alexolo
12.03.07, 17:12
ok idac za ciosem ...zadam wam kolejne pyt...
oskarzono mnie o "nadmierną zazdrosc" to powód do orzeczenia mojej winy
hm paradoks... ja od kilku lat uchodziłam za zbyt tolerancyjną
żone...nawet maz to podkreślał...ale w obliczu sądu nieco zmienił zdanie!!!
jak wy byscie zareagowały dziewczyny gdyby wasz facet :
1 zatracił sie w tańcu z wasza koleżanką ...doszło by miedzy nimi do
wymiany francuskich pocałunków.. pieszczot( takich ,,,,,konkretnych)...a
wszystko to przy 20 moich współpracownikach!!!
2. jedziecie tramwajem....nagle wasz partner przeszywa wzrokiem inna
konbiete...nagle rusza w jej strone i przysiada sie obok niej...
zagadujac... wdając sie w rezolutna rozmowe... z wymianą telefonów i
całuskiem m na koniec? zaraz po wyjsciu z pojazdu ..przy mnie pisze do
niej sms...oczywićcie ja nie znam tresci bo to nie moja sprawa.
3 maz wychodzi na impreze z piatek do kolegi...ale nie wraca z niej
....na drugi dzień jeden ze znajomych poszukuje swojej siostry u nas
w domu... twierdzac ż e mój maz wyszedł , z nią poprzedniego dnia z owej
imprezy..i do tej pory ona nie wróciłą do domu....mój maż równiez
nie...ale wróciłi w niedziele .. wieczorkiem!!!!!dwa dni po tem widze
mojego meza i siore kolegi razem na ulicy za raczke!!!!w trakcie
rozmowy w domu wypiera sie ...z e nie wie o co chodzi..
4 maz tak zaprzyjaźnie sie z żona swego przyjaciela( który akurat ma
romans z kim innym i jego żona potrzebuje pomocy) ż e zapomina gdzie
ma dom..i ż e ma 2 miesięczne dziecko .....maż przez 3 miesiace z
krótkimi przerwami pociesza owa zone !!!!sam nie pracuje ale pomaga
kolezance w sklepie i w wychowywaniu jej 7 letniego synka..... ja tym
czasem na macierzyńskim z malutkim dzieckiem bez kasy wyczekuje
powrotu męza
5. maż ma jawny romans z dziewczyna swego pzryjaciela...ona juz
zakochana w moim mezu po uszy ..rzuca swego nazeczonego...maż
zattraca sie ....zapomina o rodzinie i 2 letnim juz synku... ja na
spokojnie staram sie u utrzymanie rodziny....nie udało sie!!!
na wszystkie w/w sytuacje ..reaguje nasteppująco...nie krzycze nie ma
awantur.. rozmawiam dopiero w domu ( w cztery oczy ..nigdy pzry
ludziach)zadaje pytanie ...co sie dzieje?
maz uznał z e pytanie " co sie dzieje ?..".... jest wchodzeniem w jego
prywatne zycie ... i moje zach uznał za " nadmierną zazdrość!!!!
czy ja zwariowałam???? czy ja jestem pzresadnie zazdrosna wobec w/w
sytuacjii( zaznaczam ż e było ich z kilkadziesiat)
a co wy byscie zrobiły na moim miejscu....cieszyły byscie sie razem z
"panem" że tak sie dobrze bawi?...i to zazwyczaj na waszych oczach?