rozwodnica
06.05.07, 00:04
...ślubu. Niniejszym rozpoczynam świętowanie

Poryczałam już sobie w zaciszu łazienki, od paru godzin "udaje mi się"
odłożyć na bok świeżo nabyty dystans i książkowe mądrości.
Wiem, jutro wstanie słońce, a ja być może będę się nawet uśmiechać. Tylko
chwilowo poczucie porażki przygniata.
Gówniarze...cholerni, przmądrzali, zapatrzeni w siebie i wystraszeni
gówniarze...tyle mam do powiedzenia po siedmiu latach małżeństwa. Smutne.