Dodaj do ulubionych

Muszę (inaczej się uduszę)

01.08.05, 20:27
Sorry, za częściowy plagiat, ale straszie mi się to kiedyś spodobało, ale do
rzeczy. Wróciłam właśnie ze szpitala w Gliwicach i lekarze orzekli, że po
komórkach nowotworowych nie ma śladu!! No i muszę, po prostu muszę się z kimś
tą radością podzielić. Po ponad dwóch latach leczenia, operacji, i innych
zabiegach - jestem zdrowa - przynajmniej na ciele, o umysł jeszcze muszę
powalczyć. Dziś nic nie stawiam, zresztą wiśniówka dopiero w produkcji, po
kilku dniach w zamknięciu - tego wymagała terapia - nie mam siły nawet skakać
pod sufit. No i chyba równie ważne, a w co trudno mi uwierzyć - mam pracę od
jutra! Tyle pozytywów na jeden raz!! Szczęściara ze mnie... Czego i Wam
wszystkim serdecznie życzę! Uśmiechnięta od ucha do ucha (dobrze, że Pan Bóg
dał nam uszy) Ja
Obserwuj wątek
    • akacjax Super! 01.08.05, 20:40
      Cieszę się z Tobą, szkoda, że do pracy idę na noc, bo to wymaga opicia!
      • kasiar74 Re: Super! 01.08.05, 21:07
        hej hej, wreszcie ktoś z Gliwic!!!
        pozdrawiam i gratuluję
        • beata407 Re: Super! 01.08.05, 21:17
          Nie, nie z Gliwic, skierowano mnie tam tylko do Centrum Onkologii na leczenie
          prawie dwa lata temu. I dzięki lekarzom stamtąd i mojej Wspaniałej Pani Doktor z
          Krakowa jest właśnie tak fajnie!! A na początku wcale nie było różowo, ale o tym
          kiedyś, dziś oczy same się zamykają i nawet nie mam siły doczytać wszystkich
          wątków by być na bieżąco. Ale obiecuję się poprawić. A Wy Kochani Gliwiczanie
          zróbcie coś ze światłami na skrzyżowaniu pod dworcem - one wręcz zachęcają do
          biegania na czerwonymwink))
          • banetka Re: Super! 01.08.05, 22:54
            Gratuluje takiego wielkiego ZWYCIESTWA!!!! Jestes WIELKA!!!!! Trzymam kciuki za
            ciag dalszy smile))
          • kasiar74 Re: Super! 02.08.05, 12:36
            no wiesz gdybym miała na to wpływ to popracowałabym jeszcze nad kilkomi innymi
            skrzyżowaniamiwink swoją drogą to tak monstrualnie wygląda ten szpital
            onkologiczny, w takim miłym cichym zakątku. Włąsnie skończyłam czytać
            ksiązkę "Oddzial chorych na raka" Sołżenicyna i wiesz co? Wróciłaś z wojny,
            swojej wlasnej, teraz będzie już tylko lepiej
    • hela74 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 21:05
      Bardzo się cieszę, dziewczyno, bierz teraz życie za bary i tak trzymaj smile
    • beata407 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 21:12
      Jeszcze tylko mnie czeka druga rozprawa, ale jak sobie z rakiem poradziłam to i
      z tym dam radę... Dzięki wszystkim za dzielenie mojej radości. I cieszę się ,że
      mam z kim ją dzielić! Jak Wam powiem, że jesteście Wielcy to nie będzie zbyt
      patetyczne?? - gdzieś w nadrabianiu wątków, swoją drogą za 4 dni tyle
      natworzyć..., wyczytałam coś o używaniu zbyt górnolotnego i niecodziennego
      języka... Ale w tej sytuacji to chyba jest to uzasadnione? Idę spać, bo rano
      marsz do pracy. Jeszcze raz dzięki!!!
      • czekolada72 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 21:27
        Oj, ja tez sie ciesze!! Super!!
        • clio11 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 21:43
          To się wzięłam i poryczałam.
          Z tej okazji przyznaję Ci Beatryczo oczywiście prawo pierwszeństwa w
          posługiwaniu się uzasadnieniem swojego posta (postu?). Wszak jest o co robić
          harmider i czym się dzielić (mam na myśli optymistyczne wieści). Rozwód to
          teraz, w zestawieniu z taką traumą, będzie małe piwosmile))
    • vertigo5 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 22:49
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      cudowna wieść !!!!!
      i to akutat z Gliwic smile))
      pozdrawiam najcieplej smile
    • bezecnymen Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 22:52
      to są wiadomości na pierwszą stronę!!!!!!!!!!!!proponuję podrzycanie autorki
      pod sufit, gremialne 100 lat i po koniaczku na otwarcie imprezysmile
      • scriptus IMPREZA 02.08.05, 08:56
        Bezecny jak zwykle ma rację, jest kolejny powód do imprezy, proponuję na
        początek szampana, i to podrzucanie, potem koniaczek i słodycze ;P. Co z tego,
        drogie Panie, że "wchodzą w biodra", nie tak istotne, jak to , że poprawiają
        nastrój...

        Zjadłbym taką piękną wuzetkę, z kremem... mmmmmm.
    • anja_pl Re: Muszę (inaczej się uduszę) 01.08.05, 23:30
      jest wspaniale, cieszę się bardzo, pokonałaś chorobę to już nie jest Ci
      straszne, jakbyś chciała mieć doła tosobie to przypomnij i leć w góreeeeeeeeee
    • mindsailor Re: Muszę (inaczej się uduszę) 02.08.05, 08:10
      gratuluję wytrwałości i niezłomnoścismile))) i życzę Ci dużo zdrowia i powodzenia
      w pracysmile))) i usmiechu naokoło głowywink)
    • scriptus Re: Muszę (inaczej się uduszę) 02.08.05, 08:33
      Cieszę się, gratuluję dobrych wiadomości.
      smile)) doskonała terapia, to leczenie umysłu wisniówką ;P
    • kiwi69 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 02.08.05, 08:46
      Cieszę się Twoim szczęściem,życzę duuuuuuuuuuuuużo zdrówka i sił na co dzień i
      w pracy i trzymam mocno kciuki na czas rozrprawy ,dasz radę na pewno !!!!
    • beata407 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 21:06
      No to Wam jeszcze napiszę, że to dzięki Wam zmobilizowałam się do pójścia do
      pracy i to jakiej... Teraz jestem w stanie zorganizować nam np. turnus
      rehabilitacyjny dla osób po rozwodzie wink)). Wy snuliście plany:jak, kto, co,
      kiedy a ja myślałam, ale Panny - już za niedługo podwójne - tak mają, myślą,
      myślą, a jak wymyślą to działają i wtedy nic co na drodze im niestraszne. To
      była moja pierwsza rozmowa o pracę, po kilku no prawie kilkunastu latach
      prowadzenia wspólnej z prawie-ex firmy, ponad dwuletniej walce z chorobą,
      poszłam na rozmowę o pracę i ją dostałam.
      Teraz możemy zorganizować sobie wyjazd, jest gdzie, ma kto jechać i tylko pewnie
      zgranie terminów nie pozwoli na realizację...Ale optymizm jest nam wszystkim
      bardzo potrzebny. Może muzykoterapia, może długie i wolne Polaków rozmowy w
      grupach i podgrupach, może poradnictwo prawne po kątach bezecnie się
      panoszące... Nie wiem, pomysły należą też do Was. I, Broń Panie Boże - to nie
      kryptoreklama, to chęć szczera do poznania Was w realu. Więc do dzieła!
      Dzięki wszystkim za wsparcie, za ciepłe słowa, I jak tylko będę mogła pić to się
      zgłoszę i ogłoszę to publicznie - bo na forum wink)).
      • anja_pl Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 21:14
        to jeszcze bardziej się cieszę big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • jarkoni Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 21:42
          Beatka sam Cię podrzucę pod sufit, ja też jestem Panna i ten wątek o niezbyt
          naturalnym języku na forum był mój....Cieszę się razem z Tobą, otworzysz z nami
          szampana? Takiego specjalnego dla Ciebie...
          • magnuna Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 22:02
            SUPEROWO big_grin
          • beata407 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 22:04
            Pewnie, że otworzę! I to niejednego, ale na dziś byłby bezalkoholowy, a tego
            byśmy nie chcieli, chyba??smile))
            A że od jednego z baaardzo dawnych znajomych, który zupełnie nie wiem jakimi
            kanałami się dowiedział i właśnie przed chwilką dostałam całkiem niewirtualnego
            szampana i to prawdziwego, w takim ślicznym zielonym pudełku, zaklejonym jakąś
            dziewną naklejką, coby jak mawia moja córka "nie otworzyć przed otwarciem",
            nazywa się toto Champagne Cuvee Dom Perignon rocznik 1990 - nie wiem czy
            dokładnie przepisałam, ale starałam się, to ucztę mamy zapewnioną. Szkoda, że to
            tylko jedna butelka, ale rozleję sprawiedliwie, każdemu po równo, a może wg.
            zasług, no jeszcze się zastanowię...Szkoda, że nie dostarczył tego osobiście,
            ale cóż, jak życie pokazuje - nie można mieć wszystkiego na raz...
            Więc na sobotnią noc zwołuję wszystkie życzliwe dusze do wspólnego biesiadowania
            i radowania się, a że to sierpień i gwiazdy z nieba spadają każdy z kieliszkiem
            w ręku będzie mógł wypowiedzieć jedno życzenie do jednej spadającej
            gwiazdy...Połączmy przyjemne z pożytecznym - to też cecha Panien - prawda Jarkoni??
            • magnuna Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 22:07
              Beatko, to moze na Bora Bora z nami wyskoczysz na urlop?big_grin
              Wiem, to zabrzmi tez banalnie, ale chyba rozwod przy chorobie nowotworowej to
              maly pikuś? Rozprawe z rakiem o zycie wygralas i nie ma nic wazniejszego smile
              • beata407 Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 22:14
                Kochana, ja to chętnie, ale co mój Szef na to?? Po kilku dniach pracy podanie o
                urlop na biurko?? Jakoś tam moja wyobraźnia nie sięga... Ale w marzeniach czemu
                nie, tylko błagam w jakieś chłodniejsze rejony, chwilowo upałów mam dość...Co
                prawda dziś po południu u nas lało i grzmiało, ale moje dziecko poradziło sobie
                z usmażeniem jajka na parapecie okna... Zdolna bestia, co?? Patelki myć nie
                musi, kot się objadł, doświadczenie fizyczne - zaliczone i tylko mnie został
                parapet do umycia a może do wylizania, brr...
                • magnuna Re: Muszę (inaczej się uduszę) 03.08.05, 22:19
                  Wiesz, ze inteligencje (mysle ze, spryt i zaradnosc) bierze sie po matce?
                  Udowowdniono naukowo.
                  A na Bora Bora niech szef Cie wysle na delegacje sluzbowa (w czasie tamtej zimy-
                  kurcze musze sprawdzic kiedy to jest?wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka