Dodaj do ulubionych

Pytanie next

18.07.07, 19:13
Znamy się prawie rok. Nie mieszkamy razem ale spedzamy ze sobą kazda wolną
chwile i wszystkie weekendy. Kochamy się. Nie jest juz z zoną ale jest
jeszcze zonaty , w trakcie rozwodu, z zoną są przyjaciółmi i wszystko ma się
odbyc bez problemu, tak on twierdzi, ja jej nie znam. Kilkakrotnie pytał
mnie czy chcę poznac jego syna który ma teraz 24 lata i mieszka juz
samodzielnie. Stwierdziłam, ze będzie na to jeszcze pora ale miło mi było, że
mysli o przedstawieniu mnie swoim najblizszym.
Ale ostatnio zdarzyło sie cos co mi nie daje spokoju: wychodziliśmy razem z
kina, podchodzimy do samochodu na parkingu żeby odjechać, otwiera mi drzwi,
ja zaczynam wsiadłać do samochodu, gdy nagle on przykuca, pociąga mnie za
rękę, potem macha do mnie w panice przyzywająco i chowa się za samochodem
prawie przyciskajac się do ziemi.
Zbaraniałam, nie wiedziałam o co chodzi, myślałam, ze jakiś kawał chce mi
zrobić, wsiadłam do samochodu. Po chwili od tez wsiadł, purpurowy na twarzy,
pytam o co chodzi, odpowiada, ze zauważył, że pod kino właśnie podjechał jego
syn z dziewczyną i mogli nas zobaczyc... dlatego się schował... Dodał nerwowo
się śmiejąc, ze sam zupełnie nie rozumie dlaczego tak się zachował bo
powinien podejść i nas z synem przedstawić. Tyle usłyszałam komentarza z jego
strony.
Czuję sie dziwnie. I ja tym bardziej nie rozumiem dlaczego on tak się
zachował na widok syna w tej sytuacji...
Zapaliły mi się podświadomie ostrzegawcze światełka ale kurcze nie wiem co to
miało znaczyć.
Skomentujcie proszę. Musze posłuchac kogoś z boku.
Obserwuj wątek
    • la.loba Re: Pytanie next 18.07.07, 19:21
      Wiesz jezeli intuicja ci zapalila światełko ostrzegawcze, to zazwyczaj ma racje.
      Nie sluchaj nassmile tylko swojej intuicji.
      A dla mnie stojac zupełnie z boku i majac calkiem pozytywny stosunek do mężczyzn
      i rozwodnikow etc. takie zachowanie mocno brzydko pachnie
      pozdrawiam
      ps. nie chce cie zniechecac czy straszyc ale... Tobie to tez cos nie pasuje
      skoro piszesz o tym prawda?
    • tricolour Przecież to proste... 18.07.07, 19:22
      ... żonaty facet zawstydził się, że ma kochankę i wystraszył, że syn "doniesie",
      wtedy awantura w domu gotowa. Faceci nie lubią spowiadać się żonom ze swoich
      kochnek...
      • movisz Pewnie ze proste 18.07.07, 20:01
        Sa dwa wyjscia, jak zawsze.
        Albo sprawa o rozwodzie to bajeczka znudzonego meza - najbardziej powszechne.
        A szczegolnie jak slysze ze pozostaja przyjaciolmi. Ahh jakie to piekne!
        A jezeli to prawda o rowodzie to albo syn nic jeszcze nie wie albo wie i
        traktuje tatusia tak jak powinno sie traktowac w takiej sytuacji osobe ktora
        nie skonczyla jednej sprawy i laduje sie w druga. Czyli: z gorki.
        Moze nie byl pewien jak on sie zachowa w tej sytuacji wobec ciebie. Mogl na
        przyklad nazwac cie imieniem jakim on cie nazywa za plecami i dopiero bylby
        wstyd i okazaloby sie ze on wcale nie chce ciebie poznac.
        Sprawa do zbadania a juz na pewno poprosilabym o zobaczenie kopii pozwu
        rozwodowego. Tak dla pewnosci zeby rozwiac pierwsze podejrzenie o jego
        nieuczciwosc. Bo przeciez do tej pory postepowal w porzadku w stosunku
        do najblizszych, przyjaciol.
        • a.niech.to Re: Pewnie ze proste 19.07.07, 07:11
          movisz napisała:

          > poprosilabym o zobaczenie kopii pozwu
          > rozwodowego.
          Od pozwu do rozwodu daleka i wyboista droga.

      • a.niech.to Re: Przecież to proste... 19.07.07, 07:09
        Masz dar sprowadzania babskich imponderabiliów do sieknięcia lewym sierpowym po
        oczach, i za to Cię lubię. Pokazują się gwiazdy i wszystko jasne jako ta
        żarówka.
        • misbaskerwill A niech to... 19.07.07, 12:58
          ...pięknie to napisałaś.
          Na miejscu Tri, oprawiłbym bym ten laudacyjny post i powiesił w widocznym miejscu.
          smile

          a.niech.to napisała:

          > Masz dar sprowadzania babskich imponderabiliów do sieknięcia lewym sierpowym
          > po oczach, i za to Cię lubię. Pokazują się gwiazdy i wszystko jasne jako ta
          > żarówka.
          • a.niech.to Re: A niech to... 19.07.07, 13:47
            Bardzo staram się zaistnieć...
    • panda_zielona Re: Pytanie next 18.07.07, 22:19
      Oj,ja bym się mocno zastanowiła po takim incydencie.La.loba przdstawila Ci to
      bardzo delikatnie,Tri dosadnie,a TY sama musisz wyciągnąć wnioski.
    • kurka_wodna2 Re: Pytanie next 19.07.07, 00:08
      Myślę,że to wszystko wiesz-ale poczytaj

      kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,65367,4085790.html



      Jako ex chciałabym wiedzieć dokładnie wszystko,aby farsę zwaną związkiem
      zakończyć. Twoja Exia prawdopodobnie wie o romansie, ale nie ma dowodów i
      niczego nie może zrobić.
      Ona też chce być szczęsliwa, spokojna, pewna swej niezależności, przyszłości.
      Dlaczego swym milczeniem pozbawiasz jej szans na to, aby mogła pozbyć się kundla?
      Twój partner niczego nie zrobi aby zakończyć małżeństwo mimo wojaży i weekendów
      z tobą.

      I jeszcze jedno-czy naprawdę nie mogłaś poznać nikogo wolnego; to taki łatwy ale
      kolczasty kąsek
    • nangaparbat3 Re: Pytanie next 19.07.07, 00:29
      Moze rzeczywiscie nie rozwodzi się wcale, a moze jednak tak, ale przyzwyczajenie
      - i sie schował. Nie dziwie się, ze Ci głupuio było.
      Ja bym chyba poprosiła, zeby rzeczywiscie poznał mnie z tym synem, by uniknac
      takich sytuacji odruchowych w przyszłości.
      Z drugiej strony nie wiem, czy mogłabym sypiac z kimś, kto czerwony chowa sie za
      autem przed własnym synem. To by chyna zachwiało moim szacunkiem do niego.
      Ale moze nie.
      Tak na pewno nie mogę przewidzieć.
      • sonrisa3 Re: Pytanie next 19.07.07, 01:58
        Może to prawda, że wcale się nie rozwodzi.
        Ale jest jeszcze taka możliwość, że facet po prostu schował się, bo wolał, żeby
        syn dowiedział się o nowej w czasie rozmowy.
        Taka konfrontacja mogłaby być dla wszystkich trudna. A tam jeszcze dodatkowo
        była dziewczyna jego syna.
        M
    • artemisia_gentileschi Re: Pytanie next 19.07.07, 07:51
      Na oko wyglada mi to na kolejnego pana, co to "zona go nie rozumie i wcale, ale
      to wcale ze soba nie spia". Tym bardziej, ze syn jest dorosly.
    • misbaskerwill Re: Pytanie next 19.07.07, 13:02
      No wyjątkowo ja powiem, że świat nie jest czarno-biały.
      Co przy moich umiejętnościach rozróżniania kolorów jest dość nietypowe, haha.

      Rozumiem, że tatusiowi mogło być głupio przed synkiem.
      Chciał się jakoś przygotować na oficjalne przedstawienie Cię w świetle
      jupiterów, w jakiejś miłej atmosferze. A tu niespodzianka i... przyzwyczajenie z
      wojska: padnij!

      Komedia. Nawet jeśli tylko o to chodzi i gość nie jest szablonowym skunksem, to
      i tak bardzo porządna reprymenda (raczej mocne całościowe opierniczenie) mu się
      należy.
      Mówisz, że lampki kontrolne działają. I słusznie, od tego są.
    • lilyrush Re: Pytanie next 19.07.07, 13:09
      Skoro syn ma 24 lata to idzekicem nie jest i chyba potrafi zrozumieć jak
      funkcjonują dorośli ludzie. I skoor on chciał cie jemu przedstawiać to mozna
      zakałdac, ze syn o Tobie wie..
      Ja zazwyczaj wierze ludziom, ale to dla mnei normalne nie jest.
      Jak sie człowiek boi pokazac z Toba publicznie to naczy, ze cos nie jest takie
      oczywiste, jakby ise wydawało
      • delika1 Re: Pytanie next 19.07.07, 14:19
        dziwne to jest, nie wygląda facet uczciwie..ja jestem ciekawa czy jesteś w
        wieku jego syna, czy może w wieku dziewczyny syna, a może jeszcze młodsza:/..I
        czy o tym,że jest w trakcie rozwodu wiesz tylko z Jego ust..
        • mascarponka Re: Pytanie next 19.07.07, 20:35
          Dzięki z odpowiedzi. Czytam, myślę i wiem, że sama muszę coś z tym zrobić.
          Kurcze...nie wiem czy słusznie, ale czuję się ponizona tym jego zachowaniem.
          Tak jakbym to ja się kładła na ten beton... I sama akcja za samochodem...
          komedia... w tym wieku...
          Deliko, jestem trochę starsza od jego syna, ale faktycznie wiekowo bliżej mi do
          jego syna niz do partnera... A o rozwodzie wiem tylko z jego ust...
          Kocha mnie, okazuje mi to, zajmuje się mna, jest ze mną maksymalnie często...
          nie chce mi się wierzyć, że miałoby byc tak źle jak niektórzy z Was sugerują.
          Ale dziękuję za odpowiedzi.
          • phokara Re: Pytanie next 19.07.07, 20:37
            > jego syna niz do partnera... A o rozwodzie wiem tylko z jego ust...

            Mascarponka - zweryfikuj tę wiedzę. Ja akurat jestem daleka od czarnowidztwa i
            teorii spiskowych - ale po prostu to zrób.
            • mascarponka Re: Pytanie next 19.07.07, 20:47
              Dzieki. Tak muszę zrobić.
            • misbaskerwill no tak... 19.07.07, 23:08
              Przykro mi, Mascarponko!

              Dziewczyny jednak miały rację.
              Szkoda Cię.
              Naprawdę jest wiele porządnych facetów w Twoim wieku.
              Dorosłych zresztą, bo dzieckiem nie jesteś.
              Nie wierz staremu satyrowi, chyba że lubisz lądować na betonie.

              Tym razem, to oczywiście subiektywna opinia, poniekąd z autopsji...
              • phokara Re: no tak... 19.07.07, 23:12
                > Tym razem, to oczywiście subiektywna opinia, poniekąd z autopsji...

                Skąd znasz moja autopsję??? O rety...
                • misbaskerwill rety... 20.07.07, 10:15
                  phokara napisała:
                  > > Tym razem, to oczywiście subiektywna opinia, poniekąd z autopsji...
                  > Skąd znasz moja autopsję??? O rety...

                  Chyba rzeczywiście przesadziłem z tą empatią...
                  Mam nadzieję, że to uleczalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka