Dodaj do ulubionych

Żona do wynajęcia na wekeend.

06.07.07, 09:04
Czyli "Agencja Wynajmu Żon "
Żona posprząta ,popierze , poda obiad na czas , przytuli a w nocy spełni
wszelkie możliwe nasze zachcianki . A wszystko bez gderania i z uśmiechem na
twarzy . Panowie marzenie !
Czy w Polsce działalność takiej agencji jest możliwa ?
Pytania do Pań
- czy zatrudniłybyście się w takiej agencji ?
- jak dalece byłybyscie w stanie spełniac zachcianki klientów ?
- na ile byście wyceniły swoją pracę ?

Pytanie do Panów
- czy korzystalibyście z takiej agencji ?
- czego oczekiwalibyście po takiej żonie ?
- ile bylibyście w stanie zapłacić ?

I do wszystkich .
Czy rozwiązanie spraw męsko-damskich przez działalność
wspomnianych agencji nie bedzie rozwiązaniem idealnym ?
Niepotrzebne sa rozwody , znika nuda małżenska - wymienia się żonę jak
niepasuje , kobieta ma swoje finanse - żadnych rozdzielności majątkowych .
Obserwuj wątek
    • magda210682 W druga strone..... 06.07.07, 09:15
      czy faceci by chcieli byc do wynajęcia?
      Uważam!!!!!! ze wynajac to mozna panienke na jedna noc ktora zrobi striptiz czy striptizera.... Małżenstwo to zaufanie, miłość i obowiazki....
      Ale ja czasem sie mylę...
      • anula36 Re: W druga strone..... 06.07.07, 09:25
        juz teraz mozna zatrudnic gosposie do prowadzenia w domu i prostytutke do prowadzenia dzialanosci erotycznej, wiec co to za nowosc?
        • em120777 Re: W druga strone..... 06.07.07, 09:28
          anula36 napisała:

          > juz teraz mozna zatrudnic gosposie do prowadzenia w domu i prostytutke do prowa
          > dzenia dzialanosci erotycznej, wiec co to za nowosc?


          To samo miałam napisać smile
          • ladyhawke12 Re: W druga strone..... 06.07.07, 09:35
            Zgadzam się z dziewczynami dodam tylko, I nie ma nudy małżeńskiej, i to czasem sa gosposie, które też spełniaja inne zyczenie klienta.
            • anula36 Re: W druga strone..... 06.07.07, 10:02
              za kase mozna miec wszystko - to tylko kwestia kwoty.
              Moze poza zdrowiem i wiecznym zyciemsmile
              • ladyhawke12 Re: W druga strone..... 06.07.07, 10:14
                Fakt, jak dobrze zapłacisz to i prostytutka posprząta, ugotuje i wypierze, w dodatku zrobi to wszystko w stroju jaki sobie wymarzysz.
                • ladyhawke12 Re: W druga strone..... 06.07.07, 10:15
                  a i zapomniałam bedziesz mógł do niej mówić jak zechcesz, np żono.
                  • pomimo1 Re: W druga strone..... 06.07.07, 10:39
                    Ok, pomoge napisac projekt na taka agencjesmile
                    Biznes plan, analiza spoleczno-ekonomiczna i finansowasmile))
                    Korzysci, wskaznik satysfakcji, rezultaty.
                    A tak powaznie, to nie ma ceny, za ktora dalabym sie tak sprzedac.
                    • ladyhawke12 pomimo 06.07.07, 10:48
                      Po co biznes plan, przeciez takie agencje juz działaja, to nie jest nowatorski pomysł arona, Agencje nazywaja sie towarzyskie lub bardziej swojsko burdele.
                      • phokara Aronie... 06.07.07, 11:00
                        ... dokonujesz odkryć już dawno odkrytych. Chyba nie ma sensu się męczyć. Taki
                        cos już wieki temu wynaleziono.
                        Nazywa się geisha (nie pomyl z gęsią).

                        Tylko jakby wiesz co się stało... tych, no, samurajów wytłukło.
                        • turzyca Re: Aronie... 06.07.07, 23:19
                          Ja wiem, ze to byl zart, ale...
                          W sumie geishe akurat na namiastke zony najmniej sie nadawaly. Byly wygadane,
                          nieposluszne i nie mialy pojecia o pieniadzach i prowadzeniu domu (nie wypadalo
                          im miec.) I naprawde nalezalo sie postarac, zeby geisha byla milym towarzystwem
                          dluzej niz tylko wieczorem.
                          Po to je wlasnie wymyslono, zeby mezczyzni mogli odetchnac od swoich nudnych,
                          cichych, poslusznych, gospodarnych, ukladnych zon.



                          A tym ktorych to ciekawi polecam np ksiazke pt. Gejsza napisana przez Lise Dalby
                          - jedyna niejaponska gejsze.
          • majkel01 Re: W druga strone..... 06.07.07, 11:23
            em120777 napisała:

            > anula36 napisała:
            >
            > > juz teraz mozna zatrudnic gosposie do prowadzenia w domu i prostytutke do
            > prowa
            > > dzenia dzialanosci erotycznej, wiec co to za nowosc?
            >
            >
            > To samo miałam napisać smile

            ale moze chodzi o to ze tu jest dwa w jednym ? wink))
    • aron95 To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:02
      Tu nie chodzi o burdel . Korzyści mają mieć obydwie strony .
      I tak to co robicie w domach nie było na tyle docenione , jakbyście tego
      oczekiwały. W agencji miałybyście zapłacone za wasze trudy , stabilizacje
      (agencja) która was wynajmuje najpierw jako żony a później jako babcie .
      Agencja też by wynajmowała mężów .
      Powiedzmy 2 tyg. pracujesz jako żona a dwa tyg. wynajmujesz męża .
      • phokara Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:04
        > Powiedzmy 2 tyg. pracujesz jako żona a dwa tyg. wynajmujesz męża .

        Specyficzma definicja partnerstwa. Zaprawdę...
        • aron95 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:17
          Oferta jest dla samotnych . Będąc samotnymi nie mają partnerów , tych sobie
          wynajmują . A Ty nie mając partnera i spędzając wieczory samotnie nie
          wynajełabyś sobie męża na wekeend ?
          • ladyhawke12 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:20
            Jakbys tego nie nazywal to bedzie burdel, chcesz pranie sprzatanie i uslugi seksualne w nocy to jak chcesz to nazwac, jak juz pisalam wynajmniej prostytutke jak jej dobrze zaplacisz to wysprzata wypierze, i jeszcze odpowiednio obsłuzy. oj aron, aron inni juz na downo na to wpadli.
            • aron95 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:25
              To małżenstwo też jest burdelem ? Przecież jak jedno z małżonków jest na
              utrzymaniu drugiego , to co / usługa płatna .
              • phokara Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:30
                > To małżenstwo też jest burdelem ? Przecież jak jedno z małżonków jest na
                > utrzymaniu drugiego , to co / usługa płatna .

                Wiesz, są jeszcze takie niemodne i frajerskie postawy, że się kogoś kocha.
                Całkiem gratis.
                • anula36 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:39
                  jak sie zadny frajer/ka za darmoche nie znajda no to platna.
                  Dobra podaj stawki, bo na razie nie wiadomo czy jest nad czym dyskutowac.
                  Chyba ze z docelowej 70-tki znajdzie sie jakas gratisowawink
                  • aron95 Stawki . 06.07.07, 12:22
                    anula36 napisała:

                    > jak sie zadny frajer/ka za darmoche nie znajda no to platna.
                    > Dobra podaj stawki, bo na razie nie wiadomo czy jest nad czym dyskutowac.
                    > Chyba ze z docelowej 70-tki znajdzie sie jakas gratisowawink

                    Ale stawki to Wy spróbujcie podać , ile jest dzień żony warty ?
                • 13monique_n Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:50
                  W ogóle - można cos robić właśnie z tego powodu, nawet niekoniecznie jako mąż,
                  czy żona. Z "tego powodu" to znaczy, z miłości do kogoś i chęci dbania o niego.
                  Tak zwyczajnie. Za nic i już. I żadna agencja ani oferta tego nie zmieni.
                  Miłości nie da się kupić.
                  • aron95 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 12:05
                    Samotny , powtarzam samotny nie ma kogo kochać
                    • 13monique_n Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 12:13
                      aron95 napisał:

                      > Samotny , powtarzam samotny nie ma kogo kochać
                      I samotny dałby się przytulić komuś, kto go nie kocha i kogo nie kocha??? To
                      nie potrzebuje przytulenia (czułości, miłości), tylko usługi - a do tego (bez
                      uczuć i emocji), to faktycznie burdel się nada w sam raz.
            • anula36 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:27
              wynajac sobie meza zeby go oslugiwactongue_out
              zaden interes.
              • ladyhawke12 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:34
                małżeństwo nie jest burdelem, bo zony sobie nie wynajołes, poza tym utrzymywanie zony lub męza nie jest płaceniem jej za wykonywane prace, bo wzasadzie kasa jest wspólna bez wzgledu na to kto ja zarabia. A tworzenie agencji pań do wszystkiego, chocbys nazwał je żonami, to i tak bedzie kojażyc się z prostytucją, i nie ważne czy panie owe będą wczesniej prały robiłu ci obiad czy sprzatały, skoro i tak poza tym oczekujesz spelnienia twoich fantazji reotycznych. Te sprzatanie i pranie mozna bedzie spokojnie zaliczyc do jednej z nich, panienka bedzie prała, sprzatała w bikini, czy innym wyrafinowanym stroju, watpie zeby ktokolwiek mial jakies watpliwosci kim jest taka pani.
                • aron95 Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 11:42
                  pho -Samotni nie mają kogo kochać .

                  lady - Pani ma być żoną przedewszystkim . Nie musiała by chodzic w bikini

                  • ladyhawke12 aron 06.07.07, 11:45
                    przeczytaj może co sam napisałeś, a później przestań sie dziwic że taka jest reakcja "przytuli, a w nocy spełni wszelkie możliwe nasze zachcianki"
                    • aron95 Re: aron 06.07.07, 12:08
                      No bo jak żona to żona .
                      Prawdziwa marudzi wynajęta by nie marudziła .

                      A gdyby było bez tych nocnych zachcianek ?
                      • ladyhawke12 Re: aron 06.07.07, 12:20
                        To już masz agencie gospoś. nadal było by to już odkrywanie ameryki, downo juz odkrytej.
                      • anula36 Re: aron 06.07.07, 12:21
                        wszystko jest kwestia stawki.
                        bez nocnych zachcianek mozesz miec opiekunke domowa za 12 zl/h, bez marudzenia.
                        • ladyhawke12 anula 06.07.07, 12:29
                          brutto, czy netto, a tak poza tym, to w agencjach dla gospoś, każda usługa innaczej jest wyceniana, i ma znaczenie stan mieszkania w jakim dana gosposia ma posprzatac czy wchodzi w to np mycie okien, a ososbno jest liczone mycie gruntowne łazienki i toalety. tak że to wcale tani nie wychodzi, chyba że zatrudni ukrainke na tzw. czarno, to może udać mu sie jeszcze tani i z dodatkiem przytulanie wink
                  • phokara Re: To nie byłby burdel . 06.07.07, 12:29
                    > pho -Samotni nie mają kogo kochać .

                    Zastanowiła mnie ta myśl.
                    Wypowiem się - i od razu uprzedzę, że przy takim założeniu, to nigdy, przez 5
                    sekund życia nie byłam osobą samotną, więc moge nie rozumieć problemu.

                    Moim zdaniem, jeśli się kocha, nigdy się nie jest samotnym. Nie ma takiej
                    opcji. Więc być może samotni nie potrafią kochać? I wtedy jest problem. Wtedy
                    jest się samotnym wśród najbliższych, choć nie jest się samemu. Można mieć
                    żonę, dzieci, psa i kanarka. Można sobie wynająć żonę na weekend, kupić
                    przyjaciela na wieczór - jak z automatu na napoje. I co? I pstro.

                    Zawsze jest ktoś do kochania; nie żyjemy na bezludnej wyspie. My sobie te wyspy
                    tworzymy, uciekamy na nie, ale to juz problem wewnętrzny. Moim zdaniem to
                    problem braku miłości jako takiej, a nie obiektu do kochania. Miłości w sobie
                    nie da się zakręcić, jak kurka z wodą. Nawet, gdy odchodzi jakiś ktoś - czy to
                    bedzie ex, czy ktoś bliski umrze, ta woda nie przestaje płynąć. To jest studnia
                    bez dna. Nie znam ani jednego przypadku osoby, która wiedząc, czym jest miłość,
                    stała się osobą samotną, bo ex wziął, wyszedł z domu i nie wrócił. To bzdura do
                    kwadratu. Jeszcze większą bzdurą wydaje mi się założenie, że można sobie
                    wynająć 'partnera na weekend', żeby 'mieć kogo kochać' czyli 'nie być
                    samotnym'.

                    Definicja 'żony' czy 'męża' w takim wydaniu, jaką ją zaprezentowałeś w tym
                    poście ma się do miłości, jak walec drogowy do polnych rumianków.

                    A jeżeli chodziło Ci o to, żeby nie być samemu, żeby ktoś Ci dotrzymał
                    towarzystwa i zrealizował usługi, których potrzebujesz - to już Ci chyba
                    wszyscy napisali, że taki biznes istnieje na tym świecie od wieków, zawsze tam,
                    gdzie jest popyt jest podaż, zaś kwestia nazewnictwa jest naprawdę sprawą
                    drugorzędną.
                    • 13monique_n Pho 06.07.07, 12:34
                      to ja już odtąd zwyczajnie będę czekać na to, co napiszesz, zamiast się
                      męczyć. smile Tobie to zdecydowanie dobrze wychodzi i ujmujesz wszystko, co mi
                      łazi po łbie, kiedy staram się zaprotestowac przeciwko takiemu pojmowaniu
                      relacji miedzyludzkich. I własnie - kurka z miłością nie da się zakręcić.
                      Samemu można mieszkać, samotnym bywa sie na własne życzenie.
                      • aron95 Re: Pho 06.07.07, 12:41
                        Źle mnie rozumiecie . Wiadomo że samotny może kochać inne osoby z rodziny i nie
                        rodziny ale nie ma partnera i o miłość do partnera mi chodziło pisząc że -
                        Samotny nie ma kogo kochać .
                        • phokara Re: Pho 06.07.07, 13:06
                          aron95 napisał:

                          > Źle mnie rozumiecie .

                          Ja to Cię w ogóle nie rozumiem, żeby była jasność. Myslałam, że to taki wątek
                          komediowy, ale w którymś momencie cos mi się przestało zgadzać.

                          > i o miłość do partnera mi chodziło pisząc że -
                          > Samotny nie ma kogo kochać .

                          To może ja teraz powiem WPROST, o co mi chodzi, w kontekście wyjściowego postu,
                          który sam zresztą popełniłeś.

                          Może mnie tak szybko nie wytną i zdążysz przeczytać. Czy zrozumieś to juz nie
                          wiem, ale szczerze mówiąc nieszczególnie mnie to obchodzi.

                          Chodzi mi o to, że jak sobie wynajmiesz na weekend/miesiąc/pół roku (w
                          zależności od zasobów portfela, bo przecież, że nie oleju we łbie) kurwę
                          wielofunkcyjną i nazwiesz ją 'żoną idealną', to dalej będziesz samotny i nie
                          bedziesz miał kogo kochać. Oczywiście - bedziesz miał posprzątane, ugotowane i
                          odspermione w mózgu - niewatpliwa ulga, ale miłości mieć nie bedziesz. Więc
                          jeśli pytasz wyżej o stawki takich usług, to sugestie, gdzie szukac cennika już
                          dostałeś i możesz sobie podzwonic i sprawdzić, czy Cię stać.
                          Na ŻONĘ Cię nie stać. I doprawdy nie jest to kwestia finansów.



                    • ladyhawke12 Pho 06.07.07, 12:37
                      Jak zwykle masz rację. To co w zyciu przeszłam potwierdza tylko to co napisałaś, jak kochasz, jak masz miłość w sercu nie będzie się samemu. Jak rano sie uśmechasz, do świata do ludzi i do siebie, to i ludzie swiaty i twoje wnetrze będzie sie do ciebie usmiechało. Tak jest też z miłością.
                      • aron95 Re: Pho 06.07.07, 12:43
                        ak zwykle masz rację. To co w zyciu przeszłam potwierdza tylko to co napisałaś
                        > , jak kochasz, jak masz miłość w sercu nie będzie się samemu. Jak rano sie uśme
                        > chasz, do świata do ludzi i do siebie, to i ludzie swiaty i twoje wnetrze będzi
                        > e sie do ciebie usmiechało. Tak jest też z miłością.

                        Ale są tacy którzy tego nie potrafią i co im poradzisz ?
                        • ladyhawke12 aron 06.07.07, 12:51
                          Ja też nie potrafiłam, przeszłam tyle że casami samej trudno mi jest uwierzyć, że sie usmiecham żyje i każdy dzień jest dla mnie radościa i spełnieniem. To trzeba poczuc a nie uczyc sie, popatrzec na niebo takie brzydkie, i pomyslec że owszem leje, ale roslinkom wody nie zabraknie, i jak wyjdzie słońce to wszystko zakwitnie i pieknie bedzie pachnieć. Ciesze sie tym co mam, co niesie mi dzień, bo wiem jak wazna jest każda chwilka, jak strasznie sie marnuje czas na dywagacje jak to jest mi źle. Jestes zdrowy masz dwie recei nogi, masz głowe i podejzewam że mozg tez, to nie zasmiecaj go smutkiem, bo dzis juz sie nie powtórzy, a jutro jest nieznane.
    • hoviator Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 12:57
      Z całym szacunkiem,ale który z facetów,chciałby swoją żonę wynająć ? Chyba,że
      masz na myśli swoją.
      Jak mi wiadomo,żoną się zostaje dopiero po zawarciu związku małżeńskiego.
      • aron95 "Żona" bo ma spełniać 06.07.07, 13:07
        funkcje żony

        Dobra uwaga .
        • hoviator Re: "Żona" bo ma spełniać 06.07.07, 13:17
          "Żona" to nie jest funkcja!!! Jeśli wychodzisz z takiego założenia, to tylko
          mogę okazać swoje współczucie.
    • aron95 Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 13:03
      Jest mnóstwo osób samotnych którzy nie potrafią założyć rodziny .
      Grono samotnych zasila szalejąca fala rozwodów a co za tym idzie upadek instytucji
      małżeństwa . Wiele z tych osób z różnych względów nigdy nie założy rodziny .
      Samotnych niestety przybywa i ta tendencja się nie zmieni .
      Są normalnymi ludźmi i tez chcieliby cząstkę ciepła , namiastkę rodziny poczuć ,
      wieczorem z kimś pogadać , mieć z kim wyjść gdziekolwiek .


      Myślicie że takie agencje w przyszłości nie powstaną ?

      • hoviator Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 13:06
        Ale to nie będzie wynajem żon, tylko wynajem "panienek" .
        • 13monique_n Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 13:11
          hoviator napisał:

          > Ale to nie będzie wynajem żon, tylko wynajem "panienek" .
          To piszą jasno wszyscy w kilkunastu powyższych postach. bezskutecznie, jak
          widać smile
      • ladyhawke12 Jeszcze raz napiszę 06.07.07, 13:10
        Takie agencje juz są, róznie sie nazywaja, ale możesz wynajac pania na wieczór zeby tylko z nią pogadać, lub zeby posprzatała, lub cos innego. Aron ocknij sie i poczytaj ogłoszenia towarzyskie. Ale czy tego chcesz czy nie, nie poczujesz bliskości ani ciepła za pieniądze,
        • aron95 Re: Jeszcze raz napiszę 06.07.07, 13:27
          Nie ma takich agencji aż zadzwoniłem
          -panie do towarzystwa są prostytutkami i biorą od 100 do 300 za godz
          - gosposie biorą od 5 do 15 zł za godz.
          - podobnie jak gosposie biorą opiekunki do dziecka .

          gosposi + pani do towarzystwa już znaleźć nie idzie

          • ladyhawke12 aron 06.07.07, 13:36
            Zapłac prostytutce duzo wiecej niz te 300zl to i posprzata, i zapomniales o ukrainkach one sa full serwis.
            • aron95 Re: aron 06.07.07, 13:39
              I pogadaj tu z Ukrainką .
              • ladyhawke12 Re: aron 06.07.07, 13:40
                bardzo dobrze znaja polski, i pogadasz, i nie tylko.
                • ladyhawke12 a tak poza tym 06.07.07, 13:43
                  A tak poza tym, jak dzwoniłes do agencji to poweidziales ze potrzebujesz do sparzatania i do seksu. To sie dzwoni i nie mowi, jej jest wszystko jedno co bedzie robila w godzinach za ktore jej zaplaciles, moze sie okazac ze sprzatanie bedzie dla niej mila odmiana wink
                  • aron95 Re: a tak poza tym 06.07.07, 14:00
                    A tak poza tym, jak dzwoniłes do agencji to poweidziales ze potrzebujesz do spa
                    > rzatania i do seksu. To sie dzwoni i nie mowi, jej jest wszystko jedno co bedzi
                    > e robila w godzinach za ktore jej zaplaciles, moze sie okazac ze sprzatanie bed
                    > zie dla niej mila odmiana wink

                    A Ty z skąd to wszystko wiesz ?
                    • ladyhawke12 Re: a tak poza tym 06.07.07, 14:05
                      Pracuje z samymi facetami, a oni o czym jak myślisz ciagle gadaja, albo o samochodach, albo o dupach. Dlatego wiem
                      • osiolek113 Re: a tak poza tym 07.07.07, 10:40
                        > Pracuje z samymi facetami, a oni o czym jak myślisz ciagle gadaja, albo o samoc
                        > hodach, albo o dupach.

                        I żaden nie gada o piłce nożnej? Rany boskie, świat schodzi na psy...
    • alexdelpierrro Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 13:25
      aron95 napisał:

      > Czyli "Agencja Wynajmu Żon "
      > Żona posprząta ,popierze , poda obiad na czas , przytuli a w nocy spełni
      > wszelkie możliwe nasze zachcianki . A wszystko bez gderania i z uśmiechem na
      > twarzy . Panowie marzenie !
      > Czy w Polsce działalność takiej agencji jest możliwa ?
      > Pytania do Pań
      > - czy zatrudniłybyście się w takiej agencji ?
      > - jak dalece byłybyscie w stanie spełniac zachcianki klientów ?
      > - na ile byście wyceniły swoją pracę ?
      >
      > Pytanie do Panów
      > - czy korzystalibyście z takiej agencji ?
      > - czego oczekiwalibyście po takiej żonie ?
      > - ile bylibyście w stanie zapłacić ?
      >
      > I do wszystkich .
      > Czy rozwiązanie spraw męsko-damskich przez działalność
      > wspomnianych agencji nie bedzie rozwiązaniem idealnym ?
      > Niepotrzebne sa rozwody , znika nuda małżenska - wymienia się żonę jak
      > niepasuje , kobieta ma swoje finanse - żadnych rozdzielności majątkowych .


      ale musisz sie nudzic w domu skoro takie pomysły pojawiają się w Twojej
      glowiesmile)))))))

      pozdrawiam
      • der1974 Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 14:28
        Naprawdę Aron nie masz nic lepszego do roboty niż wymyślanie takich bzdur? Jak
        miałbym płacić za usługi takiej agencji to wolałbym sobie 1) posprzątać i
        ugotować, 2) zafundować pół litra dobrej wódy, 3) kupić film porno albo kilka
        dla urozmaicenia i 4) dalej by jakoś obleciało. Efekt ten sam i na pewno nikt
        by mi nie marudził.
        • libressa Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 17:16
          ...sugerowałabym wynajęcie od pon-piatku, weekend spędzić w spokoju z piwem i
          pilotem TV w łapce a na niedzielny obiadek do mamusi smile))

          Pozdrawiam
          Libressa
      • panda_zielona Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 06.07.07, 17:20
        > - czy zatrudniłybyście się w takiej agencji ?
        jasne natychmiast
        > > - jak dalece byłybyscie w stanie spełniac zachcianki klientów ?
        każdą
        > > - na ile byście wyceniły swoją pracę ?
        100000 tygodniowo
        Masz chętnego?
        A tak poważnie, to chyba naprawdę z nudów Ci się kanarki lęgną smile)))
    • tricolour To przecież BURDEL jest. 06.07.07, 17:46
      Po co kręcic przy nazwie, skoro chcesz traktować kobietę przedmiotowo?
      • ladyhawke12 Tri 06.07.07, 18:35
        Wszystkie mu to tłumaczymy, a do niego nie dociera.
        • tricolour Bo go sperma rozpiera i nie myśli... 06.07.07, 18:38
          ... bo już uszami wyłazi.

          Chce kobiety pod każdą postacią - może byc nawet dziwką, byle sie tak nie
          nazywała...

          smile)
          • ladyhawke12 Re: Bo go sperma rozpiera i nie myśli... 06.07.07, 18:43
            Tri jak zwykle trafne, i celene uwagi. Tylko w tej sutacji, jeden telefon i ma to czego potrzebuje, a za odowiednia oplate panienka i czulosc poudaje. I w koncu przestał by na zawracac głowę.
          • panda_zielona Re: Bo go sperma rozpiera i nie myśli... 06.07.07, 18:45
            taka prawda,może mężczyzna mu to lepiej wyłuszczy
          • aron95 zero > tri 07.07.07, 06:50

            Takie teksty słyszałem gdy koło budki z piwem przechodziłem .
    • bugbuddy Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 07.07.07, 00:15
      > Pytanie do Panów
      > - czy korzystalibyście z takiej agencji ?
      > - czego oczekiwalibyście po takiej żonie ?

      Gdyby żonę można na chwilę po prostu wyłączyć, to żadna agencja czy rozwód nie byłyby potrzebne wink
      • julka1800 Re: Żona do wynajęcia na wekeend. 07.07.07, 08:59
        tak tak ..
        slyszalam ze najlepsze malzenstwo to gluchy maz i slepa zona

        wiec nie chodzi tu o wylaczanie zony tylko trzeba meza miec gluchego

        ogolnie watek Arona podbilby kazda liste przebojow
    • aron95 Reklama dostawy żony do domu 07.07.07, 07:01
      Jesli ktos nie potrafi tematu objąc swoim rozumem by się wypowiedziec , niech
      tego wogóle nie czyni .

      Ja tego nie wymyśliłem

      www.youtube.com/watch?v=ibje68pg_8Y
      • tricolour Bardzo fajna reklama żony... 07.07.07, 09:22
        ... kurcza jej mać. Po użyciu włozyć do pudła i pod łóżko, by sie nie kurzyła.
        No i koniecznie ręce trzeba paskami przywiązać, bo wiadomo, że kobieta bez
        związanych rąk męczy sie okrutnie.

        Masz ciekawe rozumienie roli kobiety (którą nawet nazywasz "żoną"):"Żona
        posprząta , popierze , poda obiad na czas, przytuli a w nocy spełni wszelkie
        możliwe nasze zachcianki". Moim zdaniem to skrzyżowanie kurwy z gosposią - czyli
        kurwosia.

        Jakie masz marzenia erotyczne? Idziesz po ulicy i widzisz śliczną kobietę. Nie
        możesz sie oprzeć i rzucasz się na nią, zrywasz ubranie i powalasz nagą na
        ziemię. Ona się broni więc dusisz kolanem gardło i walisz w pysk, aż krew sie
        leje. Potem przytulasz, bo jednocześnie kochasz i nienawidzisz... jak
        zachcianki, to zachcianki.
        • aron95 Re: Bardzo fajna reklama żony... 07.07.07, 10:00

          Za dużo kryminałów się naoglądałeś ?

          Skoro wyobraźnia tak Ci pracuje to sobie wyobraź że w wątku nic nie ma o moim
          rozumieniu roli kobiety .
          I jeszcze że ,marzenia erotyczne spełniłem a seksu mi nie brakuje .
          • tricolour No to masz teraz okazję przedstawić... 07.07.07, 12:09
            ... własne rozumienie roli kobiety w Twoim życiu. Cos szerszego od sprzątaczki i
            dupy.
    • marieta_makieta Żona ze Stepford? 07.07.07, 10:46
      Wątek Arona pachnie mi "Żonami ze Stepford". MOże ktoś czytał albo oglądał? Tak
      z grubsza, zgodnie z wersją kinowa z 2004 r., niedawno pokazywaną w TVN:
      producentka telewizyjna zostaje wylana z roboty i razem z mężem przenosi się do
      miasteczka Stepford, gdzie mieszkają szczęśliwi faceci z żonami takimi, jak w
      agencji Arona: mąż ma ugotowane, uprane, wszelkie zachcianki w nocy, a nawet w
      dzień-spełnione. I to nie tyle z uśmiechem i bez gadania, co wręcz z
      entuzjazmem. Jest mały problem-panie zostały zaprogramowane, to żywe roboty,
      nawet pilotem sterowane. Kobiety bez osobowości, charakteru, poglądów, własnego
      życia. Takie bluszcze, wiszące na mężach. Piękne, usmiechnięte, zawsze miłe-ale
      z pustką w oczach. Wiesz Aron, pani z Agencji Wynajmu Żon nie byłaby żoną.
      Byłaby, jak Tri to trafnie nazwał, kurwosią. Ja nazwałabym ją żoną stepfordzką.
      W ogóle nazwę agencji można byłoby tak sformułować : Agencja Wynajmu
      Żon "Stepford". Pani z Agencji nie byłaby żoną z prostego powodu: musiałaby
      całkowicie wytłumić swoje potrzeby, swoje emocje. Żywy robot, bo zywa kobieta
      nie byłaby w stanie tak funkcjonować, A jeśli udawałoby się jej to przez jakiś
      czas, to w końcu by zwariowała, albo od męża uciekła.
      A teraz druga strona medalu-film opisany przez mnie był satyrą na męski
      szowinizm. Bo żony ze Stepford przed zaprogramowaniem były bandą niezłych franc-
      tak jak i główna bohaterka, Joanna. Po trupach do celu, kariera bez względu na
      cenę. Można sobie dopowiedzieć, że traktowały tych mężów gorzej niż szczotki do
      kibli. Jakbym była facetem i miała taką żonę, to też bym wolała robota ze
      Stepford.
      Pomiędzy stepfordzką żoną, a spięta, wiecznie skrzywioną, egoistyczną suką,
      jest miejsce dla normalnych kobiet. Takich, co będą czasem marudzic i gderać,
      ale przez 24godz/7dni, co będą się kłócić, ale też będą przytulać, kochać i
      szanować. Popełniać błędy i przepraszać, ale też wybaczać.
      A tak na marginesie Aron, naprawdę zależy Ci tylko na wikcie i opierunku
      szeroko rozumianym? Nie chciałbyś czasem z żoną pogadać, pokłócić się o
      wyższość koalicji rządzącej nad opozycją, albo na odwrót? POśmiać się z dobrego
      filmu? Porozmawiać o przeczytanej książce? A nawet się posprzeczać?
      • aron95 Re: Żona ze Stepford? 07.07.07, 12:04
        A tak na marginesie Aron, naprawdę zależy Ci tylko na wikcie i opierunku
        szeroko rozumianym? Nie chciałbyś czasem z żoną pogadać, pokłócić się o
        wyższość koalicji rządzącej nad opozycją, albo na odwrót? POśmiać się z dobrego
        filmu? Porozmawiać o przeczytanej książce? A nawet się posprzeczać?

        Jest to jak do tej pory jedyny istotny argument przeciw takiej agencji .
        Nie napisałem o tym, ale jednym z elementów wyróżniających te panie byłaby
        rozmowa z klientem .
        Wszystko to są rozważania hipotetyczne i takie dyskusje przetoczyły się przez
        Belgię skąd pochodzi film reklamowy .
        Bo skoro wszystko jest na sprzedaż (prawie) to czemu i"pani-żona" nie ma być.
        I takie pytanie się przewijało w dyskusjach .
        A ja też tylko zadaję pytania
    • nangaparbat3 od dawna powtarzam 07.07.07, 10:49
      że marzy mi sie żona właśnie ...
    • osiolek113 No Ameryki nie odkryłeś... 07.07.07, 11:08
      Tego rodzaju instytucje istnieją i istniały, przy czym nie są one żadnym
      "idealnym rozwiązaniem spraw męsko-damskich", tylko wyjątkowo niemiłą branżą
      przemysłu seksualnego pod ścisłą (i to niebezpodstawnie) obserwacją policji.
      Wzięło się to stąd, że podczas gdy w krajach bardziej bogatych i rozwiniętych
      kobiety zaczynały zyskiwać coraz większe prawa ( i tym samym pojawiało się coraz
      więcej facetów tęskniących podobnie jak Ty do "starych porządków" - posprząta,
      popierze, przytuli, spełni wszelkie zachcianki i do tego będzie siedzieć cicho i
      znać swoje miejsce), równocześnie coraz bardziej zaostrzały się różnice w
      zamożności między przeciętnym obywatelem USA czy Europy a mieszkańcami Trzeciego
      Świata. Nic dziwnego że jacyś spryciarze wpadli w końcu na pomysł, żeby
      prowadzić firmy wyszukujące i sprzedające "żony" (zawierało się przy tym jakiś
      fikcyjny akt małżeństwa, w praktyce był to po prostu parawan prawny dla handlu
      ludźmi) bogatym cudzoziemcom. Wychodzili z prostego założenia, że żeby nie wiem
      jak źle nie była traktowana kobieta pochodząca np. z Kambodży czy Tajlandii, to
      i tak będzie to znosić w pokorze, szczęśliwa że ma przynajmniej co jeść (często
      zresztą założenie było błędne i kobiety te potrafiły skutecznie walczyć o swoje
      prawa i oderwać się od "męża"). Jednym słowem - ocean podłości (no, dobra - to
      były 2 słowa).

      Tyle "rysu historycznego", jak widzisz nie jest to przyjemna lektura. I nic
      dziwnego - przyjrzyj się swojej wizji idealnej żony - toż to opis niewolnika.
    • aron95 Wyjaśnienia . 09.07.07, 09:18
      Pomysł pochodzi z Belgi gdzie jedna z firm zaoferowała samotnym mężczyznom
      "wynajem żon " . Na stronie www.rentawife.be wśród 9000 modeli szło wybrać
      odpowiednią kobietę . Reklama wywołała spore zamieszanie , temat podjęły media
      równierz w Niemczech pisała o tym DIE WELT .
      Obrończynie praw kobiet wspierane przez partię Socjalistyczna i Zielonych
      doprowadziły do zaprzestania pokazywania spotu w TV i jak widać ze strony
      internetowej tez znikła reklama ,pozostal odnośnik do spotu.
      Sama firma wypożycza DVD i jak się nie trudno domyślać swoje zarobi.


      Temat nie tylko u Nas kontrowersyjny tylko poziom dyskusji inny .
      Kilka osób jedynie się wysiliło choć krytycznie to przedstawic argumenty .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka