Dodaj do ulubionych

boje sie odejsc

31.05.07, 11:35
Boje sie odejsc od meza. A mam go juz serdecznie dosc.Samo patrzenie na niego
mnie meczy, przebywanie w tym samym pokoju mnie mierzi.W wolnym czasie
uciekam od niego i ide sama do kina. Tylko wtedy czuje sie dobrze. Nie znosze
spotkan towarzyskich, na ktorych on jest, bo gada w kolko o swojej pracy, o
produkckji, sprzedazy, wyjazdach sluzbowych itd. ja to juz slyszalam tysiac
razy. Setki razy go prosilam, ze na spotkaniu towarzyskim chcialabym
posluchac innych ludzi. Do niego nie dociera.
Wczoraj bylam wieczorem na pizzy ze znajomymi od niego z pracy ( on byl na
delegacji )i bylo super. I nikt, nawet jedna osoba nie wspomniala o pracy o
swoich produktach i sprzedazy. Czulam sie tam zajebiscie, bylam swobodna,
wesola, mimo ze dobrze tych ludzi nie znalam.

Nie wiem po co o tym pisze. Sedno sprawy jest takie, ze jest mi z nim juz od
dawna bardzo zle, ale boje sie odejsc. Wiem - a co mam do stracenia ? Tez
sobie powtarzam, ze moze jak odejde, bedzie dobrze, a jesli nie odejde, to na
pewno bedzie zle.
Mam bardzo niepewna sytuacje zawodowa. Boje sie bezrobocia, biedy, samotnosci.
Siedze w tej pieprzonej pracy i mam lzy w oczach.
Obserwuj wątek
    • lilyrush Re: boje sie odejsc 31.05.07, 11:50
      Zacznij od budowanie swojego pewnego świata. Miej swoich znajomych, zmien prace
      na pewna. I odchodz jak przynajmnije czesc problemów obiektywncyh bedzei sz
      miaął z głowy.
      • solaris_1971 Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:06
        Wlasnie tak staram sie robic. Tylko jestem przez niego tak totalnie wykonczona,
        tak go nie znosze. No po prostu jestem slaba.
        Absolutnym priorytetem jest niewatpliwie praca. Gorzej ze znajomymi. Mieszkamy
        w tym miescie 6 lat i wszedzie chodzimy razem. jestesmy tez w tym wieku, ze
        wszyscy nasi znajomi to malzenstwa. Wszedzie jestesmy zapraszani razem.
        • anula36 Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:10
          ale przeciez byl jakis czas przed slubem kiedys sobie radzilas. To po rozwodzie
          nei dasz rady?
          Miasto, prace mozna zmienic, srodowisko tez.
          • lilyrush Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:14
            anula36 napisała:


            > Miasto, prace mozna zmienic, srodowisko tez.

            Jak można to nawet lepij- nowe srodowisko, nowe życie.
            Miedzy innymi ja dlatego wolę sama przeniesć sie do nowego mieszkania, a nie
            zostać w dotychczasowym
          • phokara Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:20
            Nikomu jeszcze na tym świecie nie udalo się sensownie i w pełni przeżyć życia,
            bojąc się go, jak cholera.
            Strach jest chyba w ogóle najbardziej destrukcyjnym uczuciem, jakie występuje w
            przyrodzie. Ja się oczywiście sama boję wielu rzeczy, ale jak mi to przechodzi
            w stan przewlekły, przypominam sobie słowa mojej prababki, która w prosty i
            wybitnie mądry sposób pointowała (choć nie wiedziała pewnie, coż ten dziwny
            wyraz znaczy) rzeczywistość. I zwykła była mawiać, że "ze strachu to się co
            najwyżej można zesrać i nasmrodzić".
    • ivone7 Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:19
      wiesz co..usiadz sobie w spokoju zamknij oczy i przypomnij sobie wasze
      poczatki..czy nie byl czarujacy, ujmujacy? czy potrafil rozmawiac o czyms innym
      niz praca, praca praca....???
      wiesz musisz sobie uswiadomic, ze tak jest w zyciu, ze poczatki znajomosci,
      milosci sa najpiekniejsze..ty uwodzicielsko poprawialas wlosy..jak mowil
      patrzylas mu gleboko w oczy...on staral sie ciebie oczarowac..
      ale po czasie przychodzi codziennosc, nie dosc ze skarpety sie walaja...czasami
      deski nie opusci..to i gada ciagle o tym samym..te same irytujace historie..
      mysle ze kazdy przezywa z nas takie wzloty i upadki..i jak ktos madry napisal
      nad zwiazkiem trzeba pracowac we dwojke, to wcale nie jest proste
      podtrzymac "te poczatki"...
      jesli on tylko cie irytuje a go kochasz...moze warto sprobowac..?
      wiesz ten nowy facet widzial w Twoich oczach zafascynowanie wiec
      brylowal..czarowal..uwodzil...Tobie tego brakuje, a on to odczytal...po jakims
      czasie tez przyjdzie codziennosc i pan nie bedzie mial ciagle nowych tematow do
      rozmow..czy tak samo bedziesz nim zafascyowana..
      wiem, ze to nie takie proste, latwe..
      trzeba zrobic bilans zyskow i strat..czy go kochasz i chcesz o to powalczyc z
      nim oczywiscie..czy lepiej ci bedzie samej...
      powodzenia..
      aaaa i nie placz..bo to i tak nic nie da...przemysl sobie, odetchnij swiezym
      powietrzem..
      • anula36 Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:25
        placz dobrze wplywa na serce- uwalnia stres i chroni przed zawalemsmile
        • ivone7 Re: boje sie odejsc 31.05.07, 12:37
          no tak racja...i jeszcze czysci kanaly lzowe...wink
    • bet66 mierzi mnie ten post 31.05.07, 12:43
      tak, jak autorkę mierzi jej mąż, tylko dlaczego jej nie brzydzą jego pieniądze.
      • anula36 Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 12:44
        pieniadze brzydza tylko wtedy kiedy jest ich malosmile
        • cien_wiatru Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 12:53
          jak Cie mierzi to nie czytaj

          a pieniadze nie maja tu nic do rzeczy
          • bet66 Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 12:59
            cien_wiatru napisała:
            > a pieniadze nie maja tu nic do rzeczy

            Naprawdę ?????
            Jeszcze raz przeczytaj swój główny post , bo tam to wyraźnie stoi.
          • phokara Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 13:01

            > a pieniadze nie maja tu nic do rzeczy.

            Mają sporo. Sama to napisałaś:

            >Mam bardzo niepewna sytuacje zawodowa. Boje sie bezrobocia, biedy, samotnosci.
            • cien_wiatru Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 13:45
              No wiec dobrze, o status ,do ktorego sie przyzwyczailam , tez chodzi. Ale
              najmniej. Najbardziej o samotnosc.
              Bardzo nadwrazliwe jestescie, jesli was to tak mierzi.
              • lilyrush Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 13:52
                Żeby pozanć nwych ludzi i zdobyc znajomych trzeba tylko chciec. Poza tym,
                jeśli tak masz dosc własnego meża to i tak juz jesteś samotna. Weic dlaczego
                boisz sie czegos co i tak sie dzieje?
                Z pieniedzmi jest gorzej,
                Jeśli braku pieneidzy ise nie boisz to nie jest źle
              • phokara Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 14:53
                cien_wiatru napisała:

                > No wiec dobrze, o status ,do ktorego sie przyzwyczailam , tez chodzi. Ale
                > najmniej. Najbardziej o samotnosc.

                Tą akurat wymieniłaś na końcu, a nikt z nas nie jest Sybillą, tylko czyta, co
                autor napisał.

                > Bardzo nadwrazliwe jestescie, jesli was to tak mierzi.

                Nie uważam się za osobę nadwrażliwą, za wrażliwą natomiast tak, oczywiście mogę
                się mylić. Tylko coś Ci powiem. Nie wiem, jaka Ty jesteś, natomiast na
                podstawie tego postu, i Twojej reakcji na komentarze osób tu piszących szczerze
                napiszę, że jakoś szczególnie nie wzrusza mnie Twoja historia. Piszesz dużo o
                strachu, jeszcze więcej o okropnym mężu, a refleksji własnej w tym niewiele.
                Cos tu jest nie tak. Sama spróbuj spojrzeć na to z boku, zobaczysz, że blado to
                wygląda. Masz prawo wyrażać tu swoje zdanie, inne osoby także. Nie wszystko Ci
                się musi podobać, nam również. Rozumiem, że kogoś mógł zmierzić Twój post, tak
                samo, jak rozumiem, że Ciebie może mierzić Twój mąż, nawet wyłącznie przez sam
                fakt istnienia, bo jakichś większych zbrodni po jego stronie nie widzę,
                natomiast Twoja alergia na niego aż bije po oczach. Masz do tego prawo i nikt
                Ci tu nie da przepisu na środek odczulający. Twoje życie, Twoje klocki. Odwagi
                do podejmowania decyzji, tez Ci nikt nie pożyczy. Jeśli natomiast już się
                zdecydowałaś opisać własną sytuację na otwartym forum, to musisz się liczyć z
                tym, że każdy będzie mógł ją skomentować w dowolny sposób. I na tym właśnie
                polega odwaga, żeby umieć to przyjąć 'na klatę' a nie się obrażać i ironicznie
                pisać o czyjejś nadwrażliwości w trybie oznajmującym.
                I zapewniam Cię, że nawet jeśli kogoś mierzi Twoja wypowiedź, to jest to żaden
                problem w skali tego, że Ciebie mierzi życie z własnym mężem, przy boku którego
                tkwisz ze strachu, w międzyczasie obrabiając mu tyłek na jakimś wirtualnym
                forum.
                No trochę dystansu, naprawdę.
                • cien_wiatru Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 15:45
                  Macie racje.
                  Lily, bardzo dobrze napisalas, ze bez sensu jest sie bac samotnosci, skoro i
                  tak jestem samotna.
                  A Ty Phokara, tez bardzo trafnie sformulowalas, ze mam na mojego meza alergie.

                  Bardzo dziekuje za wypowiedzi.
                  • bylominelo Re: mierzi mnie ten post 31.05.07, 19:09
                    życie z facetem którego nie kochasz to wegetacja
              • misbaskerwill Przykre... 31.05.07, 19:13
                cien_wiatru napisała:
                > No wiec dobrze, o status ,do ktorego sie przyzwyczailam , tez chodzi. Ale
                > najmniej. Najbardziej o samotnosc.

                Do statusu się przyzwyczaiłaś, a do męża nie. Wychodząc za mąż, wiedziałaś, że
                to transakcja wiązana. Wtedy Ci to pasowało.
                Teraz przestało pasować.
                Ale jak składasz reklamację, musisz oddać towar...
                A jak zwracasz męża, jego portfela raczej nie zatrzymasz.
                Choć sprytne żony mają na wszystko sposób...

                > Bardzo nadwrazliwe jestescie, jesli was to tak mierzi.

                A Ciebie mierzi mąż. To też rodzaj nadwrażliwości, zapewne znacznie utrudniający
                życie i pożycie.
    • fankaaa Re: boje sie odejsc 31.05.07, 18:45
      Taka alergia na własnego męża ma czasem związek z kimś innym, bardziej
      interesującym na horyzoncie. Ten ktoś przy bliższym poznaniu może nie być aż
      tak ekscytujący ... .
      • cien_wiatru Re: boje sie odejsc 01.06.07, 12:57
        Na horyzoncie nikogo nie ma , dlatego tak bardzo boje sie samotnosci.
        • anula36 Re: boje sie odejsc 01.06.07, 15:52
          no to trzeba to zalatwic po meskusmile czyli " na zakladke"
          • phokara Re: boje sie odejsc 01.06.07, 15:56
            > no to trzeba to zalatwic po meskusmile czyli " na zakladke"

            haha. Anula, pozdrawiam Cię serdecznie.

            ps.
            Moim zdaniem spójność psychologiczna autorki jest ok. Bo nie podejmujac żadnej
            decyzji, podejmuje męską decyzję. No i już.
            • reddy_to_go Re: boje sie odejsc 01.06.07, 16:24
              phokaro smile)
              i jeszcze:
              "dlaczego życie jest takie popieprzone" i "czekam, aż sprawy się rozwikłają" -
              uwielbiam!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka