Dodaj do ulubionych

rozwód i co dalej

05.07.06, 09:30
dalej jest normalne życie raz lepiej raz gorzej. ja myślałem po tym
wszystkim, że swiat sie skończył , przypadek czy zrządzenie losu poznalem
dziewczyne , sorki powinienem napisać , kobietę , która nie pyta o zaszłosci i
przjmuje to życie takim jakie ono jest. myśle ,ze jest wiecej takich kobiet,
każdy moze znaleźć swoją
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: rozwód i co dalej 05.07.06, 11:30
      Wakacje, a tu coraz więcej ludzi się rozwodzi. To jakaś epidemia chyba.
      Życie singla jest może łatwiejsze, ale do tego trzeba przywyknąć. Inaczej trapią
      człowieka różne schizy i jazdy. O przyzwyczajaniu się do jakiejś nowej partnerki
      nawet mi się nie chce myśleć, lepiej, już niech koło mnie będzie obecna,
      wiecznie skwaszona, choć czasem mam ochotę uciec z domu. W moim wieku już
      każdy/każda ma swoje nawyki. Długo mi trwało, zanim się pogodziłem z faktem, że
      w kuchni musi być bałagan i zrezygnowałem z wprowadzania porządków, jeszcze
      dłużej, zanim się nauczyłem w tym bałaganie szukać. Teraz, jeżeli sobie
      wyobrażę, że miałbym mieć inną partnerkę, kóra bałagani całkiem w innym
      miejscu... nie, to chyba dla mnie za dużo.
      • gotyma Re: rozwód i co dalej 05.07.06, 11:36
        masz racje Scri
        jakos duzo przybylo w ostatnich dniach narybku
        jest zatrwazajace!
        • scriptus Re: rozwód i co dalej 05.07.06, 11:37
          Narybek - tarło tongue_out
          takie luźne skojarzenie big_grinDDDDD
    • majeczka2310 Re: rozwód i co dalej 05.07.06, 11:41
      scripus to ile Ty msz właściwie lat? chyba drugie półwiecze to jeszcze przed
      Tobą?
      A co zrobisz jesli ona by bardzo porządnicka była? I nawet skarpetki do pralki
      wrzucała bez mrugniecia okiem?
      • scriptus Re: rozwód i co dalej 05.07.06, 13:23
        Nie wiedziałem, że przy wrzucaniu skarpetek do pralki się mruga oczami...
        Spróbuję dzisiaj smile))))
      • scriptus Re: rozwód i co dalej 05.07.06, 13:29
        Masz rację Majeczko, jeszcze co najmniej drugie, trzecie i następne półwiecza
        przede mną, kiedy o tym myślę, to się muszę pogodzić również z myślą, że to
        niemożliwe, żeby ktokolwiek ze mną tak długo wytrzymał, skoro nie wytrzymuje
        ćwierćwiecza sad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka