Dodaj do ulubionych

A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę

21.09.06, 10:43
Przynajmniej mieliście szanse choć przez jakiś czas mieć rodzinie, a teraz w
większości macie kochane dzieci. Czy w małżeństwie- czy nie w małżeństwie-
rozstania są bolesne i ruinują emocjonalnie nawet na parę lat, zanim się
zacznie znowu chcieć z kimś wiązać. Czy mądrzejsze było zwlekanie, pilnowanie
by pochopnie nie wychodzić za mąż nauczonej, że w małżeństwie oprócz uczucia
jest cała sterta spraw ważnych, które w rutynie musza mieć miejsce na
akceptację? Czy mądrzejsze było pilnowanie się przed ciążą, bo przecież
dziecko powinno być zaplanowane w pełnej i kochającej się rodzinie? A fige
mądrzejsze...
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 11:43
      Drogie Dziewczę, cóż Ci mam powiedzieć?
      Cóż mam powiedzieć, żeby się nie mądrzyć?
      Po prostu zacznij robić coś mądrego, w dziedzinie zakładania tej swojej rodziny.
      Lepiej późno, niż wcale, powiedziała babcia spóźniwszy się na pociąg...
      • libra22 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 11:50
        A najfajniej to być młodym, zdrowym, pięknym, bogatym, mieć kochającego
        partnera, dzieci, dom, pracę, zimą na narty do Włoch, a latem na Kanary........*

        * wstawić wedle marzeń
        • nangaparbat3 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 11:57
          a rozsadek wcale nie chroni przed rozwodem - swoja drogą.
          • 374.4w Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 12:08
            nangaparbat3 napisała:

            > a rozsadek wcale nie chroni przed rozwodem - swoja drogą.



            rozsądek czasami go nakazuje
            • ladyhawke12 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 12:09
              374.4 fakt
              • hiacynaa Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 12:26
                Jakbym miala zyc jeszcze raz wybralabym opcje 'samotne macierzystwo"/
                • zazuzi12 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 21.09.06, 12:57
                  Jeszcze może dodasz, że wszyscy faceci to świnie. Wiadomo, jakie może mieć
                  nastawienie do mężczyzn pokrzywdzona rozwódka.
                  • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:40
                    Nie jestem pokrzywdzoną rozwódką a też wiem, że niektórzy faceci to świnie. No i
                    co w związku z tym?
                    • kruszynka301 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:44
                      nic.
                      To samo można powiedzieć o niektórych kobietach, i naprawdę, nic z tego nie
                      wynika.
                      • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:45
                        Właśnie. A Zazuzi może być lub nie być... facetem.
      • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:44
        scriptus napisał:

        > Drogie Dziewczę, cóż Ci mam powiedzieć?
        > Cóż mam powiedzieć, żeby się nie mądrzyć?
        > Po prostu zacznij robić coś mądrego, w dziedzinie zakładania tej swojej rodziny
        > Lepiej późno, niż wcale, powiedziała babcia spóźniwszy się na pociąg...


        Nie żałuję tego co było, może troche, że późno dojrzałam do związków w ogóle,
        ale nikt mi nie powiedział wcześniej, że ten mój pociąg kursuje tylko w lecie,
        a teraz zostaje planowo wsiąść do pociągu byle jakiego żeby wysiąść z dzieckiem
        za pare lat i poczuć się spełnionym? Nie aż tak.
        • nangaparbat3 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:47
          Hmmm... Jak czasem patrzę na niektore rodziny, to sama sobie zazdroszczę...
          • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:51
            Mam koleżankę rozwiedzioną,nastoletnia córka, dwa etaty, ex zniknął za granicą,
            i musze powiedzieć, że obie są bardzo fajną "rodziną", jeździmy często razem na
            wycieczki, czasem wieczorem już bez córy na piwko, i musze przyznać, że za
            czasów obecności męża miały o wiele gorzej..
            • nangaparbat3 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 09:00
              Dokładnie tak smile
        • ladyhawke12 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:47
          Ja bym nie wsiadała do byle jakiego, bo może sie okazać ,że nie tylko nie
          wysiadziesz, ale i może nie w tym miejscu.
          • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 08:56
            Wiem, i to mnie jeszcze bardziej dołuje, ja musze coś czuć ten-tego, żeby
            pozwolić byc ojcem, a ponad rok temu skończyłam przykro kolejny jednak nie-ten
            związek i nie dość, że wokoło nextponatów deficyt, to jeszcze tu w środku mało
            miejsca na kolejne zaufanie i wiare w człowieka po-prostu , już nie mówię
            mężczyznę. A czasu nihil nihil..
            • nangaparbat3 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 09:02
              Przestan się zajmować czasem, przestań się zajmować szukaniem, zajmij się CZYMŚ
              i samo przyjdzie. Naprawdę.
              • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 09:07
                No właśnie zajmuję się ciągle czymś innym, niż "intensywnym rozgladaniem za
                kandydatem na partnera i ojca", a co jakiś czas się budzę, że nadal samo nie
                przyszło i moje życie osobiste stoi w miejscu. Kurcze, chciałabym w tym
                wcieleniu mieć jeszcze dziecko, a tu nie ma jak.
                • scriptus Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:05
                  No.... Drogie Panie, doradźcie coś Dziewczęciu, toż skąd JA mam wiedzieć, jak
                  się szuka facetów na męża....

                  Za to wiem, jak się robi małe dziewczynki... tongue_out
                  Tak, jak małe deseczki. Rżnie się dużą deskę... smile))
                  • ladyhawke12 doradzam 22.09.06, 12:14
                    Mam bardzo dobra kolezanke, ma dziecko, ale nie o to chodzi, tylko o to co
                    powiedziala, ze dawce spermy latwo znalesc, i ona tego szukala, a za facetem na
                    cale zycie to trzeba niezle sie porozgladac, a zegar tyka i tyka, i nie ma jak
                    drania strzelic coby sie zamkna, no i znalazla dawce, ma dziecko jest
                    szczesliwa, bo "tatus", gdzies w sina dal, i moze sie wreszcie zajac swoim
                    zyciem a nie tykaniem. Jak spotaklysmy sie po latach jej tekst mnie zwalil z nog
                    ( sorki za brzydkie slowa" cytuje- no widzisz i udalo mi sie pierodlnac ten
                    cholerny, zegar, w tarcze, pokazujac wspanialego synka. A i tak juz na koniec,
                    wlasnie znalazla faceta, kurcze polecial na dziecko ( jej tekst)
                    • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:19
                      No właśnie chodzi mi to po głowie coraz częściej, ale ciągle jeszcze zostaje ten
                      ciut- ciut nadziei, że może jednak- cholera- potknę sie jutro na ulicy na
                      jakiegoś- wyjątkowo pasującego do mych niewątpliwych walorów- mena. Taaakk.
                      Tym bardziej, że w otoczeniu mam pare całkiem z życia zadowolonych
                      rozwiedzionych samotnych mamuś.
                      Uff. Machać dzieciątko z pierwszym lepszym czy nie?
                      • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 12:21
                        Machaj łapkami machaj, powiedział kubuś, do kłapouchego, spadajacego w przepaść.
                        • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:23
                          No właśnie. Więc na razie sie z lekka zapieram nad tą przepaścią.
                          • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 12:29
                            Ona nie szukała tak na oślep, facet jednak musiał spełniac jakieś tam warunki,
                            musiał byc zdrowy,był żonaty, i cos tam jeszcze, no i jedna noc wystarczyła.
                            • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:34
                              Jakbym zamknęła oczy to kandydaci by byli, bo tacy których znam i absolutnie nie
                              chcę- to są chętni, a jakże. Ale po 30-ce to od jednego razu się rzadko
                              zachodzi :_)). A poza tym musiałabym sobie jakąś psychoterapie zafundowac , żeby
                              podejść do tematu tylko ze względu na dawcę, i bay-bay.
                              • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 12:50
                                po cholere Ci terapeuta, posłuchaj zegara, dtran tak tyka ze uszy bola, a i zgas
                                swiatlo co bys nie musiala zamykac oczu, i po nadal nie zapalaj, wszak nie
                                musisz na niego patrzec wink)
                                • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:52
                                  Ty chcesz, żebym brzydkie i nieinteligentne dzieci miała!!?
                                  • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 12:53
                                    Gdziez bym smiala, inteligentne i ladne, jak najbardziej, ale faceta nawet
                                    najprzytojniejszego i naj naj, nie powinnas ogladac, bo jeszcze sie zakochasz a
                                    tu o prokreacje chodzilo, a nie milosc.
                                    • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:56
                                      Ale ja nie moge z takim którego przynajmniej nie lubię. :_)) Poza tym, jak mam
                                      się dowiedzieć czy on odpowiedni kandydat jest, jeśli go na oczy widzieć nie
                                      będę i walorów nie sprawdzę?
                              • scriptus Re: doradzam 22.09.06, 12:55
                                Eee tam, "po 30 się rzadko zachodzi"... zależy od kobiety, jedna jest tak
                                płodna, że wystarczy męskie portki na sznurku powiesić obok, a druga nie
                                zajdzie, choćby była codziennie z tuzinem.
                                • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:57
                                  scriptus napisał:

                                  > Eee tam, "po 30 się rzadko zachodzi"... zależy od kobiety, jedna jest tak
                                  > płodna, że wystarczy męskie portki na sznurku powiesić obok, a druga nie
                                  > zajdzie, choćby była codziennie z tuzinem.


                                  Eee tam, specjalista sie wypowiedział czy cuś. :_))
                                  • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 13:00
                                    Dziewcze Sri specjalista jest i basta, kurcze znalazlas maly otworek w mojej
                                    przemyslanej filozofi, teraz sie zastanawiam jak to sie mojej kumpeli udalo.
                                    • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 13:09
                                      A gdzie ten otworek? Myślisz, że to nie był jeden raz, ani nie taki bardzo
                                      niechciany facet?
                                      • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 13:17
                                        Kazda z nas chce miec przy boku faceta dobrego, madrego, cieplego, przy urodzie
                                        sie nie upieram, chcialam napisac tylko ze jak widac na tym forum, takich jest
                                        niewielu, a reszta jak widac do kitu. I z zwiazku kobietom zostaja dzieci, a
                                        tego jedynego ktory by byl oparciem, i dla ktorego chcialo by sie zyc nie ma.
                                        Chcailam napisac jakie wyjscie znalazla moja znajoma, nie potepiam jej, sri ma
                                        racje ze dziecko potrzebuje ojca, ale nie musi to byc ojciec biologiczny, bo to
                                        ze jakis facet podzielil sie swoja sperma to nie znaczy ze bedzie dobrym ojcem,
                                        to nie jest uwarunkowanie. Chacialbym abys kogos znalazla takiego na miare
                                        Twoich marzen, ale nie jest to warunek dobrego spelnionego zycia, czasami
                                        poprostu oczekiwania co do danego osobnika ni jak nie zgadzaja sie z dostepnym
                                        asortymentem.
                                        • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 13:24
                                          Dzięki. Chciałabym mieć normalnie i po prostu dziecko z facetem do którego coś
                                          czuje i z którym jestem w związku w momencie decydowania się na dziecko
                                          (zaczynam żałować, że nie wpadłam z którymś z exów, pewno i tak byśmy sie
                                          rozstali po iluś tam latach, ale dzieci by zostały). Źle się czuję taka
                                          "nieproduktywna", dom praca, praca, i gada tylko telewizor, i tak ma zostać do
                                          konca? nieeee..
                                          Wbrew pozorom, nie mam niewiadomo jakich wymagań od faceta, i mam mase do dania,
                                          ale musi być to coś co zaskoczy, i musi być wolny a ni8e żonaty ogierek.
                                    • nangaparbat3 Re: doradzam 22.09.06, 13:12
                                      ladyhawke12 napisała:

                                      > Dziewcze Sri specjalista jest i basta, kurcze znalazlas maly otworek w mojej
                                      > przemyslanej filozofi, teraz sie zastanawiam jak to sie mojej kumpeli udalo.
                                      No i kumpeli sie udało, i dawcy - bo ten oprocz urody i inteligencji musi
                                      jeszcze mieć tę zdolność.
                                      • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 13:14
                                        Ej, rozjasniacie mi w łepetynie :_)) . Czyli najlepiej młody, rokujący student.
                                        • ladyhawke12 Re: doradzam 22.09.06, 13:19
                                          tia..., no na to nie wpadlam.
                                          • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 13:29
                                            Młody- żeby plemniki były ruchliwe, studia- inteligencja i możliwości rozwoju,
                                            itepe :_)) . Ale z drugiej strony powinien mieć już swoje dzieci, żeby wiedzieć
                                            o zaletach tych plemników na 100%.
                                            • scriptus Re: doradzam 25.09.06, 16:02
                                              Eeee, szukasz dziury w całym. Cały pech polega na tym, że plemniki ma więszość
                                              facetów w porządku, znacznie więcej kobiet ma problem z płodnością, niż
                                              mężczyzn. Znam kilka rodzin, gdzie to ona nie może mieć dzieci, natomiast
                                              rzadkie są przypadki, gdzie on nie może.

                                              Problem leży w tym, że znacznie mniej facetów naprawdę nadaje się na ojców i
                                              mężów, niż tych, co mogą mieć dzieci.
                                              • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 26.09.06, 18:23
                                                scriptus napisał:

                                                > Eeee, szukasz dziury w całym. Cały pech polega na tym, że plemniki ma więszość
                                                > facetów w porządku, znacznie więcej kobiet ma problem z płodnością, niż
                                                > mężczyzn. Znam kilka rodzin, gdzie to ona nie może mieć dzieci, natomiast
                                                > rzadkie są przypadki, gdzie on nie może.

                                                z tym róznie bywa, a stereotypowo za brak dziecka "obwinia się" kobietę..
                                                Zreszta , rodzicielstwo to jek samochód...faceta udzil w calosci to...
                                                paliwo... a całą resztą musi miec kobieta.


                                                > Problem leży w tym, że znacznie mniej facetów naprawdę nadaje się na ojców i
                                                > mężów, niż tych, co mogą mieć dzieci.

                                                To niestety, ku swej nieklamanej rozpaczy, odkryłam juz kilka lat temu. I jak
                                                wylowic tych kilku rodzynkow (juz zapewne dawno zajetych) jesli sie chce
                                                dziecku dac ojca i rodzine a nie jedynie życie?
                                                zresztą... i tak na nic nie ma gwarancji.
                          • a.niech.to Re: doradzam 22.09.06, 12:31
                            Zejdziesz, czy zlecisz - na dnie jaest tak samo.
                            • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 12:36
                              A nie prawda. Czasem spada się na materacyk z miękkimi poduszkami. Bo tylko na
                              początku sie wydawało że to zła przepaść.
                              • scriptus Re: doradzam 22.09.06, 12:59
                                Dziewczę_bez_zapałek, nie kombinuj. Krzywdę chcesz dziecku zrobić? Każde dziecko
                                potrzebuje ojca. Weź się do roboty i poszukaj faceta na stałe, wejdź na portal
                                randkowy, chodź na imprezy, na pewno znajdziesz. Sperma z próbówki, to sposób
                                dla zamężnych bezpłodnych, a nie dla samotnych.
                                • dziewcze-bez-zapalek Re: doradzam 22.09.06, 13:07
                                  Kurcze, a myślisz, ze nie szukam? Do nieświadomego zapładniania chętnych jest
                                  dość, tylko na życie i zobowiązania chętnych facetów brak w moim przedziale
                                  wiekowym. Żonaci, rozwodzący się szukający przejściowej kobietki, rozwiedzeni
                                  odżegnujący się od kolejnego małżeństwa, lub kilkanaście lat starsi spełnieni
                                  kiedyś w dzieciach i rodzinie szukający laski na przyjemne życie a nie kolejne
                                  pieluchy, awentualnie kawalerowie ok 40 letni którzy na wstępie pytają czy
                                  przypadkiem do ślubu nie będę cisnąć.
                                  :_)) wybór szalony. A dziewczyn w mojej sytuacji na pęczki.
                                  Nie przecze, że zapewne wśród nich jest kilku rodzynków.

                                  Znaleźć wolnego fajnego faceta do związku na stałe kobiecie po 30-tce... Ty
                                  musisz być facetem, że twierdzisz, że to łatwe.
                                  • scriptus Re: doradzam 22.09.06, 16:48
                                    Nie wiem, czy to łatwe, nie próbowałem....
                                    I raczej nie będę próbował szukać facetów smile))
                                    Jak jest z kobietami około 40, też nie wiem, póki co nie próbuję z oczywistych
                                    względów.
                    • misbaskerwill Re: Lady... 22.09.06, 12:29
                      ...jestem pod wrażeniem tej historii z pier...niętym zegarem.
                      Niesamowity romantyzm i realizm w jednym.

                      Tylko skąd ta Pani tak dobrze znała życie? wink
                      • ladyhawke12 Mis 22.09.06, 12:31
                        Jak to skad, pracowalysmy jakis czas razem, i widzialam jak wszystkie zwiazki
                        jej sie wala w gruzy, a dziewczyna chciala tylko miec normany dom, i stwierdzila
                        ze miec go przed 30 nie bedzie a dziecko chce miec, i szansa urodzenia zdrowego
                        jest wieksza, no i ta cierpilwosc wstawanie po nocach, no i praca po.
                    • a.niech.to Re: doradzam 22.09.06, 12:29
                      ladyhawke12 napisała:

                      > no widzisz i udalo mi sie pierodlnac ten
                      > cholerny, zegar, w tarcze, pokazujac wspanialego synka. A i tak juz na koniec,
                      > wlasnie znalazla faceta, kurcze polecial na dziecko
                      Ze mną mógłby założyć dynastię. Mam czworo, a pewnie nie koniec...
                      • ladyhawke12 a.niech.to 22.09.06, 12:33
                        Podziwiam, ja z dwojgiem mam czasami taki sajgon, ze marins wysiada, a Ty
                        radzisz sobie z czworka.
                        • a.niech.to Re: a.niech.to 22.09.06, 14:10
                          ladyhawke12 napisała:

                          > Ty
                          > radzisz sobie z czworka.
                          Usiłuję. Poprawię się, gdy przegryzę wnyki. Jak dotąd połamalam zęby. Furda...
                          byle już więcej nie spotkać kłusownika w roli opiekuna lasu.
                          • ladyhawke12 Re: a.niech.to 22.09.06, 14:15
                            moge przecinak oddać, bo ja swoje już przeciełam.
                            • a.niech.to Re: a.niech.to 22.09.06, 14:23
                              Musiałabyś to widzieć, z czym ja się borykam. Sama sobie nie wierzę.
                              Zastanawiam się, czy zaślepiają mnie negatywne uczucia, czy to co widzę po raz
                              pierwszy to oryginał.
                              • ladyhawke12 Re: a.niech.to 22.09.06, 14:25
                                Mam nadzieje ze pojdzie wszystko ok z exem, moge tylko wirtualnie przytulic,
                                cholera jakie to wszystko do kitu jest.
                  • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:15
                    Ty... ty... tyy... jak możesz! (tyle to nawet małe deski wiedzą)
                    Bo będe musiała skwitować, że nie dość, że facet to świnia to jeszcze tylko
                    jedno mu w głowie!
                    • ladyhawke12 dziewcze 22.09.06, 12:19
                      Oj nie jedno, nie jedno, czasami ich pare nawet jest wink)
                    • a.niech.to Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:34
                      Gwóźdź
                      • misbaskerwill Re: facet ma w głowie... 22.09.06, 12:35
                        a.niech.to napisała:
                        > Gwóźdź

                        No to będę uważać na Ex - mi jeszcze gwoździa nie wbiłasmile
                      • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:44
                        Solidny gwóżdź to podstawowe wyposażenie :_))
                        • ladyhawke12 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:46
                          Do trumny chyba (i to Nie obrazajac "dobrych" tesciwoych) dla tesciowej.
                          • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:51
                            Fakt, kołyskę lepiej zrobić na kleju albo innych cudach stolarskich bo gwoździe
                            gotowe dziecko pokaleczyć. Oj.
                            • a.niech.to Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 14:19
                              Kołyskę się wyplata z wikliny i puszcza na wodę. Czuję, że wielkie są moje
                              winy, włącznie ze skłonnością do przesady. Potrzeba mi lustra. Zamiast o Dupie
                              Maryni - zgłaszam prośbę.
                              Wiem, że chrzanię. Niedługo mam sprawę. Odreagowuję. Dostałam pismo od exa i
                              trafił mnie szlag.
                          • a.niech.to Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 14:14
                            Dla teściowej tasak. To jest chore w przerażający sposób, to znaczy rozumiem,
                            tylko pojąć nie mogę.
                  • julka1800 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 12:15
                    smile))))))))))))))
    • nangaparbat3 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 13:16
      no wiec gdybym była w takiej sytuacji, ze samam, a dziecko chce mieć jak
      najszybciej, to bym poszukala geja, ktory marzy, by byc ojcem.
      • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 13:26
        Ale ja lubie facetów. :_)
        • nangaparbat3 Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 22.09.06, 13:48
          dziewcze-bez-zapalek napisała:

          > Ale ja lubie facetów. :_)

          a co to ma do rzeczy?
          Chcesz mieć dziecko, nie masz kandydata na ojca i nie sądzisz, ze latwo go
          znajdziesz.
          A tak mozesz mieć przyjaciela, ktory dla Twojego dziecka moze byc prawdziwym
          (no moze poza tym jednym momentem, ale zwykłe pary tez czasem musza korzystac z
          pomocy lekarza), kochajacym i oddanym ojcem, a Tobie łzy ocierać, jak Ci jakiś
          barbarzyńca dokuczy.
          Sama mam takiego znajomego, ktory ma urode gwiazdora, jest bardzo inteligentny,
          utalentowany i pracowity, ze swoim gejostwem sie nie obnosi, jest najzupelniej
          normalny. Jak mi opowiada o swojej siostrzenicy smutno mi, ze pewnie nigdy nie
          bedzie miał wlasnych dzieci - ojcem bylby nadzwyczajnym. On co prawda na razie
          za mlody (20), ale przecież takich jak on jest wiecej (przypuszczam).
          • libra22 a propos teściowych 22.09.06, 17:59
            moja przywiozła dziś słoik grzybków..... jeść?
            • crazysoma Re: a propos teściowych 22.09.06, 18:04
              Grzecznosc nakazuje poczestowac, zanim sie samemu wezmie. Wyjechala juz owa
              Tesciowa? smile
              • libra22 Re: a propos teściowych 22.09.06, 19:14
                Była u mnie 3 minuty wink
                (nie żebym wypraszała, ale też nie zapraszałam - zresztą - ona się nie
                zapowiedziała, więc i tak dobrze dla niej, że odebrałam domofon)
                • crazysoma Re: a propos teściowych 22.09.06, 20:07
                  Oj cos za krotko, szczegolnie, ze te grzybki przyniosla smile
                  • to.ja.kas Re: a propos teściowych 23.09.06, 13:57
                    Zla starucha u spiacej krolewny tez była tylko tyle ile trwa poczestowanie
                    jabłkiem.

                    Jedz , jedz naiwna te grzybki smile))
                    • agash4 Re: a propos teściowych 23.09.06, 15:40
                      ale jej akurat /Spiaca krolewna/ "oplacilo sie" byc naiwna i skosztowac
                      jablka ... ostatecznie uratowal ja ksiaze i byla ustawiona /zamek i zawartosc
                      skarbca/, mlody jurny dawca spermy /blekitna krew/, a i moze nawet ojcem
                      przyzwoitym byl? No i co tu robic w realu? w co wierzyc? "pierdolnac w ten
                      cholerny zegar juz czy poczekac"?
                      • libra22 Re: a propos teściowych 24.09.06, 18:57
                        Jeszcze nie jadłamwink
                        A co do bajki - znaczy się, jakbym się trochę nimi podtruła to mam szansę na
                        królewicza na białym koniu?
                        ( albo choć na lekarza w białym kitelkuwink
                        • nangaparbat3 Re: a propos teściowych 24.09.06, 19:39
                          libra22 napisała:

                          > Jeszcze nie jadłamwink
                          > A co do bajki - znaczy się, jakbym się trochę nimi podtruła to mam szansę na
                          > królewicza na białym koniu?
                          > ( albo choć na lekarza w białym kitelkuwink


                          Jeszcze gorzej: poki sie nie dasz podtruć (starej wiedźmie) jestes bez szans.
                          • libra22 Re: a propos teściowych 24.09.06, 23:07
                            Nangawink
                            A jak się dawałąm psychicznie podtruwać przez 13 lat to się liczy?
                            smile
                            • a.niech.to Re: a propos teściowych 24.09.06, 23:10
                              Po mojemu wystarczająco i ani dnia dlużej, bo to grozi śmiercią.
                            • nangaparbat3 Re: a propos teściowych 26.09.06, 18:34
                              libra22 napisała:

                              > Nangawink
                              > A jak się dawałąm psychicznie podtruwać przez 13 lat to się liczy?
                              > smile
                              To pech - trzynastka feralna.
                              Mnie podtruwała przez 9 (małżenstwo) + 4 (przed) - no widzisz, znowu feralna
                              trzynastka, cholera zartowalam przecież, ale może coś w tym jest.
                              Ja sie pocieszam, ze biednego exa podtruwa już 42 lata, wiec zawsze mozna mieć
                              gorzej.
                              Ale to słabe pocieszenie, zwłaszcza że źle mu nie życzę.
                              -
                              • libra22 Nango:-) 26.09.06, 19:24
                                Mam podobne odczucia jak Twoje - nawet odnośnie eksa.
                        • kurka_wodna2 Re: a propos teściowych 26.09.06, 19:45
                          Szanse masz wielką na królewicza wówczas,gdy grzybki tak wyglądają smile

                          pl.wikipedia.org/wiki/Grzyby_halucynogenne
                      • dziewcze-bez-zapalek Re: a propos teściowych 26.09.06, 18:17
                        agash4 napisała:

                        > ale jej akurat /Spiaca krolewna/ "oplacilo sie" byc naiwna i skosztowac
                        > jablka ... ostatecznie uratowal ja ksiaze i byla ustawiona /zamek i zawartosc
                        > skarbca/, mlody jurny dawca spermy /blekitna krew/, a i moze nawet ojcem
                        > przyzwoitym byl? No i co tu robic w realu? w co wierzyc? "pierdolnac w ten
                        > cholerny zegar juz czy poczekac"?


                        Eh... jest taka owelka "Jas nie doczekał'... ;-0
          • dziewcze-bez-zapalek Re: A ja to Wam -cholera- czasem zazdroszczę 26.09.06, 18:25
            nangaparbat3 napisała:

            > a co to ma do rzeczy?
            > Chcesz mieć dziecko, nie masz kandydata na ojca i nie sądzisz, ze latwo go
            > znajdziesz.
            > A tak mozesz mieć przyjaciela, ktory dla Twojego dziecka moze byc prawdziwym
            > (no moze poza tym jednym momentem, ale zwykłe pary tez czasem musza korzystac
            z> pomocy lekarza), kochajacym i oddanym ojcem, a Tobie łzy ocierać, jak Ci
            jakiś
            > barbarzyńca dokuczy.


            Wiesz co... Przemysle to, tym razem powaznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka