Dodaj do ulubionych

literackie wspominki...

13.09.06, 13:14
Coś ostatnio przewijają się tematy literatury..A to Lady P. o "Dzieciach z
Bullerbyn", a to "Witaj Karolciu" i niebieski koralik, a to Chmielewska
i "Wszystko czerwone"....
A mnie ciągle chodzi po głowie mój ulubiony "Kubuś Puchatek"...(nie mylić z
cudownym "inaczej" tłumaczeniem onegdaj jakiejś nawiedzonej studentki
anglistyki pt."Fredzia Phi-Phi")...Tłumaczenia Pani Ireny Tuwim nikt nie
przebije...
Ale mam skojarzenie związane z tematem exów, zacytuję z pamięci sytuację:
Kubuś Puchatek z Rozbrykanym Tygryskiem odwiedzili Kłapouchego...
Kłapouchy nie zwrócił uwagi na Tygryska, więc po pewnej chwili Puchatek
powiedział: "Kłapouszku, to jest Tygrys"
Kłapouchy leniwie i bez zainteresowania: "Aha"
Puchatek: "On właśnie przyszedł"....
Kłąpouchy prawie ziewając: "Aha"
Po długiej chwili ciszy, kiedy Tygrysek brykał, a Kłapouchy nie zwracał na
niego uwagi...
Kłapouchy: "A kiedy on sobie pójdzie?"......

Może da się zauważyć jakieś korelacje z exami po rozwodzie.....
Obserwuj wątek
    • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 13:29
      A ja z Kubusia P. najbardziej lubie cytat:

      " Misie - patysie to wcale nie jest taka fajna zabawa, jakby sie zdawalo. Zwlaszcza, jesli zostaje
      sie patysiem!".

      Nie pamietam tylko, jaki zwierz to wyklapal paszcza. Ale do mojego zwiazku z Ex, opis pasuje,
      jak ta lala.
    • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 13:30
      Wszystkie te wymienione ksiazki uwielbiam i zaposiadam na wyłączną własność
      (włacznie z Dziecmi i Kubusiem). Ja dorzuciłabym jeszcze Plastusiowy
      Pamietnik smile)))
      I mam jeszcze jedno pytanie.....kobietki pamietacie Krysię Siesicką i
      jej "Zapałkę na zakręcie" lub "Jezioro osobliwości" zaczytywałam sie w tym. Oj
      poczytałabym znowu, ale tego niestety nie posiadam.
      • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 13:33
        Siesicka byla debesciara!!! Jej ksiazki wstrzasnely swiatem mojej mlodosci przesyconej niezla
        burza z piorunami czy raczej hormonami.
        Z checia bym przeczytala po latach jeszcze raz, ale tez nie mam zadnej ksiazki. Pewnie
        wszystkie zalalam lazmi i pozyczylam rownie nawiedzonym, jak ja kumpelom.
        • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:19
          Ja nie miałam na własnosc "Jeziora osobliwosci" to je duzymi
          fragmentami ......PRZEPISAŁAM. Prawie całą ksiązkę !!!!! "Zapalkę..." miałam,
          ale ktoś mi buchnął. Jakbym wiedziala t bym zabiła.
          Sięgnęłam teraz z ciekawości po młodziezowe romanse mojej Małej, oczywiście
          amerykańskie i....nie ten klimat. Ach chyba pojde do biblioteki....ale głupio
          mi starej wychodzic z Siesicką.
          • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:23
            Spoko. Ja tez przepisywalam ksiazki. Nie wiem czemu... chyba mi sie nudzilo.
            Jak bede w ksiegarni to zapytam o Siesicka i jak bedzie to kupie. Nawet mi glupio nie bedzie bo
            powiem, ze to dla takiej jednej kolezanki... to.ja.kas. haha.
            • pudeleczko_75 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:28
              oj Siesicka też czytałam - tysiace razy.

              osotnio własnie wspominałam jak tata (po polonistyce) usiował poszerzac moje
              horyzonty, podstawiając mi pod nos co wązniejsze i wartościowszee jego zadaniem
              ksiązki - a ja w ukryciu czytałam "Wspomnienia chińskiej kurtyzany" - w 7 czy 8
              klasie podstawówkismile) strasznie się wściekł jak się dowiedział i schował tę
              jakże pasjonującą mnie lekturę!!!!
              • pudeleczko_75 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:32
                a tak na marginesie - ta książka chyba dziś nie byłaby taka pasjonująća jak
                wtedy "owoc zakazany" smile))
              • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:36
                haha... ladne.
                Z lektur przelomowych to ja tylko pamietam, jak w 1 klasie liceum pojechalam z najlepsiejsza
                kumpela i moimi rodzicami do Karpacza na ferie zimowe i kupilysmy sobie na dworcu (bez
                wiedzy rodzicow ofc) subtelna ksiazke pt. "potega sexu". Pamietam, zesmy ja przeczytaly
                w jedna noc i az pojechalysmy PKS-em do Jeleniej Gory, zeby dokupic jeszcze inne pozycje.
                Zaiste byly to doprawdy ferie mocno edukacyjne i poniekad wywracajace nasz dosc
                romantyczny swiatopoglad do gory nogami (czy raczej dupami).
                • pudeleczko_75 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:39
                  az pojechalysmy PKS-em do Jeleniej Gory, zeby dokupic jeszcze inn
                  > e pozycje.

                  to dopiero wyczynsmile)
                  prawdziwy pęd do wiedzy!!
                  • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:41
                    A ja kupiłam rodzicom na gwiazdke ....Kamasutre.....mam ja do dzis smile)))
                    No i pamietam potajemne czytanie XIII ksiegi Pana Tadeusza. Rodzice mieli
                    głęboko schowane...ale nie ze mną te numery smile
      • czytamwas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 17:38
        ja też je uwielbiam,a Siesicką jasne,że pamiętam.Chmielewska i Lesio.Lesia po
        raz pierwszy czytałam w czasach kiedy jeszcze pociagiem dojeżdżałam do
        szkół.Ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę,bo co rusz wybuchałam
        niepohamowanym śmiechem.I jeszcze Nepomucka i jej Rozwód
        niedoskonały,zaczynający się zdaniem "cnotę straciłam o piątej rano"
    • scriptus Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:21
      Do dzisiaj przypominają mi się cytaty z Koziołka Matołka, czy innych
      wiekopomnych dzieł dla dzieci. Jednym z nieśmiertelnych cytatów jest "jak nie
      umrze, to żyć będzie, tak doktorzy powiedzieli...", życiowa mądrość z Pinokia.
      • cezi2 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:39
        A mi się zaraz przypomniał cytat z "Tytusa, Romka i A'tomka" o robieniu kawy z
        tekstem "Szkoda, że nie dodałem jeszcze dynamitu". Też trochę pasuje do
        tematyki forumsmile)

        Cezi
        • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:41
          o tak jeszcze Tytusy. I "Babcia na jabloni".
          • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:43
            babcia na jabłoni.....???? Co to było? Napewno pamietam, ze czytałam i fajne,
            ale zupełnie n ie pamietam o czym smile
        • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:49
          > A mi sie˛ zaraz przypomnia? cytat z "Tytusa, Romka i A'tomka" o robieniu kawy z
          > tekstem "Szkoda, z˙e nie doda?em jeszcze dynamitu". Tez˙ troche˛ pasuje do
          > tematyki forumsmile)

          No tak.... trzeba czytac! Jakbym czytala tego "Tytusa..." to by sie wszystko skonczylo zupelnie
          inaczej, haha.
          • cezi2 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:04

            > No tak.... trzeba czytac! Jakbym czytala tego "Tytusa..." to by sie wszystko
            sk
            > onczylo zupelnie
            > inaczej, haha.
            Rozumiem, że ex- to kawosz. Jeśli chodzi o przepis Tytusa, to kawa ma być mocna
            (spirytus 95%), czarna (Carbo Medicinalis załatwił sprawę), aromatyczna (tu
            poskutkowała ostra papryczka i dezodorant BRUTAL). No i na koniec tekst o
            dynamicie.Nie pamiętam już dosłownie cytatu i księgi w której to było, ale
            miałem łzy w oczach ze śmiechu jak to czytałem pierwszy raz wieki temu.

            Pzdr.

            Cezi
            • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:06
              Ja tez lubiłam Tytusa.....i Kajko i Kokosza tez (nie mylic z ta podróba
              Obelixem i Asterixem smile ).
              No i z komiksow to jeszcze Kapitan Żbik. A co....czytałam
            • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:17
              > Rozumiem, z˙e ex- to kawosz.

              Cholera, no nie...
              Ale mysle, ze ten przepis z papryczka, BRUTALEM i dynamitem swietnie komponowal by sie
              tez z herbata Liptona.
              Tylko teraz to juz troszku za pozno... No mowilam - trzeba czytac!!!
    • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:40
      "Pan Samochodzik", i najukochanszy Joe Alex (szkoda, ze tak malo kryminalow
      napisal) a z rozbudzajacych wyobraznie erotyczna hehe "Sloneczniki" ukradzione
      duzo starszej siostrze ciotecznej i czytane potajemnie w porzeczkach u babci
      (co tam bylo takiego?). A Wislocka pamietacie? smile))
      p.s. Chmielewska cala ("Lesio" the best, "Dzikie bialko" jakos najmniej).
      • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:42
        Ba Wisłocka.....kazdy szczeniak ja czytał.
        Poza ukochanym Panem Samochodzikiem zaczytywałam sie jeszcze w
        Tomku...pamietacie? Szklarski pisał. No i reportaze z podrózy Fiedlera. To mam
        do dzis.
        • cezi2 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:48
          to.ja.kas napisała:

          > Ba Wisłocka.....kazdy szczeniak ja czytał.
          > Poza ukochanym Panem Samochodzikiem zaczytywałam sie jeszcze w
          > Tomku...pamietacie? Szklarski pisał.

          A jakiś rok temu próbowałem przeczytać jednego z "Tomków" w Gran Chaco, ale
          jakoś infantylnie pisane mi się wydało po tylu latach i odłożyłem książkę na
          półkę. Za to Pan Samochodzik rulezsmile)

          Cezi
        • scriptus Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:50
          Tomki też mam, brak mi jednego, może poszukam na Allegro smile
      • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:47
        Joe Alex tez debesciak! Mialam fiksa na punkcie wszystkich ksiazek.

        Tomka... od "w krainie kangurow" przeczytalam po calosci a potem wszystko jak leci na temat
        wspinaczki wysokogorskiej. Zawsze, jak zlapalam na cos faze, to nie moglam wyhamowac.

        A jeszcze wracajac do dziecinstwa to uwielbialam Ozogowska. "Tajemnice zielonej pieczeci"
        znalam na pamiec.
        • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 14:48
          Tematu Musierowicz to nawet nie bede zaczynac...
        • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:02
          No nie Pho ty tez o himalaizmie???? Uwielbiam wywiad rzeke z Wandą Rutkiewicz.
          Teraz czytam R. Pawłowskiego. I ksiazki o strasznym lecie na K2 w 86 roku...
          ubóstwiam !!!!!
          • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:20
            Z '86 wyprawy na K2 najlepsza jest ksiazka: "K2 - Triumf i tragedia".

            Generalnie to literature himalaistyczna mam w malym palcu. Absolutna milosc zycia.

            • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:23
              Ku...wa nie dosc ze obie blondynki, posiadajace exow, czytajace Siesicka (no
              ale to prawie kazda mloda laska w naszych czasach czytała) to jeszcze obydwie
              czytaja z wypiekami ksiazki o himalaizmie....ja piernicze i o teodycei tez
              mozna z nami pogadac (aczkolwiek przyznam , ze z Toba jak profesjonalistką smile )
              • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:25
                no to nie ma sie co dziwic, ze Exowie od nas uciekli!!!!

                Wstretne kumate wydry udajace wielblondynki. Koszmarna perfidia.
            • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:26
              A ja przeszukałam i mi "Triumf i tragedia"......WSIĄKŁY !!!!!!!
              Ja piernicze, zabije Artura bo najczesciej on buszuje w mojej bibliotece.
            • pudeleczko_75 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:27
              phokara napisała:
              >
              > Generalnie to literature himalaistyczna mam w malym palcu. Absolutna milosc
              zyc
              > ia.

              ja nie mogę się pochwalić czytaniem ksiązek o tej tematyce, ale za to miałam
              chłopaka - alpinistęsmile)
              • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:30
                łał , ja maiłam tylko mistrza europy w taekwondo. Olsztyn tym sie szczycił, ze
                miał dobrych zawodnikow w tej dziedzinie.
                Nie umiem licytowac na Alegro, a kurcze jest "Triumf ". Musze znalezc kogos kto
                mi ja wylicytuje. bo podejrzewam, ze knigi nie odzyskam. za kare nie oddam
                Arturowi Cejrowskiego (bardzo go lubie). Jedyne o co sie kłocimy to o
                ksiazki....ktora czyja i kto komu ma oddac...obydwoje na punkcie papieru mamy
                fioła.
                • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:36
                  Kaska, mi tez ta ksiazka wsiakla... cholera! I tez niestety nie umiem licytowac - a w
                  ksiegarniach to oczywiscie nie ma...

                  A tak w ogole to bardzo lubie ksiazki Alka Lwowa ("Wybralem gory" czy "Zwyciezyc znaczy
                  przezyc") bo gosc nie dosc, ze ma duzo wrazen z wypraw to jeszcze swietnie pisze... z niezlym
                  jajem, a to sie nieczesto zdarza. Najczesciej jak ktos mocny w gorze to w piorze juz
                  niekoniecznie.
                  • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:51
                    Poprosze tego łachudre co mi najprawdopodobniej ksiazke zabrał. On cos tam
                    licytuje co jakis czas.
                    Wiesz ze jest antykwariat literatury gorskiej?
                    • karpik_na_bezrybiu Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:14
                      "To byla milosc od pierwszego wejrzenia.
                      Gdy tylko Yossarian ujrzal kapelana, zakochal sie w nim bez pamieci."

                      Tak sie zaczyna ksiazka, ktorej jedynym, przekazywanym z rak do rak
                      egzemplarzem zaczytywalismy sie w liceum, ukrywajac ja przed polonistka, bo w
                      tym samym czasie lista nieprzeczytanych lektur obowiazkowych spuchla
                      niebotycznie.

                      Yossarian zdaje sie nigdy nie mial zony, opis bohatera dobrze tlumaczy dlaczego.
                      W ogole zolnierze, a nawet oficerowie, to marny material na mezow - vide: "Stad
                      do wiecznosci".
                      • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:25
                        Tak, podleganie pod ten paragraf literacki i milosc do owego bombardiera i u mnie przypadaja na
                        wiek licealny.
                        • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:27
                          jestem w panice..nie kojarze smile
                          • phokara Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:34
                            haha... no jasne.
                            Nie bede Ci tlumoku tlumaczyc (haha... to za MALPE) albowiem udaje sie w tej chwili na
                            romantyczny (mam nadzieje) spacer. To taka mala, wydrowata rekompensata za wczorajszy
                            lunch z Exem.
                            Ale pogoda... nastraja ok.
                            • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:37
                              A ja zaraz bede pozerac zeberka z podgrzybkami z Moim smile Tez piknie smile
                              • karpik_na_bezrybiu Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:50
                                Paragraf 22 istnieje chyba tez w odniesieniu do rozwodow: troska o wlasne
                                zdrowie psychiczne narazone na szwank przez przebywanie w obecnosci
                                wspolmalzonka jest dowodem choroby psychicznej, dlatego wszyscy rozwodnicy
                                winni byc potepieni i leczeni, dopoki sie nie nawroca.
                                • crazysoma a do zycia nie? :-))) 13.09.06, 21:26
                                  "Orr byl wariatem i mogl byc zwolniony z lotow. Wystarczylo, zeby o to
                                  poprosil, ale gdyby to zrobil, nie bylby wariatem i musialby latac nadal. Orr
                                  bylby wariatem, gdyby chcial dalej latac i bylby normalny, gdyby nie chcial,
                                  ale bedac normalny musialby latac. Skoro latal, byl wariatem i mogl nie latac;
                                  ale gdyby nie chcial latac, bylby normalny i musialby latac...
                                  • jarkoni Re: a do zycia nie? :-))) 14.09.06, 01:31
                                    Czytam dokładnie dopiero teraz,crazy, czy Orr to był ten co miał miał jakieś
                                    jabłuszka w buzi pod policzkami? Paragraf rządzi, ale Nic śmiesznego też
                                    niczego sobie...
                        • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 16:34
                          kurde no przeciez, ten paragraf bez wyjscia jeszcze byl! (totalny brak czasu w
                          dniu dzisiejszym mam). Tez moje czasy licealne - druga C smile tez 1 egzemplarz
                          podzielony sprawiedliwie na 3 czesci (bo 3 nas czytala). A potem jak glupia
                          siedzialam i wyszywalam na zielonej tasmie napis Yossarian takiemu jednemu z
                          tej 3 co sie w nim kochalam. (On byc moze tez ale mielismy falstart) Milo tez
                          wyszylam z rozpedu smile temu drugiemu, zeby nie byl poszkodowany (ale bez
                          Minderbinder bo sie nie zmiescilsmile
                          • jarkoni Re: literackie wspominki... 13.09.06, 18:03
                            a tak odnośnie "Paragrafu 22" to jeszcze było tam niezłe traktowanie żony w
                            małżeństwie przez Majora Majora, kiedy kazał żonie codziennie maszerować po
                            pokoju nago i robił jej musztrę
                            • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 21:29
                              jarkoni napisał:

                              > a tak odnośnie "Paragrafu 22" to jeszcze było tam niezłe traktowanie żony w
                              > małżeństwie przez Majora Majora, kiedy kazał żonie codziennie maszerować po
                              > pokoju nago i robił jej musztrę

                              Oj Jarkoni ale masz marzenia smile
                              • jarkoni Re: literackie wspominki... 13.09.06, 21:32
                                crazy, a jakież to moje marzenia. Stwierdzam fakt, po prostu Major Major był
                                normalny inaczej
                                • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 21:53
                                  oj, zartowalam
                • jarkoni Re: literackie wspominki... 14.09.06, 01:27
                  Kasia, doczytałem teraz, mam z 80 pozytywów na Allegro i podaj tylko link, a
                  wylicytuję dla Ciebie "Triumf", szybkostrzelny pomoże, ten co przebija w
                  ostatniej chwili
                  • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:24
                    jarkoni jestes słodki, ale juz Moj mi licytuje smile
          • jarkoni Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:22
            Nie uwierzycie, ale parę miesięcy temu przeczytałem całość "Pana Samochodzika",
            okazało się zresztą, że w necie jest 78 pozycji, niestety w większości już nie
            Nienackiego, tylko "następców"...A ja normalnie miałem z biblioteki, wydania z
            lat 70 i 80...Czasem poklejone taśmą, bibliotecznie-własnym sumptem twarde
            okładki zrobione...Łza się w oku kręci...
            A co do "Tytusa, Romka i A'Tomka", to pamiętam tekst Tytusa, kiedy okazało się,
            że we wspólnej śwince nagle nie ma ani złotówki...
            Tytus z niewinną miną stwierdził: " to ja...raz, czy siedem...wyjąłem nożem
            parę groszy na banany"...
            To "RAZ...CZY SIEDEM" rozwala mnie do tej pory...
        • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 21:19
          Kryminaly Alexa mam wciaz chyba wszystkie - jakby cos. I nawet w zeszlym roku
          przeczytalam.
    • a.niech.to Re: literackie wspominki... 13.09.06, 15:22
      Od liceum uparcie _Dżuma_. Widać w moim przypadku nie ma większych szans na
      tzw. życiową dojrzałość.
    • tricolour Ze mnie jest literacka noga... 13.09.06, 15:32
      ... ale cos tam czytałem.

      Ostatnio "Miłość i odpowiedzialność" Wojtyły. Nawet nieźle napisane... i jest
      jeden urokliwy fragment, że Bóg to tak w zyciu za bardzo potrzebny nie jest...
      • beata407 nie wiem 13.09.06, 20:36
        Nie wiem czy mogę się przyznać - czy nie będę mieć jakiegoś niespodziewanego
        nalotu na chałupkę - mam chyba całą Siesicką, Musierowicz częściowo, Pan
        Samochodzik był a jakże ale w podziałe domowej biblioteki przypadł bratu, a
        wiele, wiele innych książek czytanych w czasach mojej młodości (jak to
        brzmi)stoi sobie na półce i czeka, i czasem nawet się doczeka. Siesicką w
        całości przeczytałam po operacji. Miałam leżeć i wypoczywać to wpółsiedziałam i
        czytałam. Tylko śmiać się nie mogłam... Dlatego odpadały książki Chmielewskiej i
        paru innych np. nieodżałowany Makuszyński. No a Fleszarowej-Muskat nikt nie
        wspomniał czyżby była mniej popularna??
        • to.ja.kas Re: nie wiem 13.09.06, 20:53
          No tej Siesickiej Ci nie podaruje. Chociaz cytuj po kawałku smile
        • phokara Re: nie wiem 13.09.06, 22:15
          >No a Fleszarowej-Muskat nikt nie
          > wspomniał czyżby była mniej popularna??

          rety.... myslalam, ze jej nikt nie zna!!!
          Uwieeeeeeeeeelbiam i czytalam wszystko.

          • crazysoma Re: nie wiem 13.09.06, 22:28
            Zna zna, tylko zaniki pamieci ma. A Borisa Viana ktos czytywal? Albo takie
            cacuszko jak "Trzech Panow w lodce i pies"?
            • phokara Re: nie wiem 13.09.06, 22:37
              psa nie liczac to czytalam.
              • jarkoni Re: nie wiem 13.09.06, 22:40
                no, nie licząc psa. Jeśli mnie pamięć nie myli to Jerome K. Jerome, czy się
                mylę?
                • phokara Re: nie wiem 13.09.06, 22:47
                  No nie mylisz sie. Ale przyznajmy, ze nie jest to zbyt skomplikowane nazwisko,
                  haha... najwiekszy klopot z tym K. w srodku.

              • 13monique_n Re: nie wiem 13.09.06, 22:49
                phokara napisała:

                > psa nie liczac to czytalam.
                Wlasnie to od nowa "znalazlam" na polce. jutro do tego wracam
                • crazysoma Re: nie wiem 13.09.06, 22:54
                  KLAPKA. Znalazlam w googlach. Jerome Klapka Jerome. Sie nie dziwie, ze z tej
                  Klapki tylko K zostawil. smile
                  Jarkoni, Ty wiesz ile osob przez Ciebie zacznie znowu cos czytac hihi smile
                  • 13monique_n Re: nie wiem 13.09.06, 22:56
                    crazysoma napisała:

                    > KLAPKA.
                    To ja sobie na czole powinnam napisac, a wlasciwie na oczach big_grinDD
                    > Jarkoni, Ty wiesz ile osob przez Ciebie zacznie znowu cos czytac hihi smile
                    Coz, ja raczej nie przestalam (tez to sie zaliczalo do moich nieznosnych wad big_grin
                    • jarkoni Re: nie wiem 13.09.06, 23:00
                      Trzech panów w łódce czytałem wieki temu, zresztą na angielskim musieliśmy w
                      oryginale , zawsze to dla mnie było połączenie stylu Kabaretu Starszych Panów z
                      klimatami Monty Phytona
                    • crazysoma Re: nie wiem 13.09.06, 23:02
                      Ladnie bys wygladala z takim napisem a na pewno intrygujaco smile a ja niestety
                      nie ma czasu na czytanie, od dziecka to lubilam pasjami, Ojciec mial swira na
                      tym punkcie, mnie zaszczepil a teraz d... b...
                      • 13monique_n Re: nie wiem 13.09.06, 23:08
                        crazysoma napisała:

                        > Ladnie bys wygladala z takim napisem a na pewno intrygujaco smile
                        Mowisz??? (do przemyslenia, jako np. tatuaz zmywalny tongue_outP)

                        >a ja niestety nie ma czasu na czytanie,
                        Dzieciorki? Czy wiecej niesprzyjajacych czynnikow?
    • agash4 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 21:02
      "Dzieci z Bullerbyn" czytalam raz do roku zima, jak chorowalam na grype /na
      szczescie nie bylam chorowitym dzieckiem, bo bym ksiazke zakatowala/.
      Potem jako nastolatka pamietam "Gady" Sokolowskiego, taki inny swiat od tego
      mojego, grzecznego. I ta dziewczyna z chudymi udami od cpania i wz-tki ktore
      bezkarnie mogli jesc na sniadanie z kawa. I pamietam 16 lat i "Buszujacy w
      zbozu" i moje wagary z kolega i kremowki i ptysie u niego w domu i film video o
      dzieciaku chorym na bialaczke ..zdaje sie "Idz w strone swiatla" ..ach chyba
      wtedy dwoistosc mojej natury definitywnie sie wyklarowala.
      • 374.4w Re: literackie wspominki... 13.09.06, 22:12
        jescze do tego "Ania z Zielonego Wzgórza", 1000 razy czytałam jak Gilbert
        oświadczał się Aniwink
        • pudeleczko_75 Re: literackie wspominki... 13.09.06, 22:14
          to ja chyba tezsmile))
          ja jeszcze zaczytywałam się w basniach 1001 nocy w swoim czasie....
          • jarkoni Re: literackie wspominki... 13.09.06, 23:16
            A co powiecie na takie mroczno-baśniowo-niesamowite? Pamiętam, jak na przełomie
            lat 70/80 był drukowany w odcinkach w Fantastyce wtedy zupełnie u nas nieznany
            Jonathan Caroll i jego "Kraina chichów". Czekałem z drżeniem na każdą kolejną
            Fantastykę. A kiedy przeczytałem "oddychać przez sierść" to dni się wlokły do
            następnego odcinka. Co do mrocznych klimatów, trzymających w napięciu zupełnie
            jak "Omen", polecam William E.Barrett "Czarnoksiążnik", robi wrażenie, mimo, ze
            to nie żadna nowość
            • jarkoni Re: literackie wspominki... 13.09.06, 23:21
              literówka mało ważna, oczywiście "Czarnoksiężnik"
            • crazysoma Re: literackie wspominki... 13.09.06, 23:31
              Z Carolla to najbardziej "Zaslubiny patykow" lubie, reszta tez OK. Fantastyki
              nie trawie, ale jest jedna taka ksiazka, ktora polecam - Kirinyaga (chyba Mike
              Resnick). Daje do myslenia.
              • ladyhawke12 Re: literackie wspominki... 14.09.06, 07:59
                Siesicka, Musierowicz całośc mam,Paragraf 22, Anie z Zielonego tez wszystkie
                tomy, gdzies sie plata u barta Koziolek matolek, a i Puchatek ma swoje miejsce
                na półce, lubię jeszcze ponurnik Kłapouchego, ja go ze soba wezme kiedys do
                pracy to wam zacytuję niektóre wspaniałe mądrości. Tekst "małe co nieco" wszło
                na stałe do odzywek u mnie w pracy, jak ktos mówi czy idziemy na małe co nieco ,
                to wiadomo ze imprezka sie kroi i idziemy na piweczko, czy co kto tam lubi. Ja
                jeszcze musze tu napisac o Sapkowskim, czytałam go wtedy kiedy jeszcze nikt nie
                wiedział kto to jest,no i moja ukochana Agatha Christie mam też prawie cała jej
                kolekcję. No i jeszcze dla mnie najwspanialsza ksiązka, podstawy akustyki,
                zaczytywałam się tym do poduszki ;-.
                • jarkoni Re: literackie wspominki... 14.09.06, 08:14
                  jeśli już mowa o Agacie Christie i kryminałach, ja parę lat wyszukiwałem w
                  antykwariatach dwóch klasyków kryminału: Raymonda Chandlera i Rossa McDonalda,
                  obu mam w całości, tzn.wszystko co wyszło w Polsce
                  • ladyhawke12 Re: literackie wspominki... 14.09.06, 08:18
                    No kurcze jestem okropna nie napisałam o moim ulubieńcu, Stephen King mam
                    wszystkie jego ksiązki, ulubiona to "Mroczne opowieści"
                • ak70 Re: literackie wspominki... 14.09.06, 08:37
                  Siesicka, Musierowicz cała (choc najchętniej chyba wracam do "Idy
                  Sierpniowej"... może przez jej cudowną przemianę oraz syndrom Matki
                  Teresy? wink), poza tym Fleszarowa-Muskat cała, Puchatka mam na bieżąco, ostatnio
                  zaczytałam się w Harrym Potterze (za namową syna, który dostał na urodziny
                  komplet 6 tomów) - książka o wiele lepsza niz filmy...
                  Miałam "fazę" Harlequinów (tak, tak... czasem, żeby nie zwariować trzeba było
                  przenieść się w cukierkową nierzeczywistość) i innych romansideł, potem - dla
                  równowagi (?? a może szukając sposobu?? wink) Joe Alex... Tytus oczywiście też
                  (chyba wtedy dzieciaki były inne, bo mój syn za nic nie chce czytac komiksów) i
                  Ożogowska. Lubiłam też Krystynę Boglar, Nienackiego, Ania z Zielonego Wzgórza
                  to hicior, po który sięgam do tej pory... (też mam wszystkie tomy).
                  Ale powiem Wam, że ostatnio zaczytuje się - dosłownie - w książkach różnych
                  autorów ale wydawanych w formie 4 w 1 przez Reader's Digest. Jedna książka a w
                  niej cztery... skrócone przez RD o długie opisy i nieistotne dla całości
                  fragmenty. Może to być np. kryminał + romansidło + szpiegowska + obyczajówka.
                  Czyta się po prostu "jednym tchem"... a że ja względny spokój mam jedynie w
                  łazience to... hmm... może sie to dla mnie źle skończyć wink)
                  • jarkoni Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:02
                    ak70, proszę bez śmiechu, może inni też tak mają, ale kiedy sobie siedzę na hmm
                    sedesie to super się czyta.Teraz mam tylko prysznic, ale kiedy miałem wannę to
                    czytanie aż do wyziębienia wody. A Pottera zacząłem czytać u syna mojego brata
                    w oryginale, ale spękałem po kilkunastu stronach, stwierdziłem, że za dużo
                    słówek muszę szukać i że nie jestem taki dobry w języku jak myślałem, i
                    obraziłem się na Harry'ego
                    • ak70 Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:10
                      Jarkoni... tez czytałam w wannie tylko kurcze kiedys usnęłam i książka -
                      niestety - nadawała się tylko do kosza sad
                      Od tej pory tylko na "hmmm" wink)
                      A Pottera polecam w tłumaczeniu - oryginału nie czytałam i nie miałam zapędów,
                      bo co to za przyjemność czytać dwie książki na raz (w tym jeden słownik)... I
                      powiem Ci, że dzięki Potterowi mogę byc dumna z mojego syna, który miał 8 lat i
                      przeczytał sam wszystkie tomy (a przecież ostatnie trzy mają ok. 900 stron
                      każda!) - po prostu go "wessało" (mnie potem tez). Potem poszła "za ciosem"
                      cała Narnia, teraz czyta kolejną serię - niestety nie pamiętam tytułu.
                      • jarkoni Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:31
                        Jeszcze moment i założę wątek fizjologiczny, nic co ludzkie nie jest nam obce.
                        Lubię czytać kiedy hmmmmm..Wtedy przeginam nawet, bo siedzę z pół godziny, hmmm
                      • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:31
                        Nie wiem co fajnego jest siedziec w klopie wsrod hmmmmzapachow, wdychac i
                        czytac??? Perwersja jak dla mnie smile))))
                        Ale Ania jest debesciak. Tez ciagle czytałam Anie na Uniwersytecie bo tam
                        Gilbert w koncu sie wyjajił z tymi oswiadczynami no i miał jeszcze konkurenta.
                        Lubie Kinga i lubie tez Knootza (Drzwi d grudnia np., ale wiele pozycji jest
                        fajnych), Sapka wrzecz kocham, głownie piecioksiag, ale nowelki tez lubie
                        (kocham postac wampira) no i moi drodzy, kto czytała sage o Nekroskopie i
                        wampirach pt. Nekroskop? Od czasu do czasu musze sie nastraszyc smile))))
                        • ladyhawke12 to.ja kas 14.09.06, 09:34
                          Koniecznie przeczytaj Kinga "Mroczne Opowieści" tylko nie przed spaniem.
                          • to.ja.kas Re: to.ja kas 14.09.06, 09:37
                            Kurcze ja sie nie boje ksiazek. Za to filmy...nie ogladam horrorow. Ale
                            poczytam. Dzis robie wypad do biblioteki smile))))
                            A Ty Lady koniecznie poczytaj Lumleya i Knootza. smile
                            • ladyhawke12 Re: to.ja kas 14.09.06, 10:05
                              Uwielbiam horrorki, mogę sie wtedy schowac pod kołderke i udawac że mnie nie ma.
                              Co do całej reszty jakis tytuł polecasz.
                              • to.ja.kas Re: to.ja kas 14.09.06, 10:07
                                Własnie "Drzwi do grudnia" Knootza. Miasteczko Salem Kinga (ale to juz napewno
                                znasz) i pierwsze piec czesci Nekroskopa Lumleya (bomba)
                                • ladyhawke12 Re: to.ja kas 14.09.06, 10:23
                                  ostanio czytam "Bezsenność" Kinga
                                  • to.ja.kas Re: to.ja kas 14.09.06, 10:26
                                    A tego nie lubie akurat. te ludki i nitki i zakonczenie...bez sensu
                                    • karpik_na_bezrybiu Niziurski !!! 14.09.06, 10:41
                                      No zaraz - a PRL-owska instytucja powiesci mlodziezowej Edmund Niziurski?

                                      Sposob na Alcybiadesa, Ksiega Urwisow, no i najbardziej z nich
                                      zwariowane "Siodme wtajemniczenie" - glownym miejscem akcji byla tam twierdza
                                      PERSIL, bo na scianie pozostaly resztki przedwojennej reklamy "Persil sam
                                      pierze". Wtedy to brzmialo tak tajemniczo, a teraz... Persil w kazdym kiosku :-
                                      )
    • a.niech.to Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:29
      Mały książę i przypowieści biblijne.
      Fiedler i literatura obozowa.
      Niby niezły rozrzut, a z obecnej perspektywy zadałabym pytanie, czy to
      przypadkiem nie wychodzi dokładnie na to samo.
      • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 14.09.06, 09:35
        No w koncu ktos jeszcze Fiedler. Ja kochałam "Piekna , straszna Amazonie"
        i "Ryby spiewaja w Ukajali". Nikt juz potem tak nie posał o dalekich,
        egzotycznych krajach. Z dzisiejszych polecam Cejrowskiego "Rio
        Anakonda", "Gringo wśród dzikich plemion". Pawlikowska i jej blondynki tez jest
        fajna i bardziej promowana ale to nie ta klasa.
        • jarkoni Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:13
          Rio Grande, Ryby śpiewają w Ukajali, to się czytało jak SF, zupełnie jak o
          kosmosie
          Że nie wspomnę o (aż dziw, że nikt o tym nie wspomniał)o, no zgadnijcie.
          O Winnetou i Old Shatterhandzie
          Jak miała się ukazać ostatnia część: Tajemnica srebrnego jeziora, to czekałem i
          czekałem
          Potem wiele lat później szok, że pisał to Niemiec, i to jeszcze w więzieniu

          Za to ledwo przebrnąłem przez Pięcioksiąg i Sokole Oko
          • a.niech.to Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:42
            Właśnie o nich myślałam.
            Ostatni Mohikanin - takim rykiem uczciłam dopiero Jacka Soplicę.
            London: Szara wilczyca, Włóczęgi północy

            Żukrowski: Porwanie w Tiuturlistanie
            Andersen jak leci, w tył w przód i na wyrywki
            • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:47
              Nie lubiłam ZADNYCH bajek. A juz Grimm i Andersena w szczegolnosci. Jakies
              takieponure i smutne smile
              • 374.4w Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:50
                ponure i smutne, ale potrzebne dziecku. Nic lepszego jak do tej pory nie
                napisano
                • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:51
                  daj spokoj jako dziecko nie pozwalalam sobie tego czytac, zreszta ja od 5 roku
                  czytałam samodzielnie Moje tez bajek nie lubiło. Za to kochało Kubusia
                  Puchatka. Był taki moment, ze go szczerze znienawidziłam . Ale mi przeszło jak
                  sama zaczela czytac.
                  • 374.4w Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:58
                    to są baśnie, nie bajkiwink
                    • to.ja.kas Re: literackie wspominki... 14.09.06, 11:59
                      Jak je zwał tak zwał nie lubiłam niczego na "b".
                      smile
                      • phokara Re: literackie wspominki... 14.09.06, 12:12
                        bananow tez nie?
                        • beata407 Re: literackie wspominki... 14.09.06, 19:54
                          właśnie sobie uświadomiłam, że jestem już spakowana, a w walizce ie m,a żadnej
                          książki. To straszne, moje dziecko zaczyna od pakowania książek, bo te na
                          wierzchu na pewno mama wyciągnie. Ale jeśli ktoś jadąc na obóz zabiera z 15
                          książek, plecaka to mój brat - wcale nie chucherko - podnieść nie mógł, to
                          biedna matka musi zrobić cenzurę zawartości bagażu podręcznego. No i idę do
                          biblioteczek - tak dla zmyłki to książki są wszędzie, nawet na korytarzu stoi
                          zmyślna półka na jakieś 11 m bieżących książek. A w WC każdy ma osobną półkę,
                          ale wyłącznik światła jest na zewnątrz i jak trzeba kogoś szybko wyprosić no to
                          pstryk...Tam i w łazience jest najlepsze światło - łazienka 150 W lub nawet 200,
                          co przy średniej wielkości pomieszczeniu i bardzo jasnych kafelkach daje pełny
                          komfort czytania, nie wspomnę, że jest tam nawet fotel.
                          • a.niech.to Re: literackie wspominki... 14.09.06, 20:57
                            beata407 napisała:

                            > nawet na korytarzu stoi
                            > zmyślna półka na jakieś 11 m bieżących książek.
                            Korytarz nie przypomina graciarni? Jaki jest szeroki? W książkach nie gromadzi
                            się brud z całego mieszkania? Myślisz, że pod taką półą mogłby być kaloryfer?
              • a.niech.to Re: literackie wspominki... 14.09.06, 20:50
                Prawie jak reportaże na TVN
                • jarkoni Re: literackie wspominki... 15.09.06, 13:52
                  Temu wątkowi zginąć nie pozwolę....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka