zbys38
26.05.06, 11:10
Czesc
Na watku obok zaczal sie rozwijac temat jak wyzej...
Wlasnie jestem tez w takiej sytuacji.
Wymuszona roczna separacja, ja za granica z jednym synem
ona "u rodziny" z drugim...
Oni jak golabki... zakochani po uszy.
moja zona otwarcie mowi ze chce dluuuugiej rozlaki ode mnie,
Jego zona nic nie wie...
Juz raz malo nie zadzwonilem do Niej...
Wiem jak kobiety to przezywaja (chocby po tym forum),
dlatego chcialem Ja w to wprowadzic powoli i delikatnie... dac Jej czas...
Nie zadzwonilem... moja zona sobie nie zyczy... hehe
no coz ciagle ja kocham.
Niech Jej dobrze bedzie...
ale...
Naczytalem sie odpowiednich ksiazek i wynika z nich ze sa 4 fazy
po oswiadczeniu partera za chce odejsc:
1. szok i niewiara
2. max wkurzenie ze no jak to tak...
3. depresja, brak snu, najgorsze mysli...
4. pogodzenie sie z losem.
u mnie bylo (jest, hehe) inaczej
1. szok i nie wiara
2. depresja, brak snu, najgorsze mysli
3. powoli narastajace wkurzenie...
zadzwonic do Jego zony, niech mu tam da popalic...
zadzwonic do Jego zony, niech mu tam zrobi pieklo...
zadzwonic do Jego zony, niech ich romans sie rozleci...
Zbys
link na dole dla zainteresowanych skad takie mysli...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=35240460