Cisza...

30.12.05, 09:11
... zapadła między nami. Dostał co chciał i potrzebował, potem jeszcze
kontynuując temat (który jemu jest bliski, a mnie przyprawia o odruch
wymiotny) przysłał mi na maila opowiadanie erotyczne oczekując podjęcia gry,
która go bawi, podnieca, interesuje... Dałam odpowiedź w postaci opowiadania
nieerotycznego na temat mojej ostatniej prośby do niego i jego odpowiedzi. Od
tej pory cisza... żadnych smsów, żadnych telefonów czy maili. Zastanawiam sie
jak można byc tak monotematycznym! Czy faceci naprawdę nie rozumieją, że
kobieta ma prawdziwą przyjemność z seksu tylko wtedy, kiedy czuje bliskość
partnera? (i to nie w sensie fizycznym).
Powiedzcie, kiedy przestanę się łudzić?
Maheda wymusiła na mnie postanowienie, że zacznę żyć własnym życiem nie
oglądając sie wstecz i nie żyjąc mrzonką... to bardzo trudne!! Że spojrzę w
przyszłość, zacznę snuć plany, w których jego nie będzie... że zacznę- jak
napisano tu w jednym z wątków - wypełniać życie sobą, dziećmi, znajomymi,
przyjaciółmi, rodziną... to okropnie trudne!!
Mój syn ma w tym roku I komunię - jak mam zasiąść z rodziną męża i z nim przy
wspólnym stole? Jak się zachować kiedy przyprowadzi kogoś na tę uroczystość?
Życie jest takie skomplikowane...
    • anja_pl Re: Cisza... 30.12.05, 09:24
      ak70 napisała:

      [ciach]
      > Mój syn ma w tym roku I komunię - jak mam zasiąść z rodziną męża i z nim przy
      > wspólnym stole? Jak się zachować kiedy przyprowadzi kogoś na tę uroczystość?
      > Życie jest takie skomplikowane...

      a musisz ich zapraszać? a musisz zapraszać jego?
      też się nad tym zastanawiam, mój mały bedzie miał komunie za rok, duzo czasu,
      ale nie wiem czy M będzie u mnie w domu, do Kościoła może przyjśc, tego nie
      moge zabronić, ale do domu, niekoniecznie,
      rodzinę zaproszę, bo to chrzestni i Dziadków, bo sa Ok i tyle
      • ak70 Re: Cisza... 30.12.05, 09:35
        Ale ja nie robie imprezy w domu tylko w lokalu (mam za małe mieszkanie). Poza
        tym nie może byc tak, że ojca nie będzie na komunii syna, no i jego rodziców,
        bo to przecież dziadkowie... nie mam pomysłu, ale raczej nie wypada ich nie
        zaprosić.
        • tricolour A czy Ty masz w ogóle pomysł na siebie? 30.12.05, 09:49
          "Nie wypada nie zaprosić", "nie może być tak, że na komunii syna nie bedzie ojca".

          Wiesz... nawet nie mam pomysłu, co napisać. Najpierw dajesz ciała, a potem
          jęczysz, że Ci z tym źle...

          Czy może być tak, że facet kiwnie palcem, a Ty mu wskakujesz do łóżka wiedząc,
          że po numerku pójdziesz w kąt?

          W znacznym stopniu zapracowałaś sobie na swój stan, apatię... i brak szacunku.
          • ak70 Re: A czy Ty masz w ogóle pomysł na siebie? 30.12.05, 09:56
            Wiesz tri... nie wiem czy mam ochotę z Tobąpolemizować po tym jak potraktowałeś
            mnie na jedym z wątków. Ale (bo zawsze jakieś ale musi być) - odpowiem na
            pytanie zawarte w temacie: nie, jeszcze nie mam. Poza tym masz racje w swoim
            poście, to że poszłam z nim do łóżka było błędem, wiem to jednak dopiero post
            factum, gdyż nie chciał w ogóle rozmawiać ze mną jeśli nie...
            • porucznikk Re: A czy Ty masz w ogóle pomysł na siebie? 30.12.05, 10:04
              ak70 napisała:

              > Poza tym masz racje w swoim
              > poście, to że poszłam z nim do łóżka było błędem, wiem to jednak dopiero post
              > factum, gdyż nie chciał w ogóle rozmawiać ze mną jeśli nie...
              Świnia nie facet, powinnien dostać po pysku.

              Nie znoszę kobiet, które mają ochotę, a ściskają nogi. Abstrahuję od tego, co Ci
              się przydarzyło.
              por.
            • tricolour Post factum. 30.12.05, 10:11
              Stawianie sprawy na zasadzie "będe z tobą rozmawiał gdy..." to jest zwykły
              szantaż. Jasne jest, że facet nie ma prawa do szantażu, ale Ty tym bardziej nie
              musisz się na to godzić.

              I tu jest problem, że godzisz się, by Cie tak podle traktowano.

              I zupełnie możliwe, że dosoliłem Ci w jednym z wątków...
              Kobieto!
              Ty jesteś dorosła?
              Jakie wartości i standardy zachowań przekazujesz dziecku?

              To forum, to nie przedszkole, gdzie dzieci traktuje sie ze szczególną troską. To
              jest forum ludzi dorosłych, którzy sa traktowani dorośle - można ich krytykować,
              wysmiewać się z ich wad, szydzić z potknięć. Celem tego jest możliwośc
              spojrzenia na siebie z perspektywy innych osób.
              • ak70 Re: Post factum. 30.12.05, 10:24
                Problem polega na tym, że ja mam problem... z dorośnięciem. Niestety ten typ
                tak ma, uświadomiłam sobie to ostatnio bardzo wyraźnie i bardzo boleśnie i
                staram sie ze wszystkich sił nad tym pracować (w czym oczywiście pomaga mi
                spojrzenie ludzi z tego forum).
                Tak, to był szantaż i uległam mu, bo to była chwila słabości i wielka, wielka
                tęsknota za nim. Bardzo wtedy chciałam rozmawiać o nas, płakałam, wyłam, po
                prostu było fatalnie. On to widział i wykorzystał w perfidny sposób, próbuje to
                robic dalej, mimo, że starałam mu sie to uswiadomić. Nie odpowiedziałam na jego
                maila w sposób, jakiego oczekiwał, teraz karze mnie milczeniem. Tej gry juz nie
                podejmę... taką mam przynajmniej nadzieję... i bardzo chcę wytrwać w tym
                postanowieniu!
          • nangaparbat3 Re: A czy Ty masz w ogóle pomysł na siebie? 30.12.05, 16:46
            Co Ty gadasz, tri?
            Przecież nie po fakcie mąż przestał sie odzywać, tylko po przesłaniu
            nieerotycznego opowiadania w odpowiedzi na erotyczne jego. Czyli po odmowie
            podjecia erotycznej gry. Czyli czepiasz sie tym razem bezpodstawnie.
            Ja sie w tej sprawie nie odzywam (juz), bo zgłupiałam i jak na moje rozeznanie
            trzeba by dobrej terapii małżeńskiej - i kto wie, mnie się zdaje, ze mogłoby
            się udać. Byle Obie Zainteresowane Osoby sie zdecydowały.
            • tricolour Ja się nie czepiam... 30.12.05, 19:24
              ... ertocznych gier. W ogóle nie wiem, jak można nazwać relacje między ludźmi "grą".

              Ja się czepiam calości zagadnienia: Facet chce seksu i uzależnia jakiekolwiek
              rozmowy od zgody na seks.
              Takie postepowanie jest ohydne i jak ktoś (ak70) tego nie wyczuwa, to dla mnie
              jest to powód do czepiania się.

              Czepiam się, że ktoś nie szanuje siebie, a potem zali na swój los okrutny. Jakby
              nie widział związku między swoimi decyzjami i konsekwencjami.
              • nangaparbat3 Re: Ja się nie czepiam... 30.12.05, 20:45
                To jest bardziej pokręcone. Facet chce seksu - ale AK też go chce. Mam
                wrażenie, ze sie oboje zapętlili, i to juz od dawna.
                Tak jak z tą pornografią - mnóstwo facetow to oglada, wielu wspolnie z żonami,
                wielu w tajemnicy przed nimi, a maż Ak - przeciwko niej. I czy on jaki ułomny,
                zeby musiał zone zmuszać podstępnie do seksu, facet z własną chatą? I co -
                przez całe lata był opiekuńczy, "prawdziwy przyjaciel", a potem wylazło z niego
                bydlę? Mnie sie wydaje, że oni jeszcze maja szansę byc z sobą, chociaz w tej
                chwili manipulują soba okrutnie.
                • porucznikk Re: Ja się nie czepiam... 30.12.05, 21:30
                  nangaparbat3 napisała:

                  > I czy on jaki ułomny,
                  > zeby musiał zone zmuszać podstępnie do seksu, facet z własną chatą?
                  Chciałbym ją widzieć, pewnie prawdziwa sexmachina, że mąż tak cuduje. Osobiście
                  nie lubię aparatek do uprawiania sexu.
                  por.

                  • ak70 Re: Ja się nie czepiam... 02.01.06, 09:34
                    Nie jestem sexmachina... jestem zwyczajną kobietą, która chce normalnie żyć.
                    Mieć kogoś, kto ją kocha, przytuli kiedy trzeba (bez erotycznych podtekstów),
                    kogo będzie mogła uścisnąć i przytulic kiedy sam będzie tego potrzebował. I
                    tyle.. albo aż tyle.
            • ak70 Re: A czy Ty masz w ogóle pomysł na siebie? 02.01.06, 09:32
              Chodziliśmy na terapię... on przerwał - stwierdził, że to nie mam sensu. Ale
              powód moim zdaniem był taki, że podczas sesji słyszał bardzo wiele prawdy na
              swój temat walonej "prosto z mostu" i to zaburzało jego "poczucie własnej
              wartości". Mnie też się dostawało, ale nieporównanie mniej... bardzo żałuję, że
              przerwaliśmy, ale nie było sposobu, aby go namówić na powrót.
        • anja_pl Re: Cisza... 30.12.05, 10:44
          ak70 napisała:

          > Ale ja nie robie imprezy w domu tylko w lokalu (mam za małe mieszkanie). Poza
          > tym nie może byc tak, że ojca nie będzie na komunii syna, no i jego rodziców,
          > bo to przecież dziadkowie... nie mam pomysłu, ale raczej nie wypada ich nie
          > zaprosić.

          tym bardziej, że robisz w lokalu i dodatkowo płacisz za niego i za pozostałych
          gości NIE MASZ OBOWIĄZKU zapraszania kogokolwiek. Zapraszam tych, których
          chcesz, a NIE tych których WYPADA.
          A za panienką tez chcesz płacić? Opanuj sie kobieto, pogadaj z synem czy chce
          Tate w kościele, a potem popatrz, myślę, że jedna osoba więcej w lokalu w
          ostniej chwili nie będzie problemem.
          A no co dzień jak rodzice twego męża Tobie pomagają ?

          Ja nie będe karmiła osób mi nieżyczliwych, zwłaszcza a takim święcie jakim jest
          Pierwsza Komunia mojego dziecka.

          • ak70 Re: Cisza... 30.12.05, 11:09
            Pewnie w tym względzie dogadamy się, że płacimy pól na pół - choć nie jestem
            pewna, bo mojej rodziny jest wiecej. Nie chcę stawiac sprawy na ostrzu noża, bo
            wiem, że syn chce, aby tata był na jego komunii (i w ogóle w jego życiu, ale to
            już inny temat).
    • tachazit Re: Cisza... 30.12.05, 09:43
      Chcę Ci tylko powiedzieć, że spotkałam w życiu dwóch mężczyzn którzy rozumieją
      to, że kobieta potrzebuje bliskości i czułości, a nie tylko bzykania, i w
      dodatku tę bliskość potrafią dawać i brać.
      Myślę, że skoro spotkałam AŻ dwóch takich panów w moim ponad trzydziestoletnim
      życiu to oznacza, że mężczyźni, którzy potrafią z siebie taką wrażliwość
      wydobyć istnieją na tym świecie!
      Trzeba mieć wiarę, że prędzej czy później, pojawi się ten, z którym zostanę.
      Mój pomysł na to jest taki, żeby szanować mężczyzn, otworzyć się na nich,
      widzieć, że każdy jest kimś wyjątkowym, a nie że wszyscy są tacy sami itd.
      Nie tracić przy tym oczywiście zdrowego rozsądku, nie dać się nabrać na pozory,
      omamić, patrzeć bardziej sercem niż rozumem, bardziej uważnie odczuwać, ale nie
      bać się, że to znowu nie to.
      Wszystkie moje przemyślenia są oczywiście oparte na mojej własnej wewnętrznej
      wierze, i nie chcę tego nazywać łudzeniem się.

      Myślę, że facet którego opisałaś NIE jest dla Ciebie, chyba że coś w sobie
      zmieni. Po co tracić czas na zastanawianie się co drzemie w jego głowie.

      A do tej komunii to chyba jeszcze z pół roku.. Po co się tak zamartwiać na
      zapas, skąd wiesz co wydarzy się dziś po południu lub za tydzień ?
      • ak70 Re: Cisza... 30.12.05, 09:53
        Pewnie masz rację... i w tym, że do komunii jeszcze duzo czasu i w tym, że to
        facet nie dla mnie chyba, że coś w sobie zmieni. Ja myslę, że on jeszcze nie
        djrzał do zmian, poza tym - człowiek staje się tym, czym sie karmi - a on bez
        przerwy otacza sie zdjęciami nagich panienek w niedwuznacznych pozach (ma je na
        komórce, na pulpicie laptopa i licho wie jeszcze gdzie), ma na komputerze całą
        kolekcję filmów porno, a jak wejdziesz w internet i rozwiniesz liste ostatnio
        odwiedzanych stron to 90% to strony erotyczne. Uważam że to uzależnienie, ale
        on nie przyjmuje tego do wiadomości i mówi, że "gdybym mu częściej dawała to
        nie byłoby mu to potrzebne" (co jest oczywistą bzdurą, bo już sie zdarzyło, że
        następnego dnia po "upojnej nocy" zastałam go na pornostronie).
        Czy to ma sens?
        • porucznikk Re: Cisza... 30.12.05, 10:08
          Nędzny sex przy braku miłości to totalna bzdura. A tak w ogóle ten Twoj facio to
          straszny prymityw. Powinien kilkakrotnie obejrzeć film o Kalibabce, bo czytać ze
          zrozumieniem na pewno nie umie.
          por.
        • tachazit Re: Cisza... 30.12.05, 10:54
          A czy to ważne czy ja mam rację czy nie.
          Ale dlaczego ty chcesz z nim być ?
          • ak70 Re: Cisza... 30.12.05, 11:07
            Bo to jedyny facet jakiego miałam... znamy sie od dziecka, wychowywaliśmy się
            na jednym podwórku, zawsze kręcił się koło mnie odkąd pamiętam. Może jestem
            wygodna? Może nie chciało mi się szukać i wzięłam to co było pod ręką? Nie
            wiem... kiedyś był moim najlepszym przyjacielem, wiedział o mnie wszystko (mam
            ojca alkoholika), pomagał, rozumiał... dlatego teraz mi tak trudno. Dopadły nas
            kłopoty finansowe, brak pracy... on zaczął sie odsuwać zamiast mnie wspierać...
            a może to ja przestałam dawać mu wsparcie? Jest trudno bo czuję, że nie jestem
            bez winy... ale to w co on teraz gra mnie przerasta... w ostatnich latach
            łączył nas tylko seks (sporadyczny), dzieci i wspólne mieszkanie. Mój
            Przyjaciel gdzieś zniknął i bardzo mi go brak...
            • tachazit Re: Cisza... 30.12.05, 16:27
              Przepraszam, że się tak na koniec roku wymądrzam. Nie chcę Ci nic narzucać, nie
              wiem też czy o tym myślałaś, ale może wiesz że są spotkania dla DDA, które
              mogłyby Ci pomóc.
              Bo takie poddawanie się szantażowi i zależność emocjonalna od osoby
              uzależnionej to jest schemat wyniesiony wprost z dzieciństwa.
              Sama sobie z tym nie poradzisz, i nie chcę Ci mówić, że weź się w garść, tylko
              weź idź po pomoc do ludzi, którzy znają takie sprawy od podszewki.
              dda.bhd.pl/
              ak70 napisała:
              (mam ojca alkoholika)
              • ak70 Re: Cisza... 02.01.06, 09:28
                Dzięki... dużo mi to rozjaśniło. Nigdy nie patrzyłam na swoje zachowanie jako
                przyczynę dzieciństwa, choć nieraz zastanawiałam sie czy byłabym taka sama
                mając normalny dom.
                Boję się terapii, ale chyba (dla siebie i dzieci... może też dla niego, jeśli
                zechce mnie wesprzeć) skorzystam.
          • porucznikk Re: Cisza... 30.12.05, 11:09
            tachazit napisała:

            > Ale dlaczego ty chcesz z nim być ?
            Pewnie go jeszcze nie poznała do końca.
            por.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja