Dodaj do ulubionych

po zdradzie - jakie dowody?

13.01.08, 11:31
Jedna z naszych Foremek, dowiedziawszy sie o zdradzie meża, który się
przyznał, placze, zapewnia że kocha (tamto działo sie 2 lata temu, w
miedzyczasie w związku wiele sie zmieniło i na lepsze), pisze tak:

>>>Powiedziałam ze teraz musi sie starac, musi mi udowodnic ze mu na
mnie zalezy i ze chce ratowac to małżeństwo.

To napiszcie: jakie konkretnie dowody ma dawać mąż, zeby mozna mu było uwierzyć.
Obserwuj wątek
    • misbaskerwill Jeśli nie chcesz mojej zguby... 13.01.08, 12:04
      ...krokodyla daj mi luby?

      Prawda jest taka, że możliwość wybaczenia zależy tylko od wybaczającego...

      Dla jednego człowieka - pewność, że partner zerwał na dobre z
      kochankiem/kochanką będzie wystarczająca, dla innego - wszelkie długofalowe
      starania raz przyłapanego zdrajcy mogą okazać się niewystarczające.

      Według mnie - tylko czas tu potrafi pomóc. I dwie główne rzeczy w danym czasie:
      - nasz partner wytrzyma wszelkie depresje i wyżywanie się na nim zdradzonej osoby;
      - nie da się znowu przyłapać (niezbyt optymistycznie to ująłem, ale z obserwacji
      stwierdzam, parafrazując Orwella, że najczęściej bywa tak: raz zdrajca - zawsze
      zdrajca).
    • mini_me Re: po zdradzie - jakie dowody? 13.01.08, 12:13
      Mój miał mi dawać takie zwykłe dowody czyli zerwać z kochanką być ze mną i dużo
      rozmawiać.
      Niestety nie wytrzymał stwierdził że to za trudne smile mimo że sam mnie błagał
      żebym dała mu szansę!
      widzicie tak też bywa tongue_out a może ja wredna jestem i za dużo chciałam smile
      • milkachocolate Re: po zdradzie - jakie dowody? 13.01.08, 12:31
        zdrade można wybaczyć ale nie zapomnieć . Ona wraca jak bumerang w ciężkich
        chwilach , w kazdej minucie jak partner się spóźnia, każdej nocy kiedy nie
        umiemy spać, w każdej najdrobniejszej sprzeczce, na wakacjach kiedy partner
        patrzy na ładnie opaloną dziewczynę , w kazdym smsie ktory partner dostaje.....
        takie jest moje zdanie . Tylko silny czlowiek umie sobie poradzic z tymi
        negatywnymi emocjami...Ja nie umialam
    • akacjax Re: po zdradzie - jakie dowody? 13.01.08, 13:05
      Ponoć jedną zdradę można wybaczyć-o ile ma się dość siły, by nie stała się myślą przewodnią każdej chwili życia.
      Wiadomo, że gdy partner będzie kręcił, chował komórkę jak skarb, szybko wygaszał ekran na nasze zbliżenie się do komputera..to nie będą to dowody "za" ale raczej "przeciw".
      Jednak by odbudowa związku po zdrdzie powiodła się, partnerzy muszą przedyskutować wiele tematów, poznać swoje potrzeby jeszcze bardziej-a to zaczyna się wg mnie od dwóch rzeczy-podjęcia ryzyka zaufania drugiej osobie oraz od poziomu otwarcia się.
    • aron95 Re: po zdradzie - jakie dowody? 13.01.08, 18:30
      Dwa lata to za mało , udowodnił że chce, niech udowodni że nie będzie
      zdradzał.
      • akacjax A gdyby przedział czasowy był mniejszy? 13.01.08, 20:14
        Bo w konkretnym wypadku minęło trochę czasu. Z drugiej strony nalezy uwzględnić silne emocje, które powstały teraz! u zdadzanej, one nie miały dwuletniego czasu do okrzepnięcia.
      • aron95 Re: po zdradzie - jakie dowody? 14.01.08, 10:34
        Dwa lata to za mało czasu aby zapomnieć - tak to chciałem napisać
        • akacjax Re: po zdradzie - jakie dowody? 14.01.08, 12:37
          A z czyjej perspektywy czasowej? Jej, czy jego?
    • serganda Re: po zdradzie - jakie dowody? 14.01.08, 07:35
      Ja zaczełabym od ustalenia powodu, dlaczego zdradził.
      To jest podstawa, inaczej nic z tego nie wyniknie.
      Jeżeli związek się psuje, to jedni uciekają w pracę, inni w alkohol,
      a jeszcze inni szukają drugiej osoby, z która byliby szczęśliwi.
      Myslę tutaj o czyms powaznym, a nie przygodnych awanturach, gdy
      osoba jest niedojrzałą i sama nie wie czego chce ( osoba, bo dotyczy
      to i kobiet i mężczyzn).
      • sadaga do serganda 14.01.08, 09:14
        zdziwiłaś mnie tym co napisałaś - bo na zdradę nie ma wpływu to jak
        jest w związku. Przecież gdy ktoś czuje się nieszczęśliwy,
        niespełniony, niedoceniany, nie kocha partnera itp. to albo naprawia
        relacje z partnerem albo dedcyduje się odejść. Zawsze można
        zakończyć związek uczciwie i układać sobie życie z kimś innym.
        UCZCIWIE. Poczucie że "jest mi żle w związku" nie usprawiedliwia
        zdrady. A zresztą taki "związek" za plecami partnera nigdy nie jest
        uczciwy, takze z pozycji zdradzających, gdzie tu uczciwość,
        zaufanie, nie mówiac już o miłości?
        • lilyrush Re: do serganda 14.01.08, 10:51
          Sadaga...ty żartujesz prawda?
          Gdzie jest takie idelany swiat, ze jak komuś jest źle w zwiazku to
          ono naprawia albo odchodzi i dopiero potem szuka koejnego??? Bo
          chyba nie obok mnie przynajmniej....
          No i to,ze sytuacja w związku nie am wpływu na zdrade...
          Jak zwiazke jaest dobry i ludize sa w nim szcześliw to na porzadna
          zdrde miejsca nie ma.
          Możnaby polemizowac o skokach w bok po upojeniu alkoholowym...
          • akacjax Re: do serganda 14.01.08, 12:44
            Ależ byłoby pięknie. A to forum, to chyba zupełnie nie miałoby racji bytu wtedywink
          • sadaga do lilyrush 18.01.08, 14:57
            nie, nie żartuję. czy to dziwne ze jestem za uczciwością w związku?
            wcale nie uważam ze jak w zwiazku jest dobrze to na zdradę nie
            miejsca. i co to znaczy "porządna zdrada"?
            są ludzie którzy zdradzaja dla dreszczyka emocji, dla udowodnienia
            sobie ze mogą kogoś poderwać..itd. wcale nie musi być im źle z
            partnerem. zresztą nawet jak jest źle to zdrady to nie
            usprawiedliwia.
            wolę być idealistką jednak smile
            widzisz ja szanuję siebie i przez to własny zwiazek. i gdybym
            zdradziła nie szukałabym usprawiedliwienia w tym, ze mój partner nie
            daje mi tego czego potrzebuję. a mogłabym. ale siebie bym nie
            oszukała. bo zdrada świadczy o moim systemie wartości, o mojej
            moralności i uczciwości. i tyle.
        • code46 Re: do serganda 14.01.08, 16:42
          tez uważam że mimo wszystko warto być idealista
    • marieta_makieta Re: po zdradzie - jakie dowody? 14.01.08, 12:35
      Problem niektorych polega na tym, że chcieliby przepraszania i
      błagań na kolanach do końca życia. Żadne dowody przemiany i
      działania "zbrodniarza" nie będą uznane za wystarczające.
      • kjl2004 Re: po zdradzie - jakie dowody? 14.01.08, 12:42
        mój mąż błagał mnie zebym go z domu nie wywalała, że kocha tylko
        mnie i dziecko, no i że nigdy tamtej nie kochał, a po kilku
        miesiącach stwierdził jednak że do mnie niczego nie czuje a tamtą
        kocha, więc dałam się nabrać i wszystko wróciło na nowo...
        • akacjax kjl2004-zapytam 14.01.08, 12:49
          A gdyby przetrwał w wierności dwa lata, potem zdradził..dawałabyś szansę ponownie?
          • kjl2004 Re: kjl2004-zapytam 14.01.08, 12:56
            ponownej szansy bym nie dała...tyle bynajmniej wiem po tych
            wszystkich miesiącach koszmaru u mnie...jedyne czego bym chciała to
            spokoju psychicznego dla siebie teraz i w przyszłości żadnych
            zdrad...
    • nangaparbat3 myśl przewodnia 14.01.08, 22:41
      A do mnie bardzo przemawia to co napisała Akacja: Ponoć jedną zdradę można
      wybaczyć-o ile ma się dość siły, by nie stała się myślą przewodnią każdej chwili
      życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka