nangaparbat3
04.09.05, 10:22
Była u nas rodzinna awantura na pół Polski, telefoniczna. W trakcie mój
ojciec wywrzeszczał (on to potrafi) ciotce, ze jej syn jest STARYM KAWALEREM
(coś koło 35). Na to ciotka oddzwoniła, że ja jestem rozwódką. Jako obelga?
Teraz ciotka przez trzecia osobe prosi, co by mnie przeprosic za to.
Wiec moze być i tak.
Ja sie nie gniewam, jestem rozwódką, za własną wiedzą i zgodą, nikt tego nie
wie lepiej ode mnie.
Ubawiłam sie - z jednej strony.
Ale z drugiej - oni wszyscy mają wyższe wykształcenie, nawet tytuły naukowe,
nawet najwyższe. A jak przyjdzie co do czego - eeeeech.