Dodaj do ulubionych

exi, idzcie do pracy!

21.09.06, 16:54
Witam,
Tytul prowokacyjny, ale z tego co widze wiele tematow z pozoru nie
traktujacych o problematyce drazliwej wywoluje ogromne emocje. Tak wiec ja
wkladam kij w mrowisko. Dlaczego moje drogie eksi utrzymujecie sie z
alimentow wlasnych dzieci, a potem placzecie, ze nie ma co do gara wlozyc. Ja
tez jestem exi (i nexi tez), ale alimenty wykorzystuje tylko dla dziecka. Na
siebie potrafie zarobic! Ale mam tez eksi mojego obecnego, ktora jest
leniuchem wstretnym i jak pasozyt zeruje na wlasnym dziecku, bo nie potrafi
na siebie zarobic. Dlaczego jestescie moje drogie takie beznadziejne?
Przeciez to obraza rodu zenskiego nazywac was kobietami! Pamietajcie:
alimenty na dziecko maja zaspokajajac jego potrzeby! A tak w sumie w
utrzymaniu dziecka tak jak w jego wychowaniu powinni uczestniczyc oboje z
rodzicow.
Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 16:57
      Za alimenty na moją czwórkę zmarlibyśmy z głodu. Fakt, że w swojej izbie i nie
      po ciemku.
    • misbaskerwill Re: odpowie ex:) 21.09.06, 17:02
      Odpowiem, jako facet, którego żona zamierza równo doićsmile

      Człowieku, po pierwsze mało który facet płaci choćby satysfakcjonujące alimenty,
      więc te "wredne exie" to nawet na przysłowiowe waciki z tego nie uzbierają...
      A mało który facet pamięta, że przedszkole czy szkoła to dodatkowe wydatki,
      zwłaszcza we wrześniu, i przykłady można mnożyć.

      Poza tym - skoro dziecko ma tatusia okazjonalnego (lub wcale), to chyba NIE
      DZIWI Cię, że matka powinna mu poświęcać więcej czasu, niż to było konieczne w
      "pełnej" rodzinie.
      Ale oczywiście, lepiej niech zasuwa na dwa etaty, to tatusiowi starczy na drugie
      piwo.
      Nie jest miłe, gdy małżonka ciągle podwyższa alimenty, ale pamiętaj - to jest
      forsa dla dziecka. Ono może i nie podziękuje, ale Ty powinieneś się chyba lepiej
      czuć, no nie...
      A jak Ci zabiera za dużo - idź do pracysmile)))
      • nexi3 Re: odpowie ex:) 21.09.06, 17:11
        witam, witam. Moj drogi panie, pracuje, zarabiam niezle, moj maz takze. 1000
        PLN na jedno dziecko to suma za ktora moje dziecko przezyje bez szkody na
        zdrowiu i umysle przez 2 m-ce. Alimenty sa dla dziecka, a nie dla "takiej
        malej", ktora nie zarabia na siebie, bo ma z czego doic. Eksi takze pracuje - 3
        godz. dziennie, wiec wystarczyloby zeby popracowala 8 i wtedy bedie jak znalazl
        na waciki. A tak z drugiej strony patrzac to moze ja powinnam wziac druga prace
        (doba nie ma tylu godzin) zeby utrzymac i ja. A co z moim dzieckiem, moze ono
        nie potrzebuje matki? Pan jestes chyba z gatunku tych co robia jak pisza "A
        mało który facet pamięta, że przedszkole czy szkoła to dodatkowe wydatki,
        > zwłaszcza we wrześniu, i przykłady można mnożyć". No to mnoz moj Panie, tylko
        nie przypisuj swoich "zaslug" innym.
        • misbaskerwill Re: odpowie ex:) 21.09.06, 17:23
          aha, przepraszam, myślałem że to było szowinistyczne pytanie, a tu o wiele
          gorzej - pytanie z serii "machochy"smile

          > Moj drogi panie, pracuje, zarabiam niezle, moj maz takze. 1000
          > PLN na jedno dziecko to suma za ktora moje dziecko przezyje bez szkody na
          > zdrowiu i umysle przez 2 m-ce.

          Błagam, powiedz to mojej żonie!!!
          Ona uważa, że 2000 PLN na miesiąc to minimum przeżycia dla 2,5-latka...

          Wybacz nexi - ale Ty masz męża, który Cię wyręczy przy dziecku, jak trzeba - od
          tego jest mężem.
          A to chyba nie przestępstwo, że Ex woli być przy dziecku niż w pracy?
          Poza tym - to sąd wyznacza alimenty, nie Ex. Jak Ex gra nie fair - to powiedzcie
          to w sądzie...
          • nangaparbat3 Misiu! 21.09.06, 17:36
            Kłaniam Ci się w pas - rzadko kto potrafi na tyle zdystansować sie od własnych
            klopotow.
            • 13monique_n Re: Misiu! 21.09.06, 21:51
              I ja też. Ty jesteś naprawdę gość. Ogromne wyrazy szacunku i podziwu.
          • kasiar74 Re: odpowie ex:) 22.09.06, 08:11
            przyłączam się do ochów i achów smile sprawiedliwie prawisz misiu!
        • ta Re: odpowie ex:) 25.11.06, 22:03
          nexi3 napisała:

          > 1000
          > PLN na jedno dziecko to suma za ktora moje dziecko przezyje bez szkody na
          > zdrowiu i umysle przez 2 m-ce.

          A ty mu zupki chińskie podajesz?
          Jeśli na mleku to OK
          Ta_
      • julka1800 Re: odpowie ex:) 22.09.06, 09:28
        --------------------------------------------------------------------------------
        "Odpowiem, jako facet, którego żona zamierza równo doićsmile

        Człowieku, po pierwsze mało który facet płaci choćby satysfakcjonujące alimenty,
        więc te "wredne exie" to nawet na przysłowiowe waciki z tego nie uzbierają...
        A mało który facet pamięta, że przedszkole czy szkoła to dodatkowe wydatki,
        zwłaszcza we wrześniu, i przykłady można mnożyć.

        Poza tym - skoro dziecko ma tatusia okazjonalnego (lub wcale), to chyba NIE
        DZIWI Cię, że matka powinna mu poświęcać więcej czasu, niż to było konieczne w
        "pełnej" rodzinie.
        Ale oczywiście, lepiej niech zasuwa na dwa etaty, to tatusiowi starczy na drugie
        piwo.
        Nie jest miłe, gdy małżonka ciągle podwyższa alimenty, ale pamiętaj - to jest
        forsa dla dziecka. Ono może i nie podziękuje, ale Ty powinieneś się chyba lepiej
        czuć, no nie...
        A jak Ci zabiera za dużo - idź do pracysmile)))"

        Mis, muszę przyznac jesteś pierwszym facetem który rozumie cokolwiek w temacie
        dziecko -potrzeby -alimenty smile

        Pozdrawiam,
        Julka
    • weekenda Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:02
      nexi3 napisała:

      w
      > utrzymaniu dziecka tak jak w jego wychowaniu powinni uczestniczyc oboje z
      > rodzicow.


      to powiedz to mojemu exowi... "wisi" mojemu synowi ponad 50 tys... nie płaci,
      komornik nic nie może bo tamten "nic" nie ma, "nigdzie" nie pracuje, sprawy w
      dwóch sądach od kilku lat się ciągną i d... blada...

      A syna utrzymuję sama jak palec już od 19 lat...
      • brzoza75 Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:05
        ja mam propozycję idź zrób pikietę pod domem nexi exi stexi , kurna coś mi się
        pomerdało z tym xxxxxwink)))))

        rany czy nasze forum znowu gdzieś wisi jako pierwsze ?????
        • weekenda Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:08
          pewnie tak Brzózko... pewnie tak.

          A ja mam dzisiaj ciężki dzień, nie mogę sobie sama ze sobą poradzić (np.
          ryczałam w pracy) do tego wkurza mnie byle co a co dopiero takie mądrości... sad
          • crazysoma Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:51
            Nie rycz Mala, nie rycz... Zafunduj sobie rower albo spacer wsrod spadajacych
            lisci, albo pietruszke z kotem na lozku albo... dobra wyciagam Cie na spacer...
          • brzoza75 Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:57
            weekenda pomysl że to jakaś rozrywka nie miała gdzie to przysżła tu smile
            będzie dobrz egłowa do gory !patrząc na CIbie uważam że ja dam radę sama przez
            następne 18 lat !!!!
        • crazysoma Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:39
          brzoza75 napisała:

          > ja mam propozycję idź zrób pikietę pod domem nexi exi stexi , kurna coś mi
          się
          > pomerdało z tym xxxxxwink)))))
          >

          smile))))))))))) mam klawiature w soku z winogron, (oswiadczam wszem i wobec, ze
          je zjadlam Dzieciom). Brzoza ja Cie prosze...

          p.s z x na koncu to jeszcze jest plexi smile
          • 13monique_n Brzoza!!! Crazy!!! 21.09.06, 21:54
            crazysoma napisała:

            > brzoza75 napisała:
            >
            > > ja mam propozycję idź zrób pikietę pod domem nexi exi stexi , kurna coś m
            > i
            > się
            > > pomerdało z tym xxxxxwink)))))> >
            >
            > smile))))))))))) mam klawiature w soku z winogron, (oswiadczam wszem i wobec,
            ze
            > je zjadlam Dzieciom). Brzoza ja Cie prosze...
            >
            > p.s z x na koncu to jeszcze jest plexi smile
            Brzoza!!! Crazy!!!! Ja klawiaturkę kawą oplulam!!! (Piję sobie kawę wieczorną,
            na uspokojenie nerwow, ale chyba musze odstawic, jak Was mam czytac big_grinDD)
            • scriptus Re: Brzoza!!! Crazy!!! 22.09.06, 10:52
              No nie mów, że opijasz dzieci z kawy, może je jeszcze na piwo, wieczorne
              poślesz?? smile))
    • weekenda Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:05
      acha... i zapieprzam jak dziki osioł od tych 18 lat po to właśnie aby syn nie
      czuł się gorszy od innych... a "tatuś" w d... ma i rozpoczęcie roku szkolnego i
      urodziny i wakacje i to, że stopa Młodemu rosła w tempie kilku par butów w
      ciągu jednego roku kalendarzowego... eeeeeeeeeech sad((
    • kruszynka301 Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:07
      znowu następna/następny pomylił/a forum
    • la.loba Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:09
      Uwielbiam uogólnienia- my eksie tego świata idziemy do pracy.... o kurka ja mam
      juz prace, mam sobie znaleść drugą czy mi odpuścisz?
    • akacjax Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:09
      Niech się nexia nie interesuje na co idą alimenty-skoro przyznane przez sąd lub dobrowolnie dawane. Niech się nexia uzbroi w cierpliwość, bo jak się exa z dziećmi bierze, to trzeba mieć trochę wyobraźni.

      A poza tym: zdanie o exiach
      Dlaczego jestescie moje drogie takie beznadziejne?
      > Przeciez to obraza rodu zenskiego nazywac was kobietami!

      To do kogo-do wszystkich-do Ciebie też?

      Najłatwiej powiedzieć, że alimenty idą w całości na dziecko gdy są małe i gdy dziecko mam małe potrzeby lub nie ma z kogo ściągnąć.
      Najbardziej bolą nexię w takim wypadku duże alimenty odpływające z domu...bo ona wie, że na pewno za dużewink
    • z_mazur Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:09
      Uuuuuuuuu

      Cieniutka ta prowokacja.

      Kolejny troll?
      • 374.4w Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:31
        Misiu, bardzo mądrze to napisałeś. I jak tu nie lubic takiego Misia?
      • nangaparbat3 Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:38
        z_mazur napisał:

        > Uuuuuuuuu
        >
        > Cieniutka ta prowokacja.
        >
        > Kolejny troll?

        Niestety raczej nie. Bywam na "macochach", tam takich od groma.
      • brzoza75 Re: exi, idzcie do pracy! 21.09.06, 17:42
        wyjąłes mi to z ust , TROLICAwink))
        • brzoza75 Trolico 21.09.06, 17:44
          "Przeciez to obraza rodu zenskiego nazywac was kobietami!"

          Patrząc na Ciebie zastanawiam się skąd się takie biorą?wink
          z Marsa?smile no bo nie Wenus przecieżsmile

          od razu sprostuję : panowie z naszego forum to inny gatunek Misiów.
          • ladyhawke12 Re: Trolico 22.09.06, 07:44
            No i wsadziłaś kij, nie w to mrowisko, kochana tu sa dziewczyny zaradne jak mało
            kto, i faceci pracowici i uczciwi, musisz zmienic forum, bo tu jadu nie
            zostawisz, my z innej planety.Nastepnym razem jak zaczniesz wyglaszac takie
            pierdoly, to sie zastanow,lub wczesniej poczytaj watki, no chyba ze z mysleniem,
            lub zrozumieniem tekstu jest u ciebie trudno. baj baj nexi...( a tak po cichu,
            kurcze ale masz glupiego faceta)
    • czekolada72 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 08:12
      Wczoraj sie dowiedzialam od exa, wiozac zagipsowane dziecko do domu, ze
      alimenty uwzglednily potrzeby nawet moich przyszlych dzieci!
      Cholera, biedak sie pomylil - one uwzgledniaja nawet potrzeby przyszłych wnuków
      mojego bratanka!
      • pudeleczko_75 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 08:25
        czekolada, masz po prostu bardzo hojnego eksa, skoro zabezpiecza nie swoje (jak
        mniemam) przyszłe dziecismile)))
        • czekolada72 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 08:54
          tak hojnego, ze az mnie powalilo i do dzis otrzasnac sie nie moge

          tak dalej w ramach jego hojnosci- poinformowal mnie, ze kul;e owszem posiada i
          moze je udostepnic Malej, tylko zeby ktos po nie przyjechal...
          • ladyhawke12 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 08:56
            No fakt, powinnas przeciez jesteś tak bogata że ech.A tak na marginesie, on
            tekule nie odplatnie Ci udostepnil, oj dziewczyno ale ty masz szczescie.
            • czekolada72 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 08:57
              Kurcze, nie pomyslalam, faktycznie moze odplatnie....
              • phokara Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 09:48
                exi, idzcie do pracy!

                Szanowna autorko watku, pouczona twoja rada spielem sie w sobie i POSZLAM DO PRACY.
                Choc, cholera, wcale mi sie nie chcialo.
                • kasiar74 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 09:54
                  ważne że jest piąteksmile i będę mogła bezczelnie niepracować całą sobotę i całą
                  niedzielę
                • brzoza75 I am plexi;-) 22.09.06, 10:03
                  kurna chyba nicka zmienięwinkdzięki Crazy za pomysł smile

                  PHO cholera a wiesz jak mi się nie chciało?wink

                  ale chyba nexi więcej od CIbie zarabiam to chyba warto co nie?
                  • joasia69 Re: I am plexi;-) 22.09.06, 10:09
                    a mi tak się nie chciało iść do pracy, że aż zaspałam smile)
                    budzik zadzwonił, pomyślałam...piątek i dalej spałam smile
                    dobrze, że moje dziecko ściągnęło z łóżka leniwą mamę smile
                    • czekolada72 Re: I am plexi;-) 22.09.06, 12:01
                      A ja dotarlam dzis do pracy zanim firme otwarli i stałam "u drzwi Twoich Panie"
                      - to moge sobie to tez doliczyc?
                • 13monique_n Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 10:10
                  phokara napisała:

                  > exi, idzcie do pracy!
                  >
                  > Szanowna autorko watku, pouczona twoja rada spielem sie w sobie i POSZLAM DO
                  >PRACY.
                  > Choc, cholera, wcale mi sie nie chcialo.
                  Phoooooo, i taka spieta po tej pracy bedziesz chodzic???? wink zlituj sie...
              • pudeleczko_75 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 12:01
                czekolada72 napisała:

                > Kurcze, nie pomyslalam, faktycznie moze odplatnie....
                >

                nie no może jednak jest szansa, że niodpłatnie, bylebys transport zapewniłasmile
                na wszelki wypadek spytaj jednak, albo niech najlepiej napisze, że nie będzie
                żądał zadośćuczynienia za nieposiadanei tych kul przez czas jakiśsmile)
                • czekolada72 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 12:11
                  Ojciec Malej przywiozl jej kule, na szczescie sie rozminelismy
                  I wiecie co - jak sie idzie do chorego - to sie idzie chociaz z jedna
                  pomarancza, jak sie idzie do dziecka - chociaz z lizakiem... O naiwna, tatus sie
                  w koncu tak poswiecil przywozac SWOJEMU CHOREMU DZIECKU......
    • joasia69 kurcze!!! 22.09.06, 09:53
      Cholera no!!!!
      Czytam i niedobrze mi sie robi!!
      W zaspokajaniu potrzeb dziecka i w jego wychowaniu powinni uczestniczyc oboje
      rodziców...prawda to!
      Tylko jak cholera obliczyć czas, który się dzieciom poświęca?? Da sie to
      przeliczyć na forsę???
      pracuję, zarabiam, zajmuje sie dziećmi, jeżdze z nimi na wakacje, chodze na
      wywiadówki, woże na zbiórki, lekcje angielskiego, konie, chadzam z nimi do
      lekarza, piorę, sprzatam, gotuję....robie wszystko sama, bo sama z nimi
      zostalam. A den telefon od taty w ciagu tygodnia i rozmowa przez 10 minut ma
      dzieciom dać satysfakcję i poczucie zainteresowania nimi??
      Szlag mnie trafia jak słysze takie gadanie (czytaj: nexi3)!!
      Nigdy nie dostalam złotówki dodatkowej na dzieci. Wszystko jest skrupulatnie
      wyliczone. Ale rola ojca nie ogranicza sie chyba tylko do płacenia???
      Miłości kupic nie mozna.
      Chociaz nie raz brakuje mi do pierwszego to mam to co jest dla mnie
      najcenniejsze....mam dzieci.
      Jestem kobieta zaradną i samodzielną, uśmiechniętą i szczęśliwą.

      Zdenerwowałam się!!!!!!
      Nie wiem, czy dobrze napisałam to o co mi naprawde chodziło sad
      przepraszam...........
      • ladyhawke12 Kasiar 22.09.06, 10:02
        No co ty, do roboty dodatkowej, coby od exa nie ciagnać, wiesz ja myślę (w
        piatek, nareszcie zaskoczyłam)że exom i ich nexi powinnysmy doc cos z siebie
        może nexi jakies alimenty, a jeszcze lepiej zapłacic za kuracje w zakładzie
        zamkniętym, to tak dla urody i odprężenia.
        • 13monique_n Re: Kasiar 22.09.06, 10:13
          Spa dla nexi??? No, to jest pomysl, szczegolnie dla tej "zestresowanej", ze
          faceta z przeszloscia (czyt. z dziecmi) wziela. I maseczki upiekszajace dla
          niej, zeby, bron Boze, ex nie chcial od niej do nas wracac!!! big_grinDD
          • brzoza75 spa 22.09.06, 10:25
            no nie wiem czy bym chciała pracować na nexi , może coś rząd wymyśłi jakieś
            nexsiowe czy cóś?smile)

            PHO ty zdecydowanie uważaj dziś w pracy, Ty już wiesz na co na schodywink
            • phokara Re: spa 22.09.06, 10:34
              No ja wiem na co!
              Bo nie dosc, ze 'spieta' i stuknieta to jeszcze NA SZPILKACH.
              Znaczy sie - kobieta przewrotna.
              • 13monique_n Re: spa 22.09.06, 10:38
                phokara napisała:

                > No ja wiem na co!
                > Bo nie dosc, ze 'spieta' i stuknieta to jeszcze NA SZPILKACH.
                > Znaczy sie - kobieta przewrotna.
                I z kieca, ktora, jak pofrunie, to chlopaki sie ze szczescia zaplacza wink))
            • ladyhawke12 Re: spa 22.09.06, 10:36
              Czy tego chcemy, czy nie, to i tak pracujemy na nexi, tak to już jest, trzeba
              wziaść druga pracę, zeby dziecko miało, bo za nic nie wolno podnieść alimentów
              boś wtedy darmozjadka jakaś, natomiast to czego nie podniesiesz to ma nexi
              logiczne. Jest o co walczyc prawda.
        • kasiar74 Re: Kasiar 22.09.06, 11:54
          SPA , hmm romarzyłam się, chyba zaczne ciułać i sobie zafunduję
      • nangaparbat3 Joasiu! 22.09.06, 10:37
        bardzo dobrze mapisalaś.
        Każda godzina mojej dodatkowej pracy, studiow czy szkolenia kosztowala mnie
        dodatkowe godziny płacone opiekunce.

        I to samotne poczucie odpowiedzialności - mimo ze na Exa narzekać nie mogę,
        zawsze jak go potrzebowalam (na przykład choroba czy klopoty z małą) byl i
        zsprawdzał się, ale mimo to zupełnie czym innym jest odpowiedzialność dzielona
        na co dzień, minuta po minucie.
    • scriptus Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 11:03
      A ja, jako facet powiem inaczej.
      Chciało się facetowi rozwodzić, rozwalać swoją rodzinę i zakładać następną,
      widać go na to stać. Niech teraz płaci na dwie rodziny i niech będzie
      szczęśliwy, jak jego eksia zechce choć trochę pracować, żeby go odciążyć. A jak
      nie zapłaci tyle co trzeba na utrzymanie na przyzwoitym poziomie jego rozbitej
      rodziny, dzieci, exi, psa, kota i karaluchów w kuchni, to znaczy, że bydlak i
      nieodpowiedzialny nicpoń.



      (Misiu, to nie jest o wszystkich facetach - rozwodnikach, tylko o tych , co sami
      rozwalili swoją rodzinę, co nie znaczy, że na dzieci powinni płacić wszyscy. A
      co kosztuje dziecko we wrześniu, drogie Panie, to ja wiem, bo właśnie zrobiłem
      przelew na kartę, którą było wszystko opłacone smile))))))), zęby cierpną, jak od
      cytryny)
      • nangaparbat3 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 11:07
        Fajnie, Scri, ze tu jesteś, ze na forum rozwodzących sie i rozwiedzionych jest
        ktoś, kto robi wszystko, zeby sie nie rozwieść, i z przekonaniem. To jak ta
        kropka na i.
      • misbaskerwill Re: Scri! 22.09.06, 11:23
        > co kosztuje dziecko we wrześniu, drogie Panie, to ja wiem, bo właśnie zrobiłem
        > przelew na kartę, którą było wszystko opłacone smile))))))), zęby cierpną, jak od
        > cytryny)

        Scri, nawet nie zaznaczałem, że ten tekst nie może być o Tobie... bo jesteś
        naszym forumowym bohaterem, który:
        primo - walczysz nieugięcie o swoje małżeństwo
        secundo - jesteś najzwyczajniej w świecie prawdziwym ojcem, i nigdy się nie
        zniżysz do postawy opisywanej w poście nexi. No... po prostu kochasz swoje dziecko.

        Nie wiem jak to lepiej ująć. Jak to mówią ziomale - szacunek!
        • la.loba ZAUWAŻYLIŚCIE>>> 22.09.06, 11:38
          nexi3 zniknęła w miedzy czasie.Jestem ciekawa czemu?, czy dlatego może, że
          teksty ją przerosły?
          • misbaskerwill Re: Dlatego... 22.09.06, 11:40
            ...zasłużyła na miano trolla, które przyznał jej Tri.
            Teraz pewnie "trolluje" gdzie indziej.
          • pudeleczko_75 Re: ZAUWAŻYLIŚCIE>>> 22.09.06, 11:40
            bo to trollica byłasmile))
            one tak maja, pojawiają się i znikająsmile
            • la.loba Re: ZAUWAŻYLIŚCIE>>> 22.09.06, 11:51
              i to mi się podoba na tym forumsmile żaden troll tu nie przeżyje
              • ladyhawke12 tak sobie czytam 22.09.06, 12:08
                Tak sobie czytam, i dochodzę do wniosku, ze ja jednak , nie jestem z tej bajki,
                nie dosc ze nie ciagne kasiory od exa, to jeszcze nie zbieram na spa dla nexi, a
                poza tym, nie prosilam o udostepnienie czego kolwiek od exa, oczywiscie
                odpalatnie i z wlasnym transportem, bo trzeba dac zarobic biedakowi,to jeszcze
                jak idiotka, co rano zwlekam sie, leniwa do pracy o 5 rankiem. No wiecie co mam
                dosc.
                • pudeleczko_75 Re: tak sobie czytam 22.09.06, 12:10
                  Ladyhawke czy aby na pewno zdrowa jesteś??
                  może powinnaś iśc do lekarza ustalić czy aby na pewno jestes EKSIĄ???
                  bo ja zaczynam mieć watpliwoścismile)))
                  • ladyhawke12 pudeleczko 22.09.06, 12:16
                    Ja tez zaczynam miec watpilwosci, ale sprawdzilam rozwod w imieniu itd...
                    otrzymalam 17.12.2001, i moze dlatego m9i sie walnelo na glowke , bo to tak
                    dawno bylo.
            • a.niech.to Re: ZAUWAŻYLIŚCIE>>> 22.09.06, 13:51
              A wody nie było, nie ma i nie będzie.
        • scriptus Re: Scri! 22.09.06, 12:49
          Misiu, trochę przesada z tym bohaterstwem, ja pragnę tylko utrzymać to, co
          normalne, trzymać się jakichś, niezyt zresztą skomplikowanych zasad, co się
          udaje znakomitej większości ludzi. Mam poczucie nieudacznictwa, bo nie jest tak,
          jak być powinno, moja rodzina jest kaleka. Mam świadomość, że na tym forum
          wszyscy są nawet w gorszej sytuacji, ale tak naprawdę, to wszyscy jesteśmy pod
          kreską w stosunku do przeciętnej sad.
          A co do tego, że jestem prawdziwym ojcem, nie mam żadnych wątpliwości i dumny
          jestem z tego, miałem to szczęście, że w momencie poczęcia naprawdę byliśmy
          razem cały czas, mieliśmy urlop, a potem, jak się okazało, że jest w ciąży, to
          codziennie nasłuchiwałem uchem na brzuchu i rozmawiałem z dzieckiem. Pierwsze
          kopnięcia odczułem na policzku. Byłem przy porodzie, uczestniczyłem ze strachem,
          ale z zaangażowaniem w tych pierwszych czynnościach koło noworodka własnymi
          rękami (no nie, nie byłem aż taki mocny, by zrobić to samemu, bez pielęgniarki,
          bałbym się, że uszkodzę to małe dzieciątko), a potem, trzymałem toto na rękach i
          przez kilka godzin patrzyliśmy na siebie. Zazdrościłem, że nie mogę karmić
          piersią, dać jeszcze coś z siebie, fakt, nie prasowałem pieluch, mając pełen dom
          kobiet, ale zafajdaną pupę myłem i przewijałem ja, bo moim Paniom "śmierdziało"
          smile)). Faktem jest również, że nie wiem, co to nieprzespane noce, bo ja jestem
          spokojny, to i dzieci mam spokojne, wiedziały, że w nocy należy spać tongue_out. Nikt
          tak się nie cieszył, kiedy wracałem z pracy, jak dzieci, więc ja miałbym je
          opuścić, albo żałować im czegoś?? To brzmi, jak niesmaczny żart.
          • la.loba Re: Scri! 22.09.06, 13:20
            wiesz co scri .... rozczuliłeś mnie
            • ladyhawke12 Re: Scri! 22.09.06, 13:28
              Wiesz gdzie tacy jak Ty faceci byli, jak ja zakladalam, ta cholerna pierwotna
              komorke rodzinna, jakos tak nie znam za wielu.
          • nangaparbat3 Re: Scri! 22.09.06, 13:33
            więc po pierwsze, to ja się wcale nie czuję pod kreską jakąkolwiek, albowiem -
            i zapewne w przeciwieństwie do Ciebie - wiele wiem o tym, co sie dzieje w tak
            zwanych dobrych (pełnych) rodzinach. I wolałabym sie mylić (ze wzgledu na
            corkę), ale zycie nie wyglada różowo, wcale.

            a po drugie, to >> ale zafajdaną pupę myłem i przewijałem ja, bo moim
            Paniom "śmierdziało"

            Rozumiem, ze jedna pani to zona, a ta druga? Tesciowa?
            Tak czy inaczej, szczęście, że chociaż Tobie nie smierdzialo -


            Poszukiwanie przez ludzi odpowiedzi na pytania o przyszłość w dniu wczorajszym
            jest zawsze bardzo przygnębiające.
            Jacek Kuroń
            • joasia69 Re: Scri! 22.09.06, 13:45
              ja też nie czuje się pod kreską
              nie czuje sie gorsza
              mam nadzieję (wiem to!), że moje dzieci tez nie czuja sie pod kreską

              wolałam zostać sama, niż być i żyć obok kogoś zupełnie dla mnie obcego
              jesli mamy tworzyć rodzinę to w pełni tego słowa znaczeniu - kochającą sie,
              szanującą, razem roziwązującą problemy, razem się cieszącą
              jesli tego nie ma....nie ma rodziny (przynajmniej dla mnie)
              • a.niech.to Re: Scri! 22.09.06, 13:56
                joasia69 napisała:

                > wolałam zostać sama, niż być i żyć obok kogoś zupełnie dla mnie obcego
                > jesli mamy tworzyć rodzinę to w pełni tego słowa znaczeniu - kochającą sie,
                > szanującą, razem roziwązującą problemy, razem się cieszącą
                > jesli tego nie ma....nie ma rodziny (przynajmniej dla mnie)

                Mnie strczyłaby zwykła przyzwoitość. Jeśli jest, resztę daje się załatać,
                podtrzymać, naprawić.
    • kurka_wodna2 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 16:10
      Fajrant !!!!


      Zaczyna sie najpiękniejsze popołudnie każdego tygodnia
      smile)


      • brzoza75 Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 16:42
        nexi i widzisz jak cieżko i długo my tu pracujemy?wink
        • phokara Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 17:52
          Nexi, czy ja juz moge pojsc do domu? Pole zaorane, odciski trzeba wygoic, zeby w poniedzialek
          znowu do pluga niczym nasza szkapa (znaczy wasza - wespol z exiem).

          Nawet jak nie moge to wyjde. Bo wole wyjsc niz zejsc. Zreszta z padlej exi pozytku nie ma.

          haha.

          Kochani, milego weekendu.

          • crazysoma Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 18:14
            No ja nie wiem, jak dla mnie to mozesz, a nawet powinnas isc. A tak swoja droga
            to sie pol dnia zastanawiam, czy Ty w tej kiecce i tych szpilkach na lodke
            wsiadziesz, bo jesli tak to, Droga Lady (znak towarowy zastrzezony,) bede
            musiala wiadomosci w weekend ogladac smile Tak niecodzienny widok na bank w TV
            pokaza.

            Udanego wypoczynku!
      • scriptus Re: exi, idzcie do pracy! 22.09.06, 18:25
        Zatem, fajrant, ja też idę do domu. Miłego weekendu, papa smile
    • berek_76 Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 15:59
      Ja aktualnie wykonuję trzy odpłatne zajęcia, zarabiam chyba w tej chwili więcej
      niż książę małżonek, i Szanowna Trollica dała mi do myślenia.
      Myślicie, że juz powinnam dobrowolnie zrezygnowac z alimentów na rzecz Bab?
      Żeby się biedny misio nie żyłował?


      PS. Jestem wredna, ale nie pod adresem męża. Płaci jak należy, babami się
      zajmuje i ostatnio nie sposób mie do niego pretensje w kwestiach wypełniania
      obowiązków ojcowskich.
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • nangaparbat3 Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 16:15
        Wcale nie jestes wredna.
        Ja mam zresztą taka wizję, że najcieżej jest samotnym z maleńkimi dziećmi (tu
        akurat nie pasujesz), natomist wszystkie, przysiegam wszystkie znane mi
        kobiety, ktore rozwiodly się mając dzieci juz odchowane, dopiero po rozwodzie
        rozkreciły się zawodowo na miarę swoich mozliwości i zaczęly wiecej zarabiać.
        Jedna powiedziała wprost: moglam wcześniej zmienic prace na lepiej platną, ale
        nie decydowalam sie na to, zeby nie zarabiac więcej niz mąż.

        Ojej, skłamalam.
        jedna się nie rozkręciła, co gorsza pije.
        Skończyła kiedys elitarny wydział politechniczny, miała świetną pracę, ale
        książe malzonek życzył sobie mieć prawdziwy dom.
        Po dwudziestu latach zrezygnował z domu, dzieci sie usamodzielniły, a skok
        cywilizacyjny uniemozliwił jej powrot do pracy w zawodzie. To siedzi w domu i
        pije. Ex płaci, utrzymuje ją na niezłym poziomie.
        • berek_76 Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 18:16

          > Ja mam zresztą taka wizję, że najcieżej jest samotnym z maleńkimi dziećmi (tu
          > akurat nie pasujesz)

          No, już nie, ale rozstaliśmy się, jak Dasiak miał 2 miesiące wink A kiedy dzieci
          są "odchowane"?
          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • nangaparbat3 Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 19:37
            Odchowane to chyba jak mozna je spokojnie zostawić same w domu i pojść na
            randkę smile
          • a.niech.to Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 19:43
            berek_76 napisała:

            > A kiedy dzieci
            > są "odchowane"?
            Przypomnę, o czym już kiedyś wspominałam. To dzieci nas mają, a nie my mamy
            dzieci. Tak pojmowała macierzyństwo moja mama.
            • nangaparbat3 Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 20:07
              a.niech.to napisała:

              > berek_76 napisała:
              >
              > > A kiedy dzieci
              > > są "odchowane"?
              > Przypomnę, o czym już kiedyś wspominałam. To dzieci nas mają, a nie my mamy
              > dzieci. Tak pojmowała macierzyństwo moja mama.
              Najpierw nas mają, potem jestesmy razem, a potem mowią "pa" - i chyba mają nas
              wtedy w zanadrzu?
              • a.niech.to Re: exi, idzcie do pracy! 23.09.06, 21:14
                nangaparbat3 napisała:

                > a.niech.to napisała:
                > To dzieci nas mają, a nie my ma
                > my
                > > dzieci.
                > Najpierw nas mają, potem jestesmy razem, a potem mowią "pa" - i chyba mają
                nas
                > wtedy w zanadrzu?
                Naturalnie, że myślę o asekuracji.
    • bet66 nexie , tez idzcie do pracy! 23.09.06, 16:34
      zamiast być na utrzymaniu faceta, pokazcie exiom, jakie z was zaradne kobity,
      jak samej mozna utrzymać dom, dzieci, a facet niech ma całą pensje na swoje
      potrzeby i oczywiście na alimenty.
      Dlaczego tak walczycie o te nędzne grosze przyznane exiom i ich dzieciom?
      Gdzie wasza duma i honor, tak się szmacic za te parę złotych.
      • scriptus Re: nexie , tez idzcie do pracy! 23.09.06, 22:06
        bet, ty chyba jesteđ troll-facet
        patrz na to, co mogą zarobić
        Panie i panowie, wiem, że dziecko będzie miało kiepskie utrzymanie według
        Twoich teorii,
        ale facet musi dołożyć solidne pieniądze do swojego dziecka, żeby go
        społecznie nie okaleczyć
        • pomidorowa5 Re: nexie , tez idzcie do pracy! 23.09.06, 22:20
          Nie chce mi sie czytac calego watku,ale dla mnie sprawa jest prosta. Kasa ,ktora
          placi ojciec jest/byc powinna na dziecko, na jego potrzeby a nie na utrzymanie
          bylej zonki. Owszem sa takie kobiety co doic potrafia co dla mnie wiaze sie z
          brakiem ambicji bo ja od takiego tatusia nie wzielabym grosza na siebie ,ale
          najwazniejsza rzecz: utrzymanie dziecka nalezy do obydwojga rodzicow i jezeli
          obydwoje zarabiaja podobnie to niech tak samo loza na dziecko.Dziecko powinno
          zyc na takim samym poziomie jak zylo dotychczas przed rozwodem.
        • nangaparbat3 Re: nexie , tez idzcie do pracy! 23.09.06, 22:43
          > ale facet musi dołożyć solidne pieniądze do swojego dziecka, żeby go
          > społecznie nie okaleczyć
          >
          musi to na Rusi, a w Polsce co kto chce - niestety
          • to.ja.kas Re: nexie , tez idzcie do pracy! 25.09.06, 00:42
            Ja jako nexi ide do pracy ale nie chce mi sie jakbym była (a jestem) obrzydliwą
            exi. Moze pozyje z corka za te całe 350 zł alimentow jakie corka dostaje jao
            bezrobotna, leniwa exi ??? A co stac nas na taki luksus smile))))))))
            Zajebisty watek smile
            • scriptus Re: nexie , tez idzcie do pracy! 25.09.06, 16:55
              Luuudzie, 350 zł, to jest całe 11 złotych dziennie, wiecie, ile na to trzeba
              puszek nazbierać, żeby to zarobić, ile winek od ust odjąć, żeby exia miała
              przyzwoity poziom?? Czy trzy jabole dziennie i cztery kajzerki z salcesonem, to
              za mało do życia na dwie osoby?? Nie macie litości dla facetów, tylko
              narzekacie, że mało i mało. tongue_out
              • to.ja.kas Re: nexie , tez idzcie do pracy! 25.09.06, 18:21
                Scri i jako wredna exi podniose te alimenty w tym roku jak nic smile)) A co jak
                jest jakas nexia niech wie, ze były ma przeszlosc.
                Boze mam nadzieje, ze nexi nie ma, bo teraz jakas kobieta przechodziłaby
                gehennę. I to mówie poważnie.
                -
                "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
                -Tak, skończył się rozwodem"
                sygnaturka wykradziona smile
      • debilna_bet66 Re: nexie , tez idzcie do pracy! 25.09.06, 22:52
        bet66 napisała:

        > Dlaczego tak walczycie o te nędzne grosze przyznane exiom i ich dzieciom?

        Mam nadzieję, że twoja Next nigdy nie pożałuje pieniędzy na twoje leczenie.
        To byłoby podłe z jej strony, gdyby ci odbierała pieniadze na leki.
    • so1anka Re: exi, idzcie do pracy! 25.09.06, 19:42
      To ja,po pracy
      img133.imageshack.us/img133/8945/osszhangbanatermeszettelwz5.jpg
    • madalenka25 Re: exi, idzcie do pracy! 25.09.06, 19:48
      ok ale trzeciego etatu mi już nie dadzą a i z lekka to nie fair w stosunku do
      bezrobotnych, że dwa ciągne sad

      ale moja next nie pracuje - bo jej jakoś nic nie pasuje więc jeśli mogłabys ten
      swoj "twórczy" apel skierowac do niej to byłabym wdzięczna smile

    • nexi3 Re: exi, idzcie do pracy! 22.11.06, 16:20
      Podciagam "KU PAMIECI I PRZESTRODZE"
    • nexi3 Re: exi, idzcie do pracy! 22.11.06, 16:25
      I jeszcze raz
      • 0lana Re: exi, idzcie do pracy! 23.11.06, 01:31
        Ale mnie ominelo!!!!!Uwielbiam Was dziewczyny i chlopaki!!!!
        Zastanawiam sie tylko,czy nexi zdaje sobie sprawe,ze zycie jest
        nieprzewidywalne i moze ona tez zostac Exi???....Zmija jedna....
        • nexi3 Re: exi, idzcie do pracy! 23.11.06, 09:08
          I wtedy tez znowu da sobie rade. Ale to moze dlatego, ze pracuje, jest
          zorganizowana i w nocy sypia u boku wspanialego faceta, a nie samotnie
          przesiaduje przed zimnym monitorem bezdusznego monitora.
          Olana jestes moja faworytka: zgorzkniala, samotna i zla na kazdego kto nie
          przyzna Ci racji. Zupelnie jak moja eksia.
          Tak czy inaczej zycze powodzenia, bo cos Ci sie w koncu w zyciu uda. Uwierz w
          to i bedzie Ci latwiej. Moze nawet staniesz sie niechcacy otwarta na swiat?
          • 0lana Re: exi, idzcie do pracy! 23.11.06, 13:34
            No coz...musze cie zmartwic,bo pomylilas sie co do mnie,zreszta jak ja do
            ciebie.Twoj watek ,ktory czytalam wczoraj jest z wrzesnia i rzuca zupelnie inne
            swiatlo na ciebie,niz twoje wypowiedzi ze swierzego watku"Alimenty na
            dzieci".Tu cie rozumiem.Nie mozesz jednak wszystkich ex mierzyc jedna
            miara,zreszta sama nia jestes,wiec powinnas rozumiec,co czuje sie w takiej
            sytuacji.A nie kazda kobieta(jak i facet)umie sobie radzic w zyciu,wynika to
            pewnie z charakteru oraz wychowania.
            Co do mnie...Moj maz nigdy mnie nie utrzymywal,zawsze bylam zorganizowana i
            zawsze to ja widzialam wyjscie z trudnej sytuacji.Pewnie to wlasnie dlatego
            stwierdzil,ze bedac nawet w pologu po ciezkim porodzie(z noworodkiem i 2
            straszych dzieci)moge sama zasuwac od switu do nocy,a on nie jest mi(ani
            dzieciom)do niczego potrzebny.Mam prace na etacie i dorabiam prowadzac
            dzial.gosp.,wiecej sie nie da,bo zwyczajnie brakuje czasu.Od meza nie dostaje
            pieniedzy na dzieci,a wyjechal za granice do pracy,bo w Polsce mu bylo malo.Nie
            zlozylam nawet jeszcze pozwu o alimenty,bo...no wlasnie...przeciez sam powinien
            dawac,a nakazy sadowe i tak sa bezskuteczne.
            Jestem zla...,tak na glupote mojego meza,ze tak skomplikowal nasze
            zycie...swojej rodziny i swojej kolezanki,ktora urodzi mu niedlugo
            dziecko...Najgorsze jest w tym wszystkim,ze on sam nie wie,czego chce,nie jest
            z tamta i boi sie wrocic do nas...
            Jestem samotna...masz racje,bo potrzebuje mojego meza i zaden rozwod tego nie
            zmieni...nie wierze tez w inny zwiazek,w facetow,ktorzy chca wychowywac cudze
            dzieci,a wlasnych nie potrafia...
            Jestem zgorzkniala...NIE,jestem rozzalona,a to co innego...i chyba nie powinnas
            sie temu dziwic.Mam zal do meza,ze zamiast wyjasnic,co sie z nim dzieje,poszedl
            to zrobic na innych kolanach,a wierz mi...analizuje nasze wspolne zycie bez
            konca i nie wydarzylo sie miedzy nami nic,az tak zlego,ze mozna by
            usprawiedliwiac jego zdrade...,tym bardziej,gdy sprawa sie rypla i wszystko
            bylo juz jasne i zostal z nami.Bo byl ciag dalszy...stad ta ciaza.
            Lubie posiedziec przed zimnym monitorem,za ktorym sa ludzkie dusze,jest to
            pierwsza rzecz,ktora robie wylacznie dla siebie.
            A co do nocy spedzanej u boku wspanialego faceta...,no coz...moze twoj
            przypadek jest inny,bo sa ludzie i ludziska...,ale ile jest wart facet,ktory
            zapomina,ze ma zone i dzieci dla wlasnych przyjemnosci?Rodzine ma sie jedna,a
            potem to sa juz tylko kochanki i nieslubne dzieci,mowie to ze strony wiary
            katolickiej,ale oczywiscie to nie wszystkich dotyczy.
            Jestem otwarta na swiat i wiem,ze dam sobie rade,ale czy nie moglabym czasem
            pobyc malutka kobietka? Wiem ,na to juz za pozno...zapomnialam w moim
            malzenstwie,ze jestem kobieta...i w tym jest moja wina.
            Pozdrawiam cieplo...i wcale nie zycze ci rozpadu obecnego zwiazku,jesli jest ci
            w nim dobrze

            • nexi3 Re: exi, idzcie do pracy! 23.11.06, 14:49
              Witam,
              Staram sie raczej indyidualizowac niz generalizowac. Dlatego jak plachta na
              byka dziala na mnie uzalanie sie nad soba, bo to daje tym "niedobrym" mezom
              poczucie wladzy. a ja takich wladczych panow bardzo nie lubie i plenie to
              zielsko na kazdym kroku. Zgadzam sie z Toba, ze w zwiazku z facetem trzeba byc
              kobieta. Myslec o sobie, dopieszczac sie i lekcewazaco pachniec wylegujac sie
              na kanapie. Ale uwazam takze, ze nie wielkosc/jakosc piersi a mozgu determinuje
              nasza kobiecosc. To duzy skrot myslowy, ale mam nadzieje ze do zrozumienia. A
              posiadanie mozgu (czytaj mozliwosci bycia samodzielnym) zobowiazuje. Nie mam do
              Ciebie najmniejszej pretensji, a wrecz namawialabym aby sprowadzic Twoja
              gwiazde na ziemie i upomniec sie o pieniadze dla dzieci.
              Chcialabym byc tym razem dobrze zrozumiana: jestem kobieta i chce aby moj
              rodzaj byl darz(z?)ony szacunkiem. A trudno mi szanowac i wspolczuc tym, ktore
              zamiast pracowac jak wszyscy, uwieszaja sie na szyi bylego meza a wlasciwie
              wlasnych dzieci. I teraz jak wytlumaczyc tym, ktorzy nie wiedza, ze wlasnie nie
              wszystkie jestesmy takie same?
              Tak jak juz kiedys wspomnilam urodzenie dziecka nie jest ekstra wyczynem i nie
              mozna sobie tego bac co bac mocno fizjologicznego powodu przypinac do piersi
              orderu, bo dopiero dobre wychowanie tego drobiazgu daje nam prawo do mianowania
              sie kobieta a nie samica.
              Co do poczucia obowiazku mojego meza, zyczylabym wszystkim bylym zonom takiego
              bylego meza pod warunkiem, ze bylyby w stanie ten fakt prawidlowo i z dystansu
              ocenic.Mialam oczywiscie przemyslenie, bo skoro zostawil zone i dziecko to
              dlaczego ze mna mialoby byc inaczej tymbardziej, ze nasze ew. potomstwo
              istnieje na razie tylko w planach. Troche zmienila mi sie perspektywa po
              kilku "rozmowach" z nia. Naprawde trudno bylo mi uwierzyc znajac mojego M ok.
              10 lat, ze cos takiego sobie wyhodowal. A jednak i tymbardziej za wszelka cena
              unikam jak ognia sytuacji w ktorej moglby poczuc sie znowu jak wol pociagowy.
              Co do przekonan: jestem jak 90% spoleczenstwa ochrzczona, ale nie ma to
              najmniejszego wplywu na moje przekonanie o tym, ze bycie dobrym, uczciwym i
              lojalnym zupelnie z ta wiara nie koliduje.
              • chochlinka do nexi co exom każe pracować 24.11.06, 09:35
                Koleżanka nexi zwala z nóg.Nie ma dzieci więc uważa,że urodzenie i wychowanie
                dziecka to pestka i żaden powód do orderow.Ex jej aktualnego jest niczym,za to
                ona jest po prostu genialna i wszystko wiedząca o życiu,facetach i tym jak ich
                przy sobie zatrzymać i jak być żoną idelaną.Życzę ci,żeby ci się poszczęściło w
                związku bo chyba jesteś strasznie nieszczęśliwym człowiekiem.Jesli ktoś napada
                na innych to musi mieć straszne kompleksy. Ja nie mam problemow,czy nex mojego
                ex jest zaradna czy nie,czy jesli im nie starczałoby na życie to niech ona
                idzie do cięższej roboty,żeby zarobić na ich dziecko. To jakaś paranoja!
                Mój ex a jej aktualny mąż był świadom swych praw i obowiązkow.Ona biorąc się
                onegdaj za mojego aktualnego ślubnego a dzis jej ślubnego wiedziała czym się to
                je.Wszyscy mam kłopot.A nasz conieco wspólny mężczyzna chcąc to wszystko
                pogodzić i utrzymać pzry życiu musi się ciężko napracować,w czym(mimo,że go
                lubię) wcale mi go nie żal.Tłumaczyłam jak wołowi,że zgoda w domu jest
                ważniejsza i taniej wychodzi.No więc,ja pracuję,on pracuje,mój aktualny
                pracuje,ona też trochę pracuje bo ma w sumie młode dziecko(chociaż onegdaj ja
                musiałam wracać do pracy po 3 m-cach macierzyńskiego,żeby mój ex mógł swobodnie
                studiować więc ja byłam żywicielem rodziny).Na utrzymaniu mamy hmmm...moje
                dwoje,ich jedno,mojego faceta jedno. Jest na co pracować i może przez to nie
                drzemy pyska o byleco tylko skupiamy się na tym co ważne.
                Miałam czas,że wszystkie nexie mnie wpieniały.Widać nexia wciąż cierpi,bo gdzie
                nie poczytać to jadem ocieka .
                • nexi3 Re: do nexi co exom każe pracować 24.11.06, 09:45
                  Mam dziecko. Calkiem udane i przynoszace mi sporo radosci3 lata bylam z nim
                  sama i wcale nie wspominam tego okresu traumatycznie. Mam odwage powiedziec to
                  co mysle i robic to co uwazam za uczciwe. Ni kazdemu musi sie to podobac tak
                  jak mnie nie musi sie podobac postawa mojej eksi.
                  Tak wiec doswiadczenie mam, wyobraznie tez i nie brakuje mi rozumu w zwiazku z
                  tym dyskutuje.
                  A chochlinka oburzac sie nie musi, bo zarabia na siebie i do kasty
                  uciemiezonych po opisie sytuacji mi nie pasuje.
                  Ja mojemu eksowi barszczu nie zrobie, uszek tymbardziej, ale nogi mu takze w
                  ciemnym korytarzu nie podloze. Wolac o wiecej tez nie zamierzam.

                  POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka