przy techno dance czy hip-hopie na dyskotece wśród rówieśników partnerki jest widokiem zwykłym i codziennym.. natomiast odnośnie nocy... to juz przejawia się moj strach przed starością...wśród ludzi z mojej półki coraz częściej słychać o przypadkach niemocy sexualnej... i jak tu wytłumaczyć mlodej kobiecie która (sorry) potrzebuje chłopa, że dzis bedziemy rozwiązywac krzyżówki albo grac w szachy??? co do ciśnienia..jak reagujesz na kawę?? Odpowiedz Link
tricolour Pytanko 19.02.05, 13:28 Bezecny, Nie masz wrażenia, że my tu najzwyczajniej podrywamy nasze forumowiczki? Mnie takie uczucie towarzyszy od samego początku... Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Pytanko 19.02.05, 13:48 jestem spod znaku Lwa moge być salonowy, moge i forumowy i co to szkodzi, że troszkę pouwodzimy nasze koleżanki? i tak mają ciężko, a sprawianie komuś przyjemności cieszy mnie również... zaraz czy to o tej kawie??? ja tylko sugerowałem wypicie filiżanki kawy na ciśnienie, nie zapraszałem na randkę... Odpowiedz Link
jarkoni Re: Pytanko 19.02.05, 15:41 Może się dołączę do uwodzenia naszych miłych forumowiczek? )) Jak to śpiewali Starsi Panowie : wespół w zespół, wespół w zespół, by żądz moc móc zmóc...) A swoją drogą rzeczywiście stosunkowo łatwo jest zawrócić w głowie takiej młodej pannie, nie mówię oczywiście o imponowaniu kasą czy autem, bo to najprostsze i wręcz trywialne i mała satysfakcja, to tak jakbyśmy właściwie kupowali takie młode jędrne ciałko, a to nie w tym rzecz... Natomiast imponowanie pozycją, doświadczeniem zyciowym, elokwencją, naturalnym luzem wynikającym z właściwego podejścia do zycia ( typu:ona jest spanikowana mało ważnym czymś, a my jesteśmy oparciem i poczuciem bezpieczeństwea )...oooo tu znam paru takich hunterów w moim wieku i nawet starszych, co to prawie za cel życia obrali sobie mamienie i oczarowywanie tych młodych dziewcząt... I to oni i im podobni są od lat powodem powstania tej całej teorii o kryzysie wieku średniego...Ja nie mamię i nie oczarowuję, bo nie chcę i nawet nie potrafię..Przytrafił mi się jeden poważny związek z o wiele młodszą kobietą, i to taką która głównie mentalnie mi odpowiadała, i nawet hmmm rozmowa o Gomułce by ją nie przerażała )) A dalej to chyba trzeba zacząć poważnie myśleć o tym gdzie się ukrywają wartościowe i rozsądne kobiety...I zacząć szukać )) Odpowiedz Link
aisinom Re: Młodsze... 19.02.05, 21:10 O ciałku też przeszkadza, ale jest to coś, na co często nie ma się wpływu, a kogoś kto po tym ocenia ludzi, ja oceniam jako półgłówka, niezależnie od wieku, toteż nie odniosłam się do tego określenia. Decydując się na związek z młodszą, na dzień dobry decydujesz się na to, że to ona dopasowuje się do Ciebie. Coś w tym złego? Kwestia tego, czy chce i potrafi. A dopasować się trzeba do każdego, z kim chce się być. Wiek tu nie ma żadnego znaczenia. Różnie bywa. Czterdziestoparolatek na dyskotece jest widokiem niecodziennym, fakt. Widok mnie na dyskotece też się do takich zalicza. I co? Będziemy się licytować? Kwestia osobowości, nie wieku. I naprawdę uważasz, że dziewczyna z tej młodszej półki potrzebuje chłopa codziennie? Nie masz stu lat, a już nie pamiętasz jak było? Opamiętaj się i nie rób z nas potworów czy seksbomb niezaspokojonych. Znowu kwestia charakteru, nie wieku. I ponownie- jeśli spotykasz się z kobietą, która nie wie co to krzyżówka, a szachownica kojarzy jej się jedynie z deseniem nowej spódniczki, to (sorry) z kim się zadajesz...? Pozdrawiam P.S. Moja reakcja na kawę? Zależnie od towarzystwa... Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Młodsze... 22.02.05, 09:27 Monika...chyba się nie rozumiemy, na szczęście nie jesteśmy małżeństwem i rozwód nam nie grozi ja tu nie przychodzę po pocieszenie, nie szukam tutaj zgubionej połówki, dziele sie tylko moimi doświadczeniami...... nigdzie nie napisałem, że młoda kobieta potrzebuje chlopa...codziennie,mimo że wyobraź sobie pamiętam, że moja exia potrzebowała mnie kilka razy dziennie, nie generalizuję żadnych przypadków, ja akurat zwracałem uwagę na te które moga stanowic problem w związku między starszym mężczyzna i znacznie młodszą kobietą, podkreslam...mogą stanowić, a wcale nie muszą wobec powyższego musze zaprotestować jakobym twierdził, że mlode kobiety sa głupiutkie (wszystkie!)i nie mają pojecia o sprawach znanych ludziom starszym, ale chyba nie zaprzeczysz że tak sie zdarza?? a teraz kolejna porcja jak jest odbierana taka młoda zona w towarzystwie rówiesników męża? czy małżonki kolegów przyjma ja serdecznie i nawet przez myśl im nie przejdzie, że ''mój stary'' może sie zarazić i poszukac sobie młodszej? możesz zaproponowac jakis temat równie chętnie omawiany przez kobiety po 40tce i duzo mlodsze (pomijając rozwód)? i co z prostatą, coraz częściej dolegająca facetom po 50tce?? nie będzie to miało żadnego wpływu na pożycie? juz nie wspomnę o chorobach wieńcowych, układu moczowego itp i jeszcze jedno po rozwodzie poznalem znacznie młodsza kobietę, naprawdę postarałem się, by nie zakochac sie w niej mimo, że było nam razem bardzo dobrze..... teraz jestesmy przyjaciólmi ( to jest mozliwe, zapewniam) i uważam, że to o wiele lepszy układ zwłaszcza dla niej, bo może liczyc na moja pomoc i wsparcie, a niedawno mi powiedziała że się chyba zakochała w facecie o 3 lata starszym... co by było gdyby go poznała po związaniu sie ze mną??? Odpowiedz Link
tricolour Re: Młodsze... 19.02.05, 09:35 ... niejeden facet sobie powie: żona odeszła - trudno. Poradzę sobie. A ciągły rozwój jest naturalną rzeczą. A komplementy nie były przerysowane. Zapomniałem też dopisać, że kobiety bardzo pragną faceta obok siebie, by mieć w nim oparcie... Odpowiedz Link
joanek1 Re: Młodsze... 19.02.05, 14:29 " kobiety bardzo > > pragną faceta obok siebie, by mieć w nim oparcie..." Moje pytanie (niezłośliwe!) brzmi, czy faceci też nie pragną mieć obok siebie kobiety, by mieć w niej oparcie? Naprawdę jesteście tacy twardzi i odporni uczuciowo, czy tylko nie wypada się Wam do tego przyznawać, bo w społeczeństwie sie tak przyjęło, że prawdziwy mężczyzna nie wie co łzy? Odpowiedz Link
tricolour Łzy 19.02.05, 15:09 Jasne, że pragniemy. Stanowicie drugą połówkę świata. Z tą twardością uczuciową, to nie wynika ona z niedowładu, niedorozowoju, ale innej konstrukcji. Zauważ, że najpierw myslimy, analizujemy, rzadziej podchodzimy emocjonalnie do spraw. Taki męski sposób działania nie zawsze jest najlepszy, stąd potrzeba tej "połówki", która czasami jest sprawniejsza... Co do łez, to płaczemy, ale nie chwalimy się tym. Ba, nie przyznajemy. Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Łzy 19.02.05, 15:51 mój świętej pamięci Dziadek mawiał..patrz też Pawlak w <<Samych Swoich>> że jak chłopy płaczą to musi być święto... fakt... my faceci (bez czołobitności) jesteśmy po prostu inni, ani lepsi, ani gorsi..inni pewna kobieta powiedziała mi swego czasu ( po rozwodzie juz dla ścisłości kronikarskiej), że jestem jak ostryga..twarde toto na oko, ale jak dobrze ugotować to samo sie otwiera i odsłania miękkie wnętrze Odpowiedz Link
jarkoni Re: Młodsze... 22.02.05, 01:30 joanek, zawsze myślałem, że facet ma dawać oparcie kobiecie..Hmmm czy musiało aż tyle lat minąć, żeby stwierdzić, ze to działa w obie strony? Facet też wbrew pozorom potrzebuje oparcia i jak jest sam to nie do końca i nie zawsze sobie radzi..( i nie mówię li tylko o gotowaniu ) ))))) Odpowiedz Link
viillemo Re: 40 lat 17.02.05, 13:25 ja tylko chciałabym tak nieśmiało powiedzieć, że kobiety nie są lepsze, tez umieją znaleźć sobie młodszego partnera...pewnie gdyby to było tak "akceptowane" w społeczeństwie jak jest przyzwolone u facetów, moglibysmy otworzyć wątek odwrotny)) Odpowiedz Link
bezecnymen Re: 40 lat 17.02.05, 13:28 i dlatego czasem słyszymy...to syn mojej kuzynki, mieszka u mnie, bo go nie stać na akademik Odpowiedz Link
jarkoni Re: 40 lat 19.02.05, 15:47 bezecnymen napisał: > i dlatego czasem słyszymy...to syn mojej kuzynki, mieszka u mnie, bo go nie > stać na akademik Hahahahahahaha, szczera prawda...Jakoś mężczyzna z o wiele młodszą partnerką jest lepiej postrzegany i bardziej akceptowany niż odwrotna sytuacja....Ech ta nasza małomiasteczkowość i dulszczyzna... Odpowiedz Link