beata407
01.08.05, 20:27
Sorry, za częściowy plagiat, ale straszie mi się to kiedyś spodobało, ale do
rzeczy. Wróciłam właśnie ze szpitala w Gliwicach i lekarze orzekli, że po
komórkach nowotworowych nie ma śladu!! No i muszę, po prostu muszę się z kimś
tą radością podzielić. Po ponad dwóch latach leczenia, operacji, i innych
zabiegach - jestem zdrowa - przynajmniej na ciele, o umysł jeszcze muszę
powalczyć. Dziś nic nie stawiam, zresztą wiśniówka dopiero w produkcji, po
kilku dniach w zamknięciu - tego wymagała terapia - nie mam siły nawet skakać
pod sufit. No i chyba równie ważne, a w co trudno mi uwierzyć - mam pracę od
jutra! Tyle pozytywów na jeden raz!! Szczęściara ze mnie... Czego i Wam
wszystkim serdecznie życzę! Uśmiechnięta od ucha do ucha (dobrze, że Pan Bóg
dał nam uszy) Ja